18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Planeta Organica, Morze Martwe, Balsam wzmacniający

Planeta Organica, Morze Martwe, Balsam wzmacniający

Średnia ocena użytkowników: 2,3 /5

Pojemność 280 ml
Cena 15,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Balsam wzmacniający, stworzony w oparciu o 15 minerałów z Morza Martwego, intensywnie odżywia, i wzmacnia włosy, ułatwia rozczesywanie i układanie, nadaje połysk, miękkość i elastyczność. organiczne Składniki balsamu posiadają właściwości odżywcze, wzmacniają cebulki, znacznie przyspieszają wzrost włosów. Chitosan regeneruje uszkodzoną strukturę włosów, wzmacnia je na całej długości. Organiczne masło shea łagodzi podrażnienia skóry głowy, zapobiega łupieżowi.

Recenzje 3

Średnia ocena użytkowników: 2,3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Moje włosy go nie lubią

Zacznę od tego, że włosy mam dość gęste, falowane, z tendencją do przesuszania, farbowane. Balsam kupiłam, żeby włosy wzmocnić, uelastycznić, żeby były bardziej błyszczące - Jak obiecuje producent, takie efekty powinny być możliwe. Jednak nie u mnie.
Kupiłam w jednej z krakowskich drogerii za około 14 złotych, co moim zdaniem jest optymalną ceną jak za balsam o pojemności 280ml. Śliczne, niebieskie opakowanie z pompką ładnie prezentuje się na łazienkowej półce.
I do rzeczy: już na dzień dobry pierwszą rzeczą która mnie odrzuciła był zapach... Jak dla mnie balsam pachnie jak tanie mydło, albo proszek do prania. Stwierdziłam jednak, że nie zapach najważniejszy i zabrałam się do testowania. Skład wygląda na świetny, występują tutaj minerały z morza martwego i masło shea. Zdawałam sobie sprawę z faktu, że w składzie posiada też proteiny (Hydrolyzed Wheat Protein), których moje włosy nie lubią, dlatego też stosowałam go z umiarem, zazwyczaj nakładałam na włosy i skórę głowy.
I nie wydarzyło się kompletnie nic. Poza tym, że po użyciu moje włosy były dziwnie tępe w dotyku, tuż po umyciu, po wyschnięciu uczucie nie było tak wyraźne. Pomimo nakładania na skórę głowy nie były jednak obciążone, co jest jedynym plusem. Producent obiecuje również poprawę wzrostu, jednak nie stosowałam go na tyle długo i systematycznie, żeby móc się w tej kwestii wypowiedzieć.
Jak dla mnie jest to kosmetyczny bubel, choć przyznam, że gdy zauważyłam, że nic nie robi szczególnego, dawałam mu mnóstwo szans. Spróbowałam nakładania od ucha w dół omijając skórę głowy, nakładania jako maskę, na 20 minut pod czepek, podgrzewania czepka suszarką, w nadziei, że ciepło coś pomoże... i nic. Pozostaje mu stać na mojej półce dopóki nie wymyślę co z nim zrobić.

Plusy:
+ nie obciąża
+ dobra cena
+ ładne opakowanie
+ wydajność

Minusy
- Zerowe efekty
- Uczucie "tępości" na mokrych włosach
- Wstrętny zapach

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Niestety nie dla mnie

Ponad miesiąc temu przyszła do mnie skromna paczuszka, w której znalazł się między innymi balsam wzmacniający planeta organica z serii morze martwe. Zaczęłam go od tamtej pory dość intensywnie testować, pamiętając oczywiście o tym, że w składzie ma proteinki i muszę stosować go z umiarem. Jesteście ciekawe, co wynikło z naszego romansu? Zapraszam na recenzję :)

Skład:
Aqua enriched with Dead Sea Salt Minerals, Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*(organiczne masło shea), Glyceryl Stearate, Cetyl Esters, Cetrimonium Chloride, Bis-Cetearyl Amodimethicone, Panthenol, Chitosan (chitosan), Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Polyquaternium-37, Parfum, Citric Acid, Hydrolyzed Wheat Protein, Niacinamide.

