Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Christian Dior, Pure Poison

Christian Dior, Pure Poison

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5

Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 350,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Całkowicie nowy zapach Diora - w jego składzie odnajdziemy między innymi: otwierając flakon poczujemy jaśmin i bergamotkę; w miarę jak zapach będzie się rozwijał białe kwiaty i pomarańcze, finał to: sandalwood i ambergris. Wszystko zamknięte w mocno stylizowanym flakonie niczym z fantastycznej czarodziejskiej bajki (takie jest też zapach) z pewnością nie przypomina on tych nowych strzelistych itd. Perfumy całkowicie oddające styl fashion hause Christiana Diora. Pure jest kontynuacją Poison tak jak: hypnotic itd.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 186

Średnia ocena użytkowników: 4,1 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
33% jesień/zima 67% wiosna/lato

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Mydełko

Będąc w drogerii przetestowałam ten zapach. Spodobał mi się bardzo, więc go po pewnym czasie kupiłam. Z początku byłam nim oczarowana, lecz z czasem powodował u mnie ból głowy i złe samopoczucie. Nie wiem przez co to było spowodowane. Był dość często komplementowany, lecz niestety to nie mój zapach. Projekcja i trwałość bardzo dobra.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Uwielbiam go :)

Używam tego zapachu od ładnych paru lat, o każdej porze dnia i nocy, o każdej porze roku, bardzo rzadko udaje namówić się mnie na coś innego, do tych perfum wracam zawsze i wszędzie :)
Domyślam się, że jak nie pokocha się tego zapachu od pierwszego momentu, to nadaje się raczej na zimę/ jesień, wieczorową porą.

Pierwszą butelkę dostałam w prezencie i to był strzał w dziesiątke. Zapach jest bardzo trwały, flakonik elegancki i poręczny, ale wiadomo, najgorsza jest cena tych perfum.

Bardzo nie lubię duszących, słodkawych zapachów, klasycznych nut zapachowych, które pakuje się w co drugie damskie perfumy, te są idealne, oryginalne, intrygujące, bardzo kobiece, ale jednocześnie nie męczące.

Idealnie zgrywają się z moim własnym zapachem. Każda z bliskich mi osób kojarzy ten zapach ze mną, nie raz zdarzało mi się, że obcy ludzie na ulicy pytali mnie co to za perfumy, a w szczególności Panowie ;)

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: jedno opakowanie

Trucizna nie dla mnie

Nie lubię zapachów z tej serii, tego poznałam u przyszłej teściowej i sam zapach dla mnie duszący, meczący i taki 'okropny', na dodatek trzymał się na mnie 2 godziny ;/

Mexx Look up now

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Cudo!!!

Pierwszy raz z zapachem ''spotkałam się '' w drogerii Duglas. Pamiętam, że długo szukałam jakiegoś zapachu, który trafił by w moje gusta. Od zawsze lubiłam zimne i lekkie zapachy dlatego dość trudno było mi znaleźć coś odpowiedniego, do momentu kiedy...sięgnęłam po tester Pure Poison. To było TO!!! Zapach lekki, ale nie za lekki, świeży i bardzo kobiecy. Ku mojej uciesze nie czułam ambry czy piżma których nie znoszę. Zapach bardzo trwały i co ważne nie zmienia swojej intensywności. Od czasu zakupu pierwszego flakonu tych perfum minęło 7 lat i myślę, że ten zapach nigdy mi się nie znudzi.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Katastrofa

Po prostu.. zapach mydlany i mdły. Kompletnie nie trafia do mnie. Typowo babciny. Przypominający odświeżacz powietrza. Jedyny plus to trwałość bo żadnych innych nie widzę.. musiałam się ich pozbyć bo po wielu próbach się nie przekonałam.

3 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

zwodnicza przeciętność zwieńczona grzmotem.

Gdyby nie moja sympatia do całej serii Poison, nie ośmieliłabym się na kupno tego zapachu, głównie z tego powodu, że stronię od jasnych i białych fiolek perfum. Ma to związek z tym, że sugerują one zapach w gruncie rzeczy lekki, a czuję się najlepiej w otoczeniu ciężkiej woni i drażniących zapachów.

