Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje skryptów java. Bez włączonej Javy nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Thierry Mugler, Angel EDP

  • 80
Powiększ Thierry Mugler, Angel EDP

Zgłaszająca osoba: Joanna

Żaden zapach nie pachniał nigdy tak jak Angel. Thierry Mugler kierując się bardziej instynktem niż trendami mody, stworzył Angel dla kobiety, która jest w połowie aniołem, w połowie diablicą. Zapach pełen kontrastów, lodowaty błękit flakonu, symbol nieba i marzeń, kryje zaskakujący żar zmysłowości. Jak mawiał Mugler ``strzeżcie się aniołów``. Wykreowany w 1992 r.
Zamknięty we flakonie z ręcznie szlifowanego szkła. Występują 3 kształty flakonów - najbardziej znana gwiazda (25, 50 ml), wysmukły (15, 100 ml), kolekcjonerski 75 ml. Można też nabyć zwykłe, nieozdobne opakowanie do uzupełnienia (poj. 50, 100 ml - ostatnie zdjęcie).

Nuty zapachowe:
nuta głowy: słodkie owoce, debwerry, helional, aromatyczny miód
nuta serca: czekolada, karamel, kumaryna
nuta bazy: upojna vanilia, piżmowa - egzotyczna nuta paczuli.

Cena: ok. 150zł / 15ml; 250zł / 25ml; 315zł / 50ml; 600zł / 75ml

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • perfumowa harpia
  • Kiedyś na niego chorowałam; moja siostra go używała i byłam w zapachu wręcz narkotycznie zakochana. Kupiłam sobie jakiś czas temu. No i co? No i sama nie wiem. Zapach przyprawiający o zawrót głowy; mocny i długotrwały. Gdzieś tu wyczytałam, że kojarzy się z piwnicą i coś w tym jest; czekoladę czuć , wanilię czuć; przesycony wszystkim. I wszystkiego mi w tym zapachu za dużo zwyczajnie. Poplątanie z pomieszaniem; zwyczajnie na chwilę obecną go nie ogarniam. Używam raczej rzadko i skromnie, bo kilka psiknięć zwyczajnie po czasie zaczyna mi zapachowo działać na nerwy i jakaś rozdrażniona chodzę. Zostawię go sobie na chłodne dni; bo w ciepłym powietrzu to killer perfumowy.Używam tego produktu od: kilku miesięcy Ilość zużytych opakowań: jedno zaczęte
    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Methodoska za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Wieloletnia miłość, a nie przelotny romans
  • Lubię romansować z zapachami. Rzadko zdarza mi sie dwa razy pod rząd kupić te same perfumy...ale mam takie, do których wracam niezmiennie od lat i tesknię jak diabli po dłuższej przerwie.

    Na szczycie tej listy znajduje się Angel. Za co go uwielbiam: można kochać, można nienawidzić, ale nie można przejść obojętnie. I nie da sie pomylić z niczym innym!

    Intensywny, słodki do mdłości i trwały tak, ze przesiąknięte jest nim wszystko dookoła. Kiedyś, wiele lat temu rozbilam flakon tych perfum w mojej ulubionej torebce. Zapachu nie dało sie pozbyć, a początkowo był tak intensywny, ze musiałam odpoczywać od niego przez pare lat.

    I wróciłam. Bo jest w nim cos narkotycznego i odurzającego. I mimo ze wiem, ze nie raz jeszcze zdradzę go dla chwilowego zauroczenia, to zawsze bede do niego wracac.

    Używam tego produktu od: Lat 90-tych...myśle, ze od samego początku
    Ilość zużytych opakowań: Nie zliczę

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Rocobaroco za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Oj Thierry, Thierry...
  • Jestem miłośniczką słodkich, dziewczęcych zapachów, więc nie mam pojęcia dlaczego Angel tak bardzo mnie uwiódł. Faktem jednak jest, że te perfumy chodziły za mną kilka lat i z każdą wizytą w perfumerii psikałam nimi nadgarstek.
    Zapach jest czarujący...kobiecy, lekko dumny i wyniosły, ale przekształcający się z biegiem czasu w coraz bardziej uroczy i seksowny. W końcu więc wstąpilam do grona Aniolów i pozwolę temu zapachowi towarzyszyć mi w dzień mojego ślubu... Używam tego produktu od: Dłużej niż kilka latIlość zużytych opakowań: 1

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić redspicygirl za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Angel to jest to
  • Przygodę z Angelem zaczęłam stosunkowo niedawno, ale mogę śmiało napisać, że jestem w nim zauroczona mega! Aniołek jest taki inny od innych zapachów, nie da się pomylić z żadnym innym Ciepły i słodki, ale nie cukierkowy, duszny i parny, ale nie przytłaczający Uwielbiam uwielbiam i chyba długo będę mu wierna! Nie umiem wnikać w nuty zapachowe, nie wiem sama co tu czuję, ale wiem, że mi się podoba!!!

