Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje skryptów java. Bez włączonej Javy nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Inglot, AMC, Eyeliner Gel

  • 35
Powiększ Inglot, AMC, Eyeliner Gel

Zgłaszająca osoba: Sculpture

Eyeliner w postaci żelu zamknięty w okrągłym pudełeczku. Wodoodporny, bardzo trwały. Dostępny w wielu odcieniach.

Skład: Trimethylsiloxysilicate, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Polyethylene, Phenyl Trimethicone, Disteardimonium Hectorite, Propylene Carbonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol [+/-(May contain): Boron Nitride, Lauroyl Lysine, Polyperfluoropolymethylis opropyl Ether, Yellow 5 Lake (CI19140, Blue 1 Lake (CI 42090), carmine (CI 75470), Ultramarines (CI 77007), Black 2 (CI 77266), Chromoum Hydroxide Green (CI 77289), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Ferric Ammonium Ferrocyanide (CI 77510), Manganese Violet (CI 77742), Titanium Dioxide (CI 78891). (21.05.2011)

Cena: 34 zł / 5,5 g
/s/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Czarny, niewzruszony ideał
  • Ten eyeliner Inglota jest moim ideałem od jakiegoś roku. Jest nie do zdarcia, nawet przy moich tłustych powiekach. Do po wyschnięciu jest nadal czarny, a nie jak w przypadku większości eyelinerów - szary. Starcza na bardzo długo. Wysycha - to fakt. Bez duraline ani rusz, ale i tak nie mam w planach zmiany na inny.
    Polecam.

    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: trzy opakowania

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić FurFur_ za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • NAJLEPSZY
  • +kolor,
    +trwałość,
    +opakowanie,
    +wydajność
    +cena

    -po jakimś czasie niestety wysycha,ale można sobie z tym jakoś radzić,
    -demakijaż, strasznie ciężko go usunąć z powieki


    Używam tego produktu od: pół roku
    Ilość zużytych opakowań: połowa opakowania

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić katt_y za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dobry
  • Trwałość ma bardzo dobrą. Kolor jest intensywny, jednolity, ładnie się trzyma, nie odbija się na powiece, dobrze się rozprowadza. Ciężko zrobić poprawki. Jest bardzo upierdliwy przy demakijażu, trzeba się trochę napracować, by dokładnie go zmyć. Mam w dwóch odcieniach- czerwieni i różu.

    Używam tego produktu od: kilka miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie dwóch

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Hiyori za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Ciężko ocenić.
  • Byłam malowana tym linerem(kolor czarny) przez wizażystkę i kreska wyglądała super: wyraźna, mocna, trwała. Byłam zachwycona tym cudem więc też zakupiłam.
    Albo nie umiem go rozprowadzać, albo trafiłam na trefny egzemplarz - wysycha już na pędzlu przez to ciężko się rozprowadza. Jeśli już uda się go nałożyć to jest ok - wyraźny kolor, bardzo wytrzymały (ale nie wiem czy faktycznie wodoodporny) i wydajny (mały słoiczek wystarczy na parę miesięcy). Plusem też jest dostępność w różnych soczystych kolorach.

    Używam tego produktu od: 3miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 (5.5g) - nie całe.

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Ewka1906 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Rewelacja
  • To cudo jest wieczne!
    Nie dość, że jest mega wytrzymały, czasmami muszę poświęcaćwiele czasu żeby go zmyć z oczu to jeszcze do tego pieknie rozprowaca się po powiece.

    + trwałość;
    + nie odbja się na powiece górnej tak jak większośc linerów;
    + intensywny odcień;
    + tego typu cuda nakłada się pędzelkiem dzięki czemu można sobie pozwolić na na prawdę delkitaną cienką kreskę;
    + wydajność ( należy pamiętać, że jeśli się nam zeschnie wystarczy uzyć duraline, który rozcieńcza żel);
    + cena.

