18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Eon Productions, 007 for Women EDP

Eon Productions, 007 for Women EDP

Średnia ocena użytkowników: 2,9 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 100,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach 007 for Women jest sugestywnym damskim odpowiednikiem trzech męskich zapachów 007, a inspiracją do jego stworzenia były niezwykłe kobiety, które występowały u boku Bonda.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, czarny pieprz, mleko różane
nuta serca: jagoda, gardenia, jaśmin
nuta bazy:czarna wanilia, cedr, białe piżmo.

Cechy produktu

Pojemność
<50ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 13

Średnia ocena użytkowników: 2,9 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

ciężka decyzja

Te perfumy są dość cięzkie do jednoznacznej oceny. Mam bardzo mnieszane uczucia.
+ ładny zapach, bardzo kobiecy
+ ładny flakon
+ zapach dość długo się utrzymują
- są drogie, 30 ml kupiłam za 90 zł na promocji także...

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

bardzo proste

Jak tylko weszły do Rossmana, to bardzo chciałam je mieć, ale jakoś nie kupiłam. Ostatnio dostałam je od chłopaka, który właśnie pamiętał, że kiedyś je chciałam. Szczerze, to teraz nie wiem co mnie w nich zachwyciło. Są bardzo proste. W ogóle nie kojarzą się z dziewczyną Bonda. Nie mają charakteru. Nie wiem czy to wina tego, że polubiłam się z droższymi, lepszymi perfumami i te z niższej półki wydają mi się nieciekawe, czy one rzeczywiście są nudne.

Na pewno uwagę przykuwa opakowanie i buteleczka. Są bardzo ładne, kobiece.
Zapach jest lekki. Czuję głównie piżmo i wanilię. Przypominają nieco Playboy Play it Lovely, które są bardzo plastikowe, mdłe i już bardzo oklepane.
007 są delikatniejsze. Nie męczą tak. Dla mnie są bardzo dziewczęce, urocze. To jest tutaj słowo klucz. Dziewczyna Bonda raczej powinna być zadziorna, mieć charakter, a one są takie ułożone i urocze.
Nie mają ogona. Nie rozwijają się.
Nie są brzydkie, dla używane dzień w dzień mogą męczyć. Raz z czasu użyte dla odmiany od moich killerów są ok. Takie do wypryskania na co dzień. Zapach ładny, ale nie wart rozwodzenia się. W drogeriach można znaleźć ciekawsze pozycje.
Trwałość ok.8 godzin, na ubraniach cały dzień.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: kilka próbek

Nie dla dziewczyny Bonda

´Wieczorowa´´ wersja rozczarowała mnie tam samo jak ´´dzienna´´. W tej kompozycji również nie wybrażam sobie dziewczyny Bonda. One wieoczorem chcą pachnieć mocno, uwodzicielsko, ciągnać za sobą ´´ogon´´, a tymczasem ja tu czuję wanilię, słodkawą wanilię i nic więcej. Nie doczekałam się nawet ewolucjii tego zapachu, po krótkiej chwili wszystko wyparowało i gdyby chociaż trzymało się blisko skóry to jeszcze aż tak bym nie narzekała, a tu nic. Poprostu zniknął bez śladu. Słodkawa wanilia z lekkim dodatkiem piżma to kryje się w tym czarnym flakoniku. Według mnie nie ma tu nic ciężkiego, wieczorowego i oryginalnego i śmiało można go używać na codzień jeśli tylko na kimś trzyma się dłużej niż na mnie. Nie gustuję w takich zapachach, bo mnie niczym nie przyciągają. Nie lubię pachnieć czymś, co poprostu jest i nie ma głębi. Myślę, że każda z dziewczyn Bonda podzieliłaby moje zdanie.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Słodka panna Moneypenny

