Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Thierry Mugler, Angel EDP

  • 85
Powiększ Thierry Mugler, Angel EDP

Zgłaszająca osoba: Joanna

Żaden zapach nie pachniał nigdy tak jak Angel. Thierry Mugler kierując się bardziej instynktem niż trendami mody, stworzył Angel dla kobiety, która jest w połowie aniołem, w połowie diablicą. Zapach pełen kontrastów, lodowaty błękit flakonu, symbol nieba i marzeń, kryje zaskakujący żar zmysłowości. Jak mawiał Mugler ``strzeżcie się aniołów``. Wykreowany w 1992 r.
Zamknięty we flakonie z ręcznie szlifowanego szkła. Występują 3 kształty flakonów - najbardziej znana gwiazda (25, 50 ml), wysmukły (15, 100 ml), kolekcjonerski 75 ml. Można też nabyć zwykłe, nieozdobne opakowanie do uzupełnienia (poj. 50, 100 ml - ostatnie zdjęcie).

Nuty zapachowe:
nuta głowy: słodkie owoce, debwerry, helional, aromatyczny miód
nuta serca: czekolada, karamel, kumaryna
nuta bazy: upojna vanilia, piżmowa - egzotyczna nuta paczuli.

Cena: ok. 150zł / 15ml; 250zł / 25ml; 315zł / 50ml; 600zł / 75ml

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Mrs A*Men, czyli Pani Aniołowa
  • Jako, że A*Men jest jednym z moich ulubionych zapachów na zimę, co jakiś czas wracam do testów Angela. Z sentymentu...

    Motywem przewodnim, nutą główną - trwającą od początku do końca jest niewątpliwie paczula. Z tym, że jest jej tu jakby nieco mniej i nie jest tak "piwniczna" jak w męskim odpowiedniku (nie potrafię dobrać odpowiedniego przetłumaczenia - chodzi mi o tę sławną "tar note". Jest też dużo bardziej słodko niż w A*Men. Tylko że to wszystko pozory. Pod tą całą cukierkową słodyczą kryje się nieprzewidywalna, drapieżna kobieta, która lubi "figle" i z którą możesz zajść w owych eksperymentach daleko, o ile ci na to pozwoli.

    Trwałość, podobnie jak w przypadku A*Men jest niesamowita - ok. 15 h, projekcja jest bardzo dobra przez ok. 8 h. Umiar w aplikacji jest jak najbardziej wskazany.

    Na dłuższą metę nie potrafiłbym jednak sam używać Angela. Właśnie przez słodycz i przez nadmiar nut kwiatowych, które połączone razem wydają mi się aż nadto damskie. Odlewka 5 ml starczyłaby mi chyba do końca życia. Tym niemniej uwielbiam do niego wracać i od czasu do czasu, gdy jestem w perfumerii, psikam na nadgarstek i odpływam...

    Używam tego produktu od: Zasadniczo nie używam, testowałem od 3-4 lat
    Ilość zużytych opakowań: Testy globalne

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Marcin__ za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • I lubię i nie
  • Mam i czasami używam, głównie ze względu na to, że mąż go lubi Mi też się podoba, ale nie do końca...nie zawsze mam na niego ochotę i nie zachwycam się nim aż tak
    Rozumiem i tych , którzy kochają ten zapach i tych, którzy go nienawidzą.
    Początek ma tak intensywny i ziemiście-piwniczno-trupio-paczulowy, że ojejciu...może odrzucić!
    Z każdą chwilą jednak staje się coraz bardziej milusio-słodziusio-puchato-karmelkowy.
    Coraz mniej robi się tych ostrych, szorstkich nut, a coraz więcej wychodzi słodkiej czekoladki.
    Dlatego jedni uważają go za mega-ulepca, a inni za w ogóle nie słodkie duszne ostre coś Zależy na który etap rozwijania się zapachu zwróci się większą uwagę i czy w ogóle pozwolimy mu się rozwinąć.

    "Technicznie" zapach jest świetny - ta wielowymiarowość, rozwijanie się zapachu i trwałość bez końca po jednym-dwóch psiknięciach. Projekcja też niesamowita, więc trzeba uważać, bo jak się za bardzo rozpędzimy z aplikacją to nikt z nami nie wytrzyma, nawet fani zapachu - co za dużo to nie zdrowo.

