Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia

Viktor & Rolf, Flowerbomb EDP

  • 55
Powiększ Viktor & Rolf, Flowerbomb EDP
Produkt dostępny w 28 sklepach. Cena już od 375,00 zł - sprawdź w

Zgłaszająca osoba: Smoczyca

Treściwy i bogaty - pierwszy zapach Viktora i Rolfa to kwiatowa eksplozja, obfitość kwiatów natychmiastowo działająca na zmysły. Magicznie sugestywny zapach, który daje wrażenie przebywania we własnym tajemnicznym ogrodzie, z dala od szarej rzeczywistości.
Nuty głowy: herbata i bergamotka.
Nuty środkowe: arabski jaśmin, orchidea, frezja, róża.
Nuty bazy: paczula.
Zapach zamknięty jest w pięknym flakonie, przypominającym oszlifowany diament.

Cena: 95 $ / 50 ml; 150 $ / 100 ml

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • słodka herbata
  • Zdecydowałam się przetestować ten zapach, gdyż w jego recenzjach często trafiałam na stwierdzenie, że jest podobny do La vie est belle. To było dla mnie mocnym argumentem, gdyż zapach od Lancome bardzo lubię.
    Po testach muszę jednak stwierdzić, że Flowerbomb mnie rozczarował. Spodziewałam się wielkiego Wow, a otrzymałam dość ładny, ale w żadnym stopniu nie porywający zapaszek.

    W zapachu tym wyczuwam głównie herbatę, co mnie bardzo drażni ( tak samo miałam w przypadku So elixir od YR). Co gorsza na mnie zapach jest jednowymiarowy, cały czas pachnie tak samo. Czuje się trochę, jakbym wpadła do wielkiej beczki z posłodzoną herbatą ;-)

    Zapach jest pudrowy, bliskoskórny.
    Jeśli chodzi o trwałość, nie jest moim zdaniem najlepsza, po kilku godzinach zapach staję się słabiutki, aż w końcu całkiem ginie. Nie czuje go na ubraniach na następny dzień. To nie ta liga perfum.

    Mojemu mężczyźnie się podoba, mnie jednak nie porwał. Nie jest brzydki, ale piękny też nie. Nie ma siły rażenia, której oczekuje od perfum. Jest wręcz pospolity i czasami zastanawiam się, skąd wziął się ich fenomen i aż tak duża popularność.

    Ja Bombcę z pewnością już podziękuję. Wykorzystam swoją odlewkę i bez żalu się pożegnamy.




    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: odlewka 10 ml

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić malutka100 za czytelną i pomocną recenzję?

Polecany film:


depilacja metody


  • Użytkownik
    Chwalona: 23 raz(y)
  •  
  • Kocham
  • Plus:

    przepiękny, otulający, idealnie kwiatowo-pudrowy zapach
    bardzo trwały
    ładnie rozwija się na skórze
    zdecydowanie zwraca uwagę
    piękny flakon

    Minusy:

    wysoka cena

    Używam tego produktu od: 4 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: pierwsze w trakcie

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić ewwwa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Toż to Si...
  • Ale to przecież jest Si Armaniego, wypisz wymaluj! Nie znałam tych perfum wcześniej, a szkoda, bo używałabym ich tylko i wyłącznie, tych, jednych i jedynych. Są magiczne, głębokie, lekko delikatniejsze niż Si i z delikatną nutką kwiatową, ale nie zaliczyłabym perfum do kwiatowych, to typowy słodki zapach. Przede wszystkim palony karmel i kwiaty. Momentami jest nawet orientalnie i można poczuć się jak europejska bohaterka Baśni z 1001 nocy. Jest bergamotka, jaśmin, orchidea, róża, frezja, tak jak napisał producent, zaskoczenia nie ma. Co zaskakuje? Że nie wiadomo skąd bierze się ta słodycz, bo w składzie poza kwiatami nie ma nic więcej. Cóż, chyba zadziałała magia wyobraźni i zapachu Polecam osobom silnym, niezależnym, lubiącym władzę.
    Jest słodko, ale nie do bólu. Perfumy nie są mdłe, duszące, przytłaczające, w całej swojej słodyczy są zwiewne.

