18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Fitokosmetik, Kremowa henna z olejkiem łopianowym

Fitokosmetik, Kremowa henna z olejkiem łopianowym

Średnia ocena użytkowników: 3 /5

Pojemność 50 ml
Cena 8,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Kremowa henna do włosówFitocosmetic gotowa do natychmiastowego zastosowania, to produkt innowacyjny w koloryzacji włosów. To naturalna, roślinna farba, której skład wzbogaca olej łopianowy. Nadaje włosom głęboki, pełen zdrowego blasku kolor , a przy tym intensywnie odżywia, nawilża i regeneruje włosy. Henna Fitocosmetic przywraca włosom zdrowy wygląd, sprawia, że są silne i pełne energii, od nasady, aż po same końce, dodaje im blasku i objętości.
Działanie kremowej henny z olejkiem łopianowym:
- nadaje włosom (także siwym) głęboki, nasycony kolor,
- kompletna regeneracja włosów: odżywienie, nawilżenie i wzmocnienie,
- wyraźna poprawa struktury powierzchni całego włosa,
- otacza włosy cienką warstwą chroniącą przed działaniem czynników zewnętrznych, głównie słońca,
- włosy stają się gęstsze, gładkie, lśniące i zdrowe.

Recenzje 6

Średnia ocena użytkowników: 3 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedno opakowanie

Recenzja na żywca

Właśnie siedzę na łóżku z henną na głowie, wybrałam odcień karmel i zobaczymy jak się sprawdzi na moich naturalnych i farbowanych włosach. Naturalne mają jasny i chłodny odcień brązu, a farbowane są rude, trochę jaśniejsze, ale kolor się tak sprał, że niemal idealnie zlewał się z brązem tworząc coś na wzór pokracznego ombre.
Nie wiedziałam dokładnie czy powinnam tylko zmyć hennę z włosów i je wysuszyć czy może normalnie umyć, postanowiłam jednak zaryzykować i umyłam włosy nowym szamponem, użyłam odżywki samoróbki, jeszcze spryskałam po umyciu Gliss Kurem Total Repair.
Może to moja wina, bo umyłam włosy szamponem, ale dużej różnicy nie widzę, włosy wyglądają niemal identycznie, tylko jakby zrobiły mi się pasemka od słońca gdzieniegdzie, może przez to, że wybrałam kolor zbliżony do mojego naturalnego, ale na farbowanych końcówkach nie widzę wielkiej zmiany, owszem, farbowana część moich włosów stała się odrobinę jaśniejsza, bardziej złota niżeli ruda, ale ciemniejszy kolor pozostał wręcz identyczny, co mnie nawet cieszy, może kupię ponownie.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Niezbyt udane

Nie zadziała jak standardowa henna, ma za dużo moim zdaniem zbędnych dodatków.

Używałam odcienia rudego, włos był w gorszej kondycji niż po hennie, kolor szybciej się spłukał.

Aplikacja jest na pewno wygodniejsza, ale lepiej już użyć czytej henny.