Popada mój organizm w nastrój waleczny:) zbliżają się promocje 1+1, wiec ogarniam swoje butle mocy;).
O tym zapachu napisać wiele nie można. .. tak!!!! Ten zapach jest słodki i płaski, ale do cholery komu to przeszkadza. Nasze nosy- nasze opinie.
Zapach podoba mi się ze względu na fantastyczny związek jaki tworzy z moim pH. Sama nie mogłam uwierzyć w tak idealne wpasowanie.
Po pierwsze to pierwszy słodziak, który na mnie nie śmierdzi i nie dusi ludzi w otoczeniu.
Po drugie jestem zachwycona trwałością. Tak, u mnie jest trwały. Wytrzymuje na skórze prawie cały dzień, na ubraniach- zależy od materiału.
Podoba mi się ta butelka. Te szkło mieniące się podróbką kryształu. . . No kicz, ale piękny - taki czarny humor
Zapach nie ewoluuje i nie wyczujemy tu bazy srazy.
To zapach prosty i nie za bardzo skomplikowany - jak dziewczyny Bonda.... te glupiutkie ginące po prawie każdym zbliżeniu.
Reklama faktycznie przywołuje na myśl : pieprz, seks i rakiety w koronkowych oroczkach.
Fani Bonda- pamiętają tez....denne blondynki i sekretarkę. ... słodką i miłą pannę Moneypenny.
Zapach uroczy i warty polecenia dla slodziuchow.
Zapach trwały i miły obcym nosom

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Zbyt delikatny

Zapach kupiłam w drogerii, na pasku był na prawdę fajny, ale po powrocie do domu... okazał się zbyt delikatny i lekko płaski. Trwałość na prawdę fatalna, maksymalnie godzinę go czuć na skórze, na ubraniach dwie godziny. To nie jest zapach dla dziewczyny Bonda. Flakon przyjemny :)

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

wtórność

Dostałam próbkę do zakupów. Zużyłam bez większej przyjemności. Dla mnie ten zapach jest po prostu męczący i wtórny, absolutnie niewarty swojej ceny. Jeśli tak pachnie dziewczyna Bonda, to ja zdecydowanie podziękuję.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Czarna perełka

Perfumy istne cudo. Nie rozumiem dlaczego mają tak słabą ocenę.. jak dla mnie są cudowne i na pewno kupię je ponownie. Trwałość niesmowita potrafią chodzić za mną cały dzień a na ubraniach trzymają się nawet kilka dni. Zapach jest bardzo przyjemny przede wszystkim słodki i tajemniczy. Wyglądają rowniez bardzo ładnie.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: jedna próbka

Dziewczyna Bonda z plastiku...

Zapach z gatunku kwiatowo-owocowych, aczkolwiek bardzo słodki. Dość intensywny, wyraźnie zaznaczający swoją obecność. Zaczepny, ale nie zmysłowy. Jedynie na wieczór. Flakon jak dla mnie odrobinę kiczowaty, choć jest to kwestia gustu.

Używam tego produktu od: 2016 roku
Ilość zużytych opakowań: 1 próbka o pojemności 2 ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Plastikowy i nudny

W skrócie: zapach bez charakteru, sztuczny i plastikowy do bólu. Od początku do końca pozostaje taki sam (bardziej rozwija się męski Adidas za 25zł :rolleyes:). Znudził mi się po tygodniu.

Cena bardzo wygórowana - za tą kwotę można kupić już całkiem niezłe, w poróaniu do 007 zapachy z Avonu (przyznam się: uwielbiam serię &quot;Today Tomorrow Always&quot;).

Plusy to flakonik, który ładnie leży w dłoni (naprawdę - najwygodniejszy flakon jaki miałam) i całkiem niezła trwałość zapachu,

Używam tego produktu od: 2 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ulotny słodziak