    Szczerze nie dostrzegam żadnych minusów.Używam tego produktu od: pół rokuIlość zużytych opakowań: 0, małe

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Pani Mortadela za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Okropieństwo
  • Może mam wygórowane oczekiwania po Bobbi Brown, ale ten eyeliner to najgorszy kosmetyk tego typu jakiego kiedykolwiek używałam.
    Oceniam kolor biały. Może to kwestia barwników i inne kolory sprawdzają się lepiej. Białego nie bierzcie nawet za darmo. Chyba lepszy byłby korektor ze sklepu papierniczego.
    Nakładanie tego kosmetyku to męczarnia. Zero poślizgu, więc nie ma co marzyć o namalowaniu kreski jednym płynnym ruchem. Kryje marnie, więc trzeba dokładać kolejne warstwy, które rozmazują poprzednie. Długo schnie na oku i odbija się. Gdy już zaschnie, zamienia się w obrzydliwą skorupę. I najgorsze ze wszystkiego - zmywanie tego obrzydliwstwa. Nie ma co nawet próbować podchodzić do tego z płynem micelarnym albo innym delikatnym zmywaczem do oczu. Próbowałam wszystkich kosmetyków do demakijażu jakie miałam w domu i nic. Przez kolejne dwa dni musiałam chodzić z resztkami eyelinera między rzęsami; pomogła dopiero wizyta na basenie.
    Dałam mu jeszcze dwie szanse. Było tylko gorzej.

    Po 2 miesiącach w szczelnie zakręconym słoiczku zasechł na wiór. Jeśli ktoś koniecznie chce go używać, musi kupić inglotowy specyfik do zapobiegający zasychaniu za drugie tyle co eyeliner. Naprawdę lepiej dołożyć trochę do BB.

    Używam tego produktu od: 3 nieudane podejścia
    Ilość zużytych opakowań: jedno napoczęte

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić pohybel za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Najlepszy !
  • Jak dla mnie najlepszy eyeliner z tych które kiedykolwiek testowałam. Pierwszy raz kupiłam go rok temu w grudniu, teraz czyli rok później kupiłam kolejne opakowanie ale nie dlatego, że mi go zabrakło ale dlatego, że po prostu wysechł, nie dziwie się, jednak był już stary i praktycznie codziennie otwierany. Jest bardzo dobry, łatwo się go nakłada, dokupiłam od razu pędzelek 31T w Inglocie. Pozostaje na oczach baaaardzo długo, nie raz jak zdarzało mi się go nie zmyć na noc po jakiejś imprezie rano jeszcze znajdował się na powiekach. Jest bardzo wytrzymały i ogółem go polecam.

    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: Dwa

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić bicka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • wielkie rozczarowanie
  • Korzystam z linerów w żelu innych firm i bardzo lubię tego typu produkty do podkreślania oka. Postanowiłam wypróbować te z Inglota, jednak ogromnie się rozczarowałam.

    To, co od razu mnie uderzyło, to że kreska, którą liner zostawia na oku nie jest jednolicie czarna, trzeba poprawiać kilka razy w jednym miejscu.

    Co gorsza po kilku tygodniach wysechł tak, że dalsze użytkowanie było niemożliwe.

    Przy całej mojej sympatii do Inglota, tym razem produkt wylądował w koszu. Nie polecam.

    Używam tego produktu od: kilka tygodni
    Ilość zużytych opakowań: jedno zeschnięte

