18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Miraculum, Pani Walewska White EDP

Miraculum, Pani Walewska White EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 30,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Idealnym zapachem na dzień będzie Pani Walewska White. To energetyczne zestawienie delikatnych, białych kwiatów połączonych ze zmysłową ambrą i wanilią. Esencja kobiecości i luksusowa kompozycja zapachowa zamknięte w wyjątkowym flakonie spodobają się zwolenniczkom prostego i subtelnego stylu.

Nuty zapachowe: Wanilia, białe kwiaty, ambra

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień
Pojemność
<50ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 13

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Bardzo przyjemne

Nie jestem koneserem perfumiarzem i zapachy oceniam w niezbyt skomplikowany sposób - czy w ogóle pachną, czym i jak długo. Mam wszystkie wody Pani Walewskie oprócz niebieskiej, bo ma w sobie coś, co mnie drażni. Uważam, że "biała" jest najlepsza. Pojemność - 30 ml (większych nie ma). Cena regularna - 24 - 28 zł, więc tanio; często na promocji poniżej 20 zł. Zapach - cudny. Delikatny, zmysłowy, elegancki, Raczej nie dla nastolatek. Nie ewoluuje, jest dość płaski, ale nie szkodzi, bo pachnie niezwykle urzekająco. Ja czuję wanilię i ambrę w subtelnym zestawieniu. Jak na wodę perfumowaną trwałość średnia, ale czego można chcieć za tę cenę. Na ubraniach utrzymuje się dość długo, na skórze - jak mgiełka perfumowana. Trzeba się "dopsikać" w ciągu dnia. Mało wydajna, atomizer dozuje dość "kropliście", nie mgiełką. Polecam osobom lubiącym ciepłe zapachy.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Zbieram szczękę z podłogi :O

Kocham perfumy i mam ich całe mnóstwo, co oczywiście nie powstrzymuje mnie przed dokładaniem kolejnych flaszek do swojej kolekcji (zabrzmiało to jak wyznanie anonimowego alkoholika :)). Na Panią Walewską trafiłam przez przypadek - będąc na zakupach w zaprzyjaźnionej drogerii, pewna grupa pań zachwycała się tworami Miraculum, ochy i achy nie miały końca, więc i ciekawska Misska musiała wściubić nos do tego ślicznego, białego flakonika.

Pierwsze psiknięcie i....przepadłam!! To jest genialne!

Zalety produktu:
+opakowanie: klasyczne, zgrabne, w kolorze białym ze złotą zatyczką. Atomizer działa sprawnie, rozpylając perfumy delikatną mgiełką. Całość prezentuje się niezwykle elegancko, zwłaszcza biorąc pod uwagę półkę cenową.
+cena
+dostępność

Pani Walewska White to oszałamiający bukiet białych kwiatów, okraszony cieplutką, puchatą wanilią oraz rozgrzewającą ambrą.
Kompozycja jest dość jednostajna, zapach zbytnio nie ewoluuje, ale absolutnie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie!

Zapach jest kremowy, na mojej skórze momentami kokosowy, choć przecież kokosu tam nie uświadczymy.
Białe kwiaty nie są rodem z kwiaciarni lub cmentarnej kaplicy.Są słodkie i rześkie jednocześnie, tak bardzo autentyczne... Bukiet lilii w kryształowym wazonie, jaśmin z przydomowego ogrodu....Trochę gardenii, a może i magnolii? To po prostu coś wspaniałego! Zapach otula, ogrzewa, jest głęboki i zmysłowy.
Absolutnie nie jest duszący, mimo swojej mocy.
Trzyma się zaskakująco długo, na mojej skórze trwa przez jakieś 8 h, co jest dla mnie wynikiem zadowalającym. Projekcja dobra, zapach wyczuwalny jest przez otoczenie i często komplementowany, wiele moich koleżanek nie wierzy, że to niepozorna Walewska, za śmieszne pieniądze :)
Doskonały na zimową porę, fantastycznie pasuje do wełnianego płaszcza, kaszmirowego swetra, szali, rękawiczek...Jest idealnym dopełnieniem zimowych stylizacji, na cięższych i szlachetnych materiałach pokazuje swoje najpiękniejsze oblicze, zresztą, widzę, że nie tylko ja mam takie skojarzenia.

