Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia

Thierry Mugler, Angel EDP

  • 88
Powiększ Thierry Mugler, Angel EDP
Produkt dostępny w 45 sklepach. Cena już od 209,20 zł - sprawdź w

Zgłaszająca osoba: Joanna

Żaden zapach nie pachniał nigdy tak jak `Angel`. Thierry Mugler kierując się bardziej instynktem niż trendami mody, stworzył `Angel` dla kobiety, która jest w połowie aniołem, w połowie diablicą. Zapach pełen kontrastów, lodowaty błękit flakonu, symbol nieba i marzeń, kryje zaskakujący żar zmysłowości. Jak mawiał Mugler `strzeżcie się aniołów`. Wykreowany w 1992 r.
Zamknięty we flakonie z ręcznie szlifowanego szkła. Występują 3 kształty flakonów - najbardziej znana gwiazda (25, 50 ml), wysmukły (15, 100 ml), kolekcjonerski 75 ml. Można też nabyć zwykłe, nieozdobne opakowanie do uzupełnienia.

Nuty zapachowe:
nuta głowy: słodkie owoce, jeżyna, nuty morskie, miód
nuta serca: czekolada, karmel, kumaryna
nuta bazy: wanilia, paczula

Cena: ok. 150zł / 15ml; 250zł / 25ml; 315zł / 50ml; 600zł / 75ml

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Nieładne
  • Byłam bardzo zdziwiona, bo założyłam, że skoro Angel ma tyle zwolenniczek, zarówno na wizażu, jak i w moim otoczeniu, to na pewno jest to zapach przepiękny. Pomyliłam się - Angel są tak pudrowo i mdląco słodko-miodowe, że ja nie jestem w stanie nimi pachnieć. Nie da się zabrać perfumom ich klasy, mimo iż piszę, że są mdlące, to nie dlatego, że pachną alkoholem lub czymś nieodpowiednim, po prostu składniki kompozycji są przesłodkie.
    Czekolada i karmel bardzo mnie zwiodła, ponieważ uwielbiam ich zapach, tymczasem tutaj nie czuję go wcale, zostały zapewne zdominowane przez miód, kumarynę, nieznośną wanilię i nadmiar paczuli. Jest jeżyna (za słodka!) i dużo innych równie słodkich i za słodkich składników. No po prostu cukier zmiksowany ze słodkimi owocami, dla mnie to już przepych.
    Trwałość dobra, flakon ładny, ale nieporęczny.

    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: w trackie pierwszego flakonu

    Oceniono na 1.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić mylengrave za czytelną i pomocną recenzję?

Polecany film:


depilacja opóźnianie porostu włosów


  •  
  • Głęboka słodycz
  • Zapach pionierski, jedyny w swoim rodzaju. Nie ma sensu dyskutować na temat tego czy jest to dzieło sztuki czy nie. Bo jest to dzieło sztuki. Sztuka perfumeryjna dla współczesnego świata. Pozostaje jedynie kwestia tego, dla kogo ta sztuka jest i komu się ona spodoba.
    Dla mnie Angel jest sztuką. Ale sztuką trudną, i nie wiem czy potrafię udźwignąć tą paterę słodyczy.
    Kobieta, która nosi Angel skrada całe show w towarzystwie. Tylko ona zwraca uwagę i wzbudza zainteresowanie.
    Zapachy słodkie kojarzą się źle, że mdłe, że tandetne czy tanie. A Angel jest słodki. Ale nie mdły, nie tani i nie tandetny. Jest głęboki w swojej słodyczy.
    Początek jest dla mnie przepiękny. Wyczuwam intensywną miodową nutę w towarzystwie pralin, karmelu, lizaków i cukierków. Następnie Angel staje się intensywnie waniliowy. I tak trwa. Słodko, aż do ostatniego tchnienia.
    Popularnej "trupiej nuty" nie wyczuwam a bardzo mnie ona ciekawi.

    Używam tego produktu od: Nie dawno
    Ilość zużytych opakowań: W trakcie pierwszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić kaktuska01 za czytelną i pomocną recenzję?
  • Użytkownik
    Chwalona: 1 raz(y)
  •  
  • Dotychczasowy faworyt
  • "Perfumy, które albo się kocha, albo nienawidzi".
    Nie kocham ich, ani tym bardziej nie pomyślałabym o nienawiści. Po prostu je lubię. Po co na siłę doszukiwać się skrajności? Piękny, nietuzinkowy zapach. Trwały tak, jak można by tego oczekiwać od perfum w tej cenie. Kultowa buteleczka, która dla mnie zawsze będzie tandetna (cóż, nie można mieć wszystkiego).

    Używam tego produktu od: 1,5 roku
    Ilość zużytych opakowań: W trakcie drugiego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Safu za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • lód na policzkach.
  • Z dużym dystansem podchodzę do produktów, które się albo kocha-albo nienawidzi. O wiele bardziej wolę kosmetyki, za którymi albo się szaleje, albo po prostu lubi… ale nie mogłam przejść obojętnie wobec Angela, na którego profil w katalogu trafiłam błądząc bezwiednie po meandrach świata perfum.

