Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Christian Dior, Tendre Poison

Christian Dior, Tendre Poison

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Kategoria
Pojemność 0 ml
Cena 145,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

:

Według mnie to najdoskonalsza - obok Dune kompozycja zapachowa. Jest cudownie bogata, rozwija się zaskakująco i cieszy przez wiele godzin od nałożenia. Tak jak Dune, zaliczyłabym Tendre Poison do dzieł sztuki; takie mistrzowskie zapachy są osiągnięciami cywilizacji tak samo jak dzieła muzyczne albo architektoniczne. Kosmetyk Wszechczasów, absolutnie!

Nuty zapachowe

głowy: galbanum, mandarynka, drzewo różane, bergamota

serca: frezja, kwiat pomarańczy, róża, tuberoza

bazy: drzewo sandałowe, wanilia, heliotrop, piżmo

Cena: 145 - 190 zł / 30 ml

Recenzje 49

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

utracone Dziewictwo Matki Natury

Te perfumy tworzą dla mnie niepodzielną całość z Dune. Bo taki właśnie las stoi dla mnie za metaforyczną plażą z Dune...

To jest las gruby. Gęsty i ciężki. A w tej ciężkości świeży i rześki ale taka jest to świeżość, którą trudno się oddycha, pełna rozmaitych gruboskornych woni potężnych drzew iglastych na przemian z liściastymi i pokracznych wszechmocnych krzewów. To zapach runa leśnego, ziemi zwilżonej deszczem i kilkudniowej wilgoci utrzymującej się pod cieniem rozbebeszonych koron. Jest to żywy las, wręcz żyjący swoim życiem. Pełno jest w nim robaków, szkodników i tych pożytecznych, które toczą korę, ziemię i padlinę. Każdy ma inne zadanie. Jest to las dziki i zarośnięty, w którym łatwo można się zgubić, bez kompasu ani rusz. W który nie zapuszcza się nigdy samemu, taki las w którym w domyśle żyją legendarne stwory i stoją najbardziej upiorne drzewa, poczynają czarownice. To las, który budzi strach i respekt. Nie jest to miejsce potajemnych spotkań kochanków, czy romantycznych schadzek nastolatków. To miejsce, które tak samo jak jest piękne nasuwa przestrogi, jest nieprzewidywalne i nieodkryte przez człowieka, pełne tajemnic. Ale w żadnych razie tajemnic zmysłowych. To tajemmnice, które powodują inspirację, intrygują, pobudzają pożądanie odkrycia. To miejsce gdzie natura jest prawdziwym i jedynym władcą. To olfaktoryczna świątynia cnót Matki Natury. Jej łono jest srogie i chropowate. Piękne i bujne, wilgotne i aromatyczne. Dotyk tej chropowatej powierzchni budzi nadludzkie emocje, pompuje litry krwi do mózgu. Do środka tego lasu docierają tylko najtwardsi rycerze, najdzielniejsi, najinteligentniejsi. To miejsce w którym każda sekunda coś rodzi i każda zabija, pozostawiając tę samą harmonię i ład po sobie. Wszystko funkcjonuje tu jak w zegarku, a możność doświadczenia tego zjawiska równa się dostąpieniu zaszczytu wstąpienia na płaskie sromy bezkresu.


To zapach pełen inteligencji i idei. Jest przemyślany do bólu. Nie będę pisać o nutach zapachowych, bo są one tak dobrane, że nie będę kroić kory drzew na strzępy, dzielić na kupę liści i igieł, liczyć sosen, czy łopatkami odmierzać ziemi. Jest po prostu piękny i niebezpieczny, jego się szanuje, nawet gdy go się nie lubi. Ja chcę się bać, chcę tego doświadczać, chcę oszaleć w niemożności znalezienia drogi, chcę stać się leśną czarownicą, każdym robakiem i samej posmakować każdego drzewa, samodzielnie przedzierać się przez chaszcze. Wgryzać się w korę wykrzywiając żuchwę dla zaspokojenia wygłodniałego żołądka. Chcę być tym lasem, żyć jego wiecznością, jego zmiennością, jego potęgą i kruchością. Chcę przemijać i czuć każdym razem ten upajający powietrzny wilgotny wyciąg.

