18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Van Cleef & Arpels, Feerie Rubis EDP

Van Cleef & Arpels, Feerie Rubis EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 180,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

`Feerie Rubis` mający swą premierę w maju 2015 r. to zapach będący idealnym dopełnieniem miłosnych chwil. Stworzony został on przez Antoine Maisondieu Givaudan. Jest on nawiązaniem do zapachu `Feerie`, który pojawił się w 2007 roku. Inspiracją dla nowych perfum `Ferie Rubis` jest piękno kamieni szlachetnych – rubinów.

Kompozycja kwiatowo – owocowo – piżmowa

Nuty zapachowe:
nuta głowy: malina, czerwona porzeczka, różowy pieprz, liczi
nuta serca: magnolia, frezja, piwonia, irys
nuta bazy: piżmo, fasolka tonka, cedr, drzewo sandałowe

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
<50ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 5

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ulubiony rubinek

Piekne, nietuzinkowe, niszowe perfumy, trwałe, słodkie, kobiece, bardzo zmysłowe. Piękna buteleczka- zreszta jak każda od Van Cleef :) długo utrzymuje się na skórze i ubraniach, nie dusi i nie mdli, ładnie o sobie przypomina w trakcie dnia.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Lubię na wiosnę.

Długo za mną chodził ten zapach, aż w końcu dostałam go w TK Maxxie w takiej cenie, że grzechem byłoby go nie wziąć ;)
Sam zapach jest bardzo przyjemny, moim zdaniem idealny na wiosnę. Nie wieje ogórkiem (tej nuty po prostu nie znoszę), pachnie nie nachalnie, trochę malinką, trochę kwiatuszkiem. Przede wszystkim nie czuję go koło siebie, a mój chłopak mówi, że ładnie pachnę, dzięki czemu nie boli mnie od niego głowa, nie przytłacza mnie w ciągu dnia.
Będzie idealny do pracy i na dzienne spacery czy niezobowiązujące wyjście.
Trwałość również bardzo dobra, ok. 5 godzin.
Sam flakon jest bardzo kuszący. Tak bardzo, że choćby zapach był brzydki, to chce się go mieć na swojej toaletce. ;)
Ocenianie zapachu, to zawsze dyskusyjna sprawa, ale mnie się podoba.
Polecam.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedna próbka

nieudana kompozycja

Flakonik jest uroczy, nuty zapachowe bardzo interesujące, z wielką radością rozpoczęłam testowanie tych perfum.
Pierwsze testy i - rozczarowanie...
Pomyślałam, że to niemożliwe, przecież niemal wszystkie występujące tu nuty zapachowe bardzo lubię.
Drugie testy, trzecie - to samo. Czuję głównie owoce, kwiaty są zdecydowanie na drugim planie. Zapach, na początku intensywnie owocowy, szybko wietrzeje i pozostaje coś dziwnego, bez wyrazu. Te perfumy są nijakie, wielka szkoda.
Miałam nadzieję poczuć wszystkie obiecane kwiaty z dodatkiem maliny, bergamotki i różowego pieprzu. A powstał zapaszek przyjemny, ale całkiem wyprany z emocji.
Jestem zawiedziona.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Slabe i bez polotu

Slabe. Na poczatku przecietnej urody owocki, szybko jednak gasnace i zamieniajace sie w landrynkowa, bliskoskorna won. Jest nudno, bez energii, bez odrobiny polotu.
Nie polecam.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: probki

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Alicja w Krainie Czerwonych Owoców

Nowość od marki Van Cleef & Arpels proponuje nam kolejną kolorową eskapadę do baśniowej krainy owoców.

Klasyczne Feerie oscylowały wokół jagód (niekoniecznie takich leśnych, bardziej przypominających suche oranżadki w proszku, jakie można było kupić w latach 90.) i akcentów fiołka. Ich głównym atrybutem był kolor szafirowy, przywodzący na myśl gwieździstą głębię nocy.

