Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Laura Biagiotti, Roma

Laura Biagiotti, Roma

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Kategoria
Pojemność 100 ml
Cena 230,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Perfumy Laura Biagiotti Roma odzwierciedlają miłość do wiecznego miasta Rzymu. Projektantka perfum Laura Biagiotti już od dziecka w nim mieszkała, a później pracowała. Wyjątkowy flakon perfum został zaprojektowany na kształt starych rzymskich kolumn. Zapach został stworzony z myślą o młodych, namiętnych kobietach, które mają dobry gust i poczucie stylu. Nuty głowy zapachu Roma otulą Cię zmysłowym, owocowym welonem, do którego nawiązują delikatne nuty kwiatów. Połączenie lotosu, jaśminu, figlarnej konwalii i upojnego goździka tworzy niepowtarzalny aromat. Podstawa natomiast zawiera egzotyczne drzewo sandałowe i cedr wraz z uroczą paczulą oraz delikatnymi nutami mirry. Mech dębowy i słodka wanilia są doskonale uzupełnione przez eleganckie piżmo

Perfumy Laura Biagiotti Roma to wyjątkowy, oryginalny i wyrafinowany zapach. Idealnie pasuje do aktywnych i zmysłowych kobiet.
Nuty zapachowe
Głowy: różowy grejfrut, czarna porzeczka, mięta, hiacynt
serca: jaśmin, róża, konwalia, drzewo sandałowe
bazy: wanilia, ambra, piżmo, cybet
Cena ok. 230-300 zł / 100 ml EDT, ok. 145 zł / 25 EDP

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 77

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: 2 tygodnie

Wykorzystała: kilka próbek

O Boże

O Boże, co to za dziwaczne paskudztwo? Bo to nie są po prostu dziwne perfumy, nie są też po prostu brzydkie, to jest 2w1!

Pachną jakąś solą, dziwnymi przyprawami, coś mocno nieładnego. Flakon równie okropny, tak więc całość jak dla mnie zasługuje na mało szczytne miano perfum z kiosku.

W stylu włoskim? No nie wiem, parę razy odwiedzałam ten kraj, byłam dosyć mocno oczarowana i nie czułam wszechobecnego zapachu soli, brudu i zepsucia, a tak właśnie pachnie Roma według Laury Biagiotti.

Czuję także miętę, pokrzywę i inne zielska przydomowe, czerwoną porzeczkę bardzo mocno, konwalię pomieszaną z drzewem sandałowym, trochę niewyraźną i stłumioną wanilię, trochę piżma i innych dziwnych brzydactw.

Nie, nie, nie!

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Kotka na gorącym blaszanym dachu

Roma to zapach kobiety uwodzicielki, która doskonale wie czego chce i umie z wyrachowaniem wykorzystać zarówno swą seksualność jak i kobiecą niewinność. Bezwstydnie używa swych wysmakowanych atrybutów kuszenia takich jak delikatna bransoletka na nodze, długie czarne rękawiczki, czy głęboko wykrojona sukienka bez pleców, aby silnie oddziaływać na zmysły bezbronnych facetów i wabić bez żadnych zahamowań.

Roma otwiera się mocnym aldehydem, dlatego trzeba dać jej chwilę, by mogła ukazać przed nami pełnię swej krasy. Woń jest słodko-ostra z nutą goryczy, korzenna, gęsta i mocno otulająca. Zmysłowo skomponowana mieszanka szyprów, białych kwiatów i piżma z wyczuwalnym balsamicznym poszyciem. Tkwi blisko ciała, otacza sensualnym gorsetem pożądania, pieści i elektryzuje. Jest tym, czym najwykwintniejsza czekolada na pudingowej skórce.

Na skórze aromat staje się bardziej pudrowy, ale wciąż tętniący korzenno-rodzynkową, pieprzną słodyczą.

Tego typu mikstury, to był prawdziwy boom pod koniec lat 80. i na początku 90. Pamiętam nawet słynne wydanie Miraculum "Być może Rzym" (a był też "Paryż" i "Londyn" ). "Rzym" z tej właśnie edycji pachniał nawet ciut podobnie co Rzym Laury Biagotti. Jakkolwiek "Być może..." ewidentnie gryzł tandetą, "Roma" emanuje klasą i wytrawną kobiecością.

Zapach jest zdecydowanie niedzisiejszy, ale "rasowe" nosy z pewnością będą zachwycone. Nie trąci on myszką i potrafi zwrócić na siebie uwagę (ba! to wabik na facetów).

