Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

YSL, Opium pour Homme (Woda toaletowa)

YSL, Opium pour Homme (Woda toaletowa)

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 149,00 zł
Pojemność 50 ml
Cena 199,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Yves Saint Laurent wykreował ten zapach w 1996 roku specjalnie dla mężczyzn aby mogli się czuć tak samo wyjątkowo jak kobieta ubrana w damski Opium. Opium to niesamowita dawka mocy i energii tajemniczego orientu składająca się z rzadkich elektryzujących świeżością przypraw i aromatu lasu po deszczu.
Nuty zapachowe: wanilia, porzeczka, anyż, pieprz, cedrowiec, balsam tolutański, paczuła, drzewo sandałowe. Opium Homme to zmysłowa, powabna kompozycja odzwierciedlająca męskie wartości i zbliżająca do marzeń.

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml, <50ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 30

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Narkotyczny...

Testowałem Opium EDP kilka dni temu. I to co poczułem, wprawiło mnie w nastrój hm...magiczny. Radzę uważać z dozowaniem, bo może zemdlić! To tak na wstępie. Po aplikacji na skórę odrzuca jego ostrość. Ale wystarczy godzina i uwalniają się wszystkie nuty i trwają :D wyczulem wanilie i porzeczke, co do reszty nut jeszcze nie jestem pewien. Zapach tak jak mój nastrój, magiczny... Ale będę go używał raczej tylko zimą i późną jesienią, na lato i nawet na wiosnę za ostry...Używam tego produktu od: testyIlość zużytych opakowań: jeszcze 0
Edit: Ten zapach jest tak wydajny(EDP,ale pewnie EDT również), że na próbce z Sephory(5 ml? chyba nawet mniej) bez atomizera jadę już 2 tyg i nic z niej nie ubywa!!

Jednak muszę odjąć półtorej gwiazdki, za to, że jest taki popularny. Jednak szukam czegoś zdecydowanie mniej wyczuwalnego u facetów w mieście :/

Edit2: dodaje jednak pol gwiazdki. Noszenie go od czasu do czasu sprawia mi przyjemnosc :D Aha, moim zdaniem wersja EDP to ta mocniejsza i wytrawniejsza, wbrew temu, co ktos napisal. Nieprawda tez, ze w wersji EDP nie czuc czarnej porzeczki. Swoja recenzje oparlem na wersji EDP i czarna porzeczka jest tam baaaardzo wyczuwalna :D

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Opium dla mas

Kilka razy próbowałem zrozumieć sukces marketingowy tego zapachu i za kazdym razem nie potrafiłem wytłumaczyć jego popularnosci i pietyzmu kipiącego z opinii o nim. Zapach nie jest przemyślany, faktycznie początkowo jest nuta owocowa, jednak znika bardzo szybko, dając poczatek anyżowej nudzie, którą tylko troszeczkę rozświetla pseudopikantny pieprzowy aromat. I nie byłoby może całkiem do kitu, gdyby to wszystko nie zostało zalane waniliowo-balsamiczną melasą, która przytłacza wszystko, tylko przez chwilę czuć lekko drzewny aromat. Ta męczaca słodycz trwa bardzo długo i dominuje w całej kompozycji i gdyby jeszcze pozostałe składniki manifestowały swoje istnienie małą pachnącą chmurką przebijającą się co pewien czas z tego słodkiego tła, byłoby znacznie lepiej. Nie wiem, może Opium pachnie tak tylko na mojej skórze, a może składniki są zbyt wygładzone i za mało męskie. W ogóle nie potrafię znaleźć w nim niczego co jednoznacznie kojarzyć się może z męskim zapachem, anyż, jest zbyt delikatny , pieprz za słaby, cedr lichy i niewyraźny, kardamonu zawartość homeopatyczna, za to wanilia ciężka, słodka, czysta, niestety niemęska.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przereklamowana miernota...

Parokrotnie podchodziłem do Opium zachęcony wieloma recenzjami, żeby zbadać jego fenomen, i niestety, nie ma bolca, żebym to polubił.
Czuję wyłącznie tani, barokowy zapach w dawnym stylu. Zupełnie nie pasuje mi do współczesnego faceta. To taka elegancja rodem z &quot;Biedronki&quot;.
Trwałość na mojej skórze zaskakująco kiepska, a flakon, jak najbardziej pasuje do zapachu. W zasadzie mógłby być plastykowy. Całość postrzegam jako taniochę z aspiracjami.
Szkoda, bo bardzo lubię markę YSL.
Ode mnie, jedna gwiazdka na otarcie łez...

Używam tego produktu od: roku
Ilość zużytych opakowań: próbki

Co to jest strobing? [Odpowiadają mężczyźni]

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

KWC Dla mojego mężczyzny

Jeny ten perfum jest powalający~~~~~! trwały mocny ito bardzo nie idzie przejść obok niego obojętnie! jest charakterystyczny i raczej dla takich facetow!

