Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Hermes, 24 Faubourg - EDP

Hermes, 24 Faubourg - EDP

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 225,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Kwiatowy, ambrowy, przesiąknięty słońcem zapach wprowadzony w 1995 roku pod hasłem: "Wewnętrzne światło, które nosisz w sobie". Te eleganckie perfumy, noszące jako nazwę paryski adres domu mody "Hermes" są tego domu kwintesencją. 24, Faubourg, strukturą zapachową przypominające promień słońca, emanują kobiecością idącą ręka w rękę ze zmysłowością.
24, Faubourg:
- są przejrzyste jak świtanie dzięki bergamotce i pomarańczy;
- lśnią jak słońce w sercu nocy poprzez zapachy białej taitańskiej gardenii, kwiatu pomarańczy, jaśminu i irysa;
- są zmysłowe jak zachód słońca - zawierają szarą ambrę oraz ekstrakty z drzewa sandałowego i paczuli.

Nuta głowy: bergamotka, pomarańcza, brzoskwinia, hiacynt;
Nuta serca: taitańska gardenia, kwiat pomarańczy, indyjski jaśmin sambac, orris;
Nuta bazowa: sandałowiec, paczula, szara ambra, wanilia.

Flakon kształtem przypomina jedwabną chustę, a opakowany jest w charakterystyczne dla Hermesa, pomarańczowo barwione pudełko. Słowa wygrawerowane na buteleczce mają przypominać o połączeniu know-how z tradycją, co jest znakiem rozpoznawczym "Hermesa".

Cena: około 225zł/50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 44

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Nieoczekiwana miłość

Długo zbierałam się do recenzji 24 Faubourg. Po trosze ze względu na legendę samego zapachu, a takie kompozycje recenzuje się najtrudniej, a trochę dlatego, że sama przez jakiś czas nie byłam pewna swoich wrażeń i stosunku do niego. I nie, nie chodziło o to, że musiałam się zastanowić czy mi się podoba czy nie. Raczej o to czy to nagłe, nieoczekiwane, ale bardzo przyjemne zauroczenie jest chwilowe czy też zostaniemy z 24 Faubourg kimś więcej.
Po kilku miesiącach ostrożnych i mniej ostrożnych testów nadgarstkowych oraz globalnych mogę napisać, że "to właśnie miłość". Zapach Hermesa jest dla mnie kwintesencją kobiecej nonszalancji w wydaniu smart. Żebyśmy się dobrze zrozumieli, ten zapach do francuski szyk, subtelna kobiecość, luźna elegancja, ale cały czas elegancja i radość życia w jednym. Nie chcę popadać w egzaltację, ale gdyby ktoś mnie zapytał jak pachnie słońce to powiedziałabym, że właśnie jak 24 Foubourg. Nie każdej kobiecie się spodoba, być może część stwierdzi, że jest nazbyt retro i niedzisiejszy, ale dla mnie nie ma to akurat żadnego znaczenia. Nie kategoryzuje zapachów, nigdy nie przypisywałam poszczególnych kompozycji do konkretnych typów kobiet, ale w tym konkretnym przypadku trudno mi wyobrazić sobie nastolatkę ubrana w ten zapach. Po prostu on wymusza określone zachowanie, dystynkcję i styl. I od razu przychodzą mi do głowy kobiety, które mnie inspirują, Emmanuelle Alt, Ines de la Fressange, Hedvig Opshaug, z którymi ten zapach mi się kojarzy.
Nie wiem czy jest to ten jedyny, który zostanie moim signature scent. Mam 27 lat i jeszcze tyle zapachów do poznania przede mną. Natomiast wiem na pewno, że dla mnie jest bliski ideału.

