Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

The Balm, Balm Desert Bronzer Blush (Puder brązujący do twarzy)

The Balm, Balm Desert Bronzer Blush (Puder brązujący do twarzy)

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 7 g
Cena 79,90 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Bronzer do twarzy The Balm o bardzo gładkiej konsystencji, doda skórze blasku. Idealny do konturowania twarzy. Bronzer The Balm Desert daje efekt skóry muśniętej słońcem.

Składniki

Pokaż wszystkie Schowaj

Recenzje 8

Średnia ocena użytkowników: 4,4 /5

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

nie przepadam

Bronzer ten ma dziwny, niespotykany odcien z mocna, czerwonawa nuta. Kiedy zdecyduje sie go uzyc, rezygnuje zazwyczaj z rozu. Niezbyt mi sie podoba, jak wyglada na twarzy, mam wrazenie ze niewiele osob byloby w stanie dobrze w nim wygladac. Jest po prostu zbyt czerwony. Biorac pod uwage, ze nie jest najtanszy, na pewno bym go drugi raz nie kupila i zaluje, ze sie na niego zdecydowalam. Uzywam czasami, zeby nie lezal, ale naprawde wole kazdy inny bronzer z mojej kolekcji. Co do samej jakosci nie mam zastrzezen, jak na The Balm przystalo, jest trwaly. Pigmentacja jest duza, wiec trzeba z nim uwazac. Nie jest to zly produkt, ale jako ze ja nie przepadam za takimi podtonami w bronzerach, i akurat walcze z rozowieniem sie mojej twarzy, to mi nie przypadl do gustu. Mysle, ze najlepiej go sprawdzic najpierw w Douglasie. Co mi sie podoba w nim, to ze nie jest stuprocentowo matowy i nie wyglada sucho na twarzy, ma raczej satynowa konsystencje.
Ja osobiscie wygladam z nim jak po ostrym treningu i to akurat niezbyt korzystnie.
W ogole sie nie pyli, mysle ze nie do zuzycia.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Cudowność

Jeden z lepszych bronzerów, jakich miałam okazje wypróbować. Daje naturalny efekt i przyjemnie się go nakłada. Cena co prawda jest wysoka, ale używałam go długi czas a produkt wciąż jest w opakowaniu. Używam go teraz na specjalne okazje albo ważniejsze wyjścia. Bardzo podoba mi się jego zapach i jest to produkt, który na pewno kupię jeszcze raz, kiedy już mi sie skończy.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Fajny

Bardzo fajny bronzer, którego odcień pasuje do praktycznie każdej cery (nakładany w odpowiednich ilościach). Do tego trwały i nie pomarańczowy - ma bardzo naturalne wykończenie. Polecam.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: jedno opakowanie

Świetny.. RÓŻ!

Osobiście uważam, że jest to bardziej róż niż bronzer. Ma on w sobie ewidentne, blado różowe tony, które mimo wszystko pięknie wyglądają na policzkach. Jestem blada, powiedzmy ze kolor revlon colorstay 150 jest dla mnie odpowiedni i ten róż wcale nie jest za ciemny, wręcz połączenie z przykladowo bahamą mamą ma sens i wyglada bardzo atrakcyjnie. Nie jest to absolutnie bronzer/róż do konturowania, oj to to nie, na skroniach i czole wyglada dziwnie. Myślę, ze nazwanie go pudrem do ocieplania twarzy tez jest nietrafione. Po prostu jest to połączenie beżu z rozem, ktore nadaje mojej jasnej skórze życia i ładnie podkresla policzki w szybki i prosty sposob, gdy nie mam czasu na pomalowanie sie tymi wszystkimi kosmetykami do konturowania. Puder ma satynowe wykończenie, ja on w sobie świecące drobinki, ale na policzkach juz tego nie widać.
Nakladnie go to czysta przyjemność, bardzo łatwo sie blenduje, wytrzymuje praktycznie cały dzień. Tak jak wszystkie produkty z thebalm sa swietnie napigmentowane co oczywiscie niesie za soba ich niezwykla wydajność. Moim zdaniem cena, czyli ok 60 zl to cena adekwatna do jakości wliczajac w to solide, urocze opakowanie z lusterkiem.
Ogólnie polecam, ale jako róż, nie jako bronzer

