Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Christian Dior, Rouge Dior Baume (Pomadka - balsam do ust)

Christian Dior, Rouge Dior Baume (Pomadka - balsam do ust)

Średnia ocena użytkowników: 4,8 /5

Kategoria
Pojemność 3,5 g
Cena 145,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Pomadka Rouge Dior Baume zrodziła się z podejścia do urody i elegancji oraz z dążenia do tego, aby kobiety mogły czuć się piękniejsze i szczęśliwsze dzięki oferowanym im produktom. Nowoczesnością rozwiązanie łączy właściwości pielęgnacyjne z kolorem. Usta ożywają kolorami z efektem zwilżonego połysku i korzystają z odżywczych oraz ochronnych właściwości pielęgnacyjnych. Konsystencja pomadki Rouge Dior Baume o dziesięciokrotnie większej zawartości naturalnych substancji pielęgnacyjnych w porównaniu z tradycyjną pomadką*, jest lekka i zapewnia idealną trwałość. Usta są odżywione, wygładzone oraz pełniejsze.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 8

Średnia ocena użytkowników: 4,8 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Odlotowa szminka !!!

Trafiłam na tą szminkę dosyć przypadkiem . Potrzebowałam pięknego koloru dosyć intensywnego do makijażu wieczorowego . Ekspedientka w drogerii poleciła mi szminkę Dior Rouge Baume i bardzo się polubiłyśmy !!!! Jest to na prawdę bardzo dobry kosmetyk . Szminka nie tylko ma super fajny intensywny kolor i pięknie podkreśla usta ( ja używam odcień 468 Spring) , ale również nawilża usta nie obciążając ich i zajmuję się ich pielęgnacją . wygładza zmarszczki i niedoskonałości na ustach , które po jej użyciu wyglądają na piękne i zdrowe . !!! Długo się utrzymuje - jest na prawdę trwała . Ja wiem - cena nie jest za niska , ale proszę mi wierzyć , że jest warta wydania większej sumy pieniążków, tym bardziej , że jest to kosmetyk z wyższej półki .

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

nie wiem co to jest właściwie (oceniam kolor diorette)

Lubię lekkie transparentne pomadki w odcieniach różu. Tradycyjne maty i pomadki satynowe wysuszają moje usta.

Zakupiłam kolor Diorette. Odcień żywy, fajny. Usta wyglądaja na pełne i zadbane.
Nie wiem, czy ta formuła będzie odpowiadać wielbicielkom szminek, bo ni to pomadka satynowa, ni to błyszczyko-pomadka, jak na balsam efekt jest za mocny Taki rozmazywacz na ustach. Dokładna aplikacja jest wręcz niemożliwa.
Jak chcecie wydać kasę i nie lubicie tradycyjnych szminek, to może się sprawdzić. U mnie wytrzymuje 1-2 godz. Trwałość porównywalna z błyszczykiem. Nie uczula, pachnie ok.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: jedno opakowanie

Moja gwiazdeczka :)

Mam odcień 128 Star, bo na taki właśnie się czaiłam, jest to taki lśniący jasny beżyk, jakby roziskrzony - rzekłabym gwiaździsty :) . Świetnie zastępuje mi kolorowe pomadki, do codziennego makijażu jest wręcz idealny. Czasami muszę robić małe dokładki, ale to nic. Ważne, że nie wysusza ust, pozostawia je gładkie i nawilżone. Przyjemnie pachnie, typowo dla szminek. A opakowanie to kwintesencja elegancji według Diora :) .

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dostałam i przepadłam :P

Posiadam kolor milly - naprwdę ładny beżowy z lekką domieszką brudnego różu. idealny na codzień. zero efektu trupa :P

Dostałam w prezencie od koleżanki, która wie jak kocham Diora :)

ta pomadka - balsam do ust jest światna. To jest prawdziwe nawilżenie bez ściemy i robienia z ust skorupy

delikatny zapach i eleganckie opakowanie jak przystało na Diora.

kolor ładnie schodzi, nie jest jakiś trwały ale dla mnie to taka wersja balsamu ochronnego na wiosnę ;) poprawiam kilka ray w ciągu dnia ale w zasadzie odkąd mam rouge baume nie używam praktycznie żadnych błyszczyków do których wróciłam niedawno.

nie podkreśla skórek chyba że są w bardzo złej kondycji ale to wtedy w ogóle jej nie noszę.

kusi mnie kolor sping. :)
pomadka jest podobna do rouge coco shine.

polecam serdecznie.


