18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Guerlain, Meteorites Perles de Blush `Eclat Angelique` (Róż do policzków w kulkach)

Guerlain, Meteorites Perles de Blush `Eclat Angelique` (Róż do policzków w kulkach)

Średnia ocena użytkowników: 2,5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 13 ml
Cena 220,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Meteorites Perles de Blush - róż w postaci kuleczek, który zawiera 3 kolory - fuksję, szampański i delikatny róż, które zmieszane razem mają stworzyć na policzku anielski rumieniec.
Edycja limitowana - jeden z elementów kolekcji na wiosnę 2015 r.

Recenzje 4

Średnia ocena użytkowników: 2,5 /5

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

"Wszystko już było, rzekł Ben Akiba..."

I (skoro już prostujemy informacje) to wcale nie jest pierwszy kulkowy róż Guerlaina. W 2002 roku ta firma wypuściła meteorytowy róż - "Meteorites Blushy Blush Red Pastel" - no ale tamten kupiły i pamiętają tylko takie dinozaury, jak ja :cwaniak-okulary:
Ten kosmetyk dostałam, dlatego nie znam ceny. Sama nigdy bym go nie kupiła, bo po pierwsze ciągle jeszcze mam poprzedni :p: po drugie uważam go za zbędny dla każdego, kto ma jakiekolwiek inne, współcześnie wydane Meteoryty -> można go sobie z łatwością z nich złożyć samemu.
Sam róż, jako taki mnie akurat odpowiada - Guerlain to firma która swój <i>target</i> lokuje w grupie dojrzałych kobiet, a te zwykle cenią już sobie delikatny efekt makijażowy, który podkreśla ale nie przerysowuje, transparentny, niewłażacy w zmarszczki i załamania, jak najmniej widoczny. I taki efekt daje ten róż, a dodatkowo - jak to przy Meteorytach - można go samodzielnie stopniować, coś zabierając lub dokładając do puderniczki. Nabiera się go łatwo, łatwo też nakłada na skórę skośnym pędzlem z kozy. Na mnie wytrzymuje praktycznie cały dzień. Kolor też mi pasuje - cukierkowy róż, idealny dla chłodnego typu urody. Zapach standardowy, czyli fiołkowy, drobinki też - rozświetlają ale nie są nachalne.
Opakowanie, to osobna historia: Guerlain jest firmą z ogromnymi tradycjami i to pudełko, jak sądzę, miało podkreślać zbliżającą się powoli 200 rocznicę jej założenia - stylistycznie wyraźnie nawiązuje do francuskich opakowań kosmetycznych z XIX i początków XX wieku, przede wszystkim do guerlainowskiego Creme de Limaçons. I choć przesłanie rozumiem, a <i>fin de si&#232;cle</i> uwielbiam, mnie akurat pudełko wcale się nie podoba.
Minus ma ode mnie za wtórność, niechęć do innowacji i gnuśne odcinanie kuponów od dawnej sławy. To już było, panie Guerlain!

Na fotce poniżej oba meteorytowe róże Guerlaina i skład dla ciekawych oraz Creme Froide de Limaçons

Używam tego produktu od: ponad tydzień
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Luksusowa tektura

Kupiłam bo nie potrafiłam się oprzeć. Uwiódł mnie przede wszystkim kolor. 3 rodzaje kulek w trzech odcieniach koloru różowego, przy czym najwięcej jest kulek w intensywnym różu. Jak dla mnie złożoność kolorystyki sprawia wrażenie cukierkowo-wiosenne i zapewne nie ma nic wspólnego z anielską niewinnością.
Pojemność 13 gr, podczas mieszania pędzlem produkt sporo pyli i podejrzewam, że przy codziennym użyciu skończy się tym sposobem szybko.
Aplikacja nie sprawia problemów, aczkolwiek brakuje mi tutaj &quot;poślizgu&quot;. Ze względu na intensywność koloru różowego z umiarem mieszam w kulkach pędzlem nie chcąc narobić sobie różowych placków na buzi, bo z tego co się już zorientowałam to wcale o to nie trudno. Po aplikacji kolor na twarzy pozostaje różowy, aczkolwiek nie jest on aż tak intensywny i nie uwydatnia swej &quot;cukierkowatości&quot; nadmiernie. Niestety u mnie w ciągu dnia trochę znika stapiając się z pozostałymi kosmetykami (podkład i puder). Nie jest to wprawdzie jakiś nadmierny ubytek, ale jednak jakaś jego część wyparowuje. Nie wygląda to źle, ale w porównaniu do stosowanego przeze mnie dotychczas różo-bronzera od Bobbi Brown wygląda to niestety dość blado. Wspomniany BB trzymał się od samego rana aż po wieczór. Tutaj niestety nie mam tego komfortu. Muszę dokonać poprawki w ciągu dnia. Być może na tym polega ta jego anielskość, eteryczność?
Na mojej twarzy, po aplikacji nie widać błyszczących drobinek. Owszem, produkt troszkę się mieni, ale w granicach &quot;meteorytowej&quot; estetyki.
Opakowanie stanowi tekturowe pudełko w kolorze bladego różu z wytłoczonymi aniołkami na wieczku. Właściwe to cały czas próbuję zrozumieć o co chodzi i co kierowało kreatorem w przypadku zastosowania tej tektury. Do czego miałoby to nawiązywać lub co pokazać nie mam zielonego pojęcia. Marka kojarzy mi się przede wszystkim z pewną klasą i elegancją. A tu proszę bardzo mamy &quot;meteory&quot; w papierze. Dziwaczne to i zaskoczyło mnie, ale bardziej in minus. Tym bardziej, że to wersja &quot;one shot&quot; i do czego innego przyzwyczaił mnie Guerlain.
Podsumowując ... nie żałuję zakupu, zaspokoił moje potrzeby względem kosmetyku jakim jest róż, ale zapewne nie byłby to produkt, po którego sięgnęłabym ponownie.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie dla mnie...

