Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Eau De Soir EDP

Eau De Soir EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 280,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Eau De Soir to dyskretny, wyrafinowany elegancki zapach. Butelkę zamyka złoty korek w kształcie popiersia kobiety zaprojektowany przez Polaka Bronisława Krzysztofa. W górnej nucie aromatu Eau Du Soir wyczujemy mandarynkę i grejpfrut, środkową zapisano jaśminem, różą, lilią i irysem. Wyczujemy również woń dębu, mchu, paczuli, pieprzu, jałowca i goździka. Pożegnalny akord należy do piżma i ambry.
Miniaturowa butelka Eau Du Soir umieszczona jest w irchowej sakiewce a w jeszcze mniejszym woreczku maleńki lejek do uzupełnienia jej zawartości . Warto na stronie Eau Du Soir posłuchać barokowej muzyki i zobaczyć przepych wnętrz by wyczuć ten zapach - właśnie z tak niesamowitą elegancją i przepychem mi się kojarzy.

Cena: 320 zł miniaturka 15 ml, 450 zł / 50 ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 36

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Szyprowy o świeżym korzennym charakterze

Przepiękny szyprowy zapach. Z tych świeżych, z nuta drzewną. Świetna trwałość. Zdecydowanie na specjalne okazje typu gale, bale, wyjścia do opery. Polecam na okres ciepły, ze względu na świeżość zapachu.

1 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

tylko dla amatorek takich zapachów :))

Ja odpadam. Miałam kilkukrotne podejście do tego zapachu i zawsze kończyło się fiaskiem. Lubię różnorodne zapachy, staram się nie zamykać w konkretnym "przedziale", dlatego zachęcona takimi pozytywnymi opiniami psiknęłam sobie to coś na rękę, gdy byłam ostatnio w perfumerii. Zauważyłam z nieukrywaną przykrością, że co nie przetestuję perfum sisleya, to są one do siebie podobne - ciężkie, drażniące, migrogenne.
Tak było i tym razem - ciężkie, bardzo drażniące i intensywne, nie mają w sobie niczego ciepłego. Nie mają żadnej słodyczy, są bardzo chłodne. Trzeba z nimi bardzo uważać, bo są bardzo intensywne i męczące otoczenie, a także powodowały u mnie ból głowy po prostu i musiałam je zmyć. Dla mnie ta kompozycja odpada. Jest to zapach dla kobiet, którym podobają się szpyry, którym podoba się chanel no 5. My się zupełnie nie polubiliśmy.

Ktoś również poniżej napisał tutaj, że to perfumy na pogrzeb... cóż, ciężko obejść się bez takiego skojarzenia, jak się je wącha :)

Używam tego produktu od: tylko kilka próbek
Ilość zużytych opakowań: zero i nie zamierzam kupować

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wytrawny i drzewny

To jest najpiękniejszy szypr, jaki dane mi było do tej pory poznać. Jest superwytrawny, nie ma w nim ani grama słodyczy. Hiperdrzewny i suchy. Nie wyczuwam w nim żadnej superelegancji, etoli z norek, brylantów, powłuczystych sukien balowych, opery ani podobnych rzeczy. To nie jest szypr tracący myszką, nie uswiadczy się w nim mydlaności czy zawiesistej kwiatowości. Nie ma ani jednej nutki zwierzęcej. Dla mnie to czysty unisex, wyobrażam sobie w nim zarówno kobietę(ale taką męską właśnie, w skórzanej kurtce motocyklowej np.), jak i meżczyznę(najlepiej drwala:P). Ja uwielbiam te perfumy, sa szalenie ascetyczne, obiektywnie nawet nieładne, ale nieziemsko uzależniające aparat węchowy. Buteleczka to oczywiście mistrzostwo świata. Są dlugotrwałe, ale mam wrażenie, ze siedzą blisko skóry. Szkoda, bo taki zapach powinien się ciągnąć ogonem, najlepiej pawim;).

