Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lolita Lempicka, Sweet EDP

Lolita Lempicka, Sweet EDP

Średnia ocena użytkowników: 2,9 /5

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 280,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Lolita Lempicka wprowadza do sprzedaży `Sweet`, nowy zakazany owoc - smakowite i rozkoszne perfumy dla kobiet symbolizujące przyjemność wiążącą się z kobiecością.
Kompozycję zapachową przygotowała Anne Flipo w oparciu o akord wiśniowo-kakaowy, który ewokuje pocałunki. Perfumy otwierają się akordem kandyzowanych wiśni, które prowadzą ku sercu w postaci absolutu kakao połączonego z dzięglem i otoczonemu nutą irysa. Końcowym podkreśleniem siły i zmysłowości jest połączenie piżma i drzewa kaszmirowego.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: błyszczyk wiśniowy, cukier
nuta serca: kakao, dzięgiel, irys
nuta bazy: piżmo, drzewo kaszmirowe

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 11

Średnia ocena użytkowników: 2,9 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Jaka butelka taki zapach

No właśnie jak w tytule słodka butelka słodki napis i faktycznie tona cukru w środku. Użyte dwa razy leżą na półce dostałam od siostry która użyła trzy i się zrzekła.Butelka mega tandetna słodka dedykowana nastolatkom z głową w chmurach .Zapach to mieszanka cukru,wiśni ,cukru i tyle .Przeraźliwie słodki zapach który po 15 minutach zaczyna drażnić i mdlić ,tego nie da się długo nosić a broń boże w letnie dni.Cena mnie zszokowała ,bo nigdy bym tyle za nie nie zapłaciła.,tym bardziej żę nawet trwałość daje dużo do życzenia.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

ciężka wiśnia do zgryzienia

Lolitowe kompozycje lubię i to nawet bardzo. Spożywcze ulepki przyjmuje w każdej ilości- od tego wszystkiego to chyba nawet zamiast krwi mam watę cukrową no ale dobrze mi z tym :) Sweet Lolitowe niby jest spoko ale coś mi tu nie gra...

No flakon jest super- taka giga wiśnia , ma to swój urok i dla mnie osobiście szkaradą nie jest. Słodziakami zmęczona również nie jestem- rynek perfum jest ogromniasty , na wszystko znajdzie się miejsce , jak wiadomo co nos to opinia. Nie będe też wypisywać że jakbym miała 20 lat to bym się zakochała- jestem ogromną przeciwniczką wkładania jakiegokolwiek zapachu w przedział wiekowy- kobito ! Zlewaj się czym chcesz- jeśli czujesz się w tym sobą to kogo to obchodzi , że jesteś na to za stara/ za młoda / za poważna/ za blondynka/ za ruda/ za chuda/ za coś tam..No litości- twój zapach , twoje PH , twoja sprawa

Sweet jest kompozycją miłą dla nosa , tak na pierwszy niuch , jednak w tym zapachu za sporo jest uchybień bym polubiła go tak jak np : Bryte , Fantasy od Avon , Kryche od Aguilerów , Opium czy La Vie Est Belle...

Ma pachnieć wiśnią a raczej błyszczykiem wiśniowym no i spoko , mi to nie wadzi jednak moja skóra wybija ten akord jako kisiel wiśniowy , nie błyszczyk , by był to zapach błyszczyku akord musiał by być odrobinę bardziej maślany , oleisty - tu tego nie ma. Jest zwykły kisiel na który szczodrze wysypano zimny gruby cukier kryształ

Kakao moja skóra nie wybija nic a nic- nie jest to wina PH tylko albo zbyt małego stężenia składnika w perfumach , albo zbyt sporej dawki dzięgielu- który jest killerem/// dla porównania --> Attraction Rush z Avonu wybija u mnie kakao z automatu i trwa ono całą projekcję , a przepaść cenowa między Avon a Lolitą jest ogromna :(

Więc czuje tu tylko kisiel wiśniowy z cukrem i iryska który został skatowany- jest plastikowy tak , że aż mnie w krzyżu łupie na samą myśl

