Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje skryptów java. Bez włączonej Javy nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Thierry Mugler, Angel EDP

  • 76
Powiększ Thierry Mugler, Angel EDP

Zgłaszająca osoba: Joanna

Żaden zapach nie pachniał nigdy tak jak Angel. Thierry Mugler kierując się bardziej instynktem niż trendami mody, stworzył Angel dla kobiety, która jest w połowie aniołem, w połowie diablicą. Zapach pełen kontrastów, lodowaty błękit flakonu, symbol nieba i marzeń, kryje zaskakujący żar zmysłowości. Jak mawiał Mugler ``strzeżcie się aniołów``. Wykreowany w 1992 r.
Zamknięty we flakonie z ręcznie szlifowanego szkła. Występują 3 kształty flakonów - najbardziej znana gwiazda (25, 50 ml), wysmukły (15, 100 ml), kolekcjonerski 75 ml. Można też nabyć zwykłe, nieozdobne opakowanie do uzupełnienia (poj. 50, 100 ml - ostatnie zdjęcie).

Nuty zapachowe:
nuta głowy: słodkie owoce, debwerry, helional, aromatyczny miód
nuta serca: czekolada, karamel, kumaryna
nuta bazy: upojna vanilia, piżmowa - egzotyczna nuta paczuli.

Cena: ok. 150zł / 15ml; 250zł / 25ml; 315zł / 50ml; 600zł / 75ml

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • jeden jedyny
  • Królowa zapachów

    Po prostu go kocham,oddaje moją osobowośc w 100%.
    Nie lubie zapachów kwiatowych,mam uczulenie na wiele,a te nuty smakowe,sa tak cudowne że od razu czuje się sexy i lepiej.Piękno w czystej formie.kocham kocham kocham!

    Używam tego produktu od: 1rok
    Ilość zużytych opakowań: 2 duże

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić bibistar za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • dorosłam.....
  • Kiedyś....moja koleżanka dostała ten perfum od swojego chłopaka.Nie mogłam zrozumieć czym się tak zachwyca!!!
    Teraz ....20 lat później, ja się nim zachwycam!!!
    Jest niepowtarzalny,zagadkowy,nietuzinkowy,elegancki,ma w sobie to coś czego naprawdę brakuje wielu innym!!!
    Myślę, że trzeba do niego dojrzeć!!
    Ja już dorosłam!!!Polecam!!!

    Używam tego produktu od: od 1 miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: 1 op 75ml

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić domalki za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kicz.
  • Jesli mialabym okreslic te perfumy jednym slowem, byloby to slowo kicz. I nie bylby to kicz z przymruzeniem oka, tylko kicz nieswiadomy tego ze jest kiczem.
    Bardzo na powaznie, bardzo krzykliwe. Przesadzone. Wulgarne. Przede wszystkim zle skomponowane.
    Na pierwszy plan wybija sie horrendalna ilosc miodu gryczanego, pozniej dochodza niezidentyfikowane syntetyczne owoce, przy koncowce nazbyt dymny.
    Niedobrane nuty walcza ze soba o uwage, tworzac efekt kakofonii.
    Mysle ze popularnosc tych perfum mozna tlumaczyc swego rodzaju owczym pedem.
    Ode mnie jeden na piec.

    Używam tego produktu od: ...
    Ilość zużytych opakowań: Testy

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić noahperle za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Zapach trudny do zrozumienia
  • Pełen sprzeczności,o kłócącej się kompozycji,
    słodko - gorzki,
    dobry - zły,
    ładny - brzydki,
    biały - czarny.
    Według mnie jest to niezwykły zapach, hipnotyzujący, odważny i frywolny.

    Popełniałam błąd otulając się nim mając "średni dzień"- w byle jakich spodniach czy bluzce.

    Zapach jest zarezerwowany na "te dni", kiedy czujemy się i chcemy się czuć wyjątkowe, piękne, wystrojone, seksowne.
    Do zapachu trzeba dorosnąć żeby nosić go świadomie. Ja niestety zrobiłam ten błąd, że nie potrafiłam dobrać go do okazji. Teraz używam go na wieczorne wyjścia, gdy chce poczuć się totalnie zmysłową kobietą W ciągu dnia zbyt mocno mnie przytłacza.




    Używam tego produktu od: kilku miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić Ninqsia za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Eros i Tanatos na sterydach
  • Jedyny w swoim rodzaju, zimny czekoladowo-owocowo-paczulowy zapach z silnym akordem naftaliny, inspirowany genialną, nowatorską Nirmalą firmy Molinard z 1955 roku.

    Użyty w minimalnej ilości intryguje, ale też szybko zaczyna męczyć i przyprawia o mdłości.

    W moim odczuciu nie jest to zapach wytworny, tylko krzykliwy, niemniej godny poznania.

