Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Ava, Professional Home Spa, Age Control, Płyn micelarny

Ava, Professional Home Spa, Age Control, Płyn micelarny

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5

Marka
Pojemność 200 ml
Cena 20,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Płyn przeznaczony do demakijażu oczu i oczyszczania twarzy. Zawiera struktury miceli, które po zetknięciu ze skórą wiążą zanieczyszczenia i nadmiar sebum całkowicie usuwając je z jej powierzchni. Wzbogacony został w ekstrakt z owoców rokitnika, kwas hialuronowy i ekstrakt z chabra bławatka. Zapewnia optymalną pielęgnację cery już na etapie oczyszczania. Nie podrażnia oczu, nie wysusza skóry, nie zatyka porów. Przeznaczony dla każdego rodzaju skóry.

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 4

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Szczypie oczy

Nie wywołuje podrażnień i nie wysusza skóry, a wręcz przeciwnie delikatnie nawilża ją. Świetnie zmywa, nawet wodoodporne kosmetyki. Nie klei się i nie pozostawia na twarzy tłustej warstwy. Ma delikatny ziołowy zapach. Niestety przy dość nierozważnym stosowaniu szczypie w oczy. Jak każdy płyn micelarny jest średnio wydajny przez swoją wodnistą konsystencję, ale na to można przymknąć oko. Minusem jest mało praktycznie opakowanie, przez które notorycznie wylewam zbyt dużą ilość produktu. Cena w stosunku do innych produktów tego typu jest dość wysoka, ale mieści się w granicach rozsądku.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

w sumie OK, ale...

Ma swoje plusy i minusy. Dobrze zmywa twarz i szyję, u mnie sprawdził się też przy sporadycznym demakijażu oczu, ale ostatnio robię minimalny makijaż i akurat nie mam podrażnionych oczu.
Zostawia jakąś taką warstewkę na skórze, trochę mi to przeszkadzało, dlatego powieki traktowałam nim tylko kilka razy, a potem przecierałam jeszcze czymś dodatkowo. Nie podrażnia, nie szczypie, nie powoduje żadnych wyprysków, ale wiadomo to sprawa indywidualna.
Najgorszy jednak jest zapach - sama nuta zapachowa do zniesienia ale jego intensywność nie do przeżycia (dlatego nie dałam rady zmęczyć całego opakowania). A dodam, że nie jestem jakoś przesadnie wrażliwa na zapachy.

Opakowanie praktyczne i poręczne, ale nie widać ile produktu zostało. Co do jego urody nie zabieram głosu.
Dostępny w Drogeriach Jasmin, cena przyzwoita.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Fajny....lubię go.

Powiem tak bardzo fajny micel, wprawdzie niewyróżnia się niczym nadzwyczajnym, ale jakos go polubiłam , głównie dlatego, że posiada zapach, a ja lubię gdy micel ma zapach bo wtedy moja skóra jest bardziej odświeżona. Płyn zmywa makijaż bardzo dobrze, chociaż oczy mnie po nim trochę pieką, gdy go używam to zużywam dużo mniej płatków niż przy innych płynach. Cena też całkiem przyzwoita. Jedyny minus to to minimalne szczypanie oczu.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: pierwsze

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Sympatyczny, ale psuj

Bardzo lubię płyny micelarne. Od momentu wprowadzenia ich na polski rynek prawie zawsze miałam jakiś na półce w łazience. Zdążyłam już pewnie przetestować około dwudziestu tego typu produktów, wiele po kilka razy. Przez ten czas wyrobiłam sobie odnośnie miceli sporą listę preferencji i wciąż szukałam ideału. Teoretycznie Ava spełniała wszystkie moje wymagania. Porządnie oczyszczała z efektem poślizgu. Nie zostawiała oblepiającej warstwy, ale równocześnie lekka nawilżająca otoczka była odczuwalna. Nie zawierała parabenów, jak też propylene/butylene glycoli. No i można ją było dostać stacjonarnie w cenie niewiele wyższej od przeciętnego drogeryjnego micela. Dokładnie to, czego latami szukałam.

