Polecamy: Zostań Twarzą Kinder Bueno 3 DNI DO BIELI
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Featherlight (Lekki krem do cery tłustej i mieszanej)

Featherlight (Lekki krem do cery tłustej i mieszanej)

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 60 ml
Cena 69,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Tłoczony na zimno olej z orzechów laskowych jest lekki i szybko się wchłania wzmacniając naczynia włosowate i równocześnie ujędrniając i nawilżając skórę. Fantastyczny olej jojoba w połączeniu z wodą z kwiatu pomarańczy reguluje gruczoły łojowe a olej z grejpfruta tonizuje i rozjaśnia skórę.

Recenzje 13

Średnia ocena użytkowników: 4,3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Bardzo dobry na jesień/zimę/wczesną wiosnę

Moja skóra jesienią i zimą jest mieszana, silnie wysuszona na szczękach, natomiast strefa T łatwo się przetłuszcza, ale też jest odwodniona. Latem przetłuszcza się jeszcze mocniej, tyle że uczucie przesuszenia jest mniej dokuczliwe.

Kupiłam ten krem mimo że planowałam zakup czegoś zupełnie innego. Jestem ignorantką... naprawdę nie znam się za dobrze na kosmetykach. W dodatku już kiedyś chciałam używać jak najbardziej naturalnych kosmetyków i zraziłam się po tym jak krem z olejem arganowym, mimo że polecany był do cery mieszanej (akurat ten produkt miał być właśnie do takiej cery), totalnie zapchał mi cerę, porobiły się zaskórniki, a ja czułam się jakbym nosiła na twarzy maskę, tłustą maskę.
Przez lata używałam dermokosmetyków (Uriage, LRP, Avene, Bioderma), ale naszło mnie, że trzeba coś zmienić. Przez te kilka lat zresztą dużo się jak widać zmieniło na rynku, ze zdumieniem dowiedziałam się "z internetów", ileż powstało w Polsce firm - manufaktur, produkujących kosmetyki oparte na naturalnych recepturach i wyciągach z roślin. Pomyślałam, że może czas spróbować. Czytałam, czytałam, czytałam, dobierałam w końcu stwierdziłam, że nie ma co, idę do sklepu stacjonarnego, zobaczyć część tych kosmetyków na żywo.

W sklepie obejrzałam te upragnione, wzięłam do domu próbki... I już wiedziałam, że to nie to. Firm nie wymienię, bo i po co, nie każdy produkt jest dla każdego. Za to Pani w sklepie poleciła mi zestaw z kremem dla cery mieszanej i mieszanej Make Me Bio plus krem do rąk i wodę różaną.

No i to strzał w 10, na zimę. Krem się wchłania doskonale. natłuszcza i nawilża skórę, ale bez pozostawiania tłustego filtru na twarzy, którego nie znoszę. Nie mam białych smug, o których piszą wcześniejsze recenzentki.

W sumie nie jest bardzo lekki, to krem o nieco cięższej konsystencji niż używane przeze mnie dotychczas kremy. No i bałam się tych olejków. Ale miło jest nam razem ze sobą jak na razie. Krem nie zapycha, pięknie pachnie, natłuszcza, uelastycznia suche partie twarzy, nie obciąża za mocno strefy T, no i makijaż mi wytrzymuje na twarzy w sumie dłużej nie dotychczas... bo ok. 5-6 h. A to sporo.
Aha używam kremu i na noc i na dzień, przed kremem aplikuję na twarz wodę różaną, a potem serum i mimo to krem daje radę, a makijaż nie spływa mi z twarzy, to jest coś mega pozytywnego! Tyle że ostrzegam, że trzeba niewielkie ilości nakładać.

Jestem ogromnie zadowolona z zakupu jak na razie i myślę że na chłodniejsze pory roku będę często wracać do kremu. Na lato... nie wiem, może być trochę za ciężki, celuję, że raczej jakiś krem o żelowej formule będzie lepszy, przynajmniej dotąd takich kosmetyków używałam, ale zobaczymy.