    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: w trackie pierwszego flakonu

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić mylengrave za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Ból zębów
  • Nie lubię tego zapachu. Czuję przytłaczającą ulepną, migrenogenną słodycz. Tony cukru: aż bolą zęby. Po nutach spodziewałam się wybuchu kwiecia, a tu słodziak pełną gębą, dla mnie na dodatek jednowymiarowy. Jest herbata na początku. I może dlatego pojawiają się u mnie skojarzenia z medykamentami. Paczula jest taka… mulasta. Jedna z Wizażanek słusznie porównała to wydarzenie z bronią biologiczną: mój mąż ucieka ode mnie czując Flowerbomb. Twierdzi, że czuć ode mnie środki do czyszczenia! Chemik Police dosłownie… Najprawdopodobniej zabrakło współpracy z tzw. moją chemią skóry. Szkoda. Długo walczyłam z 30stką i to ona mnie wykończyła, nie ja ją. Dbając o dobro swojej rodziny i najbliższych oddaję buteleczkę w ręce mojej bardzo wybuchowej koleżanki. Może tam eksploduje z nową siłą.
    p.s. Butelka piekna

    Używam tego produktu od: 2 lata
    Ilość zużytych opakowań: 1 x 30

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić scentjunkie za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Cudo, któremu mówię tak już około 8 lat
  • Wszystkie Flowerbomb, tak jak wszystkie La vie est belle, po prostu, wielbię Nigdy mi się nie nudzą-to tytulem wstępu, by dać znać, że mam totalnego świra na ich punkcie
    Używam ich już ok. 8 lat i zużyłam chyba 4 opakowania-ani razu mi się nie znudziły, zawsze wiernie wracam. Zapach słodki, esencjonalny, coś jak herbata z wanilią i cukrem. Brzmi okrutnie ulepnie, ale kwiaty dodają kompozycji klasy i trochę ją ,,podnoszą", chroniąc przed całkowitym tąpnięciem pod ciężarem słodyczy
    Jest to jeden z najlepszych, obok LVEB, Manifesto i Black Opium, słodziaków.
    Jest świetnie wyczuwalny i miło komplementowany przez otoczenie, poza tym jest bardzo trwały, a przez to nie wylewamy na siebie hektolitrów perfum
    Uważam tę kompozycję za dzieło perfumiarstwa, zapach ma głębię, jest charakterystyczny i ma to ,,coś"

    Używam tego produktu od: 8 lat
    Ilość zużytych opakowań: sporo

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić golgie za czytelną i pomocną recenzję?
  • Użytkownik
    Chwalona: 42 raz(y)
  •  
  • Vibovit
  • Flowerbomb to kolejny zapach,który ''objawia'' mi się zaledwie trzema składnikami:wspomnianą herbatą,bergamotką oraz paczulą.Mój prymitywny nos nie potrafi wykryć kwiatów.Nie szkodzi.Mój prymitywny nos już wie,że doczekał się Vibovitu,niekoniecznie do picia.
    Nie chcę nikogo zrazić do Flowerbomb,że niby Vibovit itd.To subiektywne skojarzenie.Dla mnie to akurat bardzo pożądana cecha,pachnieć Vibovitem! Doczekałam się.Szkoda,że tyle lat zwlekałam z zakupem.
    Niezmiernie kojarzy mi się z czymś pomiędzy Lancome La Vie Est Belle oraz C.Herrera 212 Sexy(ze względu na bergamotkę).Które i tak nie pachną na mojej skórze Vibovitem.
    Cena dosyć wysoka,ale udało mi się kupić 20 ml EdP wraz z balsamem do ciała(w zestawie) za 27 Euro.
    Nie wiem jaką ma projekcję(nie posiadam takich danych;nikt z mojego otoczenia jeszcze nie skomentował);trwałość posiada nie najgorszą,ale nie jest to ponad 12 godzin na pewno.Moja skóra potrafi utrzymać do niemalże 24 godzin tak świeże perfumy jak L'Occitane Thé Vert à La Menthe.