Używam tego produktu od: próbki
Ilość zużytych opakowań: zero, na razie

TOP 10 męskich perfum

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ciekawy ale nie dla mnie

Miałam okazję tylko przetestować Eau du Soir. Lubię szyprowo-pudrowe zapachy, jakby lekko eklektyczne. Ten zapach przypomina momentami Bourjois Kobako. Ta grupa zapachowa. Jednak Sisley pachnie duuużo intensywniej i głębiej. Zapach bardzo mi się podoba, dlatego dałam 3 gwiazdki (dodałam za super buteleczkę i korek - dizajn mega :) ). Niestety nie użyłabym go na co dzień ani nawet na większe wyjście, ten zapach mnie przytłacza, mam wrażenie, że jest przeznaczony dla dojrzałych kobiet, nawet po 50-tce. Oczywiście co kto lubi, zależy od gustu. Jednak młoda, świeża dziewczyna spryskana nim może robić dziwne wrażenie. Jakby starej-malutkiej. Urzekająca kompozycja, super flakonik ale nie dla mnie, nie dla mojego przedziału wiekowego 20-30 wg mnie. Polecam jednak wielbicielkom mocnych, szyprowych nut. Będziecie zadowolone na pewno :)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Sterylne jak skalpel chirurga

Eau Du Soir to zapach-zagadka. Mi osobiście nie bardzo odpowiada, bo artyleria jest ekstremalnie cyklopowa, niczym monumentalny granitowy pomnik, twardy jak skała, zimny jak lód.

Bardzo mokry leśny mech, zmurszałe liście dębu, klarowny gin w przezroczystym kieliszku, kadzidlana paczula ubita piżmową piąchą. Po czasie dochodzi irys i bardzo dojrzały jaśmin, ale nie jest to słodki pełny bukiet, lecz pojedyncze kwiecie wetknięte w klapę czarnego jak smoła smokingu. Jeśli mówić tu o jakichś owocach, to brudnych, zakopanych w zimnej ziemi, przesiąkniętych zapachem wilgotnego leśnego poszycia.

Zapach można odbierać dwojako. Jednym kojarzy się z paryskim przepychem, rokokowym wnętrzem, innym z kolei z cmentarnym konduktem .

Ja widzę coś całkiem odmiennego. Po pierwszym (no może drugim) powąchaniu EDS ujrzałam żywcem wyjętą scenę z filmu „Nocny portier” z 1974 roku z Charlotte Rampling i Dirkiem Bogarde.
Była tam pamiętna scena gdy Lucia, młoda dziewczyna będąca ofiarą sadystycznego oficera tańczy dla Niemców w czapce SS w obozie koncentracyjnym. Jej ciało ma odcień białego kartonu. Lucia ma na sobie jedynie męskie spodnie z szelkami i długie czarne rękawiczki do łokci ze skóry. Porusza się wolno i dekadencko, a każdy jej ruch stanowi raj dla oka fetyszysty. Taniec ten jest zapowiedzią śmierci, perwersyjnej więzi i dzikiego instynktu. Czarne skórzane płaszcze oficerów SS, rachityczny blady biust Lucii, melancholijna atmosfera , odmęt zezwierzęcenia, niezdrowe podniecenie i podskórnie sterylny klimat. Z tym właśnie kojarzy mi się ten zapach. Z jakimś nisko zawieszonym pragnieniem, które lawiruje bardzo blisko mokrej, żywej ziemi.

Eau Du Soir to nie jest kaszka z mleczkiem dla grzecznych dzieci. Ma w sobie to coś, co spowoduje, że naiwne nozdrza zostaną zdeptane do krwi. Na ten aromat mogą skusić się jedynie cierpliwi poszukiwacze skarbów, wytrawni wąchacze, szalone nosy i koneserzy z prawdziwego zdarzenia.

Moje odczucia co do Eau du Soir są poniekąd ambiwalentne. Pogarda, obrzydzenie i zagrożenie, momentami ustępują ciekawości i zaintrygowaniu.
Co jest w tym zapachu? Mimo że odpycha, nie pozwala o sobie zapomnieć i budzi takie skojarzenia?

Niech to pozostanie jego mroczną tajemnicą.


Używam tego produktu od: 2 mc-e
Ilość zużytych opakowań: miniatura 2 ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zapach na pogrzeb

największe chyba rozczarowanie w tym roku. miał być słynny, piękny, wytworny i cudowny. a okazał się czymś bardzo podobnym do kioskowych Być Może (chyba Paris). okazał się po prostu tragiczny.
to bardzo smutny zapach. gorzki i słony. mimo, że posiada jakieś akordy kwiatowe, jest w całości zasolony. czuć jedynie mech, wilgoć, liście dębu. występujące kwiaty , czyli niby róża, lilia , jaśmin, zostały pochowane w tej solnej trumnie.
nie umiem zdefiniować w Eau du Soir namiastki piżma i ambry. zapach jest przykurzony, stary, duszny i czuć jego lata. myślałam, po opiniach i recenzjach, że to będzie coś otulającego niczym drogocenny szal, a okazało się, że to coś na kształt uwierającego ciasnego gorsetu z piwnicy. osoby, które kochają lekkość, słodycz, wibrujące nuty, radość i to eleganckie COŚ w perfumach, będą zniesmaczone EdS. włożyłabym ten zapach jedynie na pogrzeb, na inną okoliczność się on nie nadaje.