    Trwałość: doskonała
    Projekcja: natrętna

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: zero

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić EauDeParfum za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • zdecydowanie mój typ...wyrazisty, nachalny i niedający o sobie zapomnieć
  • Jest to zdecydowany faworyt jak dla mnie w gronie zapachów.Na lato jednak za ciężki, w połaczeniu z wysoką temperaturą robi sie duszący; można wtedy stosować lżejszy zamiennik w postaci wody toaletowej...ma w sobie coś co zarazem drażni i uwodzi...POLECAM!

    Używam tego produktu od: 1 roku
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie 75 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Sylwia__79 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Idealny
  • Uwielbiam ten zapach. Pierwszy raz poczułam go u koleżanki. Bardzo sceptycznie podeszłam do próby na sobie, ponieważ z doświadczenia wiem, że zapachy, które podobały mi się u innych, na mnie traciły to coś. A tu było zaskoczenie, ponieważ na mnie ten zapach jeszcze bardziej mi się spodobał. Kiedy używam go, można wręcz powiedzieć, że ubieram się w niego, otula mnie idealnie. Zmysłowy, ciężki, wspaniały. Sama na sobie go nie czuję, czyli dopasowany maksymalnie. Od dłuższego czasu bije wszystkie inne zapachy...

    Używam tego produktu od: 3 lat
    Ilość zużytych opakowań: 1 x 50 ml, obecnie używam 100 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Bognam73 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • oryginalny
  • Oryginalny- dla wielu bardziej pasowałoby określenie dziwny, ale on jest po prostu tak inny od wszystkich pozostałych cacek na półkach, że trudno mi go klasyfikować z punktu jako dziwaka. Nie mój, ale może się podobać.
    Zaciekawiona wrażeniami Wizażanek udałam się do sephory w poszukiwaniu tych słynnych krwawych perfum. Fakt, jest w nich coś męsko- metalicznego, co zastanawia, ale to jest jeszcze do zniesienia. Bardziej interesuje mnie to, że jest taki nieuchwytny, niedookreślony - i było w nich coś zniechęcającego do dalszych badań, jakby chciały żeby im dać odpocząć aby mogły pożyć wreszcie własnym, niezależnym życiem- pierwszy raz się zdarzyło że stałam całkiem zdezorientowana przed półką jak ostatnia głupia i gapiłam się na tester, bo nie umiałam zidentyfikować ANI JEDNEJ nuty zapachowej z tych perfum. Niczego mi nie przypominały, a mój nos w opinii rodziny i znajomych uchodził do tej pory za bliźniaczy nos Grenouilla (mój autorytet w jednej chwili się posypał! ) z ,,Pachnidła" Suskinda. Może nawet w tych perfumach jest ukryta jakaś nuta dzieła powstałego z najbardziej urodziwych panien Grasse.
    Niezwykłe, subtelne i jednocześnie trochę mroczne.
    Przy drugim teście udało mi się już wyodrębnić słodką czekoladę z waniliowym posmakiem i aromaty przypraw korzennych- poczułam cynamon, goździki i jakby coś jeszcze- imbir? Zapach w każdym razie ciekawy i niebanalny- myślę, że po większej ilości testów pewnie przekonałabym się do niego.

    Używam tego produktu od: tylko testy
    Ilość zużytych opakowań: zero

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić DeepPurple za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kocham ten zapach
  • Odkryłam te perfumy jako dziecko, ponieważ korzystała z nich moja mama i do dzisiaj to mój zdecydowany faworyt.Wyrazisty, raczej wieczorowy zapach, który utrzymuje się niesamowicie długo. Jedynym minusem może być cena, ale moim zdaniem się opłaca Zdecydowanie polecam!

    Używam tego produktu od: 2 lat
    Ilość zużytych opakowań: 1 duże

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Izabela091 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • moja siostra wampirzyca
  • Znam, szanuję, wiem, ze są kochane przez mnóstwo osób - m.in. przez moją siostrę dla której inne perfumy mogą nie istnieć. Ona czuje słodycz, karmelki, toffee i wanilię.
    Ja czuję zimne szkło, trochę waty cukrowej a przede wszystkim krew.
    One dla mnie pachną krwią. Czuję się jakby mi ktoś "w mordę dał" i krew podpłynęła gdzieś do twarzy. Trochę w zębach, trochę gdzieś wyżej.
    Żelazisty, charakterystyczny posmak krwi. Nie wiem skąd to skojarzenia, ale nie jestem z tym osamotniona.
    Angel jest legendą, jest charakterny. Za to 4 *
    Dla mnie na dłuższą metę niedobre.
    Dla mojej wampirzycy siostry cudowne

    Używam tego produktu od: 6 lat
    Ilość zużytych opakowań: ja zmordowałam 20 ml siostra pewnie ze 2 litry