Używam tego produktu od: trzy tygodnie
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Cudeńko

Posiadam odcień Fleur bleue - malinowa czerwień z drobinkami.
Plusy:
-duży wybór kolorów
-błyszczykowe wykończenie
-nawilżenie ust
-wygodna aplikacja
-nie podkreśla suchych skórek
Minusem jest oczywiście cena i opakowanie (po diorze spodziewałabym się czegoś bardziej "glamour", no ale liczy się zawartość :))

Używam tego produktu od: 3 miesiące
Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

~Kaszmir Zwany Milly~

Mam odcień 640 Milly.
Chciałam mieć coś w odcieniu nude a jednocześnie bardzo naturalnego.
Żeby odejść jak najdalej od efektu Kim Kardashian.
Rozczarowałam się Chanel Rouge Allure Volage (z gwiazdkowej linii).
Było w nim za dużo...różu przynajmniej na moich ustach.
Pani w perfumerii powiedziała, że Baume to następca Serum de Rouge i doradziła Milly.
Opakowanie w jakiś sposób nawiązuje do Serum de Rouge nie wiem czym...może lekkością.
Potem kolor.
Piękny, niby jednoznaczny no bo to nude.
Ale jednocześnie efekt blink blink więc efekt w dużym stopniu zalezy od naszej indywidualnej barwy czerwieni wargowej.
I tak ja - która żyłam w przekonaniu że nie istnieje nude w którym byłoby mi dobrze - odkryłam, że nosząc Milly czuję się i wyglądam ok.
Pozostając przy blink-blink - jest tu kolejny plus.
Paleta kolorów jest baogata - porównując do Serum de Rouge.
Są w niej piękne ciemne kolory.
Na ustach łagodnieją i zyskują totalnie nowy wymiar.
Pięknie opisała to recenzentka, która już je ma...i której opis wystarczyłby żeby mnie skusić.
Więc jeśli ktoś marzy o czereśni czy fuksji to ich wersja soft - bardzo zmysłowa ale i delikatna.
Konsystencja Baume jest rozpieszczająca.
Nigdy nie wierzyłam w to że szminka (jakakolwiek) ochroni sama moje usta.
Nosząc Baume nadal je wcześniej nawilżam.
Mimo to Baume daje uczucie komfortu.
Potwierdziły to dni sprzed 6 grudnia kiedy były niskie temperatury i zimny wiatr.
Baume było jak kaszmir.
Lekkie dla mnie.
Bezwzględne dla pogody:)
Co do trwałości - to nie jest szminka long lasting.
Biorąc pod uwagę że używam jej kilka razy dziennie (w dni kiedy ją noszę a tych ostatnio jest trochę) skończy się pewnie szybciej niż inne.
Wtedy pójdę znowu po Milly.
Ale nie będzie już sama.
Wcześniej kupię któreś ciemne cudo.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

bardzo dobra

Nie mogłam przejść obojętnie obok tego cuda, kupiłam w perfumerii internetowej, ciut taniej niż w Douglasie, niestety nie miałam specjalnego wyboru w odcieniach, ale paleta odcieni jest rzeczywiście bogata.

Mam odcień Spring - odcień koralowy, typowy na wiosnę/lato, nie za bardzo mam aktualnie możliwość by go nosić, ale kolor jest naprawdę piękny.

Opakowanie pomadki, to małe dzieło sztuki, delikatne, żłobione, klasyczne, metalowe, z logiem CD na opakowaniu i na samej pomadce, jednak po dwóch, trzech aplikacjach żłobienie na pomadce znika.

Jestem wielką fanką klasycznych pomadek Rouge i między klasykiem, a tą nowością widać pewną różnicę w konsystencji i wygodzie noszenia (klasyk byłnatłuszczający, baume jest lekka).

Ta pomadka to trochę kopia Serum de Rouge, ja nie widzę różnicy we właściwościach nawilżających, choć skład podobny. Dużo osób porównuje ją też do pomadek Rouge Coco Shine, i jesttu dużo racji, zwłaszcza w perłowej poświacie na ustach. Do tej pory był to znak szczególny pomadek Chanel i powód, dla którego omijałam je szerokim łukiem. Wolałabym żeby DLB też był bardziej satynowy.

Pomadka trwa na ustach 3-4 godziny, nie podrażnia, nie ma drobinek. Schodzi równomiernie, nawilża usta, na pewno ich nie wysusza.

Dla mnie byłaby idealna, gdyby odcienie na ustach były mniej błyszczące, dla mnie są nieco za bardzo blink blink, z lekko perłową poświatą.

Pomadka jest miękka, używam od miesiąca, co kilka dni, zużyłam ok. 1/3, wydajność jest moim zdaniem normalna.

Nie wiem, czy kupię ponownie, choć właściwości balsamo-szminki są w tym produkcie jak najbardziej ok.

Używam tego produktu od: miesiąc
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Najlepszy na rynku pomadko -balsam ;)

Pomadkę tą zobaczyłam pierwszy raz na stronie internetowej Douglas’a. Od razu zakochałam się w odcieniu odcień 688 (Diorette) – fuksja. Kliknęłam, dodałam do koszyka i zakupiłam.

Rouge Dior Baume tak mną zawładnęła, że po paru dniach dokupiłam 558 (Lili) ciemno – malinowa czerwień z efektem przygryzionych lub wycałowanych warg fantastycznie podbijająca naturalną barwę moich ust, najciemniejsza z posiadanych przeze mnie.
Natomiast w miniony piątek nabyłam odcień 468 (Spring) - ciepły róż z domieszką koralu, znakomicie współgrający z moim typem urody (oliwkowa karnacja, ciemne blond włosy, piwne oczy i jasna ich oprawa).