    Używam tego produktu od: połowy maja!
    Ilość zużytych opakowań: 1 zaczęte

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić AngelikaOkey za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • The stars, the moon, they have all been blown out
  • Na wczorajszy koncert Florence szykowałam się od dawna. Co ubrać, jakie włosy, jaka biżuteria, makijaż? I, oczywiście, jakie perfumy? Jakiś czas temu przy okazji większych zakupów kliknęłam jeszcze próbkę klasycznego Angela - wszak historię gourmandu należy znać - ale póki co skończyło się na obwąchiwaniu zawartości fiolki, żadnych testów globalnych. Zapach mocno miodowy, ale też bardzo piwniczny, stare żeliwne wiadra w których trzymają lekko zatęchłe słodkości... A skoro jest w tym mrok, to na koncert Florence idealnie!

    Przy testach globalnych wyszła na mnie głównie paczula. Taka zimna, ostra i nieprzystępna. Nie powiem, że był to zapach brzydki, ale niestety odnoszę wrażenie, że po prostu nie pasujemy do siebie z Angelem... Nie stronię od trudnych, mocnych zapachów - bardzo lubimy się z Kenzowskim Słoniem - ale Angelowska paczula (choć ogólnie moja skóra ma tendencję do podbijania paczuli i zazwyczaj mi to nie przeszkadza) jest według mnie zdecydowanie po ciemnej stronie mocy. Wolę te jaśniejsze nuty, nie leciuchne kwiatowe świeżaki, ale jest ten typ zapachów, ciężkich ale jasnych...

    Na Florence Angel się sprawdził, w końcu "it's hard to dance with a devil on your back", ale czułam się bardziej przebrana, zresztą jak w całym stroju skomponowanym wyłącznie na koncert...

    Wróciłam do domu w nocy, uśmiechnęłam się i wiem, że będę wąchać fiolkę by przywołać dobre chwile i dwugodzinne śpiewanie, ale własnej gwiazdki nie potrzebuję. Mówi się, że do Angela trzeba dorosnąć, być może jeszcze kiedyś się spotkamy, ale osobiście nie wróżę tego zbyt szybko.

    Trwałość - szczerze mówiąc znam trwalsze, po koncercie (6 godzin od aplikacji) zapach był dużo słabszy. Projekcja również nieco zawiodła, siedząc obok przyjaciela z którym byłam na koncercie powiedziałam, że specjalnie wypsikałam się dziś mrocznymi perfumami o zapachu prosektorium, musiałam mu podetknąć nadgarstek pod nos, żeby cokolwiek poczuł.

    Tak więc, Angelu - dziękuję Ci za miły wieczór i, być może, do zobaczenia kiedyś...

    Mimo wszystko, trzy gwiazdki za nowatorstwo i odwagę jak na lata 90., a także za złożoność kompozycji, która na mnie jednak niknie.

