18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Police, The Sinner EDT

Police, The Sinner EDT

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 100 ml
Cena 169,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Intensywny kwiatowy bukiet damskiego zapachu Sinner Police rozpala zmysły i uwodzi. Kompozycję otwierają akordy anyżu, jabłka, porzeczki, aby w nutach serca otworzyć prawdziwy bukiet kwiatów pomarańczy, jaśminu i cyklamenu. Aromatycznego charakteru dodają ciepłe, sensualne nuty bazy: wanilia, heliotrop, patchouli, piżmo, drzewo cedrowe, fasola Tonka.

Flakon zapachu The Sinner dla niej otoczony kajdankami: symbolizuje obiekt grzechu, perwersji i zakazanej zabawy, spełniając najintymniejsze fantazje.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: anyż, jabłko, porzeczka
nuta serca: pomarańcza, jaśmin i cyklamen.
nuty baza: wanilia, heliotrop, paczula, piżmo, drzewo cedrowe, fasola Tonka.

Cechy produktu

Rekomendacja
na dzień, na wieczór
Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 11

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Mile zaskoczona

Kupiłam przy okazji na promocji w Rossmanie. Nawet nie spodziewałam się, że tak pozytywnie mnie ten zapach zaskoczy! Nie ukrywam, że ich wygląd mnie zniechęcał, takie różowe i dość tandetne opakowanie... Ale po pierwszym użyciu mega zaskoczenie! na plus ! Zapach fajnie rozwija się na skórze. Na początku są bardzo intensywne, ale z czasem nabierają owocowej lekkości. Dla mnie super :) Zaskoczyła mnie również trwałość tego zapachu. U mnie The sinner się sprawdził, mimo początkowej niechęci.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Dla subtelnej i zdecydowanej kobiety

Perfumy dość ciężkie kwiatowo-orientalne i intensywne.Uwodzicielski zapach ,który wprowadza w obłęd. Długo się utrzymują na ciele i ubraniach,póki nie wypiore bluzki zawsze zapach jest na ubraniu. Na pewno nie jest to zapach na cieple dni. Polecam ze względu na wydajność i trwałość

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Intensywny

Jednen z moich ulubionych perfum . Bardzo intensywny i słodki. Pokusiła bym się określenie że nawet duszący.ja lubię akurat takie nuty zapachowe i intensywność.
Niestety dla niektórych osób ten zapach jest wręcz nie do wytrzymania np dla mojego męża :-)Bardzo trwały. I bardzo wydajny . A opakowanie zachęca do zakupu

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

ten grzech jest główny i piekłu równy

Usłyszałam od kilku koleżanek , że ten zapach to tańsza alternatywa Aliena...Powiem tylko , że jak jeszcze raz usłyszę takie coś od jakieś koleżanki to będą to jej ostatnie chwile spędzone w moim towarzystwie , a może i nawet ostatnie chwile na świecie :D A czemu tak uważam ?

Otóż jaśmin w Alienie jest magiczny ciężki , lepki i pudrowy ale piękny i upajający a co najlepsze on ma klasę , tego Alienowego jaśminu nie nosimy my to on pozwala się nosić nam- a ten w grzeszniku po prostu nie da się nosić. Jest gryzący , jak sweter na święta od babuni który trzymamy na dnie szafy , ale wyciągamy jak babcia ma przyjść co by tylko jej w żaden sposób nie urazić. Płaski , chemiczny gorzkawy duszący jak boa dusiciel no po prostu nie. Co najgorsze cały cas go czuć

W początkowej fazie towarzyszy mu kwaśne zielone jabłko , w bazie natomiast uwala się na nim toporna niczym kłoda okurzona paczula. I nawet śmietankowa wanilia i ciepłe piżmo tego zapachu nie ratują

Tak on jest grzesznikiem , grzechem , siłą nieczystą a wszystko za karę bo niegodny nazwania kopia Aliena jest ot co

Flakon miałby i może swój urok- no grzesznik czyli w kajdany i do paki , ale te kajdanki są fuksowe , więc wiadomo gdzie się używa fuksowych pluszanych kajdanków- gdyby to był zapach fizyczny jak Reveal to jeszcze bym zrozumiała, ale nie wyobrażam sobie , żadnej formy bliskości z tym zapachem- no chyba , że używamy go by spławić natrętnego adoratora , który nie zareagował odpowiednio , gdy na pytanie ''Co musze mieć żeby Cię poderwać?" odpowiesz czarująco''Paralizator''- to wtedy Sinner jest uzasadniony

Inaczej nie , no po prostu nie. Nie moje grzechy , nie mój jaśmin , nie moja bajka dla dorosłych..

