Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Nothing

Nothing

Średnia ocena użytkowników: 3,2 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 90,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Najmodniejszy zapach z grupy zapachów kwiatowo-owocowych: młodzieńcze i kobiece akordy róży, jaśminu, kwiatu pomarańczy i konwalii. Delikatne przebłyski moreli i brzoskwini z subtelną nutą piżma i balsamu pozwalają odróżnić NOTHING od wszystkich innych zapachów. Przewrotna nazwa dodaje pewnej tajemniczości temu, co kryje się w środku charakterystycznego opakowania.

Cena: ok. 90zł / 30ml

Recenzje 11

Średnia ocena użytkowników: 3,2 /5

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wstręciuch ;P

To taki z pozoru niewinny, skromny kobiecy zapach. Początkowo nęci swoją miękkością porównywalną z meszkiem na skórce brzoskwini żeby wraz z upływem czasu pokazywać swoje coraz nieprzyjemniejsze oblicze. Męczy jakąś dziwną, cybernetyczną, skrystalizowaną syntetycznością i ciężkim zaduchem jaki wokół siebie tworzy. Słodkawy, z dodatkiem świeżego prania i właśnie tym tajemniczym "czymś" co zabija swoją dziwnością i jazgotliwym zapachem.

Nazwa chyba tylko dla zmylenia przeciwnika ;)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: ...

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

męczący...

N othing to nie jest takie nic ;) To nniby prosty i banalny zapach ale dość szybko zaczyna sobą męczyć.
Ten zapach jest trochę przekombinowany - za dużo w nim wszystkie, bo jednoczesnie pachną asobie: brzoskiwnia, białe kwiaty, puder... Taka mieszanka szybko może zemdlić a nie o to przecież chodzi :)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

męczacy

Wystarczył jeden test na nadgarstku - to takie perfumy że już na początku wie się że to absolutnie nie to. Upieprzliwa brzoskwinia z jakimiś niesprecyzowanymi kwiatkami, posypana pudrem, taki nierozwodniony, gęsty kompot z brzoskwini w słoiku, przyniesiony z piwnicy rocznik 2002. A ja nie lubię takich kompotów (Tresor, So de la Renta, Incanto) - dostaje po nich czegoś w rodzaju reumatyzmu :) + migrena. Zgodzę sie z dziką truskawką - jest jakieś echo Escape, jakaś poliestrowa wodnistość lat 80-tych.

Wąchając co kilka minut Nothing było coraz gorzej, widziałam jakieś soki-syropy lat 90-tych, marakujo-brzoskwiniowo-chemiczne, siebie wiercącą sie w łóżku podczas 39-stopniowej gorączki, żółte rażace światło żarówki na suficie - no poprostu zmęczył, zmęczył mnie ten zapach. Tak działają na mnie wszelkie tresoropodobne. Jakiś "engram" czy co - szok.

Używam tego produktu od:test
Ilość zużytych opakowań:żadne

WŁOSY lokówka objętość

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Oczywista oczywistość

Nie mój typ. Brzoskwiniowo-miodowo-kwiatowy, całość dla mnie niestety upierdliwa i męcząca i śmiem obwiniać o to jaśmin i różę. Sprowadzany z Niemiec brzoskwiniowy Lenor pachnie łudząco podobnie.

Może i bym się do tego wszystkiego przyzwyczaiła, ale w Nothing najbardziej wkurza mnie to, że jest tak dosłowny, dostaję wszystko - chlast, jak na tacy, za pierwszym podejściem. Nic się w nim nie czai, nie ukrywa, nie ma na co czekać, zza węgła nie wyjrzy jakiś przyczajony składnik, który do szaleństwa mój nos doprowadzić by mógł. Nie ma trójpodziału, są tylko nuty głowosercobazowe. Takie jedno wielkie NOTHING.

Paskudne opakowanie.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Zmyslowa brzoskwinka

Zapach przede wszystkim niesamowicie kobiecy, takie 150% kobiecosci - co mnie na poczatku nieco zdeprymowalo (moge pachniec jak katedra, jak zatechla piwnica, jak swiezo pokryte politura drewno, ostatecznie jak przeslodzony, bananowy deserek - ale jak kobieta?? co to to nie ;PP).
Wkrotce jednak okazalo sie, ze jako kobieta tez umiem sie zapachowo odnalezc - i tak chodze w tej zmyslowo owocowej i delikatnie pudrowej mgielce, czujac sie zupelnie jak nie-JA (a jednak nosze Nothing z upodobaniem, bo czasami naprawde strasznie lubie czuc sie nie-SOBA, to calkiem zabawne jest ;-))) ).
Generalnie Nothing nie jest woda jakos szczegolnie oryginalna czy odkrywcza, chociaz banalna nazwac jej nie mozna - ale dla mnie ma w sobie COS (moze to ta brzoskwinia, brzoskwinka tu jest naprawde sliczna :-) ), co do mnie przemawia, co sprawia, ze czuje sie zupelnie inaczej niz zwykle (choc nie wykluczam, ze to najzwyczajniej w swiecie pozytywna energia wizazanki, od ktorej Nothing dostalam ;PP).


Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: kilka ml

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kwiatowo - słodko - wodny

Przyjemny zapach. W pierwszej chwili uderzenie intensywnej, owocowej słodyczy, która łagodnieje pozostawiając przyjemny, kwiatowo - wodny aromat. Trochę kojarzy mi się on z Escape (żeby było jasne - to nie są podobne zapachy. Po prostu mają wspólną, łagodnie wodną nutę). Nie jest to ani bagnista kałuża, ani jeden z banalnych kwiatowo - owocowych aromatów zalewających obecnie rynek. Ma swój klimat. Nuta głowy kojarzy mi się z zapachami z lat osiemdziesiątych, ale reszta jest ponadczasowa. Nie męczy w upały. Całkiem, całkiem. W dodatku niezbyt drogi.
Buteleczka - brzydal

Używam tego produktu od:-
Ilość zużytych opakowań:test

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ochyda

Kupiłam go jakiś czas temu z początku mi się podobał. Ale po kilku dniach stosowania na samą myśl o nim miałam mdłości. Coś strasznego do tej pory jak sobie przypomnę to jest mi niedobrze.

Używam tego produktu od:kilka razy
Ilość zużytych opakowań:początek pierwszego

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Naj naj najpiękniejszy :)

I pomyśleć, że nie wystawiłam jeszcze notki dla swojej umiłowanej wody. Co za wstyd. ;)

Pierwszy plus - Nothing ciężko dostać. :) Więc nikt w moim otoczeniu go nie nosi. Super. :)
Drugi plus - jest szalenie trwały. Najtrwalszy zapach jaki mam i miałam kiedykolwiek.
Trzeci plus - jest ogromnie kobiecy, a ja fantastycznie się w nim czuję. :D

Zapach kwiatowo-owocowy. W zasadzie nie odróżniam za bardzo składników, poza brzoskwinią i różą niczego nie wyłapuję. Ale kompozycja jest przecudna, więc jej rozbiórka na części pierwsze do niczego nie jest mi potrzebna.

Generalnie możnaby się doszukać jednej wady - zapach raczej się nie rozwija. Niemal od początku do końca pozostaje niezmieniony. Ale mnie to i tak nie przeszkadza. Kocham go i jestem ślepa. :D

Używam tego produktu od: lat
Ilość zużytych opakowań: 1szt. - 15ml, 2szt. - 30ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Uroczy.

Uwielbiam ten zapach. Kiedyś byl lepszy, teraz trochę się zmienil, stal się ostrzejszy, ale nadal mi się podoba.
Cieply i bardzo przyjemny. Kobiecy i zmyslowy. Bardzo dlugo się trzyma. Niestety trudno go dostać, ale wart zachodu i poszukiwań. :)

Używam tego produktu od: 1995-go roku
Ilość zużytych opakowań: 3

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mhmmmmm...

nie mialam tego kosmetyku, ale ciagle podkradal go mamie(no coz, na mnie pachnial ladniej;-))
wedlug mnie nie jest to zapach codzienny,chociazby ze wzgledy na moj wiek(17latek),jest elegancki, trwaly ale nie tak tajemniczy jak moja ulubiona woda Morgan de toi...sama raczej Nothing nie kupie

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

kocham

No coz. Ja ten zapach po prostu kocham! Zapach jest piekny, nasycony, bardzo bogaty, ale jednoczesnie niezwykle harmonijny. Najbardziej wyczuwalne dla mnie sa nuty brzoskwini, pizma i wanilii. Uzywalam go latem, i mialam wrazenie,ze wspaniale sie rozwijal na rozgrzanej sloncem skorze. Uwaga: Zapach uzaleznia! Nie mozna sie powstrzymac od wachania nadgarstka i korka! ;) Tak przynajmniej bylo w moim przypadku, oraz kolezanki, ktora "zarazila sie" tym zapachem ode mnie.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    9
    produktów

    366
    recenzji

    4
    pochwał

    9,87

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    3,02

Zobacz cały ranking