Skład jest bardzo ciekawy i bogaty - na początku mamy wodę z morskimi minerałami, następnie emolient, antystatyk, bardzo wysoko także masło shea. Kolejne dwa emolienty, antystatyk, silikon, nawilżający panthenol, kondycjonujący chitosan. Przed zapachem - pq. Po zapachu -w śladowych ilościach: hydrolizowane proteiny pszeniczne oraz niacynamid.

Konsystencja i zapach:
Konsystencja jest dość gęsta, jak na balsam :) Podejrzewam, że pod koniec opakowania będzie problem z wydobyciem kosmetyku. Zapach jest dziwny - dla mnie apteczko-kosmetyczny, ciężko go do czegoś przyrównać. Nie zabija, ale też nie zachwyca. Na szczęście nie utrzymuje się po umyciu włosów :)

Opakowanie:
Estetyczne i bardzo ładne opakowanie z pompką - pompka działa bez zarzutu, balsam jednak jest gęsty i trzeba kilka razy ją nacisnąć, żeby wydobyć odpowiednią ilość produktu. Opakowanie zawiera 280ml kosmetyku.

Działanie:
Balsamu użyłam pewnej niedzieli razem ze sprawdzonymi produktami - żeby móc przekonać się, jak tak naprawdę działa. Jednak już pod koniec tej niedzieli oraz następnego dnia - włosy stały się bardzo suche i matowe - mimo że nadal były ładnie dociążone. Kolejnym razem też, i kolejnym. Nie jest to na pewno wina protein, bardziej podejrzewam o to masło shea. Nie służy mi solo, a w balsamie jest go sporo. Wysuszać i matowić mogą również minerały morskie - już kiedyś jedna odżywka z minerałami zrobiła mi kuku. No sama nie wiem - w każdym razie, balsam niestety się nie spisał i poważnie zastanawiam się, czy zamawiać w przyszłości regenerującą maskę z minerałami tej firmy, na którą miałam kiedyś wielką chęć. Balsam dodatkowo dość mocno obciąża włosy - moje na drugi dzień nadawały się już raczej tylko do umycia.




Używam tego produktu od: miesiąc
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

nie dla cienkich włosów

Kupiłam ten balsam przez internet za 16,50.
Opakowanie jest wygodne, z pompką.
Zapach - kosmetyczny ;) delikatny, nie utrzymuje się długo na włosach, chyba że nałoży się go dużo - ale tego nie radzę.

Po użyciu balsamu w umiarkowanej ilości moje włosy były przede wszystkim bardzo wygładzone, miękkie, lejące, delikatne i błyszczące. Jednak kiedy nałoży się jej za dużo włosy strasznie szybko się przetłuszczają.
Nie polecałabym tego balsamu osobom z kręconymi włosami (może je wyprostować) oraz osobom posiadającym włosy cienkie i delikatne.

Balsam nie dociąża włosów dostatecznie, latają wokół głowy. Więc jeśli ktoś ma cienkie i rzadkie włosy efekt może być kiepski - włosy będą nieświeżo wyglądały, szybciej będą się przetłuszczać, będą sprawiały wrażenie włosów cieńszych i delikatniejszych niż są w rzeczywistości.

Jeśli ktoś poszukuje balsamu wygładzającego, który dodatkowo doda blasku i miękkości włosom to polecam :) jednak należy uważać, by nie nałożyć go za dużo.
Przy stosowaniu małych ilości balsam starcza na długo ;)

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 1 niecałe

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    13
    produktów

    60
    recenzji

    362
    pochwał

    10,00

  2. 2

    17
    produktów

    27
    recenzji

    381
    pochwał

    9,35

  3. 3

    45
    produktów

    122
    recenzji

    125
    pochwał

    7,01

Zobacz cały ranking