Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. Bez włączonego JavaScript nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia

Biochemia Urody, Masło shea

  • 6
Powiększ Biochemia Urody, Masło shea

Zgłaszająca osoba: Lungo

Masło shea stosuje się bezpośrednio na skórę. Jest to produkt uniwersalny stosowany zarówno do pielęgnacji ciała, twarzy, wrażliwych okolic oczu, jak i delikatnej skóry dzieci. Ceniony za brak własności alergizujących.
Polecane zwłaszcza dla skóry suchej, przesuszonej, zniszczonej, łuszczącej się, ze zmarszczkami, podrażnionej, atopowej, z egzemą, łuszczycą, dermatozami, drobnymi obtarciami, po opalaniu. Może być stosowane w pielęgnacji twarzy i okolic oczu. Przed zastosowaniem, należy rozgrzać i zmiękczyć masło w dłoniach i następnie aplikować na skórę. Stosowane do masażu ciała, również w okresie ciąży, w celu uelastycznienia skóry i przeciwdziałaniu rozstępom. Do pielęgnacji spierzchniętych ust, suchych dłoni i stóp, na zrogowaciałe łokcie i kolana. W pielęgnacji włosów, stosowane na końcówki suchych włosów zwłaszcza podczas kąpieli słonecznych, by chronić je przed przesuszeniem pod wpływem słońca i słonej wody.

UWAGA! Prosimy o ocenianie własności wyłącznie jako samodzielnego kosmetyku, a nie składnika innych kosmetyków

Skład: Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter (100%)

Cena: 10,80zł / 50g
/s/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki
  •  
  • Polecam tą wersję
  • O właściwościach masła shea nie będe pisać, bo bardzi je lubie. Stosuje na usta, raz na jakiś czas na twarz, na suche partię skóry, kosmetyk wszechstronny, warto go mieć.

    Mogę polecić masło z BU, gdyż próbowałam z innej firmy i tamto miało taka grudkowatą konsystencję, niezbyt przyjemną, dopiero po chwili roztapiało się na skórze. To z BU jest natomiast gładkie, bez żadnych grudek, stosowałam w ziemię pod uczy, konsystencja jest zbita, ale można nabrać na palec i po chwili się rozstapia.

    Używam tego produktu od: kilka lat
    Ilość zużytych opakowań: dwa opakowania

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić orion_lady za czytelną i pomocną recenzję?
Polecany film:

  •  
  • Rewelacja!
  • PLUSY:
    - cena
    - wydajność
    - znakomite działanie. Używałam na najbardziej problematyczne miejsca, tj. dłonie, łokcie i kolana. Fantastycznie nawilża, odżywia, wygładza i zmiękcza skórę.
    - łagodzi podrażnienia
    - produkt jest wszechstronny, wielofunkcyjny
    - zapach jest neutralny
    - sama natura!

    MINUSY:
    - brak

    Używam tego produktu od: stycznia 2015
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić patimayoness za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Cudo z Afryki
  • Masła shea używam już od długiego czasu, zazwyczaj surowego, choć z prozaicznych przyczyn (niższa cena) przerzuciłam się swego czasu na rafinowany. Bardzo lubię masło oferowane właśnie przez Biochemię Urody, a także Zrób Sobie Krem – produkt jest wysokiej jakości, a informacje na stronach na tyle wiarygodne i pełne, że nie mam obaw przed kupnem masła w obu sklepach.

    Masło shea, czy też karite, jak lubią nazywać je Senegalczycy, tłoczy się nasion masłosza parka, który to masłosz naturalnie występuje w Afryce. Masłosze osiągają dojrzałość dopiero po około 30 latach. W składzie masła znajdują się m.in. kwasy tłuszczowe (oleinowy, stearynowy, palmitynowy i linolenowy), witaminy A, E i F, woski i allantoina. Ma właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne i chroni skórę przed promieniami UV, choć ochrona jest raczej niska. Może być stosowane bezpośrednio na skórę samo lub w połączeniu z innymi składnikami. W Afryce zazwyczaj używane w kuchni do smażenia, w Europie raczej wykorzystywane w kosmetykach.