Jestem pod wrażeniem, to jedne z lepszych, kwiatowych perfum z tak wspaniale wplecioną wanilią i ambrą. Zero mdłości, zero duszności,za to bogactwo kompozycji za grosze!

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Najpiękniejszy zapach za niską cenę

Dawno temu kupiłam ten właśnie zapach i z wielką przyjemnością wrócę do niego ponownie. Zapach bardzo trwały, intensywny, czuć przez kilkanaście godzin. Nie przepadam za nachalną wanilią w perfumach, ale tutaj składnik ten jest bardzo zrównoważony, podobnie jak białe kwiaty.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Elegancki zapach, ale nic poza tym

Kwestia upodobań zapachowych jest bardzo indywidualna, w wypadku pani Walewskiej White wyczuwalne są dosyć mocne eleganckie tony. Zapach jest bardzo lekko słodki, ale jednocześnie kobiecy i powiedziałabym - taki trochę "staromodny".
Na ubraniach utrzymuje się w miarę długo, ale na ciele znika szybko.. Na pewno są to perfumy nadające się bardziej na zimę czy jesień , zapach mógłby być wieczorowy - gdyby nie to, że ulatnia się bardzo szybko.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Bardziej dla pani po 40

Myślę, ze ten zapach będzie idealny dla osoby po 40 - tce. Potrafi oczarować na początku, ale kiedy pierwsze nuty ulecą pozostaje ciężkawa woń rozmydlonej korzennej nuty a to nie do końca przemówi do pań w wieku 20+. Perfumy są zapakowane we wszystkim znaną buteleczkę z charakterystczną kameą. Są tanie, trwałe, pachną intensywnie cały dzień, produkuje je polska firma. Nie mam im nic do zarzucenia.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

udane białe kwiaty

Normalnie nie jestem zwolenniczką zapachów, których podstawę tworzą białe kwiaty - działa to na mnie omdlewająco (zupełnie jak wnętrze kwiaciarni). Natomiast zupełnie przypadkiem trafiłam na Panią Walewską White i w sumie w tej cenie - czemu by nie spróbować?

Zapach zamknięty w białym flakonie może kojarzyć się z lekkością i subtelnością ale nie - to mocarz, ma charakter i na pewno nie jest niczym ulotnym. White to białe kwiaty ale jednak udało im się mnie nie zabić, co więcej, nosiłam je z przyjemnością.
Sekret prawdopodobnie tkwi w tym, że te kwiaty są okraszone wanilią i ambrą. Ambrę uwielbiam, nadaje zapachowi charakteru, dzięki temu nie jest wściekłym wnętrzem kwiaciarni czy wodą z wazonu.

Zapach ma ogon, jest mocno wyczuwalny, jak w recenzji poniżej - w cieple może zabić, faktycznie w zimie (jak go teraz noszę) układa się ładnie i pasuje do wełny, włóczek, futer, kaszmirów. To zapach bogaty, pasuje do dobrych materiałów i włókień, żadnych półśrodków.

Pani Walewska wypuściła coś naprawdę fajnego, gdyby to przelać do nieoznakowanego flakonu większość pewnie by uznała, że to zapach za kilkaset złotych. Rzadko dziś spotyka się taką siłę w perfumach, brawo Miraculum!
Plus za flakon, jestem fanką tego designu i kształt buteleczki niezmiennie mnie cieszy i ozdabia toaletkę.

Używam tego produktu od: kilku miesięcy
Ilość zużytych opakowań: jeden flakon

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Nieeeeeeeeeee!

Śmierdziuch,obrzydliwiec i właściwie tyle co mogę napisać.
Psiknęlam się w sklepie na dłoń testerem..poczułam lekko słodkie niezobowiązujące coś.Cena niziutka więc wziełam.Pierwszy test następnego dnia rano i jakby mnie ktoś dusił SKISŁĄ przeterminowaną choinka wanilową zw stacji beznynowej.(Chociaż nie do końca,choinka czasem ma swój urok chociaż jest sztuczna)Wyszorowałam się a mdli mnie do teraz.Jest to najstraszniejszy zapach jaki ostatnimi czasy miałam okazję testować.Polecam testy na sobie jak ktoś wpadnie na pomysł, że biała buteleczka będzie &quot;czystym psikadełkiem&quot;.Moim skormnym zdaniem tester pachniał nieco lepiej niż oryginał.
Pół gwiazdki za cene.

