Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Urban Decay, Urban Decay, Gwen Stefani Paleta cieni do powiek

Urban Decay, Urban Decay, Gwen Stefani Paleta cieni do powiek

Średnia ocena użytkowników: 5 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 0 ml
Cena 299,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

W palecie znajdziecie 15 kolorów – od neutralnych po intensywne w odcieniach najpiękniejszych klejnotów. Można je łączyć tworząc zupełnie nowe odcienie.

Blonde (blady beż z opalizującym, różowym połyskiem),
Bathwater (blady beż z perłowo-złotym połyskiem),
Skimp (blady satynowy cielisty),
Steady (średni róż z metaliczno-złotym połyskiem),
Punk (matowy oberżynowym brąz),
Baby (chłodny, metaliczny róż),
Anaheim (amtowy, lekki beżowy brąz),
Stark (matowy, cielisty róż),
Zone (matowy średni brąz),
Serious (przydymiona, opalizująca szarość),
Pop (blady, opalizujący koral),
Harajuku (metaliczny niebiesko-różowy z drobinkami brokatu),
Danger (głęboki, metaliczny błękit),
1987 (jasne metaliczne żółte złoto)
Blackout (głęboka matowa czerń).

Recenzje 7

Średnia ocena użytkowników: 5 /5
Wydajność:
Zgodność z opisem producenta:
Trwałość:
Stosunek jakości do ceny:
Opakowanie:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Wspaniala

Piekne opakowanie, ciezkie, duze lusterko i ta paleta kolorystyczna!

Wszystkie cienie mi sie podobaja i z kazdego w roznym stopniu korzystam. Pigmentacja jak i konsystencja jest moja ulubiona ze wszystkich firm kosmetycznych. Sa przez to wydajne. Mozna nimi zrobic bardzo delikatny nudziak ale i smoky eyes, a brokatami podkreslic i odmienic makijaz.
Jedynie cienie brokatowe moga sie osypywac jednak ja je wklepuje palcem i nie ma problemu :)
Czern jest swietna, matowa, nie-szara.
Cienie nawet bez bazy trzymaja sie dlugo, mam jednak tluste powieki i wtedy owszem moga sie zrolowac, ale to juz urok tlustych powiek, nie wina cieni.


Z jednej strony szkoda, ze limitowana a z drugiej jest wydajna i denka nie widac. Cena wg mnie jest adekwatna ale wiadomo, ze to firma premium.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

UD wiadomo :)

Z powodu takiego ze testuje wiele kosmetykow , nie moglam sie oprzec przed kupnem tej palety cieni :)

Plusy:
+ doskonale napigmentowane cienie ( jedynie Harajuku troche mniej)
+ mozemy dokladac i budowac kolor
+ nie osypuja sie ( moze jedynie Pop troche sie kruszy)
+ dlugo sie trzymaja ( zawsze uzywam bazy)
+ nie uczulaja
+ nie podrazniaja oczu
+ swietna konsystencja
+ doskonale sie rozcieraja
+ nie tworza plam
+ wydajne
+ piekna paleta (design)
+ kolory z ktorych mozemy wyczarowac prawie kazdy makijaz
+ bardzo uniwersalne
+ duze poreczne lustro
+ ciezka paletka , porzadnie wykonana
+ bardzo dobra w podrozy :)
+ doskonale sie z nimi pracuje

Minusy:
- kolor Danger ( polyskliwy granat) moglby byc bardziej granatowy anizeli szary :) to jedyny minus palety

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

genialna!

Do tej pory używałam wyłącznie cieni z inglota, ale zamarzyła mi się jakaś paleta z górnej półki i po obejrzeniu dziesiątek filmików i swatchy na internecie wybór padł na tę (co prawda niedostępną już stacjonarnie, ale w internecie bez problemu).
Jest GENIALNA.
+ ma cudowne kolory, z których można wyczarować makijaż na każdą okazję;
+ cienie świetnie się blendują i ciężko sobie nimi zrobić krzywdę (oprócz tych ciemnych, ale ja mam nie wprawioną rękę do ciemnych cieni i prawie nigdy ich nie używam – chociaż rozcierają się dalej pięknie);
+ świetnia pigmentacja – w zasadzie wszystkie cienie oprócz harajuku są bardzo napigmentowane;
+ nie sypią się (oprócz koloru pop, który składa się chyba tylko z brokatu);
+ genialna trwałość – właściwie począwszy od nałożenia ok. 7 rano do zmycia o 22 nic się z nimi nie dzieje;
+ śliczna paleta – design jest po prostu obłędny i ma też bardzo dobrej jakości lusterko.

