18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Pixie Cosmetics, Reviving Under Eye Concealer (Kryjący korektor pod oczy)

Pixie Cosmetics, Reviving Under Eye Concealer (Kryjący korektor pod oczy)

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Kategoria
Pojemność 2,5 ml
Cena 39,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Całkowicie naturalny korektor pod oczy, który doskonale koryguje niedoskonałości, neutralizuje i rozjaśnia przebarwienia skóry, dzięki zawartej w nim witaminie C i retinolowi. Znakomicie kryje cienie pod oczami, utrwala makijaż oczu na cały dzień. Zawiera witaminę A (retinol) przyspieszającą odnowę tkanek oraz witaminę E, która działa przeciwrodnikowo.

Cechy produktu

Właściwości
kryjące
Rodzaj
pod oczy
Formuła
mineralna
Opakowanie
w kremie
Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 13

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Jak na minerały - super. Jeśli porównujemy z klasycznym, efekt może rozczarować

Zwykle przystępując do recenzji, staram się napisać co nieco o swoim nastawieniu i oczekiwaniach co do produktu. Tutaj wielkiego nastawiania się nie było - dostałam go w ramach wygranej. Odcień świetnie trafiony, bo 02 - Sweet Almond dobrze nadaje się do skóry ani ciemnej ani jasnej, dokładnie jak moja. Z radością przystąpiłam do używania, chociaż były też pewnie obawy. Nie używałam korektorów mineralnych, pominąwszy próbki tych sypkich, które to-ta-lnie nie nadają się pod moje oczy (suchość --> łuszczenie --> egzema). Ale ten ma w składzie oleje, a poza tym zawsze można odstawić, prawda?

Działanie: Gęsty, niezastygający korektor o średnim kryciu (tj. średnim, jak na korektor pod oczy). Konsystencja jest dość wredna i wymaga chwilki na aplikację i rozprowadzenie (i na domiar złego są w niej widoczne ,,ziarenka" glinki). Wspominałam, że jest gęsty? To prawda, szczególnie czuć to podczas wklepywania go palcem lub gąbeczką, zdaje się rozprowadzać z oporem i powoli. Swoje ,,magiczne właściwości" do chodzenia po skórze pokazuje wtarty niedbale, w zbyt dużej ilości i nieutrwalony pudrem sypkim. Mam go wtedy we wszystkich zmarszczkach już po godzinie. Za to potraktowany cierpliwie, dokładnie wklepany (kiedy krem zdążył się wchłonąć), starannie przypudrowany, potrafi się odwdzięczyć. Może brzmi to jak totalna profanacja minerałów (nie jestem ich wielkim wyznawcą), ale ja pudruję go po prostu drobnym, miałkim pudrem z nylonem, cieniuteńką warstwą. Wygląda wtedy naturalnie, jest utrwalony, nie migruje w zmarszczki i... (suprise!) jest trwały. Może nie jest to krycie pod oczy, które dotrzyma kroku smokey eye, ale w codziennym makijażu się sprawdza. Co do wpływu na skórę, ma wielkie plusy kremowego produktu: nosi się komfortowo i nie widzę negatywnych skutków makijażu. Żadnych podrażnień oczu, zaczerwienienia i przesuszeń. Kiedy poszaleję za wiele z innym makijażem i skóra cierpi, noszę go przez kolejne dni i nie przeszkadza skórze wrócić do normy. Można go polubić, ale trzeba też przyznać, że jest to pewien szok po produktach drogeryjnych. Za to powiem szczerze, że nie używam go tylko pod oczy i jako, ze super zgrywa się z moim kolorem cery, maskuje nim przebarwienia i niespodzianki. I najlepsze jest to, że okazuje się po prostu uniwersalnym, fantastycznym cudeńkiem, jeśli idzie o krycie i wpływ na cerę. Bo kryje doskonale, cieniutka warstwa wygląda fajnie nawet np. na nosie (na którym nie wszystko wygląda super, nie czarujmy się), a wpływ na cerę jest nieoceniony. Niespodzianki szybciej się goją, pory skóry nie zapychają, suche partie nie wysuszają, dotknięte wysypką alergiczną nie alergizują bardziej, nie łuszczą się etc, etc. Cała mieszana, kapryśna cera jest zadowolona. Aha, z pudrem sypkim na górze, trzyma się tak długo jak powinien we wszystkich jej partiach!

