Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Chloe, Chloe (2015) EDT

Chloe, Chloe (2015) EDT

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 209,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Chloe przedstawia nową odsłonę wody toaletowej. Kompozycja zapachu znacznie różni się od wersji EDT z 2009. Nowa Chloe EDT to kwiatowy i delikatny zapach, który ma budzić skojarzenia ze świeżością ledwo rozkwitłych, zroszonych pączków białych róż, które roztaczają woń wiosennego, lecz wietrznego i chłodnego poranka. Nowy zapach opracowali Michel Almairac oraz Sidonie Lancesseur. Tradycyjnie, motywem przewodnim są róże, tym razem w wersji białej. Delikatny i elegancki bukiet z białych róż został wzbogacony o bergamotkę, cytrynę i magnolię w nutach głowy. Gardenia wraz z pączkami róży współtworzą serce zapachu, a kwiat bawełny oraz piżmo stanowią jego bazę.

Nuty zapachowe:
nuty głowy: bergamotka, magnolia, cytryna
nuty serca: białe róże, gardenia, pączki róż
nuty bazy: kwiat bawełny, piżmo

Cechy produktu

Pojemność
<50ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 6

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Zakochałam się!

Na początku dodam , iż nie jestem znawczynią perfum, zapachów..
Do tej pory byłam fanka Chloe edp, co prawda taką mieszaną, raz je uwielbiałam, a raz mnie drażniły, ale często do nich wracałam. Tym razem kupiłam Chloe edt, po prostu myślałam,że zapach będzie ten sam jedynie lżejszy. I co prawda zaraz po użyciu zapach jest bardzo podobny, ale gdy upłynie trochę czasu zapach zmienia się bardzo i jest to chyba najpiękniejszy damski zapach jakiego używałam , Chloe edt to jest mój number 1 , uwielbiam!!! <3

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Nijaki, mydlany, nie dla mnie

Zacznę od tego że uwielbiam perfumy które mają w sobie to "coś". Uważam że ten zapach nie ma w sobie żadnej siły przyciągania, jest nijaki żadnych konkretów kojarzy mi się z zapachem mydła w kostce. Miałam jeden flakonik i więcej nie kupię.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: kilka próbek

nie przemawia do mnie

Ja także robiłam kilka podejść do tego zapachu. Kilkakrotnie testowałam będąc w Sephorze. Nutki zapachowe wydają się bardzo przyjemne, jednak Chloe nie przemawia do mnie. Zupełnie nie podchodzą mi te perfumy (za dużo róż?)
Flakonik uroczy, trwałość chyba niezła, ale zapach niczym mnie nie zaskoczył.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: kilka próbek

Bezpieczny zapach.

Robiłam do tego zapachu kilka podejść. Za każdym razem neutralna czystość i białe kwiaty dobrze się noszą, ale są dla mnie zbyt neutralne i bezpłciowe, żeby kupić pełnowymiarowy flakon. To zapach do bólu bezpieczny, taki zapach wydaje się idealnym prezentem dla każdej kobiety, z pewnością jeśli nie zachwyci (mnie nie zachwycił) to na pewno się spodoba (mi się spodobał). Zapach zdecydowanie kwiatowy, neutralny, dobry do noszenia do biura, jednak nie przekonuje mnie do dalszej z nim znajomości.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

tak pachnie czystość

Nigdy nie byłam fanką zapachów Chloe, phi fanką ja nawet mogę przyznać, że po prostu ich nie lubiłam. Co prawda, kiedy byłam w perfumeriach często je wąchałam, bo nie mogłam samej sobie uwierzyć, że tylu kobietom się one podobają. Żadna wersja nie podbiła mojego zmysłu węchu.
Aż tu nagle, pod koniec 2015 roku zaciekawiła mnie nowość w postaci EDT. Wzięłam do ręki buteleczkę i pomyślałam &quot;no Chloe zaskocz mnie&quot; i... tak się stało! o dziwo perfumy naprawdę mi się spodobały, wzięłam blotter ze sobą i wąchałam co jakiś czas. W internecie sprawdziłam nuty zapachowe i na szczęście nie ma tam konwalii oraz magnolii których osobiście nie znoszę w perfumach. W końcu kupiłam moje 30ml.

