Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

The Balm, How `Bout Them Apples? (Paleta róży i pomadek)

The Balm, How `Bout Them Apples? (Paleta róży i pomadek)

Średnia ocena użytkowników: 2,3 /5

Marka
Pojemność 20 g
Cena 110,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Multifunkcjonalna paletka sześciu kremowych róży i pomadek. Kosmetyki mają aksamitną konsystencję, która pięknie rozprowadza się na policzkach i ustach, nie tworząc smug. Pięć z kolorów jest matowych , jeden zawiera złote drobinki i subtelnie błyszczy (Crisp).

Recenzje 3

Średnia ocena użytkowników: 2,3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przereklamowany

(+) chociaż trwałość pozostawia wiele do życzenia, to większość kolorów świetnie prezentuje się na ustach - ta paleta przypadkowo pomogła mi odnaleźć najlepszy odcień szminki dla mojego typu urody
(+) konsystencja umożliwia mieszanie barw

(-/+) opakowanie jest oryginalne a lusterko bardzo pomocne, jednocześnie jest duże, co zniechęca do taszczenia w kosmetyczce.

(-) na policzki nakładałam dwa kolory, pozostałe są zdecydowanie zbyt jaskrawe
(-) cena nie odpowiada jakości

Używam tego produktu od: Lutego
Ilość zużytych opakowań: Jedno

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie warto.

To co napisała tutaj jedna z Wizażanek (moja przedmówczyni) to w 100% prawda i ja się całkowicie z nią zgadzam.

Ja też skusiłam się na tą paletę zachęcona bardzo pozytywną opinią jednej z youtuberek. Tak, kremowe róże miały dawać \\\'mokry efekt\\\' na policzkach... Chyba obie oglądałyśmy ten sam filmik. Niestety, kremowe róże z tej palety wyglądają wielokrotnie gorzej niż róże prasowane za 10zł i szczerze żałuję że wydałam na to swoje pieniądze.

Dodam tylko od siebie, że próbowałam podchodzić do tej palety na wiele sposobów, próbowałam się zmusić żeby zużyć niektóre odcienie jako pomadki. Efekt? Mizerny. Róże z tej palety użyte na ustach jako pomadka utrzymują się zaskakująco krótko a do tego zbierają się w zagłębieniach i koszmarnie wysuszają usta. Jak to, przecież to paleta róży I SZMINEK prawda?

Cała ta paletka jest jak dla mnie bezużyteczna. Można było za tą cenę kupić sobie róż MAC albo dołożyć trochę i kupić sobie róż z Diora czy YSL, więcej nie dam się nabrać na coś takiego.

Nie ma się nad czym zastanawiać, za tą cenę na rynku dostępnych jest pełno lepszych produktów, nie kupujcie tej palety.

Używam tego produktu od: ok pół roku lub dłużej
Ilość zużytych opakowań: w trakcie jednego ale pewnie wyląduje w koszu

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Meh

Ten kosmetyk to nawet nie jest średniawka :/
Kosztuje około 110-120 zł i za tą cenę The Balm serwuje nam 6 kremowych róży, które mogą służyć nam również jako szminki. Brzmi super, nie? Dodatkowo (jak reklamowała je jedna z youtuberek) kremowe róże są takie wspaniałe, bo zostawiają takie cudowne, lekko mokre wykończenie na policzkach, na wiosnę w sam raz!

No i tu wkrada się problem, bo:
-te róże w ogóle nie są trwałe- trzeba je przypudrować, żeby się trzymały, więc jeśli dałyście się skusić na piękny, wiosenny, lekko lśniący efekt, to ktoś zrobił Was w konia,

-6 kolorów, serio? jeden jest klasyczną czerwienią (Cobbler) i jest świetny na policzki jeśli ktoś jest clownem i pracuje w cyrku. Przeciętna kobieta może go wykorzystać jako szminkę, ale wtedy musi targać ze sobą całą paletę w razie poprawek i dłubać w tym paluchem albo dodatkowo nosić pędzelek. Kolejny kolor-porażka to Crisp. Byłby piękny, gdyby nie obleśne złote drobinki. I Najgorsze jest w nim to, że znika po czasie jak wszystkie inne róże z tej palety, a Wy zostajecie ze świecącym szajsem w najgorszej odsłonie. Kolejny mój zarzut w stronę kolorów, to to, że Pie i Candy po roztarciu są niemal identyczne. Tak więc dostajemy 3 kolory do wykorzystania.

-Kolejny minus to opakowanie. Wiem, że wszyscy się podniecają opakowaniami tej marki i fakt, dziewczyna z jabłkami jest urocza, ale już grafiki z facetami w środku są tandetne, trochę jak wycięte z kalendarza dla napalonych gospodyń wiejskich z Teksasu i sklecone w Paincie. Wygląda to do tego stopnia żałośnie, że jeden z moich róży postanowił w akcie desperacji uciec z opakowania. Tak drogie panie, odcień Carmel odkleił się i wypada przy prawie każdym otwarciu -.-\'

W wielkim podsumowaniu: szkoda kasy.

Edit: recenzję napisałam po 3 miesiącach używania i nadal nie zmieniam o nim zdania, że jest to średnio marny produkt. Jednak postanowiłam go zużyć i po roku używania prawie dzień w dzień doszłam do kolejnych wniosków:
+ konsystencja nie jest za twarda, ale nie jest też za tłusta, taka w sam raz,
+ dobrze łączy się z różnymi podkładami,
+ kolor Cider od biedy można używać pod korektor do zneutralizowania cieni pod oczami (ale tylko jeśli macie naprawdę suchą skórę w tych okolicach).

Najlepiej nakłada mi się te róże nabierając je na gąbeczkę RT . Zawsze je utrwalam pudrem i tak wytrzymują cały dzień. Efekt jest naturalny.

- nie wytrzymałam i przełożyłam je do białej palety z Inglota. Po pewnym czasie tłuste składniki zaczynają wsiąkać w karton z którego wykonano opakowanie i wygląda to po prostu obleśnie,
-po roku zaczynają śmierdzieć i psuć się. Na opakowaniu jest informacja, że do 12 miesięcy produkt może być otwarty, no i jest to produkt kremowy, więc wiadomo, nie postoi tyle co puder, ale i tak mam szminki, które są trwalsze, a też są kremami. No i jeśli lubicie zużywać kosmetyki, to trzeba się sprężać.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    6
    produktów

    29
    recenzji

    279
    pochwał

    10,00

  2. 2

    15
    produktów

    38
    recenzji

    256
    pochwał

    9,78

  3. 3

    19
    produktów

    24
    recenzji

    222
    pochwał

    8,11

Zobacz cały ranking