Kwestie techniczne: Niczym natomiast nie usprawiedliwiam fatalnego opakowania. Ani ono ładne ani porządne ani nawet funkcjonalne. Słoik trzeba odkręcać, szybka w wieczku odpadła, ramka wieczka już dawno pęknięta, tacka z kosmetykiem wpada w głąb, brrrrr! To wszystko od patrzenia, bo w torebce transportowany był aż raz ;) Jestem w stanie zrozumieć niedużą pojemność, niedoskonałą konsystencję i dość dużą cenę (wiem, jak wygląda produkcja kosmetyków na małą skalę ,,od kuchni" i doskonale rozumiem, co czasami oznacza przyjęcie dewizy, że ,,skład ponad wszystko"). Skład jest tu nie tylko dobry, jest purystyczny wręcz, więc i słabą wydajność (czy raczej b. małą pojemność) wybaczam, bo czuję różnicę na własnej skórze. Ale zmiana opakowania, które jest najsłabszym elementem (niesłychanie, wybitnie upierdliwym), to dla mnie coś koniecznego, żebym zdecydowała się na zakup kolejnego opakowania.

Podsumowując: Dużo jest w tym korektorze rzeczy potencjalnie odstraszających. Ale jest też przyzwoite krycie i naprawdę przyjazne skórze działanie, które doceniam, jako posiadaczka kapryśnej cery. Takich produktów do makijażu, które można w ciemno nałożyć na zmianę i spodziewać się tylko polepszenia jej stanu, jest niewiele. Dlatego mimo wszystkich minusów, dla mnie jest dobrze i daję 4.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Kolor fajny

Zużyłam ten korektor do końca, ale bardzo go nie lubiłam. Kolor miałam ładnie dopasowany, niestety zbierał się on w zmarszczkach i nie ważne jakiego bym pudru nie użyła (a stosowałam chyba z 5 rodzai) zawsze się nie fajnie rolował i wyglądał bardzo brzydko. Używałam go najczęściej do pracy, bo nikt mi się nie przyglądał, ale nigdy więcej go nie kupię.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nie dla mnie

Posiadałam wersję okrągła ze zdejmowanym wieczkiem.
Po pierwszym nałożeniu muszę przyznać byłam zadowolona. Ładnie zakrył drobne niedoskonałości / mam delikatne cienie i jedną prześwitującą żyłkę pod okiem/ , rozświetlił spojrzenie.
Niestety korektor niełanie podkreśla zmarszczki. W efekcie zamiast kamuflować wszystko, jedno zakrył inne uwydatnił.
Myślę, że u osób młodczych zdecydowanie lepiej sie sprawdzi.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

bardzo dobry

Mam kolor 00 - Creme Brulee, który był idealny w okresie zimowo - wiosennym. W lecie był za jasny. Ma kremową i tłustawa konsystencję. Bardzo dobrze się rozprowadzał. Dobrze tuszował cienie pod oczami. Zostawiał lekko tłustawą i świecącą warstewkę, ale łatwo było ją zneutralizować. Jest bardzo wydajny. Pod koniec użytkowania rozleciało mi się opakowanie - szybka, kółeczko mi wypadało, choć nigdzie mi nie spadł.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Świetny!

Bardzo dobry korektor. Super nawilża jednocześnie nie tworząc tłustej plamy pod okiem, pięknie rozświetla i dobrze kryje.

Nie mam cieni pod oczami i problemów ze skórą więc generalnie zależy mi na kosmetykach, które dają świeży, zdrowy wygląd a przy okazji pielęgnują. I ten korektor spełnia te wymagania w 100% .

