18.URODZINY Klub Recenzentki Kody rabatowe Konkursy i testy
Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Hada Labo Tokyo, UV Creamy Gel SPF 50+ PA ++++ (Krem - żel przeciwsłoneczny)

Hada Labo Tokyo, UV Creamy Gel SPF 50+ PA ++++ (Krem - żel przeciwsłoneczny)

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5

Pojemność 50 ml
Cena 60,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Krem - żel Hada Labo UV Creamy Gel SPF 50 PA ++++ przeciwsłoneczny zapewniający ultrawysoką ochronę. Kremowa, nawilżająca formułą, która nie pozostawia na twarzy białej warstwy.
Deklarowana ochrona UVA/UVB jest osiągana przy ilości filtra 2 mg/1 cm2 skóry (czyli minimum 1-1,25 ml na samą twarz; 1,5-1,8 ml na twarz i szyję; ok. 30 ml na całe ciało; często ponawiać aplikację w ciągu dnia).

Cechy produktu

Właściwości
nawilżające, ochronne
Opakowanie
w tubie
Konsystencja
krem
Filtry
SPF > 50
Pojemność
50 - 100ml
Skóra
normalna
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 6

Średnia ocena użytkowników: 3,7 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Zapach:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: kilka opakowań

Lekki, ale też nieco tłusty

Mam cerę mieszaną z tendencją do tłustej, trądzikową.
Jeden z lepszych filtrów, jakie używałam, ale teraz go nie kupuję, bo znalazłam inny filtr, w którym się zakochałam. Najważniejszy jest dla mnie mat, a filtr z Hada Labo jednak zostawia na twarzy lekki film. Do kupienia na eBayu, stosunkowo tani (kiedyś można było go dostać za 8 USD). Nie jest chyba dostępny w Polsce stacjonarnie, ale odkąd Rossmann ma u siebie Hada Labo, nie ma problemu.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Czyżby filtr idealny?

Pierwsze wrażenia? Szczerze mówiąc filtr Hada Labo bardzo mile mnie zaskoczył swoją leciutką "niewidzialną" konsystencją - do tego stopnia, że miałam wątpliwości, aby tak wysoka (najwyższa z obecnie dostępnych: PA++++ to odpowiednik 16+ PPD) ochrona przeciwsłoneczna była rzeczywiście prawdą...

Zaczęłam go używać wczesną wiosną - a ostatnio przetestowałam w ekstremalnych warunkach - rajd rowerowy w palącym słońcu i prawie 30-stopniowym upale... Miałam na twarzy jedynie: rzeczony filtr, nałożony na serum oraz przypudrowany lekkim makijażem mineralnym (Bare Minerals). Efekt? Nie opaliłam się ani odrobinkę (jeśli nie liczyć przypieczonych ramion o których zapomniałam, he, he), twarz pozostała świeża i ładnie nawilżona... co przy mojej skórze, delikatnej i skłonnej do odwodnienia - jest nie lada osiągnięciem!

Oczywiście wypada nadmienić, iz filtr Hada Labo, zgodnie z opisem producenta - nie jest odporny na pot, wodę oraz sebum. Jednak, w moim przypadku, jego nawilżające właściwości okazały się tak genialne, że skóra nie zwariowała i nie pokryła się nadmiarem sebum. I jak tu go nie pokochać?

Filtr jest tak leciutki i tak niewidoczny, że najlepsze europejskie odpowiedniki - w tym mój ulubiony LRP - wydają się przy nim białą, toporną szpachlą. Bardzo dobrze stapia się ze skórą i świetnie współgra z makijażem oraz pielęgnacją eko.

Konsystencja? Płynne mleczko, coś w stylu lotionu. Nie jest to żel!
Mnie bardzo odpowiada.

Skład? Ciekawy. Trzy formy ultranawilżającego kwasu hialuronowego oraz... dodatek alkoholu, którego tak bardzo się obawiałam, a który absolutnie nie podrażnia i nie wysusza mojej wrażliwej skóry.
Warto nakładać ten filtr na twarz dobrze zwilżoną tonikiem lub hydrolatem oraz "mokrym" serum (moje jest na bazie aloesu) - duża dawka kwasu hialuronowego zwiąże wilgoć i spotęguje działanie nawilżające.

