Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Anna Sui, La Vie de Boheme EDT

Anna Sui, La Vie de Boheme EDT

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5

Zobacz hity sprzedażowe

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 100,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

`La Vie de Boheme` Anna Sui to kwiatowo - owocowe perfumy dla kobiet, wypuszczone na rynek w 2012 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Philippe Romano. Nutami głowy są pitahaya, róża turecka, gruszka i czerwone jagody; nutami serca są piwonia, frezja i magnolia; nutami bazy są piżmo, drzewo sandałowe, nuty drzewne, koktajl black vanilla husk i malina.

Kategoria: kwiatowo - owocowa

Nuty zapachowe:
nuta głowy: pitahaya, róż, gruszka, czerwone jagody
nuta serca: piwonia, frezja, magnolia
nuta bazy: piżmo, drzewo sandałowe, nuty drzewne, koktajl black vanilla husk, malina

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 2

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Idealne perfumy na lato :)

Długo ich używam. Wiem, że może i są ładniejsze perfumy, ale te zawsze kupuję w okresie letnim. Są kwiatowo- owocowe. Pachną bardzo świeżo, tak przyjemnie. Mają ogon. Są delikatne, więc też nie trzymają się długo. Mimo wszystko warto je nabyć. Mają w sobie odrobinę elegancji, więcej z dziewczęcości, wolności.Są to perfumy, które nie męczą otoczenia.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

ładny, zwyczajny i nie dla mnie

Chyba nigdy jeszcze nie trafił mi się zapach, tak bardzo nie pasujący do mnie jako osoby, do mojego stylu (życia, ubierania się). Bywały zapachy, określane czy to przez producenta, czy to na Wizażu czy Fragrantice jako pasujące do tej czy innej grupy - wiekowej, kulturowej - które powinny niby nie być dla mnie, a jednak, dawałam radę je nosić (jak np. ostatni kisielek wiśniowy od Lempickiej), bo jakoś wpasowywały się w moją skórę i w moje gusta. Tym razem czuję, że to ładny, choć zarazem bardzo banalny zapach, kompletnie nie do mnie adresowany i nie dla mnie.

Recenzowany zapach nabyłam w outlecie za psie pieniądze, w ciemno. Buteleczka jest lekko kiczowata, korek ma ozdóbkę z plastiku, ale że wykonanie w miarę solidne, obciachu na toaletce nie zrobi, pod warunkiem, że toaletka w klimatach boho chic. Jak to nosić w torebce, nie wiem, nie da się - ozdóbka poszarpie podszewkę, a potem się połamie. Mój "strzał w ciemno" oparłam o nazwę oraz decor na opakowaniu, ale całkiem nie spodziewałam się, że płyn deklarujący, iż ma cokolwiek wspólnego z życiem bohemy będzie tym, czy się okazał. A trzeba było poczytać deklaracje Anny Sui, że chodzi o hippisów i styl boho, a nie o bohemę a la dekadenci w pelerynach z Montmartre.

Nie będę udawać, że wyekstrahuję wszystkie nuty tego zapachu. Jest to świeże, cytrusowe w odbiorze pachnidło - można by je ustawić w jednej linii z Light Blue czy Moschino Cheap and Chic I Love Love. Jakbym trafiła na nie 15 lat temu, pewnie zatańczyłabym z radości... Otwarcie jest prawie takie, jak w Light Blue, potem też dzieje się podobnie. Nie do końca, bo tu jest jeszcze bardziej kwaskowato i czuć kwiaty - piwonię - i coś na kształt czerwonych owoców, trochę jak z Purplelips Dalego (i w podobnie nachalnym guście). Nie zrozumcie mnie źle - to nie jest zamiennik do Light Blue! szukam jedynie jakieś analogii, a oba zapachy mają podobnie świeżo-cytrusowo-ostrą nutę otwarcia, podbitą limonkową czy limonkowopodobną słodyczą.

Mam i lubię (na wiosnę) Max Mara Silk Touch i ten zapach Sui nieco, ale tylko nieco je przypomina - ale jest tak jednolicie kwaśno-świeży, że to "prawie" robi ogromną różnicę. I o ile kolejnej wiosny znowu sięgnę po Silk Touch, to tę Sui po prostu komuś oddam.

Początkowa kwaśność łagodnieje tu i zdąża w kierunku Eclat d'Arpege Lanvin, a może trochę Jesus del Pozo Helloween Kiss Sexy, a potem szybko znika ze skóry. Zapach na mojej skórze bardzo nietrwały.

No i nie wiem dokładnie, kogo w nim widzę, ale na pewno nie siebie. Nie jestem też pewna, czy miałby on pasować do dziewczyny czy kobiety w stylu boho. Jestem totalnie zdezorientowana. Nie jest to zły zapach, nie czuć w nim "tandetności", jest ładny, świeży, nic kontrowersyjnego, ale również nic klasycznego. Wielbicielkom Light Blue, Moschino Funny! oraz I Love Love, Eclat d'Arpege czy wspomnianego Helloween na pewno się spodoba, i dobrze.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    43
    produktów

    133
    recenzji

    262
    pochwał

    10,00

  2. 2

    47
    produktów

    130
    recenzji

    246
    pochwał

    9,59

  3. 3

    17
    produktów

    25
    recenzji

    237
    pochwał

    5,90

Zobacz cały ranking