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Ma charakter

Zapach nie należy do słodkich, oklepanych. Jest całkowicie inny, niż moje poprzednie wybory. Silny, charakterystyczny, odważny. Nadaje się na co dzień jak i na wielkie wyjścia. Lubię go nosić, choć nie należy do tych długo utrzymujących się na skórze. Buteleczka jest dość dziwna, ale spójna z zapachem. Polecam dla osób, które lubią mocne aromaty :)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Drażni w nosie

Przyznam że kilka razy testowałam na nadgarstku, ale zdecydowałam się na zakup. tego zapachu. Pierwsze nuty mocno wyczuwalne nuty kwiatowe wyczuwam jaśmin, delikatnie przebija się nutka pomarańczy, następnie zapach ewoluuje i staje sie delikatniejszy, wyczuwam nuty owocowe, Przyznam, że trzeba używać go z umiarem, ekstremalnie mocne. Zapach z charakterem, lubię go nosić na sobie gdyż nie jest oklepany. Butelka kiczowata, ale ładna i ekstrawagancka.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Dla lubiących się wyróżniać

Podejrzewałam, że to kontrowersyjny zapach, gdy tylko zobaczyłam opakowanie. Ale skusiłam się i ani trochę nie żałuję.

Mam dosyć sprzeczny gust jeśli chodzi o perfumy - można u mnie znaleźć zarówno delikatne, jak i walące po nosie zapachy. Ale chyba jeszcze nigdy w swojej kolekcji nie miałam czegoś takiego.

W pełni rozumiem, że wielu może nie przypaść do gustu - w moim otoczeniu jestem chyba jedyną, której się on podoba (co jest plusem, bo przynajmniej nikt mi go nie podbiera). Mocny, niedający o sobie zapomnieć zapach jest dla większości lekką przesadą, ale dla mnie jest właśnie tym czymś czego szukałam od bardzo dawna.

Wyróżnia się chyba wszystkim - począwszy od opakowania, skończywszy na zaskakującej trwałości - potrafię czuć go nawet kładąc się spać po imprezie z palaczami. I mam pewność, że na pewno nie przejdę niezauważona.

Ewidentnie to zapach dla ludzi lubiących się wyróżniać - krzykliwy, wybijający się z tłumu, dla niektórych nawet trochę tandetny.
Dla mnie z pewnością jeden z ulubieńców.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

MOJ NUMER 1! [Świetny zamiennik Alien ]

piękny zapach bardzo dlugotrwały jedno psikniecie wystarcza na wiele wiele godzin nawet i dni! cudowny.
kupilam go w promocji za 129zł 100ml. w tamtym roku :) nie załuję. polecam!
czasem go mieszam z i love love moschino oraz z mugler angel <3

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Mnie sie podoba.