Minusów chyba nie ma… Oprócz tego że harajuku mógłby być bardziej napigmentowany :)

Swatche Urban Decay Naked Ultimate Basics

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: kilka miesięcy

Wykorzystała: jedno opakowanie

Moja ulubiona paleta cieni <3

Zdecydowanie najlepsze cienie jakich do tej pory używałam <3 a trochę tego było ;)

+ piękne intensywne kolory
+ nie rolują się
+ nie odbijają
+ łatwo nimi blendować
+doskonale się nakładają
+nie osypują się

Nie będe za dużo pisać, paletka jest po prostu genialna :)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

naturalne i wystrzałowe makijaże w jednej palecie

Moim zdaniem ta paleta nie jest tylko dla &quot;jasnoskórych&quot; jak to ktoś napisał wcześniej. Kolory są owszem nude plus kilka kolorowych, ale pigmentacja powala. No i można ich używać na sucho i na mokro.

Cienie świetnie się blendują między sobą, są jedwabiście kremowe.

Nie polecam użyć z nimi pędzla mac217, bo jego włosie zostawia na cieniu ślad a wszystko wokół się pyli. Lepiej użyć pędzli z syntetycznym włosiem. Na powiekach cienie jednak się nie osypują.

Świetna paleta pod względem jakości. Jeżeli myślicie nad paletami Naked czy Gwen - bierzcie Gwen. Z paletką Gwen macie prócz nudziaków fajne cienie do ożywienia makijażu a jak nie, to chociażby do kresek. Jakość paletki Gwen jest też lepsza niż Naked (przynajmniej wg zagranicznych youtuberek, wystarczy obejrzeć kilka vlogów). Paletka Gwen wygrywa totalnie pigmentacją.

po więcej zdjęć i opinii zapraszam na http://puckowa.blogspot.com/2016/01/urban-decay-x-gwen-stefani-paletka.html

cena 299zł, ale w przeliczeniu na cienie wychodzi nam niecałe 20zł za cień. Poza tym w Sephorze mając kartę black można ją dostać -10% lub -20%, w zależności jakie kody rabatowe przygotują. dostępna jest też w drogerii house of beauty.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: 1 paleta wciąż używam

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

dla jasnoskórych fanek Gwen

Zacząć należy od tego, że bardzo lubię Gwen, No doubt - ich muzykę oraz (co w wypadku tej recenzji ważne)całą stronę wizualną rzeczonych przedsięwzięć. Chwytam każdą analogię między dokonaniami Stefani a kolorem cienia w paletce, wyglądem kasetki, nadrukiem na lusterku itd. - taki smaczek dla wieloletnich fanów. Także tutaj misja spełniona - można poczuć, że artystka faktycznie dorzuciła swoje 3 grosze w temacie tego jak ostatecznie ma wyglądać kosmetyk.

Kolory bardzo fajne. Świetna pigmentacja, trwałość i podatność na blendowanie. Ale. Zadowolone z nich będą raczej wyłącznie dziewczyny o jasnej cerze. Przeważają cieliste odcienie i lekko podbajerzonych shimmery do codziennego makijażu. Smokey swobodnie można wymalować, choć przy operowaniu w tym celu tylko 4 kolorami (czerń, opalizujący granat, szarość, kasztan). Ja osobiście dokładnie tego szukałam. O ile z Naked 1 nie byłam do końca zadowolona, coś mi w nich nie grało i pozbyłam się, Naked 2 są ok, ale metaliczne a Naked 3 zbyt różowe, to Gwen Stefani trafia w punkt.

Pomalowane tymi cieniami oko aż woła o jakąś plamę koloru na ustach - celem upodobnienia się do dyrektor artystycznej palety. Tak więc po pomalowaniu powiek tymi cieniami w następnym kroku z lubością sięgałam po matowe czerwienie i fuksje w pomadkach. Fajnie to razem gra.

Jednak z ceną zaszaleli. Gramatura cieni jest bardzo zbliżona do Naked tej samej marki, podczas gdy cena o 1/3 wyższa. Pierwotne plany były takie żeby cena w polskiej Sephorze wynosiła bagatela 320 złotych. Ostatecznie stanęło na tym żeby nie przekraczać magicznej bariery 300 złotych i stanęło na 299 złotych. I tak bardzo dużo.

Nie mniej ja jestem bardzo zadowolona, super gadżet ;)

Używam tego produktu od: 2 miesiące
Ilość zużytych opakowań: w trakcie

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

MAGIC\'S IN THE MAKEUP!

Przyznam szczerze, że moja opinia może być bardzo subiektywna, bo uwielbiam Gwen i jeszcze bardziej kocham Urban Decay.

