Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Max Factor, False Lash Effect Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)

  • 316
Powiększ Max Factor, False Lash Effect Mascara (Tusz wydłużająco - pogrubiający)

Zgłaszająca osoba: Hebron

False Lash Effect to tusz dający efekt sztucznych rzęs, pogrubiający i wydłużający, z innowacyjną szczoteczką zawierającą 50% więcej włosków. Tusz nadaje rzęsom wygląd rzęs doklejanych, dodaje nawet do 600% więcej objętości w porównaniu z rzęsami nie umalowanymi tuszem. Podkreśla głębię oczu i nadaje im intensywności. Tusz idealnie pokrywa rzęsy, unosi je do góry, nie skleja oraz nie zostawia nieestetycznych grudek.
Zawiera polimery, które sprawiają, iż tusz jest odporny na wodę. Tusz posiada szczoteczkę iFX, która została zaprojektowana tak, aby równomiernie pokrywać rzęsy tuszem i docierać do najdrobniejszych włosków w kącikach oka. W efekcie makijaż przy użyciu tej maskary idealnie podkreśla rzęsy, zwiększa ich objętość i precyzyjnie je rozdziela, dzięki czemu oczy zyskują wspaniałą oprawę.

Cena: ok. 60zł / 13ml
/bw/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Raz tak, a raz siak...
  • Tusze marki Max Factor bardzo lubię i najczęściej kupuję. Nie sprawdza się u mnie Maybelline, maskar Astora szczerze nie znoszę, a w przypadku tej akurat firmy raczej się nie zawodzę. Może nie jestem zawsze w pełni kontent, ale na ogół jest w porządku. Do tej pory jeśli chodzi o tusze MF to na czoło wybijał się chyba fioletowy Clump Defy. False Lash Effect pojawił się jednak jakiś czas temu na promocjach w Super Pharm, a więc chętnie capnęłam jedną sztukę dla siebie, zwłaszcza że uprzednio naczytałam się o niej wiele dobrego (wiem, wiem, jak zwykle...).

    * Początkowo czułam się zawiedziona i nabita w butelkę, Już nie wiem sama. Czy ze mną jest coś nie tak, że nigdy nie jestem zadowolona z efektu, jaki daje maskara? Albo mam tak dobre rzęsy, że nie widzę różnicy, albo tak słabe, że nie mogę jej zauważyć. Jest jeszcze trzecia opcja - jestem zwyczajnie nienormalna. Na ogół jednak można mnie określić mianem tuszowej fundamentalistki - bardzo się lubię na tuszach wyżywać i sporo od nich oczekuje. Co dostaje od False? To zależy. Jeśli mam czas, cierpliwość i dobre światło to potrafię sobie nim zrobić cuda z rzęsami. Zazwyczaj chodzi mi o to, żeby rzęsy miały objętość, głęboki kolor i były pogrubione. Długie są z natury, więc tusz tutaj zasług nie doda. Owszem, przy odrobinie wprawy i cierpliwości są efekty. Tusz ma głęboki czarny kolor, dosyć nieźle pogrubia (na ogół), radzi sobie zarówno z górnymi, jak i dolnymi włoskami. No i nie skleja. Nie ma niczego gorszego, niż parę smutnych owadzich kończyn zamiast rzęs, to jest sprawa oczywista. Kiedy się jednak spieszę, nie za bardzo rano dowidzę, czy po prostu mi się nie chce to MF wypada tak, jak każdy inny pospolity tusz.
    * Powtórzę raz jeszcze - wielkim plusem jest to, że mascara nie skleja nam rzęs. Ma dość lekką konsystencję, nie za suchą. Lubię mokre tusze, ale ten niejednokrotnie zostawiał kleksy na włoskach (!). Nie wiem, czy to trochę wina szczoteczki, czy konsystencji, ale czasami tak bywa. Poza tym tusz lubi znaczyć swoją właścicielkę czarnymi plamkami na górnej powiece. Zwłaszcza przy bardzo świeżym tuszu było to upierdliwe. Teraz już trochę odstał swoje, ja bardzo lubię tusze trochę postarzałe, bo nierzadko wtedy dopiero pokazują swoje możliwości.
    * False Lash Effect jest trwały. To jest bardzo cenna właściwość, bo co z tego, że tusz nie skleja, jak po trzech-czterech godzinach i tak włoski zbijają się w kolonie i tragedia jest i tak. Ktoś, komu zależy na jako takim wyglądzie makijażu przez cały dzień w pracy, czy na uczelni i kto nie ma czasu na poprawki (zresztą tuszu z reguły poprawić się nie da, można jeszcze bardziej przykwasić) na pewno to doceni. Rzęsy przez cały dzień wyglądają w miarę świeżo, nie sklejają się oraz nie kruszą. Tusz nie funduje nam czarnej wysypki na policzkach.
    * Teraz czas na szczoteczkę. Cóż, nie wiem sama. Z jednej strony wygląda ona niepozornie, z drugiej jest taaaaakim, ale to takim grubasem, że głowa boli. Jest szeroka, toporna, wygląda raczej jak pisak, niż szczoteczka maskary. Prosta, jak budowa cepa. Włosków posiada niewiele, jest silikonowa, czyli zupełnie odwrotnie, niż ja lubię, ja jestem fanką tych włochatych i niepraktycznych. Rozchodzi się jednak o efekt i wygodę. Efekt jest, szczota jako tako nie sprawia problemów. Radzi sobie z włoskami w kąciku oka. Może na początku kilka razy się nią dźgnęłam, ale początki bywają ciężkie. Jak wspominałam zdarzają mi się kleksy na rzęsach, choć po szczoteczce nie widać, żeby nabierała za wiele tuszu. Krótko mówiąc - dla mnie nietypowa, ale da się przyzwyczaić.
    * Po dwóch miesiącach w moim towarzystwie tusz nie wysechł i jeszcze nie musiałam go reanimować. Miałam już tusze, które po miesiącu wypluwały płuca, więc uważam to za plus.
    * Opakowanie podobne w kształcie do poprzednika Clump Defy - pękate, porządne, wygodne w użyciu. Matowe, dobrze trzyma się w dłoni. Jednocześnie ten mat i czarny kolor dają jeden efekt - brud. Opakowanie błyskawicznie robi się siwe po zetknięciu z kosmetyczką.
    * Prawie 60 złotych to dla mnie kwestia dyskusyjna. Z jednej strony warto, bo produkt dość porządny. Z drugiej kieszeń studenta jest wiecznie dziurawa, więc w sumie cieszę się, że złapałam maskarę w promocji. Dostępna w pierwszym lepszym Rossmannie, czy innej sieciówce.

