Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Guy Laroche, Fidji

Guy Laroche, Fidji

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 170,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Fidji marki Guy Laroche to kwiatowe perfumy dla kobiet. Fidji został wydany w 1966 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Josephine Catapano. Nutami głowy są irys, galbanum, hiacynt, bergamotka, cytryna i tuberoza; nutami serca są fiołek, korzeń irysa, jaśmin, goździk (przyprawa), ylang-ylang, róża, nuty przyprawowe i aldehydy; nutami bazy są drzewo sandałowe, Żywica bursztynowa, paczula, piżmo, mech dębowy, wetyweria i Żywice.
Typ: kwiatowy
nuta głowy: galbanum, hiacynt, cytryna
nuta serca: goździk (korzenny), róża, jaśmin, fiołek
nuta bazowa: piżmo, paczula, sandalowiec, ambra

Cena: 170zł / 100 ml EDT

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 17

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wspaniałe

Cudowny zapach, dzika plaża i egzotyczne kwiaty...warto się o niego postarać, ma bowiem w sobie wytrawne i kadzidlane, eleganckie nuty, skomponowane według starej perfumeryjnej szkoły. Początek jest dość ostry, świdrujący w nosie. Wyraźnie wyczuwalne są cytrusy w towarzystwie przypraw. Później jest bardziej aldehydowo i paczulowo. Dużo kwiatów cudo

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mielone kwiatki

oczywiście, że nie kupiłabym tego zapachu,nie tylko ponownie, ale w ogóle. na półkach z perfumami stoi mnóstwo zapachów w stylu Fidji. nie doszukuję się w nich oryginalności, bo na dzień dzisiejszy te perfumy oryginalne nie są.

jest ciepły, miły, otulający. kwiatkowy. tak naprawdę, to są to zmielone kwiatki. wielka masa kwiatków zmielona razem z liśćmi i łodygami. następnie wszystko zostało wyciśnięte i doprawione bergamotką oraz cukerm. i tak oto mamy Fidji. nie jestem na haju i nie widzę w tym zapachu plaż, horyzontu, błękitu nieba, żadnej egzotyki. tym bardziej nie czuję w nim ani jednego posiekanego i zmielonego fiołka. sorry.
to są po prostu spokojne, zwykłe perfumy (z maszyny do mielenia kwiatków). ot i cała filozofia. ładne, grzeczne, na każdą okazję, bez polotu.

Używam tego produktu od: jakiś czas
Ilość zużytych opakowań: odlewki

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wyspa dr Moreau

Zawiodłam się!
Okropny, duszący i taki "leciwy" zapach - nic mnie w nim nie urzekło a miało być tak pięknie… No cóż – zakup był w ciemno.
Ktoś tu napisał, że nie warto interesować się zapachami z przed lat 90-tych. Fakt, że nieco inaczej dziś się je odczuwa, są cięższe, bardziej wymagające - to zupełnie inna bajka.
Co do „Fidji” – wolę już „Oscara” De La Renty.


Używam tego produktu od: jedno psiknięcie
Ilość zużytych opakowań: zaczęte jedno

Mexx Look up now

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

To już nie jest to...

Pamiętam jak podkradałam Mamie Fidji...psik psik rano i przez calutki dzionek czułam zapach plaży, słońca, egzotycznych kwiatów i rozgrzanego słońcem piasku. Jakież więc było moje rozczarowanie, gdy w końcu po kilku latach sama zamowilam sobie Fidji...O ile pamiętam te perfumy miały ciemnożółtą, dośc gęstą konsystencję a to, co teraz zobaczylam w butelce ( po reformulacji) było jakieś białe, rzadkie....Kolejne rozczarowanie to sam zapach. Owszem, mozna w nim odnaleźć jakieś nuty sprzed reformulacji ale są niczym dalekie echo, sentymentalne wspomnienie oryginału. Zbyt trwały też nie jest i trzeba systematycznie "dopsikiwać". Niedawno wpadła mi w rece miniaturka dekadenta...to JEST Fidji. Fidji po reformulacji...dałam trzy gwiazdki ze względów sentymentalnych.