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: testy

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić deszczowypies za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Wraca do mnie jak bumerang
  • Angelem jestem już zmęczona, ale chyba jestem na niego skazana
    Moje pierwsze z nim spotkanie miało miejsce kilkanaście lat temu i po prostu mnie oczarował. Musiałam mieć Angela!
    Uciułałam pieniądze i stałam się szczęśliwą posiadaczką. Oczywiście perfumy kupione w perfumerii - o zakupach przez internet nie było wtedy mowy.
    Dla mnie to zapach czekolady z truskawkami i wanilii - przynajmniej kiedyś...
    Muszę dodać, że moja skóra nie współpracuje z większością perfum: albo na mnie, za przeproszeniem, śmierdzą (np. kenzo jungle, brr...), albo mnie duszą, albo wcale ich nie czuć.
    I pojawił się Angel, moja skóra w końcu polubiła jakiś zapach
    Gdy się skończył, zapragnęłam kolejnego flakonu. I nie było go w perfumeriach!! Ponoć była jakaś przerwa w dystrybucji.
    Zakupiłam Wish Choparda - podobny, ale brak mu tej mocy.
    Na szczęście Angel powrócił na polski rynek i znowu go dorwałam.
    Ale...chciałam jakiejś zmiany, tyle pięknych zapachów dookoła. Szukałam ,próbowałam.
    Efekty? prawie się udusiłam D&G One. Spróbowałam Allure - były piękne, ale mimo swojej trwałości, na mnie prawie niewyczuwalne, szukałam dalej i cóż...wróciłam do Angela
    Później radykalnie zmieniłam "nos" i zaprzyjaźniłam się z Green Tea EA (świeże, cudowne, ale trwałe jak żel pod prysznic
    I znowu Angel...niekończąca się opowieść.
    Od grudnia mam kolejny flakon, prawie pełen, bo Angel jest bardzo wydajny, jeden psik wystarcza na cały dzień.
    Nigdy nie psikam go na szyję, tylko ze znacznej odległości w okolice dekoltu.
    Nadal czuję w nim czekoladę, wanilię, ale zaczynam też wyczuwać, niestety, cmentarne lilie. Ten nieprzyjemny zapaszek jest ukryty, pozostaje gdzieś w tle, nie czuć go cały czas, ale jednak momentami się pojawia.
    To nie wina perfum; myślę, że moja skóra już inaczej na nie reaguje.
    Np. Wish, który kiedyś pachniał na mnie interesująco, teraz pachnie landrynkami i przydusza.

    Od kilku tygodni testuję inne zapachy.
    Wnioski: Si Armaniego - piękne przez pierwsze minuty, później okropna woń, Lancome LVEB - dusiciel, Prada candy, - dusi i okropnie na mnie pachnie, Hypnose - dramat, Trusardi - równie fatalnie, ale nie będę już pisać o innych, bo to przecież recenzja Angela
    Angel, mimo swej mocy, na mnie nie jest tak mocno wyczuwalny dla innych, nie męczę otoczenia ani siebie, ale fakt - używam go naprawdę w minimalnych ilościach.
    To zdecydowanie mój zapach, ale odejmuję jedną gwiazdkę za wyczuwalną chwilami "kaplicę cmentarną".



    Używam tego produktu od: kilkunastu lat
    Ilość zużytych opakowań: 7-9? nie pamiętam dokładnie

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić izabel71 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Lubię bardzo
  • Na początek musze przyznać, że perfumy kupiłam dla flakonu uwielbiam piękne rzeczy. Zapach jest na pewno kontrowersyjny, nie każdy lubi pachniec jak ciastko z karmelem. Ja głównie wyczuwam własnie karmel, czekoladę, wanilię i paczulę. Perfumy baaaardzo trwałe (jak to u Muglera), na ubraniach nie do zdarcia, na skórze do wieczornego prysznica. Wystarczą 2 psiki i ogon zapachu ciągnie się przez cały dzień.
    Nie wiem, czy kupię ponownie, bo mam spore zbiory zapachowe, a te perfumy sa tak wydajne, że mając je kilka lat i używając dośc często (głównie zimą), mam jeszcze pół flakonu. Kolor płynu z czasem z niebiesko-błękitnego zrobił sie zielono-turkusowy, ale zapach nie zmienił się.
    Zdecydowanie dla wielbicielek "zjadliwych" zapachów

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić maarthusia za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Mój zapach, jedyny i wyjątkowy
  • Zapach doskonały, pełen sprzeczności. Z jednej strony mega słodycz owoców polanych ciepłym karmelem, a z drugiej chłód lodowca, ciemnej piwnicy, metalicznej chłodni.

    Genialny, niezwykle czarujący, uzalezniający.

    Stworzony jedynie na wyjatkowe okazje, kiedy chcemy poczuc się pewnie, seksownie i z klasą. Grzechem jest uzywanie go na codzień, traci on wtedy swój charakter i dostojność.

    Najbardziej magiczny zapach jaki kiedykolwiek przyszło mi testować.

    Flakon ciekawy, nietypowy jak dla tej półki cenowej, ale wykonany z solidna dokładnością.
    Trwałośc jest powalająca!

    Kobieta, która ma zamiar nosić na sobie ten zapach musi spełniać jeden warunek - wyglądać nienagannie i elegancko tylko wtedy zapach w pełni odda swój charakter, okaze swoje cudowne wnętrze i spełni swoja rolę. W przeciwnym razie będzie sie marnował.

    Noszenie Anioła to ciezkie brzemie.

    Na pewno nie dla każdej kobiety.