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić behemot252 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • świetne z duraline
  • Te eyelinery są naprawdę jednymi z najlepszych produktów w Inglocie.
    Trwałe, doskonale napigmentowane, gęste. Do rozrzedzania ich konsystencji wspomagam się płynem duraline i to działa! Powinien być sprzedawany wraz z duraline w zestawie.
    Mam kolory: biały, dwa odcienie różu, ciemny fiolet, czarny, niebieski, zielony(który dałam mamie) oraz czerwony i żółty. Oceniam odcienie matowe.
    Wiem, dużo ich trochę, ja się lubię bawić makijażem i nie chcę sobie żałować
    Moje wnioski są takie:
    -równa pigmentacja kolorystyczna- tzn każdy kolor ma spodziewane natężenie. Każdy jest dobrze napigmentowany i nasycony.
    -mają konsystencję gęstej pasty, idealnie dają się rozcieńczać duraline
    -ultratrwałe- nie ruszy ich nic, polecam do zmycia płyn dwufazowy lub kapnąć oliwką na zwykły micel.
    - można nimi malować rzęsy- wystarczy odpowiednia szczoteczka i cierpliwośc przy zmywaniu
    -bardzo wydajne
    Minusów jak dla mnie nie ma, bo to, ze zastyga jak ja go potem rozcieńczam to nic przy tym jaki jest cudowny.
    Polecam do niego pędzelki z syntetycznego włosia.
    Zapomniałabym- niektóre eyelinery nałożone na powiekę nieco "puchną". Zawierają mikrosfery, które nabierają objętości a efekt jest taki, że cieniutka kreska sama nieco grubnie na powiece.
    Tutaj nie ma tego numeru, dodatkowo kolory nie robią się wyblakłe w ciągu dnia.
    No i nie szczypią w oczy.


    Moja mama też zadowolona, bo rozcieńcza go i wali na oko jak normalny cień do powiek Cieniutka warstewka daje jej równomierny, trwały kolor. ma bardzo wrażliwe oczy i może używać wyłącznie cieni w kremie, które się nie osypują.

    Polecam serdecznie z duralineUżywam tego produktu od: 4 latIlość zużytych opakowań: 1 zmęczyłam całe potem dokupiłam kilka

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Lycosa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Nie zmienię na nic innego
  • Co ja się będę rozpisywać - i tak patrzymy głównie na plusy i minusy

    Plusy:
    - wydajność! Mam go już jakieś pół roku, a ubytek jest naprawdę niewielki, szacuję, że kolejne półtora roku będę go swobodnie używać - a kreskę rysuję codziennie, i to wcale nie taką cienką
    - trwałość - w ciągu dnia nie ruszy go nic, w ciągu nocy zresztą też, chociaż zwykł płyn do demakijażu nie ma z nim jakichś ogromnych problemów - nic tylko brać
    - piękna, głęboka czerń, ładnie napigmentowany

    Minusy:
    - jeden: no zasycha franca, niestety. Ale od czego mamy duraline? 30zł za liner i 20zł za duraline, a mamy kreski na dwa lata - bez przesady, to naprawdę śmieszny koszt.

    Podsumowując - mój absolutny KWC, super, super, SUPER!

    Używam tego produktu od: pół roku
    Ilość zużytych opakowań: 1 w trakcie

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić DasDadziowatosc za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • okropienstwo
  • Po tym jak zobaczyłam, że są czerwone i pomarańczowe eyelinery stwierdziłam, że nie ma na co czekać i od razu je kupiłam.
    Jednak moje szczęście nie trwało długo ponieważ każdy z nich wysechł już po 2 tygodniach.. Pani w Inglocie niestety nie znała żadnej metody dzięki której mogłabym je ewentualnie 'ożywić' więc niestety ale obydwa,suche, wylądowały w koszu.

    Używam tego produktu od: 2 tygodnie
    Ilość zużytych opakowań: 2 ledwo użyte

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Kayloh za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • zawiodłam się
  • W związku ztym, że jestem fanką kosmetyków Inglot skusiłam się również na żelowy eyeliner.

    Poczatkowo byłam zachwycona - łatwy w aplikacji (nawet niezbyt wprawną ręką udawało mi się uzyskać łan linię). Bardzo ładny kolor - wybrałam grafitowy. Niestety, wszystko do czasu...

    Po ok. miesiącu codziennego używania eyeliner praktycznie zupełnie wysechł - mimo, że zawsze starannie go zamykałam.

    W zasadzie po miesiącu był do wyrzucenia.

    Bardzo się zawiodłam i przeprosiłam swój Golden Rose, który nawet po roku czasu spoczywania na dnie kosmetyczki rysował śliczne kreseczki.

