18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Yu-Be, Moisturizing Skin Cream (Krem nawilżający na bardzo suche miejsca)

Yu-Be, Moisturizing Skin Cream (Krem nawilżający na bardzo suche miejsca)

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 33 g
Cena 48,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Yu-Be jest kremem nawilżającym na bazie gliceryny wzbogaconym w witaminę E, witaminę B2 i kamforę. Wyjątkowo wysoka zawartość gliceryny, osiągnięta dzięki specjalnemu procesowi produkcji w Japonii, sprawia, że Yu-Be doskonale nawilża skórę. Skoncentrowana, nietłusta formuła kremu łagodzi, nawilża i wygładza bardzo suchą skórę dłoni, łokci, ust oraz skórek wokół paznokci.
Produkt nie zawiera sztucznych barwników i substancji zapachowych.

Recenzje 4

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

taki sobie

Używam do skórek i czasami zdarzy mi się posmarować ręce. Raz użyłam na usta, ale zapach mnie lekko zniechęcił. Jest zdecydowanie zbyt eukaliptusowy. Na skórkach sprawdza się przeciętnie. Trochę odżywi, trochę nawilży, ale raczej krótkotrwale. Zapach już mi nie przeszkadza, bo jakoś się rozwiewa. Początkowo myślałam, że jest to super ekstra kosmetyk, ale im dłużej stosuje tym jestem na nie.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

apteczny

Używam go głownie do okolic ust oraz sporadycznie do dłoni.
Przez swój specyficzny zapach - to zapewne zasługa kamfory, kojarzy mi się z maściami aptecznymi. Ma też właściwości lekko rozgrzewające.

Plusy:
-lekkie nawilżenie
-ładny zapach
-rozgrzewa
-lekko słodki w smaku
-wydajny

Minusy:
-nie nadaje się do miejsc bardzo suchych, po prostu nie pomoże, mimo obietnic producenta
-apteczne opakowanie

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

kamforowy jak Carmex, skuteczny przeciętnie

Kremu zużyłam kilka opakowań próbek, co przekładałoby się na jedno pełnowymiarowe opakowanie. Jakoś nie znalazł ostatecznie mojego uznania - owszem, był poprawny, nieco nawilżał, ale to taki produkt bez rewelacji: nic aż tak mnie w nim nie zachwyciło, żeby sięgnąć po niego jeszcze raz i kupić pełne kolejne opakowanie.

Trzeba przyznać, że zapach jest specyficzny - jeśli znacie klasyczny Carmex, to jest to coś podobnego, mocno daje po nozdrzach kamforą kojarzącą się z leczniczymi maściami. Trochę czułam się tak, jakby zaraz do pokoju miała wkroczyć moja babcia z jakimś leczniczym mazidłem na przeziębienie i solidnie oklepać mi nim plecy ;)
W konsystencji dość tłustawy, nie jest to specyfik pt. 'szybko się wchłaniam i już mnie nie ma'. Mazidłowaty, specyficzny. Lekko żółty kolor (jak maść).

Być może moje oczekiwania były zbyt duże, bo to jednak kosmetyk o japońskim pochodzeniu, więc chyba liczyłam na coś super nowatorskiego i nadzwyczaj skutecznego. A jest to po prostu zwyczajny nawilżacz o nietypowym zapachu, który to zapach z czasem może zacząć drażnić. Lekko poprawia kondycję ust, nieco nawilża - wszystko bez spektakularnych efektów. Opakowanie zbyt małe, żeby hojną ręką nakładać go na wszelkie suche miejsca, jak łokcie kolana, i co tam kto ma suchego ;) Do dłoni zbyt tłusty.
Spodziewałam się chyba bardziej japońskiej konsystencji. Kosmetyki z tym rodowodem kojarzą mi się z czymś lekkim, o jak najbardziej nieobciążającej formule, jak esencje czy lotiony. Czymś lekkim, a zarazem ponadprzeciętnie skutecznym. Tu jest raczej klasycznie, a nawet przyciężkawo.

Nie jest to produkt dla każdego. Zapach może odstraszać. Nawilżenie - tak na co dzień może być. Ze względu na konsystencję i zapach może się sprawdzić przy katarze, do smarowania obolałego nosa (na pewno to specyfik delikatny dla skóry i nie podrażniający). Dla miłośników takich nietypowych wynalazków i fanów pielęgnacji niemal aptecznej. Ja się raczej nie skuszę ponownie.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Maść rozgrzewająca z dzieciństwa.

Jestem ogromną fanką kosmetyków azjatyckich, do tej pory każdy którego używałam był hitem :) Z japońską marką Yu-Be spotkałam się pierwszy raz i cóż... jest to z pewnością duże zaskoczenie! Krem w niczym nie przypomina lekkich, upiększających produktów, jest bardzo zimowy, ciężki, europejski :)
Do złudzenia przypomina maść rozgrzewającą (pewnie za sprawą kamfory), którą mama smarowała przeziębioną klatkę piersiową za dzieciaka.

<b>Konsystencja, formuła:</b>żółtawa, gęsta maść, bardzo ciężka, tłusta.

<b>Zalety:</b>
*u mnie sprawdza się szczególnie na mrozach - mam tendencję do wysuszania się płatków nosa; krem doskonale zabezpiecza mi skórę w tym miejscu przed podrażnieniem i wysuszeniem, a kiedy nałożę go na już wysuszoną skórę załatwia sprawę w jedną noc
*jak na tak ciężki krem w miarę szybko się wchłania - pozostawia jedynie lekko tłusty, zabezpieczający film na skórze
*właściwości nawilżające krem ma niesamowite i niepodważalne - mało mamy takich produktów na rynku
*nie powoduje zaskórników, nie zapycha
*tubka wykonana jest z bardzo wygodnego tworzywa, z którego łatwa wyciska się produkt, nie jest to typowy gruby plastik

<b>Neutralnie:</b>
*ten mocny, ziołowy zapach, bardzo charakterystyczny zapewne nie każdemu przypadnie do gustu; nie jest on jednak zbyt intensywny, nawet jak nakładam krem w okolice nosa po chwili już go nie czuć
*cena - średnia półka, jak za produkt do zadań specjalnych myślę, że można tyle wydać
*design opakowania - prosty, mało chwytliwy, ale w porządku

<b>Wady:</b>
*produkt nie jest dostępny w polskich sklepach
*nie będzie wydajny jeśli będziemy używać go często np na całe dłonie, na większe obszary, jest przeznaczony raczej na stosowanie punktowo
*nie jest to krem uniwersalny - nie nadaje się na całą twarz (roluje się), absolutnie nie nadaje się pod makijaż
*w składzie jest jeden bardzo nieprzyjemny składnik i to dość wysoko (triethanol amine)

Uważam, że warto mieć ten produkt, zwłaszcza kiedy wyjeżdżamy zimą na narty czy deskę. Szybko poradzi sobie z uszkodzonymi mrozem miejscami albo prewencyjnie im zapobiegnie. To taki krem do zadań specjalnych, jak najbardziej polecam :)

Używam tego produktu od: 4 miesiące
Ilość zużytych opakowań: 1 tubka

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    24
    produktów

    107
    recenzji

    278
    pochwał

    10,00

  2. 2

    1
    produktów

    40
    recenzji

    320
    pochwał

    8,55

  3. 3

    15
    produktów

    55
    recenzji

    206
    pochwał

    6,57

Zobacz cały ranking