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić Lycosa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dotarl do mnie po ok 6-7 miesiacach
  • Sluchalam jaki to fantastyczny zapach i w ogole super.....jednak jakos nigdy go nie wybralam.Dostalam od meza w prezencie, pomyslalam ok sprobuje.Pierwsze wrazenie - NIE , nie dla mnie za ciezki, za mocny, zabojczy.Odstawilam na polke po paru psiknieciach.ALE.....nie wiem co mnie do niego przyciagalo.Zaczelam uzywac na wieczorne wyjscia, dawkujac skromnie bo zapach mocny.Okazalo sie ze pokochalam go wieczorowa pora.Wyjatkowy, niepowtarzalny, ciezki, agresywny, wyrozniajacy sie z tlumu, daje mi moc gdy trzeba lsnic.Smieszne to moza ale najbardziej lubie wachac moje ubrania po wieczornym wyjsciu.Zapach pozostaje na dlugo i jak dla mnie rozwija sie od momentu psikniecia po pranie ubran w ktorych sie bylo.
    Polecam wiec na wyjscia z ukochanym jak i w wiekszym gronie.Napewno nikt nie przejdzie obok obojetnie.Co ciekawe magicznie dziala na facetow...

    Używam tego produktu od: 2 lat
    Ilość zużytych opakowań: 1 cale 25ml

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić buniaggi za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • dark angel
  • Zdecydowanie ma coś w sobie. To chyba jeden z tych zapachów które się kocha albo nienawidzi. Ja go kocham, ale jest to dość burzliwa miłość. Używam ich jedynie na wieczór, ponieważ tylko one sprawiają, że czuję się bardziej kobieca, pewna siebie, silna i atrakcyjna. Trzeba z nimi uważać, bo szybko można przesadzić. W moim przypadku sprawdza się używanie go dość sporadycznie i ostrożnie, ponieważ w innym przypadku czuję się przez niego odrobinę stłamszona. Jestem pewna, że femme fatale nim pachnie.

    Używam tego produktu od: 4 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić RozanyWarkocz za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • żelazo z mgłą...
  • Zakupiłam tą gwiazdkę w sklepie wolnocłowym na lotnisku. Przyznam szczerze, że jak miałam okazję powąchać tester w perfumerii pachniał dla mnie pięknie. Na tyle pięknie, że zdecydowałam się zakupić oryginalny pełnowymiarowy flakonik. Jednak w trakcie używania niestety stwierzam że to nie jest to co ja lubię. Owszem są one niebanalne i niejednokierunkowe. Za to wielka chwała dla Muglera, bo niewątpliwie stworzył coś nie do podrobienia. Jednak dla mnie czegoś w tych perfumach brakuje. Ja co prawda nie czuję tu trupa, ale czuję zimny metal. Czasem jak się dotknie czegoś z żelaza na dłoni czuć taką specyficzną woń jaką on pozostawia. I te perfumy dla mnie właśnie takim żelastwem pachną. Jest to zimny zapach i często mnie po prostu irytuje. Ale w jednej nucie mają coś mglistego, miękkiego, lekko kwiatowego i słodkiego. Ta nuta trwa bardzo krótko. Jednak nie jest to taka słodycz jaką lubię w perfumach. Męczę ten 25 ml flakonik i muszę dotrwać do końca butelki, bo wyrzucić go szkoda. Zdecydowanie aby się nim spryskać, muszę mieć dobry dzień na takie zimne doznania. Trwałość rewelacyjna! na ubraniach utrzymują się kilka dni. Na skórze prawie cały dzień. Jeśli ktoś je lubi będzie zadowolony. Butelka chociaż wygląda ciekawie dla mnie trochę niepraktyczna. Nie przekłada się jakość do ceny :/ Niestety jestem na nie.

    Używam tego produktu od: od ponad pół roku
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej 25ml butelki

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Awakme za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 678 raz(y)
  •  
  • NIE DLA MNIE
  • Naczytałam się o tym zapachu, upiorne opisy nieboszczyków, wiele osób pisze o prosektorium. Ja osobiście nie wiem jak pachnie prosektorium, bo byłam tam może ze 2-3 razy i tylko przez chwilę. Natomiast wiele razy brałam udział w oględzinach zwłok na miejscu zdarzenia, czyli w różnych sceneriach i warunkach. Uczciwie, z ręką na sercu zapewniam, że niestety, wtedy naprawdę nie pachnie Angelem ani niczym, co choćby w małym ułamku przypominało jakiekolwiek perfumy

    Wobec powyższego, Angel mógł mi się wydać już tylko ładniejszy
    Zapach jest rzeczywiście dziwaczny, skomplikowany i co najmniej trudny. Doceniam wszystkie złożone nuty, które w nim są, które ktoś pieczołowicie wyważył, ponakładał na siebie i wyznaczył precyzyjną kolejność pojawiania się jedna po drugiej. Doceniam oryginalność kompozycji oraz skrajnie różne emocje konsumentek, jakie udało się projektantowi wywołać tym zapachem. Ale to wszystko nie ma dla mnie znaczenia - dla mnie zapach musi być po prostu ładny - a ten NIE jest. W moim odczuciu jest brzydki i pretensjonalny, czyli dwa parametry, których połączenie to gwarantowana katastrofa.