    Używam tego produktu od: Jakieś 2 lata
    Ilość zużytych opakowań: najpierw próbki, teraz flakonik 15ml

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić chudelatte za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Zdecydowanie mój typ
  • Mam dużo zapachów to których lubię wracać, ale mam swoje 2 ulubione umiłowane przeze mnie i nigdy ich nie opuszczę. Angel jest oczywiście jednym z tych zapachów. Nie każdemu sie podoba, jest dosyć ciężki i charakterystyczny, ale może to i lepiej,a mnie nie obchodzi czy się komuś podoba mój zapach, po prostu życie ma inny kolor jak czuje go w ciągu dnia

    Używam tego produktu od: 2 lata
    Ilość zużytych opakowań: 1 małe i 2 średnie

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić naamay za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Uwielbiam!
  • Angel'a albo kochasz albo nienawidzisz. To zapach dla eleganckiej, dojrzałej kobiety. Moj chłopak nie przepada za tym zapachem, ale on idealnie do mnie pasuje.

    Plusy:
    -intensywny, wystarczy jedno psiknięcie na cały dzień
    -charakterystyczny, niektórzy pytają co to za zapach
    -bardzo dobry na zimę

    Teraz trochę o minusach...
    -absolutnie zabroniony latem, kiedyś jechałam tramwajem i mężczyźni miedzy sobą rozmawiali , ze aż mdli o słodkiego, zapach rzecz gustu, ale Angel jest bardzo intensywny
    -niektórzy go nie cierpią i twiedzą ze to zapach dla starszej Pani, kolejna rzecz gustu..
    -Cena(!!!) nie kupujcie tego zapachu na prezent jeżeli nie wiecie co ta osoba sądzi o perfumie


    Używam tego produktu od: Kilku lat
    Ilość zużytych opakowań: 4 opakowania

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Mimi862011 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Z innego świata
  • Traktuję te perfumy z szacunkiem, totalnie odbiegają od mojej kolekcji. Już sam szklany, pełne spiczastych rogów flakon - gwiazda, budzi we mnie respekt. Zapach jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Czasem boję się ich używać, sama nie wiem czemu. Mam takie swoje próby... podchodzę około 10 razy i wącham dozownik (baaardzo intensywny zapach!!), jeśli zdobędę się na odwagę - psikam. Wtedy okala mnie baaardzo intensywna, słodka? (nie powiedziałabym!) woń. Pierwsza nuta to test, albo kochasz, albo nienawidzisz. Później zapach chodzi za nami i staje się co raz bardziej przytulny, aż w końcu nie możesz wyobrazić sobie siebie bez niego. Skomplikowana woń, zmienia charaktery, powoli łagodniejąc. Niesamowite perfumy i niezwykle trwałe.

    Nie kupiłabym ich ponownie, bo wystarczą mi na całe życie

    Używam tego produktu od: dwa tygodnie
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Uliarra za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • ~Maleficent~
  • Od razu powiem że jestem totalnie zauroczona limitowaną wersją klasyka.
    Odkrytym wiosną tego roku Angel Eau de Sucree.
    Czyli bardziej słodką i niewinną wersją Angel.
    To ona sprawiła że bliżej przyjrzałam się klasycznej błękitnej gwiazdce.
    Do tej pory pierwsze skojarzenie to "wear- anywhere" dla duuużej części olofaktorycznego społeczeństwa.
    Angel czuję na codzień i często w zbyt przytłaczającej ilości.
    Ale co innego to a co innego własna gwiazdka.
    Pierwsze skojarzenie było filmowe.
    Zapach skojarzył mi się z czarownicą Maleficent.
    Chłodna, odrealniona uroda grającej ją Angeliny.
    Emocje ukryte za warstwą wyniosłego chłodu.
    Niespodziewanie silne.
    Angel to zapach chłodu.
    Oczywiście nie wakacyjny świeży ktory z założenia z rozpalonego miasta ma nas przenieść w świat palm i oceanu.
    To chłód lodu.
    Chłód nakazujący dystans.
    To nie jest zapach, ktory da się okreslić banalnym komplementem albo podsumować jednym słowem.
    Nie ma w nim nic spożywczego (w moim subiektywnym odczuciu).
    To nie gourmand.
    W zimnie jest metaliczna słodycz.
    Przewrotna bo słodycz kojarzy się często z sun&fun.
    Słodycz Angel jest demoniczna.
    Anioł Muglera to istota doskonała w swojej niepowtarzalności.
    A niepowtarzalność to najistotniejszy warunek piękna.
    Nie znam niczego co przypominałoby Angel.
    Przywoływało myśl o wtórności.
    Do tej pory zawsze moją zasadą było - ja i moje perfumy.
    A Angel tę zasadę łamie.
    Do tych perfum trzeba dorosnąć.
    I to nie w sensie metrykalnym.
    Nie łączę ich z żadnym przedziałem wiekowym.
    Po prostu wierzę że żeby wydobyć z perfum to co najcennijeszego mogą nam dać, musimy wszystko robic we właściwej sobie kolejności.
    I w tym sensie nie dorosłam jeszcze do Angel.
    Ale warto do niego dorastać.
    Angel to piękno istniejące ponad czasem, kanonem piękna.
    Jest tak wyjątkowe, że mogłoby być w kartonowym pudełku ze słomką zamiast atomizera.
    Ale zmrożony wielki błękit jest jak najbardziej na miejscu.
    Prawdziwe olofaktoryczne piękno jest oprawą samą w sobie, ale w przypadku Angel flakon zapowiada to piękno.
    Angel ma charakter i charakteru wymaga.
    Tworzy olofaktoryczny tren.
    Haute couture ze słodyczy i lodu.


