Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


Renee Blanche, RB Haute Coiffure, Repair Color System (Dekoloryzator do włosów)

  • 16
Powiększ Renee Blanche, RB Haute Coiffure, Repair Color System (Dekoloryzator do włosów)

Zgłaszająca osoba: minia84

Dekoloryzator pozwala na częściowe lub całkowite usunięcie koloru, nie niszcząc włosów.
Dzięki precyzyjnie ustalonym wielkością tub, można nałożyć dokładnie taką ilość preparatu, jaką się potrzebuje. W celu uzyskania większego kontrastu produkt może być nakładany nawet 2-3 krotnie. Usuwa jedynie sztuczny pigment, do naturalnego koloru włosów, nie rozjaśnia.

Skład: /tubka 1/ Aqua, Hydroxymethansulfinic Acid, Hydroxyethylcellulose, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Parfum, Limonene.
/tubka 2/ Aqua, Citric Acid, Cetearyl Alcohol, Laureht-3, Ceteareth-20, Parfum, Butylphenyl, Methylpropional, Hexyl Cinnimal. (07.06.2010)


Cena: 40zł / 2x100ml
/m/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Polecam, jeśli ktoś wie co robi.
  • Historia: Na punkcie włosów mam swoistego fisia. Nie, nie jestem włosomaniaczką, z resztą przy moim mega zapuszczaniu - max do uszu, nie wiem czy byłoby się czym chwalić bo kaskady lśniących fal do pasa jak z reklamy to nie ja. Fiś objawia się względem zmiany koloru włosów (na swojego łba nieszczęście). Pewnego pięknego dnia hiper top trendy & pioruńsko droga fryzjerka postanowiła skutecznie pozbawić mnie włosów kładąc na nie rozjaśniacz z 12% wodą. Co prawda nie udało jej się to (za to mnie udało się prawie ją zasztyletować po tej akcji, ale to na inny wątek), niemniej jednak skoczyłam z mega podrażnioną skórą głowy i włosami tak gumowatymi i spalonymi, że dotykając ich zostawały mi w dłoni. Szybciutko po tej nieszczęsnej wizycie postanowiłam z kurczaka wrócić do mroku i walnęłam na łeb jakiś tam ciemny brąz łudząc się, że jak będę walić tony odżywek, masek i serum to gumowate włosy jakoś odżyją. Ding, ding! No niestety w tej materii czarów nie ma i podjęłam w końcu męską decyzję - tniemy! No i zostałam z włosami tak krótkimi jak rzadko kiedy i czarnym łbem, no ale włosy zdrowsze. Tyle, że przecież nie byłabym sobą gdybym nie zakombinowała.

    Do rzeczy: Wtedy w sklepie fryzjerskim objawił się on. Zapłaciłam za dekoloryzator 35 zł + szóstak za szampon przeciwłupieżowy Schaumy w promo + grosze za dwie cytryny + kolejne grosze za butlę octu + jakieś 13 zł za farbę którą wzięłam z braku laku z Biedronce - Garnier Color Sensation 9.13 (chciałam kolor na poziomie 7/8). Podsumowując: impreza wyniosła mnie jakieś 65 zł (?)

    Fakt, dekoloryzator nie pachnie jakoś szczególnie, trochę jak zgniłe jajko, trochę jak szambo, ale do omdleń i zasłabnięć nie doszło. Konsystencja żelu, bardzo łatwy w nakładaniu. Ja trzymałam na głowie niecałe 15 minut bo kolor zdjął się ekspresowo. W miseczce przygotowałam sobie solidną miarkę szamponu z dwiema cytrynami i tym to szorowałam łeb przez jakieś 7 minut. Potem raz jeszcze umyłam, już delikatniej, włosy tym samym szamponem, spłukałam i chwilę potrzymałam głowę w misce w wodzie z octem. Włosy rozczesałam, lekko osuszyłam ręcznikiem i wróciłam do wanny z miseczką rozrobionej farby (doposiłkowałam całość kranówą żeby zmniejszyć moc oksydantu), na wilgotne włosy nałożyłam farbę i DOSŁOWNIE po niecałych pięciu minutach zmyłam bo zaczęło ciemnieć. Potem standardowo odżywka i heja.

