18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Lolita Lempicka, Le Premier Parfum EDT

Lolita Lempicka, Le Premier Parfum EDT

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 185,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Romantyczny i zmysłowy zapach, który nosi słodki smak grzechu i urzeczywistnia mit edeńskiego ogrodu.

Cechy produktu

Pojemność
<50ml
Nuty
orientalne
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 7

Średnia ocena użytkowników: 3,6 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Prezent

Dostałam od siostry w tamtym roku pod choinkę. Perfumy dość ładne, eleganckie, ale nie do końca trafiły w mój gust. Nie utrzymują się długo na skórze. Pachną tak trochę wytwornie, elegancko, lekko słodko. Mają w sobie tą charakterystyczną nutę dla Lolity. Opakowanie ładne lecz niepraktyczne. Atomizer jest ferelny. Trzeba na niego uważać, by się nie zepsuł. Poleciłabym te perfumy kobietom max do 30-stki. Cena jak najbardziej ok.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Bardzo ładny:)

Ładny, kobiecy, nienachalny, wszystko tu jest idealnie skomponowane. Jeden z zapachów, do których na pewno wrócę:) Co do trwałości to do 5h jest wyczuwalny potem powoli wietrzeje. Cena adekwatna do jakości:) Jedyne do czego można się przyczepić to brak korka- ma tylko kijek, na który trzeba uważać , bo może się złamać. W torebcę trzeba więc ją nosić ostrożnie. W całokształcie oczywiście polecam:)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

piękna nieprosta świeżość

Flakony różnych wariantów Lempickiej są do siebie bliźniaczo podobne. Aż trzeba kilka razy się upewniać, co testujemy bądź kupujemy. Po kilku podejściach do testów zdecydowałam się na ten zapach, potem - ponieważ doskonale się nosił - kupiłam także wersję wyjściową, ale ta nie robi już na mnie takiego wrażenia (gdyby chciała być skondensowaną odmianą EDT, ale nie jest...).

EDT (nadgryzione jabłko) jest zapachem nienachalnym i lekkim. Trwałość to ok. 5-6 godzin. Jest bliskoskórny, ale pod wpływem ciepła ciała potrafi pięknie emanować z dekoltu, spod ubrań z każdym ruchem... Zapach moim zdaniem na wiosnę i lato (z takim nastawieniem dokupiłam już sobie kolejną flaszeczkę), ponieważ dominuje w nim świeżość, jasność, przestrzenność.

Nie tłucze młotkiem w czoło ani nie otumania. Nie jest esencjonalny jak EDP. To nie jest gęsty syrop, to jest mgiełka, mgła w ogrodzie zarośniętym bluszczem, gdzieś o piątej rano w dzień, który będzie upalny. Unosi i poprawia humor, dodaje radości i lekkości. Ma w sobie coś - pewnie ten znielubiony przez niektórych, przez innych, jak przeze mnie, uwielbiany wetiwer - co powoduje, że nie jest jednoznaczny czy mdlący. Pachnie zielonością, anyżkiem, lukrecją, jest słodko-gorzki jak bardzo, bardzo lubię. Na mojej skórze na którymś tam etapie zaczyna pachnieć mydełkowato, co akurat jest dla mnie zaletą, a nie wadą.

Podsumowując: jeśli ktoś nastawi się na słabszą/delikatniejszą wersję EDP, to będzie zawiedziony. Ta wersja ma więcej goryczy i więcej lekkości, nie tylko z powodu mniejszego stężenia. Chętnie powitałabym ją w wersji o większym stężeniu.

Nie odpowiada mi jedynie opakowanie z ogonkiem, nie chcę go nosić w torebce, bo boję się, że go złamię, a powinnam, bo EDT wymagałaby dopsikiwania się.

Używam tego produktu od: kilka miesięcy
Ilość zużytych opakowań: jedno w trakcie, drugie czeka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Piąte ksero klasyka

Jestem w posiadaniu dwóch dużych próbek tego zapachu - łącznie 14 ml i zastanawiam się co z nimi zrobię. Psikam się nimi co jakiś czas z nadzieją, że może tym razem wyczuję coś, co pozwoli pozytywnie opisać LPP, ale niestety zapach jest dla mnie zupełnie bezpłciowy.
Klasyczna EDP zrobiła na mnie jakieś wrażenie, podoba mi się (głównie na kimś, bo sama nie mogę jej nosić), przede wszystkim byłą trwała, natomiast ta wersja jest tak rozcieńczona, że mam wrażenie, że wącham tani odpowiednik marki FM, który zdążył już nieco zwietrzeć.
Niby podobne nuty, ale ten wetiwer psuje wszystko. Zapach momentami wydaje mi się lekko męski, wodny, nietrwały i niezbyt przyjemny. Na szczęście trzyma się blisko skóry, więc otoczenie raczej go nie wyczuje i nie skomentuje ( może to i lepiej w tym smutnym przypadku ).
Czyżby firmie zabrakło pomysłów na coś bardziej oryginalnego?
Jestem bardzo rozczarowana.
Flakonik cudny.
Cena z kosmosu.



Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: próbki

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Piękne dziwadełko :)

L. Lempicka ma wiele zwolenniczek i ja również zaczynam powoli wliczać się w to grono ;) bardzo podoba mi się klasyk jak i wersja Miniut Noir. Stanęłam przed wyborem testowania Si oraz właśnie Le Premier Parfum EDT i wybrałam tę drugą.

