Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Calvin Klein, Escape EDP

Calvin Klein, Escape EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 249,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Calvin Klein `Escape` to stonowany, owocowy zapach idealny właściwie na każdą okazję.
Wprowadzony na rynek w 1991 roku.

Kategoria: kwiatowo-wodna.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: rumianek, jabłko, liczi, kolendra
nuta serca: jaśmin, konwalia, brzoskwinia, róża
nuta bazy: sandałowiec, wanilia, wetiweria, piżmo.

Cena: ok. 249zł / 50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 80

Średnia ocena użytkowników: 3,5 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
0% jesień/zima 100% wiosna/lato

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Uwielbiam:-)

Zapach, który urzekł mnie od razu kilka lat temu.Od dłuższego czasu używam tego zapachu i spełnia moje oczekiwania - zapach nie jest intensywny lecz ma w sobie to coś. W między czasie próbowałam innych perfum, jednak do tego ciągle wracam. Nawet ubrania przygotowane do prania cudnie pachną. Polecam

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

elegancki i interesujący

Interesujący zapach, który momentami pachnie na mojej skórze słono, a czasem słodko. Porównywany do słoneczników i Leau D\'Issey, ale jednak ten jest trochę inny. Na początku nie wiedziałam czy ten zapach mi się podoba, czy nie podoba, jednak go polubiłam.
To kwiatowo wodny zapach czuje melona, konwalie, zapach wody, słodką brzoskwinie, ale też rumianek. Polecam paniom po 25 roku życia.

Używam tego produktu od: jakiś czas
Ilość zużytych opakowań: około 5ml

3 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Dziwna sprawa

Byłam tym zapachem zachwycona! Ale zachwyt był dopóki używała go moja koleżanka. Na niej ten zapach był świeży, troszeczkę mydlany, na prawdę zachwycający. Z wielkim trudem udało i mnie się go zakupić i tu rozczarowanie. Kiedy sama zaczęłam go używać na początku był bardzo mocny wręcz odstraszający, duszący. Nie miał nic wspólnego ze świeżością, a poza tym po paru godzinach zapach znikał zupełnie. Nauczka dla mnie, że perfumy na każdej z nas inaczej pachną :D

Używam tego produktu od: od czasu do czasu
Ilość zużytych opakowań: jedno

Margot Robbie Calvin Klein

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Bardzo trafna nazwa :/

Ojjj...sądziłam, że koszmaru Aliena i Womanity od sadysty - Muglera nie jest w stanie przebić już żaden zapach, jaki będzie mi dane testować. Pomyliłam się.
Do grona Śmierdzieli Wszech Czasów dorzucam Escape od Kleina, którego zapachy w większości lubię, a za Truth i Euphorię jestem gotowa postawić mu pomnik.
Escape nie odrzuciło mnie przy pierwszym teście (przypominało odrobinę Sunflowers EA), ale pochopne użycie globalne sprawiło, że niemal eksplodowała mi głowa, ale wcześniej zobaczyłam swój własny żołądek wraz z jego zawartością.
Koszmarne połączenie przejrzałych (gnijących?) kwiatów rumianku, zepsutego melona, brzoskwini z puszki i wody z bagien. Konwalii i jaśminu mój nos nie odnotował wcale, do wanilii i sandałowca nie dałam, niestety, rady dotrwać. Chyba nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tak odrażającą wonią. Na domiar złego nawet po szorowaniu szyi i nadgarstków, to cholerstwo nie chciało mi odpuścić, trzymało się skóry jak rzep, wywołując kolejne fikołki moich biednych wnętrzności.
I pomyśleć, że są kobiety, które używają go chętnie, na dodatek latem... Całe szczęście, że nie znam takich osób, bo z pewnością unikałabym spotkań z nimi.
Choć 50 ml flaszkę tego zajzajeru kupiłam chyba ze 2 lata temu, pozbywając się jej kilka dni później przy pierwszej nadarzającej się okazji, do dziś przechodzą mnie ciarki na myśl o tym "zapachu". Samo patrzenie na zdjęcie flakonu wywołuje ściskanie żołądka.
Są na rynku zapachy lekkie, sportowe, kwiatowe, orientalne, ładne, brzydkie, banalne, seksowne i ekstrawaganckie. Ten nie należy do żadnej z w/w kategorii. Ja nie umieściłabym go nawet na półce z chemią gospodarczą.
Nie chcę mieć styczności z Escape już nigdy w życiu. Fe!