Projekcja 3 godziny , zapach plastikowy :(

No lipa po prostu- a szkoda bo przecież umie Lolita walnąć hita

1 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Słabiutkie

Produkt dostałam w promocji za O zł jako dodatek do innej wody, więc nie przeżyłam rozczarowania finansowego. Natomiast zapach jako taki bardzo mnie rozczarował. Dużo nie będę pisać - pachnie jak wiśniowa landrynka, wykonana ze składników syntetycznych . Doszukiwanie się jakicholwiek nut nie ma sensu. Zapach skrajnie nietrwaly, po godzinie właściwie nie ma śladu. Buteleczka śmieszna, ale w sumie raczej kiczowata. Nie powinno nazywać się Sweet ale raczej Lollipop.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Rozczarowanie

Zanim flakon wpadł w moje ręce czytałam opinie które nie były najlepsze jednak zaryzykowałam bo jestem SROKĄ i bardzo spodobał mi się flakon. Miałam nadzieje ze jednak mi się spodoba, że przeciez nie może byc taki zły no bo tak piekny flakonik musi skrywać cos fajnego... No ale na marzeniach się skonczyło.. Zapach może nie jest zły, on jst znośny dość miły ale to nie jest zapach dla perfum.. To zapach landrynek, lizaków, waty cukrowej, dzieciństwa, gumy huby buby? Może by mi się spodobał gdybym miala 14 lat ale mając prawie 30 to nie. Wielkie NIE, zapach nudny, nic w nim nie urzeka, dziecinny, taki słodki ulepek.. wydaje mi się dość sztuczny poza cukrem i wiśnia nie czuje w nim nic. Niestety

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

bardzo nietrwały

Kupiłam ze względu na ciekawy flakonik i promocyjną cenę, a że lubię inne zapachy Lempickiej, myślałam że i ten przypadnie mi do gustu. Niestety, bardzo się rozczarowałam. Perfumy są może i ładne (jak dla mnie pachną trochę jak wiśniowa mamba) ale co z tego, skoro już praktycznie po godzinie ciężko się doszukać tego zapachu nawet na ubraniu. Dobrze że chociaż flakonik ładny, choć dość marna to pociecha...

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Mniam!

Flakonik nabyłam jakoś wczesną jesienią, dość zachłannie nabyłam. Zawsze chciałam mieć choć jeden Lolity bo one takie piękne są te flakoniki. Jednak zapach klasycznej nigdy mnie nie uwiódł, nigdy mi się nie podobał ani ani, więc żeby płacić kupę kasy za flakon z totalnie obojętną dla mnie cieczą? Ten porwałam bez testów tylko dlatego bo był w promocji za 79zł. Nawiasem mówić znów jest! Widziałam kilka dni temu.
Otworzyłam kartonik bez przekonania, a raczej z przekonaniem że jak coś to dam wypsikać mamie. A tu niespodzianka! W sumie dziwna, bo ja nie lubię słodkich zapachów. Zawsze mnie od nich boli głowa. A od tego nie! Są oszałamiająco słodkie, ale słodkie wiśniowo. Nawet nie jak czekoladki z zatopioną w środku wiśnią bo ich nie lubię, ale jak taka babcina wiśniowa konfitura. Taka z dziko kwaśnych wiśni do których się sypie kosmicznie dużo cukru żeby je ugładzić. Mam takie w ogródku... Potem czuć też kakao a ja lubię takie jak coconie neonatury których ostatni mililitr chlupoce w owalnej buteleczce. Ze zdziwieniem zaobserwowałam że wypsikałam już prawie całą 30stkę. To się rzadko u mnie dzieje. Ostatnio koleżanka w pracy poczuła ode mnie czekoladki :) to nie były czekoladki to był ten zapach na swetrze :)
Nie wiem czy nastolatka udźwignęłaby tą słodycz. Ja 20 lat temu na pewno nie....

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Za dużo cukru!