Polecam!

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1374426].usefull || 0 }}% pomocna.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Mieszane uczucia

Mam co do tego kremu mieszane uczucia , wobec działania zastrzeżeń co prawda nie mam, ale aplikacja według mnie już do najprzyjemniejszych nie należy. Zacznę może od plusów:
+piękny cytrusowy zapach
+świetny skład
+przystępna cena w stosunku do jakości i ilości produktu
+faktycznie uczucie nawilżenia
+solidne opakowanie

Mieszane uczucia natomiast dotyczą aplikacji produktu , bardzo ciężko wsmarować go w skórę , białe smugi znikają po dużym nakładzie pracy :) Zaraz po aplikacji odczuwam lekkie uczucie ściągnięcia , a po 5/10 minutach skóra robi się nagle tłusta, pomimo mojej mieszanej (nieznacznie przetłuszczającej się w strefie T, a normalnej/przesuszonej na policzkach) cery, a produkt podobno dedykowany jest skórze w kierunku tłustej. Mam wrażenie , ze moja skóra po prostu go nie chłonie. Zamiast go wsmarowywać polecam lekko go wklepać , przyspiesza to aplikację.

Minusy ;
- konieczność zuzycia go w pół roku , co nie jest wcale takie łatwe jeżeli używa się go raz dziennie (rano nie mialam czasu się z nim męczyć)
-tłusta powłoka na skórze

Podsumowując, nie żałuję , ze go kupiłam i wypróbowałam jednak nie czuję potrzeby sięgania po niego jeszcze raz, nie odmienił mojej skóry, nie zauważyłam jego cudownego działania, w pewnym momencie zaczął mnie wręcz irytować. Widok denka zdecydowanie mnie ucieszył, pożeganm go bez smutku :)

Używam tego produktu od: 3,5 miesiąca
Ilość zużytych opakowań: 1 słoiczek o poj.60 ml

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1114126].usefull || 0 }}% pomocna.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Mimo wszystko polubiłam go

Krem ma tłustą konsystencję co nieco mnie przeraziło ponieważ skierowany jest między innymi do cery mieszanej, oczekiwałam mimo wszystko czegoś lżejszego. Początkowo myślałam, że to będzie niewypał i nie polubimy się. Zmieniłam jednak zdanie w trakcie używania.

Produkt posiada opakowanie z ciemnego szkła co bardzo mi się podoba w kosmetykach Make me Bio. Zapach cytrusowy według mnie przyjemny, rozprowadza się ciężko i pozostawia białe smugi. Nie ma szans aby pod krem swobodnie użyć jakieś serum lub np ampułkę bo w konsekwencji mamy biała całą buzie.
Krem wchłania się po chwili pozostawiając na twarzy lekko tłustawy film, na szczęście makijaż dobrze się rozprowadza i utrzymuje a cera nie świeci się. Jest dobrze nawilżona, mamy uczucie świeżości ale poprawy stanu cery nie zauważyłam. Wypryski również pojawiają się od czasu do czasu tak jak wcześniej.
Mimo wszystko lubię ten krem, ma naturalny skład, jest wydajny, nie uczula być może jeszcze go zakupię lub wypróbuje inny tej firmy.
Cena do niskich nie należy ale produkt ma pojemność 60 ml i przy jego wydajności jest korzystna.



Używam tego produktu od: ponad 2 miesiące
Ilość zużytych opakowań: pierwszy słoiczek

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1093896].usefull || 0 }}% pomocna.
Gala KWC 2017

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

idealny

to mój drugi, po Beautiful Skin, krem Make Me Bio.
Jestem nim jeszcze bardziej zachwycona niż poprzednim.
Mam typową cerę mieszaną, z bardzo błyszczącą strefą T.