    Najbardziej wyczuwalna nuta w tym zapachu to jakby deska do prasowania rozgrzana żelazkiem czy coś jak w maglu. Ciepłe, duszne, męczące. Jednocześnie, równoległym pasem ruchu pędzi coś zimnego. Raz bliżej, raz dalej, ale chyba w sumie nie przecina się jedno z drugim, może dopiero w końcowej fazie, kiedy zapach żegna się już ostatecznie z naszym nadgarstkiem. Pojawia się też akcent nazwijmy go zimno-czekoladowy, czyli coś, czego nienawidzę. Angel jest zapachem typu mieszkanie kilkupokojowe, każdy pokój w urządzony w innym stylu - ale w żadnym z nich nie czuję się fajnie. Wypróbowałam kilka razy z czystej ciekawości, wiedząc, że nigdy nie chciałabym nim pachnieć. Jestem zwykłym komercyjnym odbiorcą perfum. Wolę prostsze, łatwiejsze zapachy, których urodę (choćby i banalną) mam podaną na tacy i nie muszę grzebać gołymi rękami w czymś nieprzyjemnym, żeby ją znaleźć. A tak właśnie odbieram Angela - że tu się trzeba naprawdę nieźle nawysilać, żeby dostać trochę tego piękna, ukrytego gdzieś w sejfie, dla wtajemniczonych, którzy znają szyfr. Ja nie znam, i nie planuję zgłębiać takich klimatów. Fajnie jednak, że są osoby, które umieją rozkoszować się czymś trudniejszym, niż typowe landryny z sieciowych perfumerii. Ja pozostanę przy landrynach

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: zero

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić BBRAT za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Narkotyczny...strzeżcie się Aniołów - wodzą na pokuszenie.
  • Do Angela podchodziłam kilka razy, usiłując go choć trochę polubić. Jego fenomen był dla mnie oczywisty od pierwszego niuchnięcia, ale sam zapach budził we mnie obrzydzenie, a w głowie kotłowała mi się uporczywa myśl " jak ktoś może tym pachnieć i jeszcze być z tego powodu zadowolony?!". Aż któregoś dnia będąc w Sephorze obraziłam się na prawie każdą dostępną tam markę, bo nic ciekawego nie mogłam znaleźć. Tylko bliźniaki niepowiązanych że sobą marek, czasem identyczne, czasem bardziej do siebie podobne, czasem mniej, ale wciąż przez nos przewijały mi się te same zapachy. Podeszłam do półki TM i z miną dosyć nietęgą spryskałam Angelem nadgarstek, nastawiona na późniejsze mdłości.
    I nastąpił cud, lecz nie od razu. Bezpośrednio po psiknięciu jak zwykle poczułam prosektorium. A po kilku chwilach w perfumerii byłam tylko ja i Angel(w sensie, że to było takie niezwykłe doznanie, a nie że ludzie uciekli czując woń Niebieskiej Gwiazdki ).
    Angel mnie wówczas usidlił, zbałamucił, uwiódł i zupełnie nie chciał dać mi spokoju, gdy po otrząśnięciu się chwyciłam po kolejne blottery i flakony. Wyszłam więc że sklepu rozmyślając gorączkowo. Musiałam ten płynny specyfik mieć.
    I udało się, na Targowisku razem z przemiłą wizażanką dokonałyśmy dealu - do niej poleciała moja ukochana Dolce Vita, do mnie Angel. I mimo mojego zamiłowania do DV nie żałuję ani trochę. Opłaciło się, wierzcie mi(dziękuję, Morganatic. )!
    Angel jest nad wyraz słodki, głęboki, aromatyczny i upajający. W pierwszych chwilach czuć te obiecane przez recenzentki i wyżej przeze mnie wymienione zwłoki, na domiar dziwactwa oblane owocami i słodyczami. Okropność.
    Ale pierwsza faza na szczęście mija szybko. Później gwiazdą kompozycji jest miód: lepki, gęsty, złocisty polany obficie na garść owoców, w tym śliwkę i morelę. Ta faza jest moim zdaniem najpiękniejsza i trwa najdłużej. Gdy zapach zaczyna przygasać, dla mojego nosa wyczuwalna zaczyna robić się wonna czekolada z odrobiną karmelu wyłożone w kielichu okazałej orchidei.
    Woda jest bardzo trwała(najtrwalsza z mojej kolekcji), z niesamowitą mocą rażenia. Może drażnić otoczenie, ale nie samego użytkownika - jeśli tylko jest zdecydowany na związek z Aniołem. Zapach tylko na chłodne i bardzo chłodne dni.
    Flakony pasują do charakteru tej kompozycji, choć wybitnie piękne nie są.
    Minusem zdecydowanie jest cena. Mniej więcej dwieście złotych za 25ml to chyba jakiś żart. Teoretycznie jest wart tej ceny, w praktyce nie wszyscy mogą sobie na.taki wydatek lekką ręką pozwolić. Za to odejmuję pół gwiazdki, bo coś czuję, że jak skończy mi się flakon, to zbankrutuję przez następny. i uwaga. Żaden zamiennik nie oddaje czaru tej wody, żaden Wish, żadne Diablo Bleu(czy jakoś tak). Przy Angelu są one niezwykle syntetyczne, płaskie a przez to inne, bo Angel nie ma sobie ani krzty chemii i sztuczności. Jest bardzo charakterystyczny i nie ma szans na podrobienie go.

