Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Thierry Mugler, Angel EDP

  • 86
Powiększ Thierry Mugler, Angel EDP

Zgłaszająca osoba: Joanna

Żaden zapach nie pachniał nigdy tak jak Angel. Thierry Mugler kierując się bardziej instynktem niż trendami mody, stworzył Angel dla kobiety, która jest w połowie aniołem, w połowie diablicą. Zapach pełen kontrastów, lodowaty błękit flakonu, symbol nieba i marzeń, kryje zaskakujący żar zmysłowości. Jak mawiał Mugler ``strzeżcie się aniołów``. Wykreowany w 1992 r.
Zamknięty we flakonie z ręcznie szlifowanego szkła. Występują 3 kształty flakonów - najbardziej znana gwiazda (25, 50 ml), wysmukły (15, 100 ml), kolekcjonerski 75 ml. Można też nabyć zwykłe, nieozdobne opakowanie do uzupełnienia (poj. 50, 100 ml - ostatnie zdjęcie).

Nuty zapachowe:
nuta głowy: słodkie owoce, debwerry, helional, aromatyczny miód
nuta serca: czekolada, karamel, kumaryna
nuta bazy: upojna vanilia, piżmowa - egzotyczna nuta paczuli.

Cena: ok. 150zł / 15ml; 250zł / 25ml; 315zł / 50ml; 600zł / 75ml

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Śmierdzący dusiciel
  • Gdy psiknęłam nadgarstek pierwszy raz w życiu Angela w perfumerii , pachniał przecudownie , słodki do bólu . Trwałość była niesamowita.
    Po 4 miesiącach zamówiłam perfum i dostałam próbkę Aniołka , byłam szczęśliwa , gdy nałożyłam zapach na nadgarstek ,byłam dosłownie rozczarowana i zaskoczona , śmierdziel jakich mało ,wyczułam woń kwiatów pogrzebowych , dosłownie zapach pogrzebu .

    Używam tego produktu od: 1 dzień
    Ilość zużytych opakowań: próbka

    Oceniono na 1.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić blondcarol za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Mój ukochany Aniołek
  • Ten zapach ponoć się kocha albo nienawidzi. Na pewno nie jest się wobec niego obojętnym.

    Ja należę do tej pierwszej grupy. Kocham(ale tylko pierwotną wersję EDP przed reformulacją). Poza tym, z tymi perfumami mam wspaniałe wspomnienia. Niegdyś był to mój numer 1, po tym jak Dolce&Gabbana wycofali moje ukochane "Red Cap". Obecnie Angel nadal pozostaje w ścisłej czołówce.

    Na mnie pachnie miodowo- karmelowo- czekolodowo z nutą czegoś ostrego, metalicznego, co dodaje mu pazura. Niestety nie umiem określać dokładnie poszczególnych nut, więc nie wiem co to za składnik, który sprawia , że Angel nie jest na mnie mdłym, przesłodzonym ulepem, tylko pięknym rozwijającym się, mega seksownym, intrygującym zapachem

    Szkoda tylko, że dzisiejszy Aniołek nie ma już takiego "ogona" jak ten sprzed kilku lat. Mimo to, trwałość zadowalająca i jest jednym z moich faworytów wśród zapachów.



    Używam tego produktu od: 2 lata
    Ilość zużytych opakowań: Połowa

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Poisonka83 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Mrs A*Men, czyli Pani Aniołowa
  • Jako, że A*Men jest jednym z moich ulubionych zapachów na zimę, co jakiś czas wracam do testów Angela. Z sentymentu...

    Motywem przewodnim, nutą główną - trwającą od początku do końca jest niewątpliwie paczula. Z tym, że jest jej tu jakby nieco mniej i nie jest tak "piwniczna" jak w męskim odpowiedniku (nie potrafię dobrać odpowiedniego przetłumaczenia - chodzi mi o tę sławną "tar note". Jest też dużo bardziej słodko niż w A*Men. Tylko że to wszystko pozory. Pod tą całą cukierkową słodyczą kryje się nieprzewidywalna, drapieżna kobieta, która lubi "figle" i z którą możesz zajść w owych eksperymentach daleko, o ile ci na to pozwoli.

    Trwałość, podobnie jak w przypadku A*Men jest niesamowita - ok. 15 h, projekcja jest bardzo dobra przez ok. 8 h. Umiar w aplikacji jest jak najbardziej wskazany.

    Na dłuższą metę nie potrafiłbym jednak sam używać Angela. Właśnie przez słodycz i przez nadmiar nut kwiatowych, które połączone razem wydają mi się aż nadto damskie. Odlewka 5 ml starczyłaby mi chyba do końca życia. Tym niemniej uwielbiam do niego wracać i od czasu do czasu, gdy jestem w perfumerii, psikam na nadgarstek i odpływam...

