Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia

Renee Blanche, RB Haute Coiffure, Repair Color System (Dekoloryzator do włosów)

  • 21
Powiększ Renee Blanche, RB Haute Coiffure, Repair Color System (Dekoloryzator do włosów)
Produkt dostępny w 5 sklepach. Cena już od 27,99 zł - sprawdź w

Zgłaszająca osoba: minia84

Dekoloryzator pozwala na częściowe lub całkowite usunięcie koloru, nie niszcząc włosów.
Dzięki precyzyjnie ustalonym wielkością tub, można nałożyć dokładnie taką ilość preparatu, jaką się potrzebuje. W celu uzyskania większego kontrastu produkt może być nakładany nawet 2-3 krotnie. Usuwa jedynie sztuczny pigment, do naturalnego koloru włosów, nie rozjaśnia.

Skład: /tubka 1/ Aqua, Hydroxymethansulfinic Acid, Hydroxyethylcellulose, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Parfum, Limonene.
/tubka 2/ Aqua, Citric Acid, Cetearyl Alcohol, Laureht-3, Ceteareth-20, Parfum, Butylphenyl, Methylpropional, Hexyl Cinnimal. (07.06.2010)


Cena: 40zł / 2x100ml
/m/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Jest OK.
  • Produktu tego użyłam już drugi raz.
    Farbowałam swoje włosy na intensywną czerwień. Moja pierwsza dekoloryzacja tym produktem odbyła się w listopadzie tamtego roku, następna wczoraj (bo głupia jakiś czas temu ubzdurałam sobie, że w czerwieni na bank będzie mi ZNOWU dobrze, jednak nie było).
    Produkt trzymałam na włosach 35 minut.

    + plastikowe tubeczki, z których łatwo wydobyć produkt i zorientować się, ile tam jeszcze zostało.
    + naprawdę dobrze ściąga kolor
    + cena, ja za swój zapłaciłam na allegro ok. 27 zł + przesyłka. Wiadomo, ile kosztuje taka usługa u fryzjera.
    + nie niszczy włosów
    + wydajność - jedno opakowanie starczyło na dwa zabiegi (druga dekoloryzacja nie dała żadnych efektów)

    - opakowanie nie zawiera instrukcji w języku polskim
    - śmierdzi, to fakt
    - ten smród utrzymuje się na włosach pomimo farbowania, mycia i odżywek


    - / + trzeba bardzo przyłożyć się do pracy z tym specyfikiem, czyli jeśli ktoś liczy, że nałoży produkt i on sam zrobi całą robotę, to niestety nie będzie efektu. Trzeba go długo płukać, parę razy umyć głowę (ja użyłam szamponu z Timotei do włosów normalnych, bo ten z rossmanna zbyt mocno mi plącze włosy), na koniec przepłukać mieszanką octową. Ja zrobiłam to wszystko i kolor nie ściemniał.

    Zdjęcie 1 i 2 - kolor przed dekoloryzacją.
    Pozostałe - zdjęcia po dekoloryzacji, jedno z lampą.
    (światło nie było zbyt dobre, był późny wieczór)

    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: 2 całe opakowania

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Chcesz pochwalić cosmoarbuz za czytelną i pomocną recenzję?

Polecany film:


Paula Piotrkowska mięśnie brzucha


  •  
  • Prześwietny!
  • Dopiero za drugim razem udało mi się rozjaśnić, ale nadal daję 5 gwiazdek, bo za drugim razem wyciągnęłam lekcje

    Za pierwszym razem z bordowego (farbowane na ten kolor od lat ok 8) koloru ściągnął mi do jasnego blondu. Fajnie, ale przy nakladaniu farby kolor wrócił mi do ciemnego rudego. Kolor spłukiwałam sama, zamykałam łuski etc.

    Za drugim razem przy wszystkim pomagała mi bliska osoba, zarówno przy nakładaniu jak i zmywaniu (koniecznie miejcie pod ręką kogoś kto pomoże Wam to spłukać), darowałam sobie też zamykanie łusek czymkolwiek i farbowanie. Kolor wówczas nieznacznie się przyciemnił, kurczaczkowy, ale fioletowy szampon poradził sobie z problemem do farbowania

    Włosy po nim są w niezmienionym stanie (były przesuszone, ale przez to że pierdyliard razy nakładałam szampon, odratowałam sytuację).