Czuła trucizna jest żywa, potężna, ale też delikatna, niszczy albo... daje żyć.
Jak pierwsza miłość?

Używam tego produktu od: roku
Ilość zużytych opakowań: pierwsze

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

piękna trucizna o super zabójczej mocy

dawno, dawno temu , kiedy w lasach mieszkały skrzaty i elfy, w jaskiniach smoki, a na szczytach gór w chatach na kurzej łapie czarownice.... całymi dniami parzyły jakieś trujące zielska i odsączały sok z roślin. i właśnie wtedy powstał tendre poison....
tak mi się kojarzy od zawsze, bardzo baśniowo i magicznie pięknie, zmysłowo, ale też trochę ponuro i złowrogo.
poznałam ten zapach na początku lat 90-tych, wtedy używała go moja mama, zmieniała perfumy jak rękawiczki i znam wiele hitów z tamtego czasu. jednak tendre poison zapamiętałam ze wszystkich najlepiej. wyróżniał się wtedy i wyróżniać się będzie i dzisiaj, nie "trącąc przy tym myszką". nawet jeśli ma już tyle lat to nadal jest zjawiskowy i nieprzeciętny, nic nie stracił ze swej tajemniczości i klimatu.
na wiele lat straciłam zapach z oczu, trochę oczarowana nowościami, bawiłam się perfumami, nie znajdując niczego na stałe, czegoś równie pociągającego i zmysłowego. takiego tylko mojego zapachu.
pod koniec studiów znowu go od kogoś poczułam. to jest jeden z tych zapachów, których nie sposób pomylić z innymi. podczas egzaminu korytarz na moim wydziale zapełniony był studentami czekającymi na egzamin. i jedna ze znajomych , która stała gdzieś bardzo daleko zapełniła ten korytarz tym zapachem i doleciał on też do mnie. nie żeby ten zapach był nachalny, ale do mgiełek nie można go zaliczyć.
ma takie nuty , które zabijają wokół wszystkie inne zapachy, które nie są tendre poison. to jest właśnie trucizna, zabijająca swoich konkurentów w olfaktorycznym świcie. chyba dlatego taka nazwa.

kocham ten zapach, jego moc i moje wyobrażenia o nim i to kim jestem nosząc go.

zapach dla brunetek, szatynek, na wieczór, na okazje.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

po czasie ok

perfumy należące do mojej mamy. Psikałam się kilka razy dla ciekawości i za każdym razem to samo wrażenie.
Najpierw zapach faktycznej trucizny, ciężki do wytrzymania, bardzo ostry, mocny, duszący.
Po czasie rozwija się przyjemny zapach lasu iglastego, wilgotnej ziemi, zapach wakacji pod namiotem, czystego powietrza. Nawet fajny, absolutnie nie uwodzący.

Trwałość niesamowita!

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

Jak zrobić makijaż Modern Marilyn

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

czy aby to te same perfumy?

Czytając zachwyty nad Tendre Poison zastanawiam się czy ja na pewno testowałam te same perfumy...? Tendre Poison jak dla mnie, delikatnie mówiąc, są zabójczymi perfumami. Tyle się naczytałam o ich zielonych, leśnych nutach, także niewiele mniej o mydlanych...a najpierw co mnie uderzyło to paskudny, ziołowy, sprzed epoki tani zapaszek. Potem zaczął łagodnieć, ale nadal klimatem wpisywał się w poprzednią epokę. Bardzo skodensowane,naszpikowane ostrymi nutami, ziołowowe coś. Nie do używania. Za żadne skarby.
Acha, i na pewno nie wąchałam podróbki, tego jestem pewna na 100%.