Lubię te perfumy , ale są przesłodkie! Za słodkie , lekko mdlące. Potrzebowałam czasu , aby się przyzwyczaić. Może się wydawać również nieco ciężki.
Flakonik jest uroczy , przypomina mi jabłko z baśni o królewnie Śnieżce.
Zapach jest dosyć oryginalny , ładnie się rozwija i jest wystarczająco trwały.

Może kiedyś jeszcze do niego wrócę, chociaż myślę , że wyrosłam z tego przesłodkiego zapachu . Idealny dla fanek słodkości! :)

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: kilka próbek

Błagam, nie...

Od kiedy pierwszy raz powąchałam klasyczną fioletową Lolitę, wiązałam wielkie nadzieje z każdą pojawiającą się propozycją marki. Zazwyczaj są niepowtarzalne i oryginalne i jednocześnie coraz częściej wyczuwalne na ulicach. Sweet pojawiły się nawet w moim koszyku w drogerii internetowej, jednak ręka mi drgnęła i stwierdziłam, że bez testów, za tą cenę ryzyko jest zbyt duże. Zaopatrzyłam się w próbki.

Jest DUŻO cukru, dużo wiśni i dużo kakao. Koniec. Po kilkunastu minutach od spryskania się wyczuwam jakąś zielną nutę, może to dzięgiel? Coś się chce przebić przez barierę słodyczy, ale nie ma szans...
Słodycz jest męcząca, płaska i banalna. Na pewno propozycja kierowana jest do nastolatek, jak już wspomniano poniżej, i niech każda kropla tego aromatu na reprezentantkach tej grupy wiekowej pozostanie.

Nie wyobrażam sobie czuć tego irytującego zapachu siedząc na wykładzie (np. w ciepły dzień...), drżę na samą myśl, że mogłabym go wyczuć w zapełnionym po brzegi klubie czy dyskotece lub tramwaju. Myślę jednak, że nie zdobędzie popularności, bo takich słodkich zapachów jest masa i to na najniższej półkach w drogeriach. Sugerowana tutaj cena za 50 ml Sweet poraża...

Podsumowując, jestem zawiedziona. Nie jest zmysłowo, ale też nie ma zabawy, lekkości.
Lolita w wariancie Sweet nie jest nastoletnią Lolitą z kręconymi, złotymi włosami, rumianymi policzkami, w koronkach i kokardkach; nie ma młodzieńczej świeżości, którą można "wyczuć" w niektórych tego typu zapachach i się zauroczyć.
To licealistka z postarzającym makijażem, ta, która pali fajki na przerwach w łazience, a późnym wieczorem przemierza miasto z ekipą sobie podobnych, w futerku i szpilkach licząc, że wpuszczą je gdzieś do klubu.

Mam nadzieję, że fanki zapachu się nie obrażą i z chęcią będę śledzić pojawiające się recenzje Sweet. Być może za jakiś czas wrócę do testów...

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mogą być

Kupując ten zapach miałam mieszane uczucia, a to pod wpływem jednej z recenzji z Fragrantiki - jej autorka popłynęła w stronę studiów kulturowych z pewną nutką gender studies, bardzo zgrabnie i dość fachowo zresztą... i wyszło jej, że to tandetne perfumy dla bardzo młodych dziewcząt, właściwie nie perfumy, a narzędzie uprzedmiotowienia, seksualizacji i opresji - z jednej strony banał za zbyt duże pieniądze, a z drugiej coś, co się łatwo sprzeda, bo chwytliwe.

No dobra. Mam. I super jest. Nie są to perfumy mojego życia, ale jak na zimowe dni (jest koniec stycznia) jak znalazł. I nie jestem małą dziewczynką, ale nie czuję się w nich infantylnie. Czuję się miło i ciepło, ale nie nudno. Głowy dla nich nie straciłam, ale mogą być.

