18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

YSL, Touche Éclat (Korektor rozświetlający)

YSL, Touche Éclat (Korektor rozświetlający)

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 2,5 ml
Cena 190,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Korektor rozświetlający Touche Éclat z kompleksem Luminocaptide rozprasza światło, rozjaśnia cerę i sprawia że zmarszczki, niedoskonałości, oznaki zmęczenia znikają, daje wrażenie świeżej, wypoczętej skóry pełnej blasku, niczym po 8-godzinnym śnie. Do każdego rodzaju skóry. Dostępny w 5 odcieniach.

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 333

Średnia ocena użytkowników: 3,8 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

polecam

Kupiłam go w wolnocłówce, skuszona opiniami jakoby miał działać cuda z cieniami pod oczami. A ja, o ile nie mam większych problemów z niedoskonałościami, o tyle koszmarne cienie pod oczami to moja zmora.

Do większości korektorów podchodzę z dystansem, większość też, niezależnie od konsystencji totalnie się u mnie nie sprawdziła. Cienie przebijały spod warstwy korektora, korektor się rolował, nierówno rozkładał albo dawał efekt maski.

Czy Touch Eclat się sprawdza? Moim zdaniem tak, na tyle na ile w mojej sytuacji jest to możliwe. Bo cienie mam rzeczywiście duże, ciemne i chyba nie ma metody na ich całkowite zamaskowanie w makijażu dziennym. W makijażu na wielkie okazje jest to możliwe ale wiadomo, że z automatu staje się on bardzo ciężki.

Touche Eclat pięknie moje cienie rozjaśnia, łagodzi, maskuje, przy czym efekt jest naturalny. Nie ma tutaj maski, nie ma pod oczyma białych kręgów. Ładnie stapia się ze skórą i z makijażem.
Stosuje go również na ewentualne drobne niedoskonałości, zaczerwienione płatki nosa, uwidaczniające się bruzdy.

Opakowanie jest bardzo ładne, poręczne i praktyczne. Pomysł z pisakiem-pędzelkiem bardzo fajny - ułatwia dozowanie produktu.
Konsystencja nie za gęsta ale i niezbyt płynna, bardzo fajnie się rozprowadza.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Obrośnięty legendą gadżet

Legendarny korektor pod oczy - nazywany korektorem chyba tylko przez aplikator, ponieważ krycie ma niewielkie. Za to rozświetlenie bardzo ładne.
Używałam go jako rozświetlacza spojrzenia dokładając bardziej kryjący korektor, jeśli potrzebowałam. W tej roli sprawdzał się dobrze. Dawał ładny blask, choć oczywiście niknął po przypudrowaniu. Koloryt poprawiał delikatnie - przy dość ciemnych cieniach pod oczami za słabo.

Po zużyciu kilku opakowań rozpoczęłam poszukiwania bardziej wydajnego produktu, ponieważ Touche Eclat o ile jest bardzo ładny na zewnątrz i wewnątrz, o tyle jest przy tym koszmarnie niewydajny jak na swoją wysoką, jak na tak nikłą pojemność cenę.

Jako rozświetlający drogi gadżet - tak.
Jako codzienny korektor pod oczy - nie - za mały efekt i za wysoka cena na tak szybko kończący się produkt.
Spróbować warto, ale upierać się przy nim na długo - chyba nie polecam;)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Ok, ale nie powalił mnie na kolana