Jedyny minus to wysoka cena standardowa - na stronie producenta 48 zł + koszty wysyłki.
Drugi mały minusik dotyczy opakowania: po 4 miesiącach wieczko pękło.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Tylko na małe cienie pod oczami

Posiadam kolor najjaśniejszy 00. Rzeczywiście jest ładny, jasny, beżowy i nie ciemniejący. Jednak ma zasadniczą wadę - nie kryje. Dodatkowo przez swoją tłustawą konsystencję jest widoczny pod oczami. No i śmierdzi. Jak takie kosmetyki, które niegdyś były dodawane do gazetek typu Bravo Girl. Kupiłam go za ok. 40 zł - abosolutnie niewarty tych pieniędzy. Bonus- gdy chciałam się upewnić co do ceny widzę, że kiepsko z jego dostępnością i chyba został wycofany. Może to i lepiej.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Nie taki kolor straszny

Otrzymałam w Shiny Box kolor 02 Sweet Almond i gdy tylko go ujrzałam przeraziłam się jego ciemną barwą, która w porównaniu z moją jasną cerą była zdecydowanie ciemniejsza. Wstrzymywałam się z jego użyciem aż w końcu zaczęłam testować z uwagi na dużą pojemność i krótką datę przydatności.


KOLOR I EFEKTY

Korektor, podobnie jak mój ulubiony Catrice jest ciemny (używam 100 Ivory), ale po rozprowadzeniu pod oczami daje naturalny efekt i stapia się z moją karnacją tak, że jest praktycznie niewidoczny. Efekt ciemnego lub bardzo ciemnego odcienia potęguje też czarne opakowanie, co daje nam efekt iluzji. Kolor jest może o ton ciemniejszy od Catrice. Przykryty podkładem nie jest widoczny, nie przebija i nie tworzy plam. Mam cienie pod oczami, które chcę ukryć, ale nie są na tyle duże, abym musiała nakładać go bardzo dużo. Nakładam cienką warstwę i dla mnie jest ona w 100% wystarczająca i takie krycie mnie w pełni zadowala. Korektor ma przyjemną kremową konsystencję, łatwo się go rozprowadza zarówno pędzlem jak i opuszkami palców. Nie zdarzyło mi się, aby się ciastkował, dobrze współgra z używanymi przeze mnie podkładami i pudrem sypkim. Pod koniec dnia jednak tusz lubi na nim osiadać (mam cerę mieszaną, przetłuszczającą się) i niezbędne są wtedy poprawki. Nie wiem, czy kupiłabym go sama, ale uważam, że jest to dobry kosmetyk, a do tego bardzo wydajny.

PLUSY
+ ładne krycie
+ kremowa konsystencja
+ naturalny efekt
+ wydajność

MINUSY
- cena

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

dla osób z dużymi cieniami za słaby

Oceniam odcień: 02 Sweet Almond.

Od razu zaznaczę, że odcień, który posiadam, okazał się dla mnie zbyt ciemny, szczególnie że korektora używam przede wszystkim pod oczy. Jest to zdecydowanie ciemny, dość beżowy odcień, na jasnej cerze pod oczami będzie wyglądał zbyt ciężko.

Konsystencja - mocno kremowa, wilgotna. Jest w dotyku wyczuwalnie tłusty, co początkowo wydało mi się akurat dobre dla skóry pod oczami. W skórę wtapia się dobrze (wklepuję go palcem, ale też mokrą gąbeczką), trzeba tylko uważać, żeby nie nałożyć go za dużo. Zbyt hojnie zaaplikowany po przykryciu pudrem może nam zrobić ciastowaty efekt, zdarzyło się, że musiałam go ścierać i nakładać od nowa. Ciężkość to dla mnie główna wada tego produktu. Co prawda nie wchodzi w zmarszczki, nie wałkuje się, ale łatwo z nim uzyskać właśnie ciężki, "pudernicowaty" efekt, który jest trudny do naprawienia. Co za tym idzie - postarzający, wygląda to jakbyśmy nałożyły zbyt grubą warstwę pudru.