Używam tego produktu od: 3 dni
Ilość zużytych opakowań: zaczęłam pierwsze i na pewno nie skończę

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Jestem na nie

Jakis czas temu zdecydowalam ze kupie te wersje. Sentyment-W mlodosci mialam wersje klasyk, i wtedy ona nam sie podobala, bo nie bylo w czym wybierac. A zreszta nie przesadzajmy ma ona pewna klase i trwalosc.
White jest zupelnie inna. Meczylam sie z nia jakis miesiac, i byla to naprawde meka , a nie przyjemnosc.
Trwalosc- slaba
Projekcja- brak
Ogon- brak
Zapach ( dla mnie decydijace kryterium) monotonny plaski banalny nie rozwija sie w zadnym kierunku. Mysle ze poszczegolne skladniki po prostu wyparowuja i zostaje cos co mnie drazni i denerwuje, ja nie wiem nie znam sie czy to wanilia czy tez nie. Wydaje mi sie ze zapach waniliowy dobrze znam i te perfumy jego nie posiadaja. To co zostaje na koncu to jak dla mnie zwykle tandetne syntetyczne pizmo, ktore jest skaldnikiem bazy wielu tanich bazarowych perfum a takze wod toaletowych meskich.
Mnie osobiscie ten zapach odrzuca. Uzylam do polowy i po prostu wywalilam.
Na pewno nie kupie ich ponownie, nie polecam innym paniom ani dziewczynom, w takiej cenie sa inne duzo ladniejsze

Używam tego produktu od: 1 miesiac
Ilość zużytych opakowań: 1 nie do konca

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

SMS OD SĄSIADKI :D

Niby wszystko pięknie. Ale nie jestem w stanie go nosić.
Testy w perfumerii były nieco mylące. Z chmurki wypsikiwanej przez tester (stojący na najniższej półce, praktycznie na podłodze - oto miejsce dla polskich perfum, według SuperPharm) - no więc z tejże chmurki tegoż testera dość wyraźnie dawał się we znaki kwiat i nutka kąpielowej czystości. Wanilia pozostawała bohaterką drugiego planu - owszem, wyraźna i zapamiętywalna, ale nie dominująca. Wykonałam kilkanaście testów na przestrzeni dwóch miesięcy. Za każdym razem proporcje nut rozkładały się podobnie: kwiat i czystość kąpielowa na waniliowym tle.

Za porażającą kwotę 24 złote z hakiem kupiłam sobie tę buteleczkę.
Świeżutki egzemplarz wyprodukowany pod koniec 2014 roku.
Biały ofoliowany kartonik, napisy po polsku i cyrylicą (zazwyczaj cyrylica nie zwiastuje dobrej jakości, ale cóż).
Buteleczka - fikuśne retro z Polski Ludowej. Przaśna naklejka ze złotymi napisami. Atomizer trochę krzywy, ale działa dobrze. Sposób nakładania korka wręcz rozbrajający (na wcisk, działa tylko przez półtora dnia, potem już spada).

Zapach - zaskoczenie.
Tym większe, że po dwóch miesiącach testów.
WANILIA w uścisku piżma. WANILIA w kielichu gardenii. WANILIA do potęgi.
Nie kuchenno-garnkowa, nie batonikowo-ciastkowa.
Wanilia świetliście biała. Wanilia kwiatowo-kąpielowa.
Gdy noszę Panią Walewską czuję się przygnieciona słodkością, ale nie pachnę żarciem, wnętrzem szafki kuchennej ani cukiernio-piekarnią za rogiem.
Pachnę słodkością w postaci śnieżnej bieli.
Mięsistym białym kwiatem o zroszonym kielichu.
Kąpielą i śnieżnobiałym bawełnianym ręcznikiem.
Białą wanilią w postaci białego kremu.
Biel o wadze ołowiu. Słodkość o atomowej sile rażenia.
Zapach jest gęsty i żywiczny. Jednocześnie gładki i śnieżnobiały.
Dostojny. Chwytający stalowym uściskiem, ale i stwarzający dystans.
Proporcje między wanilią, a resztą nut w postaci kwiatu i żywicy - są utrafione.
Kwiat jest tu chyba białym piżmem i dodatkowo podkręca moc wanilii.
A może nie jest to piżmo, tylko właśnie gardenia - nie wiem jak ona pachnie.
Żadnych fałszywych dźwięków nie wyłapałam.
Brawo Pani Walewska.