Miałam okazję testować kilka produktów Guerlain. Niestety, żaden mnie specjalnie nie powalił i zwykle po kilku miesiącach po prostu się ich pozbywałam. Na każdym kroku wypominałam sobie także ich cenę. Teraz definitywnie kończę testowanie wszelkich pudrów i kuleczek, po prostu nie dla mnie i tyle. Szkoda tylko zachodu i pieniędzy.
Jeśli już chodzi o pieniądze to nie wiem skąd wizaż czasami bierze te ceny ??? W internecie oscylują około 50$, także cena u nas to sporo więcej niż 135 zł. Nawet po wszystkich możliwych rabatach zapłaciłam więcej.

Plusy:
+całkiem dobrze się utrzymuje, choć da się lepiej
+wydajny
+nie najgorzej się nakłada

Plus/Minus:
Opakowanie. Nie chroni dobrze kulek. Po powrocie do domu ze sklepu już były trochę naruszone, także na żadną podróż nie ma mowy. To, czy się podoba jest kwestią osobistą, dla mnie jest trochę takie kiczowate. Na zdjęciach to szczyt elegancji, w środku luksusowe kulki, a w realu hmmm.... Kluki wyglądają na nieco sponiewierane, pudełko takie jak z bazarku.

Minusy:
-drobinki
-niespecjalny efekt na twarzy
-cena
-dostępność

Efekt nie przypadł mi do gustu i chyba na tym należy skończyć. Wszelkich moich kulek Guerlain pozbyłam się na allegro i nie straciłam dużo pieniędzy.



Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: użyte kilkanaście razy

2 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

~Papier & Brokat~

Sprostwwanie:)
Za mój róż zapłaciłam siedem dni temu po zniżce 10% 197 zł nie mógł więc kosztwać wyjściowo 135 zł.
Choć powinien...
W perfumerii były trzy sztuki tego różu.
Pani zachęcała mnie twierdząc że na buzi drobinek nie widać, że delikatny, że do jasnej karnacji.
No i ta ilość.
Aż trzy.
Nie ma tu w sumie czasu na realne zastanowienie.
Dodając do tego moją słabość do Guerlain kupiłam te kulki.
Oceniając je postaram się uwzględnić dwa fakty:
1.dla każdego pojęcie &quot;angelic radiance&quot; znaczy coś innego tak samo jak pojęcie &quot;ładny&quot;
2.to pierwszy taki czyli kulkowy róż Guerlain
Opakowanie jest dla niektórych synonimem kiczu.
No i dla mnei trochę też.
Takie amorki (cherubinki) są dobre kiedy zwiedzamy barokowe zabytki.
Tu przypominają tanie pudełko z początków kosmetyki.
Poza tym nie zabezpiecza tych kulek tak jak powinno.
Już transport perfumeria - dom lekko je nadkruszył.
Nie ma więc mowy żeby były z nami w podrózy np. w walizce totalnie bezpieczne.
Same kulki na niektórych zapowiadających je zdjęciach miały w sobie coś z brudnego różu.
To coś to fotoszop.
Są różowe cukierkowo.
Jednak mnie to nie zraziło ponieważ róż to właściwie jedyny kosmetyk jaki noszę (tzn. mascara i róż i szminka - żadnych kolorów na oku).
Te kulki mają to z Meteorites 9 którymi w końcu w jakimś stopniu są) że trudn o przedawkować.
Uzyskać efekt placków.
Na buzi jest cukierkowo- różowy rumieniec.
Jego wadą jest dla mnie drobinkowa wszechobecność.
Te drobinki które w Meteorites gdzieś znikają dając glow, tu wciąż są drobinkami.
I to w połaczeniu z odcieniem jest cukierkowe.
Cukierkowe w stopniu wytrzymalności.
Guerlain nie zrobiłby jednak krzywdy swoim klientkom.
Myslę że z tym produktem jest tak że wobec niego istniały wysokie oczekiwania.
I to jest uzasadnione.
O ile Guerlain dotąd bawił się światłem, kolorem, fakturą - tu powstał produkt jednowymiarowy.
I to jest źródłem rozczarowania.
Po kolejnych Meteorites czekałam na jakis przełom w historii różu jak swego czasu Gelee Estee lauder był przełomem w historii rozświetlacza.
Tu nic takiego się nie stało.
Róż nie osypuje się.
Pozostaje na buzi cały dzień.
Ale to za mało na Guerlain.
Nie pudełko zdobi Meteorites.
One są klasą samą w sobie.
Nie tym razem.

Używam tego produktu od: tydzień
Ilość zużytych opakowań: zaczynam pierwsze

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    13
    produktów

    60
    recenzji

    437
    pochwał

    10,00

  2. 2

    49
    produktów

    143
    recenzji

    266
    pochwał

    9,29

  3. 3

    17
    produktów

    28
    recenzji

    408
    pochwał

    8,57

Zobacz cały ranking