Kupiłam sobie ten korektor jakiś czas temu, jak wyszedł w limitowanej edycji w opakowaniu z gwiazdkami (uwielbiam gwiazdki), a potem chyba im dużo zostało, bo został przeceniony niemalże o 1/3 ceny. Nie lubię płacić pełnej ceny za kosmetyk, którego jeszcze nie znam (jeśli wiem, że jest dobry bo już go testowałam to tak, ale na pierwszy raz szukam promo i nie kupuję w ciemno za pełną sumę). Także tak nabyłam swój odcień numer 2, który jest bardzo jasnym beżem z lekko żółtymi tonami. Dla mojej karnacji kolorystycznie super. Jeśli chodzi o samo opakowanie, oczywiście jest piękne, moje miało jeszcze gwiazdki więc +10000 punktów w wizualnym odbiorze dla mnie.
Korektor wydostaje się kiedy przyciśniemy przycisk na spodzie opakowania. W moim przypadku potrzebne były dwa wciśnięcia każdorazowo i taka ilość starczała mi pod oczy i na nałożenie go trochę niżej, żeby rozświetlić delikatnie okolicę podoczną. Nie rozumiem trochę motywu z pędzelkiem, bo on nie pełni żadnej funkcji, można dać pacynkę, albo zrobić opakowanie z wyciskanym produktem, bo i tak docelowo produkt trzeba sobie rozklepać gdzie potrzeba własnymi palcami. Ale tu się nie czepiam tylko tego korektora, ale generalnie wszystkich, tak tylko stwierdzam fakt. Touche Eclat nie kryje za mocno, na moje bardzo delikatne sińce był ok, ale ktoś kto ma średnie sińce pod oczami będzie potrzebował czegoś więcej. Generalnie tutaj tylko dostajemy rozświetlenie i bardzo małe krycie. Czasami jak moje sińce były większe, to musiałam się posiłkować np Narsowym Radiant Creamy Concealer, żeby wszystko ładnie wyglądało. Touche Eclat nie zbiera się w zmarszczkach i nie się nie roluje. Przypudrowany wytrzymuje cały dzień bez żadnego uszczerbku i generalnie jestem zadowolona, jednak nie uważam, żeby to był jakiś super extra hit nad hity, bo robi dokładnie to samo co korektor w pisaku z Clarinsa czy korektor w pisaku z Loreala, także nie ma co nad nim piać w zachwytach. Jakbym dostała w promocji to bym się skusiła, za pełną cenę trochę szkoda mi by było kasy.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Uwielbiam go

Kocham ten korektor. Jest potwornie drogi ale moim zdaniem warto. Pięknie rozświetla skóre, koryguje niedoskonałości. Super się go aplikuje, ma świetną konsystencje. Niestety po tym jak go uzyłam nigdy nie zadowole się innym, więc trzeba oszczędzać :D

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Leciutki, rozświetlający, idealny do codziennego makijażu

Skłamałabym pisząc, że nie lubię tego produktu.
Jest drogi, to fakt. Jest także relatywnie mało wydajny.

Ale z drugiej strony żaden korektor nie daje tak cudownego, rozświetlonego efektu pod okiem.
Touche Eclat ma niemal żelową konsystencję.
Nie można nałożyć go zbyt dużo, w przeciwnym wypadku nie zbudujemy nim krycia czy tak czy tak, natomiast nadmiar na pewno mocno zbierze się w załamaniach skóry.

Nie jest to korektor, który mocno kryje. Idealnie nadaje się do delikatnego, codziennego makijażu który ogląda się w świetle dziennym. Produkt wygląda naturalnie, lekko, subtelnie ukrywa cienie pod oczami (moje są dość duże i ich całkowite zakrycie wymagałoby używania ciężkich i skoncentrowanych produktów, czego na co dzień nie praktykuję), wspaniale rozjaśnia.

Czy kupiłabym ponownie ten produkt?
Gdy znajdę go w promocji pewnie z przyjemnością po niego sięgnę. W cenie regularnej na pewno nie.

Komu polecam?
Osobom, którym zależy na naturalnym wyglądzie, upiększeniu okolicy pod oczami, subtelnym rozświetleniu cery.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Najlepszy jaki mialam

Jak w tytule. Przetestowalam wiele korektorow pod oczy z gornej polki i musze przyznac, ze YSL wygrywa pod kazdym wygledem!
Mialam juz kiedys starsza wersje, ale ciesze sie ze w koncu doczekalam sie tej.
Korektor jest wspanialy. Odcien 2 idelny do mojej jasnej cery. Delikatnie kryje cienka, ale za to bardzo dokladna warstwa. Lekka konsystenscja nie wchodzi w zmarszczki, swietnie kryje cienie pod oczami i nawilza.
Skora caly dzien jest rozswietlona, promienna i wyglada na wypoczeta. Nie wazy sie i nie odznacza na twarzy, Swietnie wspolgra z podkladem, jaki i z calym makijazem oka. Forma dlugopisu pozwala wycisnac precyzyjan ilosc bez marnowania produktu, dzieki temu YSL jest niesamowicie wydajny!
Serdecznie polecam.
Najlepsz efekt jest po nalozeniu go gabeczka do makijazu (BB)

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Raczej nie kupię ponownie.

