Logowanie
Logowanie. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Przypomnij hasło
Rejestracja
Płeć: *

Administratorem danych osobowych jest Edipresse Polska SA z siedzibą przy ul. Wiejskiej 19 w Warszawie. Dane będą przetwarzane w celu świadczenia usług za pomocą portalu oraz w celach marketingowych zgodnie z zakresem udzielonych powyżej zgód.

Osoba podająca dane ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania. Podanie danych osobowych oraz wyrażenie zgody na ich przetwarzanie jest dobrowolne. Dane mogą być udostępnione innym podmiotom z grupy kapitałowej Edipresse Polska SA.

Rejestracja. Proszę czekać
Nie możesz się zalogować? Przypomnij hasło
Masz już konto? Zaloguj się!
Odzyskiwanie utraconego hasła
Odzyskiwanie utraconego hasła. Proszę czekać
Nie posiadasz jeszcze konta? Zarejestruj się!
Masz już konto? Zaloguj się!
Polecamy:
Statystyki: + Dodaj produkt

YSL, Opium

YSL, Opium

Średnia ocena użytkowników: 4 /5

Cena już od 242,64 zł! Sprawdź, gdzie kupisz ten produkt najtaniej!

Sprawdź
w Ceneo.pl
Kategoria
Marka
Pojemność 30 ml
Cena 160,00 zł

Opis produktu

Zgłoś do moderacji

Yves Saint Laurent Opium to zniewalający i wyszukany, uwodzicielski zapach dla kobiet. Docenią go szczególnie wszystkie namiętne i pewne siebie kobiety. Perfumy Opium symbolizują fascynację Yves Saint Laurenta orientem, oraz jego wyjątkową umiejętność rozumienia emocji oraz skrytych pragnień kobiet. Zapach ten figuruje na rynku już od 1977 roku i należy do grupy najbardziej znanych oraz cenionych zapachów na świecie.

Nuty głowy Yves Saint Laurent Opium składają się z delikatnego jaśminu i orzeźwiających tonów bergamoty. Serce przepełnione jest figlarnymi nutami soczystej mandarynki. Interesującym i urzekającym zakończeniem jest czarująca i zmysłowa mirta. Te wyjątkowe damskie perfumy słynnej marki Yves Saint Laurent będą fantastycznym druhem na różnorakich spotkaniach towarzyskich oraz namiętnych randkach.

Dzięki wyjątkowemu zapachowi dla kobiet Yves Saint Laurent Opium nie oprze Ci się żaden mężczyzna!
Nuty zapachowe
Głowy: cynamon, pieprz, pomarańcza, ziele angielskie
serca: goździk, jaśmin, róża, ylang-ylang
bazy: wanilia, benzoin, paczula, opoponax

Cena ok. 160 zł

Składniki

Znasz skład tego produktu? Dodaj go do naszej bazy i twórz z nami KWC!

Dodaj go do naszej bazy!

Recenzje 108

Średnia ocena użytkowników: 4 /5
Trwałość:
Zapach:
Flakon:
Więcej ocen Schowaj
100% jesień/zima 0% wiosna/lato

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

FENOMENALNY

co tu można jeszcze napisać o tym cudzie? Mam chyba wszystkie dostępne opium na rynku, kocham te perfumy miłością tak wielką że bez tego zapachu nie mogłabym życ. Posiadam także czyste perfumy te ze zdjęcia. Pachną delikatnie inaczej niż woda toaletowa czy perfumowana, coś mają innego w sobie czego nie mają pozostałe wersje. Ja używam je na naprawdę specjalne okazje bo to mało ml a już są nie do dostania. Mieszam je wtedy z wodą toaletową, tzn muskam się koreczkiem perfumów za uszami , na skroniach i do tego "dopsikuję" wodą toaletową. Pachnę wtedy 2 dni a że uwielbiam się psikać we włosy wtedy pachną mi nawet po mycu. Dla mnie bomba. Perfumy opium są naprawdę dla charakternych kobiet, nie widzę ich u szarych myszek. Mają pazur, ogon, ja aż mam wrażenie że jak je wącham to aż leci dymek, są takie kadzidlane i orientalne. Flakton po prostu cudowny!
co do pory roku i pory dnia-ja używam je zawsze , dla mnie inaczej pachną zimą inaczej latem. Latem też je stosuje ale na wieczorne wyjścia-pachną wtedy obłędnie

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1354351].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

Wykorzystała: kilka opakowań

Klasyka.