Używam tego produktu od: 6 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Opowieść o miłości

Jest to opowieść o miłości do mojej mamy. Mieszkamy daleko od siebie i kilka miesięcy temu nabyłam odlewkę, po to by zapach ją przypominał, aby być bliżej niej. Często się wzruszam czując tę kompozycję, gdyż rodzicielkę widuję rzadko.
Moja mama od lat nieprzerwanie używa Giordani Gold na co dzień (który przypomina "24-kę" ) i Hermesa od wielkiego dzwonu.
Propozycja Hermesa jest dla mnie równie legendarna co Shalimar, może nawet bardziej, gdyż towarzyszy jej jeszcze większy ładunek emocjonalny. W trudnych chwilach skrapiam poduszkę lub nadgarstek Hermesem i momentalnie koi moje nerwy, rozwiewa niepokoje.
Kompozycja jest wysmakowana, piękna i szlachetna. Znajdziemy tu naręcza gardenii i kwiatu pomarańczy,pudrowego irysa, jaśmin i ambrę. Kompozycja przy całej swojej elegancji i ogonowi pozostaje intymna. Jest to zapach słońca, spokoju, mądrości życiowej i pewności siebie. Kobieta, która go używa jest delikatna, jednocześnie będąc nie do złamania.
Zapach ma genialną projekcję i trwałość. Żadne perfumy się mnie tak nie trzymają.
Flakonik jest cudowny.
Nie kupię na razie swojego flakonu, gdyż "mam mleko pod nosem". Z nim jest tak jak z ulubionymi przez moją mamę piosenkami Violetty Villas - nie moje, ale gdy słyszę zdarza mi się uronić łzę tęsknoty za jej bliskością.
Używam tego produktu od: od czasu do czasu
Ilość zużytych opakowań: całkiem spora odlewka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

zdecydowanie nie dla mnie

Nie jestem zadowolona z zakupu, chociaż na plus dla 24 Faubourg wypada fakt że jako jedyne ze wszystkich moich przypadkowych tzw. staromodnych zapachowych zakupów ten jestem w stanie używać. Potrafię przetrzymać pierwsze pół godziny, a potem już rozwijają się znośnie, może to ta bergamotka...
Podobną do nich Margarethę Ley Escady musiałam szorować szczotką i dalej mnie mordowała a tych po kilku godzinach już nie czuć.
Nie sprawiają mi przyjemności więc nie ma co zastanawiać się nad składnikami, ale przetrzymam je do zimy, dam im jeszcze jedną szansę, może wtedy będzie lepiej!

Używam tego produktu od: dwóch tygodni
Ilość zużytych opakowań: początek 100 ml

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Obłędny !

Po raz kolejny zebrało mi się na sentymenty. Z niemłodej ;) już pamięci odkopałam wspomnienie zapachu , który kiedyś mnie wprost odrzucił. Prawdopodobnie było to połączenie kwiatu pomarańczy i jaśminu, a ja byłam po prostu zbyt młoda ,ale jak ktoś kiedyś powiedział "wielkie perfumy poznaje się po szoku jaki wywołują" .
I rzeczywiście : 24 Faubourg pozostawiły w mojej pamięci na tyle intrygujący ślad,że nagle po 10 latach zapragnęłam je mieć.

Zdecydowałam się na zakup wody toaletowej, ponieważ z założenia te wersje perfum lepiej układają się na mojej wysładzającej wszystko skórze. Ale o dziwo tym razem było inaczej. Mój nos prawie wcale (!) nie rejestrował zapachu mimo,iż dla otoczenia był mocno wyczuwalny. Ostry, surowy szypr dosłownie znikał z mojej skóry już po kilkudziesięciu minutach. Postanowiłam dać szansę wodzie perfumowanej....

Obłęd! To zdecydowanie odpowiednie słowo...
24 Faubourg w tej wersji to ciepły i mocno kwiatowy zapach, przełamany delikatnie szyprową nutą, której to właśnie w edt nie czułam. Tu kwiaty są lekko gorzkie , nie mdlące, całość choć bogata, wydaje się przejrzysta i przez to absolutnie nie męcząca . Jest elegancki, ale też nie na tyle dostojny, abym nie mogła go nosić na co dzień . Jak wspomniały poprzednie Recenzentki rzeczywiście jest optymistyczny, dodający energii i bardzo trwały, a projekcja wprost fenomenalna! Na mojej skórze mocno wyczuwalny jest kwiat pomarańczy , jaśmin , paczula i drzewo sandałowe. Myślę,że przepięknie może rozwijać się wiosną , a nawet latem , pod warunkiem naprawdę oszczędnej aplikacji :)
Charakter 24 Faubourg dobrze oddają inne perfumy jak choćby Safari czy Coco
24 F oczarowały nie tylko mnie:) - mój mąż oświadczył, że od dziś mam nosić tylko te perfumy.