- nawilża doskonale
- rozjaśnia
- strefa T prawie przestała się przetłuszczać. Po nałożeniu makijażu pierwszy raz poprawiam nosek dopiero koło 15 (nie zmieniłam kolorówki)
- oczywiście nie ma mowy o zapychaniu

BOMBA!!!


Używam tego produktu od: miesiąc
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[997336].usefull || 0 }}% pomocna.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Najlepszy krem jaki miałam

Długo szukałam kremu do mojej cery. Mam cerę normalną z tłustą strefą T, dlatego po opisie tego kremu postanowiłam go wypróbować. Pamiętam, że już po pierwszych użyciach mnie zachwycił. Twarz po nim jest nawilżona, bardzo gładka, napięta. Cera po nim jest znormalizowana, świetnie radzi sobie z tłustymi strefami. Szybko się wchłania, ma świetną konsystencję, łatwo się rozsmarowuje. Jest bardzo wydajny! Spokojnie można go używać na okolice oczu.
A do tego ten cudowny cytrusowy zapach. Uwielbiam otwierać słoiczek.

Używam tego produktu od: dwóch miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 75% słoiczka

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[977543].usefull || 0 }}% pomocna.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Duże tak

Nie jest to typowy nawilżacz, lecz nie to obiecuje producent - zapewnia jednak odpowiednią pielęgnację cery tłustej i mieszanej, która z natury skłonna jest do produkowania dużej ilości sebum oraz powstawania niemiłych niespodzianek.
Od momentu, w którym zaczęłam stosować ten krem, znacząco poprawił się stan mojej skóry. Obecnie, podczas kuracji kwasami AHA wieczorem stawiam głównie na głębokie nawilżanie, rano wspomagając się tym oto specyfikiem. Wyraźnie czuć jego działanie - tuż po nałożeniu cera jest wyraźnie ściągnięta, z pozostawionym delikatnym, satynowym filmem. Świetnie nadaje się pod makijaż - przedłuża trwałość nałożonych kosmetyków, przy czym twarz pozostaje zmatowiona. Sam krem jest gęsty, lejący i lekko tłusty, lecz pomimo tego skóra nie jest przez niego obciążona. Ogromny plus za nieskomplikowany skład, brak zapychania porów oraz dobrą współpracę z kosmetykami kolorowymi, na które w żaden sposób nie wpływa.
Nie należy do najtańszych (69 zł za 60 ml), jednak jest jak najbardziej warty wypróbowania. Nie zauważam wad - szybko się wchłania, nie uczula, nie powoduje podrażnień - nawet we wrażliwych okolicach oczu.

Używam tego produktu od: ponad miesiąc
Ilość zużytych opakowań: jedno niepełne

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[959298].usefull || 0 }}% pomocna.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie dla mnie

Skład - naturalny, oryginalny, powinien zainteresować osoby poszukujące "czegoś innego" dla odmiany.
Wygląd - bardzo estetyczny, zachęcający, w klimacie "eko", aczkolwiek wolę higieniczne formy aplikacji (pompka).
Konsystencja - stosunkowo rzadka, ale nie wodnista.
Zapach - przyjemny, pomarańczowy (nic dziwnego, wpływa na to główny składnik kremu).
Rozprowadzanie - nieco oporne, białymi smugami, typowe dla kosmetyków naturalnych.
Wchłanianie - w chłodne dni jest z tym w miarę dobrze, ale w upalne dni przebiega to znacznie wolniej, a na twarzy pozostaje poczucie lepkości.
Działanie - nie zauważyłam działania normalizującego i ogólnie nie przypadł mi do gustu. Tłuste partie mojej cery zdecydowanie go nie polubiły (głównie przez tę lepkość), ale był zarazem zbyt łagodny dla rejonów suchych.

Podsumowując, mimo atrakcyjnego składu, wyglądu i zapachu, krem okazał się nie trafiać w potrzeby mojej skóry.