    Angela kocha się, lub nienawidzi i żadna z tego tajemnica. Ale każdemu fanowi słodkich perfum polecam chociaż przetestować na nadgarstku i nie zrażać się początkowym trupem. Obecnie jeden z moich słodkich faworytów.
    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego.

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić naanakov za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Perfect Killer,miłość życia.
  • Kiedy znajdujemy swoją perfumiarską miłość,coś musi pójść nie tak,w tym wypadku murem między idealna parą mną i angelem jest ................................Cena!


    Zawsze kiedy planuję kolejny jego zakup,wiem iż za te cenę mogę dostać dwa flakony innych kompozycji. To jak zimny prysznic i obuch w łeb.


    Gdyby nie ta cena pachniałabym nim do końca życia.
    Polecam go osobą,które mają kapryśne ph skóry i nie trzymają się na nich zbyt dobrze zapachy.
    Ciekawa interpretacja słodyczy.
    Stara piwnica? zatęchły strych?wieńce pogrzebowe?
    Tak!!! Są! I nie da się ich zignorować,aż sama się dziwnie,że mieszanka piwnicy i czekolady to moje KWC Kontrowersyjny zapach,nie każdemu się podoba,niektórych nawet odrzuca,ale jak Cię wciągnie to przepadniesz bez reszty na nieszczęście przypadkowych ofiar w Twoim pomieszczeniu.


    Używam tego produktu od: dwóch lat.
    Ilość zużytych opakowań: dwie gwiazdki 50 ml.

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić paninatalia66 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Zapach zagadka
  • Mój związek z Angel jest bardzo burzliwy. Od nienawiści, przez obojętność, później fascynację, do miłości.

    Kiedy trafiłam na forum perfumowe na Wizażu, byłam ogromną fanką świeżaków. Miałam 4 pachnidełka o podobnej nucie zapachowej, i byłam bardzo z siebie zadowolona.
    Zaczęłam zagłębiać się w perfumy, i wiele razy napotykałam się na wzmianki o Angel. Postanowiłam sprawdzić jak pachnie ten zapach aniołów, ukryty w przepięknym flakoniku. Powąchałam, i... odruch wymiotny.

    Mimo tego, iż wiedziałam że Angel to nie moja bajka, to w regularnych odstępach czasu testowałam go w perfumerii. Traktowałam go jak swojego rodzaju "zakazany owoc". Wiedziałam że mnie odrzuci, jednak nie mogłam się powstrzymać przed powąchaniem go.

    Czas mijał, a mi coraz bardziej podobały się słodkie i mocne wonie. Odstawiłam moje świeżaki, zaczęłam lubować się w toffi, wanilii i karmelu. I przy ostatniej wizycie w SuperPharmie, całkiem niewinnie wzięłam gwiazdkę Angela, psiknęłam na blotter, i... miłość. Piękny, mocny, słodki, i niepowtarzalny zapach.

    Czuję bardzo wyraźnie ciemną czekoladę, ale nie taką słodziutką i infantylną, tylko taką z "pazurem". Jest też toffi i paczula. Paczula jest piwniczna, a nie świeża, ale nawet to mnie nie odrzuca. Uważam że jest to zapach dla osoby z charakterem, wtedy idealnie pasuje. Ja sama nigdy nie pokusiłabym się o używanie go na codzień. Jestem wszakże młodą kobietą o subtelnej urodzie, i twarzy 15-latki. Jednak na imprezę Halloweenową gdy byłam przebrana za diabła, Angel pasowałby idealnie.