    Używam tego produktu od: 2 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić dziabka za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • 2 mieś....
  • Bardzo lubię Inglota ale ten produkt jest zły.
    Niewiele tu można napisać. Zdjęcia mówią same za siebie.
    Początkowo byłam ogromnie zadowolona. Fajna kremowa konsystencja, łatwo się rozprowadza i ma aksamitny czarny kolor.
    Na powiece bez bazy utrzymuje się do 3 - 4 godzin w zależności od podkładu który mamy pod nim, nie jest to specjalnie długo.
    Po 2 mieś korektor zaczyna wysychać. Czerń przestaje być już tak czarna jak zaraz po otwarciu, po kolejnych kilku tyg zaczyna nam pękać a malowanie nim kreski jest już zupełnie niemożliwe. Dostajemy 5,5 g korektora którego nie możemy zużyć.
    Dla porównania wrzucam zdjęcie Bobiego Browna mającego 2 mieś więcej.
    Niebo a ziemia.
    Inglot ma b niską cene ale jakość jest dramatyczna.Używam tego produktu od: ok 3,5 miesIlość zużytych opakowań: może 1/20

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić recenzent za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Bardzo dobry
  • Spośród wszystkich kosmetyków tego typu, których miałam okazję używać, ten liner jest na pewno najlepszy.
    Ogromną zaletą jest liczba dostępnych kolorów - poza klasyczną czernią można znaleźć mnóstwo pięknych odcieni jak na przykład posiadany przeze mnie grafit nr 78.
    Opakowanie - 5,5 g, lekkie, nieduże, estetyczne, można je bez problemu szczelnie domknąć.
    Moim zdaniem jest też bardzo napigmentowany, kremowy, wystarczy niewielka ilość, żeby uzyskać idealną nieprzezroczystą, precyzyjną kreskę, można go też rozterzeć dla bardziej miękkiego, delikatnego efektu. Tak czy inaczej, trzyma się nieźle. Jako kreska bez żadnego wspomagania nieco gorzej, odrobinę się ściera w ciągu dnia - tragedii nie ma, ale jest to widoczne. Roztarty/wykończony cieniem/na dobrej bazie wytrzymuje od nałożenia do zmycia - chyba że się rozpłaczę albo jest bardzo gorąco na dworze, ale nie znalazłam jeszcze niczego, co dałoby sobie z tym radę.
    Mam go ponad rok, nadal jest wilgotny, kremowy - w przeciwieństwie do tych z MAC czy Bobbi Brown, które wyschły mi po kilku miesiącach, chociaż stawałam na głowie, żeby powietrze nie dostało się do słoiczków.
    Cena za tę jakość jest bajecznie niska, myślę, że naprawdę warto dać mu szansę.

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić stonka ziemniaczana za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Genialny produkt
  • Dziś postanowiłam wykorzystać uroczy wieczór na wyrażenie mojej opinii na temat produktu firmy Inglot, czyli eyelinera w żelu w odcieniu 77, czyli Black. Pierwsza ważna sprawa to pojemność kosmetyku - jest bardzo duży, bo zawiera aż 5,5 g. Aby w pełni namalować kreski wystarcza niewielka ilość produktu, więc wydajność oceniam bardzo wysoko. Sama mam go już pół roku i wygląda tak, jakby nie był używany. Kolor jest intensywnie czarny. Co ważne eyeliner jest wodoodporny i jak zapewnia producent bardzo trwały. To prawda - potwierdzam to w 100% Ja potrafię namalować nim kreski powiedzmy w sobotę na imprezę, przespać się całą noc w pełnym makijażu i potem poprawiam tylko podkład, oczu nie ruszam i tak chodzę cały dzień Kreska nie jest ani trochę naruszona. Nawet jak płaczę to rozmazuje mi się tylko tusz, ale kreska zostaje w nienaruszonej postaci. Minusem tego jest jedynie fakt, że produkt dość trudno się zmywa podczas wieczornej toalety. Idealny jest do tego płyn do demakijażu Inglota, bo jest dość tłusty. Ja używam na chwilę obecną dwufazowego płynu Bielendy i też jakoś daję sobie radę, ale mimo wszystko nie jest łatwo. Ogólnie uważam, że ten eyeliner jest naprawdę godny polecenia za jego trwałość i napigmentowanie. Mam w planach zakupienie innych odcieni. Odcień złoto-brązowy już mam, ale używam go jako cienia do powiek - ot takie lekkie rozświetlenie na powiece w zwyczajny dzień Inglot Eyeliner Gel 77 to fantastyczny produkt Moja ocena 5/5.