    Używam tego produktu od: 3 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie - 25 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić Hair_Spray_Queen za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Stworzony dla mnie
  • Zapach ekstrawagancki, zaczepny, nie sposób go zignorować, jednocześnie otacza go niesamowita aura spokoju. Ma w sobie idealną dawkę słodyczy, delikatną jakby gorycz i metaliczną powłokę. Melancholia i radość, dojrzałość i młodość, pobudzający w swym spokoju, erotyczny, choć przysparza nutkę niepewności i nieśmiałości w swym niesamowitym seksapilu. Inspirujący, można się w nim zatracić.
    W nim czuję, że mogę wiele dokonać, ale też, że nie ma pośpiechu.
    Często czuję się zawstydzona nim, kiedy patrzę w lustro, mam wrażenie, że jestem dla niego za mało elegancka, ale kiedy go nałożę już wiem, że on uzewnętrznia to czego nie widać, przez co nadaje pewności siebie.
    Kocham go z wzajemnością, ponieważ przyznać muszę, że jakby jest stworzony właśnie dla mnie.
    Mój naturalny zapach ma tendencję do "kremowania" perfum, Angel zaś po moim "wykremowaniu" dostaje pewnej dawki delikatności, jednak nie zabija to jego własnych cech.
    Nieskromnie przyznać muszę, że lepiej pachnie na mnie, niż gdy jest sam. Idealnie się uzupełniamy.
    Gdy mam gorsze dni poprawia mi nastrój. Gdy jest mi smutno, pociesza, gdy za bardzo mnie nosi uspokaja.
    Zrównoważa mnie, jakby wychowuje.
    Jest moim cudownym środkiem.
    Uwielbiam!

    Wcześniej jedynie używałam testerów, lub perfum angelopodobnych, nawet, gdy samego Angela jeszcze nie znałam. Ale gdy już go poznałam - przepadłam.
    Dostałam na urodziny moją pierwszą 100ml flaszeczkę, uwielbiam nawet jej kształt

    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić clovsii za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • jeden jedyny
  • Królowa zapachów

    Po prostu go kocham,oddaje moją osobowośc w 100%.
    Nie lubie zapachów kwiatowych,mam uczulenie na wiele,a te nuty smakowe,sa tak cudowne że od razu czuje się sexy i lepiej.Piękno w czystej formie.kocham kocham kocham!

    Używam tego produktu od: 1rok
    Ilość zużytych opakowań: 2 duże

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić bibistar za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • dorosłam.....
  • Kiedyś....moja koleżanka dostała ten perfum od swojego chłopaka.Nie mogłam zrozumieć czym się tak zachwyca!!!
    Teraz ....20 lat później, ja się nim zachwycam!!!
    Jest niepowtarzalny,zagadkowy,nietuzinkowy,elegancki,ma w sobie to coś czego naprawdę brakuje wielu innym!!!
    Myślę, że trzeba do niego dojrzeć!!
    Ja już dorosłam!!!Polecam!!!

    Używam tego produktu od: od 1 miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: 1 op 75ml

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić domalki za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kicz.
  • Jesli mialabym okreslic te perfumy jednym slowem, byloby to slowo kicz. I nie bylby to kicz z przymruzeniem oka, tylko kicz nieswiadomy tego ze jest kiczem.
    Bardzo na powaznie, bardzo krzykliwe. Przesadzone. Wulgarne. Przede wszystkim zle skomponowane.
    Na pierwszy plan wybija sie horrendalna ilosc miodu gryczanego, pozniej dochodza niezidentyfikowane syntetyczne owoce, przy koncowce nazbyt dymny.
    Niedobrane nuty walcza ze soba o uwage, tworzac efekt kakofonii.
    Mysle ze popularnosc tych perfum mozna tlumaczyc swego rodzaju owczym pedem.
    Ode mnie jeden na piec.

    Używam tego produktu od: ...
    Ilość zużytych opakowań: Testy

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić noahperle za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Zapach trudny do zrozumienia
  • Pełen sprzeczności,o kłócącej się kompozycji,
    słodko - gorzki,
    dobry - zły,
    ładny - brzydki,
    biały - czarny.
    Według mnie jest to niezwykły zapach, hipnotyzujący, odważny i frywolny.

    Popełniałam błąd otulając się nim mając "średni dzień"- w byle jakich spodniach czy bluzce.