Opakowanie standardowo nie przyciąga wzroku, jak to u Avy. Smutna biała butelka z różowawą nalepką. Lepsza, niż u rokitnikowego poprzednika (seria Bio Rokitnik), bo i etykieta ładniejsza, ale nadal na tyle niezachęcająca, by szukająca nowego kosmetyku klientka produkt olała. Design opakowań to od lat słaby punkt firmy i myślę, że diametralna odmiana w tej kwestii mogłaby sporo wpłynąć na wyniki sprzedaży. No ale nic, przynajmniej jest szczelna i się nie zacina. Pojemność 200 ml, czyli standard. Opis kosmetyku całkiem obszerny, ale szczegółów nie pomnę, bo butelkę już wyrzuciłam.

Swoje pierwsze opakowanie kupiłam co prawda przez serwis aukcyjny, ale wkrótce potem znalazłam Avę o ok. 40% taniej w drogerii Jasmin (na stronie producenta i aukcji kosztował 22 zł, tam niecałe 14). Jak już wspomniałam, z jej efektu oczyszczania byłam bardzo zadowolona. Stosowałam ją jednakże już po umyciu twarzy żelem, tak jak tonik. Często czułam wtedy, że zbiera to, czego nie udało się zebrać podczas poprzedniej fazy oczyszczania (nie mówię tu o makijażu oka, bo praktycznie nigdy go nie mam). Jest to jeden z tych miceli, który zostawia po sobie nawilżający film i lekko się pieni. Czyli zupełne przeciwieństwo Dermedic Hydrain 3 Hialuro, Mixy czy Corine de Farme. Jest przy tym bardziej \'śluzowaty\' i pozostawia warstwę na skórze bardziej niż różowa Bioderma, L\'Oreal Ideal Soft lub Dax Perfecta z Bławatkiem. Bardzo wydajny (bo daje wacikowi niezły poślizg). Mimo wszystko, nie czułam, że skóra się po nim dusi. Miałam wrażenie rozluźnienia i ukojenia. Złudne.

Płyn dość intensywnie pachnie i to w składniku parfum upatruję przyczyny reakcji alergicznej (to byłby już nie pierwszy raz). Drugi w kolejce podejrzanych jest rokitnik, ale wcześniej niczego z tym składnikiem nie miałam. Cera stała się ziemista, szorstka, wyskakiwało coraz więcej drobnych niespodzianek, które naiwnie brałam za trądzik. Przez parę miesięcy zastanawiałam się, czemu moja skóra wygląda gorzej, zrzucając winę na stres, przeprowadzki, kiepską wodę w nowym lokum i kilkunastotygodniowe życie na walizkach. Gorsze okresy są dla mojej skóry czymś normalnym, ale żaden nie trwał pół roku. Trudno mi było się zorientować, że tak przyjemny w stosowaniu i nie powodujący dyskomfortu zaraz po użyciu kosmetyk może mi tak zaszkodzić. Ale daty nie kłamią, stan cery zaczął się stopniowo pogarszać w okolicach zakupu pierwszego opakowania. Już tydzień po odstawieniu było sporo lepiej, przestały się pojawiać czerwone wykwity. Trzy tygodnie po zaprzestaniu stosowania cieszyłam się ładną, wypoczętą cerą.

Wrażliwcy na pewno powinni na ten produkt uważać, innym mimo wszystko polecam spróbować, bo kosmetyk naprawdę ma sporo zalet. Dodam jeszcze, że nie podejrzewam go o działanie zapychające, a pojawiające sie krostki były najpewniej spowodowane odczynem alergicznym. Jeśli zatem ktoś lubi śluzowate nawilżające micele, może Avę doceni.


Używam tego produktu od: pół roku
Ilość zużytych opakowań: dwa

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    8
    produktów

    35
    recenzji

    370
    pochwał

    10,00

  2. 2

    23
    produktów

    44
    recenzji

    334
    pochwał

    9,56

  3. 3

    19
    produktów

    24
    recenzji

    258
    pochwał

    7,04

Zobacz cały ranking