Trzeba go jednak stosować z umiarem i wyczuciem (zbyt duża ilość perfumy zamiast do ekstazy może doprowadzić do migreny).

Roma to zapach kobiet odważnych, doświadczonych, umiejących jednym łatwym gestem, lub spojrzeniem uwieść faceta i sprawić, bo rozpłynął się jak masło.

Audrey Hepburn w filmie "Śniadanie u Tiffan\'ego" wypowiedziała następujące zdanie "...Uważam, że noszenie brylantów przed 40-stką jest wulgarne", podobnie ma się to do Romy. Na młokosce, czy na Małej Mi, zapach zwyczajnie przybierze odcień komizmu i wielkiego faux pas.

Trwałość to także zaleta tego eliksiru. Roma nie blednie, tylko trwa i trwa. Przy tym wspaniale się rozwija, jest przewrotna jak kotka. Początkowo tętni mocą, by stopniowo spuścić z tonu, zarzucić korzenną woalkę, a na koniec rozpieścić rodzynkowo-drzewną sonatą.


Używam tego produktu od: od lat
Ilość zużytych opakowań: 100ml

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

dostojny Rzym

Roma to piękny zapach. z początku owocowo ziołowy chłodny, potem wychodzi mirra i robi się bardziej tajemniczo i dostojnie. Z pewnością nie jest to zapaszek dla nastolatek. Mi przywodzi na myśl spacery po ruinach Rzymu, włoską zieleń, zioła i panujący dookoła spokój, świerszcze w trawie. Zamówiłam sobie na święta po latach przerwy i na nowo odkrywam ten piękny zapach, czekam jeszcze na butelkę Venezii :)

Używam tego produktu od: kiedyś lata temu i teraz
Ilość zużytych opakowań: zaczęta druga butelka

Quality Missala Jak dobierać perfumy

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Mrowisko, runo lesne i monumentalne stare miasto...hmm....

Rome poznałam dawno temu gdy bylam nastolatka i mieszkałam jeszcze pod Warszawa i po 90 r otwarly się "wrota nieba" ..pierwsze w stolicy perfumerie :)

Bylam w Rzymie ...wiele lat później ...i ilość piekna na metr kwadratowy przekracza tam WSZELKIE ziemskie normy...
Roma ach Roma...! To jeden z kilku niezapomnianych poprzez oryginalność zapachow...które \\"wryly się w mój mozg" ( za odczuwanie zapachow odpowiada najbardziej pierwotna czesc mózgu wiecie...?)

Jest w niej tajemnica, mrok i przestrzen....pochmurne niebo , nad dachami barokowych baszt i
zacieniony las.... kraina mchu i paproci...


A teraz skojarzenie bardzo osobiste ...
Gdy bylam mlodsza i zyl mój dziadek lesnik, gdy chazdalismy ; po lesie , przykladal do szvczytu mrowiska bawelniana chusteczke...Potem dawal ja do powąchania , miała chyba zbawienny wpływ na przeziębienie...

Pachniala jak ....Roma !

Goryczka w perfumach jest tym co kocham....
To najmocniej "ziolowy " , pierwotny zapach... o ogromnej sile i mocy razenia ...Taki minorowy...niby ponury a dla mnie przepiekny..

Roma to ja :) No coz...jestem słodko-gorzka i cierpka...w proporcji 1/3/6 Cena bardzo przystepna, trwalosc super.

Kocham ja ....Amen



Używam tego produktu od: 12 lat
Ilość zużytych opakowań: 2 x 30 ml , wielosc malych probek

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ogród warzywny

cybet w połaczeniu z miętą i liśćmi porzeczki? nie, to nie ma szans na rozwój sytuacji. wychodzi z tego coś na kształt ogródka warzywnego pod folią. mój dziadek miał taki, z pomidorami na tyczkach, ogórkami, przeróżnym zielskiem na rabatkach. w środku było wilgotno, parno i pachniało właśnie Romą. ilekroć próbowałam Romy na własnej skórze, kończyło się zawsze tym ogródkiem. nie wyobrażam sobie tak pachnieć. nie lubię mięty w żadnej postaci i nie lubię gorzkich perfum. te, niestety, takie są.



Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

EDT ...Tylko dla koneserów tego gatunku

Mam próbkę edt odlane z oryginalnego flakonika.
Początek jest mocny, kategoria orientalno/przyprawowa, wysuwa się grejpfrut z mirrą połączony, stąd ten pierwszy odurzający niuch.
Jest też goździk, mięta i bergamotka między innymi... Przyprawy... Czuć... Jak w egzotycznej kuchni, nie mój zapach od razu to wiem, jak na wodę b. dobra trwałość, 7/8 godzin dobrze osadzonej woni.
Niestety ta przyprawowość nie łagodnieje na mojej skórze, testuję w deszczowe dni, ale jest za mocny jak dla mnie, zupełnie inna jest Mania Armaniego, ta w czarnym korku i oszronionej szklanej butelce, ma przyprawy, ale zupełnie inne osłodzone kwiatami, choć tu też jest róża i jaśmin, nie ujawniają się na mojej skórze. Więc nie. Ja nie chcę już więcej Romy.
Jest ten Rzym jak potrawa indyjska... Bardziej włosko kojarzy mi się kilka innych perfum.
Tylko dla koneserów tego gatunku. Ja do niego nie należę.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie "mój", ale doceniam :)

Te perfumy przenoszą w czasie.
Nie tylko dlatego, że odczuwa się ich wiek po specyficznej, "animalistycznej" bazie.
Po prostu warto zamknąć oczy i pozwolić woniom uruchomić wyobraznię:)
Rzym, godzina 11 przed południem, słońce jeszcze nie pali, ale grzeje przyjemnie. W powietrzu unosi się zapach cytrusów ze straganu, oraz lekko zgniecionych liści czarnej porzeczki i mięty...staje obok, oddychając głeboko, zanurzam się w chłodny cień starej kamienicy. Jest "chłód" i "zapach kamienia". Kwiatów nie czuję, przynajmniej nie wyraznie, raczej jako typową nutę w "perfumach z lat 90". Mimo, że jestem fanką kompozycji z tego okresu, zwłaszcza tych ciężkich, orientalnych. Natomiast nuty kwiatowe często odbieram jako "ciocine"...

Potem robi się przyjemniej.
Wyczuwam zwierzęcą nutkę cywetu, drewno sandałowe, wanilie natomiast tylko chwilami, jako odległe echo. Te perfumy z pewnością nie sa słodkie, raczej ziołowo-wytrawno-gorzkie, balsamiczne, z klasycznym sznytem.
Czuję w nich pewną "słoność", działa na moje kubeczki smakowe.
Raczej dla wyrobionych nosów, ponieważ nie są łatwe w noszeniu. Na pewno nie dla młodych dziewcząt, przyzwyczajonych do współczesnych, owocowych, świezych kompozycji typu "fruczuli".

Trwałość: 6-7 godzin, raczej bliskoskórne, bez rozległej projekcji, promieniują lekko ze skóry, emanuja w najbliższą przestrzeń, nie zostawiając "ogona" za "nosicielką" - i chwała im za ta elegancką dyskrecję:)

Ja miałam przyjemność wachać starą wersje, sprzed reformulacji, dotykającej boleśnie wszystkie perfumy vintage, ze zględu na obecnośc naturalnych, wycofywanych z obrotu składników. Ponoć nowsza wersja jest lżejsza, ale niestety cywetu nie da się skutecznie zastapić chemią... :(
Ja

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Kocham od dawna...

Zacznę od tego, że zapach ten dane mi było poznać dawno, dawno temu...to był początek lat 90-tych, ja byłam jeszcze smarkata, a Romą pachniała Ciocia, która przyjeżdżała do nas w odwiedziny z Niemiec. Mimo że miałam jakieś 13 czy 14 lat, w pełni doceniłam piękno tego zapachu. Minęło lat kilkanaście, a ja gdzieś tam w pamięci wciąż miałam ten cytrusowo-goryczkowo-kadzidlany aromat.
Teraz od ponad roku jestem posiadaczką buteleczki o pojemności 50 ml i powoli ją sobie zużywam. bo na Romę muszę mieć nastrój! Ona bardzo pasuje do czerwonych paznokci - ten zapach podkreśla pewność siebie i świadomą kobiecość. Owszem, bardzo się wyróznia na tle produkowanych teraz masowo owocowych pachnidełek, i na pewno nie jest to zapach dla każdej z pań, ale wlaśnie ta jego elitarność dodaje mu smaczku. Bo Romą nie każdy ma odwagę pachnieć...:)