Klasyka YSL, lubię do niego wracać - pierwszy flakon otrzymałam z Rosji, i już nigdy więcej nie spotkałam się z taką intensywnością i trwałością dostępną w naszych perfumeriach. Lubię do niego wracać, ale zdecydowanie to nie zapach dla wszystkich ;)

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1329556].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Orient

Mam nową, poreformulacyjna wersję w koncentracji wody toaletowej. Mam wrażenie, że w tej wersji całość jest ułagodzona sokiem z cytrusów.
Początek to wybuch wszystkiego. Intensywne, palone kadzidło. Kadzidło doskonałe. Buchające na wszystkie strony, że aż dym szczypie w oczy. Mówi się, że Shalimar to dymny zapach. Jednak pod względem kadzidlanego dymu Opium wygrywa wszystko. Potem widzę płonącą świecę i obok zapałki. Czuć zapach siarki i wosku skapującego na jakiś plastikowy przedmiot. Tak, woń plastiku na poczatku da się wychwycić.
Wszystko dzieje się w ciemnym pałacowym pokoju, w jakiejś wielkiej, orientalnej budowli. Do wnętrza przez małe okienko wpada struga światła księżyca...
Potem wszystko cichnie, uspokaja się, czuć lekką, dymną, kadzidlaną nutę i cały czas czuję delikatne cytrusy. Świeca pomału gaśnie i Opium uspojaja się i staje się bardziej bliskoskórne, przystępne. Staje się bardziej słodkie i przejrzyste.
Zapach mocarz. Tylko dla wybranych. Trzeba mieć wiele siły żeby go nosić, a już szczególnie kiedy chce się użyć tej dawnej, bogatszej wersji retro.

Używam tego produktu od: Nie dawno
Ilość zużytych opakowań: W trakcie pierwszego

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1079741].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Co to jest strobing? [Odpowiadają mężczyźni]

4 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Trudna klasyka

Bardzo trudne perfumy.
Dostałam je w prezencie i nie wypada było kręcić nosem.
Perfumy są owiane legendą, zapach jest ciężki i często słyszałam, że dla bardzo dojrzałych kobiet.
Czasami jak ich użyję (jedno małe pryśnięcie) to głowa boli. To nie są perfumy na co dzień. Zostaną w mojej toaletce, ale nie sięgam po nie zbyt często, bo są po prostu za ciężkie i zbyt zobowiązujące.
Mają piękną aurę, tajemnicę i wyniosłość. Wyróżniające się opakowanie, ciekawa sprawa. Koreczek jest silnie umiejscowiony w butelce, widać ile perfum zostało. O ile chanel mademoiselle w moim odczuciu nieprzyjemnie pachnie, to klasyk YSL jest warty uwagi.

Używam tego produktu od: ponad 3 miesiące
Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie używania

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[1058246].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

5 /5

Kupi ponownie

Używa produktu od: rok lub dłużej

goździk no. 1

"I went looking for trouble and boy, I found her !!!"
( Black no. 1, Type O negative )

Och bogowie i bóstwa, gdy słyszałam te słowa, wypowiadane z głośników jakby wprost do mnie, uginały się pode mną kolana.

Szesnastoletnia czarownica o płomiennorudych lokach zasłuchana w gotyckie brzmienia. Bujająca w mrocznych chmurach. Odziana w powłóczystą zieloną suknię. Za młoda i zbyt doświadczona jednocześnie. Spowita trującym obłokiem... Opium !!

"Little wolf skin boots and clove cigarettes
An erotic funeral for witch she\'s dressed
Her perfume smells like burning leaves
Everyday is Halloween."