Nic specjalnego. Ani nie rozświetla ani nie zakrywa cieni. Jedyne co mi się podoba to opakowanie :D a tak to żałuje ze wydałam na niego tyle kasy. Jest kulka korektorów i polowe tańszych a sto razy lepszych.
Szukam dalej swojego idealnego korektora ;)

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedno opakowanie

Drogi bubel

Po pierwsze ma starsznie nienaturalne odcienie. Numer 1 jest różowy, numer 1.5 bardzo żółty, numer 2 wcale nie jest beżowy tak jak czytalam w opiniach, jest chłodny i bardziej wpada w róż niż beż, a numer 3 jest zbyt ciemny.
Wybralam numer 2 ponieważ wydawał mi się najbardziej naturalny ale tylko sie wydawal....
Po drugie korektor nie jest zastygajacy, dlatego nie chcę sie ładnie wtopic, wyraznie widać odcięcie pod oczami między korektorem a podkladem.
Po trzecie tak naprawdę nie robi nic szczególnego, ani ładnie nie rozswietla ani nie zakrywa cieni ( wiem ze to korektor rozświetlajacy a nie kryjacy dlatego nie wymagam tego od niego ) .
Trwałość też ma średnią, jedyne co mi się podoba w tym produkcie to opakowanie. Jest bardzo eleganckie.
Dodam również że korektor nie posiada żadnych drobinek.
Podsumowując dla mnie produkt nie wart 200 zł. Na twarzy wygląda po prostu sztucznie.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Ysl Korektor rozświetlający

Korektor ma średni stopień krycia, przyjemną konsystencję. Szybko wnika, nie zbiera się w załamaniach, zmarszczkach skóry. Jedyny minus według mnie to mała gramatura.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Bardzo dobry produkt, ale nie na moje cienie

Korektor nabyłam w podniebnych przestworzach w samolocie, na sprzedaży bezcłowej, za dużo niższą cenę niż standardowa. Z odcieniami nie miałam jak poszaleć, dostępnych było niewiele - wybrałam najjaśniejszy dostępny na pokładzie ;) Jak się okazało, jest mocno różowy, co nie do końca mi odpowiada - jednak muszę przyznać, że naprawdę idealnie się wtapia, a różowawy (lekko łososiowy) kolor dobrze neutralizuje cienie pod oczami. Korektora używam tylko na obszar pod oczami - w tym miejscu sprawdza się bardzo dobrze.

Kwestię kolorystyki mamy za sobą, czas więc przejść do konsystencji. Korektor jest płynny, ale na pewno nie rzadki. Ma bardzo przyjazną dla skóry pod oczami konsystencję, nawet jeśli mamy w tym miejscu suchą czy wiotką skórę, raczej jej nie obciąży. Świetnie się rozprowadza (nakładam z pędzelka bezpośrednio na skórę, następnie dokładnie wklepuję zwilżoną gąbką typu BB). Daje naprawdę ładne, gładkie i świetliste wykończenie. Nie sposób się przyczepić - nie jest widoczny, nie tworzy ciężkiej warstwy, wygląda lekko i świeżo.

Poziom krycia: co tu dużo mówić, dla mnie niewystarczający (dlatego nie daję pełnej oceny). To zdecydowanie rozświetlający, a nie kryjący korektor (choć muszę przyznać, że jak na rozświetlający krycie i tak ma niezłe - u osób bez wyraźnych cieni pod oczami może sprawdzić się całkiem ok). Moje cienie pod oczami są bardzo widoczne (taka uroda, cóż począć), aby je przykryć zazwyczaj działam wieloetapowo: najpierw korektor korygujący kolorystycznie, łososiowy albo żółty, ewentualnie lekki rozświetlający, na to kamuflaż w płynie Essensce (który jako jedyny sprawdza mi się też solo i jest w stanie pokryć moje cienie). YSL też używam w ten sposób - nakładam go jako pierwszy, a na wierzch w miejsca największych zasinień nakładam Essence. Po przypudrowaniu na mokro (gąbeczką) pudrem sypkim efekt jest idealny: cienie prawie w całości skamuflowane, gładka skóra, równiutkie krycie bez ciężkiej warstwy.