    Używam tego produktu od: miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: 2 zwykłe

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić La Volpe za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dobry ale dla cierpliwych
  • Po pierwszym użyciu tego odbarwiacza (w zależnosci od odcienia, na który kłądziemy dekolryzator) włosy mogą mieć miedzianą poświatę, która jednak szybko gaśnie i po dwóch-trzech myciach nabierają naturalnego odcienia. Ja kładłam go na wiele lat farbowane różnymi farbami chemicznymi włosy w odcieniu średni ciepły brąz. Nie niszczy włosów jeśli przed jego użyciem były w dobrej kondycji to jej raczej nie pogorszy (uważać na włosy wcześniej rozjaśniane bo może je przesuszyć i uczynić z końcówek siano).
    Jedno opakowanie jest bardzo wydajne i na włosy do ramion wystarczyło mi na kilka aplikacji. Jeśli ktoś nie chce drastycznej zmiany koloru, to polecam kupić szczoteczkę do pasemek i ściągać kolor pasmami, wtedy uzyska się fajny efekt włosów "muśniętych słońcem".
    W przypadku końcówek ciemniejszych od reszty włosów nakładać odbarwiacz najpierw na końcówki i przyctrzymać trochę dłużej niż na reszcie włosów.
    Zapach szamba jest do zniesienia (znam farby do włosów bardziej cuchnące od tego odbarwiacza) i ulatnia się już po pierwszym zastosowaniu jakiegoś szamponu i odżywki o intensywnym zapachu.
    Rozjaśnia brązowe włosy już po pierwszym użyciu o 2-3 tony, ale niestety po jakimś czasie włosy stopniowo ciemnieją po kilkunastu dniach stając się prawie takie same jak przed dekoloryzacją. Zauważyłam, że najlepiej nie używać odrazu po dekoloryzacji kosmetyków zakwaszających włosy (tylko jakiś delikatny szampon i odżywkę), ponieważ one są główną przyczyną szybkiego ciemnienia włosów. Jeśli już, to najlepiej używać środów zakwaszajacych za minimum tydzień lub dwa i po kilku-kilkunastu myciach od dekoloryzacji, w przeciwnym wypadku łuska włosa zamknie się i większość barwinika (który wymywa się stopniowo), nie zdąży się wypłukać z włosów i włosy zciemnieją....

    Używam tego produktu od: 3 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 2 duże

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić naudthiz za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • średni
  • Mam długie czarne włosy do pasa ( a raczej miałam) ..dekoloryzator faktycznie działa, jednak spodziewałam się lepszych efektów po 3-krotnym użyciu tego produktu..włosy są faktycznie jaśniejsze - góra jasny rudy, przechodzący niżej w ciemny rudy - kolor schodzi bardzo równomiernie - nie ma jakichś plam itp - wszystko wygląda estetycznie..następnego dnia włosy faktycznie ciemnieją..w moim przypadku nieznacznie - ale jednak ciemnieją ( choć jest to normalne, wiem z doświadczenia - zawsze tak jest po dekoloryzacji)

    I zawsze z czarnego koloru uzyskamy rudy, więc dziewczyny nie łudźcie się, że wyjdzie Wam od razu blond - bo to niemożliwe


    Na długie, grube włosy do pasa - na jedną aplikację spokojne wystarczy jedno opakowanie, a nawet i mniej

    po dekoloryzacji warto umyć dokładnie włosy szamponem oczyszczającym, najlepiej baydream - następnie zrobić płukankę zarówno z cytryny, jak i z octu - dzięki temu włosy nie ciemnieją aż tak następnego dnia!

    co do smrodu..faktycznie włosy niemiłosiernie śmierdzą po tym środku chemią - choć jest to i tak nic, bo w czasie dekoloryzacji śmierdzą zgniłym jajkiem..ale da się wytrzymać, najważniejsze , że produkt w miarę działa..