Piosenka ta, to niemalże hymn pokoleniowy nastolatek z końca lat 90-tych, dzisiaj klasyka gatunku. Ilekroć słyszę jej słowa, głębokim głosem śpiewane tylko do moich uszu, czuję zapach Opium. Ilekroć czuję zapach Opium - słyszę Black no. 1. Są tym samym, opisują się wzajemnie, tworzą jedność...

Piżmowa woń zwierzęcej skóry. Goździkowe papierosy... wonny dym, subtelna gorzka słodycz, kadzidlana, dusząca, orientalna. Czas czarownic. Mrok nocy. Ciepło płonących świec, zapach topiącego sie wosku. Zimna i wilgotna nuta gnijącej ziemi - piwniczna wręcz, paczulowa. Opadłe liście, suche, zakurzone, spalone na popiół. Cmentarne kwiecie, róże, chryzantemy, goździki. Późnojesienny wieczór, deszczowy i przenikliwie zimny. Noc duchów, Halloween.

Gdy jako 16 latka roztaczałam wokół siebie magiczną woń Opium - czułam sie dorosła, pewna siebie. Dzisiaj, gdy mam dwukrotnie więcej lat, przekornie - ubrana w Opium czuję się staro.

Wciąż kocham, wciąż wielbię, wciąż sentymentalnie wracam do Opium w jesienne wieczory, tęskniąc za latami ponurej, a kolorowej młodości. Goździki, cynamon, paczula... esencja przeszłości.
Żałuje tylko, że ta nowa wersja nie do końca oddaje mroczny klimat pierwowzoru, który tak narkotycznie wręcz przyciągał mnie i otumaniał :)

Używam tego produktu od: 16 lat :)
Ilość zużytych opakowań: kilka flaszek

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[961078].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

2 /5

Nie kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

ekstremalna wdowa

Ilekroć jesienią szukam orientali, znów muszę po drodze spotkać Opium i po raz tysięczny sprawdzić, czy mój nos i skóra tak się z nim nie znoszą, jak zawsze. No cóż, bez zmian.

Bardzo lubię zapachy orientalne, florientalne, orientalno-drzewne, choć naprawdę dobrych nie jest wiele, ostatnio bardzo się lubię z Feminite du Bois w odsłonie Lutensowskiej.

A Opium? Te same wrażenia od lat. Zapach żałobny, smutny. Gdyby YSL zatrzymał się kilka kroków wcześniej, nazwałabym Opium po prostu dosłownym, nudnym orientalem, jakich w perfumeriach wiele.

Jest w Opium jakaś ponura, egzaltowana dosłowność, wszystko jest tu skrojone z przesadą, na granicy masochizmu. Widzę wdowę zastygłą w dawnej żałobie: pochowała ukochanego lata temu, ale wciąż odwiedza jego grób w ekstremalnych ciuchach: czarny kapelusz z wielkim rondem i długą, koronkową woalką, wełniany płaszcz po kostki, w gotyckim stylu, skórzane rękawiczki po łokcie. Ta żałoba nie staje się po latach jasnym wspominaniem dobrych chwil, ale unurzaniem w smutku, który nie ma końca.

Tak chyba właśnie komponowano wieki temu Opium: DUŻO wszystkiego i w totalnej powadze. Składniki już pojedynczo niosą ogromny ciężar gatunkowy, więc mieszając w kotle jaśmin, kadzidło, nuty drzewne i wanilię, trzeba wiedzieć, kiedy przestać. YSL tutaj granicy nie postawił, więcej - stwierdził, że ją zniesie. Dotarł do ściany, potężnie w nią grzmotnął i jeszcze poprosil o młot udarowy, bo chciał dotrzeć głębiej, poważniej, mocniej, do paraliżu zmysłów.
Znośna w Opium jest jedynie jego końcówka, dosłownie z ostanich minut życia na skórze - ale wtedy jest już tylko nuda, sprane mydlano-orientalne wspomnienie walcowane w perfumiarstwie miliard razy.
Ten nadmiar powagi w Opium sprawia, że odbieram go jako zapach przygnębiający. Zapewne od narodzin do dziś zapach przechodził bardzo subtelne reformulacje, szkoda jednak, że nie przydano mu nuty nowoczesności, czegoś, co sprawiłoby, że ściśnięta klatka piersiowa znowu weźmie głęboki oddech.