Coś niesamowitego skrywa to nadgryzione fioletowe jabłuszko. Jakże przedziwny jest to zapach. Uwielbiam go i nienawidzę jednocześnie. Mam bardzo dziwne skojarzenia nosząc na sobie LE Premier... Otóż widzę ocean, a właściwie jego dno. Usłane jest ono małymi ślicznymi domkami, które zamieszkują syreny. W jednym z tych domków młoda syrena, nasza bohaterka, krząta się robiąc porządki.
Kiedy wejdziemy do środka uderza nas ostry zapach czegoś słodko-gorzkiego i nawet lekko stęchłego-to lukrecja. Jest jej pełno. Syrenka jednak powoli, skrupulatnie chowa lukrecję do pudełek i odstawia do szafki. Kiedy minęła ok. 1h po owej dziwnej słodyczy zostało tylko lekkie widmo w powietrzu.
Wtedy zaczęła wybijać się inna nuta-czuć morze, ale nie dosłownie. To jakby miks morskiej autentycznej słonej bryzy z morskim odświeżaczem powietrza... No tak. Syrenka próbuje zamaskować zapach lukrecji, który przesiąknął otoczenie i w sumie wychodzi jej to bardzo dobrze.
Trochę drażni tutaj syntetyczna nuta, ale mimo wszystko jest ciekawie. W tle na stoliku stoją delikatne kwiaty, które raz po raz dają o sobie znać śląc w naszą stronę słodką, delikatną woń.
Po 2h syrenka znudzona siedzeniem w domu postanawia wypłynąć na powierzchnię, aby przysiąść na skale i wygrzać w słońcu lśniące łuski i aksamitną pokrytą kryształkami soli skórę. A ponieważ nasza bohaterka jest nie lada łakomczuchem wzięła ze sobą do przegryzienia trochę obranych migdałów i waniliowe ciasteczka. We włosy wetknęła maleńki kwiat jaśminu.
Kiedy tylko słońce zaszło za horyzontem syrenka wdzięcznie pomachała ręką na pożegnanie i zniknęła w morskiej toni.

Właśnie tak widzę Le Premier Parfum... Dość nietypowy obraz patrząc na nuty zapachowe, ale przysięgam-takie właśnie mam odczucia. Jakie to piękne, że każdy z nas w tym samym zapachu może widzieć swoją własną niepowtarzalną historię.
Polecam do przetestowania, bo na prawdę warto.


Trwałość przeciętna max. do 5h.
Projekcja na wyciągnięcie ramion, ale mnie to akurat w zupełności wystarcza :)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: test nadgarstkowy

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Lukrecja

Tak jak recenzentka przede mną, wyczuwam podobieństwo do klasyka, tylko dla mnie Le Premier Parfum jest wersją delikatniejszą i mniej trwałą. Klasyczna Lolita czasami mnie przytłacza, a ten zapach jest idealny - słodki, ale nie ulepkowaty, czuję lukrecję i anyż, a także wiśnie i irysowo-fiołkowe nuty (szczególnie irys jest wyczuwalny). Mnie ten zapach kojarzy się trochę z wiśniami w czekoladzie, trochę z cukierkami, a trochę z grzanym winem (tylko jest za mało korzenny i miodowy). Udana wersja, trwałość średnia, ale wcale nienajgorsza.
Zaznaczyłam, że nie wiem czy kupię ponownie, bo mam flakon 80 ml.

Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Idealna kopia Lolity Lempickiej edp z mocną nutą wetiweru - tylko po co?

Jestem miłośniczką perfum, a w Lolitach jestem zakochana od lat, nawet kiedy nie wiem jak pachną kupuję w ciemno. Każdy zapach ma swoją tajemnicę. A flakony Lolity są maksymalnie dopracowane, każdy detal jest przemyślany.

Tak jest i tu.

Flakon jest idealną kopią Lolity klasycznej, tylko odcień wpada bardziej w niebieski, niż w fiolet. Napisy są większe, ale też złote. Obyło się bez liści.
Flakonik w kształcie nadgryzionego jabłka. Estetyczny

Jeśli chodzi o zapach:
- jak to edt nic trwałego
- nie ma co się rozwodzić nad zapachem, kiedy pierwszy raz psiknęłam na rękę (kupiłam w ciemno) myślałam, że się pomyliłam. Pierwsza myśl &quot;Przecież to Lolita&quot;
Zapach jest prawie identyczny! Jest cięższy, wetiwer ciągnie go w dół. Jest bardzo intensywny, a nawet czuje przez to nuty męskie.

Ja na pewno bym nie powtórzyła. To, że flakony są zbliżone - nie ma znaczenia. Ale po kopiować klasyka (który jest moim ulubionym zapachem nie tylko jeśli chodzi o Lolity)
Zawiodłam się tym zakupem, nie polecam tym którzy mają klasyczne Lolitki edp.
Jeśli dla kogoś klasyk jest za anyżkowy, może spróbować tej wersji, ale pewnie nie poczuje różnicy ;)

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    13
    produktów

    60
    recenzji

    330
    pochwał

    10,00

  2. 2

    17
    produktów

    27
    recenzji

    354
    pochwał

    9,42

  3. 3

    45
    produktów

    122
    recenzji

    125
    pochwał

    7,54

Zobacz cały ranking