3 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Zależy od koloru

Testowałam do tej pory trzy wersje: bezbarwna (kasja), chna (najjaśniejszy rudy, zdjęcie w zgłoszeniu) i karmel.
Po kosmetyk sięgnęłam z powodu niedostępności klasycznej kasji Fito w proszku.
Jak ktoś już napisał wcześniej - ta henna przypomina szamponetkę. Nie jest ona w stu procentach naturalna, bo wersje "chna" i "karmel" mają oprócz wody, ziół i olejów także w składzie barwniki, jednak w porównaniu z typowymi szamponami koloryzującymi, efekt, jaki daje produkt Fitosmetyk działa zdecydowanie na jego korzyść.
Kolory można mieszać - tak zrobiłam z bezbarwną i chną, ale efekt, jaki uzyskałam, był mocniejszy niż w przypadku farbowania taką samą mieszanką, ale w proszku. Na szczęście, zmywa się równomiernie, nie miałam również włosów ciemno-miedzianych, a złocisto rude. Na moje włosy sięgające do ramion, zużyłam trzy opakowania i wystarczyło na pokrycie odrostów i głowy, aby dodatkowo ufarbować włosy na długości, potrzebowałabym dodatkowej saszetki, zatem zalecenia producenta podane na opakowaniu w moim przypadku się nie sprawdziły. Wersja "karmel" z kolei nie złapała ani trochę: po zmyciu, odrosty z myślą o których zdecydowałam się na ten kolor, nie złapały nic a nic :-( Zafarbował się jednak czepek przy brzegach, na niebiesko (w składzie "Karmelu" jest fiolet).
Cena całkiem przystępna (w promocji za 5 zł, kupuję stacjonarnie), łatwość aplikacji umiarkowana, efekt końcowy - satysfakcjonujący, ale tylko w przypadku połączenia kasja+chna. Włosy są odbite i uniesione u nasady, jak po farbowaniu tradycyjną henną. Nie jest to mój KWC, ale gdy nie będę miała czasu na przygotowanie "tradycyjnej" mieszanki, to pewnie wrócę.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Fuzja henny i farby. Czy udana? No nie wiem...

W zasadzie ma wady i jednego i drugiego rozwiązania, ale przede wszystkim cechuje ją coś, co nie powinno dotyczyć ani dobrej farby ani henny - strasznie słaba trwałość. Używałam mieszanki gorzkiej czekolady z ciemnym blondem. Wyszedł z tego średni brąz o neutralnym odcieniu.

Działanie: Henna, poza tym, że farbuje, potrafi też pogrubić włosy i nadać im połysk, który po farbie stosunkowo szybko znika. Ogółem henna Fitocosmetic nie wpływa negatywnie na włosy i to już zawsze jakiś plus - nie są nieprzyjemnie wysuszone, nie kruszą się, nie matowieją po czasie. Gorzej, że wykazują natomiast bardzo typową wadę henny - włosy jest po nich trudno rozczesać, szczególnie wysokoporowate jak moje. Pozytywne zaskoczenie jest jednak takie, że humektantowa odżywka szybko przywraca je do stanu rozczesywalności. Negatywne natomiast jest takie, że henna ma trwałość jak koloryzacja do 8-10 myć, więc wszystkie zalety jakby malały, bo zmywa się naprawdę ekspresowo (a szampony koloryzujące też są wygodne w użyciu i też nie niszczą włosów).
Jeśli chodzi o sposób użycia, to powiedziałabym, że konsystencja jest całkiem wygodna do naniesienia. Nie ma wprawdzie ani aplikatora ani nawet rękawiczek, ale przynajmniej rozsmarowuje się na włosach i z nich nie spływa. Na włosy do połowy pleców (ale raczej rzadkie) zużyłam 2 opakowania, spokojnie wystarczyły. Konsystencja nie jest idealnie gładka, są w niej wyczuwalne ,,ziarenka". Barwią skórę i wszystko dokoła, ale jest je bajecznie łatwo zmyć dowolnym środkiem, henna spiera się również z tekstyliów.
Trzeba ją natomiast trzymać na włosy caluteńkie wieki. Dłuuugie wieki. Siwych łapać nie lubi, a i całość włosów chwyta z opóźnieniem. 10 minut podane w instrukcji to kpina. U mnie wszystko szybko chwyta, ale w tym wypadku 45 minut to minimum.
Odcień za to ładny i nawet równomierny. Niby wszystkiego mieć nie można, ale chyba za wiele z tym zachodu.