Flakonik - przepiękny!

Używam tego produktu od: kilku dni

Ilość zużytych opakowań: w trakcie 50 ml EDP

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

piękny, nieodżałowany, ale może jeszcze będzie mój

Trafiłam nań przez tak kompletny przypadek, że uważam, ze to jednak ... przeznaczenie;) - poszłam testować co innego do D. i po prostu nagle zatrzymałam się przy Hermesowej półce.

Nie ukrywam, że skusiła mnie buteleczka, jedna z najładniejszych jakie znam. O ile Hermesowe zapachy nigdy mi nie podchodziły (kompletnie nie rozumiem fenomenu Ogródków), to ten jest jednym z zapachów życia.

I nie od rzeczy jest chyba to, że jak napisała poprzedniczka, Corii, jest to zapach niedzisiejszy - mam do takich słabość (np. do Opium).

I wg mnie Faberżak, jak go zwą pieszczotliwie na wizażu, ma z Opium coś wspólnego, choć jest łatwiejszy w odbiorze i napewno delikatniejszy, łatwiej noszalny.

Cenię go za ... wykwintność, tak właśnie. To nie jest zapach tuzinkowy, z pewnością nie podbija serc nastolatek zakochanych w kwiatkach-stratkach i owockach:P.

Cenię go też za to, że czuję się w nich elegancka, ale nie zanadto, nie tak całkiem serio, nie czuję się w nich zobowiązana do odpowiedniego stroju, jest to rodzaj radosnej elegancji, mam nadzieję, że to klarowne;)

I to dodatkowa zaleta, jest to jeden z niewielu zapachów, który sprawia mi właśnie radość.

Nie będę pisać o nutach, bo ... słabo się na nich znam;), ale cieszy mnie że to jeden z niewielu z nutą paczuli, który dla mnie ma wersję paczuli laskawą.


Serdecznie polecam tym Paniom , które są zmęczone pospolitością popularnych obecnie zapachów, a jednak też nieśmiało podchodzą do niedzisiejszych killerów, to jest bardzo odpowiedni zapach dla takich osób:).

Używam tego produktu od: około rok temu
Ilość zużytych opakowań: 1 niecałe

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

król zapachów

Ostatnio mnie ciągnie ku zapachom klasycznym, wylansowanym w latach 90-tych, takich jak Angel, Dune czy właśnie Faubourg.
Faubourg powąchałam przypadkiem, jakiś czas temu w Douglasie - zainteresował mnie flakon. Przetestowałam zawartość - uwiodła mnie. Musiałam go mieć i mam. Mój, jedyny, my precious.
To zapach niełatwy, niedzisiejszy. Ale też i jednak ponadczasowy.
Ma charakter, wytworność, niepowtarzalność. Idealny dla kobiet pewnych siebie, dojrzałych, wyróżniających się w tłumie.
Trwały, nawet bardzo. Buteleczka urzeka prostotą i luksusem, przynależnością do wybrańców.
Faubourg to elita wśród zapachów. Nie przesadzę, jesli napiszę, iż to najpiękniejsza kompozycja, jaką kiedykolwiek wąchałam.
Myślę, ze po trosze przyciągnął mnie w nim ukochany przeze mnie jaśmin.


Używam tego produktu od: ponad 2 miesiące
Ilość zużytych opakowań: jedno

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

radość i nostalgia

Na pewno już dawno je zrecenzjonowałam, więc będzie krótko. Dla mnie te perfumy, to słońce we flakonie. Projekcja jest niesamowita, a trwałość fenomenalna.