Używam tego produktu od: tydzień
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jesienny ogród

Nie gustuję w szyprach. Nie wiem, czy to dlatego, że jestem za młoda, czy po prostu mój nos lubi inne zapachy. Dlatego tak trudno jest mi ocenić Eau Du Soir: czuję klasę tego zapachu, czuję, że jest doskonały w swojej kategorii, problem w tym, że ja za tą całą kategoria nie przepadam. Nazwa bardzo adekwatna: zapach jest zdecydowanie wieczorowy i to raczej na wielkie wyjścia. Nie mogę zaprzeczyć, że te perfumy zrobiły na mnie duże wrażenie. Wyczuwam w nich przede wszystkim męch dębowy i ziemiste nuty gleby - to pewnie paczula.Co ciekawe, moja wyobraźnia nasuwa mi jednoznaczny obraz przekopywanego jesienią ogrodu, tylko tego jesiennego, smutnego, nostalgicznego, przygotowywanego na nadejście zimy, nie zaś wiosennego czy letniego, gdzie budzi się życie. Poza mchem i glebą wyczuwam trochę mroczne białe kwiaty, bez nut zielonych, kwiaty są lekko pudrowe, może za sprawą obecności irysa (kwiaty w Eau Du Soir bardzo przypominają mi te z Anais Anais Cacharel). Gdzieś w tle pobrzmiewają nutki dymu, co jeszcze pogłebia obraz jesiennego ogrodu. Gleba, białe kwiaty, dym - rozumiem skojarzenia z pogrzebem. Podsumowując: doceniam szyprową doskonałość, ale raczej nie chciałabym pachnieć Eau Du Soir.

Używam tego produktu od: dziś
Ilość zużytych opakowań: testy

3 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Non omnis moriar...

Dla mnie to zapach... Pogrzebu w upalny dzień... Bujnych rozgrzanych wiązanek żywych kwiatów, parzących w dłonie płyt pomnikowych, ciepłego drewna oczadzonego kadzidłem pod zbawiennym chłodem kaplicy, czy kościoła. Kojarzy mi się z czymś monumentalnym jak pomnik, ale tez wielkim duchowo jak zmartwychwstanie. Bo ten pogrzeb z Eau Du Soir nie jest smutny. Gra na nim bujczuczna orkiestra, której wyrzynane dźwięki dochodzą pod same niebiosa, ksiądz odprawia kazanie o życiu wiecznym, a uczestnicy pogrzebu wspominają jaki to zmarły był dobry za życia. Pogrzeb ten jest iście wyrwany z wiersza Miłosza:
"Nad jego grobem Mozarta zagrali
Bo nic nie mieli co by ich dzieliło
Od żółtej gliny, chmur, nadgniłych dalii
A pod za dużym niebem za cicho im było.

[...] Brzmiał Mozart, z pudru peruk odwinięty,
I babim latem unosił się długo,
Niknąc nad głową, w tej pustce którędy
Szedł odrzutowiec z cienką białą smugą."

Wszak mamy tu lilie, ale nie takie gładko muskające taflę stawu, a lilie nagrobne, które są symbolem paradoksu piękna śmierci, jak również uniesienia duszy. Mamy świeżość jaśminu i irysa, a zarazem pożegnanie w postaci ambry i goździków. Jest tu bezwzględność jałowca i porastający mecz oraz... dąb - drzewo długowieczne, nie raz w literaturze używane jako emblematyczne okoliczne miejsce pochówku.
Zapach ten jawi nieśmiertelność jako cienką nić łączącą dwa światy - doczesny i wieczny.
Jest wzniosły i majestatyczny, a jednocześnie jakiś taki naturalny... jakby był żywcem zebrany z natury, jakby w naturze istniał i był bardzo piękną przyrodą. To jak taka symbioza człowieka z naturą - bo kiedy dusza odchodzi od ciała, ciało łączy się z przyrodą, stają się jednością.
Zapach postrzegam jako pomnikowo-posągowy.
Nawiązuje troszkę do motywu "exegi monumentum", czyli, że człowiek staje się nieśmiertelny przez to co robi, buduje pomnik trwalszy niż ze spiżu.
Tak jak napisałam w tytule - nie wszystek umrę. Coś po nas zostanie, choćby i listek figowy;) To czuję psikając się tymi perfumami- jakbym nosiła wieczność.
Natomiast posągowy, ponieważ kojarzy mi się z posągową urodą, klasyką, ale w kunsztownym wydaniu.
Czuję się w nim wyjątkowo, posągowo, dostojnie i wzniośle. Poczuć raz w życiu na sobie wieczność *** bezcenne.