Używam tego produktu od: od kilku lat
Ilość zużytych opakowań: o jenki kilka butelek 5 a moze i wiecej:)

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

jesienny

Bardzo podobny do wersji damskiej, ale z męską lekko kolońską nutę. Uwielbiam Opium i męskie i damskie. To taki narkotyk na zmysł węchu. Jesienny uprzyjemniacz życia. Doskonały na smutki, koi nerwy.

Używam tego produktu od: test
Ilość zużytych opakowań: próbka

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wytworny

Zapach bardzo charakterystyczny, nie do pomylenia z żadnym innym. Nie dla fanów świeżych zapachów. To są rasowe męskie perfumy. Nie każdemu się podobają, to dobrze. Takie zapachy są najlepsze, czyli takie które wywołują skrajne opinie i odczucia. Flaszka dosyć prosta, nie jest to szczyt jakiegoś designu. Żółta ciesz mówi nam, że to zapach orientalny. Pierwsze psiknięcie i...wiele osób mówi już w tym momencie stop temu zapachowi. Ostry,duszący jakby koloński zapach z anyżem i porzeczką wypełnia nozdrza i pomieszczenie w sposób brutalny. Też miałem takie odczucie gdy pierwszy raz testowałem ten zapach. Włożyłem papierek do kieszeni spisując ten zapach na straty. Był to wielki błąd z mojej strony z perspektywy teraźniejszości :) Czytałem o nim opinie, fakty i stwierdziłem, że chyba za wcześnie powiedziałem mu stop. Kolejna próba, psiknięcie, znów ta pierwsza nutka, tym razem schowałem papierek do kieszeni i wyjąłem za godzinę. Cóż..zapach zupełnie inny, ta szczypiąca nuta gdzieś zanikła, teraz czuć było orient, czyli te przyprawy i dostojna wanilia. Wanilia dodała mu tej elegancji, zapach na pewno nie jest słodki tak jak Givenchy Pi chociażby. Cenię go za wyjątkowość i elegancję, nie naśladuję innych zapachów, tak jak to jest teraz z tymi nieudanymi nowościami. Generalnie jakieś ładniejsze ubranie i zapach ten wieńczy mój wizerunek. Początkowo wahałem się nad kupnem, gdyż ludzie mówili, że to zapach dla faceta po 30tce. Nie przejąłem się tym, w końcu mi się podoba i będę się wyróżniać spryskany Opiumem. Jedne z najlepszych jakie było dane mi wąchać.

Używam tego produktu od: Roku
Ilość zużytych opakowań: W trakcie pierwszego

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wspaniały, ale niestety nie mój

Mam bardzo mieszane odczucia co do tego zapachu. Z jednej strony bardzo mi się podoba, a z drugiej nie chcę go nosić, najchętniej chciałbym go wyczuwać na kimś innym. Moim zdaniem zapach jest już absolutnie kultowy i najlepszy ze stajni YSL.
Kompozycja jest tak bogata, że aż może przytłaczać.
Zapach jest troszkę słodki, ciepły, orientalny i ciężki, jedyny w swoim rodzaju. Flaszka nie jest powalająca. Trwałość jest rewelacyjna, na mnie trzymał się spokojnie 12 godzin. Zapomniałem, że zapach jest ogoniasty i trzeba go ostrożnie dawkować. Bardzo ekonomiczny. Najlepiej nadaje się na zimę i chłodniejsze wieczory.

Używam tego produktu od: ponad pół roku
Ilość zużytych opakowań: ok 15 ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Rewelacja

Kupiłam Mężowi aktualnie juz 3 opakowanie. Woda zmysłowa,selsowna,bardzo trwała.Nie wiem nawet czy nie łądniejsza niż damska wersja - na pewno słodsza.

Używam tego produktu od: 5 lat
Ilość zużytych opakowań: 3 opakowania

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

OpiumMMM...

Moja druga skóra... kiedy obłoki wydostające się z atomizera lądują na mnie, czuję jakbym zakładał na siebie pożądaną warstwę ubrania wykonanego ręcznie i szytego na miarę. Czuję spokój i narastającą wyjątkowwość wokół mnie. Początkowa mieszanka czarnej porzeczki, wanilii, anyżu i pieprzu jest JEDYNA-WYTRAWNA w swim rodzaju, następnie otulające działanie galangi, balsamu tolu, cedru i wanilii burbońskiej dopełnia satysfakcji. Orient w najlepszym wydaniu, nie dla zakapturzonych młokosów-ofiar maszynki do golenia lub do strzyżenia i światowych nadwyżek jeans\\\\\\\'u. SZCZERZE NIE POLECAM NIKOMU... :)... i pozdrawiam.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