    Używam tego produktu od: 2 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1go

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić ronit za czytelną i pomocną recenzję?
  • Użytkownik
    Chwalona: 5 raz(y)
  •  
  • Dla mnie wyjątkowy
  • Kupiłam w ciemno pod wpływem opinii na Wizażu i był to strzał w dziesiątkę. Nuty takie jak uwielbiam: herbata, bergamotka, orchidea, paczula... To moje perfumy pomyślałam już czytając ich opis. Przepadłam z kretesem, to chyba mój numer 1 spośród 16tu, które stoją na toaletce Chociaż nadal nie mogę się zdecydować czy ten czy Coco Chanel czy Mademoiselle czy HP od Diora. Ale wracając do zapachu, niesamowicie trwały, wyrazisty i z tzw "ogonem". Piękny, słodki i elegancki. Używam na specjalne okazje i w zależności od nastroju. Czasem po prostu muszę go na sobie mieć i wtedy czuję się cudownie. Na co dzień nie chcę ich używać, bo boję się by mi nie spowszedniały. Flakon piękny, cieszy oko Używam od dwóch lat, jak się kończy kupuję kolejny , jestem chora jak ich nie mam. Cena porażająca

    Używam tego produktu od: dwa lata
    Ilość zużytych opakowań: 2X50 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić syl74 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Pudrowy, buduarowy, wyrafinowany
  • Flowerbomb posiadam od ponad dwóch lat i jest w czołówce moich ukochanych zapachów, choć nie podbił na tyle mojego nosa, aby zdetronizować Narciso Rodriguez For Her EDT - tego chyba żadne perfumy nie dokonają
    Flakonik jest piękny - przypomina oszlifowany, różowy diament i daje do zrozumienia z jaką siłą wybuchu możemy mieć do czynienia.
    Kiedy pierwszy raz powąchałam Flowerbomb byłam wręcz odurzona ponieważ zapach jest naprawdę mocny, wyrazisty i z tzw. "ogonem". A takie lubię najbardziej. Nie dla mnie perfumy, które są, ale jakby ich nie było. Niestety nie potrafię precyzyjnie rozróżniać zapachów, ale na pewno wyraźnie poznaję jaśmin, różę i herbatę - to według mnie dominuje w tych perfumach. Strzał w dziesiątkę to na pewno obecność właśnie herbaty, bo bez niej zapach byłby stanowczy zbyt słodki, a tak wyczuwam nutę świeżości.
    Zapach jest bardzo trwały - żeby pozbyć się go z szalika czy szala muszę go wyprać, bo utrzymuje się nawet przez kilka tygodni. Na skórze jest obecny cały dzień i pięknie się rozwija - od wibrującej pudrowej i słodkiej świeżości poprzez kwiatową cudowność aż po ciepłe aromaty.
    Jak już pisałam wcześniej lubię wymyślać sobie historię związane z perfumami pt." Kto używałby tego zapachu?" i jeśli chodzi o Flowerbomb to mam same arystokratyczne skojarzenia. Zapach kojarzy mi się z Marią Antoniną, cesarzową Sissi oraz, bardziej współcześnie, z Charlotte Casiraghi. Wyróżnia je słodkie, luksusowe życie (no może nie całkiem jakby przyjrzeć się ich życiu), którego sporą część spędzały w swoich buduarach. Nie wiem co prawda czy Charlotte ma swój buduar, ale w pałacu Grimaldich w Monako nie powinno brakować takich pomieszczeń
    Cena zapachu od Viktora&Rolfa jest wysoka. Za flakon o pojemności 100 ml zapłaciłam w Sephorze 679 zł. Dostępne są także: 50 ml za 479 zł i 30 ml za 349 zł.

    Używam tego produktu od: grudzień 2012
    Ilość zużytych opakowań: jedno 100 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić Niebieskooka arystokratka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Koniec i bomba a kto wąchał ten trąba
  • Hmm… miał być luksus, bogactwo, szlifowane diamenty i kwiatowy przepych przenoszący do magicznych ogrodów narkotycznego kwiecia.
    Ja zamiast luksusu dostałam garść brokatu, kilka obdrapanych cyrkonii obszytych koronką, przesłodzoną herbatę Dilmah w pękniętej szklance i pole minowe naładowane ładunkami cukru.