    Używam tego produktu od: pół roku
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić ANNA CHICHOTEK za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 1 raz(y)
  •  
  • Dramat!
  • Bardzo lubię inglotowe cienie do powiek, stwierdziłam więc, że wypróbuję sobie także eyeliner, a co.
    Wpadł mi w oko kolor 83, taki granatowy fiolet. Bardzo przyjemny. Do kompletu jeszcze pędzelek skośny, też z Inglota. Myślę - działamy! Pomalowałam się do pracy (o procesie malowania za chwilę), w której nie mam możliwości weryfikowania wyglądu swojej twarzy, toteż zobaczyłam się dopiero po 8 godzinach i to było słabe...

    Milion kropek z eyelinera wokół kącików oczu i nad górną powieką, za to w samej kresce luki. Po jakiejś godzinie od powrotu do domu to już w ogóle połowa eyelinera tworzyła kreskę, a druga połowa była wszędzie indziej, ale nie tam, gdzie być powinna. Dramat.

    Aplikacja też dramat. Pierwsza warstwa tylko lekko zabarwiła powiekę z totalnym prześwitem na środku. Musiałam się bardzo namęczyć, żeby kreska na całej długości naprawdę kryła kolorem skórę. W związku z tym proces malowania się mocno wydłuża, a na zabawy z milionem warstw na powiece zazwyczaj nie mam czasu.

    Ta jedna gwiazdka to za kolory, mój, jak i ogólnie ich wybór, bo jest naprawdę duży, a co jeden odcień, to lepszy.

    Ten eyeliner to dla mnie totalne rozczarowanie i pieniądze (raczej niemałe) wyrzucone w błoto.

    Używam tego produktu od: 3 tygodni
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić vigg za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • 10 na 10 ALE! wyłącznie w duecie z Duraline!
  • Kreski są moją miłością! Od delikatnych po wyraźne, aż do takich, których nie powstydziłaby się się Amy Winehouse
    ale to takie moje skrzywienie i jeśli nie mam eyelinerowych strużek na powiekach - to czuję się naga, a makijaż choćby najbogatszy, uważam za niewykończony i w nosie mam to : czy kreski są akurat "trendy" w tym sezonie, czy też nie
    ...bo dla mnie to element obowiązkowy i nadający charakter każdej, nawet najbardziej mdłej facjacie.
    Eyelinerów "przerabiam" rocznie około 10. Testuję i kręcę nosem, bowiem wymagania mam co do nich iście wygórowane : Bezsprzecznie oczekuję :
    -Trwałości! przez duże T jak widać
    -łatwości aplikacji i głębokiego odcienia czerni.
    Inglot ma to wszystko, przy czym gramatura jego opakowania sprawia, że jest to kosmetyk na lata - i tu właśnie jedyny minus i niejako pretensja do producenta o to, że nie sprzedaje swojego żelika w obowiązkowym duecie z płynem Duraline, bowiem nie każdy ma świadomość przy zakupie eyelinera
    a) o tym, że takie opakowanie wystarczy mu na tak długo, że siłą rzeczy, żelowa konsystencja zdąży nieco obeschnąć (i dzieje się tak również w wynoszonym tu pod niebiosa Bobby Brownem)
    b) o tym, że mała kropelka tego płynu, nie tylko przywróci konsystencję wyjściową ale także wpłynie znacząco na trwałość malowanych kresek - oczywiście na DUŻY +
    W duecie te dwa niepozorne produkty czynią cuda- prawdziwe cuda!
    Odcień czerni jest głęboki, nasycony i podkreślony aksamitnym matem. Makijaż wykonuje się sprawnie, a czas schnięcia jest całkiem przyzwoity. Ponadto nic nie ma prawa się rozmazać, odbić na powiece, czy Boże broń skruszyć, przez cały długi dzień noszenia takiego makijażu. Inglot jest naprawdę świetny! i absolutnie nie widzę powodu, dla którego miałabym wydawać 3/4 razy więcej na wspomnianego już Browna (miałam/przerabiałam) , skoro tu, otrzymuję efekt i właściwości podobne, a nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że lepsze, w znacznie ekonomiczniejszej odsłonie - Pamiętajcie tylko o dobraniu odpowiedniego, pasującego Wam pędzelka (niekoniecznie Inglota) i do dzieła!


