Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia

La Rive, Sweet Rose EDP

  • 17
Powiększ La Rive, Sweet Rose EDP

Zgłaszająca osoba: Pati1744

Owocowo - kwiatowa kompozycja, elektryzująca nawet najbardziej wybrednych. To czerwony eliksir o właściwościach uwodzicielskich.

Kategoria: owocowo - kwiatowa

Nuty zapachowe:
nuta głowy: mandarynka, grapefruit
nuta serca: biała lilia, róża, śliwka
nuta bazy: białe drzewo cedrowe, wanilia, ambra, piżmo

Cena: ok. 22zł / 90ml
/m/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Dobrego złe początki...
  • Moja historia związana z tym zapachem zaczęła się od totalnej nienawiści - dosłownie. Poznałam ten zapach parę lat temu gdy zimową, wieczorową porą przechadzałam się po supermarkecie i ze znudzenia przyjrzałam się wystawionym tam testerom z zapachami La Rive. Nie było ich wiele, ale mimo to, nie sprawdziłam wszystkich, bo ostatnią rzeczą jakiej pragnęłam tamtego wieczoru było zafundowanie sobie bomby zapachowej, która by mnie chyba zabiła. Sięgnęłam więc jedynie po Sweet Rose, spryskałam rękaw płaszcza i poszłam do kasy. Płacąc za zakupy poczułam woń, która mnie zaniepokoiła. "Coś za słodko" - pomyślałam. Wyszłam ze sklepu na świeże powietrze po czym wsiadłam do samochodu i tutaj zaczęły się prawdziwe schody. W drodze do domu w obecności tego zapachu dosłownie mdliło mnie. Po drodze musiałam się zatrzymać, ściągnąć płaszcz i odłożyć go z dala od siebie. Mimo że to zrobiłam, ten zapach dalej bił mnie w nozdrza, a gdy już dotarłam do domu, musiałam zażyć tabletkę przeciwbólową, bo rozsadzało mi głowę. Szybko wrzuciłam płaszcz do pralki i obiecałam sobie, że nigdy już nie tknę tego zapachu (a nie jestem osobą, która na zapachy byłaby wrażliwa).

    I tak oto omijałam ten czerwony flakonik szerokim łukiem w sklepach mając w pamięci tamtą przykrą przygodę, aż pewnego dnia Sweet Rose dopadło mnie w moim własnym domu. Otrzymałam je w ramach drobnego upominku, a gdy wyjęłam to paskudne czerwono-srebrne pudełko z torby upominkowej, oczami wyobraźni zobaczyłam tamten upiorny wieczór. Grzecznie jednak podziękowałam za prezencik robiąc dobrą minę do złej gry i jednocześnie myśląc jak popchnąć to ustrojstwo dalej w świat. Stał sobie ten flakonik w zafoliowanym pudełku dobre kilka dni na mym biurku, a ja udawałam, że go nie widzę. Aż pewnego popołudnia coś mnie pchnęło w jego stronę. Zerwałam folię, wyjęłam flakon z kartonika, psiknęłam raz i drugi w powietrze i... zupełnie inna bajka. Zdecydowanie inaczej odebrałam ten zapach niż kilka lat temu. Spryskałam sweter i postanowiłam posnuć się po domu w towarzystwie Sweet Rose przez resztę dnia. Po kilku godzinach wiedziałam już, że zużyję całe 90 ml, bo poznałam ten zapach na nowo, z lepszej strony.

    Czy to mój hit? Zdecydowanie nie, ponieważ gustuję w bardziej delikatnych, pudrowo-świeżych aromatach, ale mimo to, Sweet Rose mnie nie męczy i ostatnimi czasy jest moim towarzyszem w większość dni. Jest to zapach dość trwały - na ciele u mnie utrzymuje się do kilku godzin, a na ubraniach jest obecny przez 2 a nawet dni. Czy czuć w nim tytułową słodką różę? Ja czuję ją zdecydowanie. Czuję ją wyraźnie w towarzystwie śliwki i wanilii, ale nie jest to w moim odczuciu jakoś mocno "ulepkowate" połączenie, bo chwilami wyczuwam też (czy to możliwe?) jakąś herbacianą nutę, która to wszystko sprawnie przełamuje i równoważy. Przez to odbieram ten zapach jako słodki, ale nie przesłodzony do bólu. Trudno mi powiedzieć na jaką okazję ten zapach może się nadawać. Ja używam go w swojej prozie życia: praca - dom - praca - dom. Czasami podczas jakiegoś wyjścia w celach rozrywkowych. Trochę nie pasuje mi do wielkich wieczornych wyjść - jest za mało wyrafinowany, ale to przecież nie jest zapach, za który wyskakujemy w drogerii z kilku stów. Nie będę więc oczekiwać od niego Bóg wie czego, skoro kosztuje ok. 20 zł/90 ml. W swej kategorii cenowej to przyzwoity produkt i trochę bez sensu jest wieszanie na nim psów i oczekiwanie od niego właściwości oryginalnego odpowiednika.

