Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Private Collection EDP

Private Collection EDP

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 266,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach rzadki, niespotykany, przywodzący na myśl bukiet kwiatów, liści i przypraw z własnego ogrodu. Wprowadzony na rynek w 1973 roku, stworzony jednak wcześniej, długo zarezerwowany był do wyłącznego użytku samej Estee Lauder, jednak zakochani w zapachu przyjaciele przekonali ją do uwzględnienia go w regularnej ofercie firmy.


Nuty zapachowe:
nuta głowy: kapryfolium, jaśmin, cytrusy
nuta serca: kwiat pomarańczy, ylang-ylang, kolendra
nuta bazy: drzewo sandałowe, paczula.

Cena: ok. 266zł / 50ml

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 3

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Jasmine White Moss Private i Tuberose Gardenia

Opis dotyczy Jasmine White Moss Private Collection Estee Lauder eau de parfum spray 30ml.
Kategoria Szyprowo/Kwiatowy.

Po pierwsze długotrwały, bardzo. Cały wieczór i cała noc na dyskotece do rana, przetrwał.
Piękny, kwiatowy tak. Dla mnie to jaśmin zmieszany z aldehydem. Wetiwer i liść czarnej porzeczki jest obecny łączy się z jaśminem i też kwiat pomarańczy. Galbanum. Irys i fiolek dają pudrowe wykończenie.
Razem naprawdę udana kompozycja. Ale nie dla mnie.

Opis kolejny pod nie tym obrazkiem z racji że nie ma żadnego z Private Collection.

Private Collection Tuberose Gardenia

perfumy które powstały pod koniec lata 2007r. Opisuje próbkę tylko edp 1,5ml, już w zasadzie jej końcówkę.
Piękny, długotrwały.
Jak nazwa mówi główne są dwie nuty gardenia i tuberoza. Są obok siebie, przeplataja się, jednak pierwszy "węch"/niuch gardenia, świeża mocna piękna.
Tuberoza tuż przy.
Po 15min pojawia się lekka pudrowość i fioletowy kwiat bez. Bzy i jaśmin troszkę się wysuwa. Goździka nie czuję a jest w składzie. Wanilii to samo.
To jest bukiet..... Wiosenny, prostu z kwiaciarni, wyobrażam sobie że są na nich te krople wody, aby utrzymać świeżość.
Jest i lilia.
Jest kwiat pomarańczy delikatniutko.
Super. Gdybym miała wybierać pomiędzy jasmine moss a gardenia tuberoza wybieram ten drugi.
Szkoda że są tak ciężko dostępne te perfumy.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wyjątkowy

Mój ukochany zapach. Uwielbiam nutę słonecznika, choć nie ma go w składzie. Eleganckie, wyrafinowane, urzekające. Napawają spokojem jak spokojny spacer po letnim ogrodzie przy zachodzącym słońcu. Kwiatowo-zielone, o niespotykanej nucie, nietuzinkowe. Wciąż nie mogę znaleźć podobnego zapachu, ponieważ moja ukochana Private Collection, niestety zazwyczaj jest niedostępna. Unikam kupowania ze Stanów - zawsze inaczej pachną.

Używam tego produktu od:wielu lat
Ilość zużytych opakowań:wiele.

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przykurzona palmiarnia

Uprzedzam, że świadomie łamię teraz Pudrenicowe zasady, nie mam bowiem falszki tego zapachu przed nosem, a ostatnio wąchałam go jakieś 3 lata temu.

Zdecydowałam się jednak spróbować go opisać, bo jest w Polsce praktycznie nie do kupienia i chciałabym go Wam choć ciut przybliżyć, gdyby którąś kusił internetowy zakup w ciemno, na przykład.

Jako 20-letnia dziewczyna dostałam małą, 30ml-ową buteleczkę od rodziców. Powąchałam i zachodziłam w głowę co mogło nimi kierować, że wybrali dla mnie taki zapach?! Jest to bowiem kompozycja trudna, trąci aldehydami, mchem i myszką, a jakże :)
Pamiętam, że poraziła mnie jej siła, mieszanina przypraw i ziół, które kojarzyły mi się tu z pieczenią, pełną laurowych liści i rozmarynu. Mocno odurza też to początkowe kapryfolium (czyli wiciokrzew), którego słodko-mdły zapach długo jeszcze poźniej bardzo mnie męczył (a jest to popularny krzaczek leśno-ogrodowy). Cytrusów nie czułam tam w ogóle, natomiast zestawienie ylang-ylang z paczulą daje wyobrażenie o obezwładniającej sile zapachu, z lekka indyjsko pobrzmiewającego w ostatniej nucie (w roku 73 to był pewnie hit, ale w 96 nosiło się modnie ogórkowe Addidasy albo subtelne Chacharele. A hippiską nigdy nie byłam.. ;) ).

Kwiatowo-zielony, piszą o nim na esteelauder.com...hmm.. Ja pamiętam raczej duszną wilgotną szklarnię z torfem, liliami, bananowcami i żabami. Plus ziołowa marynata do wołowego udźca :)

Nigdy tej buteleczki nie zużyłam. Oddałam ją komuś, z kim nie mam już kontaktu. A szkoda, bo jestem bardzo ciekawa jak zareagowałabym na "Private Collection" dziś?...

Jeszcze jedna uwaga do tej przydługiej recenzji: "nie kupię", chyba że będę miała znowu okazję powąchać i się niespodziewanie zakocham, jak w "Youth Dew".

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    95
    produktów

    165
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    13
    produktów

    149
    recenzji

    0
    pochwał

    8,24

  3. 3

    3
    produktów

    148
    recenzji

    3
    pochwał

    8,20

Zobacz cały ranking