Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Guerlain, La Petite Robe Noire EDP

Guerlain, La Petite Robe Noire EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 250,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Nieco odmieniona wersja butikowej wody z 2009 roku, w 2012 wprowadzona do normalnej sprzedaży.
Dla twórcy `La Petite Robe Noir` inspiracją była ponadczasowa elegancja `malej czarnej`, noszonej przez pełne szyku i wdzięku Paryżanki.

Nuty zapachowe: lukrecja, anyż, wiśnie, porzeczki, róża, bergamota, migdały, bób tonka, herbata, paczula, irys, wanilia

Cena: ok. 250zł / 50ml
/m/

Recenzje 79

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
20% jesień/zima 80% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Lubię do nich wracać

Bardzo podoba mi się ich zapach. Jest słodki i kojarzy mi się z landrynkami wiśniowymi. Ma piękny flakon. Utrzymuje się bardzo długo na skórze i ubraniach. Często do nich wracam, chociaż teraz przerzuciłam się na inne nuty zapachowe

+ śliczny, wiśniowy zapach
+ piękny flakon
+ bardzo trwały zapach

Wady: brak

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Upragnione dziecko ♥

Guerlain La Petite Robe Noire często jest określany mianem 'wiśniowego kompotu' i powiem Wam, że ja tego nie czuję, nie czuję nic 'kompotowego'.
LPRN otwiera się pięknie: z jednej strony świdruje, hipnotyzuje z drugiej zaś ma pewną nutę delikatności, która przeplata się z tym ostrym akordem. Gdzieś tam jest namacalna nuta 'czerni' - jest intrygująco, inaczej i tak jakby aksamitnie. Bardzo mocno wybija się wiśnia, nie jest przesłodzona wręcz przeciwnie zawiera w sobie nutę pewnej kwaskowatości. Jest taka jak owoce z obrazka: ciemna, wręcz czarna, ogromna ale w środku skrywa miąższ z delikatnym sokiem i lekko słodką zawartością. Ta wiśnia jest obecna, wręcz wszechobecna i zniewala i to jest główna przyczyna tego, że albo tą sukienkę pokochasz albo znienawidzisz.
Cały zapach ma w sobie nutę skrytości. Niby czujesz tą wiśnię obecną przez cały czas, jednak tam gdzieś nieśmiało wychodzą na powierzchnię pokłady wrażliwości.
Taką róże serwuje nam Guerlain: ostrą z masą kolców, bardzo mocną wręcz aromatem zbijającą z nóg. Ma w sobie ten pazury, ten rys dzikości. Róża nie dominuje ona po prostu współgra z wiśnią wykonując jakiś mroczno - upojny spektakl na naszej skórze. Przeplata się ostrość z delikatnością, słodkość z dzikością i aksamitność z 'chropowatością'. Całość pięknie zamyka wanilia - ona po prostu pływa między składnikami, nadaje tej brakującej słodyczy i jest jak ostatnie ogniwo, nie najsłabsze ale najtrwalsze.
Trwałość na mojej skórze to 8 - 9 godzin

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Landrynki wiśniowe

Perfumy urzekły mnie swoim landrynkowym zapachem. To zapach "wesoły", słodki, delikatny. Po pewnym czasie wyczuwam wiśnie w czekoladzie. Bardzo ładne, niestety nietrwałe i bliskoskórne. Psikam się nimi często, ale szybko przestaję je na sobie czuć. Buteleczka urocza.

Co to jest strobing? [Odpowiadają mężczyźni]

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Największa miłość!

-zmysłowe
-uwodzicielskie
-zwracają uwagę
-charakterystyczne i nie do podrobienia
-bardzo trwałe
-słodkie

Zdecydowanie zwracają uwagę ludzi. Polecane dla odważnych kobiet, które lubią się wyróżniać.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Moja wisienka :)

Jest w tym zapachu cos co mnie urzeklo...ale nie jest to ta wyczuwalna wisniowa nuta, chociaz musze przyznac ze jest rowniez interesujaca. To co mnie urzeklo, to takie "je na sais quoi", zmyslowe, romantyczne... Moim zdaniem perfumy sa bardzo urzekajace, romantyczne i zarazem wyraziste. Slodkie owocowe buty, polaczone z czyms glebszym sprawiaja, ze nie jestem w stanie przejsc kolo nich obojetnie :) Dozgonnie beda mi sie kojarzyc z Paryzem, bo wlasnie tam mnie oczarowaly .
Buteleczka piekna, naprawde stylowa.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Życie jest jak bombonierka.

Spotykając się z opiniami na temat tego zapachu, widzę, że nie tylko mnie przywodzi on na myśl elegancką bombonierkę i bukiet pąsowych róż.
Pomimo tego, że jestem łasuchem, to jest coś, czego nie znoszę.
A mianowicie... Czekolada deserowa. Groza.
Ouuu. Aż, mnie ciary przeszły.
Przyznaję, że jest to smak wysublimowany, prawdziwie klasyczny i elegancki. Mocny i silny. Jednak, nie dla mnie.

Mała Czarna to zapach czekoladowej bomboniery, tej gorzkiej z dodatkiem rumu i zatopionych w nim wiśni, rodzynek. Woń jest intensywna, deserowa, słodko- likierowa. Mocno wiśniowa, czekoladowa. Dymna.

Zapach ma w sobie lekką nutę ekstrawagancji. Odrobinę słodyczy i młodzieńczego oczka, żaru. Może to za sprawą syntetycznego syropu owocowego i tej wybuchowej nuty zapachowej, która siedzi także we Flower Bomb, takiej, nie na serio.

