Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

A*Men EDT (Woda toaletowa)

A*Men EDT (Woda toaletowa)

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 105,00 zł
Pojemność 100 ml
Cena 205,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Równie kontrowersyjny jak kobiecy zapach dla mężczyzn. Oryginalny, podobny linią zapachową do kobiecego 'Angela', lecz o wyraźniejszej, korzennej, kadzidlanej nucie.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka,lawenda, kolendra, mięta pieprzowa
nuta serca: paczula, cedr atlaski
nuta bazy: kawa, styraks, bób tonka, piżmo.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 61

Średnia ocena użytkowników: 4,2 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

orgazmiczne

Do tej pory nie recenzowałam męskich wód czy perfum,chociaż to właśnie kobieta powinna wydać ostateczny werdykt.A*Men wpadł mi w ręce gdy szukałam razem z córką odpowiedniej na uroczystość ślubną dla jej przyszłego męża.No i A*Men absolutnie się na takową imprezę nie nadaje ustępując miejsca guerlainom i diorom.Natomiast na noc poślubną to co innego.Jestem starszą panią,której nos niejedno już wąchał ale ten zapach to seks w butelce:)Może i nachalny,może i dominujący i nie nazbyt wyrafinowany ale całym sobą mówiący "pragnę,jestem,zdobywam".Umiar w stosowaniu jak zwykle jest pożądany zawsze i wszędzie.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Wykorzystała: w trakcie pierwszego opakowania

Albo kochasz, albo nienawidzisz

Są takie zapachy, które można albo pokochać, albo znienawidzić. I takie moim zdaniem są najwspanialsze, bo stają się tematem dyskusji, wychodzą przed szereg, nie są zapachami dla wszystkich. To właśnie Amen.
Niejednoznaczna kompozycja zapachowa, która uwodzi, zniewala, wyraźnie zaznacza swoją obecność. Zapach słodki, ale jednocześnie szalenie męski, seksowny. I bardzo trwały. Gdy mój mężczyzna użyje go z rana, jeszcze wieczorem czuję słodko - korzenne nuty na jego skórze. Uwielbiam je.
Nie wszystkim będą te perfumy odpowiadać, bo i też nie muszą.
Pokochałam te perfumy, ale tylko na skórze mojego Lubego. Gdy raz spróbowałam ich sama użyć, pachniałam dość nieprzyjemnie i było mi niedobrze. Moje ph skóry i Amen się nie polubiły. Ale ja polubiłam je na męskiej skórze.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Escape!

Ostatnio zastanawiałem się nad następującą rzeczą: które z poznanych zapachów wywarły na mnie najbardziej negatywne wrażenie. Doszedłem do wniosku, że było kilka takich przypadków. Dziwne, że w ogóle mogą istnieć pachnidła (sic!), które stają się przekleństwem dla obcującego z nim gentlemana (lub lady). Przecież w swoim zamiarze stworzone zostały po to, aby dostarczać nam niebiańskich doznań. A jednak...recenzje są przykładem, jak jedne zapachy łączą, a inne dzielą i doczekują się skrajnych opinii: od zachwytów po całkowitą dezaprobatę. Pewnie wielu się na mnie obrazi, ale w moim rankingu dezaprobaty the winner is: A*Men from Thierry Mugler. Być może nie jest to przeciętniak, być może jest w nim coś czym się można zachwycać, jednak jego krzyczące ego jest dla mnie nie do zniesienia. Starcie karmelu z paczulą, kawą i miodem to zbyt wiele dla moich nozdrzy, za bardzo to wybuchowe, a do tego lepiące. Dlatego biedaczysko wylądował na mojej liście "dzieł straconych" na samym końcu. Można rzec: trzyma czerwoną latarnię. Zupełnie poza moim kręgiem zainteresowań, ba nawet horyzontów.
Bo z nim jest jak z człowiekiem, którego niedawno poznaliśmy, ale wiemy że nic nas z nim nie łączy. Żadna płaszczyzna porozumienia, nawet żeby starał się on i żebym starał się ja - to nie będzie z tego nic i nigdy. Gość z innej planety, nadaje na innych falach, inny poziom wrażliwości, inteligencji, humoru...
Dlatego też, nie wyobrażam sobie faceta pachnącego tym specyfikiem. Ja po prostu nie rozumiem skąd pomysł, aby uczynić takie połączenie i kazać tym pachnieć...Nie pojmuję tej logiki.
Gdy pierwszy raz go poczułem zostałem znokautowany. Wyszedłem z Sephory, na dworze +25 st.C, a na moim nadgarstku ów wyziew. Woń była nie do zniesienia, a wszelka próba pozbycia się go prowadziła do odwrotnych skutków. Gdyby zapachy mogły krzyczeć, on darłby się najgłośniej:"Halo, to ja! Produkt krzyżówki karmelu, miodu i kawy Primy z podbijającą doniosłość wrażeń paczulą!" I chociaż wielu uwiódłby swym wołaniem - to ja musiałbym go zakneblować.
Tak więc, od tamtej pory przezornie trzymam się od niego z daleka, byleby nie czuć, byleby nie słyszeć...a chcąc zgrabnie zamknąć wieko tej trumny, muszę użyć słowa jakże znamiennego w tej sytuacji: AMEN...