    Podsumowanie: Kolor wyjściowy. Włosy po dekolorze. Włosy po farbie w różnym ujęciu. Nie zauważyłam pogorszenia kondycji włosów, ale może wynika to z faktu, że są krótkie i wszystkie spalone zostały już ścięte. Nie stosuje teraz jakiejś wzmożonej pielęgnacji. Nie wiem czy zostanę przy obecnym kolorze czy delikatnie go przyciemnię jednak, ale produkt polecam bo umiejętnie użyty potrafi zdziałać cuda.

    Używam tego produktu od: 1 tydzień
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Chcesz pochwalić Ptys_Mietowy za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Pomógł dojść do blondu
  • Daję mu 3,5 gwiazdki, bo ściągnął ciemny brąz nakładany od roku. Po pierwszym użyciu ściągnął kolor do jasnej marchewki. Co ciekawe, góra z 2-miesięcznym odrostem po użyciu dekoloryzatora była w kolorze blond (mój naturalny kolor to ciemny mysi blond).
    Nałożyłam farbę jasny blond i po 20 minutach znów byłam brunetką...
    Kolejne podejście: ściąganie czarnego(!) blondu, znowu marchewkowy blond na głowie, na to farba rozjaśniająca do włosów farbowanych Chi Infra High i włosy stały się białe u nasady, reszta złoty jasny blond. Na to położyłam Londę Color Blend 17 i modliłam się, żeby razem z jej spłukiwaniem nie wypadły mi wszystkie włosy. O dziwo - włosy są na swoim miejscu, w bardzo dobrym stanie (odrobinkę przesuszone, ale to kwestia kilkukrotnego nałożenia maski).
    Dzięki temu dekoloryzatorowi udało mi się pozbyć ciemnych włosów, ale nie wiem czy odważyłabym się powtórzyć ten wyczyn z użyciem tak dużej ilości chemii.
    Na dzień dzisiejszy mam na głowie naturalnie wyglądający i w miarę równomierny blond z poziomu 7/8 i jestem zadowolona z efektu. Jest o niebo lepiej niż po schodzeniu z ciemnego koloru za pomocą pasemek , wykonywanym rozjaśniaczem przez fryzjerkę, kiedy to po kilku tygodniach pasma włosów dosłownie kruszyły się i odpadały przy czesaniu.
    Sam kosmetyk RB jest delikatny dla włosów i skóry głowy. Zapach rzeczywiście nie jest piękny, ale pod czepkiem aż tak bardzo nie drażni.
    Polecam go, ale tylko do użycia z profesjonalnym farbami fryzjerskimi. Po drogeryjnych kolor wróci do stanu pierwotnego.
    Cała impreza kosztowała mnie ok. 100 zł.
    Czy było warto - czas pokaże.


    P.S. Zaznaczyłam, że użyłabym go ponownie, jednak mam nadzieję, że już nigdy nie będę mieć takiej potrzeby.