Używam tego produktu od: używałam 4 miesiące i odstawiłam
Ilość zużytych opakowań: 3/4 słoiczka

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[958947].usefull || 0 }}% pomocna.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Działanie wyłącznie doraźne

Make Me Bio. Kolejna polska marka z naturalnymi kosmetykami, która prężnie się rozwija i zbiera pozytywne recenzje w internecie. Miło, że w coraz mniejszym stopniu jesteśmy skazane na drogeryjną zachodnią masówkę, a coraz więcej u nas rodzimych marek kosmetyki naturalnej i selektywnej.

Jestem posiadaczką cery mieszanej w kierunku tłustej, skłonnej do zanieczyszczeń i wrażliwej, z narastającymi z wiekiem problemami naczynkowymi. Dość zadbanej, ale wymagającej w pielęgnacji. Featherlight wydał mi się idealną propozycją dla takiej właśnie skóry. Zwłaszcza po przestudiowaniu składu, który jest masakrycznie poprawny. Krem \'ukręcony\' jest na lubianym przez cery tłuste hydrolacie z kwiatu pomarańczy z olejkiem z orzechów laskowych na drugim miejscu w INCI i powinien zadowolić najbardziej wybrednych składowych purystów. Zwłaszcza po tym drugim składniku obiecywałam sobie wiele, bo miał nie tylko świetnie nawilżać, ale także wzmacniać naczynka (ale o tym potem).

Producent obiecuje nawilżenie, ujędrnienie, wspomniane wzmocnienie naczyń włosowatych, a także działanie rozjaśniające i tonizujące przy jednoczesnej regulacji pracy gruczołów łojowych. Czyli całkiem sporo. Ale jednocześnie za całkiem spory pieniądz.

Krem zamówiłam na stronie producenta. Rozmiar słoiczka mnie zaskoczył. Zawiera aż 60 ml produktu, jednocześnie wydaje się mniejszy niż większość znanych mi tego typu produktu. Pewnie dlatego, że jest nieco smuklejszy i pozbawiony podwójnego dna (trick stosowany nagminnie przez popularne marki). Słoiczek z ciemnego szkła obleczony jest jest ozdobnym sznureczkiem z etykietą opisującą właściwości produktu. Opis na przywieszce wydał mi się nieco lakoniczny. Kosmetyk ważny jest 6 miesięcy po otwarciu i został mi dostarczony z ponad sześciomiesięczną datą przydatności.

Konsystencją produkt przypomina serum i uważam, że z powodzeniem mógłby być sprzedawany w opakowaniu z pipetą. Jest lejący i lekko tłustawy. Na pewno nie tak wyobrażałam sobie lekkość piórka, na szczęście po wchłonięciu jestem w stanie przyznać producentowi rację, bo krem faktycznie nie obciąża cery. Aplikacja do szczególnie komfortowych nie należy, poślizg jest raczej słaby i trzeba uważać na białe smugi. Jednak porównując z innymi produktami naturalnymi o trudnej konsystencji (Herbfarmacy) stwierdzam, że nie jest źle i Make Me Bio uzyskało udany kompromis między obiecywaną lekkością i nawilżeniem. Pachnie delikatnie, lekko ziemiście, dominuje nuta hydrolatu z kwiatu pomarańczy.