Używam tego produktu od: 1 rok
Ilość zużytych opakowań: Niepełne opakowanie

Do czego służą te przedmioty? [Odpowiadają mężczyźni]

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

Jedyny w swoim rodzaju

Zapach trudny, dla pewnych siebie Facetów, co nie boją się słodkich ekspozycji.
Jeden z tych co albo się pokocha albo znienawidzi.

Otwarcie dziwne, pełne kontrastów, może budzić mieszane odczucia ale chyba jedyne w swoim rodzaju.
Ale gdy już minie baza głowy... Kawa, paczula, karmel a nawet wanilia pokazują swoją potęgę.
Gdy lubisz zapachy słodkie, on może stać się twoim faworytem, ale też trzeba umieć go nosić.

W dobie Invictusów, One Milionow ten zapach znacząco się wyróżnia, należy pilnować się z aplikacją ponieważ trwałość oraz ekspozycja na mojej skórze (a trzeba pamiętać, że zawsze jest to kwestia indywidualna) jest wręcz olbrzymia a posiadam wodę toaletową i dezodorant.
Zapach otula jak pancerz i daje mega pewności siebie.
Dobry na zimę wiosnę jesień.. na lato może być ciut za ciężki..
Na razie mam jedno opakowanie ale na stale zagości w mojej łazience.


Używam tego produktu od: miesiące
Ilość zużytych opakowań: 1 po 100ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Kocham :)

Rewelacyjna, odważna i oryginalna kompozycja. Perfumy ciężkie do bólu, ale niezwykle, nieprzyzwoicie wręcz trwałe, co dziś zdarza się nad wyraz rzadko. Dla mnie to zapach przede wszystkim czekoladowy i... bardzo seksowny. Ale mowa o czekoladzie gorzkiej, przełamanej właśnie goryczą, głównie aromatycznych ziół. Na szalone imprezy, wielkie wyjścia, awangardowe koncerty i bardzo intymne okazje. Dla ryzykantów, artystów, osób bezkompromisowych.. Uwielbiam :)

Używam tego produktu od: 2 miesiecy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1 opakowania 100 ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

cudowny,orientalny i wyrazisty

To moj ukochany zapach-korzenny przypominajacy gorzka czekolade-niejednoznaczny i balansujacy miedzy slodkoscia a mocniejszymi przyprawowymi akordami co w meskich kosmetykach nie jest czeste,Zapach charakterystyczny nieco ekstrawagancki dla facetow lubiacych sie wyrozniac emanujacych seksualnoscia

Używam tego produktu od: miesiac
Ilość zużytych opakowań: 1 cale

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Najbardziej seksualny męski zapach

Mężczyzna może wyglądać byle jak zachowywać się byle jak, mówić byle jak, ale z używając tych perfum od razu zacznie być najbardziej pożądaną osobą przeze mnie w tym miejscu. Nie rozumiem, jak to działa, ale tak właśnie jest. To jest wręcz krępujące, jeżeli nie mogę usiedzieć spokojnie w teatrze za naprawdę przeciętnym Panem i ciągle mój wzrok wędruje w jego kierunku. Na szczęście ostatnio nie jest w ogóle spotykany, bo przyniósłby mi wiele kłopotów i powodów do tłumaczenia się przed własnym partnerem. Zniewalający, rzucający na kolana, oddziałujący na najbardziej prymitywne instynkty. Mężczyzna skondensowany.

Używam tego produktu od: nie używam, wielbię
Ilość zużytych opakowań: zero

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Cudny!

Dostałam próbkę tego zapachu przy zakupach.
Zapach ten jest słodko-świeży.Jest podobny do damskiej wersji Angel ale ziołowe nuty które w nim czuję dają mu męskośći.Bardzo trwały zapach.
Całość uzupełnia ciekawy orginalny flakon.


Używam tego produktu od: niedawna
Ilość zużytych opakowań: 1 próbka

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Kolejny po reformulacji....

A*Men, a właściwie Angel Men to zapach wybitny i jedyny w swoim rodzaju. Nadmienię, że posiadam wersję vintage, a parę miesięcy temu testowałem te perfumy już po reformulacji. Wspomnę o tym później.

Otwarcie jest trudne. Przyznam szczerze, że muszę je po prostu przecierpieć. Mięta, lawenda, paczula, to tak pokrótce. Potem zaczynają się czary.
Wyobraźmy sobie rondelek. Wrzucamy do niego tabliczkę mlecznej czekolady, kilka łyżek miodu, kilka łyżek cukru i łyżkę kawy. Całość doprowadzamy do wrzenia i gotujemy parę minut, do jednolitej konsystencji. Na koniec dosładzamy cukrem. Całość jest gotowa do spożycia, można ją np. posmarować ciasto lub jeść jak krem (np. Nutella).