Jestem nastolatką i szukam perfum, które będą ciekawe, intrygujące, ale też słodkie i dziewczęce. 007 przykuwał moją uwagę w drogeriach niejednokrotnie. Nagły przypływ gotówki i promocja w Rossmannie ostatecznie skłoniły mnie do zakupu.
Zapach jest przyjemny i bardzo słodki, ale po pewnym czasie robi się męczący. Wyczuwam w nim przede wszystkim przesłodzoną różę, lekko przytłumioną wanilią i jagodą(?) albo jeżyną (?).
Niestety jego trwałość nie powala na kolana. Jest wyczuwalny tylko z bliska, przy skórze, nie roztacza wokół mnie obłędnej zapachowej aury. A szkoda, bo mam fioła na tym punkcie. Z początku byłam bardzo zadowolona. Ale... po kilku miesiącach codziennego używania byłam nim przytłoczona. Zamiast lekko uwodzicielskiego zapachu stał się cukierkowym dusicielem. Jest przesłodzony, brak mu świeżości, pazura i po prostu tego &quot;czegoś&quot;. Zdecydowanie nie jest to zapach dziewczyny bonda, a raczej wesołej i beztroskiej kobietki (jak już jedna wizażanka zauważyła- dla typowej Bridget ;)). Usłyszałam kilka komplementów niestety tylko od innych dziewczyn ;p

Używam tego produktu od: pół roku
Ilość zużytych opakowań: kończę flakon 30 ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mój faworyt w drogerii :)

Jestem maniaczką słodkich zapachów, ale idących w stronę gourmand z podszyciem wanilią lub creme brulee. Tutaj na główny plan wychodzi ciepła wanilia i towarzyszy jej pieprz oraz dużo kwiatów - czuję najmocniej jaśmin. Jeżyn nie czuję na sobie w ogóle (może zależy od PH skóry), czuć je w powietrzu kiedy się spsikuję ale na mnie już nie. Tym lepiej bo wolę zapachy, które pachną jak smakowite desery a nie cukierki owocowe. Choć takie też mam i używam według nastroju. Zapach przypomina mi Scandalous Victoria\'s Secret, w którym jestem zakochana po uszy. Nie jest to to samo, ale podobieństwo uderzające, więc na moją kieszeń póki co wybieram 007 :) Polecam, jeśli lubicie zapachy typu gourmand. Jest bardzo intensywny i elegancki. Dla kobiety pewnej siebie i raczej nie w dżinsach i trampkach, pasuje bardziej do osoby ceniącej sobie styl prosty a zarazem z nutą elegancji, raczej nie dla nastolatek. To zapach dla silnych i świadomych swojego seksapilu kobiet. Zarówno słodki jak i pieprzny, ostry. mmm :)

Używam tego produktu od: dopiero zakupiony
Ilość zużytych opakowań: 1 butelka

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

(EDYCJA)

Nie znałam wcześniej tej firmy (tzn. Procter&Gamble znamy wszyscy, ale chodzi mi o serię Bondów). Gdzieś wyczytałam o linii zapachów męskich, potem zdumiało mnie, że półki Rossmanna uginają się pod tymi flaszkami, zaś na koniec zaliczyłam mega traumę po przetestowaniu męskich wersji.
A potem przeczytałam o nowości damskiej i wbrew wszelkiej logice, napaliłam się na nią jak szczerbaty na orzeszki. Przez niebezpiecznie długą chwilę rozważałam nawet zakup w ciemno (była to chwila pomroczności jasnej). W końcu, w drodze do domu całkiem przypadkowo, spotkałam Kobietę Bonda osobiście, w jednej z osiedlowych drogerii...
Zaliczyłam kilka podejść do tego zapachu, skoro już stał na mojej drodze powrotnej do domu i nie trzeba było zbaczać z trasy (bo nie jest wart nadkładania drogi).

Kolorystyka pudełka dramatyczna. Mam mdłości na widok takich majtkowo-starodawnych, cielistych barw, zaś ich połączenie z czernią dobija mnie już całkiem. Ale to przecież nie ma znaczenia, prawda? Pudełko z butelką i tak trzymam w szafce, nikt go nie widzi i ja w sumie też nie.
Butelka w realu poraża tandetą. Myślałam, że będzie elegancko zmatowiona, jak tytanowe powłoki na lakier samochodowy w tuningowanych autach kosztujących tyle, co małe mieszkanie przy Polach Mokotowskich. A tu niestety, bazarowy połysk, jakiś taki ordynarno-bidny, smutny i przaśny, w swym zadęciu na brytyjsko-szpiegowskie kllimaty. Ale to przecież nie ma znaczenia, prawda? (szafka).