najwyrazniej mam dziwny gust do zapachow, ale nie przeszkadza mi to. Nigdy nie mialam zadnej stycznosci z innymi perfumami tej marki, jedyne co to przy wyborze(w sumie na szybko) w rossmann\'ie popsikalam sie tym w butelce w ksztalcie bialej czaszki i nie byl niczym szczegolnym, identyczny zapach jakich wieeele na polkach. Po prostu, mam wrazenie ze teraz w kazdej drogerii(nie wazne czy w tych tanszych, czy drozszych) wszystkie te zapachy sa na jedno kopyto, nie da sie ich rozroznic bo prawie wszystkie pachna tak samo, albo cukierkowo slodkie, albo kwiatowe, albo jakies lekko owocowe, ktory wezmiemy nie ma znaczenia bo one wszystkie sa bardzo podobne.
The sinner wydaje mi sie po prostu nie tak oklepany i naprawde ladny. Moze i sa podobne do niego zapachy, ale ja ich nie spotkalam. Ten jest owocowo-mydlany, ale w pozytywnym znaczeniu. Jest to jeden z zapachow ktore naprawde mi pasuja, a zaznaczam ze nie jestem &quot;starsza pania ktora kapiel woli zastapic wyspikaniem sie perfumami&quot; ;) po wielu ciezkich i mocnych zapachach zwyczajnie boli mnie glowa, i mimo ze psiknelam sie najwyzej dwa razy, po chwili nie moge ich zniesc, mam ochote je z siebie zmyc. W wielu przypadkach sa to te bardzo zachwalane zapachy, np. Dior addict, ktory za pierwszym razem wydal mi sie ladny, pozniej zaczal mnie okropnie meczyc. Z tym, mimo ze jest naprawde mocny i wyczuwalny, nie mam takiego problemu. Czuje go, ale nie meczy mnie, lubie go uzywac bo zwyczajnie mi sie podoba.
Tak jak wspomnialam, jest owocowy, ale jak dla mnie pachnie bardzo podobnie do mydla. Nigdy nie wyszczegolniam zadnych &quot;skladnikow&quot; zapachow - dla mnie perfumy to calosc, nigdy w zyciu nie umialabym ich rozbijac na &quot;nuty&quot;, ktore to wiele osob tak namietnie wskazuje.
Powachalam je w sumie tylko dlatego ze pani w drogerii ktora stala razem ze mna przy polce z perfumami wachala je i po chwili wziela cala butelke so koszyka. Opakowanie w ksztalcie tych kajdanek mocno kiczowate, ale w sumie pomyslowe. No, na pewno lepsze niz butelki w ksztalcie czaszek, ktore sa ekstremalnie tandetne, choc dla mnie oczywiste jest ze sa chyba kierowane glownie dla nastolatek, biorac pod uwage ze ich zapach jest baaardzo prosty. Te pewnie tez raczej maja podobny target.
Ich minusem jest to, ze mam wrazenie ze mimo ze sa dosc mocne, to wietrzeja po jakichs 4 godzinach, ale nie obnizam za to oceny, bo samemu nie da sie ocenic trwalosci(o czym recenzentki tutaj najczesciej zapominaja, i daja perfumom dwie gwiazdki, bo &quot;nietrwale&quot;) - nos przyzwyczaja sie do zapachu bardzo szybko, wiec bardzo mozliwe jest ze otoczenie je czuje, a ja juz nie.
Poza tym, jak wspomnialam, butelka. to ze jest odpustowa, z rozowo tandetnymi plastikowymi kajdankami z tym dyndajacym kluczykiem pomijam, bo komus moze sie pewnie podobac(jak wspomnialam, glownie dzieciakom), ale jest zupelnie niepraktyczna. Niewygodnie sie ja trzyma, zwlaszcza w wiekszej wersji, ciezka sie nia psika. Mimo ze nie jest to jakas wielka meczarnia, to ja jednak jestem zwolenniczka czegos klasycznego.
No dla mnie ten zapach jest jednym z niewielu ktore mi pasuja. Nie jest tez drogi, ale ciekawy, i dosc mocny. Ale to juz zalezy co sie komu podoba.

Używam tego produktu od: Dwa miesiace
Ilość zużytych opakowań: W trakcie jednej butelki.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

tandeta

Może i mocne to podsumowanie ale i równie mocno uderza po oczach fuksjowe szkło w pomalowanych na złoto okowach co mnie osobiście z odpustowymi gadżetami się skojarzyło... Przymknęłam oczy i zaaplikowałam zawartość na nadgarstek. Następnie skrzyżowanie Euforii z Alienem dusiło mnie przez pare godzin. Zapach rzeczywiście przerysowany czerwona porzeczka na cyklamenie i jaśminie podbita heliotropem - no i wyzierało coś jak z Far away Avonu - a na co zwrócila uwagę moja 12letnia córcia...
Ma zwracać uwagę i walić po nosie - jak Alexis z Dynastii...

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: chyba nie skuszę się na żadne

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Grzechy, grzeszki, grzeszunie

Po nieudanych doświadczeniach z cukierkowatymi zapachami Police, postanowiłam tą markę całkowicie zignorować.
Jednak gdy ujrzałam na półce w Rossmanie intrygujący flakon zatrzaśnięty w parze złotych kajdanek, wiedziałam, że muszę tą nowość przetestować na własnej skórze.
Pamiętałam jednak, że Police lubi wabić niekonwencjonalnymi butelczynami (choć te ostatnie czachy już dawno się przejadły), dlatego nie nastawiałam się na żadne zaskoczenie. Pomyślałam sobie &#8222;na pewno znów czeka mnie podróż w głąb truskawkowego Mentosa&#8221;.
Jednak Police poszło w tym przypadku trochę inną ścieżką.