Słyszę często, że do zapachu trzeba dojrzeć. Nie wiem, nie wiem... Jestem w tym cudownym wieku, w którym chanelowską Coco noszę jak drugą skórę, więc to chyba nie to. ;)

Oczywiście fenomenalna trwałość, wciąż... A dwie gwiazdki za to, że Opium to jednak nie tyle klasyk (choć to także), ile szlachetny punkt odniesienia w historii zapachów. Nie sposób tego nie docenić.

Używam tego produktu od: setki podejść od lat
Ilość zużytych opakowań: jedno

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[829493].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

5 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

zapach legenda, w pełni zasłużona, choć dla mnie raczej inhalator

Pamiętam ten zapach z dzieciństwa, co bardziej eleganckie ciotki nim pachniały i chyba czasami Babcia, kobieta nader elegancka.

Fascynował mnie już wtedy, był jak zapach innego świata, kojarzył się z damami, świętami, niecodziennością ...

No i będąc już mocno dorosłą osobą weszłam w posiadanie pierwszej flaszeczki.

Zachwyca mnie tak samo, przede wszystkim ukochanym cynamonem, podanym radoście, soczyście, a zarazem bardzo elegancko.

Wysłodzony wanilią, lekko przydymiony gęstą różą, paczula, która często sięze mną nie lubi, tu pkazuje sięz fajniejszej strony, a przynajmniej nie rozpycha, ledwo ją czuję i dobrze:D

Pieprz obecny, ale w aptekarskiej dawce, domuje nadal cynamon i tak trwa i trwa, ku rozkoszy mojego nosa.

Mimo sporej ilości kwiatów, zdecydowanie niekwiatowy.

Ale nadal i nieustająco, od bez mała 10 lat nie jes to zapach do noszenia przeze mnie globalnie, zrobiłam to może z 5 razy przez te lata.

Nie wiem o co chodzi, ale uwielbiam spryskiwać nim nadgarstek i inhalować się zapachem, kocham to. Wywołuje u mnie poczucie bezpieczeństwa i ... czesto jestem po nim nagle głodna.

Natomiast pryśnięty globalnie, np. na okolice szyi, dekoltu, męczy mnie i przytłacza, choć jednocześnie cieszy, ale robi się krzyczący, zbyt gorący.


Na innych też go nie lubię, a przynajmniej niezbyt blisko.

Wg mnie to killer dużo potężniejszy, niż król killerów, czyli Słoń Kenzo.

Niemniej dla mnie to mistrzostwo świata, nie ma drugiego takiego zapachu, który wywoływalby takie uczucia jak Opium na mojej ręce, po prostu upojenie.

Może Rousse Lutkowy jest najbliższy, co śmieszniejsze, nieco bardziej ponury, ale mnie nie meczy, jest dla mnie absolutnie noszalny i nawet pożądany do noszenia globalnie.

Szczerze polecam Opium, ale oczywiście osobom rozmiłowanym w killerach, zapachach z dość szczególnym urokiem.



Używam tego produktu od: około 10 lat
Ilość zużytych opakowań: 1 niecałe + pierdylion testów nadgarstkowych

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[793127].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