Bardzo proszę o nie zmienianie ani kartonika, ani buteleczki, ani naklejki, ani OCZYWIŚCIE ceny (w promocji można upolować za 19.99).
Bardzo też proszę o rozbudowanie wariantów pojemności, bo fajna byłaby flaszka 100 ml tego dostojnego zapachu w tej fikuśnej buteleczce.

Wszystko pięknie - ale to zdecydowanie NIE mój typ :nie:
W perfumach kocham uniseksy lub damskie świeżaki.
Kocham limonkę, grejfruty, gorzkawe toniki i tequilę, kwaskowe lemoniady, morską bryzę i skórki cytryny. Nawet dziwaczne cierpkie liście pomidora w podłużnych flaszkach DKNY.
Lubię wanilię, ale tylko obłożoną plastrami soczystej cytryny lub limonki, i posypaną kawałkami gorzkawej, świeżo startej skórki cytrynowej.

Biała Pani Walewska nie pije lemoniady i nie targa siaty limonek.
Jest poważna i dostojna.
Nieludzka i nierzeczywista.
Jak Zła Królowa.
Jak biała śmierć w białej sukni.
Biała bielą tortu bezowego, ale i bielą cmentarnej gardenii.
Ten zapach był dla mnie nie lada wyzwaniem.
Wyzwaniem, które podjęłam i którego więcej podejmować nie będę.
Eksperymentalnie - tak.
Użytkowo - absolutnie nie.

Mogłabym napisać, że to zapach staromodny, taki, jaki często czuje się od bardzo starszych dam.
I miałabym rację - zaniosłam te perfumy mojej sąsiadce, to super &quot;babka z jajami&quot; (za przeproszeniem), która ma 75 lat. Po kilku dniach Pani H. przesłała mi sms o treści: &quot;Kochana! Na ten zapach to NAWET JA jestem za młoda! Tu trzeba herod-baby w futrze, kapeluszu i w wieku minimum 95 lat!&quot;
Fajną mam sąsiadkę, prawda? :D

Używam tego produktu od: testy + zakup
Ilość zużytych opakowań: buteleczka w trakcie

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dam prawie piątkę

Jakby nie było perfumy są markowe:) Niestety kojarzą się stereotypowo z moherowym beretem. Jednak White są bez wątpienia dobre dla dziewczyny w każdym wieku. Nie trącą myszką, mi koarzą się z wodą toaletową nike (biała butelka). Zapach ciepły, mydlany, delikatny. No i dość trwały, Nie trąc spirytusem jak bazarowe psikadła, a jest tani.

