Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Brit

Brit

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 240,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

'Brit' to świeża kombinacja owocowej rześkości w nucie głowy, kwiatowego ciepła w nucie serca oraz ambry i drzewa mahoniowego w nucie bazy.
Występuje w wersji EDP i EDT.

Kategoria: zielono-orientalna.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: limonka, lodowa gruszka, zielone migdały
nuta serca: biała peonia, cukrzone migdały
nuta bazy: ambra, drzewo mahoniowe, wanilia, bób tonka.

Cena: EDP 240zł / 50ml; EDT 195zł / 50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 136

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Klasycznie elegancki jak beżowy trencz wiosną.

Zapach kojarzył mi się zawsze z elegancką panią w sile wieku (na pewno nie 20-latką!), elegancką, w pięknie skrojonym, klasycznym beżowym trenczu ze ściśle plecionej wełny, z jedwabną apaszką i śmiałym, opanowanym spojrzeniem.
Na dodatek spacerującej dostojnie w deszczu;)
Skracając skojarzenia: elegancja, klasyka, dojrzałość, siła, subtelny luksus, jakość.

Przez długi czas czułam, że nie pasuję do tego zapachu. Ot studentka w jeansach? I ten zapach? Nieeee...

Ale nadszedł wreszcie czas, że do niego "dorosłam" i dziś z chęcią używam bardzo często. Zapach jest słodki, migdałowo-waniliowy. Minimalnie wyczuwam tam również dojrzałą gruszkę i limonkę. Ale bez żadnych kwaśności. Zdecydowanie nie duszący. Bardzo trwały. Szczególnie we włosach i na ubraniach.

Najlepiej rozwija się w deszczowe, niezbyt ciepłe, ale nie mroźne dni.
Idealny na jesień.
Rozwijanie się zapachu nie jest zbyt zaskakujące, ale bardzo harmonijne. Stonowane.

Flakon solidny, ciężki, prosty w formie. Dobrze odzwierciedla charakter zapachu. Klasyka i elegancja bez przepychu.
Zdecydowanie pozostanie jednym z moich ulubionych.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Fajne

Będąc w Sephorze psiknęłam i zapomniałam. Po kilku dniach znalazłam kartonik i wąchałam, wąchałam. Kupiłam 100 ml i nie żałuję. Cieplutki i przytulny zapach, słodko - migdałowy z taką nutką orzeźwiającą. Niezwykle subtelny , ciepły i słodki kobiecy zapach. Elegancki, świetnie zrównoważony, bardzo trwały.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Mój zapach na ciepłe dni

Mam wersję edt i na jej podstawie piszę recenzję. Zapach kupiłam, kiedy byłam w ciąży, bo był jedynym, który znosiły moje szalejące hormony... I już zawsze będę do niego wracać. Uwiódł mnie po prostu na całego:)

Na początku Brit przypomina nutami zapach znanego szamponu do włosów. Jest mega chemiczny, choć nie powiedziałabym, że nieprzyjemny. Dopiero po około 10 minutach zaczyna pachnieć, jak na Burberry przystało - bardzo szykownie i bezpiecznie, tak trochę "poprawnie brytyjsko". Ja wyczuwam w nim migdały i jeszcze raz migdały, z uwalnianym nieśmiało aromatem gruszki. Wanilii nie czuję wcale i jestem zaskoczona, że w ogóle znajduje się w składzie.

Zapach najpiękniej pracuje na mojej skórze w upały, kiedy skóra zaczyna się pocić. W połączeniu z naturalną wilgotnością ciała jest po prostu nieziemski i emituje świeże i kwiatowe składniki zapachowe, od których - przynajmniej ja - mam miły zawrót głowy.

To też jedyny z bogatej historii moich zapachów, który skomplementowały wszystkie (dosłownie wszystkie) moje koleżanki, niezależnie od gustów.

Trwałość jak na edt super. Całodzienna.

Zdecydowanie mój KWC na lato.

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

nie dogadujemy się...