    Oczywiście nazwa sugeruje coś subtelnego, pięknego, lekkiego, otaczającego ciepłem bezpieczeństwa… ale flakon i kolor przeczy temu niemal krzycząc! I chociaż bałam się spotkania z legendarnym dziełem Thierry’ego Muglera – z perspektywy czasu mogę napisać, że… nie żałuję! Nie żałuję ani jednej chwili z nim spędzonej 

    Od razu po pierwszym użyciu dopada nas… brak przepływu powietrza. Nie mamy czym oddychać, jesteśmy w ciasnym, mocno i szczelnie zamkniętym świecie, z którego chcemy tylko wiać. Później orientujemy się, że uczucie zaczyna mijać. Widzimy skuty lodem świat, nisko zawieszone szare chmury, zapowiedź śnieżycy… chyba mamy dość.

    Ale po godzinie, może dwu… coś się zaczyna zmieniać. Lód zaczyna topnieć, a my dostrzegamy pod jego powierzchnią inny świat, którego jesteśmy coraz bardziej ciekawi. Zostajemy, z niecierpliwością czekamy na to, co odsłoni.

    W międzyczasie dostajemy mieszankę zimnego zapachu z miodem, którego zjedliśmy za dużo i zaczyna drapać nas gardło.

    Po kilku godzinach, kiedy czekanie trochę nas znuży… okaże się, że ani lód nie jest już taki lodowaty, ani miód nie drażni nas za bardzo, a pojawi się czekolada. Nie oczekujcie jednak typowego kakao! To zapach mlecznej czekolady, kiedy utkwimy nos prosto w jej tabliczce. Wciąż mocno schłodzony taflą lodu…

    Po kolejnej godzinie lód topnieje całkowicie. Pozostaje czekolada, gdzieś z paczulą w dalekim tle…

    Jedno jest pewne: nigdy wcześniej nie spotkałam tak skomplikowanego i ‘wielowątkowego’ zapachu, który początkowo zwala nas z nóg, a na sam koniec słodko utula.

    Zapach – w moim odczuciu – jest zarówno dzienny, jak i wieczorowy. Staram się nie szufladkować perfum w ten sposób, uważam, że wiele można na tym stracić




    Używam tego produktu od: roku.
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego.

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić agateq za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • ciężka sprawa
  • Dużo się nasłuchałam o legendarnym Angelu i zakupiłam próbkę 5 ml.
    \nZnałam ten zapach z ulicy, rzeczywiście dość popularny.
    \nPierwsze wrażenie zapachowe, to ta metaliczna ciężka nuta. Dziwna, ale porywa i intryguje.
    \nW tym zapachu jest bardzo wiele różnych nut, najbardziej mnie zachwyca to połączenie ciepłych i zimnych zapachów. Rozumiem że te perfumy mogą wydawać się smutne, bardzo wiele pięknych, kwiatowych i kojarzących się z latem, ciepłem, szczęściem nut przebija się przez taką zimną mgłę, jak wspomnienia z wakacji kiedy siedzimy na mrozie na przystanku w dołujący zimowy ciemny poranek.
    \nNa pewno po mistrzowsku skomponowane, od pierwszego niucha widać różnicę od popularnych zapachów z niższej półki cenowej.
    \nPerfumy są morderczo wydajne i mocne, jeden psik czuć z odległości metra przez cały dzień. Lubię go na ubraniach po paru dniach, np. na kołnierzu płaszcza albo na szaliku, zostają te bardzo słodkie komponenty
    Na co dzień trudno się mi go nosi, bo jestem wyczulona na mocne zapachy, czasami przy okazji lubię się nim psiknąć. Zwraca uwagę otoczenia Nie pasuje też do rozciągniętej bluzki na zakupy do galerii. Dla mnie to zapach ciekawostka do użytku raz na jakiś czas żeby się nacieszyć zapachem a potem odpocząć od niego

    Używam tego produktu od: 4 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: 5 ml

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić _Matilde_ za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dla kobiet które nie chcą się wyróżniać.
  • Zapach piękny ale i nienawidzony. Ciężko się przejść wobec niego obojętnie, albo się go kocha albo nienawidzi.

    Zapach jest mocny, duszący, słodki, złożony i z ogonem. Nie można odmówić mu uroku. Dodatkowo bardzo trwały. Mi nawet się podoba.

    Ale z drugiej strony... to zapach przeciętnej kobiety. Co druga nim pachnie, taka alienowa masa. Co gorsza większość nadużywa tych perfum. Na wieczorny bal może i są idealne, ale do biura czy po prostu dziennego wyjścia do ludzi to one się nie nadają. Duszą otoczenie, które zamiast się zachwycać zatyka nosy.

    Dostałam odlewkę 5 ml i mimo, że zapach mi się podoba to nie kupię całej gwiazdki. Wolę wybrać coś innego, mniej pospolitego, coś czym będę się wyróżniać spośród angelowego tłumu.