    co do kondycji włosów- stan nienaruszony, za co ogromny plus



    Używam tego produktu od: 2 dni
    Ilość zużytych opakowań: 3 duże

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić nataleczka8787 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dobry bo nie niszczy włosów, ale..
  • W moim przypadku tak jak producent napisał/obiecał -wszystko się sprawdziło. Jestem naturalną blondynką, od lat farbującą włosy na blond. Chciałam odmiany ufarbowałam na brąz. Średni brąz, dla mojej karnacji zbyt ciemny. Dekoloryzator nałożyłam dwa razy, ale już za pierwszym razem efekt był uzyskany (czyli włosy jasne), ten drugi raz "profilaktycznie" z obawy aby włosy nie ściemniały. Ważne jest aby dobrze spłukać i kilkakrotnie umyć włosy, aby mieć pewność że produkt został wypłukany. Chociaż w moim przypadku woda była czysta, bez śladu brązowej farby.
    Ale szamponem nie zamykającym łusek! ja myłam do włosów przetłuszczających się, nie nakładałam odżywki.

    Efekt jest taki, że włosy wróciły do swojego poziomu jasności, oczywiście są rudawo złociste w odcieniu, troszkę ściemniały przez noc, ale niewiele. Ale najfajniejsze jest to, że włosy są w dobrej kondycji "odżywione" jak po dobrym farbowaniu i właściwie kolor zszedł tak równomiernie i ładnie, że nie ma potrzeby nakładania farby aby wyjść na ulicę właściwie to całkiem ładny rudawy odcień. Włosy są błyszczące, niestety dość śmierdzące.

    Używam tego produktu od: użyłam raz
    Ilość zużytych opakowań: jedno całe opakowanie produktu

    Aktualizacja1: po kolejnym umyciu włosów szamponem już nieoczyszczającym, do włosów farbowanych (bo taki mi tylko został) włosy ściemniały, nie wróciły oczywiście do brązu, ale są sporo ciemniejsze niż były tuż po zabiegu. Włosy śmierdziały preparatem, wniosek mam taki, że za słabo wymyłam dekoloryzator za pierwszym razem i przy drugim myciu powinnam nadal użyć szamponu mocno oczyszczającego. Jednak włosy, mimo iż ciemniejsze nadal mają ładny(rudawy,) ale ładny odcień.
    Aktualizacja2: włosy coraz bardziej ciemnieją, zamiast brązu mam ciemnorudy. Czyli sama nie wiem co mam myśleć. Na początku ok, włosy nawet bardzo jasne, ale co z tego skoro mocno pociemniały i nie przypominają już nawet złotego blondu. Jedyny plus, że nie niszczy włosów.

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić aga_je za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • robi wszystko, co obiecuje producent
  • Od 8 lat farbuję swoje mysie włosy na różne odcienie brązów, ale ostatnio zachciało mi się rudości. Ale nie byle jakiej, tylko typowo marchewkowej. Wiedziałam, że farba nigdy w życiu nie złapie moich już farbowanych włosów z kolejnymi warstwami brązów, więc postanowiłam ściągnąć kolor. Zachęcona opiniami i dostępnością dekoloryzatora w hurtowni fryzjerskiej zaraz obok mojej pracy, wybrałam Renee Blanche. Nie bałam się o kondycję włosów, bo i tak planuje je sporo podciąć. Najbardziej martwiłam się, że dekoloryzator "złapie" mój odrost i wyjdzie jajeczny kolor (doświadczenia z przeszłości). Postępowałam jak w ulotce, nastawiając się jednak na najgorsze - zero efektu na farbowanych włosach i odbarwienie odrostu. Nie bawiłam się w żadne pędzelki, tylko łapka do miseczki i na włosy, zaczynając od dołu, stopniowo rozsmarowując coraz wyżej aż do nasady włosów. Na 20 minut pod czepek i spłukiwanie jak ulotka przykazała 2-3min ciepłą wodą. Potem umyłam je jakimś najtańszym szamponem z biedronki. Farba ślicznie zeszła do miodowego blondu, a odrost nic a nic się nie rozjaśnił. Czyli wymarzony scenariusz. Właściwie tak mi się ten efekt spodobał, że postanowiłam odczekać z farbowaniem na rudo, zobaczymy czy ściemnieją później, co też mnie ani nie zaskoczy ani nie zasmuci, gdyż do farby kupiłam oxydant 9% (nastawiona na najgorsze). Zapach faktycznie nie najlepszy, ale jak się nie wwąchiwać za bardzo to nie drażni ani nie przeszkadza. No chemia po prostu musi śmierdzieć. Grunt, że działa. Stan włosów po dekoloryzacji - mam wrażenie, że uwolnione od farby są bardziej gładkie i mięciutkie, a nie stosowałam żadnych masek, odżywek i skatowałam je trochę mocno oczyszczającym szamponem, który powinien je wysuszyć. Ja jestem zachwycona i polecam wszystkim naturalnym blondynkom farbowanym na brązy. Na szczęście nigdy nie kusiła mnie czerń, bo pewnie nie byłoby tak kolorowo.