Opakowanie: Piękne. Paleta przychodzi w kartoniku ozdobionym niesamowitym, złoto-białym wzorem. Środek kartoniku ozdobiony jest białymi grochami na czerwonym tle (czad!). Sama paleta jest dociążana, co daje odczucie, że trzymamy w rękach coś naprawdę luksusowego. Wykonanie jest porządne, eleganckie. Pomysł czarnych kropek 3D genialny. Kolory czarny, biały i złoty to zawsze piękne połączenie. Wewnątrz duże lustro i napis &quot;MAGIC\'S IN THE MAKEUP&quot; (jednocześnie to tytuł jednej z piosenek No Doubt).

Cienie: dostajemy 15 cieni (1,4 g każdy) w tym 13 nowych odcieni. Mix tekstur jest świetny: od matów, przez satynę i bardziej połyskujące cienie aż do brokatu. Jak na UD to całkiem sporo odcieni matowych i mam wrażenie, że te tutaj są lepszej jakości niż w innych ich paletach. Jednak pomimo to brakuje matowego jasnego cielistego cienia. Kolory są piękne, w większości bardzo naturalne i ponadczasowe. Dostajemy tu przekrój różnych odcieni złota i brązów, aż do bardziej zwariowanych kolorów (jednak mimo wszystko nie jest to nic nachalnego czy wieśniackiego).
Jakość produktu jest naprawdę świetna. Cienie dobrze się blendują, nie znikają w ciągu dnia i długo utrzymują nawet przy byle jakiej bazie. Na mokro zyskują na intensywności (maty też można używać na mokro, ja tak robię z Blackout\'a cakeliner). Problemem może być odcień Pop, który zawiera drobinki brokatu. Może się osypywać i najlepiej nakładać go na mokrą bazę albo na mokro.
Warto dodać, że wszystkie nowe odcienie mają nazwy związane z Gwen Stefani (np. Anaheim to miejscowość w której się urodziła, 1987 rok założenia No Doubt, Harajuku to styl którym się inspiruje).

Ponad to: Made in USA, nie zawiera parabenów i jest to produkt vegański. Z paletą dostajemy próbki szminek Gwen, które wyjdą na wiosnę (czyli w PL będą pewnie dostępne latem).

Minusy: CENA!!!!!! bez przesady, Too Faced też jest wysoko półkowy i ze Stanów, a nie kosztuje tyle!
Cień Pop i bark matowego jasnego beżu też może być problemem.
Lustro odchyla się całkowicie, a fajnie by było gdyby paleta otwierała się tylko do pewnego momentu (łatwiej korzystałoby się wtedy z lustra).

Generalnie uważam, że to świetna paleta na codzień i przy tym bardzo samodzielna. Jeśli ktoś szuka neutralnych kolorów i może paru wariackich, ale dalej stonowanych i z klasą, to tu otrzymuje wszystko czego potrzebuje. Z tą paletą można stworzyć ludzki makijaż do pracy, na imprezę, smoky i nawet zaszaleć z kolorem a wciąż wyglądać jak kobieta a nie skrzyżowanie papugi z transwestytą. Jakość cieni jest świetna.
To też nie lada gradka dla fanów Gwen, bo paleta kryje w sobie masę smaczków (gwiazda była zaangażowana w każdy szczegół powstania tej palety, opakowanie jest zaprojektowane przez nią, kolory cieni stworzone dla niej, nazwy cieni nawiązujące do niej, napis na lustrze).

Jeśli zastanawiasz się nad kupnem jakiejkolwiek Naked, to lepiej zainwestuj w tą, jest lepsza ;)

Paleta może nie spodobać się osobom które lubią ciepłe kolory, bo większość odcieni posiada zimne pod tony. Na pewno jeśli macie w swojej kolekcji dużo neutralnych palet, to ta może was niczym nie zaskoczyć. Jeśli też szkoda wam kasy, to na pewno można znaleźć podobne odcienie i sklecić coś podobnego samemu z Inglota i tańszych firm.

W każdym razie ja nie żałuję zakupu. Zanim poprosiłam o nią Mikołaja, to obejrzałam masę filmów na YT, zdjęć, ale nic nie oddało tego, jak ta paleta jest piękna w rzeczywistości.

Używam tego produktu od: miesiąca
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    10
    produktów

    372
    recenzji

    2
    pochwał

    10,00

  2. 2

    2
    produktów

    345
    recenzji

    1
    pochwał

    9,23

  3. 3

    13
    produktów

    116
    recenzji

    0
    pochwał

    3,15

Zobacz cały ranking