Statystyki: + Dodaj produkt + Dodaj Look

Thierry Mugler, B*Men EDT (Woda toaletowa)

Thierry Mugler, B*Men EDT (Woda toaletowa)

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5

Kategoria
Pojemność 50 ml
Cena 190,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Energizujący i śmiały zapach, który wyczarowuje dynamiczny świat szybkości i koloru. Drzewny, wybuchowy zapach skomponowany z kontrastujących, współczesnych, drzewnych nut oraz z zielonych, pikantnych akcentów promieniejących siłą. Elegancja i szlachetność wetiwer, stanowiąca synonim męskości zostaje poruszona przez nowoczesne, wytrawne nuty drzewne. Harmonijne połączenie męskości i dojrzałości.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: rabarbar, nuty owocowe
nuta serca: sekwoja, przyprawy
nuta bazy: wertiwer, ambra

Cechy produktu

Pojemność
50 - 100ml
Pokaż wszystkie Schowaj

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 10

Średnia ocena użytkowników: 3,9 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Niezbyt podobny brat A*Mena

Niby brat A*Mena, którego bardzo cenię, ale nie jest zbyt podobny.
Otrawcie ma dość mocne, dużo przypraw, lukrecji i wanilii, ale po kilku minutach traci kopa. Staje się poprawnym słodziakiem, nie budzi kontrowersji jak jego brat.
Przypomina trochę Ultraviolet, ale bez jego tajemniczości. Mnie ten zapach nie przekonuje, nie ma ani kopa, ani trwałością nie grzeszy specjalnie (do 5 godzin).

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

WOW!!!

Dla mnie to jest dopracowany A*Men. 100% męskości mimo słodyczy. Nuty bardzo podobne do A*Men, ale bardziej męsko splecione, a mimo wszystko z zachowaniem Muglerowskiej fantazji. Idealne!
Najpiękniejsze jest w nich echo drzewności, świeżej zieleni i suchej czekolady. Piękny, wielowymiarowy zapach. Mimo, że za dzieło tej samej klasy uważam A*mena, tak sercem i nosem bliżej mi do B*men.

Używam tego produktu od: test
Ilość zużytych opakowań: próbka

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Wypadek przy pracy...

Kupiłem dawno temu tester, bo okazja była nieziemska (a wiadomo, Mugler się ceni). W ciemno kupiłem, zwiedziony pozytywnymi recenzjami na wizażu i anglojęzycznych stronach "perfumiarskich". No i klapa... Wszystkie fazy rozwoju zapachu są okropne, mówiąc bez ogródek. Kompozycja niespójna, przeładowana, tak jakby ktoś próbował stworzyć zapach w imię zasady: "im więcej składników, tym lepiej". Perfumy przywodzą mi na myśl "kioskową" wodę po goleniu, coś na kształt Brutala, który przeleżał kilka lat za wystawową szybą ;) Ta tania "kolońskość" drażni mnie najbardziej, poza tym jakieś akcenty kulinarne, ni to Maggi, ni to kostka rosołowa, a wszystko to duszne, gorzkawe i nachalne. I co z tego, że trwałość niezła? Podobieństwo do A*Mena chyba tylko z nazwy.

Używam tego produktu od: już nie używam
Ilość zużytych opakowań: rozpoczęta pięćdziesiątka

Quality Missala Jak dobierać perfumy

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: tydzień

oceniane przez kobietę :)

Kupiłam w ciemno chłopakowi (choc z wieku chłopięcego wyrósł już... oj dawno... :).
On rzucił w kąt (perfumy nie mnie :) i wrócił do swoich Acqua di Gio czy innych Isejów Miyake...
Znudzona swoimi, kobieco-buduarowymi perfumami, zaczęłam testowac.
I..... olśnienie!!!