Na plus:
-użyta przeze mnie mieszanka zapewniła ładny kolor, poza tym równomierny
-nie wpływa negatywnie na stan włosów
-nadaje ładny połysk
-włosy faktycznie mają większą objętość
-konsystencja w porządku, są grudki, ale rozprowadza się łatwo
-totalnie bezzapachowa
-dobra cena (siec dp oferuje za 7zł)
-zmywa się i spiera ze skóry dość łatwo

Na minus:
-wymaga długiego trzymania na włosach, czas podany przez producenta trzeba włożyć między bajki
-kolor krótko utrzymuje się na włosach (ok. 10 myć)
-nie dodano rękawiczek
-instrukcja jest lakoniczna
-trudno rozczesać włosy po użyciu

Powiem szczerze, że wolę babrać się w prawdziwej hennie, o ile efekt jest tak dobry i trwały, jak w jej przypadku. Tutaj, nieco złośliwie podsumowując, muszę zauważyć, że farbowanie nie jest wiele krótsze niż czas przez który trzyma się na włosach :/

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Efekt jak po szamponetce

Przyznaję, że bardzo zawiodłam się na tym produkcie, bo wiązałam z nim duże nadzieje. Sądziłam, że może stać się tanią alternatywą dla mojej ulubionej henny z NJD Cosmetics.
Produkt jest tani, ale dostępny głównie przez internet. Ze względu na ekonomiczne opakowanie (saszetka), wysyłka nie jest droga. Niestety nie dołączono do niego rękawiczek (zdarzyło mi się, że skończyły mi się domowe rękawiczki jednorazowe i nie miałam jak jej rozprowadzić). Henna starcza na jedno użycie przy średniej długości włosach. Płyn zawiera grudki (trochę jak słabo rozrobiona henna proszkowa) i ze względu na średni ślizg jego nałożenie wymaga trochę wprawy i doświadczenia (sądzę, że niedoświadczone osoby powinny zacząć od 2 saszetek na jedną koloryzację).
Henna baaaaardzo długo się wypłukuje. Testowałam już wiele innych produktów, ale ten chyba idzie w rekord. Przy kilku kolejnych myciach woda też jest intensywnie kolorowa.
Przez okres kilku miesięcy kilku krotnie przetestowałam wszystkie trzy rude kolory. Przez pierwsze dni kolor jest przepiękny (na jakimś blogu czytałam, że jest wzbogacona o barwnik). Jednak niestety bardzo szybko się wypłukuje. Już w drugim tygodniu (myję włosy co drugi, trzeci dzień) kolor staje się słabszy i bardziej matowy. Ale najbardziej jest mi przykro z powodu siwych włosów, które wtedy są już zupełnie wymyte z koloru. Zresztą samo barwienie siwych też mnie nie satysfakcjonuje (wychodzą odcienie pomarańczowe). Pomimo niskiej ceny, nie zdecyduję się na ponowne próby. Produkt jest sprzedawany, jako naturalna henna, jednak zastanawiam się, czy rzeczywiście tak jest, bo daje efekt jak szamponetka (czyli mocny fajny kolor do dwóch pierwszych myć).

Testowałam kolory:
- miedziano-rudy (4 koloryzacje)
- miedziano-czerwony (2 koloryzacje)
- klasyczny (1 koloryzacja)

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

moje włosy odżyły

Jestem osobą, która nie lubi naturalnych/ekologicznych kosmetyków. Wyjątkiem są tutaj hydrolaty. Za każdym razem kiedy siegam po "naturalny-eko" kosmetyk jestem zawiedziona. Kosmetyki te po prostu w żaden sposób nie oddziałują na moją skórę. Podobnie jest z włosami. Mimo niechęci do produktów tego rodzaju postanowiłam spróbować naturalnej koloryzacji włosów. Po wielu eksperymentach z tą henną mogą powiedzieć, że dla mnie jest to świetny produkt. Być może dlatego, że recenzowana henna nie jest wcale takim naturalnym-ekologicznym kosmetykiem.

1.
Mam włosy normalne, gęste, długie, sięgające za biust.
Do tej pory stosowałam farbę l'oreal casting i w zasadzie byłam z niej zadowolona.
Włosy myję codziennie (nie z powodu przetłuszczania włosów ale dlatego, że lubię mieć świeże, pachnące włosy i nie lubię nosić na głowie miejskich zanieczyszczeń).
Nie mam siwych włosów.