Obietnice producenta co do ochrony przeciwsłonecznej okazały się prawdą.
Przebarwienia trzymają się w ryzach!
Ponadto - Rotho współpracuje z Uniwersytetem w Kobe i zgłosiło do opatentowania technologię bezpiecznych filtrów-mikrokapsułek, które chronią skórę przed promieniowaniem bez wnikania w głąb naskórka.

Na cenę nie mogę również narzekać - kupiłam go na ebay za jakieś 50pln.

I jeszcze jedno, w odniesieniu do kilku recenzji poniżej - jest to kosmetyk japoński, należy więc wziąć po uwagę że może okazać się nie do końca kompatybilny z europejskimi kremami (szczególnie tymi na bazie oblepiających silikonów i oleju mineralnego), które są znacznie cięższe niż te w Japonii, gdzie na skórę tradycyjnie nakłada się więcej warstw kosmetyków - ale o bardzo lekkiej konsystencji, specjalnie zaprojektowanej do wzajemnego uzupełniania się.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Poprawny filtr.

Kosmetyk nabyłam przez internet od zaufanego, japońskiego sprzedawcy. Używałam go w te wakacje i mimo, że niewiele go ubyło, sądzę, że mogę już powiedzieć coś więcej na jego temat.
Zacznijmy od plusów:
+Higieniczne opakowanie, na zakrętkę.
+Idealnie stapia się z twarzą, nie tworzy smug, ani nie bieli.
+Poprawnie chroni przed szkodliwym promieniowaniem.
Minusy też się znalazły:
-Dość nieprzyjemny zapach.
-Zbyt oleista konsystencja; krem wręcz spływał z twarzy przed rozsmarowaniem.

Poprawny filtr, lecz myślę, że europejskie zamienniki mogą mu dorównać.


Używam tego produktu od: Miesiące.
Ilość zużytych opakowań: 1/3 jednego.

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Poprawny filtr, lepszy od europejskich zlepiaczy

Poczułam się wywołana do odpowiedzi ostatnią recenzją, właściwie to przypomniała mi ona, że miałam ten filtr i korzystałam z niego z niemałym zadowoleniem.

Fakt, konsystencja filtra jest lejąca, lekka, przypomina emulsję. Nakłada się łatwo (najlepiej wklepywać), wchłania się dość szybko pozostawiając delikatny połysk na skórze.
W moim przypadku pod makijaż sprawdzał się bardzo dobrze, chociaż podkład na nim wykańczał się matem, za czym nie przepadam.

Najważniejsze - jest skuteczny. Nie opaliłam się, przebarwienia, których jestem posiadaczką, nie pogłębiły się, nie pojawiły się nowe. Tyle wiem na pewno.

Filtr nie pozostanie ze mną na zawsze z prostego powodu, znalazłam lepszy, również azjatycki - Biore. Chociaż Hada Labo jest i tak milard razy lepszy od świecących i lepkich europejczyków (testowałam m.in. LaRoche, SVR), które jedynie potrafiły ofiarować mi ogrom rozpaczy na widok mojej lepkiej i świecącej się skóry po ich użyciu, na którą nie było już szans cokolwiek nałożyć.

Używam tego produktu od: 3 miesiące
Ilość zużytych opakowań: jedno

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Ach ta niepewność...