    Używam tego produktu od: od kiedy pojawił się na rynku z przerwami na testowanie innych produktów, jednak zawsze do niego wracam
    Ilość zużytych opakowań: hmm - właśnie eksploatuję drugi słoiczek - ten pierwszy byłby pewnie jeszcze w użyciu ale dałam go siostrze , więc opcja kupna drugiego, była nieunikniona

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Sygnatura za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 36 raz(y)
  •  
  • Jestem na nie
  • Ja uwielbiam firmę Inglot ale ten liner jest zły.
    Inaczej. Liner jest fantastyczny- przez 2 miesiące potem robi sie z niego zaschnieta grupa która pozostawia na powiece szara kreskę,znika z oka po 1- 2 h..
    Początkowo tak nie było. Nie mogę skończyć opakowania.
    Nie jestem zadowolona.

    Używam tego produktu od: Pól roku
    Ilość zużytych opakowań: 1/ 10 opakowania

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Loyd za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 11 raz(y)
  •  
  • Ideał to to nie jest.
  • Mam kolor 76 - biel.

    +inglot ma wspaniały wybór kolorów, chya jako jedyny posiada biały eyeliner
    +kresk e na początku dzięki kremowej konsystencji maluje się całkiem sprawnie
    +raczej sie nie odbija. Raz tylko były slady odbcia, ale podejrzewam, że to wina zbyt dużej warstwy.
    +nie uczula
    +dostępnośc, cena i gabaryty jak najbardziej na tak/

    -po jakiś 3 miesiacach wysechł na wiór mimo, ze szczelnie go zamykałam i nie otwierałam bez powodu. Na szcześćie zainwestowałam w duraline i teraz mogę go ciągle używać
    -kolor od razu nie kryje. Trzeba nałożyć dwie cienkie warstwy, żeby osiagnać pełne krycie.
    -na internecie widziałam jak dziewczyny aplikują go na linię wodną. Zrobiłam tak raz i myślałam, że wypali mi oczy.Używam tego produktu od: sierpień 2012Ilość zużytych opakowań: 1/4 słoiczka

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić ghana za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • super ale tylko z duraline
  • Jest naprawdę świetny, ale trzeba go używać z płynem duraline inglota, bo w przeciwnym razie jest zbyt gęsty i mazisty. Gdy dodam malutką kropelkę duraline, rozprowadza się bardzo dobrze. Obydwa produkty są baaaaaardzo wydajne, więc i warte swojej ceny.
    Używam do niego pędzelka "piórko", który znacznie ułatwia aplikację. Gdy próbowałam nakładać go ściętym skośnym pędzelkiem, nie było już tak łatwo. Ale wiadomo- to kwestia wprawy.
    Trwałością przebija wszystkie produkty. Słowo daję, gdy pomaluję się nim przed imprezą i po imprezie nie zmyje, na drugi dzień kreska wciąż wygląda dobrze. Mogę zmyć całą twarz delikatną pianką oczyszczającą, również uwzględniając oczy i kreska wciąż się trzyma. Wystarczy lekka poprawka (a czasami nawet jej nie potrzeba) i wygląda jak nowa.
    Może być to plus i minus bo dlatego ja nie maluje sie nim codziennie, gdyż nie chcę tak często katować oczu płynem do demakijażu wodoodpornego. no i trzeba kupić do niego trochę akcesoriów dlatego nie mogę dać pełnej 5. Mimo wszystko warto. Polecam!