    Używam tego produktu od: użyłam 2 razy
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić vega_80 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kolor się wypłukuje a potem w magiczny sposób powraca.
  • Farbowałam włosy na bardzo ciemny brąz(poziom 3.0) farbami profesjonalnymi przez 3 lata. Jednak włosy były praktycznie czarne (poziom 1). (ogólnie farbuje 10 lat i małam na głowie wszystkie kolory od platyny przez rude, brązy, czerwienie po czarny) Miałam w życiu 2 dekoloryzacje rozjaśniaczem u fryzjera - moje włosy były bardzo na nie podatne i nie niszczyły się za bardzo.
    Teraz postanowiłam zejść z czarnego na własną rękę i kupiłam dekoloryzator Renee Blanche.
    Mam włosy do pasa, jest ich dużo ale są cienkie. Opakowanie starczyło mi na 2 razy.
    Zmieszam 50ml z tubki 1 i 50ml z tubki 2. Pierwsze wrażenie? SMRÓD jak stara farba taka która pamięta PRL lub trwała.
    Poprosiłam faceta aby nałożył mi dekoloryzator. Uwinął się w 20 minut, włosy zafoliowałam.
    Producent zalecił 20 minut ale ja trzymałam około 35min. Starałam się nie ruszać ani nie chodzić bo zapach był odrażający - zgniłe jaja, dosłownie.
    Po tym czasie poszłam pod prysznic, w wodzie widziałam pigment jednak efekt był mizerny z czarnego koloru uzyskałam bardzo ciemny brąz - po prostu pod światło był brązowy.
    Włosy umyłam 4 razy szamponem. Na koniec wypłukałam włosy w occie jabłkowym (roztwór 4 łyżki na litry wody) Efekt praktycznie niezauważalny. Następnego dnia postanowiłam spróbować drugi raz. Przy nakładaniu mój facet zauważył, że włosy pod spodem które mam zniszczone (część za uchem którą spaliłam sobie suszarką) są bardzo jasne. Resztę włosów mam bardzo zadbane, zdrowe i niskoporowatne. Nasunęła mi się myśl że włosy z kobiet które widziałam w internecie były całkowicie inne niż moje, kręcone, suche, średnio-wysoko porowate więc nie dziwota że łatwo wychodził z nich pigment. Postanowiłam trzymać dekoloryzator dłużej, po nałożeniu mikstury, zafoliowałam włosy i ogrzałam głowę suszarką. Ogólnie trzymałam dekoloryzator na włosach 1,5h i podgrzewałam co 30 minut. Włosy zaczęły jaśnieć dopiero po godzinie. Bałam się trzymać dłużej niż 90 minut ale niesłusznie. Włosy są w takim stanie jak przed dekoloryzacją, nic nie zniszczył ani nie wysuszył.
    No ale zmyłam, znowu umyłam włosy 4 razy, spłukałam płukanką octową i wysuszyłam.
    Włosy na górze zostały rozjaśnione do poziomu 7, dół do poziomu 6. Nierównomiernie. Były jakby pasemka na nich (ale moja naturalne też mają także to może przez to). No i były rudawe. Włosy nie ściemniały, ale szczerze mówiąc spodziewałam się jaśniejszych. Można było to zrobić zapewne i 3 raz ale nie miałam już dekoloryzatora a nie chciałam czekać paru dni na przesyłkę z allegro, więc kupiłam wodę utlenioną 9% i farbę milaton 3d poziom 9. Bo wyczytałam że warto brac jaśniejsze farby niż się chce uzyskać bo po dekoloryzacji może wychodzić ciemniejszy kolor.
    I ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, po spłukaniu włosy wróciły do bardzo ciemnego brązu/czerni.. poza blond odrostem. Także nie polecam. 47zł za dekoloryzator, 10zl farba, 20zł woda utleniona a tak naprawdę muszę użyć rozjaśniacza.

    Używam tego produktu od: 2 dni - 2 dekoloryzacje
    Ilość zużytych opakowań: 1 - 2 dekoloryzacje

    Oceniono na 0.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić Juuustyna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Taki sobie
  • Napiszę od razu że od 10 lat maluję włosy, z tego od 8 lat na czarno. Na moich włosach gościły zarówno farby profesjonalne jak i drogeryjne w tym Pallete- niestety. Na dekoloryzację zdecydowałam się po tym jak we wszystkich salonach usłyszałam - nie podejmiemy się zadania a w jednym z nich wysraczyła cena... Do rzeczy: wykonałam dekoloryzację 2 razy (pierwszą 1h drugą 1,1 h, na własne ryzyko) włosy u nasad mimo nakładania od dołu tak jak jest zalecane, mega się rozjaśniły totalnie ściągając kolor. Za uszami natomiast pojawił się spalony czerwony wściekły kolor. Preparat nie dał rady ściągnąć farb nakładanych od kilku lat miesiąc w miesiąc. Po całym zabiegu myłam je 3x 10min szamponem z Barwy z pokrzywy (cena 2,99-mega oczyszcza) mimo to rano włoski się troszkę ściemniły- ale byłam na to przygpotowana. Położyłam farbę jasny brąz -Garniera Olia, efekt na górze ekstra, na dole stopniowo od uszu ciemny/bardzo ciemny brąz.