    Używam tego produktu od: połowa lipca
    Ilość zużytych opakowań: rozpoczęte 50 ml

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie?
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić baxterina za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Uzależnia
  • Zapach mnie uzależnił. Nie jest to ideał, zawsze niepokoi swoim zapachem. Kiedyś ktoś o nim napisał, że to "zapach dwuznaczności", kojarzony z "Aniołem o czarnych skrzydłach". I to jest właśnie cała kwintesencja, jak dla mnie, tego zapachu mrocznej słodyczy. W woni czuję przede wszystkim niepokojący zapach miodu, wanilii połączonych z chłodem cmentarza.
    Jest wydajny, ponieważ nie jestem w stanie użyć więcej niż jednej kropli. Najchętniej używam go w lecie. Nie wiem jako to możliwe, ale dodaje mi pewności siebie istoty właśnie z innego świata. Używam tego produktu od: 2 latIlość zużytych opakowań: 10 próbek

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Seti11 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • perfumowa harpia
  • Kiedyś na niego chorowałam; moja siostra go używała i byłam w zapachu wręcz narkotycznie zakochana. Kupiłam sobie jakiś czas temu. No i co? No i sama nie wiem. Zapach przyprawiający o zawrót głowy; mocny i długotrwały. Gdzieś tu wyczytałam, że kojarzy się z piwnicą i coś w tym jest; czekoladę czuć , wanilię czuć; przesycony wszystkim. I wszystkiego mi w tym zapachu za dużo zwyczajnie. Poplątanie z pomieszaniem; zwyczajnie na chwilę obecną go nie ogarniam. Używam raczej rzadko i skromnie, bo kilka psiknięć zwyczajnie po czasie zaczyna mi zapachowo działać na nerwy i jakaś rozdrażniona chodzę. Zostawię go sobie na chłodne dni; bo w ciepłym powietrzu to killer perfumowy.Używam tego produktu od: kilku miesięcy Ilość zużytych opakowań: jedno zaczęte
    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Methodoska za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Wieloletnia miłość, a nie przelotny romans
  • Lubię romansować z zapachami. Rzadko zdarza mi sie dwa razy pod rząd kupić te same perfumy...ale mam takie, do których wracam niezmiennie od lat i tesknię jak diabli po dłuższej przerwie.

    Na szczycie tej listy znajduje się Angel. Za co go uwielbiam: można kochać, można nienawidzić, ale nie można przejść obojętnie. I nie da sie pomylić z niczym innym!

    Intensywny, słodki do mdłości i trwały tak, ze przesiąknięte jest nim wszystko dookoła. Kiedyś, wiele lat temu rozbilam flakon tych perfum w mojej ulubionej torebce. Zapachu nie dało sie pozbyć, a początkowo był tak intensywny, ze musiałam odpoczywać od niego przez pare lat.

    I wróciłam. Bo jest w nim cos narkotycznego i odurzającego. I mimo ze wiem, ze nie raz jeszcze zdradzę go dla chwilowego zauroczenia, to zawsze bede do niego wracac.

    Używam tego produktu od: Lat 90-tych...myśle, ze od samego początku
    Ilość zużytych opakowań: Nie zliczę

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić Rocobaroco za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Oj Thierry, Thierry...
  • Jestem miłośniczką słodkich, dziewczęcych zapachów, więc nie mam pojęcia dlaczego Angel tak bardzo mnie uwiódł. Faktem jednak jest, że te perfumy chodziły za mną kilka lat i z każdą wizytą w perfumerii psikałam nimi nadgarstek.
    Zapach jest czarujący...kobiecy, lekko dumny i wyniosły, ale przekształcający się z biegiem czasu w coraz bardziej uroczy i seksowny. W końcu więc wstąpilam do grona Aniolów i pozwolę temu zapachowi towarzyszyć mi w dzień mojego ślubu... Używam tego produktu od: Dłużej niż kilka latIlość zużytych opakowań: 1

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić redspicygirl za czytelną i pomocną recenzję?


Zamknij