    + robi swoje
    + nie niszczy włosów, wręcz przeciwnie
    + nie rusza naturalnego koloru
    + dostępność
    + cena w porównaniu do zabiegu u fryzjera dość zachęcająca
    + jedno opakowanie wystarczyło na moje włosy do połowy pleców
    + banalne zastosowanie
    + żelowa konsystencja ułatwiająca cały zabieg
    + 2 pary rękawiczek w opakowaniu (w końcu nie muszę myć jednych i używać ich ponownie do spłukiwania)

    - śmierdzi, ale jak to chemia do włosów
    - hmm, w sumie poza smrodkiem minusów raczej nie zauważyłam

    Pierwsze dwa zdjęcia mojej "kupy" na głowie. Pozostałe po dekoloryzacji - słaba jakość laptopa, w świetle pokojowym i w słońcu.

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Chcesz pochwalić losianna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Polecam wszystkim w celu korekcji koloru bez niszczenia włosów.
  • Jakiś czas temu zapragnęłam zostać blondynką po ponad 4 latach farbowania włosów na kolory ognistej czerwieni, rudości i kasztanach. Odwiedziłam dwukrotnie salon fryzjerski w którym zapewniono mnie że wyjdę za pierwszym razem w włosach w kolorze blond. Niestety tak się nie stało więc w końcu stwierdziłam, że włosy sobie zrobie sama.

    Dekoloryzator spisał się moim zdaniem bardzo dobrze, usunął z włosów ciężko zmywalny czerwony pigment z którym miała problemy fryzjerka. Z dekoloryzacji jestem bardzo zadwolona ponieważ stan moich włosow w ogole się nie zmienił, nie są one w ogóle zniszczone. Do dekoloryzacji przygotowałam się książkowo i przygotowałam wszystkie niezbędne produkty. Najpierw oczyściłam włosy szamponem Indola - Pure detox. Później nałożyłam dekoloryzator a później długo długo płukałam chyba z pół godziny i umyłam włosy szamponem zakwaszającym z joanny i modliłam się żeby nie zciemniało. I nie zciemniało.

    Plusy:
    *cena - niska w porównaniu z zabiegiem u fryzjera
    *brak wpływu na kondycje włosów
    *łatwa aplikacja
    *duża zawartość dekoloryzatora, staczyła mi na włosy do połowy pleców.
    *brak wpływu na naturalne włosy, odrosty

    Minusy:
    *nieprzyjemny zapach (spodziewałam się gorszego)
    *utrudniona następna koloryzacja włosów, możlwość ciemnienia koloru oraz szybkość pochłaniania przez włosy wypigmentowane farby sprawia że nie wiem jaką farbę wybrać przy następnej koloryzacji.

    1 zdjęcie przed, 2 po dekoloryzacji

    Używam tego produktu od: jeden zabieg
    Ilość zużytych opakowań: 1 zużyte

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja
Chcesz pochwalić YourDesire za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Delikatne odbarwienie w dobrej cenie
  • O dekoloryzatorze RENNE BLANCHE przeczytałam wiele pochlebnych opinii. Chcąc pozbyć się czerni z moich włosów, zamówiłam produkt za ok. 30 zł i przystąpiłam do działania.

    Pozytywnie zaskoczyła mnie gęstość dekoloryzatora. Jest konsystencji farby do włosów, nakłada się z łatwością w przeciwieństwie do rozjaśniaczy. Można nakładać nawet rękoma, bo naprawdę jest łatwo.