Po kilku miesiącach zmagań z "kratką" nadal nie wiem, co mnie podkusiło, żeby zdradzić Shalimar... Przyniesiony z perfumerii blotter "wyperfumował" mi szafkę i przez jakiś czas zawrócił w głowie do tego stopnia, że nie przeprowadzając testów bezpośrednio na sobie kupiłam od razu dużą flaszkę. Błąd. I to taki, jakiego nie popełniłam jeszcze nigdy od czasu gdy świadomie poszukiwałam (i przecież znalazłam!) swojego jedynego zapachu...
Brit i ja chodzimy każde swoją drogą. Zapach jest "niestabilny" -czasem jest takim, w jakim się fatalnie zadurzyłam (ciepły, słodko-gorzki), czasem dominują w nim te sztuczne migdałowe nuty doprowadzające do bólu głowy. W ogóle nie czuć wanilii ani tonki, na które tak liczyłam.
Zapach nie zwraca na siebie uwagi otoczenia, jest raczej z kategorii dziennych (biurowych). Przyzwoita trwałość na tkaninach, ze skóry emigruje ekspresowo.
Zdecydowanie nie dla osób lubiących wyrazistsze kompozycje w starym stylu.

Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego (i ostatniego) 100 ml

1 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Waniliowy ulep

Nie po drodze mi z zapachami od Burberry. Kupiłam w ciemno chyba piąty z kolei zapach tej firmy (EDT) i mogę śmiało napisać, że Brit rozczarował mnie tak samo jak poprzednie.
Zapach przede wszystkim jest zbyt słodki, sztucznie waniliowy, mdły, nudny i płaski jak decha. Waniliowa wanilia z dodatkiem cukru waniliowego. Ani grama cytrusów, migdałów, jakiejkolwiek kwiatowej nuty.
Nie mogę się nadziwić skąd się biorą te wszystkie pozytywne recenzje Brit - może ma na to wpływ marka produktu, może niska cena - nie mam pojęcia czy je tłumaczyć. Najtańsze wypusty Avonu mają więcej charakteru niż ten pseudozapach.
Zdaję sobie sprawę, że lato nie jest najlepszą porą na testowanie tego typu zapachów, ale używam go wyłącznie w chłodne dni, więc gdyby dało się z niego cokolwiek wykrzesać, mój nos z pewnością by to odnotował. Tymczasem nadgarstki i dekolt spryskane Brit przez bite 8 godzin pachną cukrem waniliowym dr. Oetker, wywołując najpierw uczucie głodu, następnie ból głowy i mdłości.
Bez wątpienia jest to jedna z bardziej irytujących woni, jakie udało mi się nabyć bez wcześniejszego testowania.
Zero elegancji, klasy, kobiecości, nic - tylko WANILIA , do znudzenia.
Flakon równie brzydki jak jego zawartość.
Cena niska, można kupić np. pod choinkę 8 - letniej córce, dzieci lubią wszystko co słodko pachnie.
Trwałość wyjątkowa jak na EDT.

Używam tego produktu od: Dłużej niż miesiąc
Ilość zużytych opakowań: Mniej niż 1

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

migdałowy słodziak

troche się obawiałam po doświadczeniu z The Beat. Ale tym razem jest lepiej:) przyjemny słodko migdałowy zapach, taki jak jakiś świąteczny lukier amaretto podobny. Trwałość jest średnia i raczej nie jestem wielką miłośniczką takich zapachów trochę jadalnych, także raczej nie zostanie ze mną na dłużej.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

aktualnie moje ulubione

od dawna przymierzałam się do zakupu tych perfum, jednak testy w perfumerii jakoś mnie zniechęcały, jakoś nie czułam w tym zapachu nic szczególnego, zastanawiałam się nawet skąd się bierze jego popularność ?

ale ostatnio chciałam sobie sprawić coś nowego a nie wiedziałam na co konkretnie mam ochotę, postanowiłam zaryzykować i kupiłam Brit. No i to była dobra decyzja! od miesiąca jestem nierozłączna z tym zapachem, na półce stoi wiele innych a ja jednak wolę Brita :-)
i chociaż nie czuję tu wanilii, a migdały są tylko troche pocukrzone (pachną słodko, ale nie tak intensywnie jak oryginalne cukrzone migdały). to zapach ma coś w sobie.
Pierwszy psik zdecydowanie kwaśno-owocowy, czuć takie limonkowe nuty, po kilku minutach łagodnieje i wysładza się.
Zapach nie jest zbyt słodki, nie jest ciężki, nie przytłacza. Na prawdę doskonały na codzień. I chyba nawet latem bym go zniosła :)
Posiadam wersje EDT, trwałość na plus !