Perfumy otrzymałam w prezencie i początkowo podchodziłam do nich sceptycznie. Po paru aplikacjach stwierdziłam jednak, że białe kwiaty, a wśród nich wybijający się na czoło jaśmin są całkiem do zniesienia, a to za sprawą dużo cięższych nut, które wybijają się na prowadzenie po paru godzinach od aplikacji, kiedy zapach dojrzeje, stopi z naszą skórą... wychodzi z niego naprawdę interesująca mieszanka. Bowiem na samym końcu pojawi się wreszcie uwielbiane przeze mnie drzewo sandałowe, które z całą mocą postawi nad Pure Poison kropkę nad i tworząc idealnie domkniętą i harmonijną całość.

Klasykę od Diora.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ZABÓJCZA LEKKOŚĆ ŚMIERTELNOŚCI

O ile w recenzji Hypnotic Poison dałam upust zdegustowania (by nie powiedzieć obrzydzenia), o tyle w recenzji Pure Poison będą same komplementy.
Oczywiście, magia marki i czarodziejska uroda buteleczki też nie są tu bez znaczenia.

Biała, kwiatowo-sandałowa, wyrafinowana kompozycja.
Wyrafinowanie na pograniczu wyrachowania ;)
Nie pachnie potrawami kuchennymi, cukiernią za rogiem, straganem z owocami ani niszowymi spoconymi wielbłądami tudzież swojskim krowim plackiem.
Pachnie chłodem, drzewem sandałowym i kwiatami.
Tym magicznym paryskim szykiem, który imponuje, a którego większość kobiet nie ma (ja oczywiście też nie mam).
Cóż, po prostu trzeba się urodzić z tym wewnętrznym dystyngowaniem, którego nie nauczą żadne szkoły.
Pure Poison to kompozycja charyzmatyczna, ale zdystansowana.
Tworzy relację głównie z noszącym, ale wysyła też komunikat do otoczenia.
Symboliczna ilość białych kwiatów i OTCHŁAŃ drzewa sandałowego.
Jest lekki, komfortowy chłód, jest cisza i spokój.
Jest elegancja, ale taka codzienna. Nie balowo-wieczorowa.
Kiedyś byłyby to eleganckie obiady czy popołudniowe herbaty na salonach.
Dziś są to spotkania służbowe w korporacjach czy bankach.
Ale szyk pozostał szykiem.
Kobieta pachnąca Pure Poison nie rozgląda się wokół w poszukiwaniu spojrzeń pełnych zachwytu.
Jest uprzejma i dobre maniery są jej odruchem, ale jednocześnie zatopiona jest we własnych myślach i skoncentrowana na własnych celach.

Naprawdę niełatwo znaleźć dzisiaj perfumy, które byłyby:
- szykowne, a jednocześnie ciche, nie krzyczące;
- klasyczne, a jednocześnie charakterystyczne;
- niby ciche, a jednocześnie zwalające z nóg, tym niewidzialnym CZYMŚ.

To, że dzisiaj znajduję na półce perfumy o takich parametrach, cieszy mnie bardzo.
Pamiętam też o tym, że to dzieło z początku lat dwutysięcznych, a wtedy zapewne czerpano garściami z jeszcze wcześniejszej dekady.
Zresztą Dior ma z czego czerpać, niezależnie od czasu i miejsca.
Trwałość i moc projekcji współczesnej wersji nijak się ma do parametrów zapachu sprzed kilkunastu lat, ale mniejsza o to.
Pure Poison jest piękne i zdecydowanie w moim typie.
Co wcale nie znaczy, że konkretnie moje i że chciałabym mieć.
Dla mnie to lekka elegancja i elegancka lekkość ;)
Jeśli ta trucizna czymkolwiek zabija, to tylko zabójczym szykiem.
Powtórzę też, że magia marki i czarodziejska buteleczka niewątpliwie mają wpływ na (moje) postrzeganie tych perfum. Gdyby to był Avon czy coś tego typu - pewnie nie ujrzałabym tu aż tyle szyku i klasy...

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

5 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Nieskalana trucizna

Dostałam je jako prezent, zazwyczaj nie lubię kiedy ktoś w ciemno kupuje dla mnie coś zapachowego. Jednak ze względu na Dior\'a byłam wniebowzięta.

Zapach bezdyskusyjnie pruderyjny! Obsesyjna, przesadna słodkość, którą czuć po pierwszym psiknięciu szybciutko przeradza się w uwodzicielską, kuszącą woń charyzmatycznego drzewa sandałowego... Pure Poison pachną dla mnie wzburzonym morzem, delikatną bryzą pomieszaną z zapachem mężczyzny. Tak, tak... gdzieś z tyłu wyczuwam nutę dedykowaną dla męskich perfum. Właśnie TO coś sprawia, że zapach ten jest równocześnie subtelny, ale i zabójczo uwodzicielski!