Używam tego produktu od: pół roku
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Z samego sentymentu

jestem gotowa dać temu zapachowi 5 gwiazdek.
Miałam go z 10 lat temu (no dobra, trochę więcej), mam go teraz. I mimo, że nie jest już moim "signature scent" to jest wart grzchu.
Nieco retro, ale bynajmniej nie staroświecki. Świeży, ale nie delikatny. Hiacynt i galbanum a do tego białe kwiaty i jakaś aldehydowa nutka plus nikła woń goździków (dające metaliczny powiew).
Zapach moim zdaniem zupełnie nie plażowy ale raczej leśny - dżungla po burzy, kiedy nie ma duchoty a jest świeżość. Podejrzewam go o zarażenie mnie miłością do paczuli i wszelakich ziemistych zapachów.

Dla mnie ten zapach to jak wechikuł czasu - zupełnie jakbym znalazła się w tym sezonie "Lost" kiedy bohaterowie wracają do lat 60-tych. Niby raj, tropiki i "love and peace" ale w tle coś się czai.

Poza tym zapach jest mimo swej babciowatości, dośc hm... pobudzający? seksowny? Powiedzmy że intryguje płeć przeciwną, zwłaszcza nuty głębi...

Używam tego produktu od: p.n.e. zaczełam bo było to przed erą internetu
Ilość zużytych opakowań: Duża ilośc w różnych pojemnościach

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Tak tak tak

Ostatnio zrobiłam sie nieco sentymentalna i coraz częściej wiruja mi po głowie wspomnienia z lat 70 i 80-tych, czasów mojego dzieciństwa. Dlatego postanowiłam w ramach powrotu do przeszłości nabyć Fidji, które wtedy królowały w rozmaitych zagranicznych pismach przywożonych z delegacji przez tatę - na spróbowanie miniaturkę. No i podoba mi się. Rzeczywiście jak inne perfumy z tego czasu ma w sobie oleisto-pudrowego, ale dzięki temu ma ową klasę nieco retro. Zresztą nie przeszkadza mi to, przeciwnie - nie mogę oderwać nosa od nadgarstka. Nie wiem dlaczego, ale wyobrażam sobie, że tak pachną świeże pałki wodne, ale nie te części zanurzone w wodzie, tylko te brązowe pręciki - zapach jest bowiem roślinny w taki kosmato-aksamitny sposób, trudno mi to wyjaśnić. Jest letni, ale zupełnie niepodobny do współczesnych świeżych i lekkich perfum, ale też odbiega od ówczesnych klasyków, jest mniej słodko-kwiatowy i dość oryginalny. Zastanawiam się, czy nie mogłabym używać ich np. jesienią - chyba tak.

EDIT: Od czasu testowania miniaturki minęło lat parę, w tym czasie wpadł mi w ręce także deakancik Fidji z Theperfumedcourt, wersja sprzed reformulacji - to samo, co w miniaturce. No a ostatnio testowałam Fidji zreformułowane, czyli to przezroczyste a nie żółte - no i cóż za rozczarowanie! Zamiast gęstego, zawiesistego i upojnego egzotycznego aromatu mamy jakąś wodziankę, w której migają gdzieś jakieś nuty zapożyczone z oryginału, ale ogólne wrażenie jest kiepskie - jakiś zielonawy, nieprzyjemny, syntetyczny i rozmemłany aromat, trochę przypomina mi zapach odżywki do włosów Crema di Midollo albo jakiegoś pilingu do stóp, marki nie pomnę. Oj, żal i smutek!

Używam tego produktu od: parę razy w dużych odstępach czasu
Ilość zużytych opakowań:rozpoczeta miniaturka, dwa dekanty

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

egzotyka kwiatowa

Mialam okazje poznac ten zapach 18 lat temu jako nastolatka. Od tamtej pory pamietalam ze ma w sobie cos innego i ciekawego.
Mialam ochote do niego wrocic.
Na mnie uklada sie dos delikatnie, musze uwazac z zapachami poniewaz wiekszosc mnie skutecznie drazni.Fidji jest to swojego rodzaju wyjatek. Delikatny zapach w ktorym uwielbiam srodek i finiszowe nuty. Poczatek jest kwiatowy,jakbym wkladala nos w egzotyczny bykiet kwiatow.Pierwsze nuty dosc intensywne, ale spryskuje sie z odleglosci i szybko nadchodzi nuta srodkowa.
Rowniez zakupilam flakon w niemczech.Polecam rowniez zakupy na allegro , ale ostroznie z miniaturkami zazwyczaj sa przetermonowane i przeklamuja zapach. A po co sie zniechecac. Mysle ze Fidji jest zapachem dla kobiet w roznym wieku, albo bedzie si podobal albo nie. Dla mnie ten zapach to powiew wiosny i eleganckiej zwiewnej sukienki :))Na mnie tez zapach pachnie ciepło, nie jest ani troszke ciezki.Warto bylo wrocic do tego zapachu.