Zakochałam się i przepadłam.
Trzeba przeczekac pierwszą, A*Menową nutę, (sekwojowo-choinkowo-wetiwerową)
by poczuc gęsty, cedrowo-drzewny zapach,
i paczula tam jest, i kardamon z cynamonem, i wanilia z piżmem po dłuższej chwili.
Niby zapach męski a sama pachnę nim od kilku tygodni.
Na mnie jest bardzo ciepły, słodki, głęboki i ładnie się układa.
Ładnie też znika ze skóry, bez drażniących mydlanych nut.
Trwałośc więcej niż przyzwoita.

Jak dla mnie to brat rodzony (lecz nie bliźniak!!!) damskich perfum Gucci Eau de Parfum (takowoż zapisanych w katalogu KWC).
Para spowita w owe zapachy wzbudzi zachwyt otoczenia.

A o gumowatej buteleczce się nie wypowiadam...

Uwaga!!! koniecznie trzeba przetestowac, może nawet całą próbkę,
bo to nie jest miłośc od pierwszego wejrzenia...

Używam tego produktu od: kilka tygodni
Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1-go (na pewno nie ostatniego)

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Piekny

Kupilismy z mezem w ciemno, oj ryzyko - bo damski ngel ja uwielbiam a on polubil ale oboje nienawidzimy A*men...

Ale ta butelka, no i ta promocyjna cena za setke. Kupilismy, balismy sie przetestowac zaraz po wyjsciu ze sklepu (kupilismy bez testowania bo testera nie bylo). Na spokojnie zrobilismy to w domu, psyk na mezowy i psyk na moj nadgarstek.

Pierwsze wrazenie - niesamowita sila razenia, bardzo mocny, drzewny, charakterystyczny zapach. Troche scielo mnie z nog bo tak wg mnie powinien pachniec Facet. Mocno, zauwazalnie.
Spojrzenie w oczy - podoba nam sie!

Teraz juz sie rozlozyl na nas, oslodzil, wyszla w min Angelowa nutka co mnie osobiscie wprawilo w euforie. Teraz oboje bedziemy sobie tak pieknie dopasowanie pachniec. Jednak pomimo Slodyczy przyprawy wciaz utrzymuja te meski klimat. Mysle, ze osoba pachnac B*men nie pozostanie niezauwazona, bardzo pasuja mi te perfumy do zimowego klimatu.

Zadowoleni jestesmy :)

Używam tego produktu od: 100tka jest nasza!
Ilość zużytych opakowań: zaczynamy

1 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

angelowaty

Nie radze sugerowac się składem, jako ze zapach nie ma z nim wiele wspolnego. Kupujac muglera liczyłam na "przepych" w przyprawach jak i korzeniach; zapachy muglera ogolnie kojarza mi sie z przepychem, wiec zaufalam. Tuta jednakj o rabarbarze nie ma mowy, sekwoja - nic z tego. Są przyprawy, ale bardzo mało, mocno wcisniete w tło;dodatkowo przerazila mnie angelowa nuta - chlodzone pralinki czekoladowe z metalicznym posmakiem, owa trupia "nuta" o ktorej tak czesto dziewczyny wspominaja, od spodu calosc przebija bardzo wyranie szary klujacy w nozdrza wetiwer. Wetiwer psuje absolutnie wszystko, rozwala cala kompozycje, dosc ostry przypomina fatalnej jakosci wode kolonska. Nie uklada sie ladnie na skorze. Kolejny produkt bazujacy na typowej dla muglera bazie zapachowej! Szczerze mowiac, dla mnie B-men smierdzi; smrodek pokroju kouros. Osoby ktore nie lubia klasycznego aniołka dla kobiet, powinne omijac ten zapach szerokim łukiem.
Ja nieszczesna dalam sie uwiesc skladem i sprezentowalam go TZ na urodziny; moglam odpakowac i przetestowac, zaluje ze tego nie zrobilam, bardzo mocno zaluje...