Używam tego produktu od: jedna próba

Ilość zużytych opakowań: żadne, błyskawicznie poleciało to, które miałam aż jeden dzień

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Labirynt Fauna

Tendre Poison ma faktycznie trudne otwarcie. Sztuczne, detergentowe, wykręcające receptory węchowe syntetyczną, mydlaną miętą.
Czasem myślę o tym początku jako o pierwszym stopniu wtajemniczenia. Niecierpliwi, jeszcze nieprzygotowani na podróż, którą Tendre Poison oferuje zmyją szybko zapach i zapomną. Tych zaś, którzy przeczekają nieprzyjemne otwarcie czeka niezwykła olifaktoryczna przygoda na granicy snu i jawy.

Oto mydlane, nieprzyjemne nuty ulatują gdzieś a my znajdujemy się w starym, liściastym lesie. Pnie są grube i omszałe, zieleń soczysta, późnowiosenna. Poszycie ciepłe od promieni słońca przesączających się przez liście mile pieści nagie stopy, zapach jest niezwykle przestrzenny, między nutami rozgrzanej słońcem zieleni przemykają cieniste akordy ziół lekko podbitych miodem z leśnej barci.
Wchodzimy w las głębiej i głębiej, staje się coraz bardziej mroczny, ponury, w konarach szepcze coś wiatr, płacze, zawodzi. Ciało cierpnie, serce głośno bije, oto zbliżamy się do Tajemnicy.
Las ożywa. Drzewa przestają być tylko drzewami, cienie tańczą same w leśnych prześwitach, nadeptywane kamienie krzyczą z bólu, wiatr, żywa, powietrzna istota chichoce i pokazuje cię palcem ciekawskim utopcom, które wychylają się z leśnego jeziora.
Stoimy u progu Labiryntu, ostatniej próby.
Za chwilę na nasze powitanie wyjdzie Faun...

Tendre Poison kojarzy mi się z klasyczną Trucizną przefiltrowaną przez leśne liście, doprawioną miodem i zostawioną na kilka dni w cieniu sędziwego drzewa.
To zapach o chropowatej fakturze, jak kora leśnej sosny; pełen głębi, zaskakujący, oryginalny, zupełnie osobny, trudny zwłaszcza w porównaniu z wynalazkami współczesnego rynku perfumeryjnego.

Trwałość truciźniania czyli wyśmienita.
Flakon piękny

Używam tego produktu od: kilku lat
Ilość zużytych opakowań: skończona 30tka, w trakcie setki

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

wysoko na liście

mój nos jest tak bardzo znudzony tym wszystkim co "wypuszcza" teraz rynek perfumeryjny. Bo albo typowe słodziaki albo świeże beznamiętne zapachy. Tendre poison to coś co poprostu prawdziwa kobieta mieć powinna (obok czerwonej pomadki, klasycznego czarnego kostiumu i kabaretek ). To jest oczywiście tylko moje zdanie jednak uważam, że do wszystkiego trzeba dorosnąć, tak samo jak do trucizn od Diora. pierwsze nuty to nic innego jak mydło+kwiatki ale tak jest tylko na początku. Potem zapach przeistacza się w klasę....tę z najwyższej półki. Ujawniaja się zimne nuty drzewne -tak jakby wkroczyć w wilgotny las pokryty poranną rosą. W mojej ocenie TP jest bogaty i zaskakujący. Na mojej skórze-po prostu boski.

Używam tego produktu od: 12 lat
Ilość zużytych opakowań: 3 x 100 ml

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

mydło mydło i jeszcze raz mydło....

dostałam w prezencie, wiec postanowiłam wyprobować. inne poisony działały na mnie zachwycająco, a ten niestety nie. mimo przyjemnych pierwszy nut, lekko ziołowych, tajemniczych nie zdołał mnie do siebie przekonać. po nich czuć już tylko mydło ( w dodatku takie zleżałe, stare...) rozwijający się zapach ujawnił jeszcze jedną cechę tendre - to niesamowity dusiciel. zapach trwały, flakon piękny, ale cóż z tego. zapewne na innych kobietach może być intrygujący i pięknie się rozwijać, na mnie niestety nie, nie pasujemy do siebie.Używam tego produktu od: 2 miesiące testówIlość zużytych opakowań: 5ml ze 100ml

PS. zapach oceniłam na 2* , jakimś cudem zostało dodane 1,5* ( to w ramach sprostowania).

