Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Kenzo, Kashâya EDP

Kenzo, Kashâya EDP

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5

Kategoria
Marka
Pojemność 50 ml
Cena 110,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Kenzo zadedykował te perfumy kobietom zakochanym w Absolucie - słowo Kashâya oznacza w sanskrycie wieczną miłość. Perfumy andają noszącej je osobie słodyczi blask, jakie ozdabiają kobietę obdarzoną wielką miłością.
Kashâya jest zapachem orientalnym, ale też lekkim i transparentnym. Perfumy są lekkie, współczesne, czyste i wibrujące. Zywotne nuty moreli i mandarynki mieszają się z jaśminem i orchideą Cattleya, połączone piżmem, ambrą i drzewem sandałowym.
Górna nuta: morela i mandarynka
Srodkowa nuta: jaśmin, orchidea Cattley, tuberosa, goździk
Baza: piżmo, ambra i drzewo sandałowe, wanilia

Cena: 110USD / 50ml

Recenzje 7

Średnia ocena użytkowników: 3,4 /5

5 /5 HIT!

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

właśnie tu pasuje - wibrujący

To jest recenzja wody toaletowej - edt ... ponieważ nie istniala wersja edp - błąd w opisie i pisowni....

Bvlgari Pour Femme for her, Lancôme Trésor for her, Sun Moon Stars for her, Lalique for her to m.in. efekty pracy pani Sophii Grojsman, również twórcy Kashayi... Zapachy te łączy nieco syntetyczna, wiercąca w nosie nuta, tak jakby brzoskwinia (w przypadku Kashayi)polana była atramentem, dla niektórych jest w tym coś chłodnego, metalicznego... \\"Przywąchując\\" się Kashayi pomyślałam, że pokrewieństwa nie należy szukać wśród zapachów Kenzo, lecz właśnie wśród dorobku prawdziwej ich autorki.
Początek jest właśnie taki świdrujący, owocowy, później jaśmin i tuberoza, koniec cichy słodkawy, choć od czasu do czasu wwierca się to Grojsmanowe \\"coś\\".
Wg mnie zapach to bardziej wiosenny, pierwsze wrażenie podobne miałam wąchając Lanvin Rumuer - wywołał uśmiech. Rzeczywiście dość szybko gaśnie pozostawiając lekko wibrującą waniliową poświatę, elegancką i bardzo zbliżoną do tej z Lalique. Chciałabym, aby był dłużej wibrujący niż waniliowy , trwalszy - to jedyny mój zarzut dla tej kreacji.
Flaszeczka bardzo mi się spodobała w realu - pęk liści, związanych pasmem długiej trawy... choć z obrazka bardziej przemawiało skojarzenie z podrobami...Używam tego produktu od: paru dni
Ilość zużytych opakowań: zaczęta duża mieniąca się flaszeczka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

brzoskwinia,herbata,wanilia...

Sądząc po opiniach spodziewałam się,ze Kashaya to będzie owocowo-kwiatowy potwór-taki z gatunku"miłość lub nienawiść",ale uczucia wzbudziła we mnie raczej letnie.

Początek jest najlepszy-soczysta,słodka,odrobinę syntetyczna brzoskwinia,za chwilę dołącza nuta herbaty,ale to taka herbatka jaśniutka jak słomka,nie mylić z esencjonalną earl grey;)Gdyby zapach przestał się dalej rozwijać i trwał sobie w tym brzoskwiniowo-herbacianym sosie to byłabym zadowolona,ale niestety jest inaczej.

Po intensywnym początku woń dobiegająca z nadgarstka staje się coraz słabsza i mniej intensywna.Na pierwszy plan wybija się nieco budyniowa wanilia z jaśminem na tle niknącej brzoskwini-bardzo przypomina mi wtedy Organzę.Na końcu na skórze pozostaje waniliowa mgiełka z nieco czekoladowym posmakiem(czyżby to była mizerna paczulka?)

Podsumowując-dla mnie Kashaya nie była traumą,ale większego wrażenia też nie zrobiła,głównie przez haniebną trwałość i intensywność.Po bogatym początku pikuje w dół z każdą godziną.