Pozwólcie jednak, że opiszę najnowsze dzieło Diora bardziej dokładnie.
Dior Rouge Baume to prawdziwe cudeńko. Wyróżnia się z pośród innych szminek i szminko – błyszczyków, które to albo wysuszają usta albo są nie trwałe, naszprycowane rozświetlającymi drobinkami i rozmazujące się.

Od reszty koleżanek wyróżnia ją przede wszystkim konsystencja, która jest lekka i jednocześnie przyjemnie kremowa ale nie obciążająca ust. Przypomina mi dobrej jakości balsam do ust.
A to wszystko, dzięki kluczowemu składnikowi w postaci innowacyjnego, naturalnego olejku pielęgnacyjnego Huile Cristal opracowanego przez laboratorium Dior. Dzięki niemu formuła tworzy na powierzchni ust wyjątkowo cienką, a jednocześnie wypełniającą, regenerującą i ochronną powłokę będącą nośnikiem substancji pielęgnacyjnych i promiennego koloru. Pomadka stapia się ze skórą, nie tworząc tłustej warstwy i nie rozmazując się. Intensywnie wygładzone, wymodelowane i odżywione usta idealnie przyjmują kolor, który nabiera nowego wymiaru.

Ponadto szminka ta jest cieńsza w formie niż inne znane mi pomadki ale zupełnie nie łamliwa. Elegancka jak na Diora przystało i dobrze napigmentowana jak na szminko – balsam. Ma ona wygrawerowane inicjały rodzinnego domu mody „ CD” na ukośnej krawędzi – tej którą malujemy usta.
Na uwagę zasługuje też opakowanie, które jest eleganckie w swej prostocie. Jest ono granatowe ze srebrnym pierścieniem po środku. Na zatyczce też widnieje logo domu mody Dior. Poza tym opakowanie jest trwałe. Raz wypadło mi z nakremowanej dłoni ( Lili ) na gres szkliwiony i zostało tylko lekko zarysowane.

Ten pomadko – balsam pokrywa wargi cienką, niewyczuwalną i nawilżającą warstewką koloru. Pomadka ta, po prostu stapia się ze skórą ust. Sprawia, że są one gładkie, jędrne - tak jakby wypełnione od środka oraz odżywione jak po dobrym balsamie. Kolory pomadek jakie mam w swojej kosmetyczce nadają się zarówno do dziennego jak i wieczorowego makijażu. Nadają one moim ustom „żywy” i intensywny kolor oraz satynowo – wilgotny połysk.
Kosmetyk ten nie obciąża ust. Wydaje się być lekki jak mgiełka lub piórko, a przy tym o wiele trwalszy niż większość znanych mi błyszczyków czy pomadek. Kolor Rouge Dior Baume po aplikacji jakby ożywa na ustach – efekt blushing: pomadka ta rozkwita na ustach, że tak się wyrażę. Usta są subtelnie zabarwione, pokryte jakby transparentną warstewką żywego koloru, uwydatnione i ponętne. Z kolei makijaż promienieje nowoczesnym blaskiem podkreślając przy okazji naturalny odcień cery.

Wszystkie trzy Rouge Dior Baume utrzymują się u mnie ok. 3 godzin. To w miarę długo, jak na pomadko – balsam. Schodzą z ust równo, nie wysuszając ich, wręcz przeciwnie nawilżając. Dodatkowo właściwości pielęgnacyjne szminki odczuwalne są jeszcze długo po jej zejściu z ust. Usta są miękkie, delikatne, gładkie i nawilżone.

UWAGA: mimo, że w opakowaniu odcienie wyglądają dosyć intensywnie, to na ustach bardzo subtelnieją np.: odcień (988 - Nuit Rose) to w opakowaniu typowa śliwka, na ustach wygląda bardziej na ciemną wiśnię niż śliwkę.

Polecam się z nią zapoznać.


Używam tego produktu od: z miesiąc
Ilość zużytych opakowań: 3 napoczęte

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Następca Chanel

Wg mnie strzał w 10 połączenie pielęgnacji z kolorem. Jestem maniaczką pielęgnacji ust. mam w każdej kieszeni przeróżne balsamy, szminki i błyszczyki. Szminka Dior stoi na podium z moją ulubioną Chanelką z racji tego, że własnie mi się skończyła kupiłam Dior w identycznym bezpiecznym kolorze brudnego różu z domieszką nude nr 640 Milly jak dla mnie odzwierciedlenie Chanel 35 Chintz. Najważniejsze, że naprawdę fajnie pielęgnuje usta i świetnie się trzyma. Jestem bardzo zadowolona. Cieszę się, że Dior nieustannie się rozwija i wprowadza wiele innowacji.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    8
    produktów

    34
    recenzji

    329
    pochwał

    10,00

  2. 2

    22
    produktów

    42
    recenzji

    296
    pochwał

    9,54

  3. 3

    19
    produktów

    24
    recenzji

    240
    pochwał

    7,35

Zobacz cały ranking