W zapachu Sinner tym razem nie szefuje już słodycz różowego bezika. Nie przyporządkowałabym go do sekcji &#8222;zimne i rześkie&#8221;, bo oczywiście słodycz ma tu swój kąt, jest jednak twardo przełamana gorzką wanilią, kwasem czarnej porzeczki i pieprznym jaśminem w kolubryniastym wydaniu (czyli tak topornym jak w zapachach w lat 70., &#8222;Anais Anais&#8221; &#8211; for example). Całość przywalona jest grubą gałęzią cedru, który nie zgniótł na szczęście pozostałych nut, lecz śmiało zaznaczył swoją obecność.
Zarówno jaśmin jak i wanilia w &#8222;Grzesznicy&#8221; są zdecydowanie niedzisiejsze, jakby żywcem wyrwane z kompozycji, które furorę robiły na przełomie lat 70. i 80. Trochę mnie to zaskoczyło, ponieważ w zapachach Police dotychczas wanilia była typowo kuchenno-deserowa, a jaśmin ocierał się o aromat płynu do prania. Tym razem zabrano im jednak miękkie papucie i nałożono wysokie koturny w stylu szwedzkiej Abby, nadając tym samym jako taki rys charakteru.

Sinner wykazuje podobieństwo do Aliena, choć rozwija się całkiem inaczej (no i żywotność zdecydowanie krótsza; 4-5 godzin na skórze). Z początku może wydawać się ciekawy, jednak wraz z rozwojem projekcji wychodzi jakiś nachalny mydlany ciężar i pudrowy plastik rodem z Impulsów lat 90. Kryje się tu drapiąca po gardle przywara, przywodząca mi na myśl perfumy &#8222;Gabrielle&#8221;, które można było kiedyś nabyć w Kiosku Ruchu za kilka złotych (i można nadal, choć nazwę zmieniono na Chat Dor Gabrielle), oraz w jakimś stopniu dławiące zapachy Gabrieli Sabatini, jak chociażby &#8222;Ocean Sun&#8221;.
Ten wyróżnik jest dość problematyczny, ponieważ ciekawą zapowiedź zamienia w niesmaczną pomyłkę.

&#8222;Grzesznica&#8221; otwiera się na krótko fajerwerkami, budząc skojarzenia z erotycznymi zabawami obfitującymi w pejczyki, opaski na oczy i oczywiście kajdanki. Kończy się szybko i to cienkim niedopałem, który dogasając stracił całą swą pierwotną moc. Niestety nie popycha już wtedy fantazji ku grzesznym zabawom w cieniu alkowy, bardziej podchodzi pod żałośnie prowokujące bezguście i bazarową krzykliwość, która furczy w nosie.

Nie wiem czy skusiłabym się na flakon &#8222;Grzesznicy&#8221;. Początek projekcji jest intrygujący, posiada niedzisiejszą moc, która potrafi poruszyć krawędzie wyobraźni. Niestety to, co dzieje się potem potrafi mnie tylko odstręczyć i pozostawić w stanie obojętności.

Podsuwając pod nos Sinner&#8217;a swojemu facetowi bynajmniej nie spowodowałam rozpalenia zmysłów ani żarliwej gry dwuznaczności (nawet lakonicznego &#8222;mogą być&#8221; nie usłyszałam). Krótko i zwięźle podsumował on, że ten zapach kojarzy mu się z kobietą, która kąpiel woli zastąpić schlapaniem się perfumami (wypowiedź była ubrana w trochę inne słowa, jednak daruje sobie ich dokładne cytowanie).

W każdym razie marce Police należy się mała pochwała za dobre chęci. Za przerwanie wianuszka &#8222;Mentosowatych&#8221; aromatów dla nieletnich krejzolek i podjęcie próby stworzenia zapachu dla bezpruderyjnych grzesznych dziewczynek. Może niekoniecznie efekt został osiągnięty, ale&#8230; od czegoś trzeba zacząć.

Flakon to co innego&#8230; może i ociera się o tandetę, ale jakże jest uroczy i pomysłowy. Szklane oko z koronką wbite w sam środek kajdan, no i te dyndające kluczki&#8230; nie sposób jest nie nabić się na ten haczyk. Zapewne wiele osób, które lubią &#8222;jeść oczami&#8221;, zakupią te perfumy w ciemno (w końcu nie ma rady na siłę przyciągania niektórych flakonów), lecz zachęcam do uprzednich testów, to nic nie kosztuje, a i może zaoszczędzić późniejszego płaczu i demolowania toaletki.


Używam tego produktu od: nie używam
Ilość zużytych opakowań: kilka testów

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    13
    produktów

    60
    recenzji

    427
    pochwał

    10,00

  2. 2

    45
    produktów

    129
    recenzji

    251
    pochwał

    8,76

  3. 3

    17
    produktów

    27
    recenzji

    383
    pochwał

    8,22

Zobacz cały ranking