18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Inglot, Original by Anja Rubik EDP

Inglot, Original by Anja Rubik EDP

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 200,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

`Original` to pierwsze perfumy sygnowane przez modelkę Anję Rubik, które zadebiutują w Polsce w drugiej połowie listopada 2014 roku.
Anja pracowała nad perfumami przez ostatnich kilka lat, mając nadzieję na całkowicie subiektywne i wiarygodne przedstawienie swojej estetyki i perspektywy. Perfumy `Original` stanowią afirmację czystego piękna i idealnego połączenia czerni i bieli. Anja twierdzi, że jest to zapach idealnie pasujący do kobiecego świata, nastroju, rytmu dnia codziennego, dodający pozytywnej energii i pewności siebie niezależnie od sytuacji.
Zapach oraz wygląd flakonu czerpią inspirację z kwiatu lilii, który stanowi główny składnik kompozycji. Nuty głowy tworzą odświeżające i przyprawowe akordy różowego pieprzu i zielonej herbaty, z kolei baza zapachu posiada naturalną słodycz za sprawą żywic.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: różowy pieprz, zielona herbata
nuta serca: lilia
nuta bazy: żywice

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 6

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Fajne

Fajne perfumy na dzień dla każdej kobiety ceniącej profesjonalizm, nadają się do biura, są delikatne, a jednak mają coś w sobie. Zapach nie był bardzo drogi o ile dobrze pamiętam , pojemność 50 ml starcza na długo, perfumy pachną prawie cały dzień. Zapach jest unikatowy i niespotykany , lecz nie używam go codziennie, raczej jako zamiennik, inaczej za szybko by mi się znudził , bo ma w sobie coś co po jakimś czasie zabiera całą magię, a mianowicie łatwe przyswajanie go sobie.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Klasa i elegancja

Perfumy dostałam od mojego chłopaka na urodziny. Jako fanka Anji wiedziałam, że muszę je mieć, od momentu kiedy pierwszy raz powąchałam tester w Inglocie. Podoba mi się pudełko zwizerunkiem modelki i flakonik-prosty, elegancki, czarno-biały. Bez zbędnych ozdób. Taki jak zapach- zdecydowany, elegancki. Nie przesłodzony, nienachalny. Dla kobiety sukcesu, zdecydowanej. Jak pisała Wizażanka niżej- na pewno zapach nie nakolacje we dwoje, nie do wieczorowej sukni.

Bardzo intrygujący zapach, nie da się o nim zapomnieć. W opakowaniu jest kartka ze zdjęciem Anji wraz z notatką: "Chcę, by ten zapach Cię inspirował, prowokował. Żebyś, czując go, przypomniała sobie o wewnętrznej sile i oryginalności. Podążała własną ścieżką. " To idealny opis tego zapachu. Polecam dla tych o mocnej osobowości.

Używam tego produktu od: kilku dni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego flakonu

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Mieszane uczucia

Nie czytajac cudzych recenzji, przy okazji szwędania sie po centrum handlowym wstąpiłam do sklepu Inglota tylko w jednym celu - przetestowac ten zapach.

Pierwsze wrażenie? Zaskoczenie.
Na mojej skòrze zapach jest baardzo męski. Pierwsza nuta to zapach skòrzanej, męskiej kurtki. Nuty są tak ostre, że aż wydają się przysypane czerwonym pieprzem. Po kwadransie ta męsko-ostra nuta znika i zaczynam czuć zapach białych kwiatòw. Nie lilii pogrzebowych ale raczej wanny pełnej olejku z białego kwiecia i kobiecego ciała po takiej kąpieli.

Zapach dość intymny i przyskòrny, kojarzący mi się z nowym Narciso N. Rodrigueza. Mimo, że są to inne zapachy, obie mają tę samą nutę "cielesnej"czystości. Z tym, że w Orginal jest ona zdecydowanie wątlejsza.

Podsumowując - zapach czysty, seksowny i dość delikatny, mimo tego mocnego wstępu. W pewnym sensie taki trochę androgyniczny (còż - "jaki pan taki kram" ;) ).

Niestety zapach bardzo nietrwały i choćby dlatego zniechęca do kupna. Poza tym buteleczka jest....hm....mało dopieszczona (o ile można tak powiedzieć). Być może w cieplejsze porze roku będzie trwalszy. Bo z pewnością zapach wart poznania, żadne tam owocowe popłuczyny.