Aczkolwiek nie dla każdego, że pozwolę sobie zacytować słowa znajomej w chwili gdy spotkałyśmy się w jednym pomieszczeniu: "Kto tu tak napalił kadzideł?"
A używam bardzo oszczędnie, bo ma niemierzalną moc.

Flakon cudny, chusta Hermesa. Dla mnie najpiękniejsze perfumy tej firmy, a lubię prawie wszystkie jej kompozycje.

Używam tego produktu od: 6 lat
Ilość zużytych opakowań: 2 x 50 ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo sie go obawialam....

Obawialam sie tego zapachu, poniewaz, primo; kupilam go w ciemno, secundo - dopiero po zakupie zreflektowalam sie, ze jest to zapach z kategorii szyprowo-kwiatowej, ktorej nie znosze zaraz po aldehydach :-(

Gdy nadszedl dzien dostarczenia przesylki mialam motyle w brzuchu, balam sie ze go nie pokocham, a z drugiej strony chcialam go pokochac, bo Faubourg 24 nalezy do elity zapachow swiata, plasujacym sie na rowni z Chanel No. 5, wedlug wiekszosci renomowanych perfumerii.

Otworzylam pudelko, sceptycznie obejrzalam przepieknie grawerowana butelke i postanowilam spryskac nadgarstki. Od razu zakrylam je swetrem, aby zapach dojrzal na mojej skorze powoli... Odslonilam rekawy, przysunelam niesmialo nos do nadgarstkow i....oniemialam z wrazenia! Ja, zwolenniczka zapachow jadalnych, waniliakow, owocowych sorbetow i egzotycznych koktajli mialabym sie zakochac w szyprowym zapachu????

Opieralam sie, ale urok Faubourg 24 byl silniejszy. Pokochalam. Myslalam ze bedzie to zapach duszacy, mdly, staromodny, pachnacy stara szafa na strychu, a poczulam klase - wyobrazilam sobie Jackie Kennedy; ujrzalam jej porcelanowa skore, szminke w kolorze wina, ujrzalam Jackie ubrana w kaszmirowy plaszcz, jedwadna chuste przykrywajaca lsniace wlosy, czarne przeciwsloneczne okulary z lat 60\', eleganckie szpilki, zlote kolczyki i bransolete z krolewskiej kolekcji, subtelny diamentowy pirescionek, elegancka torebke pachnaca zamszem i pieniedzmi....

To wlasnie czuje gdy wwachuje sie w Faubourg 24. Zadnych nut z osobna, zadnej brzoskwini, jasminu, ambry...

Wyczuwam tylko zapach nieslychanej klasy, luksusu i ponadczasowosci....

Najbardziej elegancki zapach z jakim kiedykolwiek mialam okazje sie zetknac.

Moj na zawsze...

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Szlachetne retro, nikt się nie dowie...

24 Faubourg jest bogaty i dojrzały. Ma w sobie tę nutę "starobabiną" która niestety może odstraszyć miłośniczki zapachów nowoczesnych - ale dla mnie ta "starobabina" nuta jest godna uznania. Współczesne perfumy nie mają ani takiej trwałości, ani takiego przesytu - szkoda.

Czuję tu różę, pieprz, drapiący w gardle puder, staromodną wanilię.
Myślę: doświadczona, inteligentna, silna starsza kobieta.

Mimo tego iż doceniam budowę zapachu, nie chciałabym ich nosić, są dla mnie za dojrzałe, za bardzo retro, za dużo budzą we mnie skojarzeń z przeszłością i przemijaniem.
Zdecydowanie wolę pachieć czymś, czemu sama nadaję znaczenie.
Dlatego 3 gwiazdki.