2.
Co skłoniło mnie do zmiany sposobu koloryzacji: zauważyłam, że po latach farbowania castingiem moje włosy stały się trochę przesuszone, bez życia. Po wielokrotnym użyciu castinga, z czasem, włosy stają się czarne (odnosi się do ciemnych odcieni z poziomu 4). Chciałam znaleźć produkt, który nie tylko farbuje ale i pielęgnuje włosy. Denerwowały mnie odrosty, gdyż moje włosy bardzo szybko rosną.

3.
Moje cele odnośnie koloru.
Moje naturalne włosy to ciemny brąz.
Kolor jaki chcę widzieć na moich włosach to ciemny, chłodny brąz, odrobinę ciemniejszy od wyjściowego.
Lubię farbować włosy ponieważ po koloryzacji włosy lepiej się układają, lepiej wyglądają i wgl lubię farbować włosy no tak już mam.

4.
Uzyskanie chłodnego koloru włosów recenzowaną henną okazało się trudne ale wpadłam na pomysł wymieszania kolorów (niestety dosyć późno :) ) i to okazało się kluczem do sukcesu. Samo farbowanie również wymagało trochę wprawy o czym w dalszych punktach.

konfiguracje kolorów henny, które miałam na włosach:

- mokka (kolor to średni brąz i ruletka raz wychodzi neutralny a raz wyraźnie ciepły. Raz przydarzyła mi się dziwna rzecz i moje baby hair i włosy przy skroniach były wyraźnie rudawe. Po jego trzykrotnym użyciu przetestowałam:

- gorzka czekolada (kolor to również średni brąz, ma mniej ciepłych tonów ale wraz z wypłukiwaniem koloru włosy nabierały cieplej poświaty dlatego postanowiłam zmieszać:

- mokka+gorzka czekolada (znowu to samo- kolor ładny, neutralny ale wraz z wypłukiwaniem koloru robi się ciepły. I na tym etapie doznałam olśnienia i zmieszałam hennę mokka/gorzka czekolada z czernią, która zawiera indygo. (stosowałam zarówno mix mokka/czerń jak i gorzka czekolada/czerń zostały mi te brązowe henny bo kupiłam ich od razu więcej ale oba mixy na moich włosach nie różnią się kolorystycznie)

- mokka/gorzka czekolada + czerń - w końcu otrzymałam piękny, chłodny dosyć ciemny brąz (wyraźnie kolor brązowy nie czarny). Wraz z wypłukiwaniem koloru, pod światło włosy mają delikatnie fioletowy odcień.
W trakcie farbowania taką mieszanką można się wystraszyć ponieważ rękawiczki są totalnie zielone. Na szczęście uzyskany kolor nie ma nic wspólnego z zielenią. Kolor jest bardzo ładny, chłodny i pasuje do mnie.

5.
Proces farbowania.
Samo farbowanie nie jest tak przyjemne jak użycie castinga.
Po pierwsze producent zaleca trzymanie henny 30 minut. Po tym czasie na moich włosach nie ma żadnego efektu. Hennę trzymam około 2 h i dopiero po tym czasie uzyskuję kolor. Jest to czasochłonna koloryzacja.

Na początku nie potrafiłam nałożyć na włosy 4 saszetek farby. Mam gęste włosy a do tego henna jest płynno-oleista, w płynie zatopiona jest henna (suche grudki) naprawdę można się zdenerwować w trakcie nakładania tej papki.
Obecnie nabrałam wprawy i z powodzeniem nakładam na wilgotne włosy dwie saszetki. Dokładnie rozprowadzam hennę przy głowie a potem z pomocą grzebienia "sczesuję" ją w dół włosów.
Brudne jest wszystko dookoła. Cała wanna i kafelki nad wanną. Na szczęście hennę da się łatwo wyczyścić. Dla mnie to ciężki widok ponieważ nie lubię bałaganu i lubię kosmetyki, które sa komfortowe w użytkowaniu. Tutaj niestety nie mamy do czynienia z czystym, szybkim farbowaniem.