Uwaga-może być migrenogenna,ta syntetyczna brzoskwinia może narobić szkód

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

pierwowzór

Kashaya to jak mi się zdaje zapach-wzór dla póżniejszych tworów Kenzo,wpisujący sie w zapoczątkowany przez Casmir "otulający"trend lat.90.Kashaya jest więc przede wszystkim mleczno-kokosowo-wanliliowa,gładka,z akcentami drzewnymi i odrobiną cynamonu(czym przypomina OI),w póżniejszej fazie bardziej budyniowo-jaśminowa(podobna do Allure),przy końcu lekko kadzidlana(jak z kolei Kenzo Amour).Ale wąchając ją ma się wrażenie,że pod tą główną "powłoką" czai się coś jeszcze,jakby niewyrażne cienie słonika-przyprawione kminkiem brzoskwinie,ylang-ylang,może nawet kaszmeran-tutaj nie drażniące,udanie spojone z tą "mlecznością",nadające jej odpowiedni pazur.Świetny zapach-słodki,ale pulsujący życiem,niby bezpieczny,ale ma w sobie coś niepokojącego.Tak pachnie Afryka-sucho,korzennie,troche drzewnie,troche owocowo.
Kupię na pewno(jak tylko gdzieś mi się uda dostać)

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:testy

Eris film 2

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

pieprz z krwią

Skusiłam się w ciemno na ten zapach po zapoznaniu się ze składem. (na szczeście tylko 25 ml)I Mimo tego że uwielbiam orientalne zapachy przez ich zawartość: wanilia, ambra i piżmo w bazie , to w Kashaya przeważa coś tak ohydnego, co trudno mi opisać ale kojarzy mi się to z pieprzem w połączeniu z krwią.
Jest odrażające i przerażające. W ogóle niekobiece.
Odstawiam go w kąt i czekam aż znajdzie się jakaś amatorka tego typu zapachów. Chętnie oddam za grosze.

Używam tego produktu od:2 psiknięcia na nagarstek
Ilość zużytych opakowań:

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Okropny, męczący, mdły...

Napalona jak szczerbaty na suchy, bo niby zapach miał przypominać moje ukochane Sotto Voce, aż przedreptywałam z nogi na nogę w oczekiwaniu na próbkę. Gdyby nie ona kupiłabym w ciemno. :/
Ale przyszła próbeczka, zlałam się nią i... chciało mi się płakać z rozczarowania. :(

Po 1 zapach nie ma nic wspólnego z Sotto Voce, po 2 jest sztuczny, plastikowy. Po 3 jest mieszanką mdlącej słodyczy i jakiejś przebijającej goryczki, która pojawia się i znika.

Myślę, że spodobałby się zwolennikom Chaps Elysees, bo to coś na tę modłę. Dla mnie rozczarowanie. Pewnie dlatego, że tak wiele się spodziewałam.

Zapach trwały. Flaszka taka sobie. Korek brzydki. :)

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: próbka

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dzikość serca

Perfumy kwiatowo-orientalne, owoce przemykają w pierwszym tchnieniu pozostawiając po sobie mgliste wspomnienie. Nie są lekkie, ale nie są też przytłaczające. Mają swoją wagę, jak właściwie każde perfumy orientalne.
Jest w nich jakaś przejrzystość. Wibrują na skórze, czuć powiew orientu. Bardzo intensywne, należy dozować z rozwagą. Podobają się, trwałe.

Flakon ciekawy, przyjemny w dotyku, ładnie gra na nim światło. Trochę kojarzy mi się z bijącym sercem oplecionym żyłami. To dość drastyczne skojarzenie, ale takie było od początku, bo ten zapach tętni życiem.

I jeszcze jedno - na zdjęciu flakonik jest jakiś mdły, rozmyty, w rzeczywistości jest ładniejszy, żywszy, lśniący.

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Trudno go dostac

A juz myslalam ze nikt o nim nie slyszal. Zapach nieczesto spotykany. Dla mnie byl troszke zbyt intensywny na poczatku, ma cieple nutki ktore tak lubie, ale bylo w nim cos takiego mocnego, czerwonego co mnie sie niebardzo spodobalo. Za to moja siostra docenila. Pamietam ze byl bardzo tani.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    87
    recenzji

    52
    pochwał

    8,52

  3. 3

    0
    produktów

    65
    recenzji

    56
    pochwał

    7,07

Zobacz cały ranking