    Po pierwszej dekolorzacji czerń delikatnie odbarwiła się do bardzo, bardzo ciemnego brązu. Odrost pozostał w swoim kolorze, za co należy się ogromny plus. Nieusatysfakcjonowana efektem, przystąpiłam do drugiej dekoloryzacji w ten sam dzień.

    Drugi raz przyniósł także leciutką zmianę koloru. Włosy nie ucierpiały w żaden sposób, nadal były gładkie jak po farbowaniu łagodną farbą.

    Trzeci raz nałożyłam produkt po miesiącu. Ostatecznie pozostał mi na głowie ciemny brąz i naturalny odrost. Włosy nie odczuły mocnej chemii, są w dobrej kondycji.

    Podsumowując... POLECAM, dla wszystkich których kolor włosów jest jaśniejszy niż ciemne brązy. Z czarnych nie poradził sobie, z brązem też nie. Nie niszczy włosów, wg. producenta można przeprowadzić 3 dekoloryzacji z rzędu. Mogę się pod tym podpisać, wydaje mi się że obeszło się bez uszczerbku na włosach.

    Ilość zużytych opakowań : 3
    Stosowałam: przez 2 miesiące


    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Esaena za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • produkt dobry ale nie polecam osoba używający henne
  • A więc tak moja przygoda z włosami zaczęła się z 5 lat temu kiedy zaczęłam farvowac włosy ciemna czekolada była to henna później przerzucilam się na farby też pod ten kolor ciemny brąz NIGDY NIE UZYWALAM CZARNEJ FARBY zawsze używałam z Garniera farby do czasu gdy zabrakło moje kolorowe wzielam loreal Paris i na moich włosach pojawił się kolor czarny a farbę wzielam czekoladę powtarzam nigdy w życiu nie używał farby odcienia czarnego... Do koloryzacji farbowanie czekolada i po studniówkę stwierdziłam że wyglądam chu**** i musiałam coś z tym zrobić przeczytałam tutaj na portalu o tym dekoloryzatorze i spróbowałam zamówiłam jedna opakowanie za pierwszym razem sciagla mi tylko odrosty czyli jakieś 5 -8 cm koloru i byłam ruda a całe włosy dalej były czarne wzielam jeszcze raz użyłam na całe włosy już trochę czarny puścił ale to nie był zadowalający efekt gdyż u góry miałam jajo na głowie a resztę włosów czarno - ciemny brąz - rudy ale kolor był w miarę prócz tego żółtka więc kupiłam nowe opakowanie i użyłam znowu tym razem ttylkona ciemny kolor i trochę zjasnial ale dalej to nie wyglądało użyłam 4 raz dekoloryzatoru i byłam Zadowolony z efektu bo miałam kolor schodzimy z jasnego rudego do ciemnego ale ombre wyglądała to wporzo włosy jak mam zadbane mam do tej pory... Do czasu gdzie włosy za bardzo zaczęły mi ciemniejsze wiadomo czytałam że włosy ciemnieja owszem ale nie aż tak ze sama końcówki robiły się czarne więc zdecydowałam się farbnac włosy a rudy i tu zalamka wyszedł mi Czarny a górę miałam ruda... Więc w desperacji poszłam po rozjaśniacz, rozjasnilam zaś czarny mi puścić nie chciała skończyłam po drugi rozjasniacz i raz za razem rozjasnilam włosy teraz mam na włosach rudy w odcieniach miedzianego i rudego i teraz iem że kolor mi nie ciemnieja.. Podejrzewam że ciężko było ściągnąć kolor dekoloryzatorem gdyż kiedyś używałam henny do włosów.

    Co prawda włosy po dekoloryzatorze nie by zniszczone i trzymałam dekoloryzator a włosach 30-40 minut by kolor puścić. Czy jesteśm z niego zadowolona może jak bym miałam ciut jaśniejsze włosy i nie używała henny owszem bo ednak mi coś to dał. Owszem producent pisze ze nie używać a na włosy fafarbowane henna ale spróbowałam..