    Zapach jest zarezerwowany na "te dni", kiedy czujemy się i chcemy się czuć wyjątkowe, piękne, wystrojone, seksowne.
    Do zapachu trzeba dorosnąć żeby nosić go świadomie. Ja niestety zrobiłam ten błąd, że nie potrafiłam dobrać go do okazji. Teraz używam go na wieczorne wyjścia, gdy chce poczuć się totalnie zmysłową kobietą W ciągu dnia zbyt mocno mnie przytłacza.




    Używam tego produktu od: kilku miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić Ninqsia za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Eros i Tanatos na sterydach
  • Zimny czekoladowo-owocowo-paczulowy zapach z silnym akordem naftaliny, inspirowany genialną, nowatorską Nirmalą firmy Molinard z 1955 roku.

    Użyty z wielkim umiarem, przez chwilę intryguje, ale też szybko zaczyna męczyć i przyprawia o mdłości.

    W moim odczuciu nie jest to zapach wytworny, tylko przeładowany, krzykliwy i wulgarny.

    Trwałość: doskonała
    Projekcja: natrętna

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: zero

    Oceniono na 1.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić EauDeParfum za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • zdecydowanie mój typ...wyrazisty, nachalny i niedający o sobie zapomnieć
  • Jest to zdecydowany faworyt jak dla mnie w gronie zapachów.Na lato jednak za ciężki, w połaczeniu z wysoką temperaturą robi sie duszący; można wtedy stosować lżejszy zamiennik w postaci wody toaletowej...ma w sobie coś co zarazem drażni i uwodzi...POLECAM!

    Używam tego produktu od: 1 roku
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie 75 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Sylwia__79 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Idealny
  • Uwielbiam ten zapach. Pierwszy raz poczułam go u koleżanki. Bardzo sceptycznie podeszłam do próby na sobie, ponieważ z doświadczenia wiem, że zapachy, które podobały mi się u innych, na mnie traciły to coś. A tu było zaskoczenie, ponieważ na mnie ten zapach jeszcze bardziej mi się spodobał. Kiedy używam go, można wręcz powiedzieć, że ubieram się w niego, otula mnie idealnie. Zmysłowy, ciężki, wspaniały. Sama na sobie go nie czuję, czyli dopasowany maksymalnie. Od dłuższego czasu bije wszystkie inne zapachy...

    Używam tego produktu od: 3 lat
    Ilość zużytych opakowań: 1 x 50 ml, obecnie używam 100 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Bognam73 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • oryginalny
  • Oryginalny- dla wielu bardziej pasowałoby określenie dziwny, ale on jest po prostu tak inny od wszystkich pozostałych cacek na półkach, że trudno mi go klasyfikować z punktu jako dziwaka. Nie mój, ale może się podobać.
    Zaciekawiona wrażeniami Wizażanek udałam się do sephory w poszukiwaniu tych słynnych krwawych perfum. Fakt, jest w nich coś męsko- metalicznego, co zastanawia, ale to jest jeszcze do zniesienia. Bardziej interesuje mnie to, że jest taki nieuchwytny, niedookreślony - i było w nich coś zniechęcającego do dalszych badań, jakby chciały żeby im dać odpocząć aby mogły pożyć wreszcie własnym, niezależnym życiem- pierwszy raz się zdarzyło że stałam całkiem zdezorientowana przed półką jak ostatnia głupia i gapiłam się na tester, bo nie umiałam zidentyfikować ANI JEDNEJ nuty zapachowej z tych perfum. Niczego mi nie przypominały, a mój nos w opinii rodziny i znajomych uchodził do tej pory za bliźniaczy nos Grenouilla (mój autorytet w jednej chwili się posypał! ) z ,,Pachnidła" Suskinda. Może nawet w tych perfumach jest ukryta jakaś nuta dzieła powstałego z najbardziej urodziwych panien Grasse.
    Niezwykłe, subtelne i jednocześnie trochę mroczne.
    Przy drugim teście udało mi się już wyodrębnić słodką czekoladę z waniliowym posmakiem i aromaty przypraw korzennych- poczułam cynamon, goździki i jakby coś jeszcze- imbir? Zapach w każdym razie ciekawy i niebanalny- myślę, że po większej ilości testów pewnie przekonałabym się do niego.

    Używam tego produktu od: tylko testy
    Ilość zużytych opakowań: zero

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić DeepPurple za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kocham ten zapach
  • Odkryłam te perfumy jako dziecko, ponieważ korzystała z nich moja mama i do dzisiaj to mój zdecydowany faworyt.Wyrazisty, raczej wieczorowy zapach, który utrzymuje się niesamowicie długo. Jedynym minusem może być cena, ale moim zdaniem się opłaca Zdecydowanie polecam!

