Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Versace, Eros pour Femme EDP

Versace, Eros pour Femme EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,1 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 399,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Najnowsza propozycja Versace `Eros pour Femme`, to odpowiedź na męską edycję zapachu `Eros` wydaną w 2012 roku. Prezentacja zapachu miała miejsce w grudniu 2014 roku we Włoszech (światowa premiera to początek 2015 roku) i jak ujęła to Donatella Versace zapach nawiązuje do mitycznej postaci Erosa - boga miłości uwiedzionego przez kobietę, co dowodzi jej wielkiej siły.
Zdjęcia do kampanii reklamowej, której twarzą została Lara Stone zostały wykonane w zbiornikach wodnych Pinewood Studio w Londynie, w którym swego czasu kręcone były zdjęcia do filmów o Jamesie Bondzie. Twórcami kompozycji są Alberto Morillas, Olivier Cresp oraz Nathalie Lorson.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: sycylijska cytryna, kalabryjska bergamotka, granat
nuta serca: kwiat cytryny, jaśmin wielkolistny, jaśmin, piwonia
nuta bazy: drzewo sandałowe, ambroksan, piżmo, nuty drzewne

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 9

Średnia ocena użytkowników: 3,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka próbek

Nie powalił mnie

Dla mnie zapachy musza mieć to cos w sobie . Ten jednak wydaje mi sie zwykły i niczym nie wybijający sie na tle wszystkich innych zapachów . To taki lekko świeżak . Raczej na co dzień . Zdecydowanie wole inne zapachy od Versace .

5 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Piękny

Piękny i niepowtarzalny zapach! Jest idealny na wieczorne wyjścia jak i na dzien. Zapach, który na pewno doda pewności siebie każdej kobiecie! Zakochałam sie w tym zapachu od pierwszego węchu!! :D próbkę zapachu dostałam robiąc zakupy w Sephorze, juz wtedy wiedziałam ze bardzo chce ja miec! Tak tez sie stało i nie żałuje zakupu, jednak produktu raczej nie kupie ponownie, ponieważ jest jeszcze tyle pięknych zapachów do przetestowania!! <3

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Boskie <3

Dostałam w prezencie i jestem zachwycona tym zapachem. Lubię delikatnie gorzkie zapachy, ciężko jest jednak znaleźć takie, które nie męczą intensywnością. Eros jest delikatnie ciężkawy, drzewny, z wyczuwalną na mojej skórze nutą kwiatów i lekko owocowym wykończeniem. Zapach jest trwały i od samego początku bardzo przyjemny.
Przepiękne, bardzo eleganckie opakowanie również jest miłym atutem i świetnie prezentuje się na półce.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wykorzystała: jedna próbka

Bogini miłości...

Eros to zapach kwiatowo-owocowy, choć odrobinę słodki. Jaśmin i kwiat cytryny dodają mu świeżości i kobiecości. Idealny zarówno na dzień, jak i na wieczór. Flakon dopełnia charakter zapachu.

Używam tego produktu od: 2016 roku
Ilość zużytych opakowań: 1 próbka z atomizerem o pojemności 1 ml

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie moja bajka

Jakoś nie po drodze mi z zapachami Versace. Zakupiłam w ciemno prześliczną miniaturkę skuszona nutami zapachowymi: bergamotka, granat, jaśmin, piżmo, drzewo sandałowe...wszystko to co lubię. Niestety. Eros pour femme to słodko-kwaśny świeżak. Ani wytworny ani elegancki ani nawet lekki zapach na lato. Jak dla mnie cierpki, mdlący i strasznie męczący. Przypomina mi Crystal Noir, która też nie przypadła mi do serca. Tak samo kwaśna i cierpka. Cóż, miniaturka śliczna więc będzie cieszyć oko wyglądem na toaletce. Kocham inne perfumy i juz!

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: miniaturka 5ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

sexy summer :))

Dziwie sie tylu negatywnym opiniom, ale baaardzo dobrze im wiecej negatywów tym mniejsze prawdopodobienstwo,ze zapach stanie sie drugą &quot; euphorią&quot; :) Kazdy zapewne spodziewa sie słodziaka typu La vie est belle czy Si, a ten zapach jest inny, nietuzinkowy. Choc uwiebiam slodziaki i la vie est belle to ciesze sie ,ze ten zapach jest taki świeży, wręcz czysty , słodko-kwaśny. Przypomina mi odrobine crystal noir ,czuje tam ta kokosową nute. Poza tym jest zmysłowy jak powiew wiatru w gorący letni dzień.

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: probka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Oj, nie

Eros? Jaki Eros? To banalny, cytrynowy świeżaczek do szybkiego zapomnienia. Zapach nie ma w sobie ani kszty erotyzmu i kojarzy mi się z odświeżaczem powietrza. Dominuje nuta cytrynowa z dodatkiem jakichś kwiatków. Ale przecież jest tyle ładniejszych, bardziej złożonych, cytrusowych zapachów. Trwałość kiepska, cena wysoka. Jestem na nie.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