    Ogólnie polecam ludziom którzy mają np naprawdę ciemna czekoladę i nie używali henny

    Minusem jest to że smierdza strasznie włosy mi do czasu rozjasniania włosów strasznie to przeszkadzało bo to jednak czuć było


    Dołączę zdjęcia z dekoloryzacji włosów sami oceńcie spróbować warto bo włosów nie niszczy mimo że dekoloryzowalam 4 razy pod rząd

    Ostatnie rude zdjęcie to jest po dekoloryzacji (4razy) i dwóch rozjasniczach

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Chcesz pochwalić wyluzowana1 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Polecam, jeśli ktoś wie co robi.
  • Historia: Na punkcie włosów mam swoistego fisia. Nie, nie jestem włosomaniaczką, z resztą przy moim mega zapuszczaniu - max do uszu, nie wiem czy byłoby się czym chwalić bo kaskady lśniących fal do pasa jak z reklamy to nie ja. Fiś objawia się względem zmiany koloru włosów (na swojego łba nieszczęście). Pewnego pięknego dnia hiper top trendy & pioruńsko droga fryzjerka postanowiła skutecznie pozbawić mnie włosów kładąc na nie rozjaśniacz z 12% wodą. Co prawda nie udało jej się to (za to mnie udało się prawie ją zasztyletować po tej akcji, ale to na inny wątek), niemniej jednak skoczyłam z mega podrażnioną skórą głowy i włosami tak gumowatymi i spalonymi, że dotykając ich zostawały mi w dłoni. Szybciutko po tej nieszczęsnej wizycie postanowiłam z kurczaka wrócić do mroku i walnęłam na łeb jakiś tam ciemny brąz łudząc się, że jak będę walić tony odżywek, masek i serum to gumowate włosy jakoś odżyją. Ding, ding! No niestety w tej materii czarów nie ma i podjęłam w końcu męską decyzję - tniemy! No i zostałam z włosami tak krótkimi jak rzadko kiedy i czarnym łbem, no ale włosy zdrowsze. Tyle, że przecież nie byłabym sobą gdybym nie zakombinowała.

    Do rzeczy: Wtedy w sklepie fryzjerskim objawił się on. Zapłaciłam za dekoloryzator 35 zł + szóstak za szampon przeciwłupieżowy Schaumy w promo + grosze za dwie cytryny + kolejne grosze za butlę octu + jakieś 13 zł za farbę którą wzięłam z braku laku z Biedronce - Garnier Color Sensation 9.13 (chciałam kolor na poziomie 7/8). Podsumowując: impreza wyniosła mnie jakieś 65 zł (?)

    Fakt, dekoloryzator nie pachnie jakoś szczególnie, trochę jak zgniłe jajko, trochę jak szambo, ale do omdleń i zasłabnięć nie doszło. Konsystencja żelu, bardzo łatwy w nakładaniu. Ja trzymałam na głowie niecałe 15 minut bo kolor zdjął się ekspresowo. W miseczce przygotowałam sobie solidną miarkę szamponu z dwiema cytrynami i tym to szorowałam łeb przez jakieś 7 minut. Potem raz jeszcze umyłam, już delikatniej, włosy tym samym szamponem, spłukałam i chwilę potrzymałam głowę w misce w wodzie z octem. Włosy rozczesałam, lekko osuszyłam ręcznikiem i wróciłam do wanny z miseczką rozrobionej farby (doposiłkowałam całość kranówą żeby zmniejszyć moc oksydantu), na wilgotne włosy nałożyłam farbę i DOSŁOWNIE po niecałych pięciu minutach zmyłam bo zaczęło ciemnieć. Potem standardowo odżywka i heja.

    Podsumowanie: Kolor wyjściowy. Włosy po dekolorze. Włosy po farbie w różnym ujęciu. Nie zauważyłam pogorszenia kondycji włosów, ale może wynika to z faktu, że są krótkie i wszystkie spalone zostały już ścięte. Nie stosuje teraz jakiejś wzmożonej pielęgnacji. Nie wiem czy zostanę przy obecnym kolorze czy delikatnie go przyciemnię jednak, ale produkt polecam bo umiejętnie użyty potrafi zdziałać cuda.

    Używam tego produktu od: 1 tydzień
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Chcesz pochwalić Ptys_Mietowy za czytelną i pomocną recenzję?