    Używam tego produktu od: 2 lat
    Ilość zużytych opakowań: 1 duże

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Izabela091 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • moja siostra wampirzyca
  • Znam, szanuję, wiem, ze są kochane przez mnóstwo osób - m.in. przez moją siostrę dla której inne perfumy mogą nie istnieć. Ona czuje słodycz, karmelki, toffee i wanilię.
    Ja czuję zimne szkło, trochę waty cukrowej a przede wszystkim krew.
    One dla mnie pachną krwią. Czuję się jakby mi ktoś "w mordę dał" i krew podpłynęła gdzieś do twarzy. Trochę w zębach, trochę gdzieś wyżej.
    Żelazisty, charakterystyczny posmak krwi. Nie wiem skąd to skojarzenia, ale nie jestem z tym osamotniona.
    Angel jest legendą, jest charakterny. Za to 4 *
    Dla mnie na dłuższą metę niedobre.
    Dla mojej wampirzycy siostry cudowne

    Używam tego produktu od: 6 lat
    Ilość zużytych opakowań: ja zmordowałam 20 ml siostra pewnie ze 2 litry

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić Lycosa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dotarl do mnie po ok 6-7 miesiacach
  • Sluchalam jaki to fantastyczny zapach i w ogole super.....jednak jakos nigdy go nie wybralam.Dostalam od meza w prezencie, pomyslalam ok sprobuje.Pierwsze wrazenie - NIE , nie dla mnie za ciezki, za mocny, zabojczy.Odstawilam na polke po paru psiknieciach.ALE.....nie wiem co mnie do niego przyciagalo.Zaczelam uzywac na wieczorne wyjscia, dawkujac skromnie bo zapach mocny.Okazalo sie ze pokochalam go wieczorowa pora.Wyjatkowy, niepowtarzalny, ciezki, agresywny, wyrozniajacy sie z tlumu, daje mi moc gdy trzeba lsnic.Smieszne to moza ale najbardziej lubie wachac moje ubrania po wieczornym wyjsciu.Zapach pozostaje na dlugo i jak dla mnie rozwija sie od momentu psikniecia po pranie ubran w ktorych sie bylo.
    Polecam wiec na wyjscia z ukochanym jak i w wiekszym gronie.Napewno nikt nie przejdzie obok obojetnie.Co ciekawe magicznie dziala na facetow...

    Używam tego produktu od: 2 lat
    Ilość zużytych opakowań: 1 cale 25ml

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić buniaggi za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • dark angel
  • Zdecydowanie ma coś w sobie. To chyba jeden z tych zapachów które się kocha albo nienawidzi. Ja go kocham, ale jest to dość burzliwa miłość. Używam ich jedynie na wieczór, ponieważ tylko one sprawiają, że czuję się bardziej kobieca, pewna siebie, silna i atrakcyjna. Trzeba z nimi uważać, bo szybko można przesadzić. W moim przypadku sprawdza się używanie go dość sporadycznie i ostrożnie, ponieważ w innym przypadku czuję się przez niego odrobinę stłamszona. Jestem pewna, że femme fatale nim pachnie.

    Używam tego produktu od: 4 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić RozanyWarkocz za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • żelazo z mgłą...
  • Zakupiłam tą gwiazdkę w sklepie wolnocłowym na lotnisku. Przyznam szczerze, że jak miałam okazję powąchać tester w perfumerii pachniał dla mnie pięknie. Na tyle pięknie, że zdecydowałam się zakupić oryginalny pełnowymiarowy flakonik. Jednak w trakcie używania niestety stwierzam że to nie jest to co ja lubię. Owszem są one niebanalne i niejednokierunkowe. Za to wielka chwała dla Muglera, bo niewątpliwie stworzył coś nie do podrobienia. Jednak dla mnie czegoś w tych perfumach brakuje. Ja co prawda nie czuję tu trupa, ale czuję zimny metal. Czasem jak się dotknie czegoś z żelaza na dłoni czuć taką specyficzną woń jaką on pozostawia. I te perfumy dla mnie właśnie takim żelastwem pachną. Jest to zimny zapach i często mnie po prostu irytuje. Ale w jednej nucie mają coś mglistego, miękkiego, lekko kwiatowego i słodkiego. Ta nuta trwa bardzo krótko. Jednak nie jest to taka słodycz jaką lubię w perfumach. Męczę ten 25 ml flakonik i muszę dotrwać do końca butelki, bo wyrzucić go szkoda. Zdecydowanie aby się nim spryskać, muszę mieć dobry dzień na takie zimne doznania. Trwałość rewelacyjna! na ubraniach utrzymują się kilka dni. Na skórze prawie cały dzień. Jeśli ktoś je lubi będzie zadowolony. Butelka chociaż wygląda ciekawie dla mnie trochę niepraktyczna. Nie przekłada się jakość do ceny :/ Niestety jestem na nie.