    Flowerbomb z pewnością nie jest dla mnie spacerem po Ogrodzie Botanicznym, gdzie kwiatowy aromat urzeka swym powabem. Z początku czuję mocną herbacianą esencję, ale nie jest to na pewno angielska filiżaneczka skrupulatnie przyrządzonego czaju z kapką mleka. To nachalnie przearomatyzowana Earl Grey w okrągłej torebce (nawet bez sznureczka), która została zalana pospiesznie zakamienionym wrzątkiem. Earl Grey’a nigdy nie lubiłam, w dodatku ten jest tak intensywny, że aż kubki smakowe dostają spazmów.

    Kiedy mija czas „popołudniowej herbatki”, nadchodzą białe kwieciska w długich opancerzonych glanach. Zawiewa lilią i frezją, ale niestety nie taką wiosenną i wonną, którą można włożyć z uciechą do butonierki. To cała sterta ciętych jak osa kwiatowych bukietów, które wciąż się namnażają. Jeden bukiet – ok, któż nie lubi dostawać kwiatów? Ale kilkaset wiązanek w jednym momencie… żaden wrażliwy nos tego nie wytrzyma. Pomoc inhalatora będzie nieunikniona.

    Fazą trzecią – tą najbardziej oczywistą, jest stara dobrze znana recepta – palony cukier. Słodyce, słodyce i jeszcze raz słodyce. Waniliowe wafelki, różowe landrynki, lukrowane pączki – krótko mówiąc ulepkowa amunicja wagi mamuciej.

    Flowerbomb to potężna broń biologiczna, której ładunkiem bojowym są patogenne kwiatuchy i młody gniewny cukier. Masowe rażenie murowane. Jeśli nie ma się żyłki sapera, lepiej nie zbliżać się do tego materiału łatwo wybuchowego.

    Cukierkowe toksyny we Flowerbomb działają silnie i przez bardzo długi czas. Nie tak łatwo się z nich wyswobodzić. Kwiatowo-glukozowa kolczuga ma naprawdę porażającą moc. Wystarczy bardzo niewielka ilość, aby nabijać każdego w najbliższym otoczeniu na ciasteczkowe kolce przez calutki dzień.

    Jak dla mnie, ten biologiczny cukierek jest zdecydowanie za twardy.


    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: miniatura

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 8 pochwał. Chcesz pochwalić GrindLady za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Ulubiony <3
  • Dołączam do peanów na temat tego zapachu jest rzeczywiście piękny i wielowymiarowy!

    Mimo wielu nut zapachowych, mamy w nim głównie słodycz i to nie byle jaki kaliber, bo aromat waty cukrowej, jednak w wydaniu - zdawałoby się, zupełnie nierzeczywistym - to jest czysty, 100% glamour.

    Zapach jest esencją zmysłowej elegancji, odurza i nie pozwala o sobie zapomnieć.

    Mimo, iż perfum tych używam już bardzo długo, nigdy nie mam ich dość.
    Być może, ma to związek z ich nieprzewidywalnością?
    Hmmm... to jest magia
    Flowerbomb potrafi np. "ożyć" na zapomnianym szaliku i znienacka otulić mnie jakimś nierealnym deja vu.

    Jestem od nich totalnie i bez reszty uzależniona.
    Mam je zawsze. Gdy się kończą, bez zastanowienia kupuję kolejny flakon. I są.
    Nie używam ich jednak codziennie, o nie to zapach na wyjątkowe okazje.
    Stosowany codziennie mógłby stracić odrobię ze swojego czaru, a tego bym nie chciała.

    Reasumując, PLUSY:
    + piękny zapach
    + słodki ale jednocześnie elegancki i wytworny
    + bardzo trwały
    + w miarę pozostawania na skórze, ewoluuje w stronę palonego karmelu, nabierając pazura
    + poprawia nastrój (niezawodnie!)

    MINUSÓW dla mnie nie ma. Owszem, cena jest dosyć wysoka, ale tego typu kosmetyki kupuje się raz na 1-2 lata, przez co kwota już tak nie razi

    Ja polecam, ale mówię to szeptem, ponieważ nie chcę, aby pół ulicy pachniało Flowerbomb

    Używam tego produktu od: ponad 4 lata
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie 100ml, 2 flakon 50ml w trakcie

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Anet007 za czytelną i pomocną recenzję?