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

MOŻNA SPRÓBOWAĆ

Podobnie jak w przypadku Bahama Mama, kupiłam nie po to, aby przyciemniać twarz, a wyłącznie po to, aby neutralizować biel filtrów. Choć oczywiście mając już swój własny egzemplarz, nie omieszkałam przetestować go na różne inne sposoby.
W porównaniu z chłodną, ziemisto-brudnawą Bahamą, Desert jest ciepły, nieco pomarańczowy w kierunku RUDY - na szczęście są to niuanse cały czas w granicach ładnego brązu.
Roztarcie obu tych pudrów obok siebie na białej chusteczce daje namacalne pojęcie o diametralnej różnicy pomiędzy ich odcieniami.
Dla mnie ideałem byłby odcień w połowie drogi między Bahama i Desert, przy jednoczesnym braku drobinek.
Na powierzchni Desert pobłyskują złote iskierki i są one potem widoczne na twarzy, ale w sposób akceptowalny - akceptowalny prawdopodobnie dla większości osób - bo dla mnie jednak NIE.
Kolor jest oczywiście dużo ciemniejszy i dużo cieplejszy niż każda polska karnacja, ale taka jest rola tego pudru - ma on brązowić skórę - i czyni to dość ładnie, bez przerysowania, bez efektu sztuczności.
Aczkolwiek absolutnie odradzam ten puder osobom o jasnej chłodnej karnacji, bo ryzyko groteskowych RUDYCH plam wynosi tu praktycznie 100% :(
Na filtrach mineralnych Desert jakby znika, ale wykonuje swoje zadanie, czyli pacyfikuje ich upiorną biel.
Trwałość bardzo dobra, czyli taka do jakiej przyzwyczaiło nas The Balm.
Łatwa aplikacja, łatwe stopniowanie, bezpieczny efekt.
Na skórze bez filtrów - daje efekt ożywienia cery, muśnięcia słońcem.
Desert, mimo rudości, jest dużo bezpieczniejszy niż ciemna i brudnawa Bahama - można nim ładnie wykończyć makijaż.
Ja akurat mam dość ciemną, beżowo-żółtą karnację i unikam wszystkiego, co przyciemnia, ale muszę przyznać, że Desert daje sporo możliwości również jako subtelny ożywiacz karnacji, a nie tylko jej przyciemniacz.
Z zastrzeżeniem, że to produkt wyłącznie dla osób o beżowej, wyraźnie ciepłej karnacji twarzy i szyi.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Cudowny!

Bronzer jest cudowny! Jest to stanowczo mój KWC. Kupiłam bo bo bardzo chciałam bronzer z TheBalm (mam róże i są rewelacyjne). Niestety Bahama był dla mnie za ciemny. Balm Desert jest idealny. Ma dość jasny, chłodny kolor więc świetnie nadaje się dla bladziochów. Przepięknie i delikatnie modeluje twarz. Nie da się go założyć za dużo. Dodatkowo na plus jest wydajność. Używam go od lipca i nic a nic nie widać zużycia. Stosuję go jako róż, czy cień bazowy. Wytrzymuje spokojnie cały dzień, nie ściera się nawet gdy się dotyka twarzy.
Minusów nie zauważyłam.

Używam tego produktu od: 07/2015
Ilość zużytych opakowań: Pierwsze rozpoczęte, końca nie widać

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

najlepszy na Świecie gdyby nie okropny kolor

Puder dostałam, sama go nie kupiłam bo nie podoba mi się kolor.

Mimo dziwnego, zdecydowanie ciepłego i nie nadającego się do konturowania koloru uważam, że to najlepszy puder brązujący na rynku. Miałam ich wiele po bahame mame, którą zużyłam, po bronzer w musie Chanel czy hoola z benefitu.

Ten jest najlepszy, tak cudownie się rozciera, że można się rozpłynąć w zachwycie. Nie tworzy najmniejszych plam i smug na bokach czoła wygląda jak najnaturalniejsza opalenizna, coś bajecznego bo nawet na celebrytach i gwiazdach widać, że to po prostu konturowanie. Desertem nie da się sobie zrobić krzywdy, wygląda niesamowicie naturalnie i byle jakim pędzlem rozciera się idealnie do płynnego efektu cienia lub opalenizny. Trzyma się nienaruszony aż do zmycia, trwałość jest fenomenalna.

Plusem też jest piękne pudełko i jedyny minus to dziwny, za ciepły kolor. Gdyby był chłodniejszy byłby hitem nad hity. Używam go do konturowania chociaż chyba nie powinnam, ale od biedy ujdzie mimo koloru.

Mimo wszystko to chyba najprawdopodobniej najlepszy tego typu kosmetyk na rynku.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

tak dla ocieplenia nie dla modelowania

Moje doświadczenie z pudrami brązującymi jest ograniczone (kiedyś nieudana przygoda ze słynnym Inglotem 505). Generalnie większość jest dla mnie za ciemna lub nie widać ich na mojej buzi po aplikacji. Jak tylko dowiedziałam się, że TheBalm ma nowy puder tego typu w ofercie, musiałam go mieć. Mamuśka z Bahamów, wydawała mi się za ciemna, natomiast ten już na ekranie monitora skradł moje serce.

+ idealny, matowy odcień, daje efekt muśnięcia promieniami słońca
+ można efekt dowolnie intensyfikować, ale nie można się nim skrzywdzić, gdyż jest bardzo delikatny
+ pięknie się rozciera
+ nie ściera się i ładnie utrzymuje się na buzi, szybciej wytrze się podkład niż nasz Balm Desert
+będzie bardzo wydajny (jak wszystkie kosmetyki TheBalm)
+ opakowanie w stylistyce charakterystycznej dla marki (uwielbiam!)

Minusy są niewielkie, modelowanie twarzy raczej nam nim nie wyjdzie bo służy raczej do ocieplenia twarzy - muśnięcia i nadania lekkiego cieplejszego tonu, dostępność (odkąd zlikwidowali Marrionaud jest problem z całą gamą TheBalm) i cena, ale za tak wysoką jakość - warto zainwestować.

Polecam wszystkim dziewczynom o jasnym kolorze cery - sprawdzi się.

Używam tego produktu od: 3 tygodni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    7
    produktów

    30
    recenzji

    305
    pochwał

    10,00

  2. 2

    18
    produktów

    40
    recenzji

    271
    pochwał

    9,54

  3. 3

    19
    produktów

    24
    recenzji

    234
    pochwał

    7,81

Zobacz cały ranking