    Dziś zaczął się drugi miesiąc użytkowania przeze mnie Sweet Rose. Zużyłam już ponad 1/3 opakowania, bo ochoczo korzystam z niego codziennie. Zapewne odstawię go w lecie na rzecz czegoś lżejszego, ale po wakacjach zamierzam dokończyć obecny flakon i niewykluczone, że jeszcze kiedyś sięgnę w sklepie po nowy.

    Do teraz jednak nie jestem w stanie wyjaśnić mojej początkowej niechęci do tego zapachu. Czy to była moja wina? Mój "zły dzień"? Czy może producent dokonywał jakichś zmian w zapachu na przełomie lat? A może tester był nieprawidłowo przechowywany? Niezła zagadka.

    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: 1/3 flakonu 90 ml

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić foxa88 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • brrr
  • Postanowiłam spóbować tego "cuda"czytając te recenzje i to kompletnie nie moja bajka.
    Nie będę się tutaj czepiać wyglądu czy estetyki buteleczki,opakowania,bo za tą cenę nie ma co wymagać cudów.
    Sam zapach to dla mnie gwóźć do trumny.Czuję tylko i wyłącznie różę.Za sama różą nie przepadam,ale tutaj jest wręcz ordynarna,jak już wcześniej padło.Jak jakiś odświeżacz wygrzebany z szafy babci po kilkudziesięciu latach.
    Dla mnie nie jest to zapach kobiecy.
    Nie będę go porównywac do innych zapachów,bo nie mam obycia.Pozostawię to innym Wizażankom.
    Co do trwałości,to na ubraniu czułam go ok.3 godzin.Niestety AŻ 3 godziny.
    Kompletnie nie czuję by się rozwijał
    Taki powiew starości,kiczu.

    Używam tego produktu od: kilka mies.
    Ilość zużytych opakowań: testy

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić NATALA5214 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Nie warte funta kłaków
  • Sweet Rose ma tyle wspólnego z Cacharel Amor Amor, co Donatella Versace z naturalnym pięknem.
    Zapoznałam się z Rose, ponieważ byłam bardzo ciekawa, czy rzeczywiście ma coś wspólnego z AA.
    Składniki owszem, może i podobne, ale całość bije o pomstę do nieba. Jakkolwiek nie lubię AA, to trzeba przyznać, że nie trąci od nich tandetą, a na pierwszy plan nie wysuwa się ordynarne różysko rodem z gminnego kramu.
    Sweet Rose to takie tanie różane, zapyziałe mydło, które leżało na dnie szafy, gdzieś koło naftaliny i zaraziło swoją wonią większość garderoby. Jakby tego było mało zionie alkoholem jak "bordowe nosy" spod monopolowych.
    Fatalny ordynus, który działa wyjątkowo drażniąco i odstraszająco. Takich zapachów dosłownie znieść nie mogę. Nie jest kobiecy, wyważony, czy nawet dostatecznie poprawny.
    O ile La Rive zrobiło znośny odpowiednik Si Armaniego - In Woman, Sweet Rose krzyczy przez megafon "jestem tanią warkliwą podróbą, która szarpie nosy".
    Jeśli komuś się podoba, proszę bardzo, niech używa na własną odpowiedzialność. Mi ta woń kojarzy się z określonym typem kobiet, o którym może niekoniecznie będę tu pisać.
    Gdybym przykładowo musiała stać 5 minut w autobusie, obok osoby spryskanej Sweet..., wolałabym przejść 5 km pieszo w japonkach.
    Od takich zapachów jak ten trzymam się z dala jak mysz od wygłodniałego kota.


    Używam tego produktu od: nie używam
    Ilość zużytych opakowań: testy

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić GrindLady za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Nudny
  • Przechodząc obok takich zapachów omijam je szerokim łukiem... Za słodki, za mdły, za nudny.
    Standardowy damski, przesłodzony zapach.
    Jego woń pachnie taniością i tandetą, bynajmniej takie moje odczucie, jedni pokochają, drudzy znienawidzą. Ja zaliczam się do tego drugiego przedziału. Na pewno są jakąś nie udaną repliką oryginalnych perfum,ale niestety nie mogę przypomnieć sobie jakich, może Valentino, on lubi takie zapachy. Miałam je dawno temu ,nie pamiętam już czy były trwałe ,czy nie. Flakon ładny ,cieniowaniem przypomina odpowiednik Faranhaita by Dior. Jeżeli chodzi o pojemność to bardzo względna 90 ml za niecałe 20 zł ,to się opłaca. Jeżeli ktoś lubi takie zapachy to jak najbardziej,ale jak dla mnie to nie mój typ.