Zapach, według Fragrantiki, zawiera różę i jeżynę, tutaj zamiast nich widzę mleko różane i jagodę. Jak zwał, tak zwał. Należę do grupy osób, które na samo hasło &quot;róża&quot; salwują się ucieczką. Z doświadczenia wiem jednak, że czasem niby ta róża podobno gdzieś jest, a mimo to zapach potrafi być fajny (choć teraz akurat nie pamiętam konkretnego przypadku).
Do czego zmierzam - przeczytałam spis nut, wiedziałam, że być może zapach nie rozkocha mnie w sobie. Oczekiwałam, że będzie kwiatowy, ale energetyczny i nowoczesny. Może nawet z lekkim pazurem, bo przecież czymś trzeba tego Craiga zaintrygować, czyż nie?

Tyle teorii. Praktyka okazała się dramatyczna :mdleje:
Dla mojego nosa jest to po prostu czarna rozpacz w różowe kropki.
Chemiczna, podkolorowana, dusząca RÓŻA, oblana sztucznym syropem owocowym, który koło jeżyny (ani jagody) nawet nie stał. Wręcz pokusiłabym się o porównanie do plastikowej róży utopionej w puszce z brzoskwiniami. Horror! Całość jest kwaskowata w upiorny, mdlący sposób i dodatkowo zdominowana jakąś koszmarną chemiczną nutą, kojarzącą się z czymś co znam, ale nie pamiętam co to jest (jednak z pewnością nie chodzi tu o nic fajnego).
Początkowo zapach jest chemiczno-kwiatowy i dość neutralny temperaturowo. Potem ociepla się i wybija się ta paskudna kwaskowa kompotowa nuta, &quot;róża&quot; z &quot;jeżyną&quot; lub &quot;mleko różane&quot; z &quot;jagodą&quot;. Żałosna sztuczna pokraka.
Dla mnie jest nie do wytrzymania - i nie chodzi tu o żadne pH skóry i tego typu banialuki. Kwaskowaty smrodek zwala z nóg, niezależnie od tego, czy psiknę w powietrze, we włosy, na rękę czy na kilka rodzajów (bawełnianych) ubrań.

Wiem, to okrutna recenzja, jednak biorąc pod uwagę absurdalną cenę (145 zł za 50 ml, w Douglasie jest też pojemność 75 ml za 189 zł) uważam, że temu zapachowi nie należy się żadna taryfa ulgowa z mojej strony.
Jestem też &quot;głęboko przekonana&quot; (ładne określenie, zaczerpnięte od polityków z telewizora) że niezniszczalny Daniel Craig wyzionąłby ducha, gdyby jego kobieta miała pachnieć takim potworkiem...
Jestem też równie głęboko przekonana, że rząd brytyjski powinien interweniować w tej smutnej sprawie, bo ten zapach to poniekąd kompromitacja elitarnego MI6...
Procter&Gamble powinien pozostać przy tym, co najlepiej umie. WC-kaczki i takie tam...
Choć to akurat czysta złośliwość z mojej strony, bo wiem przecież, że P&G jest również właścicielem np. Hugo Bossa czy Escady...
Po zapoznaniu się z 007 podwyższam ocenę różowej kuli Britney Spears. Byłabym niesprawiedliwa, gdybym tego nie zrobiła.

EDYCJA :)
Podwyższam ocenę o całe pół gwiazdki, po tym jak przetestowałam chemiczną Turbo Malinę, zamkniętą w rajskiej butelce z napisem Turquoise Summer pod szyldem Escady. Tak się przypadkowo składa, że to również Procter & Gamble...

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    51
    recenzji

    367
    pochwał

    10,00

  2. 2

    34
    produktów

    123
    recenzji

    231
    pochwał

    9,56

  3. 3

    59
    produktów

    120
    recenzji

    228
    pochwał

    9,53

Zobacz cały ranking