    Plusy:
    -cena
    -nie niszczy włosów (moje po deko były przesuszone ale to wina szamponu) kiedy spłukałam deko przed myciem były bardzo delikatne

    Minusy:
    -dostępność (zamawiałam na allegro)
    -wydajność (zużyłam 1 op. na 2 dekoloryzację pod rząd, nie dotrwałam do 3 - a przydało by się)
    - zapach (no co tu dużo mówić- jak trwała do potęgi 6)

    Polecam dziewczynom które używają jednego koloru i delikatniejszych farb. Do włosów czarnych zaleciłabym dekoloryzacje dwa razy pod rząd przeprowadzoną min. 2 razy w odpowiednim odstępie czasu.


    Używam tego produktu od: 2 dni
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić eemila90 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Godny polecenia
  • chciałam odświeżyć kolor włosów. wybrałam farbę nieco jaśniejszą niż mój naturalny kolor, ale włosy i tak wyszły czarne. postanowiłam uratować sytuacje dekoloryzatorem z renee blanche, który okazał się strzałem w dziesiątke. nie spodziewałam się, że włosy będą po nim superjasne, chodziło generalnie o to, żeby pozbyć się czarnego i wrócić farbowaniem do jasnego brązu. mieszanke podzieliłam na pół - część położyłam wieczorem, część rano.

    - zdjął kolor równomiernie
    - znacznie rozjaśnił włosy
    - włosy były gładkie i miękkie
    - nie ściemniał

    faktycznie, nie pachnie zbyt ładnie, ale dla mnie to nie stanowi problemu, jeśli robi swoje. tak, jak zaleca instrukcja, dekoloryzację wykonywałam pod czepkiem, który należy dokupić samemu.
    włosy po dekoloryzacji były w lepszym stanie niż przed. były miękkie, gładkie, z łatwością się roszczesywały i miały ładny połysk. z upływem dni kolor się nie zmienił. tak, jak zapewnia instrukja mieszanka sciągneła tylko kolor z włosów farbowanych, kilkumilimetrowy odrost został nietknięty.

    zdjęcie po lewej przed, zdjęcie po prawej po.Używam tego produktu od: użyłam razIlość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja
Chcesz pochwalić olis90 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Na początku byłam zadowolona...
  • Witam!
    Dziś przeprowadziłam dwie dekoloryzacje produktem Renee Blanche. Wcześniej przeczytałam setki recenzji, wypowiedzi, porad aby mieć pewność, że wszystko zrobię ok.
    Co prawda włosy farbowałam najczęściej Castingiem, ale końcówki były farbowane produktami trwałymi, a kilka miesięcy temu dwa razy użyłam Palette - najgorszym bublem, jaki widział świat. Nie muszę mówić, że lata farbowania brązami sprawiły, że moje włosy były prawie czarne a po Palette wręcz przebijały granatową czernią!! W salonie zażyczyli sobie 400zł za dekoloryzację, więc postanowiłam zrobić to sama.

    Mam włosy prawie do pasa. Jedno opakowanie wystarczyło na jedną dekoloryzację, pokryłam dokładnie całe włosy. Trzymałam 20 minut, zgodnie z instrukcją, chociaż moje włosy są dość grube.
    Najważniejsze - zmywanie. Byłam pod prysznicem dobre 15minut. Umyłam pod ciepłą wodą włosy 5 razy - 4 razy Syossem bez silikonów i raz Head&Shoulders. Potem odżywka i na końcu spłukałam włosy wodą z octem jabłkowym.
    Włosy chyba wróciły do naturalnego koloru (chyba, gdyż już zapomniałam po tylu latach, jaki mam naturalny kolor). Ponieważ jednak w połowie długości miałam ciemniejsze prześwity (chyba wtedy, co robiłam Palette) od razu zrobiłam drugą dekooryzację. Po niej kolor się wyrównał.

    Włosy się nie zniszczyły, chociaż w trakcie myć były tępe i szorstkie. Po odżywce i wysuszeniu wyglądają tak, jak przed dekoloryzacją.