    Używam tego produktu od: nie pamiętam
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić kamlux za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Za tę cenę można spróbować
  • Miałam dezodorant perfumowany z tej serii, którym byłam zachwycona. Z wielką chęcią wypróbowałam te perfumy i mam mieszane uczucia. Zapach jest bardzo ładny, mocny, różany - idealny na zimę. Niestety, świeżo po spryskaniu mocno czuć alkohol, dopiero po chwili ładnie się rozwija. Zapach jest długotrwały, niedrogi w praktycznym opakowaniu - warto go wypróbować.

    Używam tego produktu od: kilka miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić nimueg za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • nie
  • Niczym mnie nie urzekł, niczym nie zaskoczył i nie zauroczył, coś tam czuć, ale nie wiadomo co. Jakieś słodkie kwiaty, trochę róży. Całkiem przeciętny, dobry na dzień, całkiem miły. Wzięłam go na jeden z wyjazdów, który był wyjątkowo nie udany i od tamtej pory źle mi się kojarzył, co spowodowało, że się go pozbyłam. Dałam go mamie i jej się bardzo podoba. Po prostu to była nie moja bajka.

    Używam tego produktu od: już nie używam
    Ilość zużytych opakowań: prawie połowa

    Oceniono na 1.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić kaktuska01 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Taki sobie
  • Dostałam od koleżanki 4 lata temu i nadal mam go jeszcze połowe

    Zapach: dla mnie ten zapach jest duszący ciężki wywołuje bóle głowy .. ale jeżeli nie mam go na sobie i wącham go np z papierku lub nakrętki to stwierdzam że zapach śliczny delikatny ładny i mimo iż spryskuje nim tylko paluszki i delikatnie smaruje szyje to i tak glowa boli

    Mało tego ten produkt wywołuje u mnie reakcje alergiczną bardzo mnie szczypi skóra jeśli go nałoże na gołą skóre więć staram się go zużyc ale tylko na ubranich lub jako odświeżacz powietrza w łazienca

    Używam tego produktu od: 4 lata
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie jednego

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Innoe za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Moja śliwka .
  • Odpowiednik Amor Amor.
    Zdecydowanie udany.
    Pierwsze rozpoznawalne perfumy La Rive.

    Kto zna i lubi Amorki,pokocha Sweet Rose.
    Uwielbiam za cudwny zapach śliwki i wanilii .

    Na mojej toaletce stale od 4 lat.
    Pojemność 90 ml,bardzo wydajne flakon starcza mi na rok a używam regularnie.

    Cudownie trwałe,bajecznie tanie - 17,50 stale w rossmannie.

    Używam tego produktu od: 4 lata
    Ilość zużytych opakowań: 4 opakowaniax90ml

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić EwetkaN za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Tak tak tak!! Amorki
  • Uwielbiam ten zapach
    daawno temu go znalazłam w tesco i od razu sie pokochalismy
    jest imitacja amor amor cacharel
    do dzis ich uzywam

    delikatny slodki zapach
    dlugo sie utrzymuje
    jest tani
    fajna buteleczke

    odjelam pol gwiazdki bo moze sie wydac za slodki jak sie przesadzi z ilością..

    Używam tego produktu od: długo
    Ilość zużytych opakowań: dwa, może trzy

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić SugarbabyLove za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • świetny
  • KOCHAM KOCHAM KOCHAM !
    Jako, że jestem osobą, która uwielbia czuć i raczej staram się nie kupować drugi raz tego samego zapachu to bardzo chętnie co jakiś czas wracam do tych ,,różyczek " Tym bardziej zadziwia mnie,że podoba mi sie taki słodziutki zapach mimo że wolę coś bardziej orzeźwiającego, cytrusowego.

    Plusy :
    -niska cena
    -świetny zapach
    - piękna strona wizualna
    - trwałość, jak za taką cenę ( jako palaczka używam bardzo często perfum żeby ,,zabić" zapach dymu )
    -wielkość

    minusy :
    - zapach szybko sie nudzi, sprawia że chce sie od niego trochę odpocząć, by chętnie do niego powrócić

    Używam tego produktu od: 2 lata
    Ilość zużytych opakowań: 3 tradycyjne

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Noellka za czytelną i pomocną recenzję?