Kosmetyk stosowałam regularnie przez ponad trzy miesiące (czyli jest wydajny), na ostatek przeplatając go z kolekcją próbek Herbfarmacy (przez jakieś 2 tygodnie). Skutecznie nawilżał skórę bez efektu błysku latarni morskiej i sprawiał, że była w miły sposób rozluźniona. Otulał delikatnym ochronnym woalem. Nie zapychał, ale też nie ograniczył wysypu niespodzianek, co na mój chłopski rozum powinno mieć w chociażby minimalnym stopniu miejsce przy obiecanej regulacji pracy gruczołów łojowych (mimo że na pryszcze MMB poleca krem Beautiful Face). Nie poprawił w żaden znaczący sposób stanu mojej cery. Nie rozjaśnił, nie wzmocnił naczynek, nie ujędrnił. Działanie wyłącznie doraźne za 69 zł plus koszty przesyłki. Stosuję regularnie sera, maseczki oraz oleje, ale przy Featherlight potrzebowałam wyjątkowej dozy wspomagaczy, aby cera wyglądała świeżo i zadbanie. Pod tym względem przegrywa zdecydowanie z kremami o połowę tańszymi (Orientana). Dlatego nie planuję do niego powrotu. Marki jako takiej jednak nie skreślam, bo zamierzam jeszcze kiedyś dać szansę osławionemu kremowi różanemu.


Używam tego produktu od: cztery miesiące
Ilość zużytych opakowań: jedno całe

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[947918].usefull || 0 }}% pomocna.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

świetny

Szukanie kremu, który by nie zapychał, nawilżał i koił to dla mnie droga przez mękę. Unikam jak diabeł święconej wody tych wszystkich nafaszerowanych silikonami, parafinami, a nawet mam problem z gliceryną wysoko w składzie. Fitomedowe kremy też po jakimś czasie mnie zapychają, nie wiem, jak to robią, ale jednak, choć początkowo jest OK. Sylveco było w porządku, na przez parę tygodni, ale po pewnym czasie, nie satysfakcjonował mnie poziom nawilżenia.
Z sentymentem wspominam pewien krem Thalgo, do cery tłustej, na bazie oleju z orzechów laskowych, ale go wycofano.
Ten kremik Make Me Bio, jest idealny, budzę się z wypoczętą, nawilżoną, napięta i jaśniejszą buzią. Zapach jest ok, kojarzy mi się z wszystkimi kremami eco. Rozprowadza się odrobinę (ale minimalnie) tępo, najlepiej po prostu wklepywać krem w skórę.
Nie wiem, może na zimę będę potrzebować czegoś bardziej treściwego, kto wie, może się skuszę nawet na ten różany z Make Me Bio.Ale na razie - jestem bardzo zadowolona.
Tak trzymać:)

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[929159].usefull || 0 }}% pomocna.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Dla mnie świetny

Na ten krem natknęłam się podczas buszowania po pułkach znajomej zielarnio-drogerii kiedy to poszukiwałam kremu nawilżającego o naturalnym składzie BEZ OLEJU MIGDAŁOWEGO, który bardzo blokuje mi pory.Zwykle muszę się sporo naszukać żeby coś znaleźć bo większość kremów o naturalnym składzie ma ten olej wysoko w zawartości.W końcu trafiłam na to cudeńko gdzie olej migdałowy jest zastąpiony olejem z orzechów laskowych.Dla mnie strzał w dziesiątkę.
Krem ma konsystencję emulsji lub gęstego mleczka.Pachnie trochę aptecznie olejkiem grejfrutowym.Zapach jest delikatny i nie narzuca się za bardzo, co uważam za plus.Dobrze nawilża i lekko natłuszcza pozostawiając na skórze satynowy film.Nie powoduje wysypu zaskórników (mam skórę mieszaną przetłuszczającą się czasem strefą T).Nie warzy się na nim makijaż mineralny.Używam jako kremu na dzień, czasem pod filtr, nie roluje się.Uważam, że to bardzo udany produkt o dobrym sadzie i komforcie używania.Na pewno do niego wrócę.Polecam miłośniczkom naturalnej pielęgnacji i rodzimych producentów.

Używam tego produktu od: 2 miesiące
Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie w trakcie

Skomentuj Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[917203].usefull || 0 }}% pomocna.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    118
    recenzji

    7
    pochwał

    10,00

  2. 2

    18
    produktów

    113
    recenzji

    2
    pochwał

    9,57

  3. 3

    53
    produktów

    83
    recenzji

    25
    pochwał

    8,85

Zobacz cały ranking