    Podsumowując konkretnie po tej przydługiej recenzji.
    Plusy: Dobra trwałość, zadowalający efekt, głęboki kolor, brak owadzich nóżek.
    Minusy: Z rzadka zostawia kleksy na rzęsach i na skórze, trochę toporna szczoteczka, brudzące opakowanie, dla niektórych minus może stanowić również cena.


    Tusz zdał egzamin na dobrą czwórkę nawet u tak surowej egzaminatorki, jak ja. Na początku chciałam go zrównać z błotem, ale teraz gdy chłopak trochę dojrzał zaczynam doceniać jego zalety. Przy odrobinie wprawy i czasu można osiągnąć naprawdę super efekty. Mogę polecić i nie czuć wyrzutów sumienia.

    Używam tego produktu od: Dwóch miesięcy.
    Ilość zużytych opakowań: Pierwsze w trakcie.

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić liberachi za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • MUST HAVE!
  • Zdecydowanie mój ulubiony tusz do rzęs.

    + myślę, że jest bezpieczny dla rzęs, bo zupełnie nie osłabia ich kondycji
    + szczoteczka pięknie rozczesuje rzęsy, jestem w stanie zrobić tym tuszem makijaż dzienny jak i wieczorowy, z rzęsami bardziej pogrubionymi i wydłużonymi
    + zmywa się dość dobrze nawet wodą
    + nie rozmazuje się ani nie osypuje
    + nie uczula
    + MAKSYMALNIE WYDAJNY!! Pierwszego opakowania używałam z pozytywnymi "skutkami" ok. 9-10 miesięcy!!! pojemność 13 ml robi swoje
    + może to mój wymysł, ale design opakowania jest niesamowicie zachęcający

    - POTENCJALNYM minusem może być cena, jednak za taką WYDAJNOŚĆ 50-60zł boli tylko przy wydaniu przy kasie, jeśli rozłoży się to w czasie to zakup się opłaca.