    Zapach - spodziewałam się smrodu, ale wcale go tak nie czułam. Fakt, zabieg robiłam przy otwartym balkonie, ale naprawdę nie było to aż tak intensywne, jak dziewczyny tu piszą. Zapach natomiast zostaje na włosach i jak je wącham z bliska to czuć zgniłym jajem

    Na razie nie farbuję, bo podoba mi się otrzymany odcień. Jest to średni brąz wpadający w rudy. W słońcu robi się z tego marchewka. Dam włosom odpocząć i nacieszyć się innym odcieniem, a za tydzień pofarbuję włosy mroźnym mocchachino Castinga. Ewentualnie jakimś ciemnym blondem.

    Podsumowując - produkt spełnił swoje zadanie, nie mam do czego się przyczepić. Jedyna ewentualność, że pociemnieją mi włosy, jak wielu dziewczynom. Wtedy edytuję recenzję. Natomiast myślę, że dobre spłukanie i zamknięcie łusek powinno uchronić włosy przed ciemnieniem.

    Edit: na drugi dzień włosy pociemniały. Nie wróciły do wyjśćiowego koloru, ale z rudego brązu zrobiły się zdecydowanie brązowe. Osobiście nie przeszkadza mi ten odcień, bo jest najbardziej zbliżony do mojego dawnego koloru włosów, ale odejmuję gwiazdkę. Producent powinien dołączyć instrukcję co robić w takich wypadkach i dlaczego tak się dzieje. Po tak długim myciu i spłukiwaniu włosów nie mogło być mowy o jakichś niedociągnięciach z mojej strony

    Zdjęcia:

    1 - przed dekoloryzacją
    2 - po dwóch dekoloryzacjach zrobionych jedna po drugiej
    3- na drugi dzień rano
    4 - na drugi dzień po południu

    Używam tego produktu od: dziśIlość zużytych opakowań: 1 całe opakowanie

    Edit2: po tygodniu postanowiłam zrobić drugą dekoloryzację. Tym razem od razu po niej chciałam położyć jaśniejszą farbę. Dekoloryzacja zdjęła mi kolor, podobnie jak tydzień temu, może nie tak bardzo, gdyż zrobiłam tylko jedną, nie dwie. Tym razem zmywałam włosy szamponem mocno oczyszczającym Renee Blanche. Po wysuszeniu położyłam farbę excellence 8.13 czyli beżowy blond. Farba chyba w ogóle nie złapała. Może trochę wyrównała rudości na pierwszych centymetrach włosów. Efekt: prawie nic się nie zmieniło, a nawet po farbie wydaje mi się, że znów są ciemniejsze Środek włosów ciemniejszy niż reszta (Palette). Dodaję kolejne zdjęcia:

    5 - tak mogłoby zostać, gdyby kolor był równomierny
    6 - widocznie jaśniejsza góra, potem prawie czarny pasek, potem znów jaśniejsze, jednak ciemniejsze od góry
    7 - w oświetleniu łazienkowym (tak jak na zdjęciu 2 po pierwszych dekoloryzacjach)


    Już nie użyję tego produktu, bo za tą cenę oraz czas poświęcony na zabiegi ekeft jest marny. Jedynie spłukał mi odcień granatowej czerni.... Mam nadzieję, że do jutra włosy nie ściemnieją jeszcze, bo wtedy to już w ogóle bez sensu.

    edit: kolor oczywiscie znow pociemnial.... grrrr!

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić dragon_she za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Świetny ale...
  • Moje włosy były najpierw rozjaśniane, później brązowe, na koniec czarne (w ciągu pół roku). W czerni czułam się wyjątkowo dobrze ale blond to jednak mój ulubiony kolor i zamarzyłam sobie by do niego powrócić. Skuszona opiniami włosomaniaczek kupiłam ten produkt.
    Za pierwszym razem włosy przeszły w brąz (grzywka jasna, reszta ciemna). Po umyciu włosów mocno jednak one przyciemniały (choć nie były już czarne). Użyłam dekoloryzatora drugi raz i to był błąd - włosy trochę się zniszczyły a efekt już nie był taki jasny jak za pierwszym razem. Byłam zmuszona nałożyć na to rozjaśniacz co poprawiło kolor ale zupełnei zniszczyło włosy. To było w marcu, dziś włosy są już w o wiele lepszej kondycji (bez ścinania).