wolność, która zniewala

Długo się przymierzałam do tej recenzji. Perfumy-legenda, wszystko już zostało o nich napisane. Jak zmierzyć się z klasykiem? Jakimi słowami opisać uwielbienie dla niego? Kto pokochał Opium bezwarunkowo, ten rozumie, że tego uczucia nie można zamknąć w kilku zdaniach. Kto raz poczuł Opium, zapamięta je na zawsze - tak charakterystyczne, że nie sposób z niczym pomylić, ani zapomnieć, nie sposób pozostać obojętnym.
Pierwszy raz wąchałam jeszcze stare Opium- wprawiło w osłupienie i podziw dla tego zapachu pozostał na długo, chociaż przez lata nie kupiłam własnej flaszki- byłam gówniarą, to byłoby niestosowne. Później zawsze był jakiś pretekst- że ludzi poduszę, że lato idzie, za ciepło- toaletka zaroiła się od różnych mniej lub bardziej udanych perfum, Opium brakowało, ale zawsze uwielbiałam je czuć i podziwiać, wąchanie nadgarstka poprawiało mi humor w gorsze dni. Z szacunku zrodziła się miłość, dziś Opium mam, nie wyobrażam sobie nie mieć i żałuję, że tak długo się wahałam.
Pierwsze nuty oszałamiają, nie swoją ostrością – dla mnie to nie typ zapachu który przeżera nozdrza i nie pozwala złapać oddechu – to moc, która nie powoduje mroczków przed oczami, to idealnie wyważona kompozycja składników, która cudowanie odurza mocą, a łagodniejąc słodko upaja i trzyma w tym objęciu przez długi czas. Łączy subtelną zmysłowość Samsary z prowokacyjnym wręcz uwodzeniem Shalimara. Nie usypia delikatnością, ani nie męczy dzikością.
Opium to wolność. To kobieta niezależna, nie taka, która łamie zasady, ma w nosie konwenanse, robi głupoty, aby ostentacyjnie udowodnić swoje wyzwolenie. To wolność pierwotna, prawdziwa. Wierność sobie. Wolność, która nie boi się samotności.

To paradoks- ten olfaktoryczny synonim wolności, uzależnia, zniewala, pochłania bez reszty, z niczego jednocześnie nie odzierając.


Używam tego produktu od: ok. 5 lat
Ilość zużytych opakowań: najpierw testy, aktualniew trakcie 90 ml

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[766891].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

5 /5 HIT!

Kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

Miłość od pierwszego spotkania

Ten zapach jest jak wyzywająca suknia.
Jest jak skandal w małym światku.
Genialny.
Wiele lat temu, jako małolata nastolatka, dostałam je w miniaturce - oszołomiły mnie. I jakoś się tak składało, że pojawiały się ciągle w moim życiu. Dla mnie wspaniały, elektryzujący, erotyczny zapach i przyznam, że robi zazwyczaj piorunujące wrażenia na facetach.
Zanikanie tego zapachu na rynku, to dla mnie jakaś pomyłka.
Zdecydowanie nie dla fanek "ogórkowo-melonowo-arbuzowych" aromatów.

Używam tego produktu od: końca XX w:)

Ilość zużytych opakowań: będzie tego pewnie z pół litra;)

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[760734].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

4 /5

Nie wie, czy kupi ponownie

Używa produktu od: nie określono

bardzo sensualny- trzeba do niego dojrzeć wewnętrznie

zapach kojarzy mi się z orientem ale w jego dzikiej i nieposkromionej naturze- sensualny, zmysłwo- seksualny, dojrzały dla świadomej swej kobiecości i seksapilu kobiety

kompozycja raczej wieczorowa, na co dzień nie pasuje mi- jest zbyt śmiały, narkotyczny

dziwne ale większość mężczyzn gdy wyczuwa ten zapach na skórze kobiety lekko.. głupieje :D mam wrażenie że działa trochę jak afrodyzjak i wabik- aczkolwiek nie mozna z nim przesadzić- wtedy będzie działał odrotnie!

to coś jak arabskie pachnidła w haremie- takie widze obrazy przed oczami

zapach wyjątkowy, nie na co dzień a na wyjątkowe okazje, tylko wieczory albo gdy jest zimno na dworzu, gdy jest ciepło skwaśnieje i będzie niemała migrena..

Używam tego produktu od: przez 2 lata kilka podejść
Ilość zużytych opakowań: małe 30 ml do połowy

Zadaj pytanie Czy opinia była pomocna? W {{ reviewsQASettings[759042].usefull || 0 }}% pomocna.

Zaloguj się, aby zadać pytanie recenzentce.

Najaktywniejsze recenzentki

  1. 1

    61
    produktów

    420
    recenzji

    3
    pochwał

    10,00

  2. 2

    5
    produktów

    376
    recenzji

    51
    pochwał

    9,51

  3. 3

    9
    produktów

    170
    recenzji

    5
    pochwał

    4,05

Zobacz cały ranking