Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Dali Femme EDT

Dali Femme EDT

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5

Kategoria
Pojemność 30 ml
Cena 58,00 zł
Pojemność 100 ml
Cena 110,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Zapach stworzony w 1983 roku nadaje się do codziennego użycia. Ta kobieca kompozycja zawiera bogatą mieszankę orientalnych kwiatów.

Nuty zapachowe: bergamotka, kadzidło, goździk, róża bułgarska, jaśmin, tuberoza, drzewo sandałowe, paczula, piżmo.

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 16

Średnia ocena użytkowników: 3,3 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Dojrzały zapach dla dojrzałej kobiety

Uwielbiam go. Używała go moja mama w latach 90. XX wieku, używa go teraz i od ok. 2 lat używam go i ja. Mam wersję sprzed ok. 10 lat i nową. Kompozycja mimo lekkich zmian niewiele straciła. To piękna kompozycja, która oparła się upływowi czasu. Ciężka, mocna, zdecydowanie kobieca. Nie romantyczna, tylko seksowna. Aż gęsta od bogactwa nut. Idealna na wieczór. Raczej po 30-ce.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: próbka

Wykorzystała: jedna próbka

Okropny

Większość perfum sygnowanych marką Dali przypadła mi do gustu, ale absolutnie nie te - ciężkie, duszące (zapewne za sprawą białych kwiatów i kadzidła), jakby "babcine". Dobrze, że nie skusiłam się na ładny flakonik i skończyło się na testach, bo nie wiem co bym z nim zrobiła, nie chciałabym się tym psikać nawet za karę.

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

O nie!

Perfumy te dostałam w prezencie od osoby, która też je dostała w prezencie i przekazałam je w prezencie innej osobie :D
Nie twierdzę, że jest to brzydki zapach, ale mi się nie podoba :) Jestem młodą, dośc aktywną kobietą, a ten zapach kojarzy mi się ze starszą panią, która perfumuje się, kiedy musi wybrać się do lekarza albo do kościoła. Z pewnością nie jest to zapach na co dzień. Jest zbyt duszący i ciężki. Myślałam, że kosztował grosze, jak produkty z supermarketu. Kiedy zobaczyłam jego cenę, nie mogłam wyjść z szoku. Oddałam go babci, która stwierdziła, że nie jest najgorszy, chociaż z tego, co się orientuję, jeszcze ani razu go nie użyła ;)

Używam tego produktu od: nie używam
Ilość zużytych opakowań: jedno

TOP 10 męskich perfum

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Brudna zła i brzydka

Przez nieszczęśliwy przypadek to pachnidło trafiło w moje ręce. Chciałam nabyć nową wersję tych perfum z 2010 roku, lecz pomyliłam pudełka (są w zasadzie takie same) i w rezultacie ulubiony koktajl zapachowy Gali - żony Salvadora znalazł się w moim posiadaniu.
Początkowo miałam krztę nadziei, że uda mi się zaprzyjaźnić z tym zapachem, ale on obmierźle mnie odrzucał, a skojarzenia nasuwające się na myśl po jego powąchaniu nie były w istocie błogie i rozkoszne.
Lata 60, podejrzane dzielnice, paryskie damy do towarzystwa z krzaczastymi sztucznymi rzęsami, w znoszonych perukach, oczka w rajstopach, zjełczały makijaż na naznaczonych przez czas twarzach, zapach potu, brudne prześcieradła pogniecione i stłamszone od ekscesów nocy ubiegłej.
Ogółem moje skojarzenia oscylujące wokół tych perfum skupiają się na jakiejś mrocznej perwersji, która przynieść może traumę.
Lubię różnorakie dziwaczne i charakterystyczne zapachy, ale z tym się nie da oswoić, skóra spryskana tym eliksirem dosłownie pali niechęcią i prosi się aby jak najszybciej zszorować tą miksturę szczotką lub najtwardszym pumeksem.
Aromat ciężki, ołowiany, toporny i trudny do wytrzymania. Podwiędnięty kwiatowy wieniec skąpany w spirytusie, okraszony kadzidłem i rzucony na trumnę.
Spośród gryzącego kadzidła wyłania się gdzieś skostniała pistacjowa słodycz, ale jest ona przywalona wielkim żeliwnym brudnym paczulowcem (jest tu jakiś pierwiastek z "Romy" Laury Biagotti).
Myślę, że gdybym posiedziała 15 minut w obecności osoby spryskanej tym zapachem dostałabym zapaści.
Wg mnie ten aromat nie ma w sobie nic z ponadczasowości, na pewno w latach 80. cieszył się wielkim uznaniem i niejedna kobieta, która w tym czasach stałaby się jego szczęśliwą posiadaczką z wielką radością raczyła by się kropelką za uchem od święta.
Cóż, tego rodzaju "siekierę" trzeba po prostu lubić. Ja nigdy nie byłam zwolenniczką takich kompozycji zapachowych, były dla mnie zbyt rosochate i męczące. Jakbym dostała piżmowo-sandałową repetę w twarz.
Trwałość zatrważająca (na moje nieszczęście), zapach jak jad wniknął w moje nadgarstki i nie chciał się ode mnie odczepić.
Z całym szacunkiem dla mistrza Salvadora i linii jego perfum, ale trochę za dużo tu tych Afrodytopodobnych buteleczek w kształcie ust oraz pudełek z wizerunkiem obrazu "Apparition of the Visage of Aphrodite of Cnide in a Landscape". Łatwo się pomylić kiedy kupuje się perfumy przez internet i ja przekonałam się o tym najlepiej...
Na szczęście przerażająco wielka butla
tego specyfiku znalazła kogoś, kto chciał się wymienić na nią w zamian za inne perfumy.
Całe szczęście...