    Zalety:
    -Starcza na dwa użycia na długie włosy
    -Działa (z czerni zeszłąm na brąz - u góry jasny, na dole ciemny)
    -Za pierwszym razem nie niszczy włosów - ba, są błyszczące i ładne

    Wady:
    -Po pierwszym myciu włosy ciemnieją (nie do czerni - do ciemniejszego brązu)
    -Użyty za drugim razem niszczy włosy! (w kilkudniowym odstępie)
    -Śmierdzi (co da się znieść podczas dekoloryzacji ale utrzymuje się jeszcze podczas kilku myć na mokrych włosach - kilka dni po zmyciu dekoloryzatora nałożyłam na włosy maskę pod folię i chciałam w tym zasnąć ale smród skutecznie mi na to nie pozwolił - musiałam najpierw wyszuszyć włosy).
    -Trzeba zakupić dodatkowo czepek kosmetyczny i szampon h-zone co jest wymagane w instrukcji

    Na zdjęciach (nie mogę jakoś ustawić ich po kolei):
    Przed dekoloryzacją - 5
    Tuż po dekoloryzacji - 4
    Następnego dnia po dekoloryzacji - 1
    Po drugiej dekoloryzacji - 2
    Po rozjaśnianiu - 3
    Używam tego produktu od: raz
    Ilość zużytych opakowań: 1 cały zestaw

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić AliciaS za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Minimalne działanie
  • Dekoloryzację przeprowadziłam 3 razy, na moje włosy do pasa wystarczyły 2 opakowania.

    Po pierwszej dekoloryzacji efekt minimalny, rozjaśnienie o 2 tony, po 2 i 3 dekoloryzacji prawie nic się już nie zmieniło.

    Ściągałam z naturalnych włosów w kolorze jasny brąz/ciemy blond farbę w kolorze ciemny brąz/czekolada.

    Szału nie ma.
    Jestem mocno zawiedziona, tym bardziej, że preparat wysuszył mi dość mocno włosy.

    Zdjęcie w załączniku po 3 dekoloryzacji.Używam tego produktu od: 3 razyIlość zużytych opakowań: 2 opakowania

    Oceniono na 2.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja
Chcesz pochwalić iskralight za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Jest ok
  • U mnie dekoloryzator sie spelnil w pewnej kwestii...mialam wlosy farbowane przez jakies 8 lat na czarny kolor,moj naturalny to mysi blond...nakladalam dekoloryzator 2 razy,gora sie rozjasnila do blondu nizej do rudego a na dole niestety zostal ciemny braz, aby jakos zredukowac kolor nalozylam naturalny blond farby joanna naturia i teraz mam wlosy od gory braz przechodzacy w rudy a dół ciemny brąz. Włosow nie zniszczyl w ogole...wrecz przeciwnie byly zadbane miekkie i lśniące

    Używam tego produktu od: 2 dni
    Ilość zużytych opakowań: 1 duze

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Monicab1992 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Polecam, ruszył nawet palette
  • Naprawdę polecam. Miałam włosy farbowane 4 razy palette ciemny brąz, który wyszedł czarny. Jednak źle się czułam w tak ciemnym kolorze. Poszłam do fyzjerki na zmianę koloru jednak kiedy usłyszała, że to palette to powiedziała że tylko na moją odpowiedzialność może mi zmienić kolor, ale zacznie od pasemek. 1 takie spotkanie około 200zł. Zrezygnowałam, bo nie chciałam pasemek i zniszczenia włosów. Kupiłam ten dekoloryzator i udało się, nie mam czarnych włosów Ruszył nawet palette :P Wrzucam zdjęcie jako dowód

    Używam tego produktu od: 3 dni
    Ilość zużytych opakowań: 1,5

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja
Chcesz pochwalić Netoslava za czytelną i pomocną recenzję?


Zamknij