    Używam tego produktu od: ponad rok
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić _ Dzwoneczek _ za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dobry dla tych, którzy już coś potrafią
  • Kupiłam ten produkt, gdy jeszcze nie za bardzo umiałam malować kreski i w sumie na tej podstawie wyrobiłam sobie o nim zdanie. Niestety przy malowaniu potrzebowałam ciągłych poprawek, które bardzo trudno było wykonać biorąc pod uwagę trwałość i wodoodporność, która dziś już byłaby dla mnie zaletą . Mówię tutaj oczywiście o czarnym kolorze.

    W ogóle na KWC powinni rozdzielić kolor czarny i inne kolory. Około miesiąc temu kupiłam sobie wersję chabrową i ma zupełnie inną konsystencję niż czerń, która jest naprawdę smoliście czarna i mega, mega trwała, a konsystencja bardzo kremowa...

    Chabrowy odcień jest o wiele mniej napigmentowany, można powiedzieć, że jest dość "wodnisty" i przy malowaniu kresek trzeba nałożyć co najmniej dwie warstwy. Mimo wszystko jednak kolor zauroczył mnie na tyle, że nie sprawia mi to większego problemu. Dodam jeszcze, że wersja chabrowa zmywa się całkiem nieźle, o wiele lepiej niż czerń (ale to zauważyłam również w przypadku innych marek).

    Niewątpliwą zaletą tych eye-linerów jest ich gama kolorystyczna! Nie spotkałam się jeszcze z firmą, która oferowałaby aż tyle odcieni (no, może MAC ). No i cena jest również przyzwoita.

    Reasumując... Jeśli ktoś nie potrafi malować kresek polecam zacząć od eye-linerów w żelu np. marki Essence czy Catrice, natomiast dla bardziej zaawansowanych Inglot będzie bardzo dobrym wyborem.

    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie dwóch odcieni

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić zzzielona za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 16 raz(y)
  •  
  • Trwały, intensywny, wydajny.
  • Zgadzam się z poprzednimi recenzjami.

    Jest bardzo trwały, wodoodporny i trudny w poprawkach i demakijażu. Delikatna woda micelarna nie daje mu rady, muszę używać wcześniej czegoś z oliwką typu "Bielenda Bawełna do demakijażu oczu".

    Intensywny kolor. Mam dwa, czarny i intensywny fiolet. Jest taki sam po całym ciężkim dniu jak po nałożeniu. Idealnie matowy, intensywny i nie rozmazany.

    Wydajny. Używam codziennie od miesiąca i nie ubyło go niemal wcale.

    Nie dla wszystkich. Na pewno nie dla początkujących lub "niezgrabnych" Trzeba być bardzo precyzyjnym w nakładaniu, bo nie da się go poprawić, trzeba zmywać. Dobry pędzel też jest potrzebny, najlepiej ukośny, ale przez to, że zastyga, trzeba po każdym użyciu go myć. Ja tak robię i pędzle mi się nie niszczą.
    Jest też świetny jako liner-wosk do brwi


    Minusem może być to, że konsystencja jest dość gęsta i gęstnieje. Sprzedawczyni mnie ostrzegła, próbowała wcisnąć Duraline żeby go nieco rozrzedzić, ale ja przyszłam po eyeliner a nie dodatkowy fixer do cieni, więc go nie wzięłam. Uprzedzona wcześniej gęstnieniem nie zrezygnowałam i go wzięłam.
    Jestem zadowolona.

    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: 2 w użyciu

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Sesca za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Drogi i kiepskiej jakości
  • Od dawna poszukiwałam eyelinera w żelu, a bardzo chciałam kupować bardzo drogich produktów. Pomyslałam, że inglot jest dobrą marką więc zaryzykuję. Specjalnie pytałam pani ekspedientki czy ten eyeliner nie zasycha i nie sztywnieje na pędzelku, bo w ten sposób zniszczyłam sobie świetne pędzelki z EcoTools które po prostu nie wytrzymały kleju z poprzedniego eyelinera. Pani powiedziała że nie i mnie wstrętna oszukała, bo tn eyeliner robi dokładnie to samo. Pędzelek trzeba myć po absolutnie każdym użyciu eyelinera, bo inaczej sztywnieje, wyłażą włoski i niszczy pędzel. Nie oczekiwałabym nic lepszego gdyby nie to, ż miałam juz eyeliner z Sephory, który nic takiego nie robił, był genialny i pędzelek był mięciutki. Eyeliner jest na tyle sztywny, że jesli niedokładnie robi się kreskę i zahaczy się o rzęsy, sztywnieje już na rzęsach przez co umalowanie ich później jest neizwykle trudne bo trzeba je rozklejać.