Krycie cieni - tu mogę się dokładnie wypowiedzieć, bo jest to mankament mojej skóry pod oczami, potrzebuję mocnego krycia. Z tym korektor sobie nie radził, cienie były widoczne, wymagał dodatkowego wsparcia kamuflażem w płynie Catrice, jeśli chciałam uzyskać idealny efekt (na plus - że dobrze współgra z innymi, płynnymi korektorami). Być może jest to też kwestia odcienia, jaśniejszy pewnie rozjaśniałby nieco okolicę pod oczami i wyglądałoby to lepiej.
Na dłuższą metę żmudne wydało mi się nakładanie kolejno dwóch korektorów, więc ostatecznie postanowiłam wykorzystać go na powieki jako bazę pod cienie i tylko w ten sposób używać. Tak stosowany dobrze się spisuje, po przypudrowaniu stanowi dobre przedłużenie żywotności cieni.

Trwałość - nie jest to kamuflaż, trwałość pod oczami określam jako średnią.
Wydajność - używam go nieregularnie i tylko jako bazę, więc nie byłabym miarodajna w opinii.
Opakowanie - zdecydowanie wolałabym zatrzaskiwane opakowanie, niewygodne jest odkręcanie, a potem zakręcanie ubrudzonymi od korektora palcami, dla mnie uciążliwe i mówię nie.

Na plus deklarowana zawartość retinolu i witamin Ci E - może nie będą jakoś super skuteczne w takiej formie kosmetyku, ale lepiej jeśli są, niż gdy ich nie ma ;)

Ze względu na to, że dla mnie jest to kosmetyk nie do stosowania w tej formie, do jakiej jest przeznaczony, raczej do niego nie wrócę. Jest też w moim przypadku nieco za ciężki. Być może spodoba się posiadaczkom niewielkich cieni pod oczami albo po prostu osobom, które potrzebują korektora na inne miejsca. Jednak umiejętnie stosowany nie jest zły, trzeba mieć do niego lekką rękę -wtedy z niedużymi cieniami powinien sobie poradzić.

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dobrze współpracuje z minerałami

+ dobrze współpracuje z korektorami mineralnymi
+ niewielka ilość ładnie kryje i potrafi dać naturalny efekt

+/- można sobie nim zrobić ciastolinę jak się chce mega mocny efekt krycia ciemnych cieni (ja mam małe) i da go za dużo i nie wklepie ładnie
+/- koniecznie trzeba go zapudrować dokładnie bo jest tłusty mega i się będzie wałkował i rozpuszczał maskarę

- naprawdę źle pachnie - jak tanie kosmetyki które starsze panie kupują na bazarkach
- produktu jest naprawdę mało - mam go 2,5 m-ca, maluję się co trzy dni a widzę dno ;/

Aha UWAGA korektor wygląda na ciemniejszy niż w rzeczywistości jest. Na powierzchni zbiera się ciemniejszy kolor jakoś przy zastyganiu w opakowaniu chyba.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

promocjny

Nie mogłam nigdzie dostać korektora, którego używam na co dzień, więc kupiłam ten - za 19.90 zł - więc cena dość przyjemna. Odcieni jest chyba 5, ja wybrałam 01 Vanila Cream. Jak go zobaczyłam z bliska to trochę się wystraszyłam koloru, jednak okazuje się, że po dotknięciu jakby się rozpuszczał i robi się jaśniejszy. Nakłada się bardzo przyjemnie, ładnie się wtapia w skórę, po przypudrowaniu wygląda jakby pod okiem nigdy żadnej ciemnej podkówki nie było. Trzyma się też bardzo dobrze przez cały dzień. Nie zauważyłam żeby przesuszał, ściągał. Zapach mi przypomina chyba jakąś pomadkę mojej mamy z początku lat 90. Jedyne do czego mogę się przyczepić to opakowanie, ale ja chyba trafiłam na starszą opcję.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Było całkiem pięknie, ale niespodziewanie się skończyło