Przyznaję się. I ja uległam szałowi na "cudowne" azjatyckie kosmetyki... I wydałam na nie milion pieniędzy, ale tu nie o tym.
Wszyscy wiemy, że promienie UV źle wpływa na skórę, przyspieszają starzenie, powodują przebarwienia. Konkluzja jest prosta - aby długo cieszyć się młodą skórą trzeba ją chronić przed Słońcem. O niniejszym żelu-kremie znalazłam sporo dobrych opinii na zagranicznych blogach, miał nie bielić (!!!), nawilżać, nie zapychać... Zamówiłam więc 2 opakowania przez gwarantujący oryginalność serwis. Cena za sztukę z dostawą, przy 3 opakowaniach, nie była jakaś nieznośna.
Przejdę do właściwości:
1) kosmetyk jest nazwałabym bardziej mleczkiem, lotonem, bo taka ma konsystencję, lejącą, rzadką;
2) dobrze się rozprowadza, ale przy użyciu odpowiedniej ilości nie wchłania się w ogóle, twarz jest jakaś taka mokro tłustawa. To nie jest glow, to jest LATARNIA.
3) W związku z powyższym nie nadaje się pod makijaż, ale nawet gdyby nie to i tak by się nie nadawał - filtr chemiczny.
4) Nie nawilża, a wręcz lekko wysusza, co jest oczywiste przy ilości alkoholu w składzie (przy nakładaniu odczucia porównywalne z polewaniem skóry spirytusem salicylowym.
5) Nie podrażnia jakoś bardzo, ale ja odczuwałam pieczenie przy nakładaniu, które mijało po 2-3 min.
6) Już tak na chłodno, co znaczy PA+++? Ile to jest? Czy te azjatyckie cudowności w ogóle spełniają europejskie normy jeśli chodzi o ochronę UVA?
Podsumowując, jest wiele lepszych kosmetyków na naszym rodzimym rynku, nie musimy przepłacać, żeby sprowadzać jakieś niepewne specyfiki z azji (wniosek wyciągnięty na podstawie własnych niemądrych poczynań).

Używam tego produktu od: 1,5 roku
Ilość zużytych opakowań: trzy całe

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dobry, ale bez szału

Filtr Hada Labo kupiłam pod wpływem impulsu po przeczytaniu recenzji u Skin&Tonics, która wychwalała go pod niebiosa. Niby lekki, pięknie się wchłaniający do matu, niezapychający i niewywołujący wulkanicznych niespodzianek, ba! nawet nawilżający - produkt marzenie.

Ogólnie cena nie była jakaś porażająca, bo zapłaciłam za niego około 45zł na Ebayu. Tubka standardowa, bez szału - ot, plastik. Wystarczająco miękki, żeby dobrze się wyciskało i nie przesadzało z ilością, ale i tak trzeba było ją na koniec rozciąć coby dostać się do ostatków.

Należy podkreślić, że kupiłam go jesienią, kiedy to moja cera była w stanie przetragicznieokropnym, wulkan na wulkanie, trądzik pełną parą, kapcie spadały na sam widok. Krem miał służyć jako średnia ochrona słoneczna w trakcie kuracji kremem Epiduo, więc nie jestem w stanie powiedzieć, czy nie zaszkodzi cerze tłustej trądzikowej. Zużyłam go natomiast jako osoba z cerą przesuszoną, odwodnioną i na potężnej dawce retinoidów doustnych - nie zauważyłam negatywnego wpływu.

Wchłaniał się raczej średnio. Nałożony na krem wchłaniać się nie chciał wcale, na serum i gołej skórze zostawiał lekko tłustą warstwę, co może być irytujące, zwłaszcza biorąc pod uwagę ilość wpakowanego w niego alkoholu - a jest go dużo (bardzo dużo, uderza mocno w nozdrza). O dziwo, nie wysusza, ale z całą pewnością też nie nawilża. Ot, chroni sobie przed słońcem - czyli robi, co powinien, nie bądźmy zbyt wymagający.

Dość wydajny. Wystarczył na kilka miesięcy stosowania na przemian z dwoma innymi kremami. Powiedziałabym, że spokojnie na miesiąc codziennego i hojnego nakładania.

Jest doskonałą bazą pod makijaż, kiedy dobrze się wchłonie - po jakichś 10-15 minutach. Minerały rozprowadzały się jak marzenie.

Stwierdzam, że cena do jakości jest raczej nieadekwatna, ale w końcu to produkt japoński, szpan na dzielni jest.

Używam tego produktu od: jesieni
Ilość zużytych opakowań: całe opakowanie

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    0
    produktów

    50
    recenzji

    367
    pochwał

    10,00

  2. 2

    34
    produktów

    123
    recenzji

    230
    pochwał

    9,57

  3. 3

    55
    produktów

    120
    recenzji

    228
    pochwał

    9,54

Zobacz cały ranking