    Używam tego produktu od: 2 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: odlewka ok. 5 ml

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Miss Saeki za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • gdyby tak pachniały anioły, to bym się rozczarowała
  • mugler i jego świta. wile zapachów różnych marek można podsumować w kilku słowach. guerlain- klasyka, trwałość, piękno. ck- codzienne, przyjemne, zapachy w myśl zasady 'nie rób drugiemu, co tobie..". adidas- lekkie, sportowe, 'też bylismy mlodzi'.a mugler- co tym razem wymyśli??? (zadane z rozpaczą lub rozmarzeniem w głosie)
    bo mugler tworzy nieszablonowo.
    a teraz trochę o jego aniołku. jak miało być- ciężko i kontrowersyjnie. a jak wyszło? problem, że trochę nie wyszło. zrzucę winę na moją skórę, ale wrażenia i tak opiszę.
    angel to na mnie zapach zwykle niezwykle nudnawy. trochę słodkości, ale zupełnie innych niż flowerbombowe. czasem nieco sianka. i troszeczkę paczuli. i to by było mniej więcej na tyle. dodam stosunkowo słabą trwałość: 3 w porywach do 6-ciu godzin. czasem tylko paczula zadomawia sie na skórze bliżej.
    ale wiem, że anioł potrafi także dać czadu. kilka razy ujawnił mi swoją czekoladową stronę. było to coś pięknego. ale jakie czynniki to spowodowały- nie mam pojęcia.
    w kilku słowach- nie rzuca mnie na kolana. ani nie odrzuca. po prostu nie mój zapach.

    Używam tego produktu od: testy
    Ilość zużytych opakowań: ziroł

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić petroniuszowna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Obezwładniający absolut
  • Na początku zaznaczę, że zapach ten należy do mojej Świętej Trójcy ulubionych zapachów. Nie potrafię być wobec niego zatem w pełni obiektywna. Zapach należy niewątpliwie do takich, które albo się wielbi miłością absolutną albo czujemy wstręt jak z Poznania do Przemyśla.

    Ja w każdym razie absolutnie nie czuję w nim żadnych trupów i za każdym razem przeżywam szok, że ktoś może o nim tak myśleć... A co czuję? Obezwładniającą słodycz, dającą tak po nozdrzach, że zasładzam się maksymalnie ale mimo to tonę w nim i tonę. Wąchając go czuję się tak jak po zjedzenie połowy Ptasiego Młeczka - jestem już zasłodzona maksymalnie ale mimo tego jem dalej i dalej, doznając orgazmicznej niemal przyjemności na granicy zemdlenia z przesłodzenia
    A składzie nie będę się rozpisywać, o tych wszystkich paczulach, wanilach, karmelach, bo koleżanki poniżej powiedziały już chyba wszystko, co tylko możliwe na ten temat.
    Jestem temu zapachowi wierna od kilkunastu lat. Jego trwałość jest absolutna, cały dzień nie do zdarcia, a ogon zostawia taki, że hoho... Nie znam osoby, którą ten zapach pozostawi obojętnym. Ja stosuję go tylko wyłącznie zimową porą i późną jesienią, gdyż jesli nie daj Boże zdarzy mi się spryskać nim z cieplejsze dni, efekt migreny i uczucia potrzeby natychmiastowej kąpieli murowany. Kiedy ogarnie mnie takie uczucie, znak że niechybnie wiosna się zbliża Niemniej nie przekreśla to mojej miłości do Angela, na cieplejsze dni mam bowiem swoich faworytów. Fakt wąchania go na szalach, kaszmirowych swetrach w zimowe dni jest bowiem nie przecenienia. Wystarczy odrobina, a przenoszę się z szarej rzeczywistości do słodkiego, ale zarazem pełnego niespodzianek raju.
    Dzień w którym przestaną go produkować będzie początkiem mojego końca. Oby to nie nastąpiło nigdy!

    Używam tego produktu od: kilkunastu lat
    Ilość zużytych opakowań: kilka buteleczek

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Luna83 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Tak Pachnie Pani Śmierć
  • Zapach ciemny jak noc. Noc z horroru. Taka noc pachnie czymś zbutwiałym i zielonym.Ziemia zmieszana zze zbutwiałymi zielonymi ładygami . Angel pachnie dla mnie jak duch nieszczęśliwej dziewczyny która popełniła samobójstwo z powodu nieszczęśliwej miłości. Jej duch błąka się teraz po cmentarzu wśród ciemnych pomników aniołów w duszne letnie noce.
    Mnie zapach tych perfum przeraża. Smutny, przejmujący zapach śmierci.
    Perfumy zabójczo trwałe i za to trzy gwiazdki.
    Niestety nie dla mnie.

    Używam tego produktu od: 3 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: próbki

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 3 pochwał. Chcesz pochwalić anlumaka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Stara miłość
  • Kiedyś uwielbiałam ten zapach, dziś jest dla mnie zbyt ciężki, mocny, narzuca się, zabiera przestrzeń całemu otoczeniu. Trwałość porażająca. Uwielbiam go jak wywietrzeje - po dwóch dniach od aplikacji na moich rzeczach jest idealny!

    Używam tego produktu od: okazjonalne od kilku lat
    Ilość zużytych opakowań: 1 x 100 ml tester; 2 x 50 ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić kontocka za czytelną i pomocną recenzję?