Zwykle w recenzjach oceniam flakon i trwałość - tutaj sobie daruję, bo nie potrafię być obiektywna.


Używam tego produktu od: użyłam raz i niemal przepłaciłam to życiem
Ilość zużytych opakowań: kilka psiknięć z flakonu 50 ml

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wspomnień czar

Zupełnie przypadkowo odkryłam, że jest to jeden z zapachów mojego dzieciństwa, musiał być niezwykle popularny na początku lat 90., bo pamiętam go bardzo dobrze, co więcej, jestem w stanie skojarzyć go z konkretnymi sytuacjami i osobami. Za każdym razem, kiedy czuję te perfumy, odbywam automatyczną podróż w czasie - w tym kontekście nazwa tych perfum wydaje się być wyjątkowo dobrze dobrana, są one jak ucieczka do czasów beztroski, zabawy i (świętego) spokoju.
Escape kojarzą mi się pozytywnie, nie wywołują żadnych negatywnych reakcji, nie ma nawet znaczenia fakt, że nie do końca prezentują ten typ, który w perfumach lubię.

Odbieram Escape jako kompozycję wiosenno-letnią, choć biorąc pod uwagę piramidę nut oraz rok, w którym powstały, są wręcz predystynowane do tego, żeby wywoływać ból głowy u co wrażliwszych osób.
Sama kompozycja jest dość złożona, obok słodkich, ale wodnistych, owocowych nut, wśród których dominują melon, brzoskwinia i liczi można z łatwością wykryć element kwiatowy z rumiankiem i nagietkiem na czele oraz ostrzejszy akcent przyprawowy (kolendra, goździka niestety jak dotąd nie uświadczyłam), który wygasa zupełnie po jakichś dwóch godzinach.
Baza, choć ciepła i miękka, nie jest słodka, raczej klasyczna, dojrzała, z dominującym piżmem i odrobiną pokrytego mchem drewna.

Trwałość bardzo dobra, oscylująca w granicach 8-9 godzin, moc typowa dla przedstawicieli lat 90.
Póki co urządzam sobie wspominki dzięki próbce, którą posiadam, choć nie pogardziłabym większą ilością, bo bardzo lubię podróże w czasie.


Używam tego produktu od: 08.2014 r.
Ilość zużytych opakowań: Próbka 2 ml.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nie lubię

Nie przepadam za zapachem większości składników użytych w tej kompozycji Dominuje rumianek, a wspomagany jest przez kolendrę i konwalie, godździki i nagietki. Perfumy są bardzo intensywne i ostre, dla mnie niestety w znaczeniu negatywnym. Są bardzo specyficzne, w mój gust nie trafiają, ale trzeba przyznać, że są oryginalne. A może po prostu nie współgrają z moim pH?

Używam tego produktu od: kilku tygodni
Ilość zużytych opakowań: testy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

wymagający, nie dla każdego

Pierwszy flakon a właściwie końcówkę otrzymałam w "spadku" w wieku 16 lat - od razu poszedł w odstawkę jako zbyt mocny i z kategorii dla starych bab.

Po kilku latach, porządkując perfumy znalazłam go i dopiero wtedy odkryłam, że to co dawniej było wadą stało się ogromną zaletą.
Escape jest dla mnie zapachem intrygującym i wymagającym. Jak widać po recenzjach nie jest dla wszystkich a przede wszystkim należy do niego dorosnąć. Jest zapachem kobiety spełnionej, wiedzącej czego oczekuje od życia.

Używam go w przez cały rok szczególnie na wieczorne wyjścia, częściej w okresie jesienno - zimowym.

Używam tego produktu od: 5 lat
Ilość zużytych opakowań: 1, w użycie kolejne

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Cudowne!

To jeden z moich ulubionych zapachów, nie wiem czy nie najbardziej ulubiony.. Uwielbiam te perfumy!! Są bardzo mocne, zdecydowane, trwałe, a co za tym idzie - wydajne. Kiedy się nimi popsikam ciągnie się za mną warkocz zapachu. Wiele razy znajomi pytali mnie czym tak ładnie pachnę, ale pytanie to słyszałam też od całkiem obcych ludzi, którzy zaczepiali mnie w sklepie, w pracy, w poczekalni itp...

Perfum tych używałam dawno temu, wróciłam do nich po 10-letniej przerwie i już ze mną zostaną.