Używam tego produktu od: miesiąc
Ilość zużytych opakowań: początek 100ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

kopiści potrafią odtworzyc zaledwie kilka poczatkowych akordow tego niezwyklego dziela

Kiedy przyszły do mnie otwieralam jak w amoku, tak byłam ciekawa. Psik i... szok, zapach prawie znany a to z setek prób podróbek, zapachów inspirowanych i odpowiedników. Nie wina Brit, ze wielu chciałoby się poplawic w jego swietlitosci i ogrzać w ciepelku, ale cóż... Liczylam na cos innego. I nagle, po kilku minutach kolejny szok, zrobiło się cieplej, gęściej, bardziej klimatycznie, jakby swiateczniej... Potem znów nutka elegancji i niewymuszonego wdzięku, słodyczy, ale dyskretnej, z klasą. I znów te iskierki, płomienie z kominka, pierniczki, ciasteczka, miód i bukiet kwiatów. Cos pięknego! Odetchnelam szczęśliwa, ze kopiści polegli po kalecznym odtworzeniu pierwszych kilku minut zapachu (edt), ewentualnie poprzestali na wyborze kilku nut z niezwyklego, złożonego utworu o inspirującej głebi. Juz po chwili od pssiiik nosimy na sobie zapach niepowtarzalny, który przywołuje atmosferę tajemniczości, spokoju, ciepła, ale i oczekiwania na przyjemna niespodziankę, która zawsze następuje! Trochę romantyzmu, szczypta namiętności, siły, ale i bezpieczeństwa, jakie daje ukochane miejsce z niepowtarzalnym klimatem. Polecam nie oceniać książki po okładce, bo to dalej jest to, co najważniejsze. Odpowiedniki i podróbki w zasadzie na stronie tytułowej się juz kończą... I to dobrze! ;)

Używam tego produktu od: kilku dni
Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

from UK with love...

Poznałam Brit wiele lat temu. Pamiętam ten dzień bardzo dobrze - deszczowe popołudnie, słony wiatr wiejący od Morza Północnego, wąskie uliczki Haarlemu... W jednej ręce brązowy kartonik z jabłuszkiem w środku, Be delicius, pierwszy, wymarzony, nagroda za ciężką pracę. W drugiej ręce pakiecik próbek - Brit.
Byłam młoda, zakochana i szczęśliwa, a jednocześnie oszczędna i jeszcze nie zepsuta przez zakupoholizm :D Jedna flaszka perfum była jednocześnie moim spełnieniem marzeń jak i absolutnie wystarczającym maksimum :) To były czasy...

Wiele lat później znowu poniosło mnie w świat szeroki, znowu nad Morze Północne, tym razem jednak nie do Holandii, a do Wielkiej Brytanii.
Zakupoholizm porwał mnie w swe szpony. Nowe zapachy, nowe smaki, nowe kolory, nowa praca... dorosłość i inny świat.
A potem pierwsza podróż do domu, pierwszy urlop w Ojczyźnie - Boże Narodzenie.

Mama moja droga zażyczyła sobie prezent - ma być angielski!!!
Hmm, co kojarzy się z Anglią ?? Tak oprócz królowej i podłej pogody ??
Obie z mamą doskonale pamiętałyśmy wizyty cioci, wiekowej damy mieszkającej niegdyś w Londynie. Lata 80-te, puste półki w sklepach, krem nivea i dezodorant Impulse - stojące w opozycji do ciocinego zbioru kremów, balsamów i pachnideł, takich dziewczęco uroczych, różanych i konwaliowych z zewnątrz i wewnątrz, takich... angielskich.
Nie mieszkałam co prawda w Londynie, ale i tak znalazłam takie cudeńka, jakieś Lilly of the valley czy inne Rose gardeny... ale nie mogłam, no nie miałam serca ich kupować. Po co wracać do ciężkich czasów, przypominać sobie lata chude...
Wybrałam coś innego - cóż może być bardziej brytyjskie niż Burberry ?? Burberry Brit !! :)

Mgła na wrzosowiskach, słony wiatr znad morza, codzienna mżawka, wilgotny chłód wdzierający sie pod przewiązany szczelnie trencz... powrót do ciepłego domu, kubek gorącego earl greya z kroplą mleka i imbirowym herbatnikiem pity przy kominku, migdałowe crumble z kremem custard, karmelizowana gruszka z waniliowym syropem... esencja Wielkiej Brytanii zamknięta w kanciastym kraciastym flakoniku.