Flakon uroczy, bogaty, doskonale obrazujący to co jest w środku.
Suknia nie jest długa, lecz delikatnie odkrywa kolano. Dziewczęca,
w dobrym tonie.
Trwałość wielogodzinna.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Bardzo słodki syrop malinowy

Nie wiem czy tak zadziałały na mnie recenzje przyrównujące ten zapach do syropu malinowego, tudzież kompotu, ale niestety się naczytałam i od tego czasu syrop ciągnie się za mną długim ogonem: po prostu nie mogę odeprzec tego uczucia jakbym ten syrop wylewała na siebie - wiadro malin jak nic. Nie wiem, gdzie uleciały te kwiatowe nuty, ta słodka, pełna dziewczecego uroku elegancja.
Teraz czuję już tylko maliny utopione w wielkiej starej cukiernicy. Kończę buteleczkę i rozstajemy się na jakiś czas... a szkoda, bo pokochałam tę buteleczkę.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Ciągle do nich wracam

Zaczęło się od kilku próbek, a skończyło na połowie drugiego flakonika;)
Jest to jedyny zapach z rodzaju tych "cięższych", który uwielbiam. Zazwyczaj od takich stronię, ponieważ są za mocne, ale ten ma w sobie to coś co mnie ciągnie w jego stronę.
Utrzymuje się cały dzień na ubraniach (nie pryskam na skórę) i gdzie nie pójde czuję ich zapach. Będąc poza domem od 8-18 dalej je czułam ściągając ubrania.

O pięknym flakonie, który skusił mnie w Douglasie nawet nie wspomnę, bo mówi sam za siebie. :)

Są to chyba jedyne perfumy poza Jabłuszkiem DKNY do których wracam.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ciężka wiśnia

Zapach z kategorii ciężkich, może podduszać, mdlić.
Wyraźnie czuć wiśnię, taką słodką, czekoladowo-likierową.
Zapach bardzo przypomina mi Lolitę Lempicką ale w La Petite Robe Noire mocniej wybija się zapach wiśni, jest bardziej oczywisty. Czasami, przez chwilę mam wrażenie, że czuję czereśnię a nie wiśnię.
Jest to zapach trwały.
Ładny, ale dla mnie nie nadaje się na perfumy...
Nazwa wg mnie nie pasuje do zapachu. Po takiej nazwie spodziewałam się czegoś zupełnie innego: klasycznej elegancji, a La Petite Robe Noire edp to bardziej bombonierka "wiśnie w czekoladzie" niż klasyczny elegancki zapach.
Ładny flakonik, ale jeszcze bardziej podobają mi się pozostałe wersje La Petite Robe Noire - przez zamieszczone na nich obrazki.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testerek

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Syntetyczne piękno z dala od klasyki

Uh-la-la, jeśli to ma być mała czarna, to ja jednak podziękuję.
Powiedziałabym o tych perfumach, że są bardzo ładne, oryginalne, wszystko, ale nie to, że są eleganckie czy klasyczne. Jestem wręcz skłonna powiedzieć, że LPRN to zaprzeczenie małej czarnej, to ekstrawagancka, różowa sukienka z cekinami i piórami.
Te perfumy pachną plastikiem. Są tak dziwne, że często wracam do nich z niedowierzaniem. Ładnym plastikiem, takim... ekskluzywnym. Są tak bardzo syntetyczne, że ciężko zrozumieć ich kosmiczną cenę. Niemniej jednak są po prostu ładne i przyjemne dla nosa. Wydaje mi się jednak, że dawanie ich komuś w prezencie byłoby bardzo ryzykowne. To nie są perfumy takie jak inne, te są... kosmiczne. Trzeba ich powąchać, bo opisać się nie da.
Czuję czarną wiśnię i coś jeszcze, to coś jeszcze to specyficzna kwiatowa mieszanka.
Ładne,przyjemne, nietypowe, flakon też bardzo ciekawy.
Trwałe, jednak mogą się znudzić, radzę zaczynać swoją przygodę z LPRN od małej pojemności.


Używam tego produktu od: miesiąc
Ilość zużytych opakowań: w trackie pierwszego flakonu

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

PRZElukrowane wiśnie w gorzkiej czekoladzie

Zapach z kategorii tych męczących niestety. Myślałam, że będzie miły i otulający na zimowe dni i wieczory ale raczej by mnie zadusił niż otulił :(
Od samego początku bije po nosie wiśniami zanurzonymi zbyt długo w lukrowej polewie, słodkiej i gorzkiej jednocześnie. Zapach nie rozwija się za bardzo i potrafi tak nam "słodzić" godzinami. Czyli na plus trwałość. Miałam do czynienia z gorszymi zapachami, jednak tego też nie mogę ocenić nawet na 3 gwiazdki, źle się z nim czuję, po prostu nie moje klimaty, mimo, że często podobają mi się takie słodsze otulacze.

Używam tego produktu od: 1 tygodnia
Ilość zużytych opakowań: 1 duża próbka z atomizerem - w trakcie

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

wisienka

Zapach bardzo trwały, utrzymuje się na skórze, włosach i ubraniu jeszcze co najmniej przez jeden dzień. Flakonik ładnie współgra z zapachem, w którym wyczuwam głównie wiśnię. Trochę za drogi, by kupić go ponownie, ale raz na pewno warto spróbować :)

Używam tego produktu od: roku
Ilość zużytych opakowań: połowa z 50 ml

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    284
    produktów

    184
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    117
    produktów

    192
    recenzji

    1
    pochwał

    9,09

  3. 3

    9
    produktów

    161
    recenzji

    0
    pochwał

    6,96

Zobacz cały ranking