    Używam tego produktu od: Listopad 2013
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 25 ml

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Gwiazdeczka223 za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 1 raz(y)
  •  
  • Gotycka ulepkowatość - dobra, ale na chwilę.
  • Czekolada - jest.
    Trupio - piwnicza nuta - jest.
    Innowacyjność - jest.
    Magia - jest.
    Niby wszystko fajnie, ale Angel jest niesamowicie męczący, potrafi zabić słodyczą.
    Nie skreślam tego zapachu, chciałabym wrócić do testów, ale dopiero, gdy złapię oddech

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: odlewka

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić zihab za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 1 raz(y)
  •  
  • MAGIA
  • Ten zapach jest dla mnie czymś niesamowitym i niepowtarzalnym. Idealny na zimowe dni. Angel jest owiany nutką magii i tajemniczości. Zapach jest słodki, specyficzny na swój sposób. To jeden z tych zapachów, który nigdy się nie nudzi. Jestem nim oczarowana od pierwszego psiknięcia

    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: 1- 25ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić jw94 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Pełen sprzeczności
  • Zacznę od tego, że z Panem Muglerem zetknęłam się pierwszy raz kilka lat temu i zakończyło się to potworną migreną, kilku tabletkach od bólu głowy, bo oczy wychodziły mi z orbit, a było to starcie z Obcym czyli Alienem Stwierdziłam, że nie dam rady i skreśliłam to nazwisko od razu myśląc, że facet chyba coś bierze i wszystkie zapachy takie są odjechane-w sumie dużo w tym racji Minęło kilka lat, przez które naczytałam się zachwytów nad Alienem [na co kiwałam z podziwem] i tymże zapachem. Przeczytałam wszystkie opinie tutaj, na blogach i YT. Nie powiem, że z wypiekami na twarzy, bo były tak niesamowicie skrajne-jedni, że trup, drudzy-czekolada, mówię: \'O, kurcze\'!
    Te zachwyty pomieszane z totalnym obrzydzeniem tak mnie napaliły, że stwierdziłam, że zamawiam próbkę od razu. Najwyżej zemrę po raz wtóry
    Jak doszła, trzymałam ją w dłoniach niczym relikwię bojąc się powąchać Po naciśnięciu delikatnie atomizera, wyleciała kropelka, wzięłam wdech i powąchałam...Co pierwsze myślę: \'O co tyle szumu?, piękny, słodki zapach\', no ale te \'trupie\' opinie nie dawały mi spokoju, psiknęłam na nadgarstek i \'Wow\'! No tak-cały Mugler Faktycznie-pierwsza nuta powala na kolana i potwierdzam: ziemia, piwnica, pleśń, kaplica, ostatnie pożegnanie, kościół Coś niesamowitego! ALe, ale Drodzy Państwo, za chwilę Anioł chowa pazurki i pokazuje swoje słodkie, delikatniejsze oblicze...Czekolada, miód, karmel, Boże Narodzenie...Jest bardzo słodki, ale piękny...Popsikałam się za uszami i zajęłam się porządkami myśląc co chwilę, co tak ładnie pachnie, aha-to Angel... Co jakiś czas przebija ta piwniczna, metaliczna nuta, ale doskonale równoważy tę słodycz.
    Siostra chciała powąchać, ja jej na to, że na własne ryzyko, ale stwierdziła, że ładny. Mamę zapytałam czy czuje kaplicę-potwierdziła, a ona wie, co mówi, bo jako mała dziewczynka uwielbiała biegać na pogrzeby, nawet obcych Ja wielkokrotnie siedziałam w kaplicy przy otwartej trumnie na czuwaniu, obok wieńce, kadzidło i to jest ten zapach, czy komuś się to podoba czy nie
    Jest to zapach bardzo trwały, kontrowersyjny i nie dziwię się, że niektórzy nie mogą go nosić. Dużo zależy od PH skóry i odbioru poszczególnych nut. Ja cały czas po trochu go oswajam, po kropli, żeby nie nabawić się migreny, a często mi się to zdarza.
    Trzeba dać mu szansę i poczekać aby się rozwinął na skórze. Planuję oswoić Obcego po latach, zobaczymy...
    A wyzwania lubię
    To zapach zdecydowanie jesienno-zimowy, otulający. W upały zapewne zabija
    Według jest zmysłowy i może działać na facetów, choć nie wszystkich
    Na razie mam próbkę, ale gwiazdkę kiedyś zamówię
    Co rusz chodzę i wącham atomizer, myśląc: \'To jest coś, Panie Mugler\'...
    Edycja: dzisiaj skończyłam próbkę i jestem na skraju rozpaczy, bo Anioł kompletnie mną zawładnął! Jest niczym narkotyk. Mam opakowanie próbki i nie wyrzucę, bo chcę co jakiś czas poczuć ten zapach, a zmienia się jak w kalejdoskopie: raz słodycz, raz ta ziemia, którą też pokochałam. Najgorsze jest to, że wszystkie moje perfumy \'pobladły\' i jakby przestały mi się podobać, bo nie są takie jak te...To jakiś fenomen
    Zauwarzyłam, że odbiorcy Angela dzielą się na 3 grupy:
    -od razu ich odrzuca, fuj, tragedia i wszystko inne;
    -tych, którzy od razu pokochali jak ja
    -tych, których odrzucało, ale ten zapach mimo to ich nęcił, kręcił, testowali w perfumeriach aż za którymś razem zaskoczyło i miłość [często po wielu latach].
    Teraz skladam na większą pojemność, bo tęsknię!
    Używam tego produktu od: 2 tygodni
    Ilość zużytych opakowań: próbka