Flaszka Brit plus obowiązkowa apaszka Burberry - zimowo i ciepło, z miłością... brytyjski prezent, który na kolejne lata stał sie wręcz tradycyjnym upominkiem z Wysp, już nie tylko "podchoinkowym" :)

Zapach mojej przeszłości, ukochane perfumy mamy...chyba znowu jej flaszkę na jesienne chłody sprawię :) żeby jej podbierać !!

Używam tego produktu od: lata całe
Ilość zużytych opakowań: wiele

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zbyt mocne i trochę drażniące

Zapach sam w sobie nie jest zły, ma w sobie coś intrygującego, ale na dłuższą metę męczy. Wydaje mi się że jest w nim coś ostrego, wulgarnego, coś co nie pasuje do każdego dnia i sytuacji.

Jak dla mnie to zapach szarej ponurej jesieni, albo jakiegoś ważnego spotkania biznesowego. Zdecydowanie nie na lato, bo jest bardzo ciężki. Uważam też że jest zbyt elegancki i ciężki dla młodych energicznych dziewczyn. Bardziej dla poważnej zdecydowanej kobiety interesu.

Plus za trwałość - niewielka ilość wystarcza na cały dzień.

Chociaż nie wiem czy chciałabym tak pachnieć od rana do wieczora.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Moje pierwszy oryginalne perfumy

Perfumy Burberry Brit poznałam będąc w Sephorze.
Szukałam czegoś dla siebie. Zawsze miałam problem z doborem perfum-szukałam nietypowego,oryginalnego zapachu z unta orientalnej słodyczy którą uwielbiam.

Dostałam próbkę zapachu Buberry Brit.

Moje pierwsze skojarzenie z tym zapachem to słodka guma do żucia :)

Ogólnie wszędzie potem go czułam, niesamowicie trwały - to był strzał w 10 !!! stwierdziłam,że to mój typ zapachu i takich perfum poszukiwałam latami... :)

Aż w końcu kupiłam 50 ml ale długo się nimi nie pocieszyłam bo pech chciał,że całą butelkę rozbiłam w łazience w dyskotece :D

Na drugi dzień byłam taka zrozpaczona i wściekła na siebie,że pobiegłam do Sephory i kupiłam,lecz 30 ml :P bo na 50tkę nie było mnie już stać.

Zapach obłędny, mogłam się w nim kąpać bez końca.

Minął ok rok odkąd zostały odsuniętę na boczny tor ponieważ po pewnym okresie czasu spisikna nimi przyprawiły mnie o ból głowy co nigdy się to nie zdażało...mam ich teraz zaledwie na kilka psiknięć. Zamieniłam je na Lolitę Lempicką i Kenzo Amour ale i tak Burberry sa moim nr. 1 i chyba kupię ponownie jakiś nieduży flakonik.. :) aby przypomnieć sobie o ich magii. :)

Używam tego produktu od: 3 lat
Ilość zużytych opakowań: 3 opakowania

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Moje mleczne cudo!

Przez moje roztargnienie na wizażowych rozbiórkach kupiłam ten zapach. Myślałam ze kupuję zupełnie co innego. Jak zorientowałam się że to nie to co chciałam poleciałam do Sephory przetestować i to była miłość od pierwszego powachania !

Ja, dotąd uwielbiająca świeżaki, nie mogłam oderwać nosa od nadgarstka!

I w końcu przyszedł mój upragniony zapach. Kupiłam EDT. Jest niezwykle ciepłym i mlecznym zapachem. Dobrze wyczuwalne migdały z przyprawami, limonki nie wyczuwam.Zauważyłam że pasują mi zapachy które mają w sobie gruszkę a te mają.

Dla mnie jest całoroczny ale poniewaz go uwielbiam to nie jestem obiektywna;)

Potem przyszedł czas na testy EDP.
Pierwszy kontakt - pieprz! palący przez kilkanaście minut w nos. Przeczekałam i dobrze bo potem wyszedł mój kochany EDT i tak sobie trwał i trwał.

Tak więc pozostanę jednak przy EDT :)

Buteleczka klasyczna bez szału.
Trwałość na mnie bardzo dobra.

Używam tego produktu od: długo
Ilość zużytych opakowań: kilka atomków

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    358
    recenzji

    3
    pochwał

    9,61

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    3,02

Zobacz cały ranking