Przypuszczam, że nazwa też nie jest przypadkowa - Wieczór - nie noc, ale też nie dzień, coś co zakańcza, ale jednocześnie rozpoczyna. Przejście.

Jest bardzo trwały - przetrwał nawet długą kąpiel bąbelkami ;) Mimo, że kojarzy mi się słonecznie, identyfikuję go z prażącym słońcem, polecam na Wieczór, uszlachetnia.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: próbki

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Najpierw przetestowac

Otrzymałam mini flakonik do testów i po zaaplikowaniu na prawy nadgarstek oniemiałam z zachwytu, szypr delikatny, elegancki , podbity słodkimi kwiatami, cytrusy dodawały mu świezości. Marzenie. To był test pierwszy.Drugigo dnia zapodałam na nadgarstki oba.Na prawym owszem,. owszem, coś na kształt wczorajszego elaganckiego cuda, natomiast na lewym ....seler naciowy. Seler prosze panstwa w całej krasie. taki ciut odleżały ale wciąz zielony.Na szczęscie po kwadransie zapach zaczął powoli ewoluowac , ale taka podskórna selerowa zielonosc na lewym nadgarstku zostala. Co ciekawe na prawym nie .
No i mam ambiwalentne odczucia. Cos mnie jednak nieodparcie w tym zapachu pociaga.Trwałos znakomita.Przy tak wysokiej cenie nie zaryzykuję kupna calego flakonnika, chyba, ze jakas mała używeczka się trafi.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Piękny!

Zapach mojej mamy.
Jej druga skora.

Ale czasem na wielkie wyjscia lubie jej go podkradac ;)
Sa tak piekne, cieple, otulajace, pudrowe- ale jednoczesnie "trzymaja na dystans". Pasuja na pewno do kobiety po 30-stce, ewentualnie mlodszej, ale tylko na szczegolne okazje.

Maja w sobie jakis mrok, tajemnice, magie, czar- i cos tak odrzucajacego, charakterystycznego- ze nie mozna przejsc obok nich obojetnie. Albo je pokochasz, albo wypłoszą na tyle, ze juz nigdy nie bedziesz chciala ich "niuchac" nawet na papierku z perfumerii.

Trwalosc porazajaca- jeden "psik" to juz za duzo ;)


Używam tego produktu od: mama od lat
Ilość zużytych opakowań: ***

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ulubiony

bardzo swieży, energetyzujący, owocowy a jednak niebanalny. Orginalny niee spotkałam nikogo o takim zapachu, mozliwe, że inaczej pachnie nakażdej skórze. Bardzo trwały, wystarczy niewiele by pachnieć cały dzień więc łatwo przesadzić. Zapach długo zostaje na ubraniach. Elegancka butelka, ozdobnykorek -perfumy warte swojej ceny jesli ktoś lubi energetyczne owocowe zapachy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mała czarna z perłami

Tak mi się właśnie kojarzy.Elegancki niebanalny zapach.Któraś z Wizażanek napisała że korek-rzeźba jest plastikowy,nonsens mój jest metalowy [sama sprawdzałam na własnych zębach].Ogólnie pisząc piękny szypr,lekko kwaskowaty ,ostudzony wilgotnym parującym mchem.Raczej nie do noszenia na co dzień.Toż to by była profanacja ;)
Na wieczorowy bankiet ,gdzie słychać w oddali piosenki Edith Piaf....
Posiadam 15 ml flakonik ,schowany w subtelnej irchowej sakiewce ,do tego mam metalowy ,,złoty \ lejek ,też w irchowej sakieweczce.Jak przepych to przepych ,nieprawdaż?.Tylko po co mi ten lejek jak nie wiem gdzie jest to źródełko Eau du Soir .....

Używam tego produktu od:miesiąc
Ilość zużytych opakowań:15 ml refill

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    95
    produktów

    166
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    149
    recenzji

    3
    pochwał

    8,21

  3. 3

    13
    produktów

    149
    recenzji

    0
    pochwał

    8,19

Zobacz cały ranking