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić madzia57 za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 93 raz(y)
  •  
  • kompletnie odjechana, dziwna, połamana słodycz! Poruszające! Ten anioł walczy z siłami ciemności
  • Mam wrażenie, że najwięcej kontrowersji wywodzi się z pierwszej fazy (prawie zeszłam ), gdzie rzeczywiście zapach jest wręcz odrzucający, szokujący. Trwa tu najzacieklejsza walka dobra ze złem, oglądana oczami Anioła, który wtedy jeszcze boi się, że przegra. Przez pierwsze sekundy mózg szuka czegokolwiek, czemu mógłby ten zapach przypisać, ale okazuje się, że nie znajduje. Niby słodki i przy większości perfum wydawałoby się, że po problemie: sklasyfikowany. Ale nie tym razem! Ta najpierw koszmarna, a potem niebiańska (!) słodycz jest zakłócana przez mnóstwo innych wrażeń, komplikowana co ułamek sekundy, łamana na sto sposobów, Anioł wyraźnie ma wrogów. Różnych, ale niezwykłych, potężnych, budzących respekt, ale i przykuwających uwagę, których stopniowo pokonuje. "Oglądamy", a dokładniej odczuwamy, magię niezwykłego widowiska, pokaz wielkiej siły dwóch stron, ale kibicujemy Aniołowi, który ostatecznie zyskuje wielką przewagę. Dobro zwycięża nad złem. Słodycz, ta najpiękniejsza, dominuje, wygrywa, ale mimo to Anioł nigdy nie zaznaje spokoju, nie może osiąść na laurach, musi być w gotowości, bo co i rusz ten czy ów wróg wystawia łeb. A wróg to zawsze intrygujący, pełen pasji i desperacji, z czasem coraz bardziej zmęczony, w końcu pokonany, ale wciąż nie do końca złamany, ciągle niepokorny, wygląda okazji. Z czasem zapach się uspokaja, wycisza, następuje stagnacja, ale jednak pełna napięcia.

    Nie warto zniechęcać się po pierwszych dziwnych minutach, z każdą kolejną zapach zmienia magicznie, aż naprawdę zachwyca, fascynuje. Dojście do tej fazy nie trwa nadmiernie długo. Mimo wszystkie te ciężkie pierwsze minuty powodują, że Angel to nie "Mój Typ", choć tak baaardzo w moim guście. Boję się, że w gorszy dzień chciałabym od razu kolejnych faz, bez pierwszej, a tak się przecież nie da

    Edit: A jednak został moim KWC. Gdy zrobiłam test globalny dosłownie nie było osoby w domu i w pracy, która nie powiedziałaby, że perfumy niezwykłe, piękne, mają w sobie coś i bardzo do mnie pasują

    Na mnie zapach rozwija się naprawdę maksymalnie łaskawie. I w zasadzie już po fazie pierwszej... wcale a wcale nie jest kontrowersyjny, bo choć spontanicznie wypowiada się o nim mnóstwo osób, ani jedna nie powiedziała złego słowa, co mnie szokuje! To już więcej wątpliwości usłyszałam odnośnie czerwonej Poisonki, np. z przekąsem, że pachnę jakbym wypiekała cały dzień ciasteczka Natomiast Angel urzeka i naprawdę non stop prowokuje pytanie, co to za perfumy, bo piękne. Widocznie po prostu rzeczywiście do mnie pasują

    I jeszcze ciekawostka. Psiknęłam nim Przyjaciółkę, ale mi zarzuciła, że to wcale nie te perfumy, które ona na mnie czuje, bo tamte są piękne, a te okropne i w domu nie mogła z nimi wytrzymać. Przekonywałam, że te, ale była bardzo sceptyczna Tak więc potwierdziła się stara prawda, że perfumy na każdym pachną inaczej, bywa, że wręcz nie do poznania.

    Acha! To nie jest zapach do testowania na nadgarstku celem wwąchiwania się ani na szyi blisko nosa! Wtedy traci wszelki urok, jest zabójczy. Tylko z tyłu głowy we włosy lub na szyję, psik na kark i ciągnie się za nami cudny ogon obłędnej woni. Inaczej mdłości i ból głowy niemal gwarantowane ;D

    Używam tego produktu od: testy Ilość zużytych opakowań: odlewka

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić adau za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • świetny, elegancki zapach
  • Pierwszy raz miałąm do czynienie z tym zapachem w Sephorze, gdy kupując inne perfumy otrzymałam od sprzedawczyni próbkę. Zapach mega elegancki, zmysłowy, niezbyt ciężki, ale do lekkich i świeżych nie należy. Zdecydowanie bardziej na chłodniejsze pory roku niż lato moim zdaniem. Bardzo trwały, wydajny i intensywny, ale nie nachalny. Kojarzy mi się z prostotą i elegancją oraz szykiem. Jedyną zaporą jest dość wygórowana cena jak na moją kieszeń, ale co dobre nie jest tanie.