Żeby tylko chciał być trwalszy!! Wybaczyłabym nawet tandetne opakowanie.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wielkie nadzieje pogrzebane

Ech, co to był za zawód....
Pewnego dnia usłyszałam w telewizji śniadaniowej wypowiadającą się Anje Rubik, że wydaje swój nowy zapach, ktorego premiera ma być następnej niedzieli w Inglocie.
Informacja te zaciekawila mnie niemiłosiernie i słucham dalej. Anja mówi, że zapach tworzyla ze swoim Nosem (perfumiarzem) wiele lat i, że zapach ma być z rodzaju intymnych. Oczy mi rozbłysły, gdyż mam pewne wyobrażenie o grupie takich zapachów.
Kilka dni szukałam recenzji na temat Oryginal, były po części pochlebne. Nie mogłam dłużej czekać, zamowiłam odlewkę. nadzszedł dzień testów. Pierwszy psik i czuję sporą dozę zielska, które nazywam MECHANICZNĄ MARCHEWĄ , było to coś na wzór CHANEL No 19 Poudre, lecz w postaci bardziej przydymionej i mniej skondensowanej. Okay na początku była marchewa, więc cekam co później? I wecie co jest później? Jest bardzo subtelny zapach żywiczno-zielono-drzewny, który pachnie tylko wtedy gdy przytkniesz nos do spryskanego miejsca, lub gdy będziesz wahlowac bluzką :) Aha. No i jeszcze dodam, że nigdy takiego zapachu nie nazwałabym intymnym. Dla mnie on jest dość mdły. Nie ma w nim ani krzty rześkości, a uwierzcie mi, że powinna być po przeczytaniu nut. gdzie ta zielona herbata? Bardzo się rozczarowałam, już nawet nie chodzi o projekcję, ale o sam zapach. No jest naprawdę kiepsko. Mnie się nie podoba i przepraszam osoby, które twierdzą inaczej. Moja opinia jest szczera. Nie będe pisać, żę sa fajne bo to od Anji Rubik, którą kochają tysiące.

Butelka z bliska jest naprawdę straszną lipą, ten biały kolor jest farbą pomalowaną/spryskaną do pewnego miejsca, gdzie nie kończy się równą linia , tylko widać tak jakby linie sprayu. Jest to niestetyczne. Nigdy bym nie pomyślała, że ktos pracował nad tym 5 lat. To brzmi absurdalnie, kiedy widzimy całokształt. A cena? -phi.... po****ło psa razem z budą. Pzepraszam za kolokwializm.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: zero

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

NAD TYTUŁEM RECENZJI POMYŚLĘ JUTRO...

W warszawskich Inglotach kosztuje 189 złotych za 50 mililitrów.
Nastawiłam się na bukiet kwiatów, a zastałam leśne poszycie i las iglasty.
Uczciwie przyznam, opisu nut zapachowych nie czytałam. Kwiaty z założenia są w każdych perfumach, więc tak czy inaczej jakaś wariacja na ich temat wydawała mi się oczywista w Original. Jednak w tym zapachu nic nie jest oczywiste.

Bez sugerowania się opisem deklarowanych nut zapachowych, przeprowadziłam kilka testów i z wielkim zaskoczeniem wykryłam tu powiew lasu iglastego znany mi z Elixira od Hermesa. Jakby żywica (tyle, że bladziutka) przepleciona pachnącymi igłami sosny. Coś pięknego, ale nie sposób przeoczyć faktu, że to piękno ma bardzo wyraźny przechył w męską stronę.
Potem minimalnie wysładza się (czy raczej: sosna znika) i można się wtedy doszukać również jakichś kwiatów. Nie wiem jakich, bo o kwiatach mam marne pojęcie.
Po odparowaniu lasu iglastego, robi się jednak rozczarowująco banalnie i nijako. Trzeba jednak przyznać, że nawet w tym znikaniu zapachu ze skóry i w tej jego końcowej banalności, jest Klasa przez duże K. Na drugi dzień, przy samej skórze czuć mgliste wspomnienie zapachu męskiej wody kolońskiej.

Trwałość, delikatnie mówiąc, bardzo umiarkowana.
Projekcja, delikatnie mówiąc, bardzo bliska ciału.
W porównaniu z gęstym, żywicznym Elixirem, wczepiającym się w ubrania na długie tygodnie mimo prania - Original jest przezroczysto-zielonkawy, nieśmiały, by nie powiedzieć: nieobecny. Brak jakiejkolwiek mocy to wielka skucha w tym zapachu. Tego zapachu po prostu... nie ma.