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Klasyk

Zapach jakieś 5-6 lat temu sklasyfikowałam jako nie do zniesienia. Takie typowe lata 80-90-te. Potem dostałam miniaturkę i w akcie desperacji się nim skropiłam. Na początku ziołowa trauma plus lekki zapach miętowego Ludwika do mycia naczyń. A potem nagle staje się lekki, ziołowo-miodowy. Po prostu piękny. I kobieta w niego "ubrana" sprawia wrażenie ekskluzywnej (jakkolwiek to brzmi)- sprawdziłam kupując samochód. Pan w salonie rozmawiał tylko ze mną, ignorując totalnie TŻ. Nie wiem czy to jedynie "wina" Tendre poison ale ubawiło mnie to setnie ;-)

Używam tego produktu od: od wiosny 2007
Ilość zużytych opakowań: 2 miniaturki na razie i nadal oswajam

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Paskudztwo

Kiedyś używała, dość nałogowo, ich moja mama... dosłownie gotuje mi się jak je czuję. Zapach przypomina mi zioła, śmierdzi okropnie. Od dłuższego czasu do dziś stoją dwa opakowania w połowie pełne. Chyba musiał jej się na początku bardzo podobać, bo kupiła aż dwa opakowania, a na chwilę obecną (na szczęście:o) tak często się nimi nie psika.
Na początku są mocne i nie do zniesienia, a później robią się delikatniejsze i nie do zniesienia.
Albo się je kocha albo nienawidzi. :D

Używam tego produktu od: nie ja go używam
Ilość zużytych opakowań: -

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Moje cudownosci :D

Czesc:)
Choc jestem Dioromaniaczka,to te perfumy calkiem niedawno wpadly w moje rece...Patrze a na póleczce tester,wiec testuje i ............
Milosc od pierwszego niuchniecia!!! Toz to cudownosci naprawde:D Nie potrafie opisac jaka nuta sprawila zem omamiona tym zapachem ale czy to wazne??? Zapach jest delikatny i faktycznie ma cos ziolowego,na szczescie te ziola w tej wersji mnie uwiodly (w porównaniu do Chanel No19).Te perfumy to prawdziwe dzielo sztuki obok Dune:)Co do trwalosci hmmm... Tu troche jestem niezadowolona,bo na mojej skórze zapach jest niezbyt trwaly:( Flakonik przepiekny :)Chcialam oczywiscie zaraz kupic te perfumy ale byl tylko tester:( Jednak nabylam od kochanej wizazanki ok 35ml.:D Zastanawiam sie juz jednak gdzie dostane pelnowymiarowe opakowanie:( Tak ciezko o te cudowne perfumy:( Używam tego produktu od:kilku tyg.
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 35ml.

I udalo mi sie kupic w Douglasie 50ml. tego cudenka:D Jestem przeszczesliwa:D

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Idealne, dostojne

To mój nr 1 wśród zapachów.
Nie nadają się dla podlotka ani dla "dziewczyny z sąsiedztwa".
To zapach dla indywidualistki, osoby zdecydowanej...

Piękny, zimny, ziołowy. Niestety, trudno dostępny w Polsce.

Używam tego produktu od: 3 lat
Ilość zużytych opakowań: 5 (różne pojemności)

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dziwny...

Te Trucizny to naprawde dziwne zapachy. Trudne w odbiorze i trudne do opisania.
Tendre Posion w cale nie jest tendre;) Przynajmniej nie od razu ;)
Początkowo zapach jest dość ostry, kwiatowy, odorobine ziołowy. Zupełnie nie mój. Później robi się łagodniejszy i delikatniejszy ale nie da się ukryć, że to wciąż trucizna;)
Naprawde trudno mi w tym zapachu zidnetyfikowac jakies nuty totez nie będe strzelać i zostane przy opisie ogolnych wrażen ;)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    195
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    181
    recenzji

    0
    pochwał

    9,15

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    5,97

Zobacz cały ranking