    Używam tego produktu od: 2 lata
    Ilość zużytych opakowań: 2 małe

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić notojuzniewiem za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Masakra! Ten zapach chciał mnie udusić!!!
  • Niestety będę musiała troszkę popsuć Angelowi statystyki (ale i tak znajdzie się zaraz 10 innych osób opiewających ten zapach )

    Pisałam już wcześniej recenzję tego zapachu, ale musiałam ją usunąć, bo zmieniłam spojrzenie na ten zapach przy okazji ostatniego pobytu w Douglasie.
    Moja mama miała 50 ml tego zapachu, ale jakoś nie zwracałam zbytniej uwagi na te perfumy, krótko mówiąc były mi obojętne, bo siedziałam w zupełnie innych klimatach jeśli chodzi o perfumy.
    Będąc ostatnim razem w Douglasie zobaczyłam piękny, smukły flakon Angela i tak sobie popatrzałam no i doszłam do wniosku, że skoro ładny bladoniebieski płyn w środku to i wcale taki zły pewnie nie jest.
    Wzięłam flakon do ręki-psik-niuch i...... LUDZIE RATUJCIE!!! Pierwsze skojarzenia: mokra ziemia (może też troszkę stęchlizna) + dużo czegoś słodkiego + coś metalicznego... Szybko odłożyłam flakon i doszłam do wniosku, że Angel wśród moich ulubieńców na pewno nie zagości.

    Migrenogenny, ordynarny, krzykliwy, przesłodzony-przynajmniej według mnie. Ehh... Są gusta i guściki, no ale przecież o gustach się nie dyskutuje.

    Jedyne plusy tych perfum to trwałość i (jakby na to nie patrzeć) oryginalność.

    Inni Angela kochają-ja mówię mu zdecydowanie arrivederci angelo.

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Anmalea za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Genialna opowieść o przemijaniu
  • Angela testuję już od dawna. Do pierwszego testu skłoniły mnie recenzje tego zapachu, bardzo rozbieżne: od zachwytu do fuj! z piętnastoma wykrzyknikami. Przetestowałam i ... "O co tyle krzyku - myślę - słodki, ładny, ale na pewno nie tak kontrowersyjny, jak piszą". Okazało się, że przez pół roku testowałam Angel EDT (wiem, wiem, gapa ze mnie, jakich mało). Wodę perfumowaną poznałam dopiero przed miesięcem. Pierwszy test sprawił, że az mnie zatkało z nadmiaru wrażeń zapachowych, tych negatywnych. Było mi aż niedobrze. Dziś psiknęłam i dalej jest bardzo intensywnie, ale w sensie pozytywnym. Za pierwszym razem czułam w Angelu EDP przede wszystkim tą słynną trupią nutkę, woń rozkładu i przemijającej doczesności. Dzisiaj Angel mnie zachwyca. Mało jest zapachów tak niezwykłych, powiedziałabym nawet, że Angel to najbardziej niezwykłe perfumy, jakie powstały. Dziś Angel łasi się do mnie słodkościami, by po chwili przeszyć nozdrza ostrzem metalu. Jest słodki, niemal cieplutki i bezpieczny, a za chwilę atakuje tymi metalicznymi nutami, aż zapiera dech. Gdzieś nad tym wszystkim unosi się zapach przemijania,ta trupia nutka, ale dzisiaj nie przyprawia mnie o mdłości, raczej intryguje i udowadnia, że twórca tej kompozycji to geniusz. Dzisiaj Angel opowiedział mi historię. Historię pięknego, dostatniego życia (reprezentowaną przez smakowite zapachy słodkich przysmaków), w którym pojawiło się zło i cierpienie (przenikające do szpiku kości mroźne nuty metalu), aż w końcu piękne słodkie życie w końcu przerwała śmierć (trupia nuta). Teraz bohater tej opowieści jest Aniołem i wspomina swoje życie, miękkie i ostre, słodkie i zimne i nie żałuje żadnej chwili.
    Nie wiem,czy byłabym w stanie nosić Angela EDP na sobie, ale jest to zapach tak genialny, że zasługuje na 5 gwiazdek.

    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: testy

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 6 pochwał. Chcesz pochwalić ofca133 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kochasz czy nienawidzisz?
  • Taki właśnie jest dla mnie Angel.
    Moja babcia używa go od lat, właśnie z nią kojarzy mi się ten zapach. Postanowiłam kupić.

    Niestety u siebie nie mogę znieść tego smrodka. Strasznie dusi, dusi, dusi a po pewnym czasie czułam smród potu w tym zapachu. Jednak mimo mojej antypatii doceniam ten zapach i na kimś mi odpowiada ale niestety nie dla mnie..



    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: oddałam flakon

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Arissable za czytelną i pomocną recenzję?