Wizja ta jawi mi się przed oczami za każdym razem, gdy noszę męskiego Anioła. No, prawie. Zapomniałem o jednym szczególe, a jest to szczegół istotny. Od początku A*Menowi towarzyszy paczula, która jest wg mnie nutą przewodnią. W otwarciu czuję niemalże "piwnicę" a\'la Givenchy Gentleman, później paczula zaczyna grać i tańczyć ze wszystkimi "słodkościami", dodając im właśnie takiego pleśniowego posmaku.

Trwałość wynosi na mojej skórze prawie 24 h. Projekcja jest bardzo dobra przez 12 h. Używam 1 "psiknięcie" z flakonowego atomizera na środek szyi.

W 2013 roku z ciekawości psiknąłem z testera w perfumerii na wierzch dłoni. To już nie jest ten sam zapach. Zniknęło "ziołowe" otwarcie, niemal całkowicie zniknęła paczula, która teraz schowała się za czekoladą, karmelem, miodem, cukrem i kawą. Nie czuję jej prawie wcale. Jednym słowem - A*Men został wykastrowany ze swojej męskości. To wciąż dobry zapach, wciąż ma doskonałe, aczkolwiek nieco przytemperowane parametry, ale teraz można go w pełni nazwać uniseksem i nie będzie to wcale przesadą.

Trwałość nowych wypustów wynosi 8-12 h, projekcja jest dobra przez 5 pierwszych godzin, potem zapach cichnie.

Używam tego produktu od:2 lata
Ilość zużytych opakowań: W trakcie 30 ml

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zimowy zapach

Gdy czuję ten zapach widzę ciemny las nocą, jakieś kadzidła, kawa, zapach zapiera dech, na następny dzień pachnie już trochę inaczej, jest więcej paczuli, kojarzy mi się z zapachem popiołu z dogasającego ogniska, w tle czuć słodkie nuty. Polecam go na wyjazd w góry zimą, na narty, jest ładny ale nie na każdą okazję.

Używam tego produktu od: nie używam
Ilość zużytych opakowań: testowałam wiele razy

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ciepło, słodko i seksownie

Przy zakupie perfum TM dla mnie poprosiłam o próbki czegoś dla mojego TŻta i dostałam właśnie A Men. Zapach ten zdecydowanie przypadł mi do gustu, a to oznacza, że mojemu lubemu już znacznie mniej, bo jest zwolennikiem świeżych, sportowych zapachów. No właśnie: Kto przepada za lekkimi, świeżymi wodami dla mężczyzn, do tych perfum raczej się nie przekona, a wręcz może reagować jak przysłowiowy diabeł na święconą wodę ;)

Pierwsze testy wypadły zaskakująco: To zapach naszego miodowo-waniliowego żelu pod prysznic z Apivity! Wypisz, wymaluj: Ten sam miód i wanilia. Mój TŻ nie bardzo wiedział jak się ustosunkować do tych perfum, bo zwykle woli perfumy z zupełnie innej bajki, ale skrytykować ich nie mógł, bo żel pod prysznic o łudząco podobnym zapachu bardzo lubi. Czyli mówiąc krótko, pełne zaskoczenie :D

Tak było na początku, bo teraz widzę ten zapach nieco inaczej (może dlatego, że aplikuję go bardziej oszczędnie). Na początku czuję zioła i kadzidło, ale nie kościelne tylko indyjskie. Bardzo lubię orientalną nutę kadzidła w perfumach, a te wyraziste zioła dołączone tutaj nadają zdecydowanego, męskiego charakteru. Jest ciepło i słodko, a zarazem tajemniczo i intrygująco. Początek piękny i bardzo zachęcający, niestety szybko się ulatnia, a dalej nadal jest miło, ale już nie jest tak interesująco: Słodka, mrożona kawa. Przyjemna, nie powiem, a w rozsądnych dawkach odpowiednia nawet i na lato, ale to już nie to... ;) I właśnie dlatego przyznaję tylko 4 gwiazdki, bo początek genialny, a pózniej jednak w ogólnym rozrachunku pozostaje niedosyt... Wielka szkoda, ale i tak lubię te perfumy, w szczególności na moim lubym.

P.s. Czasami "po domu" lubię też sobie psiknąć na nadgarstek ;) Jeśli to prawda, że są podobne do Angela, to chyba powinnam go w końcu przetestować...

Używam tego produktu od: niedawna
Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej próbki

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

diabelska słodycz

Iście diabelska słodycz. Doskonały na jesienne i zimowe mrożne wieczory. Amen to zabójca, jego moc/projekcja jest porażająca, gdy on się pojawia, inne zapachy giną. Trwałość niebywała( do kilkunastu godzin). Wybitny. Do tego dokładamy metalowy flakon i mamy arcydzieło. 30ml można dostać w dobrej cenie, jest bardzo wydajny.

Używam tego produktu od: 1 mies.
Ilość zużytych opakowań: w trakcie liczych prób

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    90
    produktów

    155
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    148
    recenzji

    3
    pochwał

    8,72

  3. 3

    13
    produktów

    137
    recenzji

    0
    pochwał

    8,06

Zobacz cały ranking