Korektor jest bliski temu, czego szukam - jest bardzo mocno kryjący, nie obciąża i nie przesusza skóry, a wręcz przeciwnie: jest bardzo tłusty i nie zastyga, co zapewne nie wszystkim się podoba, ale dla mojej suchej skóry to miła odmiana. Niestety u mnie zupełnie nie nadaje się bezpośrednio pod oko - "przykleja" się do zmarszczek okropnie je podkreślając, musiałabym go bardzo mocno zagruntować pudrem, a tego unikam.
Współpracowało mi się z nim całkiem przyjemnie, aż tu nagle rozczarowanie: po mniej więcej kilkunastu-dwudziestu aplikacjach sięgnęłam już dna! zdziwiło mnie to o tyle, że słoiczek jest stosunkowo duży, ale produkt znajduje się tylko w jego górnej części w bardzo niewielkiej ilości. Producent nie podaje gramatury na swojej stronie, ale myślę, że jest znikoma. Biorąc pod uwagę niezadowalającą wydajność uważam, że cena 48 złotych jest grubo przesadzona. Jeżeli jednak korektor pojawi się jeszcze kiedyś na promocji jest wysoce prawdopodobne, że kupię go ponownie.
P.S. Zdjęcie w opisie przedmiotu nie odpowiada obecnemu wyglądowi kosmetyku, opakowanie jest inne (okrągły zakręcany słoiczek). Warto jeszcze zaznaczyć, że w starszych recenzjach podkreślano niezadowalający wybór kolorów, natomiast obecnie korektor występuje w 4 odcieniach.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Lepszy brat ryby

Czasami nawet bliźnięta różnią się jak białe i czarne...

Był taki okres, kiedy używałam korektora SkinFood Salmon Dark Circle Concealer. Waliło to to rybskiem, miało tępą konsystencję, którą ja jeszcze wtedy miałam cierpliwość pieczołowicie rozsmarowywać i do tego jechało kawał świata. Ale nie narzekałam, o nie! Za to co ten korektor potrafił zrobić z moją pandą powinnam wystawić mu pomnik.
Niestety SkinFood nie polubił się z większością moich minerałów, przeto musiałam go odstawić bo widok ciasta pod oczami mało był elegancki. Poczęłam używać korektorów mineralnych, z których najlepiej spisywał się Amilie. Niemniej to nadal był czysty minerał, więc oczy moje schły, choćbym nie wiem jak bogaty krem dała pod spód, a zbyt bogaty wszakże też być nie mógł, no bo o efekt ciasta 2.0 nie było trudno.
W końcu trafił do rąk mych produkt Pixie. Maleńkie to, ciupuńkie, w środku mała plamka produktu. Myślę sobie "za tydzień będzie po zabawie". Ale nic to, zaczęłam używać.
No i jest błogo, bo ten korektor ma wszystko to, czego od korektora pod oczy wymagam. Czyli ukrywa sińce i wygładza przy tym skórę. To nie jest wcale takie proste, bo z reguły produkty bazujące na olejach bardzo łatwo zbijają się w kluchy w zetknięciu z minerałami i robi nam się gładź tynkowa, ale ta mokra, niewyschnięta. Tu nie ma o tym mowy. Korektor kryje pięknie, oko robi się wypoczęte a drobne zmarszczki od suchości znikają. W dodatku po całym dniu samo oko też nie jest wysuszone i skóra nie ciągnie się tak niekomfortowo bo chce nawilżenia. Do tego bardzo wydajny bo choć go używam codziennie i nie żałuję sobie, ubytku nie widzę. No i ładnie się topi pod palcami, więc nie muszę ciągnąć skóry wokół oczu, żeby go rozsmarować, tylko delikatnie wklepuję i utrwalam podkładem Pixie. Efekt? Jak z balującej laski zrobić cyborga, który nie wymaga snu:]
Bardzo polubiłam ten produkt i z pewnością go kupię. Kolor jest jeden, owszem, ale tak uniwersalny, że nawet ja, choć stosuję z reguły najciemniejsze odcienie jestem z niego zadowolona.

Brawo Pixie 2.0. :]

Używam tego produktu od: tygodnia
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    51
    recenzji

    367
    pochwał

    10,00

  2. 2

    34
    produktów

    123
    recenzji

    231
    pochwał

    9,56

  3. 3

    59
    produktów

    120
    recenzji

    228
    pochwał

    9,53

Zobacz cały ranking