Używam tego produktu od:1 roku
Ilość zużytych opakowań:5ml oraz 50 ml

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Klasyka lat 60

Zakupiłam 30-stkę w Niemczech, gdzie jest nadal dostępny - ja kupiłam w Rossmanie za 23 euro. U nas jakoś trudno osiagalny, raczej nie widziałam go wcale, a szkoda, bo zapach jest jedyny w swoim rodzaju.
Czuć od razu,że to zapach z lat 60, kojarzy mi się z serialem \'Cudowne lata\' , z tymi fryzurami, strojami, z Woodstock..ma w sobie jakąś wolność, nieskrępowaność.
Osobiście ostatnia faza zapachu przypomina mi bardzo z Jil Sander No.4.
Fidji jest mocne,trochę duszne,ciężkawe,momentami może się wydawać przeładowane Ja lubię ostatni etap - paczula, piżmo, mech, nuty drzewne, żywica. Rozumiem, że niektórym wydaje się on być babcinym, to jest trochę urok tamtych lat, jednak ten klasyk bardzo mi się podoba,jest silnie erotyczny według mnie.
To jest nie tyle skojarzenie z plażą,jak to przedstawiały swego czasu plakaty reklamowe, ale to jakieś duszne dżunglowo-moczarowe klimaty według mnie. Edt ma moc ogromną - jedno psikniecie robi swoje na cały dzień. Stara, dobra, zasługująca na uznanie klasyka.

Używam tego produktu od: niedawna
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej 30-stki

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Słodki

Zapach bardzo słodki kwiatowy. Raczej dośc cieżki i poważny na pewno nie dla osoby młodej.
Zapach jest bardzo elegancki. Jak dla mnie to bardzo dobry do letniego kostiumu. Mimo ciezkości jednak bardziej na dzień niz na wieczór.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ciekawy

Są to pierwsze perfumy jakie dostałam od mojego jeszcze wtedy chłopaka (obecnie mąż ;))Zdziwiłam się jak je dostałam, dla mnie są za ciężkie, kojarzą mi się z kobietą po 50tce i z latami 80tymi. Nie lubię takich zapachów, może kiedyś się do niego przekonam, ale narazie trzymam butelkę ze względów sentymentalnych :)

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przyjazn od drugiego ;-)

To napewno nie jest milosc. I chyba nie bedzie. Ale zdecydowanie jest to przyjazn chociaz od 'drugiego spojrzenia" ;-) Dostalam ten zapach w prezencie i ... znielubilam go strasznie. CHcialam sie go czym predzej pozbyc, ale na szczescie nikt sie jakos nie skusil... Wiec zaczelam go uzywac, zeby dac mu druga a potem trzecia szanse. No i dopiero po tej trzeciej szansie zapach mnie ujal. Nie jest fascynujacy, ale tez byc nie moze. To jest zapach spokojny i lekki a takie nigdy nie sa intrygujace. Ale jednoczesnie w tym swoim spokoju i lekkosci nie jest banalny. Jest zdecydowanie nietypowy, swiezy, ale nie morski. Sloneczny i radosny.

Flakonik ladny, chociaz nie zachwycajacy. Duzy minus za trwalos a raczej nietrwalosc. Jesli chce jakos wyczuwac ten zapach w ciagu dnia czekaja mnie co najmniej 3 - 4 aplikacje.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

aldehydzik

Moja siostra kupiła kiedyś Fidji w wolnocłówce. Zupełnie nie wiadomo dlaczego, gdyż ten zapach raczej w małym stopniu pasuje do bardzo młodej nastolatki. Przejęłam je więc ja. Nie pozostawił po sobie jakichś specjalnych wspomnień. Nie był brzydki, ale faktycznie miał tą nutkę charakterystyczną dla perfum wykreowanych w dekadach wcześniejszych niż lata 90. To chyba nutka aldehydowa, prawda (np. czuję ją też w Chanel 5) ? Ja osobiście tej nutki nie lubię i raczej nie kupiłabym perfum zawierających ją.Buteleczka raczej średniawa.Ilość zużytych opakowań: 1 butelka 30 ml. kilka lat temu

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    355
    recenzji

    3
    pochwał

    9,53

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    3,15

Zobacz cały ranking