Kompozycja (teoretycznie) - ładna, elegancka, w dobrym guście.
Jak biała lniana koszula lub markowy klasyczny żakiet włożony na biały tiszert z wysokogatunkowej bawełny. Lub jak japonki i markowe okulary przeciwsłoneczne podczas porannej kawy gdzieś w małym miasteczku na południu Europy. Lub jak każde inne ubranie, byle dobrej jakości, w klasycznym fasonie i koniecznie w pierwszej połowie dnia.
Bo jeśli wieczorem - to tylko latem i tylko w określonych okolicznościach.
Do czego zmierzam - to zapach wybitnie dzienny, letni, kawiarenkowo-korporacyjno-biznesowy. Odpada na wieczory, randki, wszelakie kolacje przy świecach, bale, opery, kluby, śnieg za oknem i siarczyste mrozy. Ten zapach kojarzy mi się również z top modelką ubraną w baleriny, dżinsy rurki, lnianą koszulę i okulary Prady, wędrującą na casting gdzieś po uliczkach Paryża lub w zgiełku Nowego Jorku. Zazwyczaj nie przypisuję zapachów do pór roku, dnia czy ubiorów, jednak ubranie się w Original do małej czarnej na Sylwestra byłoby jak założenie japonek na bose stopy do sukni wieczorowej. Do tego zapachu nie wyobrażam sobie też żadnego makijażu mocniejszego niż tylko odrobina jasnego matującego pudru i tylko bezbarwny błyszczyk.

Fajnie, że to polska Rubik, jedna z najlepszych modelek świata i w świecie znana.
Fajnie, że to polski Inglot, jedna z najciekawszych kolorówek świata i w świecie znana.
Szkoda, że butelka ciut tandetna (plastikowy atomizer) i że zapach tak nietrwały.
Szkoda, że cena tak absurdalna, bo to nie powinno kosztować więcej niż 99 złotych.
Szkoda, że kompozycja teoretycznie udana, a w praktyce - poległa na parametrach...

Podsumowując:

1. Dla kobiet lubujących się w ultrakobiecych, jednoznacznie damskich perfumach, ten zapach będzie zapachem niemal jednoznacznie męskim.
2. Dla kobiet preferujących kompozycje sportowe, uniseksowe lub wręcz męskie - ten zapach to będzie bułka z masłem. Łatwo, przyjemnie i może nawet jednoznacznie kobieco. Tyle, że drogo, a mimo wysokiej ceny - mało intensywnie.
3. Dla mężczyzn będzie tu po prostu męsko, choć oczywiście jeśli sprowadzić tę kompozycję do działu męskiego, to warto zaznaczyć, że to jest (byłby?) zapach męski w sposób nowoczesny, metroseksualny czy jak tam się to określa.
4. Jest jeszcze dodatkowa kategoria odbiorców - osoby, które kochają kompozycje Hermesa i które rozpływają się z zachwytu nad Elixirem. Te osoby będą po prostu rozczarowane i jednocześnie utwierdzą się (który to już raz?) w przekonaniu, że lepiej wydać kilka stów na Elixir niż na cokolwiek innego - w tym przypadku 189 złotych (czyli prawie dwie stówy) na Rubik.

Zaliczam się do grupy nr 2 i 4. Czyli jestem targetem teoretycznie łatwym do omamienia mnie tym zapachem, ale w rzeczywistości trudnym, bo Hermes bezlitośnie zawyżył poprzeczkę.
Nie kupię tych perfum za taką kwotę, ale obawiam się, że nawet gdyby kosztowały dużo mniej - to i tak raczej nie skusiłabym się na zapach tak nieobecny...
To ładne perfumy, ale ciężko byłoby mi znaleźć jakieś konkretne argumenty, aby jednak je kupić. Są jak bransoletka z rzemyka - owszem, ładne, ale w sumie obojętne. Czy się to na siebie założy, czy nie - różnicy i tak nikt (ani my sami) nie zauważy(my).
Może właśnie dlatego nie wiem jak zatytułować recenzję...

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Tak !

Trudno obiektywnie dyskutować o perfumach.

Wybór zapachu jest bardzo subiektywny. Albo sie coś komuś podoba albo nie.
Mnie sie ten zapach podoba. Bardzo.

Pierwszy raz zetknęłam sie z nim w niedzielę. Od pierwszego powąchania czułam, że to MÓJ zapach, ale lekko odstraszała mnie cena.
W poniedziałek i wtorek nie mogłam oderwać nosa od rękawa kurtki (który nadal pachniał) a we wtorek wieczorem Zapach był już MÓJ, na własność.

Perfumy są pudrowe, delikatne > w tym sensie że nie duszą i nie są nachalne. Są kwiatowe, nie slodkie.
Są inne niż wszystkie, aczkolwiek coś mi przypominają...

Polecam!

Używam tego produktu od: 3 dni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    161
    recenzji

    222
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    26
    recenzji

    413
    pochwał

    9,81

  3. 3

    93
    produktów

    216
    recenzji

    59
    pochwał

    8,76

Zobacz cały ranking