    Co gorsza niczym nie da się go dobrze zmyć z oczu, rozumiem jego wodoodporność, ale bez przesady, że zmywanie go to korzystanie z 3 rożnych produktów do demakijażu, wacików i badylków żeby go wygrzebać z kącików.

    Jedyny plus to że jest trwały i bardzo przyjemnie daje się go rozetrzeć na powiece co daje ładny efekt np do smokey.

    Ale za taką cenę, to naprawdę niewiele zalet;/

    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: jedno niecałe i nie chce się skończyć

    Oceniono na 1.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Ooh_la_la za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 1 raz(y)
  •  
  • W końcu idealny eyeliner!
  • Rada dla wszystkich, którzy narzekają, że eyeliner wysycha - kosmetyki tego typu NIE APLIKUJEMY PROSTO Z OPAKOWANIA! Na pędzelku wyciągamy niewielką ilość produktu i aplikujemy go z nadgarstka! Ja swój eyeliner wykorzystuje aż do dosłownie czyściutkiego opakowania, ale tak jak mówię nie aplikuje się go prosto z opakowania.

    I do meritum...
    Nie wymienię tego eyelinera już na żaden inny
    100% trwałość. I nie straszny mu deszcz, śnieg, łzy(nawet dużo łez nie dało mu rady... ;-) ).

    Prowadzę aktywny tryb życia bez względu na pogodę+moje opadające powieki i skłonności do łzawienia oczu co w połączeniu dawało każdemu czarnemu eyelinerowi radę - aż do czasu, gdy kupiłam ten . Trzyma się cały dzień, kolor nie blednie, nie zmywa się i nie rozmazuje się.

    Fakt, ciężki w demakijażu, ale trudno się dziwić skoro jest taki trwały.

    W aplikacji trzeba mieć już wprawę w robieniu kresek - szybko, wprawnie i raczej się nie mylić , bo eyeliner szybko wysycha na oku(dzięki temu nie odbija się na górnej powiece) i ciężko go korygować. Jednak za cenę jego trwałości jestem w stanie mu to wybaczyć.

    +wydajny
    +200% trwałości ;-)
    +intensywny

    -nie dla początkujących
    -jeśli ktoś lubi rozcierać cieniami kreski to zdecydowanie odpada. Polecam go dla dziewczyn, które podkreślają oczy czarnymi kreskami.


    Używam tego produktu od: ponad 2 lata
    Ilość zużytych opakowań: Właśnie rozpoczęłam 4-te opakowanie

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić eqqus za czytelną i pomocną recenzję?

  • Chwalona: 1 raz(y)
  •  
  • Ciężko jednoznacznie stwierdzić
  • Na początku byłam tym produktem zachwycona. Z biegiem czasu - już mniej... Dość szybko zaczął pękać i obsychać, obawiam się, że niedługo może być już niezdatny do użytku. Używałam do niego skośnego, syntetycznego pędzelka, zakupionego także w Inglocie.
    Ale do rzeczy:

    PLUSY:
    - duża trwałość, ale tylko wtedy, jak nałożymy go grubą wastwą
    - głęboki, czarny kolor
    - na początku miał fajną konsystencję...

    MINUSY:
    -...która szybko zaczęła się zmieniać
    - popełnienie nim jakiegoś błędu zazwyczaj oznacza zmywanie całego oka i zaczynanie od początku
    - trudno zmywalny, a mimo to się rozmazuje
    - skleja pędzelek, co utrudnia malowanie

    Używam tego produktu od: kilku miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 3/4

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Krene za czytelną i pomocną recenzję?