    Używam tego produktu od: Zasadniczo nie używam, testowałem od 3-4 lat
    Ilość zużytych opakowań: Testy globalne

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Marcin__ za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • I lubię i nie
  • Mam i czasami używam, głównie ze względu na to, że mąż go lubi Mi też się podoba, ale nie do końca...nie zawsze mam na niego ochotę i nie zachwycam się nim aż tak
    Rozumiem i tych , którzy kochają ten zapach i tych, którzy go nienawidzą.
    Początek ma tak intensywny i ziemiście-piwniczno-trupio-paczulowy, że ojejciu...może odrzucić!
    Z każdą chwilą jednak staje się coraz bardziej milusio-słodziusio-puchato-karmelkowy.
    Coraz mniej robi się tych ostrych, szorstkich nut, a coraz więcej wychodzi słodkiej czekoladki.
    Dlatego jedni uważają go za mega-ulepca, a inni za w ogóle nie słodkie duszne ostre coś Zależy na który etap rozwijania się zapachu zwróci się większą uwagę i czy w ogóle pozwolimy mu się rozwinąć.

    "Technicznie" zapach jest świetny - ta wielowymiarowość, rozwijanie się zapachu i trwałość bez końca po jednym-dwóch psiknięciach. Projekcja też niesamowita, więc trzeba uważać, bo jak się za bardzo rozpędzimy z aplikacją to nikt z nami nie wytrzyma, nawet fani zapachu - co za dużo to nie zdrowo.

    Używam tego produktu od: Jakieś 2 lata
    Ilość zużytych opakowań: najpierw próbki, teraz flakonik 15ml

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić chudelatte za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Zdecydowanie mój typ
  • Mam dużo zapachów to których lubię wracać, ale mam swoje 2 ulubione umiłowane przeze mnie i nigdy ich nie opuszczę. Angel jest oczywiście jednym z tych zapachów. Nie każdemu sie podoba, jest dosyć ciężki i charakterystyczny, ale może to i lepiej,a mnie nie obchodzi czy się komuś podoba mój zapach, po prostu życie ma inny kolor jak czuje go w ciągu dnia

    Używam tego produktu od: 2 lata
    Ilość zużytych opakowań: 1 małe i 2 średnie

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić naamay za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Uwielbiam!
  • Angel'a albo kochasz albo nienawidzisz. To zapach dla eleganckiej, dojrzałej kobiety. Moj chłopak nie przepada za tym zapachem, ale on idealnie do mnie pasuje.

    Plusy:
    -intensywny, wystarczy jedno psiknięcie na cały dzień
    -charakterystyczny, niektórzy pytają co to za zapach
    -bardzo dobry na zimę

    Teraz trochę o minusach...
    -absolutnie zabroniony latem, kiedyś jechałam tramwajem i mężczyźni miedzy sobą rozmawiali , ze aż mdli o słodkiego, zapach rzecz gustu, ale Angel jest bardzo intensywny
    -niektórzy go nie cierpią i twiedzą ze to zapach dla starszej Pani, kolejna rzecz gustu..
    -Cena(!!!) nie kupujcie tego zapachu na prezent jeżeli nie wiecie co ta osoba sądzi o perfumie


    Używam tego produktu od: Kilku lat
    Ilość zużytych opakowań: 4 opakowania

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Mimi862011 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Z innego świata
  • Traktuję te perfumy z szacunkiem, totalnie odbiegają od mojej kolekcji. Już sam szklany, pełne spiczastych rogów flakon - gwiazda, budzi we mnie respekt. Zapach jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Czasem boję się ich używać, sama nie wiem czemu. Mam takie swoje próby... podchodzę około 10 razy i wącham dozownik (baaardzo intensywny zapach!!), jeśli zdobędę się na odwagę - psikam. Wtedy okala mnie baaardzo intensywna, słodka? (nie powiedziałabym!) woń. Pierwsza nuta to test, albo kochasz, albo nienawidzisz. Później zapach chodzi za nami i staje się co raz bardziej przytulny, aż w końcu nie możesz wyobrazić sobie siebie bez niego. Skomplikowana woń, zmienia charaktery, powoli łagodniejąc. Niesamowite perfumy i niezwykle trwałe.