    Używam tego produktu od: od ponad pół roku
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej 25ml butelki

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Awakme za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 876 raz(y)
  •  
  • NIE DLA MNIE
  • Naczytałam się o tym zapachu, upiorne opisy nieboszczyków, wiele osób pisze o prosektorium. Ja osobiście nie wiem jak pachnie prosektorium, bo byłam tam może ze 2-3 razy i tylko przez chwilę. Natomiast wiele razy brałam udział w oględzinach zwłok na miejscu zdarzenia, czyli w różnych sceneriach i warunkach. Uczciwie, z ręką na sercu zapewniam, że niestety, wtedy naprawdę nie pachnie Angelem ani niczym, co choćby w małym ułamku przypominało jakiekolwiek perfumy

    Wobec powyższego, Angel mógł mi się wydać już tylko ładniejszy
    Zapach jest rzeczywiście dziwaczny, skomplikowany i co najmniej trudny. Doceniam wszystkie złożone nuty, które w nim są, które ktoś pieczołowicie wyważył, ponakładał na siebie i wyznaczył precyzyjną kolejność pojawiania się jedna po drugiej. Doceniam oryginalność kompozycji oraz skrajnie różne emocje konsumentek, jakie udało się projektantowi wywołać tym zapachem. Ale to wszystko nie ma dla mnie znaczenia - dla mnie zapach musi być po prostu ładny - a ten NIE jest. W moim odczuciu jest brzydki i pretensjonalny, czyli dwa parametry, których połączenie to gwarantowana katastrofa.

    Najbardziej wyczuwalna nuta w tym zapachu to jakby deska do prasowania rozgrzana żelazkiem czy coś jak w maglu. Ciepłe, duszne, męczące. Jednocześnie, równoległym pasem ruchu pędzi coś zimnego. Raz bliżej, raz dalej, ale chyba w sumie nie przecina się jedno z drugim, może dopiero w końcowej fazie, kiedy zapach żegna się już ostatecznie z naszym nadgarstkiem. Pojawia się też akcent nazwijmy go zimno-czekoladowy, czyli coś, czego nienawidzę. Angel jest zapachem typu mieszkanie kilkupokojowe, każdy pokój w urządzony w innym stylu - ale w żadnym z nich nie czuję się fajnie. Wypróbowałam kilka razy z czystej ciekawości, wiedząc, że nigdy nie chciałabym nim pachnieć. Jestem zwykłym komercyjnym odbiorcą perfum. Wolę prostsze, łatwiejsze zapachy, których urodę (choćby i banalną) mam podaną na tacy i nie muszę grzebać gołymi rękami w czymś nieprzyjemnym, żeby ją znaleźć. A tak właśnie odbieram Angela - że tu się trzeba naprawdę nieźle nawysilać, żeby dostać trochę tego piękna, ukrytego gdzieś w sejfie, dla wtajemniczonych, którzy znają szyfr. Ja nie znam, i nie planuję zgłębiać takich klimatów. Fajnie jednak, że są osoby, które umieją rozkoszować się czymś trudniejszym, niż typowe landryny z sieciowych perfumerii. Ja pozostanę przy landrynach