Używam tego produktu od: testy
Ilość zużytych opakowań: testy

4 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Przypraw moc

Podchodziłem do niego ostrożnie, biorąc pod uwagę kontrowersje jakie marka Muglera wzbudza w perfumowym światku.
Te zapachy obiektywnie mówiąc są antyzapachami, no bo kto przy zdrowych zmysłach chciałby pachnieć wata cukrową, lukrem, praliną, karmelem, czy balią pełną mydlin (Cologne).
Ale wracam do B*Men. Początek silny - rabarbar, limonka i pieprz, co dla mało wytrwałych może oznaczać pożegnanie z nim na zawsze. Ale chwilę później już miodzio - dosłownie miód, cynamon, plus nuty drzewne (może i sekwoja), na koniec mocne espresso (kawa) i tony wanilii (dawka prawie śmiertelna). To wszystko w pięknym flakonie, podkreślone karminową gwiazdą..
Ja nie dostrzegam w nim bliskiego związku z A*Men (który także lubię ale jedynnie zimą i przy trzaskającym mrozie - wtedy na mnie pachnie najlepiej).
Dla mnie idealny na co dzień, nawet w cieplejsze dni, jednak wtedy należy uważać z dozowaniem - maksymalnie 2 dozy.
Cieszę sie ponadto, że jest mało popularny. Podoba się niewiastom.Używam tego produktu od:2004 roku
Ilość zużytych opakowań: 3 lub 4 100 ml

3 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Było - minęło...

Tym razem bardzo udany strzał! Perła wśród wieprzy wśród moich sekundowych fascynacji i allegrowych loteryjek ;)
Kupiłam mężowi na żywo, po 10 minutowej rundzie z jednym psikiem na własnym nadgarstku.
Ponosiłam, powąchałam, podarowałam, trafiłam...
To szalenie seksowny zapach, ciężki, męski, w drzewnych klimatach które lubimy oboje... I o to chodzi! :)
Mimo, że stanowi miłą odmianę po słodkim A*Menie nie zrezygnowalibyśmy z tego pierwszego.
Dlatego na półce mój TŻ ma oba.
Używa tego kosmetyku od dwóch miesięcy / połowa pierwszej pięćdzisiątki

Edit: na dłuższą metę wywołuje ból głowy, już nie gości na naszej toaletce. Obniżam ocenę do 3 gwiazdek.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

nie tylko dla mężczyzny!!

B*men mial byc z zalozenia cieniem wczesniejszego A*Men ale dla mnie zostal bezapelacyjnie hitem zeszlorocznych jesiennych premier.Mysle ze nie tylko dla mnie, dla kazdego kto lubi orientalne drzewne klimaty to trafiony wybor. Poczatkowo otwiera sie ziolowo wytrawnie ale lekko mrocznie. Ewoluuje drzewnie i opatula zmyslowo jak ubranie z komplementow;) Odrobine podobny w finale do Essenzia di Zegna. Moj TZ nie zakochal sie w B*Men za to ja tak, do tego stopnia ze gdy chce poczuc sie wyrafinowanie sexy odziewam sie w B*Men. Po 5 godzinach pozostaje na skorze jak czule wspomnienie bliskich chwil z ukochanym.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Męski i zdecydowany

Zapach niesłychanie męski, mocny, początkowe nuty są zdecydowane, takie drzewno-korzenne... dopiero po jakimś czasie wyłania się jego łagodniejsza natura i słodsze, typowe dla Thirry Mugler'a nuty. Nie wiem jak pachnie jego poprzednik A Men, podobno słodko i łatwo pomylic go z damskimi perfumami. Z B Men nikt nie powinien mieć wątpliwości- to niezwykle męski zapach, podkreślający silny i zdecydowany charakter mężczyzny :)
Polecam chociaż wypróbować bo to bardzo ciekawy i niebanalny zapach. Na moim Mężczyźnie pachnie niezwykle pociągająco....

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    9
    produktów

    52
    recenzji

    137
    pochwał

    10,00

  2. 2

    10
    produktów

    87
    recenzji

    53
    pochwał

    8,56

  3. 3

    0
    produktów

    66
    recenzji

    57
    pochwał

    7,18

Zobacz cały ranking