    Używam tego produktu od: 1-1,5 roku
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie zużyte, drugie zaczęte

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić kasia21021 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Efekt dzienny
  • Nie będę się rozpisywać, bo zgadzam się z opiniami, że tusz :

    -bardzo dobrze rozdziela rzęsy
    -szczoteczka nabiera odpowiednią ilość maskary
    -trudno zrobić nim sobie krzywdę (pajęcze nóżki)
    -można nałożyć 2- warstwy
    -nie obsypuje się
    -nie zasycha w opakowaniu, można zużyć do końca

    Kiedyś byłam z niego bardzo zadowolona, teraz odkryłam tusze dające mocniejszy, wieczorowy efekt, na którym mi zależy.
    F.L.E. wypada przy nich słabo w tym sensie, że nie tworzy efektu sztucznych rzęs, co dla innych może być zaletą.

    Odniosę się jeszcze do recenzji migotki1650: może się kruszyć, jeżeli był źle przechowywany (w domu, albo w sklepie). Nie wiem, jak może odbijać się na powiece On stosunkowo szybko zasycha na rzęsach, więc w ciągu dnia to praktycznie niemożliwe. Chyba że odbije się zaraz po pomalowaniu, ale to akurat może nas spotkać z każdym tuszem.

    Używam tego produktu od: kilku lat
    Ilość zużytych opakowań: kilka

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić cherry_flamme za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Sredniak
  • Szczerze mówiąc nie widzę różnicy miedzy tym tuszem a zwykłym tuszem za 10 zł z Wibo, rzęsy się sklejaja, zostawia ślady na powiekach i pod oczami. No i niestety się kruszy po kilku godzinach.. Nie mniej niż zwykły tusz. Po takiej cenie można oczekiwać czegoś więcej. Miałam duże oczekiwania, niestety zawiodlam się

    Używam tego produktu od: Krócej niż 3 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: Mniej niż 1

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? NIE
Chcesz pochwalić migotka1650 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Jeden z najlepszych jakie używałam
  • Z natury mam długie i grube rzęsy. Mało jest tuszy,które podkreślą ich piękno w całej okazałości,a do tego będą trwałe,będą dawać mocny efekt i nie sprawiać trudności z używaniem. Zawsze miałam sceptyczne podejście do tego typu szczoteczek,wolałam grube ''miotły''. Ten tusz mnie do nich przekonał

    Plusy:

    + na moich rzęsach faktycznie tworzy efekt sztucznych rzęs,są bardzo długie,pogrubione i podkręcone,ale przy tym zachowują lekkość
    + szczoteczka dociera do każdej rzęsy,dzięki zminimalizowaniu ilości tuszu nie obkleja ich,tylko ładnie rozczesuje tworząc piękny wachlarz
    + nie osypuje się,nie tworzy grudek
    + operowanie szczoteczką jest wygodne,kto nie ma wprawy szbko jej nabierze
    + nie wysycha w opakowaniu w przeciągu miesiąca,spokojnie wytrzymuje 3-4. Jest wydajny

    Jedynym minusem może być cena,polecam kupować w promocji lub skorzystać z rabatów

    Używam tego produktu od: 4 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja
Chcesz pochwalić SweetDarling07 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Super !!!
  • Tusz gości od zawsze w mojej kosmetyczce. Kupowałam również mojej mamie. Była bardzo zadowolona. Tusz rozdziela rzesy, nie kruszy się.
    Wracam do niego zawsze. Teraz mam go nawet w torebce.

    Używam tego produktu od: kilka lat
    Ilość zużytych opakowań: Więcej niż 1

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? NIE
Chcesz pochwalić Kamila_W za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Polecam!
  • Może zacznę od tego, że moje rzęsy do urodziwych nie należą. Są krótkie, jasne, rzadkie. Ogólnie żadna z nich "ozdoba oka".
    \n
    \nPewnego sobotniego wieczoru, zbierając się na imprezę u koleżanki dostrzegłam u niej w kosmetyczce to cudo. Zaintrygowana czekałam na "efekt sztucznych rzęs" na jej oku, chociaż nie wierzyłam, że będzie on inny niż po innych tuszach. Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam efekt! Wow! Stwierdziłam, że muszę go mieć :P Wiadomo, do sztucznych rzęs daleko, ale efekt na prawdę przeszedł moje oczekiwania. Rzęsy są wydłużone, podkręcone. Piękne. Jeszcze żaden tusz tyle nie zdziałał na moich rzęsach. Jest to nieodwołalnie mój KWC. Miałam tez inne tusze z tej serii False Lash, ale ten w czarnym opakowaniu jest the best.
    \n
    \nTusz aplikujemy grubą, gęstą szczoteczką. mnie to akurat nie przeszkadza, dosyć szybko nauczyłam się nią operować. Tusz jest super wydajny, ja jedno opakowanie mam jakieś 7-8 miesięcy od otwarcia, później zaczyna lekko przysychać i wymieniam na świeży. Tusz nie kruszy się na rzęsach nawet po kilku godzinach.
    \n
    \nCena... Gdybym nie zobaczyła efektu u koleżanki nie kupiła bym go ze względu na cenę właśnie. Dobrze, że nasze drogi się przecięły! Ostatecznie biorąc pod uwagę wydajność i efekt uważam, że jest wart swojej ceny. Lepiej kupić jeden, a dobry, niż w tym czasie 3 badziewne