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: zero

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 5 pochwał. Chcesz pochwalić BBRAT za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Narkotyczny...strzeżcie się Aniołów - wodzą na pokuszenie.
  • Do Angela podchodziłam kilka razy, usiłując go choć trochę polubić. Jego fenomen był dla mnie oczywisty od pierwszego niuchnięcia, ale sam zapach budził we mnie obrzydzenie, a w głowie kotłowała mi się uporczywa myśl " jak ktoś może tym pachnieć i jeszcze być z tego powodu zadowolony?!". Aż któregoś dnia będąc w Sephorze obraziłam się na prawie każdą dostępną tam markę, bo nic ciekawego nie mogłam znaleźć. Tylko bliźniaki niepowiązanych że sobą marek, czasem identyczne, czasem bardziej do siebie podobne, czasem mniej, ale wciąż przez nos przewijały mi się te same zapachy. Podeszłam do półki TM i z miną dosyć nietęgą spryskałam Angelem nadgarstek, nastawiona na późniejsze mdłości.
    I nastąpił cud, lecz nie od razu. Bezpośrednio po psiknięciu jak zwykle poczułam prosektorium. A po kilku chwilach w perfumerii byłam tylko ja i Angel(w sensie, że to było takie niezwykłe doznanie, a nie że ludzie uciekli czując woń Niebieskiej Gwiazdki ).
    Angel mnie wówczas usidlił, zbałamucił, uwiódł i zupełnie nie chciał dać mi spokoju, gdy po otrząśnięciu się chwyciłam po kolejne blottery i flakony. Wyszłam więc że sklepu rozmyślając gorączkowo. Musiałam ten płynny specyfik mieć.
    I udało się, na Targowisku razem z przemiłą wizażanką dokonałyśmy dealu - do niej poleciała moja ukochana Dolce Vita, do mnie Angel. I mimo mojego zamiłowania do DV nie żałuję ani trochę. Opłaciło się, wierzcie mi(dziękuję, Morganatic. )!
    Angel jest nad wyraz słodki, głęboki, aromatyczny i upajający. W pierwszych chwilach czuć te obiecane przez recenzentki i wyżej przeze mnie wymienione zwłoki, na domiar dziwactwa oblane owocami i słodyczami. Okropność.
    Ale pierwsza faza na szczęście mija szybko. Później gwiazdą kompozycji jest miód: lepki, gęsty, złocisty polany obficie na garść owoców, w tym śliwkę i morelę. Ta faza jest moim zdaniem najpiękniejsza i trwa najdłużej. Gdy zapach zaczyna przygasać, dla mojego nosa wyczuwalna zaczyna robić się wonna czekolada z odrobiną karmelu wyłożone w kielichu okazałej orchidei.
    Woda jest bardzo trwała(najtrwalsza z mojej kolekcji), z niesamowitą mocą rażenia. Może drażnić otoczenie, ale nie samego użytkownika - jeśli tylko jest zdecydowany na związek z Aniołem. Zapach tylko na chłodne i bardzo chłodne dni.
    Flakony pasują do charakteru tej kompozycji, choć wybitnie piękne nie są.
    Minusem zdecydowanie jest cena. Mniej więcej dwieście złotych za 25ml to chyba jakiś żart. Teoretycznie jest wart tej ceny, w praktyce nie wszyscy mogą sobie na.taki wydatek lekką ręką pozwolić. Za to odejmuję pół gwiazdki, bo coś czuję, że jak skończy mi się flakon, to zbankrutuję przez następny. i uwaga. Żaden zamiennik nie oddaje czaru tej wody, żaden Wish, żadne Diablo Bleu(czy jakoś tak). Przy Angelu są one niezwykle syntetyczne, płaskie a przez to inne, bo Angel nie ma sobie ani krzty chemii i sztuczności. Jest bardzo charakterystyczny i nie ma szans na podrobienie go.

    Angela kocha się, lub nienawidzi i żadna z tego tajemnica. Ale każdemu fanowi słodkich perfum polecam chociaż przetestować na nadgarstku i nie zrażać się początkowym trupem. Obecnie jeden z moich słodkich faworytów.
    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego.

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić naanakov za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Perfect Killer,miłość życia.
  • Kiedy znajdujemy swoją perfumiarską miłość,coś musi pójść nie tak,w tym wypadku murem między idealna parą mną i angelem jest ................................Cena!


    Zawsze kiedy planuję kolejny jego zakup,wiem iż za te cenę mogę dostać dwa flakony innych kompozycji. To jak zimny prysznic i obuch w łeb.


    Gdyby nie ta cena pachniałabym nim do końca życia.
    Polecam go osobą,które mają kapryśne ph skóry i nie trzymają się na nich zbyt dobrze zapachy.
    Ciekawa interpretacja słodyczy.
    Stara piwnica? zatęchły strych?wieńce pogrzebowe?
    Tak!!! Są! I nie da się ich zignorować,aż sama się dziwnie,że mieszanka piwnicy i czekolady to moje KWC Kontrowersyjny zapach,nie każdemu się podoba,niektórych nawet odrzuca,ale jak Cię wciągnie to przepadniesz bez reszty na nieszczęście przypadkowych ofiar w Twoim pomieszczeniu.


    Używam tego produktu od: dwóch lat.
    Ilość zużytych opakowań: dwie gwiazdki 50 ml.

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić paninatalia66 za czytelną i pomocną recenzję?