Używam tego produktu od: kilka dni
Ilość zużytych opakowań: napoczete opakowanie 100 ml

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

PONADCZASOWE PIĘKNO

Jeśli jaśmin może mieć magiczną moc - to jaśmin zamknięty w tym flakonie czaruje wręcz diablesko:) To wspaniała, ponadczasowa kompozycja o niesłychanej trwałości i wyrafinowanym bukiecie. Zapach uwodzi zarówno panów bardzo młodych - mój 5-letni synek je uwielbia, jak i tych o wiele starszych. Chyba tylko 2 inne moje ukochane zapachy zebrały podobną ilość komplementów.
Jest tylko jeden problem... ten jaśmin wybiera sobie właścicielkę. Nie na każdej kobiecie rozkwita. Czasem pachnie jak wysypisko śmieci za osiedlową kawiaciarnią.
Cieszę sie i jestem dumna, że mnie akurat wybrał i pozwala się nosić nieprzerwanie kilkanaście lat:)

Używam tego produktu od: jeden z pierwszych zapachów jakie sama wybrałam - czyli kilkanascie lat temu
Ilość zużytych opakowań: nawet nie policzę:D

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

mydlano piżmowy

testuję nowości a kupuję starocie... podobała mi się nowa wersja Eu the toilette, ale poszukałam starszej, bo nowa ciut za kusa, znaczy nieco infantylna, słodziakowata, landrynkowo pudrowa... Starsza Parfum the toilette (cokolwiek znaczy taki opis) otwiera się ostrym aldehydem - to otwarcie wręcz mnie załamało - stara curraro-królowa marysieńka ło matko... Przełknęłam mylano świdrująco roślinne łzy - dobrze, ze cena przyzwoita no i TO opakowanie... W domu podstawiłam nadgarstki nieletnim dzieciom i o dziwo obojgu się podoba... takie retro! Jak już aldehydy odpuszczą to zapach łagodnieje, troszkę przypudrowuje nosek i kremową bazą idzie w kierunku J\\\'adore, Jean Paula Classique, Poeme choć wciąż zalatuje nieco Chanel No.5 i Divą Ungaro...

Może jeszcze odkryje przede mną swoje uroki... Na razie jest średnio, trochę szyprowo trochę kwiatowo orientalnie, ale nie zabójczo mocno. To odróżnia Salvatora Dali od np. Lanvin Arpage - killera w klasie aldehydowców, choć używanego przeze mnie... czasem...

Dodatkowo uważam, że to jedyny zapach pozbawiony dziwnych chemicznych nut które skutecznie zniechęcały mnie do zakupu innych zapachów Salvatore Dali.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Rodzynkowa słodycz

Jedne z kultowych perfum lat 80. chociaż miałam okazję poznać je dopiero po upadku "wielkiego muru". Mam do nich ogromny sentyment i nader pozytywne skojarzenia. Przypadkowo miałam okazję kupić niedawno małą 30 i zakochałam się.

