18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Dr Irena Eris, SPA Resort Tahiti, Subtropikalny balsam samoopalający do ciała

Dr Irena Eris, SPA Resort Tahiti, Subtropikalny balsam samoopalający do ciała

Średnia ocena użytkowników: 3 /5

Kategoria
Pojemność 200 ml
Cena 89,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Dr Irena Eris SPA Resort Tahiti stopniowy balsam samoopalający do ciała - piękny koloryt, subtelna opalenizna. Rozkoszuj się subtelną, złocistą i pełną blasku opalenizną bez konieczności eksponowania skóry na działanie promieni UV. Po 2 dniach można cieszyć się słonecznym kolorytem ciała. Dodatkowo tropikalna moc tahitańskiej perły połączona z intensywnym, niepowtarzalnym aromatem balsamu Dr Irena Eris SPA Resort Tahiti zapewnią chwile niezwykłej przyjemności i skutecznie wygładzą skórę.

Cena: 89zł / 200ml
/m/

Recenzje 3

Średnia ocena użytkowników: 3 /5

4 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

dobry produkt

Szukałam produktu, którego mogłabym używać cały rok. Który nie tyle dawałby opaleniznę co niwelował bladość. I taki jest dla mnie ten balsam. Latem używam mocniejszych samoopalaczy: Xen tan, Sun goddess. Balsam Tahiti nakładam też na twarz. Jeśli chodzi o wydajność dla osób chcących uzyskać mocną opaleniznę na całym ciele, balsamu nie starczy na długo. Ja jednak używam tylko jednej - dwóch aplikacji w tygodniu dla podkreślenia koloru, więc starcza mi na długo. Dlatego za wydajność dam 5 gwiazdek.

Plusy:
+ ładny kolor
+ przyjemny zapach
+ brak zapachu typowego dla samoopalaczy
+ bardzo dobrze się rozprowadza
+ szybko się wchłania
+ nie zostawia smug

Minusy:
- cena

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

niezły, choć drogi

Zgłosiłam i z cała pewnością oceniłam, ale recenzja zniknęła :confused: Pojęcia nie mam czemu - opisuje swoje odczucia dokładnie i używam długo...Teoretycznie na jakich podstawach się usuwa recenzje? Nie na temat, za mało szczegółów, za krótki czas, brak umotywowania oceny...
No dobrze, drugie podejście.
Jestem przy końcu drugiego opakowania, choć co jakiś czas zdradzam z innymi balsamami. Nie wiem, czy kupię ponownie, nie jestem przekonana, czy jest wart wywalania takiej kwoty. W sumie cena to dla mnie jego głowna wada. Balsam stopniowo opalający za 90 prawie złotych, kosmetyk polskiej firmy - to przesada i tu zdania na pewno nie zmienie. Dove niewiele mu ustepuje, a kosztuje znacznie mniej...
Poza ceną - sporo plusów. Ładna, kolorowa, miekka tuba, którą przy końcu bez problemu można rozciąć. Konsystencja niezbyt gęstego kremu, dobrze się rozprowadza. Wchłania szybko, ale nie za szybko, Dove jest tu lepszy. Dodatkowo jakiś czas zostaje lekko klejąca warstwa, której nie lubie. Nie jest to klejenia, jakie dają niektóre samoopalacze, ale jest. Nawilża, ale nie spektakularnie, nie jest to na pewno kosmetyk odżywczy.
Opala STOPNIOWO. To balsam stopniowo brazujacy, co zmniejsza jego wydajność, ale pozwala na budowanie opalenizny dzień po dniu. Po jednym razie efekt będzie słaby, aplikacje trzeba powtarzac. U mnie nie robi plam, schodzi stopniowo, zmywając się dość dyskretnie. Nie jest może bardzo ciemny albo bardzo trwały, ale jak dla mnie komfortowy w uzyciu, Mam inne samoopalacze, urywam je, jeśli chciałabym szybszego efektu. Z Eris spokojnie dałam rade w Egipcie, daje teraz. Nie jestem zupełnie blada, mam lekko złocista skóre w tony żółte, z tym balsamem jestem łądnie i naturalnie opalona. Podobnie zadowolony był mój mąż, mający jasniejsza karnacje w tony rozowe. Efekt miał tak po 3 dniach.
Oczywiście najprzyjemniejszy jest słodki, kokosowy zapach i brak nut samoopalacza, również po paru godzinach :)

Używam tego produktu od: paru miesięcy
Ilość zużytych opakowań: koncze 2

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Pierwsze w życiu rozczarowanie od Dr Irena Eris

Uwielbiam produkty Dr Irena Eris, "I am an Eris Girl"!
Kupuję w ciemno i zawsze jestem zadwolona...
A przynajmniej tak było do niedawna, bo właśnie po raz pierwszy mocno się rozczarowałam...

Konsultantka w Instytucie Eris bardzo mi polecała nowy balsam samoopalający Tahiti, powiedziała, że nie zostawia smug, daje ładny naturalny kolor... więc kupiłam natychmiast, bo znowu nie mam ulopu, a nie chcę być biała...

Kupiłam, wsmarowałam i ... i rozczarowanie :(

Ok, ładnie pachnie (no dobra, mnie się ten zapach bardzo nie podoba, ale sądzę, że większości Pań spodoba się zdecydowanie) i w zapachu nie ma ani śladu zapachu "samoopalaczowego".
Wchłania się wprost niesamowicie szybko do pełnej suchości skóry - zupełnie jakbym nie smarowała się niczym. Jeszcze nie miałam balsamu, który tak by się zachowywał :)
Ale... ale to wszystkie pozytywy :(
Bo poza tym - błyskawiczne wchłanianie powoduje, ze ciężko go nałożyć równomiernie - pierwszy raz od bardzo dawna mam samoopalaczowe smugi na skórze :(
Niezbyt mocne, nie pomarańczowe, a lekko beżowe, ale są :(
A są niezbyt mocne dlatego, że ... samoopalacz właściwie nie opala :(
Jeśli macie już skórę muśnięta słońcem to ładnie podkresli opaleniznę (mam ciut opalone ramiona, więc mogłam stwierdzić jak to wygląda na opalonej skórze) ... ale jesteście białe (jak ja), to jedyne co osiągniecie z tym balsamem, to zmiana odcienia skóry z mlecznej bieli na kremowo-beżową biel... ok, to lepsze niż sina białość, ale nie tego oczekiwałam po balsamie za 90 zł :(
Straszne rozczarowanie :(

Używam tego produktu od: lipiec 2015
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    13
    produktów

    60
    recenzji

    427
    pochwał

    10,00

  2. 2

    48
    produktów

    140
    recenzji

    260
    pochwał

    9,26

  3. 3

    17
    produktów

    27
    recenzji

    391
    pochwał

    8,38

Zobacz cały ranking