Używam tego produktu od: jedna butelka
Ilość zużytych opakowań: połowa jednej

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Poczciwa Pani Wala

Któż nie pamięta kultowej Pani Walewskiej w granatowej butelce?
Pani Walewska ( obok &quot;Być może&quot; ) była kiedyś codziennym kosmetykiem większości Polek. Dziewczęta podkradały je mamom idąc na &quot;ubawy&quot;, starsze panie z uciechą raczyły się kroplą za uchem od święta.
A dziś? Czy można powiedzieć, że słynna linia &quot;Pani Walewska&quot; poszła do lamusa? Otóż niezupełnie.
Czytałam ostatnio artykuł o firmie Miraculum, która przyznała, że zainteresowanie ich kosmetykami nie jest już takie jak kiedyś, ale wciąż ma grono swych wiernych wielbicielek. Doceniają je nawet obcokrajowcy.
W jednym z warszawskich sklepów obok półki z Panią Walewską tłoczyło się kilka młodych,podekscytowanych Ukrainek.
Nie interesowały ich znane pachnidła z górnych półek. Swoją uwagę skierowały na lekko przykurzoną półeczkę na samym dole i ... z wielką przyjemnością rozchwytywały perfumy Pani W.
Zapytane dlaczego wybiegają ten zapach, odpowiadały, że tego właśnie używały ich mamy i jest to naprawdę unikatowa mieszanka, która ma w sobie coś niepowtarzalnego.
Mi osobiście granatowa Pani Wala zawsze kojarzyła się ze starszymi paniami, które uwielbiały stroić się w kapelusiki i targać dzieci za policzki. Wiem, wiem, że jest to już legenda i ma swoją historię dlatego doceniam, szanuję, ale lubić nie polubię :).
Przechodząc w markecie obok stoiska z perfumami zauważyłam bielutką butelczynę Pani Walewskiej White. Od razu do mojej pamięci nawróciły obrazy związane z jej granatową siostrą. Postanowiłam przekonać się, co tym razem przygotowało swym klientkom Miraculum.
I zostałam zdrowo zaskoczona. To nie jakaś tam zawiesista inwazyjna ciecz dla taniej francuskiej kurtyzany. Nie odrzuca, nie przywodzi na myśl starych futer wydobytych z dwustuletniej szafy.
To słodko-kwiatowa kompozycja podbita piżmowym obcasikiem. Miraculum nie poszło bynajmniej w stronę wszechobecnych landryneczek (to byłaby już desperacja), Biała Pani wciąż ma moc (wyczuwam jakieś męskie pierwiastki) ale jest jednocześnie przegryziona pieprzno-waniliową słodyczą. Kwiaty nie są alergenne i nie gwałcą brutalnie nosa.
Są wyważone i to się chwali.
Biała Pani W. to jedne z nielicznych niszowych perfum, które zasługują na poznanie. Jedni przykładowo zachwycają się La Rive, brukowymi podróbeczkami, które zdemaskuje pierwszy lepszy wytrawny nos.
A Pani Wala nie idzie na łatwiznę, nie robi żadnych śmiesznych odpowiedników, tylko tworzy własne schematy. Za to trzeba ją cenić i podać jej rączkę.
Myślę, że gdybym przykładowo miała kupić komuś perfumy z dolnej półki wybrałabym właśnie Białą Panią Walę.
Daję jej bez dwóch zdań 3 gwiazdki, dlatego, że mnie zaskoczyła, a to nie zdarza się często. Większość producentów tworzy nowości pod publiczkę, z góry wiadomo jest, że zapach będzie szokiem cukrzyka lub kwiatowym horrorem alergika. Pani Walewska jest wierna swym korzeniom, a to jest godne największych pochwał.
Myślę, że gdyby taki zapach wypuścił np. Armani lub Dior, flakony szybko zostałyby rozchwycone.

Używam tego produktu od: nie używam
Ilość zużytych opakowań: kilka testów

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Bardzo, bardzo...

Spokojna, trochę nierzeczywista, mglista, miękka, dziwna. Nie przypomina nic, co znam. Pomimo prostego składu intryguje, nie potrafię jej przypisać do żadnej kategorii, wymyka się, jak to Biała Dama zwykła czynić.
Otwarcie dość mocne, świeże i wysokie, trochę jak w Trussardi Bianco. Potem szybko wysładza się waniliowo, ale nie jest to wanilia jadalna i naiwnie słodziakowa. To wanilia, która kojarzy mi się z odczynem zasadowym, jak w Alien edt TM. Bardzo mi się ten etap podoba, jest tam też ambra i piżmo (nie wymienione w składzie, ale ja je czuję). Ta mieszanka trwa sobie dość blisko skóry przez około 3-4 godziny, wprawiając mnie w nastrój &quot;zadowolonego kota&quot; - przyjemne rozleniwienie, miękkie poduszki, ostre pazurki schowane, jednak przymrużone zielone oczy wciąż Cię obserwują... ;)
Zapach lekki, ciekawy i oryginalny, kojarzy mi się ze słońcem widzianym przez mgłę. Bardzo, bardzo lubię Białą Damę.

Używam tego produktu od: 1 tydzień
Ilość zużytych opakowań: 10 z 30 ml.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    161
    recenzji

    222
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    26
    recenzji

    413
    pochwał

    9,81

  3. 3

    93
    produktów

    216
    recenzji

    59
    pochwał

    8,76

Zobacz cały ranking