Używam tego produktu od: wiele lat temu, od roku ponownie
Ilość zużytych opakowań: 2 x 100 ml

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Zdecydowanie nie lubię

Gdy po raz pierwszy zetknęłam się z tym zapachem, nie przypadł mi do gustu, ale nigdy nie oceniam na podstawie pierwszego wrażenia ani testów w perfumerii. Zdarza mi się, że w trakcie używania zmieniam zdanie na temat perfum, dlatego żadnych nie skreślam przy pierwszym kontakcie.

Kiedy zaczęłam używać Escape, stwierdziłam, że to, jak na mój gust, jedne z najbrzydszych perfum, z jakimi się zetknęłam. Być może na niektórych osobach ciekawie się rozwijają, ale na mnie niestety śmierdzą, przynajmniej ja tak to odbieram. Dlatego źle się w nich czuję i ciągle zastanawiam się, jak odbierają go inne osoby. Zapach ten jest bardzo świeży, a poza tym czuję w nim kwiaty, a nawet gdzieś w tle jakieś owoce. Całość jest dla mnie bardzo męcząca, choć perfumy nie są ciężkie. Są jednak bardzo trwałe.

Flakon pasuje do zapachu. Nie jest moim zdaniem szczególnie piękny, ale na pewno bardziej mi się podoba niż zawartość. Każdy ma inny gust, więc nie dziwi mnie, że niektórym osobom się podoba, ja niestety jestem zdecydowanie na nie. Na szczęście, mam komu je dać.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego (100 ml)

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

To mój zapach!

długo szukałam zapachu dla siebie, przetestowałam już wiele, ale ten jest idealny. zapach długo się utrzymuje, przyciąga uwagę ;) jest romantyczny, kobiecy, z nutą rumianku, jabłka, liczi, mandarynka, róży, śliwki i brzoskwini, zrównoważony o nuty kolendry i drzewa sandałowego.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: 1 - 50 ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Mój mocny wyrazisty i świeży ogon!!!

Zapach znam już od dawna, przewijał się w mojej rodzinie, używała go w latach 90 tych moja ciotka, kobieta dynamiczna, charyzmatyczna, piekna, przebojowa. Ten zapach idealnie oddawał jej charakter i styl. Osoba ubrana w Escape lubi być zauważana, jest elegancka, ma swój styl i jest pewna siebie i swojej kobiecości. Zna dobrze swoje atrybuty i nie boi się ich podkreslać. Ma energię od rana do wieczora, lubi działać, być z ludzimi, błyszczeć. Wzbudza podziw i zazdrość. To osoba pełna kontrastów na zewnarz silna niczym skała, w środku delikatna i krucha. Jak i sam zapach jest pełen przeciwności, z pozoru świeży, lekki, a posiada niewiarygodną moc rażenia i trwałość. Mozna nim wręcz znaczyć teren, bo gesty obłok zapachu pozostaje jeszcze długo po wyjściu nosicielki Escape.
Podziwiałam Escape z daleka, podobnie jak ciocię, nieco bałam się tego zapachu, wzbudzał dystans i niejako nie chciałam kraść go komuś z kim kojarzył mi się nierozerwalnie. Po latach hmmmmm dwudziestu przypomniałam sobie o nim i o tym jak bardzo pasowałby teraz do mojego zycia, do mojego dojrzałego JA.
Teraz Escape niczym mój talizman dodaje mi odwagi, energii, czyni mnie bardziej zauważoną / w sensie zapachu/, a w razie czego nieproszeni goście schodzą z drogi czując siłę rażenia Escape, gdy znaczę swój teren ;))

Używam tego produktu od: 2 lata
Ilość zużytych opakowań: 2 całe

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Fajny dla mnie - duszący dla innych

- Ładnie pachnie....ale po pewnym czasie - na początku wręcz śmierdzi i dusi.
- U mnie bardzo długo się utrzymuje.
- Poręczna buteleczka.
- Raczej nie dla młodych dziewczyn i na pewno nie na codzień / nie do pracy (za "duszenie" i "przeszkadzanie" innym osobom, zwłaszcza w pracy - odejmuję mu gwiazdkę)

Używam tego produktu od: Listopad 2012
Ilość zużytych opakowań: 1 całe

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    87
    recenzji

    53
    pochwał

    8,56

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    57
    pochwał

    7,18

Zobacz cały ranking