To tylko mit

Truizmem jest stwierdzenie, iż reklamy, niejednokrotnie niewiele mają wspólnego z produktami, do zakupu których mają nas nakłonić. Patrząc na zdjęcie Lary Stone, będącej \'twarzą\' najnowszej propozycji Versace, trudno jednak nie dać się zwieść pozorom. Posągowa sylwetka, przyobleczona w śnieżnobiałą tunikę, spływającą gładko po jakby wykutym z marmuru ciele. Na nogach złote gladiatorki, których skórzane paski ujarzmiają naprężone, smukłe łydki. Rozwiane śródziemnomorskim wiatrem długie blond włosy, tańczące wokół twarzy o szlachetnych rysach. To medialny wizerunek śmiertelniczki-triumfatorki, zdolnej posiąść boga miłości, Erosa. Jej orężem ma być właśnie zapach sygnowany przez Versace, kompozycja anonsowana jako szlachetna i wyjątkowa, dostępna dla maluczkich w ekskluzywnym flakonie, przyozdobionym charakterystycznym dla tej marki reliefem głowy Meduzy. Złoto symbolizujące przepych i zwiastujące bogactwo aromatu, jednoznaczne nawiązania do krain starożytnych Greków i Rzymian, przywodzące na myśl oczywiste skojarzenia z dojrzewającymi w południowym słońcu owocami i lazurem morza. Lekkość i świeżość, a za razem kunszt i powab, zapach o miłosnym, jak zapowiadano charakterze...
Nic z tych rzeczy.
\'Eros Pour Famme\' to jedynie kolejna kompozycja, która według mnie niechybnie utonie w perfumeryjnej kipieli zapachów przeciętnych i nie wnoszących do tego tajemnego świata niczego odkrywczego.
Głównym jej komponentem, wybijającym się na tle innych jest cytryna, której na początku towarzyszy nuta granatu. Oba akordy nie są jednak zbyt cierpkie, to raczej aromat dojrzałych owoców, rozkrojonych w poprzek i pozostawionych na szklanej paterze w chłodnym ustronnym salonie. Ich soki - świetliście żółty i karminowo krwawy łączą się z sobą, w jedno, sprawiając, że na tę soczystość ślina sama napływa do ust. Ta faza projekcji zapachu potrafi mile zaskoczyć, nie przeczę. Kiedy jednak ich apetyczny posmak znika, zapach zaczyna ewoluować w stronę typowych kwiatowych perfum, w tym przypadku mieszaniny piwonii i jaśminu, które zdają się być mocno przytłumione i pozbawione wyrazu. Ot, lekko przywiędłe przez południowy skwar kwiaty, zanurzone w mętnej wodzie. Próżno szukać tu świeżej bryzy, czy kojącej ochłody w cieniu rozłożystego platanu. To raczej rezygnacja wobec niemożliwej do odparcia słonecznej ofensywy wciąż spod znaku brzmiącej w tle cytrynowej skórki.
Ale gdzie w tym gorącym klimacie podziała się namiętność? Gdzie obiecywany zapach miłości wprost niemożliwej do spełnienia? A jeśli nie miłości, to chociaż pożądania, które rzekomo rozpaliła w Erosie nasza ziemska siostra, nasza wzięta z ludu wojowniczka o ciele bogini? Ja tego nie wiem. Cierpliwe wyczekiwanie nut bazy o drzewnych konotacjach na nic się zdało. Bez echa minęła mnie tak ambra, jak i piżmo, nie pozostawiając żadnych złudzeń - nic się tu nie zdarzy. I chyba w ogóle nic się nie zdarzyło. Nie było ani miłości, ani nawet jej złudzenia. Zapach na żadnym etapie swego nie tak znowu długiego (bo raptem 4 godzinnego) żywota, nie przykuwa uwagi, o omotaniu kogoś i uwiedzeniu nim nie wspominając. Jest poprawny, chwilami bardziej, chwilami mniej apetyczny, ale ani przez chwilę nie burzy krwi. Nie tworzy aury zmysłowości, namiętności i pragnienia. Wszystko to mit.

Używam tego produktu od: Testy
Ilość zużytych opakowań: ...

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

rozczarowanie

Skuszona nowością i opisem nut zapachowych z silnym postanowieniem zrobienia sobie przyjemności i zakupu tego cuda pognałam do drogerii. Zastałam pojemność 50 ml chociaż celowałam w 30 ml no ale cóż pomyślałam &quot;poświecę sie&quot; w składzie bergamotka,cytryny,jaśmin, piwonia - same moje ulubione wonie... Praktycznie nic tylko brać w ciemno. Ale z racji tego że nie mogłam sie doczekać by poczuc zapach (bo przecież miał być piękny z założenia i w mojej napalonej głowie nie wymagał jakichkolwiek testów) psiknęłam na papierek. Poczekałam chwilę żeby alkohol odparował iiiii......czar prysł. naprawdę była zaskoczona czując cytrynową - cytrynowość. Zdziwiona psiknęłam na nadgarstek zabrałam papierek i wyszłam z nadzieją ze sie rozwinie. niestety nie rozwinął się. Zapach słodkawych cukrowych sztucznych cytryn, ustąpił miejsca mieszance kwiatowych niezidentyfikowanych kwiatów podszytych czymś dusznym, a po 2 godzinach pozostawił na skórze jakiś taki słodko ciężki galimatias zapachów. Rozczarowałam się, bo spodziewałam się czegoś wyjątkowego na wiosnę.
Dodam jeszcze, że butelka robi tandetne wrażenie i nawet ona nie ratuje wizerunku tego produktu.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    4
    produktów

    27
    recenzji

    256
    pochwał

    10,00

  2. 2

    15
    produktów

    37
    recenzji

    234
    pochwał

    9,86

  3. 3

    19
    produktów

    21
    recenzji

    190
    pochwał

    7,61

Zobacz cały ranking