!!!! Dodatkowo do henny nie są dołączone żadne rękawiczki ochronne i przed farbowaniem musimy się w takowe zaopatrzyć. Dla mnie to nie był problem ponieważ zawsze mam w domu chirurgiczne rękawiczki pakowane jak wyciągane chusteczki po 100 sztuk (sprzątam w nich i ogarniam domowe obowiązki).

6.
Proces farbowania i spłukiwania:
-hennę trzymam na włosach 2 h (naprawdę poniżej tego czasu nie widzę żadnych efektów farbowania )
- skóra głowy nie piecze, nie swędzi, nie jest podrażniona,
- nigdy nie dostałam żadnego uczulenia
- farbowaniu nie towarzyszy nieprzyjemny zapach
- spłukanie henny do momentu czystej wody chyba nie jest możliwe
- kilkukrotnie już po spłukaniu henny ubrudziłam ręczniki. Warto w dniu farbowania i kilka dni po stosować ręcznik w ciemnym kolorze (henna bez problemu spiera się z ręczników).
-ze względu na intensywne wypłukiwanie się henny przez pierwszych kilka dni wizyty na basenie, w saunie chyba nie są wskazane. Lepiej unikać deszczu i białych ubrań. Ale po 3-4 myciach jest już wszystko ok.
- zaraz po farbowaniu skóra głowy również jest pofarbowana ale po pierwszym myciu szamponem po hennie na skórze nie ma śladu.

7.
Efekt.
Pomimo tego, że nałożenie 2 saszetek henny na moje włosy wiąże się z nie lada akrobacjami to kolor łapie równomiernie i wypłukuje się równomiernie.
Włosy po farbowaniu nabierają objętości- optycznie jest ich wyraźnie więcej i są pogrubione.
Kondycja włosów poprawiła się. Włosy są lśniące, grube, mocne. Po czasie, wraz z wypłukiwaniem koloru nie stają się matowe jak to było przy castingu.
Odrost nie pojawia się ponieważ zanim się pojawi henna zdąży się wypłukać.
Proces farbowania powtarzam co około 3 tygodnie.
Zaraz po użyciu henny włosy są bardziej sztywne i suche ale nakładam maskę (kokosową lub arganową lady spa lub jakąś l'biotici i włosy w ciągu 2-3 dni odzyskują elastyczność i nawilżenie.

Podsumowując.
Uzyskanie chłodnego koloru tą henną na moich włosach okazało się niemożliwe. Dopiero po połączeniu kolorów mokka/gorzka czekolada + czerń uzyskałam kolor chłodnego, ciemnego brązu.
Stosowanie henny jest czasochłonne i generuje bałagan. Do henny należy dokupić rękawiczki.
Po kilku farbowaniach nabrałam wprawy i mogę powiedzieć, że nałożenie mieszanki na włosy nie sprawia większych problemów.
Koloryzacja pozytywnie wpływa na kondycję włosów.
Teraz kiedy doszłam do wprawy i potrafię rozprowadzić dwie saszetki na włosach mogę uznać, że jest to koloryzacja tania.
Kolor utrzymuje się mniej więcej 3 tygodnie.
Chociaż tęsknię za łatwą, szybką i czystą koloryzacją, którą zapewniał casting ze względu na pozytywny wpływ na wygląd włosów zostaję przy tej hennie.
I jeszcze uwaga:
zastosowanie czarnej henny należy przemyśleć ponieważ mieszanka zawiera indygo- ewentualne późniejsze rozjaśnianie może zakończyć się zielono-pomarańczową niespodzianką na głowie.
Hennę stosuję od momentu, w którym pojawiła się na rynku (to już chyba rok?) i zużyłam sporo opakować ale nie wiem dokładnie ile.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    13
    produktów

    60
    recenzji

    438
    pochwał

    10,00

  2. 2

    50
    produktów

    160
    recenzji

    273
    pochwał

    9,89

  3. 3

    17
    produktów

    28
    recenzji

    422
    pochwał

    8,81

Zobacz cały ranking