No i skojarzenia są cudowne, wyobrażam sobie ciepły letni dzień (ale nie upalny), z wywieszonym na wietrze praniem (na dodatek w moich wyobrażeniach jest to białe pranie - koszule, sukienki, pościel). Proszek do prania ma w sobie coś pieprznego, ale zdecydowanie czuć świeżość. Wiatr roznosi zapach dookoła.
Ma też coś co kojarzy mi się z kobietą w ciąży, w białej zwiewnej sukience, w słomkowym kapeluszu, która po prostu cieszy się swoim stanem i dniem.


Dla mnie to bardzo dzienny zapach, nie użyłabym ich absolutnie na wieczór, ani na randkę.
Lubię ich używać, kiedy idę na uczelnię, albo na spotkanie z dziećmi.

Co do trwałości, uważam, że są na bardzo wysokim poziomie, czuć je przez kilka godzin (do 5h), a później blisko skóry. Na ubraniach zdecydowanie dłużej (do kilku dni).

Są świeże, ale z pieprzykiem, bardzo mydlane i proszkowe, ale to chyba znak rozpoznawczy Chloe.

Mi się podobają, nic mnie w nich nie drażni, przyjemne obrazy przywołują, a trwałość jest naprawdę dobra :)

Używam tego produktu od: listopad 2015
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 30ml

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: kilka próbek

BIAŁA LNIANA KOSZULA, BLADE SŁOŃCE, ZAMGLONE NIEBO.

Nie polubię aromatów kuchenno-spożywczych w perfumach i ogólnie w kosmetykach.
Odrzuca mnie dosłownie na samą myśl, że miałabym pachnieć jedzeniem.
Nieważne, czy belgijska pralinka czy polski bigos. NIE, NIE, NIE.
Żadne oudy, orienty, pejcze i skóry - też nie dla mnie.
Ale jakaś ewolucja musi przecież być - więc z ulubionych obszarów cytrusowo-sportowych przemieszczam się powoli w stronę kwiatów.
Pod warunkiem, że kwiaty są jasne, zwiewne, delikatne i okraszone jakimś ułamkiem cytrusa lub cedru lub czegokolwiek, co przełamie typową kwiatowość.

Nowa edycja Chloe ujmuje przede wszystkim kwiatem bawełny.
Nawet w ponurym okresie jesienno-zimowym, daje wrażenie delikatnego wiosennego słońca, leciutko zamglonego nieba i białej lnianej koszuli.
Ujmująca czystość bez grama proszku do prania, choć w gruncie rzeczy ogólne wrażenie podąża gdzieś w kierunku owego słynnego prania suszonego w ogrodzie.
Jest kwiatowo-bawełniano i chłodno.
Dla mnie to jakby kwiatowa klasyka w ujęciu XXI wieku.
Po upływie kilku godzin wychodzi wyraźna róża, co podoba mi się już ZNACZNIE mniej...
Nie są to wilgotne płatki świeżego kwiatu ani nie są to blade pączki nierozkwitłych róż.
Róża jest nieco konfiturowa, nieco suszona, jakby olejkowo-bułgarska.
Być może to efekt obecnej tu bergamotki i cytryny, tego nie wiem.
(Tak czy siak, to właśnie ta staroświecka ròża jest winna temu, że ostatecznie zapach pozostawiam jedynie w sferze testòw, a na zakup nie zdecyduję się).

Zapach ogólnie świetlisty, ładny i subtelny w swej urodzie.
Nie rewolucyjny ani nie szokujący (chwała mu za to).
Nie odkrywczy (też chwała mu za to).
Postrzegam go jako uosobienie dyskretnej elegancji, codziennego szyku.
Jednak z uwagi na to, że faza bułgarsko-różana nie do końca mi pasuje (a właściwie to wcale), to w ogólnym bilansie moim faworytem pozostaje Chloe Love Story.

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    4
    produktów

    27
    recenzji

    253
    pochwał

    10,00

  2. 2

    15
    produktów

    37
    recenzji

    227
    pochwał

    9,72

  3. 3

    8
    produktów

    136
    recenzji

    14
    pochwał

    7,47

Zobacz cały ranking