Feerie Rubis stawia przede wszystkim nacisk na czerwone owoce. Na krwiste odcienie karmazynu i szlachetnego rubinu, który posiada moc spełniania życzeń. Maliny, poziomki, czerwone porzeczki. Aby nie było zbyt &#8222;pysiowato&#8221; , do radosnego tańca dołącza także liczi i szczypta czerwonego pieprzu, który bardzo subtelnie zaostrza całość i pozbawia perfum niewyszukanego wydźwięku tutti-frutti.
W samej głębi serca bije rachitycznie cień peonii i różowej lilii, na szczęście jest on ukryty w oddali, i nie ma nawet najmniejszego zamiaru chytrze zdominować tej owocowo-pieprznej kołysanki.

Feerie Rubis jak dla mnie mają więcej z baśni, magicznej dziecięcej opowiastki, niż z płomiennego romansu i zniewalającego kobiecego czaru. Są na swój sposób niewinne, dziewczęce i tym samym urocze. Zapewne część z nas chciałaby tak pachnieć&#8230; ale w dzieciństwie, będąc Dorotką z Krainy Oz, a nie na płomiennym przedsionku miłosnego t&#234;te-&#224;-t&#234;te.

Piękny flakon zainspirowany rubinem jawi się bardziej jako magiczny amulet, który potrafi przenieść &#8222;na drugą stronę lustra&#8221;, niż jako klejnot skrywający eliksir namiętnej miłości.
W niebieskim Feerie było już o wróżkach, elfach i zagadkowych roślinach skrytych w głębi tajemniczego lasu. Feerie Rubis to bardziej oniryczna przygoda Alicji, która podąża za królikiem i wpada do głębokiej nory, mijając półki pełne dziwacznych ingrediencji.
Za sprawą złotego kluczyka odkrywa malutkie drzwiczki, które prowadzą do pięknego sennego ogrodu, gdzie nie obowiązują żadne prawa logiki.
Ogród obfituje oczywiście w dorodne czerwone owoce, które uginają się pod swym ciężarem na giętkich gałązkach. W powietrzu czuć powiew pikanterii, ciepło słońca i delikatne muśnięcia wibrujących kwiatów.
Niezła sielanka prawda?
Z tym, że jak to w bajkach bywa &#8211; nie trwa ona wiecznie. Otwarcie Feerie Rubis przenosi na progi zaczarowanej krainy, lecz na krótko. Pieprzne akcenty bledną, liczi dematerializuje się, a malinowo-porzeczkowe marzenie senne zaczyna przeistaczać się w sztuczną kolorową oranżadę. Domek z kart rozsypuje się i po baśniowym ogródku pozostaje jedynie wspomnienie. Szkoda.

Jako zapach romantyczny, miłosny i płomiennie ekscytujący, Rubis jest dla mnie spalony po całości. To mu po prostu nie pasuje. Równie dobrze można kojarzyć z seksem pucułowatą Bunię z &#8222;Gumisiów&#8221;&#8230;

Odnajduję się w tym zapachu tylko po części. Jako uczestniczka sentymentalnej podróży do okresu dzieciństwa, kiedy każda mała dziewczynka marzyła o tym aby być Alicją w Krainie Czarów, lub Dzwoneczkiem z Piotrusia Pana.
Feerie Rubis użyte raz na jakiś czas, w przypływie odpowiedniego nastroju rzeczywiście po trochu mogą stać się feeryczne i czarodziejskie. Jednak aplikowane permanentnie i to w przesadzonych ilościach, bardzo szybko zirytują swoją przeżutą odsłoną czerwonych frukt, które stracą czar i staną się męczące jak ósma dokładka sernika u babci.


Używam tego produktu od: kilka dni
Ilość zużytych opakowań: odlewka 5 ml

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    33
    produktów

    120
    recenzji

    229
    pochwał

    10,00

  2. 2

    0
    produktów

    48
    recenzji

    336
    pochwał

    9,78

  3. 3

    48
    produktów

    114
    recenzji

    219
    pochwał

    9,63

Zobacz cały ranking