18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Estee Lauder, Amber Mystique EDP

Estee Lauder, Amber Mystique EDP

Średnia ocena użytkowników: 4,8 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 385,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Amber Mystique marki Estée Lauder to orientalno - drzewne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Amber Mystique został stworzony jako symbol bogactwa kultury Bliskiego Wschodu w 2013 r. Jego skład uwodzi orientem, kwiatami i nutami drzewnymi. Perfumy stanowią zapachowe porozumienie bursztynu, róży, oudu, czarnej porzeczki, maliny, różowego pieprzu z nutą ylang-ylang, jaśminu, kadzidła, drzewa sandałowego, paczuli, labdanum, skóry i piżma.

Nuty zapachowe: oud, róża, ambra, ylang ylang, czarne porzeczka, kadzidło, jaśmin, czerwony pieprz, malina, labdanum, skóra, piżmo, paczula, drewno sandałowe

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 4

Średnia ocena użytkowników: 4,8 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Pachnidło

Jestem wielką miłośniczką zapachów wszelakich. Z wielką lubością testuję te których nie znam, szukając zapachu, który zostałby ze mną na dłużej. I choć ciągle szukam nowości, zawsze wracam do ponadczasowego amarige, niesamowitego - dolce vita i opium które nie miało konkurencji.
Zawsze skończyło się kiedy "odkryłam" Amber Mystique.

Unisex nigdy mnie nie przekonuje. Coś będące dla wszystkich jest... :)
Flakonik, który w moim postrzeganiu ma w sobie więcej brązu niż szlachetnej głębokiej czerwieni, też nie postawił tych perfum wysoko na mojej liście zapachów do przetestowania.
Kiedy w końcu nadszedł czas zapoznania...przepadłam, zakochałam się bez pamięci i zapragnęłam posiadać na zawsze :)
Jest to zapach, który otula mnie z każdej strony, wdziera się gdzieś głęboko do świadomości i czyni mój nastrój fantastycznym. Na rzecz Amber zrezygnowałam bez większego żalu z do tej pory ukochanego przeze mnie Opium. Połączenie labdanum, ylang-ylang i ambry, która wcale nie wychodzi na pierwszy plan, jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Ponadczasowe, fantastyczne i dla mnie jedyne :)
Perfumy na każdą pora dnia i nocy i na każdą porę roku od dłuższego już czasu nie rozstaję się z nimi wcale.
Nie wiem czy jest to zapach, który urzeknie młode kobiety, bo upierać się będę, że jednak jest to kobiecy zapach :)
Wiem natomiast, że każda miłośniczka ciepłych, ciężkich perfum zatrzyma się na chwilę przy tym zapachowym majstersztyku :)

Ps. Flakon jest paskudny :D

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Niby nie przepadam za oudem

Zwłaszcza w wydaniu ultraorientalnym albo dentystycznym, a w zasadzie – jak się teraz zastanowię – chyba tylko z takimi oudami miałam dotychczas „przyjemność”. Całe więc szczęście, że po raz pierwszy powąchałam Amber Mystique, nie znając zupełnie nut i nie wiedząc, czego oprócz ambry się spodziewać, bo gdybym zaczęła od zapoznania się z piramidą, to... zniechęcona oudem, pewnie nawet nie odważyłabym się sięgnąć po ten niepozorny flakon.

I dużo bym straciła.

Bo oto pierwszy znany mi zapach, w którym oud nie razi, nie nokautuje i, choć jest wyczuwalny, zupełnie mi nie przeszkadza, a jego nieco już ograne połączenie z różą jest tylko umiarkowanie orientalne i wcale nie tak krzykliwe, jak można by się spodziewać.

W Amber Mystique to nie ambra, wbrew pozorom, gra pierwsze skrzypce. Zapach jest przede wszystkim na wskroś drzewny (muszę jak najszybciej sprawdzić, czy w takim razie Wood Mystique jest ambrowy!), przesączony esencjonalną, dymną różą. Wydawałoby się, że ten duet nie pozostawia już zbyt wiele miejsca na inne składniki i natychmiast zatyka nozdrza gęstą, purpurową chmurą. Tu jednak udało się wygospodarować jeszcze trochę przestrzeni na soczystą, kwaskowatą malinę i porzeczkę, które dodają agarowo-różanej chmurze przejrzystości. Dorzucenie do różanego syropu cierpkich owoców to niezłe posunięcie, przynajmniej w tym przypadku. Dodatkowe brawa za to, że nie wyszedł z tej mieszanki marny owocowy kompocik. Wręcz przeciwnie, bo... w końcu jest i ambra. I to właśnie za jej sprawą, jakżeby inaczej, zapach ma w sobie nieco smoczą zawiesistość i syropowość praaawie na miarę Chergui. Rozpływa się jak gorąca lawa, po czym zastyga na skórze, zostawiając po sobie balsamiczny dymek.