    Nie kupiłabym ich ponownie, bo wystarczą mi na całe życie

    Używam tego produktu od: dwa tygodnie
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Uliarra za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • ~Maleficent~
  • Od razu powiem że jestem totalnie zauroczona limitowaną wersją klasyka.
    Odkrytym wiosną tego roku Angel Eau de Sucree.
    Czyli bardziej słodką i niewinną wersją Angel.
    To ona sprawiła że bliżej przyjrzałam się klasycznej błękitnej gwiazdce.
    Do tej pory pierwsze skojarzenie to "wear- anywhere" dla duuużej części olofaktorycznego społeczeństwa.
    Angel czuję na codzień i często w zbyt przytłaczającej ilości.
    Ale co innego to a co innego własna gwiazdka.
    Pierwsze skojarzenie było filmowe.
    Zapach skojarzył mi się z czarownicą Maleficent.
    Chłodna, odrealniona uroda grającej ją Angeliny.
    Emocje ukryte za warstwą wyniosłego chłodu.
    Niespodziewanie silne.
    Angel to zapach chłodu.
    Oczywiście nie wakacyjny świeży ktory z założenia z rozpalonego miasta ma nas przenieść w świat palm i oceanu.
    To chłód lodu.
    Chłód nakazujący dystans.
    To nie jest zapach, ktory da się okreslić banalnym komplementem albo podsumować jednym słowem.
    Nie ma w nim nic spożywczego (w moim subiektywnym odczuciu).
    To nie gourmand.
    W zimnie jest metaliczna słodycz.
    Przewrotna bo słodycz kojarzy się często z sun&fun.
    Słodycz Angel jest demoniczna.
    Anioł Muglera to istota doskonała w swojej niepowtarzalności.
    A niepowtarzalność to najistotniejszy warunek piękna.
    Nie znam niczego co przypominałoby Angel.
    Przywoływało myśl o wtórności.
    Do tej pory zawsze moją zasadą było - ja i moje perfumy.
    A Angel tę zasadę łamie.
    Do tych perfum trzeba dorosnąć.
    I to nie w sensie metrykalnym.
    Nie łączę ich z żadnym przedziałem wiekowym.
    Po prostu wierzę że żeby wydobyć z perfum to co najcennijeszego mogą nam dać, musimy wszystko robic we właściwej sobie kolejności.
    I w tym sensie nie dorosłam jeszcze do Angel.
    Ale warto do niego dorastać.
    Angel to piękno istniejące ponad czasem, kanonem piękna.
    Jest tak wyjątkowe, że mogłoby być w kartonowym pudełku ze słomką zamiast atomizera.
    Ale zmrożony wielki błękit jest jak najbardziej na miejscu.
    Prawdziwe olofaktoryczne piękno jest oprawą samą w sobie, ale w przypadku Angel flakon zapowiada to piękno.
    Angel ma charakter i charakteru wymaga.
    Tworzy olofaktoryczny tren.
    Haute couture ze słodyczy i lodu.


    Używam tego produktu od: połowa lipca
    Ilość zużytych opakowań: rozpoczęte 50 ml

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie?
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić baxterina za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Uzależnia
  • Zapach mnie uzależnił. Nie jest to ideał, zawsze niepokoi swoim zapachem. Kiedyś ktoś o nim napisał, że to "zapach dwuznaczności", kojarzony z "Aniołem o czarnych skrzydłach". I to jest właśnie cała kwintesencja, jak dla mnie, tego zapachu mrocznej słodyczy. W woni czuję przede wszystkim niepokojący zapach miodu, wanilii połączonych z chłodem cmentarza.
    Jest wydajny, ponieważ nie jestem w stanie użyć więcej niż jednej kropli. Najchętniej używam go w lecie. Nie wiem jako to możliwe, ale dodaje mi pewności siebie istoty właśnie z innego świata. Używam tego produktu od: 2 latIlość zużytych opakowań: 10 próbek

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Seti11 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • perfumowa harpia
  • Kiedyś na niego chorowałam; moja siostra go używała i byłam w zapachu wręcz narkotycznie zakochana. Kupiłam sobie jakiś czas temu. No i co? No i sama nie wiem. Zapach przyprawiający o zawrót głowy; mocny i długotrwały. Gdzieś tu wyczytałam, że kojarzy się z piwnicą i coś w tym jest; czekoladę czuć , wanilię czuć; przesycony wszystkim. I wszystkiego mi w tym zapachu za dużo zwyczajnie. Poplątanie z pomieszaniem; zwyczajnie na chwilę obecną go nie ogarniam. Używam raczej rzadko i skromnie, bo kilka psiknięć zwyczajnie po czasie zaczyna mi zapachowo działać na nerwy i jakaś rozdrażniona chodzę. Zostawię go sobie na chłodne dni; bo w ciepłym powietrzu to killer perfumowy.Używam tego produktu od: kilku miesięcy Ilość zużytych opakowań: jedno zaczęte
    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Methodoska za czytelną i pomocną recenzję?


Zamknij