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić agatka9062 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • rewelacja!
  • Cudo,nie tusz do rzęs! Uwielbiam False Lash Effect z wielu powodów:
    1."czarna czerń"-tusz jest naprawdę świetnie napigmentowany
    2.pogrubienie-rzęsy są "utuczone" na zawołanie
    3.wydłużenie
    4.rozdzielenie
    5.łatwy demakijaż
    6.nie kruszy się,nie osypuje,nie robi "pandy"
    uwielbiam,dla mnie po prostu tusz stulecia!!

    Używam tego produktu od: daaaawna
    Ilość zużytych opakowań: ??? 6? 7?

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić RudaBlerwa za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Poprawnie
  • Patrząc na statystyki, mascara False Lash Effect większości Wizażanek przypadła do gustu, mnie jednak ten produkt nieco rozczarował i już spieszę z wyjaśnieniem, dlaczego.
    Przede wszystkim tusz nie należy do tanich - w Polsce jego regularna cena oscyluje w granicach 50 zł, więc jest to już jakiś wydatek, który powinien przynieść wymierne korzyści. Ja kupiłam go co prawda w UK za około 8 funtów, ale nie zmienia to faktu, że spodziewałam się po nim czegoś więcej - w końcu chwytliwa nazwa do czegoś zobowiązuje, prawda? (a przynajmniej powinna):P
    Moje rzęsy są z natury ciemne, gęste i długie, przy czym ich końcówki dość szybko jaśnieją od słońca, więc już samo pokrycie ich tuszem sprawia, że oko wygląda na bardziej wyraziste i "ubrane". Wobec powyższego ten tusz nie miał zbyt wysoko zawieszonej poprzeczki.
    W False Lash Effect podoba mi się to, że pomimo nakładania kolejnych warstw dla wzmocnienia efektu, rzęsy nie sklejają się na podobieństwo owadzich nóżek. Tusz dobrze je rozczesuje i rozdziela, dzięki czemu prezentują się korzystnie i dopełniają makijaż oka. Ale z pewnością nie jest to tak przeze mnie pożądany efekt sztucznych rzęs. Są podkreślone, owszem, ale mieszczą się w granicach naturalnego look'u, a nie zniewalających firan
    Lubię grube, gęste szczoteczki, pozwalające chwycić każdą, nawet krótszą rzęsę, jednak ta, w którą wyposażono omawiany produkt wydaje mi się trochę toporna i mimo wprawy, nie udaje mi się uniknąć ubrudzenia nią powieki, zwłaszcza w wewnętrznym kąciku oka.
    Jeśli chodzi o trwałość makijażu, False Lash... również nie wybija się ponad przeciętną - po upływie około 5-6 godzin nie udaje mi się uniknąć zbierania czarnych okruszków z dolnej powieki, więc i tu szału nie ma.
    Generalnie więc tusz działa poprawnie, ale nie jest dla mnie kosmetycznym okryciem, więc zanim przyjdzie mi ponownie kupować mascarę, przemyślę jeszcze raz, czy akurat do tej warto wracać.

    Używam tego produktu od: 1,5 miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: 1 w użyciu

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić Lola Bunny za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Godny polecenia, dla naprawdę wymagających kobiet
  • Ten tusz posiadam już od kilku lat i nie potrafię się z nim rozstać. Jest wspaniały prawie, że idealny Pomimo że jest non stop w mojej kosmetyczce to testuję również inne tusze.
    Dla wydłużenia stosuję odżywkę Dior Lash Maximizer
    Zalety:trwałość, wydłużenie, pogrubienie, brak grudek, nie kruszy się, wydajny
    Niektórych może odrzucić cena bo kosztuje aż +/- 60 zł, ale warto poczekać na promocję lub zamówić przez sklep internetowy




    Używam tego produktu od: kilku lat
    Ilość zużytych opakowań: ponad 8

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Kasinowa za czytelną i pomocną recenzję?


Zamknij