Słodkie, ostre, korzenne. Na skórze łagodnieją, stają się pudrowe,balsamiczne, choć nadal z nutką czegoś ostrego (czy to goździk z kadzidłem, a może aldehydy ?) Są mocne , ale nie agresywne. Bardzo kobiece i otulające.Cudownie emanują, pozostawiając w powietrzu rodzynkową słodycz. Zalecam jednak powściągliwość w aplikacji - w zbyt dużej ilości mogą wydawać się tandetne.
Z pewnością są trochę niedzisiejsze, jednak śmiało można je nosić zwłaszcza w chłodniejsze pory roku, kiedy to rozkwitają najpiękniej. Nie trącą myszką, jak moje ulubione szypry :) ,ale intrygują i zwracają uwagę zarówno starszych ,jak i młodszych (!) panów ( co w takim kontekście nie zdarzyło mi się chyba nigdy ) .

Jako nastoletnie dziewczę nie odważyłabym się ich nosić , ale teraz będąc "późną" trzydziestolatką używam ich z przyjemnością. A poza tym ...to świetny wabik na facetów ;)

Trwałość porażająca, natomiast flakonik ciekawy, ale nie w moim guście.

Używam tego produktu od: 3 miesięcy

Ilość zużytych opakowań: w trakcie 30 ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Najlepszy Salvador

Pierwszy zapach, który powalił mnie na kolana jeszcze w latach 90-tych. Odurza, intryguje, zachwyca, czasami drażni, uzależnia...Pierwsze nuty odrzucają na kilometr (babcine), potem rewelacja: ma w sobie kadzidło, drewno, jakąś słodycz. Im starszy i bardziej przeterminowany, tym ładniej pachnie. Od wielu lat nie wyczuwam go na nikim - i radość i szkoda:( Trwałość znakomita.

Używam tego produktu od: kilkunastu lat
Ilość zużytych opakowań: kilka

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Ujdzie;)

Ujdzie;) a nawet bardziej niz ujdzie;) Lubię Chanel 5 ,więc i Dali Femme mi się spodobały. Nie jest to zapach dla podlotków, jest cięzkawy, faktycznie nieco pudrowy, ja wyczuwam również nuty aldehydowe,których nie ma w składzie. Mimo wszystko ( tzn składników ktore nie do konca sa moje) zapach przyciąga. Mogę go nosić, nie przeszkadza mi ... a nawet...podoba:) Czasem bardziej mydlany, czasem bardziej pudrowy... ale elegancki na swój własny sposób. Bardzo udany Dali, ma charakter, a większość kompozycji Dalego ( z wyjatkiem le roy Soleil) to zapachy rozmyte i nijakie.Flakon bardzo na tak, podobaja mi się te usta:)

Używam tego produktu od:...
Ilość zużytych opakowań: pierwsze 30 ml

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

co za paskudztwo

Mamy tutaj wiekszosc nut zapachowych, ktorych nie znosze. Kadzidło nie jest moja dobra strona, gozdziki to juz naprawde tragedia, a tuberoza nie kojarzy mi sie z niczym dobrym. Szkoda, ze na moim nadgarstku gdzies zapodziala sie bergamotka, bo szczeze ja kocham.
Calosc w klimatach ciezkich i aptecznych. Dla mnie to smierdzi, jak nie wiem co. Na dodatek jest piekielnie trwały ehh. Buteleczka szkaradna, jak zawartosc.

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:...

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

wiekowy

Zupełnie nie mój zapach- intensywny, klasyczny, ciężki. Początek wręcz nie do zniesienia, potem łagodnieje i robi się nawet ładny ale i tak nie mój, źle się w nim czuję. Mam miniaturkę, chyba komuś oddam bo jestem zdecydowanie za młoda na ten zapach.

Używam tego produktu od: dwa tygodnie
Ilość zużytych opakowań: miniaturka, lekko "napoczęta"

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

klasycznie piekne

Wielokrotnie testowałam te perfumy, ale nie nadszedł widocznie wtedy jeszcze ich czas :)...tak było do czwartku 6 grudnia 2007 r. Przypadkiem wpadła mi w ręce próbka. I zaczęło się :). Te Perfumy (przez duże P)sa cudowne !!! Piekielnie intensywne, cudownie pudrowe, delikatnie słodkie, mega kobiece, otulające. Są jak mgiełka pudru i tajemniczości chodzące wszędzie za nosicielką. W bazie czuję wanilię, ale nie w tym słodziakowo-lukrowym wydaniu. Ona jest wytrawna i stanowi kanwę całej kompozycji. Coś pieknego.

Używam tego produktu od:testy
Ilość zużytych opakowań:ustrzeliłam dzisiaj swoje pierwsze 30 ml... zobaczymy co będzie dalej :)

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    95
    produktów

    165
    recenzji

    4
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    148
    recenzji

    3
    pochwał

    8,20

  3. 3

    13
    produktów

    141
    recenzji

    0
    pochwał

    7,80

Zobacz cały ranking