Podsumowując, Amber Mystique udowadnia, że można:

- pachnieć agarem i nie czuć się jak u dentysty,
- zmieszać go z bułgarską różą i sandałowcem i nie powalać orientalnym przesytem,
- nie zmienić syropu w kompot po dodaniu malin i porzeczek,
- być syropowym, ale nie ulepnym.

Oud dla początkujących, ambra dla koneserów. I róża dla różolubnych. Oczywiście, że mi się podoba.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ukochane

Oud oswojony. Mam kilka oudów w kolekcji - niektóre niemal fizjologiczne, kwaśne, ostre - prawie nie do noszenia.
Ten jest oswojony. Drzewny i gorzki a zarazem skąpany w przepięknej, przebogatej róży i soczystej malinie. Z tych dwóch składników wyciągnięto to, co w nich najpiękniejsze, najbardziej naturalne, najsłodsze - zarazem unikając sztuczności. Chylę czoła. Ambra, drzewo sandałowe, kadzidło - gładkie, pełne, okrągłe, jedwabiste - a jednak z pazurem... Chylę czoła po raz kolejny.
Zapach ciężki, kotarowy, teatralny - a jednak nie przytłacza, nie drażni, jest jak moja druga skóra. Czuję się w nim doskonale i bardzo komfortowo.
Kupiłam 3 butelki na zapas - a nigdy mi się to nie zdarzyło :)

Używam tego produktu od: ponad rok
Ilość zużytych opakowań: kończę pierwsze

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mistrzostwo świata w ambrze

po kilku dniach użytkowania, mogę wreszcie napisać recenzję tych perfum.
zapach jest przebogaty, ciężki, mocny, do cna orientalny. jestem zauroczona. to moja najpiękniejsza ambra, jaką posiadam w kolekcji. ale do rzeczy :
po zdjęciu korka z butelki, nie musimy sięgać nosem do atomizera. zapach czuć już około 10 cm od atomizera. . to jest szał, przepiękna kompozycja nut drzewnych, słodyczy, ambry i czegoś gorzkiego. kojarzy mi się to z mocnym syropem na gardło, mocno ziołowym, gęstym, koloru brunatnego (kolor butelki idealnie mówi o zawartości). po aplikacji czujemy skoncentrowany zapach, przede wszystkim ambry z porzeczką, w tle kadzidło. jest to jakby syrop porzeczkowo - ambrowy. nie jest to jakaś kontrowersja, po prostu mamy ambrę, która do smaku doprawiona jest kwaskową, esencjonalna porzeczką. porzeczka znika po minucie, wyłania się zaś róża, jaśmin, malina, ylang ylang. robi się słodko - gorzko, dymnie. i tak już zostanie do końca. bardzo gorzko, głęboko, drzewnie, ziołowo. stopniowo do głosu dochodzi skóra i pieprz. to już jest najpiękniejsza faza.
butelka śliczna, idealnie pasuje do zapachu. ale to szczegół. w niektórych perfumeriach Ambre występuje jako unisex. ciężko jest mi ocenić, czy rzeczywiście to unisex, zwłaszcza, że faceci, których pytałam o zdanie stwierdzili, że w życiu nie chcieliby pachnieć czymś z różą. ale znowuż w kulturze arabskiej (na rynek wschodni była z początku przeznaczona ta seria) róża w męskich zapachach jest normą. według mnie, to jak kto uważa, ale to jednak bardziej kobiece są perfumy. mistrzostwo świata w zapachach ambrowych. jak najbardziej dla osób, które lubią wyraziste wonie, mocne, zdecydowane. trwałość nadludzka. mocniejsze od Słonika Kenzo. zresztą, kto lubi Słonika, ma szanse polubić Ambre. kto lubi Youth Dew i podobne, też może polubi ten zapach. nie polecam kupna w ciemno, taki klimat trzeba jednak kochać.

Używam tego produktu od: parę dni
Ilość zużytych opakowań: 100 ml , butelka

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    13
    produktów

    60
    recenzji

    430
    pochwał

    10,00

  2. 2

    49
    produktów

    147
    recenzji

    268
    pochwał

    9,57

  3. 3

    17
    produktów

    28
    recenzji

    412
    pochwał

    8,76

Zobacz cały ranking