Niestety ze względu na cenę szukałam zamiennika tej nieskalanej trucizny i znalazłam ją sobie w wodzie toaletowej ZARA Femme. Jak dla mnie zapach bardzo porównywalny, a cena przystępna na każdą kieszeń.

Flakonik jak na perfumy z wyższej półki nie powala, aczkolwiek jego poręczność jest na pewno plusem.

Cena jak wiadomo... Dior...

Używam tego produktu od: dwóch lat
Ilość zużytych opakowań: jedno

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Najlżejsze z trucizn

Testowałam w perfumerii wodę perfumowaną Pure Poison i muszę przyznać, że to podobny zapach do Miss Dior na mojej skórze. Perfumy są bardzo ładne, raczej lekkie niż ciężkie i bardziej kwiatowe niż orientalne. Nie boli od nich głowa, nie są natarczywe, ładnie się rozwijają. Jak dla mnie z rodziny trucizn idealne dzienne perfumy i bardzo mi się spodobały.
Moim zdaniem przy ich używaniu nie ma żadnych ograniczeń wiekowych i umiem sobie wyobrazić młodą kobietę nimi pachnącą oraz starszą, elegancką panią.

Z pewnością zakupię jeden flakonik w przyszłości, bo jak na razie mam fazę na hypnotic poison edt.

Używam tego produktu od: kilka psiknięć
Ilość zużytych opakowań: zero

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Typowy jaśmin

Intensywny zapach jaśminu.
Nie każdy go lubi, wiele osób odbiera jako duszący. Jest w nim coś szczególnego. Niezwykle trwały.
Zastanawiam się jednak czy miałby tyle zwolenniczek, gdyby nie firma, która kojarzy się ekskluzywnie....

Używam tego produktu od: kiedyś używałam
Ilość zużytych opakowań: jedno

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Czystość i białe kwiaty

Ta trucizna najmniej przypadła mi do gustu. Może dlatego, że jest spokojna, radosna i nie przepełniona tajemnicą. Całość jest zdominowana przez jaśmin i bukiet białych kwiatów. Pure to nazwa idealnie odzwierciedlająca zapach. Jest niezwykle czysty, kojarzy mi się z zapachem świeżo wypranych ubrań. Pure Poison co jakiś czas ukazuje lekko mydlane, czasem ostre oblicze wynikające z intensywności białych kwiatów. Ten rodzaj zapachu nie jest moim ideałem, gdyż aromaty białokwiatowe nie do końca mi odpowiadają. Myślę jednak, że Pure Poison doskonale współgrałby z białą suknią do ziemi i srebrnym naszyjnikiem.

Używam tego produktu od: Nie dawno
Ilość zużytych opakowań: W trakcie pierwszego

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Omotał i mnie

Muszę przyznać, że nie od razu polubiłam Pure Poison. Początkowo kochałam się w klasycznej wersji Poison, później w Hipnotic Poison. Pure wydawał mi się zbyt słodki, zbyt delikatny, zbyt grzeczny i mało prowokacyjny. Ot, taki jaśminek - dystyngowany, zrównoważony, mniej nachalny niż bezkompromisowy Alien TM.
Z czasem jednak zaczęłam doceniać perfumy lżejsze, bardziej dyskretne, jakby prostsze w odbiorze, nie pozostawiające po sobie kilometrowego ogona. I w ten kanon doskonale wpasował się PP.
Pure jest lekki, ale nie infantylny jak pachnidła Escady. Nie przytłacza swoją obecnością, ale nie śmierdzi jak proszek do prania, czy przywiędłe badyle okraszone cukrem. Jest świeży, elegancki, jakby... klasyczny. Po prostu lubię go mieć na sobie.
Trwałość na mojej skórze nie jest powalająca. Truciciel wytrzymuje maksymalnie 5 godzin. To zaskoczenie, bo inne wersje Poison trzymały się u mnie jak wściekłe. Prym wiódł zwykły Poison - tego zapachu nie mogłam wytępić nawet po kąpieli
Podsumowując - ładne, nieskomplikowane perfumy dla kobiet ceniących elegancję, nie oczekujących od pachnidła zmieniającej się ferii woni czy wyraźnego przytupu... Ot, klasyk, który jednak uwodzi właśnie swoją zwiewnością i delikatnością.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego 30 ml

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    9
    produktów

    366
    recenzji

    4
    pochwał

    9,87

  3. 3

    13
    produktów

    111
    recenzji

    0
    pochwał

    3,02

Zobacz cały ranking