Trwałość: ciężko ocenić jednoznacznie, bo nie noszę go nigdy solo - ale na ile mogę się wypowiedzieć, nigdy nic niefajnego się z nim nie stało, nie warzy się, nie ściera, nie zbiera w zmarszczkach mimicznych, a przede wszystkim - z czasem nie staje się na skórze nawet z bliska widoczny. Z trwałości i wyglądu korektora pod oczami po kilku godzinach i pod koniec dnia jestem bardzo zadowolona.

Opakowanie: piękne. Cóż dodać? Widać w nim klasę kosmetyku i wysoką cenę. Nic się nie ściera, nawet tyrane w kosmetyczce nie obija się, nie rysuje, jest estetyczne i lśniące jak na początku. Przypomina ekskluzywne, złote wieczne pióro. Solidne zamykanie na zatrzask, dozownik w formie pędzelka (zawartość wypływa po wciśnięciu klika od spodu).
Minus - nie mamy możliwości sprawdzić, ile jeszcze korektora jest w środku (ale wiadomo, że pojemność nie jest duża: zaledwie 2,5 ml).

Jedyny mankament to cena. Wiadomo, to produkt wysokopółkowy, co za tym idzie - ekskluzywny, więc jest to poniekąd zrozumiałe. Jednak chciałabym móc powiedzieć, że ta cena jest adekwatna, bo korektor jest wart kilku innych o wiele droższych... niestety według mnie tak nie jest. To nadal bardzo dobry produkt, ale: 1) tylko dla osób o małych cieniach (inaczej wymaga użycia dodatkowo czegoś 'mocniejszego), 2) ma podobne działanie jak używane przeze mnie tańsze rozświetlające korektory. Mogę porównać go do korektora Age Perfect z L'oreal - tamten także ma dla mnie zbyt małe krycie, ale pięknie rozjaśnia i wygładza okolicę pod oczami, i też muszę go używać w duecie z mocno kryjącym Essensce.
Czy dla Was ta cena jest uzasadniona - musicie odpowiedzieć sobie sami. Według mnie warto kupić go np. właśnie w strefie bezcłowej, nie kupiłabym go za pełną cenę. Dla mnie był to taki prezent dla samej siebie - mam poczucie posiadania luksusowego kosmetyku, nawet jeśli nie kupuję takich regularnie, to miło mieć świadomość, że raz czy dwa na coś takiego sobie pozwoliłyśmy ;) Nie kupiłabym go ponownie, bo byłoby snobizmem kupować coś, co nie spełnia na 100% moich oczekiwań tylko ze względu na markę. Ale to przyjemna, elegancka i luksusowa przygoda :) Korektor bardzo dobry, choć samodzielnie - nie dla mnie.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ładnie rozświetla, słabo kryje

Korektor dość luksusowy, rozświetlający, świetnej jakości. Natomiast jeśli ktoś liczy też na efekt zakrycia cieni, to może się rozczarować. Krycie ma dość słabe, moje cienie lekko przebijają a nie są jakieś bardzo duże. Najczęściej stosuje go w połączeniu z innym korektorem, którym najpierw maskuję cienie, a YSL nadaję oczom rozświetlenia. Bardzo ładnie się trzyma. Opakowanie piękne, złote bardzo eleganckie i higieniczne. Niestety przez to też nie widać ile produktu jeszcze zostało. Pewnego dnia się pewnie skończy i będzie klops. Nie lubię takich niespodzianek. Nie polecam zakupu w Sephorze czy Douglas bo cena tam (ok. 190zł) jest jakimś nieporozumieniem. Ostatnio kupowałam za granicą i płaciłam ok. 90 zł i tyle jest wart.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Bardzo dobrze rozświetla

Stosuję ten produkt jako rozświetlający korektor pod oczy. Jestem zadowolona, cienie znikają, efekt długo się utrzymuje.
Opakowanie pozwala na wygodne dobranie odpowiedniej ilości i nałożenie produktu. Produkt jest bardzo wydajny.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    13
    produktów

    60
    recenzji

    430
    pochwał

    10,00

  2. 2

    49
    produktów

    147
    recenzji

    268
    pochwał

    9,57

  3. 3

    17
    produktów

    28
    recenzji

    414
    pochwał

    8,80

Zobacz cały ranking