Zacznę od opakowania. Nieprzypadkowo. Całusek na kartoniku skojarzył mi się z posiadanym na stanie zapachem od Diane von Fürstenberg pod tytułem Love Diane, bo na nim także widnieją wesolutkie ślady uszminkowanych usteczek. A podobieństw jest więcej. Bo Sweet to typowe ostatnio, modne perfumy zbudowane z cukru (mnóstwa cukru) a w domyśle pralinek, paczuli i jakiegoś kwaskowatego owocka dla kontrastu. Tym razem w roli owocka nie występują porzeczki (czarne czy czerwone - czerwone są w Love Diane, czy np. jabłko jak w Nina Ricci Nina), ale wiśnie. Występuję także kilka innych składników, ale wymiar ogólny jest taki: dość świeże, kwaskowate wiśnie - początkowo z ciekawą nutką, określaną jako "błyszczyk" - duuużo bardzo dużo cukru (a la Wish, Flowerbomb, La Vie... i tym podobne) i paczula. Jest też trochę kakao, a ja bardzo lubię nieodżałowane Neonatura Cocoon...

Piszę o tym z lekkim przekąsem, no bo... no bo to jednak pewna perfumeryjna modna sztampa, ale nosi się Sweet bardzo miło, zimowo, podszalikowo, podsweterkowo. Ma ambicje na Wisha, ale jest bardziej jak Love Diane czy Nina, czyli raczej świeży, niż skrzypiąco cukrowy i ulepny, ale jednak nie świeżak. Jak kiedyś nie tknęłabym kijem Wish czy Angela, tak teraz na stare lata czasem lubię takie klimaty. Sweet z przyjemnością zużyję, jakby była okazja, może kiedyś kupię ponownie. Przyjemność używania tego zapachu odczarowała negatywną recenzję z Fragrantiki.

Zapach jest przyjemny, o dość dobrej projekcji i przyzwoitej ale nie obezwładniającej trwałości. Mogłyby być silniejsze i trwalsze.

Po namyśle, dorzucę jeszcze jedno skojarzenie: kisielek typu szybki kubek o aromacie wiśniowym... albo frużelina do gofrów... zdecydowanie tak.


Używam tego produktu od: kilka dni
Ilość zużytych opakowań: jedna 30-tka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Rozkoszny i zabawny

Intensywnie i obezwladniajaco slodka wisnia. Zapach nie jest skomplikowany, a jednak rozwija sie pieknie, do wisni w pewnym momencie dolacza kakao, jest pysznie, rozkosznie, zabawnie.
Nie jest to moj MUST HAVE, ale jakas mala 30tke chetnie przygarne :-).

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: probki

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ulotna wiśnia

Lubię zapachy Lempickiej...i kupuję je ;) Może nie sa to olfaktoryczna szczyty, ale dobrze na mnie leża. Wyjątkiem sa Lolita i Coral bodajże...
Nowa Lempicka skusiła mnie wizją wiśni, więc przy okazji odwiedzin wolnocłowki - testowałam namiętnie. Pierwsze wrażenie - super! Wiśniowy błyszczyk - jak im to się udało...? Milutka, nie przesłodzona wiśnia, dość rzadka w perfumach...Na drugą reke poszło Minuit Sonne, czyli druga nowośc tej firmy. łaziłam po sklepach i ekscytowałam się...ale po 10 minutach Sonne nadal było - a Sweet przeminęło, jak słodki, wiśniowy sen ;)
Testy powtórzyłam pare razy - miły początek ( choć rozumiem, że nie każdemu będzie pasował)...i pustka...Cóż, nad Sonne się zastanowię...nad Sweet...zastanowię się znacznie poważniej :D
Dla wielbicieli słodkości...jeśli chcą pachnieć, jak wisienka...i psikac się co kwadrans ;)

Używam tego produktu od: kilkakrotnie
Ilość zużytych opakowań: testy

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    7
    produktów

    30
    recenzji

    299
    pochwał

    10,00

  2. 2

    18
    produktów

    38
    recenzji

    268
    pochwał

    9,53

  3. 3

    19
    produktów

    24
    recenzji

    233
    pochwał

    7,92

Zobacz cały ranking