przyjemnie

Testopwany dzisaj na nadgarstku...za bardzo nie przepadam za zapachami YSL brakuje im ponadczasowosci uniwersalności uderzają w konkretną grupę wiekową, są słabe i bez wyrazu, ale przy opium pozytywnie sie zdziwiłem. Przyjemnei poczuć na sobie męski orient pozbawiony damskich kwiatów. :-)Czuć czarną porzeczkę, i troszkę drzewa. Ładnie pachnie przez pierwsze 2-3 godzin, ale po tym czasie zapach traci tą początkową przyjemna nutke, staje się słodkim ciastkiem bez wyrazu, wanilia i tylko wanilia i trwa dość dłuuugo, niestety. Wolałbym coś co trwa wciaz ewoluując ale nei OPIUM. Idealnie nada się na zimowy czas. Butelka taka sobie, intensywność średnia, trwałośc około 5-6 godzin(ale tylko 2 tej najprzyjemniejszej części;-))

Używam tego produktu od:test
Ilość zużytych opakowań:test

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wytrawny

Wersja EdT jest bardzo wytrawna, z klasą. Przez to nie nadaje się do luźnego ubioru. Bardzo dobrze i przyjemnie się nosi ten zapach, za co wielki plus. Bark moim zdaniem w nim cechy erotyzmu przez co nie spodziewał bym się by zawrócił czującym kobietą w głowie. Ale jest bardzo, powiedziałbym, uzależniający w noszeniu, ma w sobie tą sucho-wytrawną nutkę, która jest przyjemna i przyjemnie się do niej wraca.

Wersja EdP nie jest czymś radykalnie innym, ale nie jest jedynie mocniejszą wersją EdT. Bark w niej tych nut głowy czyniących Opium mocno wytrawnym. Nie zobaczymy niej czarnej porzeczki. Jest bardziej ułożona, grzeczniejsza i balsamiczna. Nieco słodsza. Z jednej strony wersja EdP jest łatwiejsza w noszeniu, pasuje ona już nie tylko do &quot;eleganckiego&quot; ubioru, ale również do czegoś mniej zobowiązującego. Z drugiej strony straciła nieco na tej uzależniającej właściwości - jest mniej przyprawowa. Trwałość jest lepsza.
Używam tego produktu od: pare tyg.
Ilość zużytych opakowań: testy z butelki

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Szlafrok Ruperta Everetta

Pierwszą rzeczą jaka przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o Opium jest harmonijność tej kompozycji. Wszystko zdaje się tu być na swoim miejscu - zarówno dobór nut, jak ich następowanie po sobie. Pierwsze uderzenie należy do energetycznego anyżu i porzeczki i muszę przyznać, że to najmniej lubiany przeze mnie moment. Na szczęście nie trwa zbyt długo i w chwili, gdy schowa się anyżowe ostrze, na plan pierwszy wkraczają gorące przyprawy - aksamitne, miękkie, kocie, podbijane zieloną zadziornością cedrowych igieł.
W tle majaczą lawendowe smugi - ledwie wyczuwalne - wnoszą nieco uspokojenia i kojarzą mi się z czystą i świeżą męską koszulą niedbale przewieszoną na krześle.
Jest też obecna osobliwa, musująca nuta do złudzenia przypominająca... coca colę. I smakowita iglasto-waniliowa baza na koniec.
Echa tej opiumowej bazy odnajduję chociażby w Pi Givenchy - drzewna kolczastość igieł powściągana przez gęstą wanilię.

Opium to orient gładki, potoczysty, bez załamań i zadrapań, a jednak widzę w nim starszego brata M7, zapowiedź tego, co się wydarzy... Jednak o ile nuty późniejszego o kilka lat M7 wystawiają przysłowiową kawę na ławę, to Opium należy zaliczyć do starej, dobrej szkoły uwodzenia - na każdym kroku czai się instynkt, ale dobrze skrywany pod doskonałymi manierami i nienagannym oksfordzkim akcentem. Proponuje popołudnie na wyścigach konnych, wieczór w Covent Garden, szampana i truskawki, a rano
zostawia obok łóżka czerwone róże z Argentyny, które przyleciały nocnym samolotem, kiedy jego młodszy brat jest daleko bardziej bezceremonialny... Pachnąc Opium zdaje się mówić - jesteś tą jedyną, pachnąc M7 - jesteś jedną z wielu... Oto różnica.

Opium zawiera w sobie duży ładunek dandysowatego, odrobinę mrocznego uroku, coś jak chmurne spojrzenie Ruperta Everetta w mojej ulubionej reklamie Opium pour Homme. Trzymający dystans i pewny siebie, a jednak czuły.
Nosić Opium na własnej skórze to trochę jak przyjąć zaproszenie do minionego już bezpowrotnie świata. Czasem z niego korzystam.

Używam tego produktu od: jesień 2007
Ilość zużytych opakowań: jedno - 50 ml

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    89
    produktów

    150
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    147
    recenzji

    3
    pochwał

    8,96

  3. 3

    12
    produktów

    132
    recenzji

    0
    pochwał

    8,03

Zobacz cały ranking