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: miesiąc

staruszka z klasą

Patrząc na opis Romy - stworzona w 1988 r - w życiu nie kupiłabym w ciemno. A ona tak pozytywnie mnie zaskoczyła! Przetestowałam w podrzędnej perfumerii, bo nie było nic ciekawszego i tak mnie zachwyciła że następnego dnia kupiłam w internetowej perfumerii swoją flaszeczkę.
Rzeczywiście jest pełna sprzeczności - pierwsza, która pierwszy raz mi się zdarza - inaczej pachnie lewy nadgarstek inaczej prawy, może z nosem coś nie tak, ale za każdym razem na prawej czuję coś na podobieństwo przypraw których w składzie nie ma.
Czytałyście co to jest cybet? nie czytajcie bo możecie się zrazić do zapachu...
Kwiaty, grejfrut, drzewo sandałowe - wszystko tak ułożone, że dla mnie żadna z nich nie wybija na pierwszy plan. Porzeczki na szczęście nie czuję bo jej nie lubię.
Po pół godzince są takie lekko męskie ale mnie się podoba.
Wady mają dwie - są dość bliskoskórne i trochę za mało trwałe jak na moje oczekiwania - ale i tak biją na głowę dziesiątki droższych zapachów.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Ekspresyjny,trwały zapach

Ostry i wyrafinowany zapach o wyrazistym zapachu grejfrutu i drzewa sandałowego. Świeży lecz za razem duszący ,idealny na wielkie wyjścia ,nie nadaje się na co dzień. Dla kobiet ,które wiedzą czego chcą od życie. Stanowczy o wysokiej tonacji zapach ,który utrzymuje się bardzo długo.

Używam tego produktu od: 6 miesięcy
Ilość zużytych opakowań: w trakcie jednego

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Rzym w butelce

Klasa, przepych, Włochy, odwaga, siła. Prawdziwy Rzym w butelce. Zapach charakterny. Ani ciepły, ani zimny. Flakon pasuje idealnie, złamana kolumna, symbolizująca cudowną, starożytną architekturę stolicy Włoch. Laura Biagiotti musiała być wielką patriotką, inspirując się swoim państwem aż do tego stopnia (Roma, Venezia). Perfumy z renomą, eleganckie. Osobiście jestem urzeczona tym zapachem. Nie nadają się jednak na codzień. One wręcz nie mogą zostać "zhańbione" przez jeansy i luźną koszulkę. Ukoronowane małą czarną (ew. czerwoną, lub inną) będą prawdziwą kropką nad i, każdej wieczorowej stylizacji.

Używam tego produktu od: 3 lata
Ilość zużytych opakowań: Trzy, po 25ml

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Czuję ciężkostrawną klasykę

Testowałam ten zapach, bo nazwa jest mi bardzo znana, Uwielbiam wszystko, co kojarzy się z Włochami, jako dziecko wiele razy tam jeździłam i mam duży sentyment do tego kraju. Aurę jaka otacza Italię trudno opisać, prędzej można odwzorować poprzez zapach. Tutaj nic a nic nie przypomina mi tego pięknego kraju. O wiele bardziej moim zdaniem opisuje go Prada w kompozycji Infusion d\\\'Iris.

Początek Romy jest ciekawy, dość wyraźnie można poczuć miętę i owoce. Pomyślałam, nawet, nawet....Po jakimś czasie powąchałam znów nadgarstek i wyłoniły się majestatyczne nuty, kojarzące mi się bardziej z cmentarzyskiem niż ogrodem. Tak, zapach pachnie opuszczonymi nagrobkami, czuję w nim kadzidło i przydymioną wanilię. Nie mam pojęcia na jaką okazję można ubrać ten twór Laury.

Doceniam zwolenników, bo takowi z pewnością odkryli głębię Romy. Dla mnie osobiście jest za poważna, nieprzystępna. Nie da się do niej podejść bliżej niż na odległośc kilku metrów. Między źródłem tajemniczości a osobą wąchającą zapach jest przepaść nie do przebycia. Jakaś czarna siła odciąga od miejsca, z którego wyłania się tajemna woń.

Nie mi jest ona przeznaczona...

Używam tego produktu od: Miesiąc
Ilość zużytych opakowań: Testy

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    87
    produktów

    149
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    3
    produktów

    147
    recenzji

    3
    pochwał

    9,03

  3. 3

    11
    produktów

    130
    recenzji

    0
    pochwał

    7,97

Zobacz cały ranking