Flakon - arcydzieło.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zapach tak duszny

Moja mama dostała tester tej perfumy , za ciekawiona również za testowałam , mojej mamie się podoba ale mnie nie nie nie nie , w życiu nie czułam tak wstrętnych odrzucających perfum , są tak duszące , tak mdłe , tak na halne , że dziwie się tak dobrym oceną tych perfum, są one przeznaczone dla starszych babć niż młodych kobiet , może kiedyś zmienię zdanie , dziś jednak jest wielkie jedno Nie !! Jedynie co to daję pół gwiazdki za śliczny flakon ze straszną zawartością trutki .

Używam tego produktu od: tester jeden raz i ostatni
Ilość zużytych opakowań: tester

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Ciężar gatunkowy

Oceniam wersję EDT
(edp jest dla mnie zbyt esencjonalna, zwarta, gładka- chyba jeszcze do niej nie dorosłam).

Bardzo francuskie.
Kwiatowe, ale bez histerii.
Bogate, bez ostentacji.
Gęste ale bez efektu przyduszenia.
Eleganckie, szykowne, rasowe.
Klasa sama w sobie.

Kobiecie ubranej w 24 Faubourg uchyla się dyskretne kapelusza ale nie ogląda się za nią na ulicy. Niewyobrażalna jest wręcz zaczepka od nieznajomego, jakiś pełen podziwu gwizd, odpuść Bogini.
24 Faubourg tworzy dystans, budzi szacunek i podziw, sprawia, że trzymam głowę wysoko, że stąpam jakbym płynęła przez powietrze.
Otwiera się ciężko, brzoskwinią zmiksowaną z gardenią i jaśminem. Pierwszy oddech z tym zapachem Hermesa jest trudny, niemal duszący. Na ciepłej skórze dławiące nuty głowy ulatniają się jednak szybko pozostaje zaś pulsujący, ciepły jak krew w moich żyłach, ciężki i miodowy jak zmęczony, potoczysty blask słońca chylącego się ku zachodowi rozświetlony kwiatami piękny szypr.

Świetnie rozumiem opinie głoszące że 24 Faubourg to zapach trudny, staromodny, dziwaczny, zbyt retro. Gdy w modzie królują cukrowe i różowe lekkości i smakowitości ciężar gatunkowy tych perfum może odstręczać.
Dla mnie jednak zapach ten to wręcz manifest kobiecości. Takiej bardzo "retro" właśnie, z włosami upiętymi w kok, ubranej w klasyczną i prostą princeskę; takiej, która z wdziękiem potrafi wybrnąć z każdej sytuacji, zawsze trzyma kolana razem i potrafi elegancko wysiadać z samochodu.
Uwielbiam.

Trwałość znakomita, całodzienna. Echa zapachu trwają na ubraniach aż do prania.
Flakon to arcydzieło.

Używam tego produktu od: kilku lat
Ilość zużytych opakowań: dwie odlewki, wiele próbek, od wczoraj własna 50tka.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

wnuczek->babcia ;-)

I ciężki do wystawienia noty. Zapach bardzo klasyczny bardzo francuski-kojarzy sie nam włąsnie z latami 80/90 kiedy to stały tego typu lub podbne, na półkach łazienkowych naszej babci. Wiec skojarzenie wnuczek->babcia pozostaje w pamieci i przenosimy je 20,30,40 lat w teraźniejszosć. Ale nie powinniśmy oceniać przez pryzmat dzieciństwa. No nbuty zapachowe jako facetowi mi się podbaja zapch mnei nei oczaruje ale też nie odepchnie. Kwiatuszki delikatne cytruski-coś w nim jest. W dzisiejszych czasach nie produkuje się już takich pachnideł. Klasykę zastępują produkty dla mas, a nie powinno być tak, ale cóż niczego nie zrobimy i jedynie pozostaje nutka nostalgii... Podziwiam odważne panie noszące ten zapach któe dają mu szanse w nowym stuleciu ;)

Używam tego produktu od: tylko testy i
Ilość zużytych opakowań: brak

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    90
    produktów

    155
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    148
    recenzji

    3
    pochwał

    8,72

  3. 3

    12
    produktów

    137
    recenzji

    0
    pochwał

    8,05

Zobacz cały ranking