    W postaci organicznej ma delikatny beżowy, a nawet lekko żółtawy kolor. Zapach jest bardzo charakterystyczny dla każdego masła pozyskiwanego z orzechów: delikatnie orzechowo - drzewny. Na pewno nie każdemu przypadnie do gustu, ja muszę się przyznać, że bardzo go lubię. Konsystencja jest zbita, bardzo tłusta, ale w temperaturze pokojowej masło staje się miękką grudkowatą masą. Shea nie wchłania się natychmiast: pozostawia tłustą powłokę i tworzy dobrą barierę ochronną dla skóry. Ja masła używam całorocznie, choć jego właściwości doceniam szczególnie w porze jesienno-zimowej.

    Masło shea jest dla mnie najdoskonalszym nawilżająco-natłuszczająco-odżywczym kremem na noc. Nakładam go na czystą skórę, zazwyczaj robię sobie taką kurację nawilżającą przez kilka nocy pod rząd. Cera rano jest gładka i nawilżona. Idealnie sprawdza się, gdy za oknem mróz i nieprzyjemny wiatr – shea łagodzi i chroni podrażnioną skórę. Kilka razu zdarzyło mi się użyć go na dzień, ale tylko na policzki, które po wystawieniu na niskie temperatury bardzo się uwrażliwiają. Masło tworzy miłą powierzchnię ochronną, która z biegiem dnia oczywiście zaczyna zanikać, bo masło się wchłania, lecz nadal czuję, że poliki nie są takie ‘gołe’, a po demakijażu nie mogę narzekać na obolałą i suchą skórę.

    Rozprowadzanie shea na twarzy może być mało przyjemne, bo masło jest zbite i gęste, dlatego warto rozgrzać odrobinę w dłoniach, a później nakładać na twarz. Lub też rozrobić masło z olejem, aby stało się miękkie. Masło zdecydowanie łatwiej się rozsmarowuje, ślizga się bez problemu, a my nie naciągamy i nie nadwyrężamy dodatkowo skóry.

    Karite używam solo również do ust, zwłaszcza na noc, gdy nie ma zagrożenia, że się obliżę lub będę nadawać jak radioodbiornik, a z warg wszystko zniknie. To masło to fantastyczna regeneracja podczas niesprzyjających warunków atmosferycznych.

    Na jego bazie robie sobie przeróżne balsamy i masła do ciała. Masło shea rozpuszczam i mieszam zazwyczaj z olejami - różnymi, zwykle z takimi, które mam akurat w szafce (do moich ulubieńców należą oleje makadamia, kokosowy i z pestek brzoskwini). Wzbogacam swoje mazidła gliceryną lub witaminami, a dla walorów olfaktorycznych dodaję kilka kropel ulubionych olejków eterycznych. Bawię się w to zazwyczaj zimą, gdy moje ciało potrzebuje rozgrzania i większej dawki nawilżenia. W połączeniu z innymi składnikami shea nie stwarza problemów w rozprowadzaniu, a skóra jest miękka, nawilżona, gładka i taka wymuskana. Masło znakomicie spisuje się na łokciach lub kolanach, a także po goleniu czy depilacji. Taki balsam idealnie potrafi ukoić skórę po drastycznych zabiegach pozbywania się zbędnego owłosienia.

    Całorocznie stosuję krem do stóp na bazie masła. W zimę łączę go z tłustymi olejami oraz cynamonowym i pomarańczowym olejkiem eterycznym, co niesamowicie rozgrzewa zmarznięte stopy, a dodatkowo wprowadza mnie w świąteczny nastrój . W lecie zazwyczaj stawiam na lżejsze, owocowe zapachy i szybko wchłaniające się oleje. Po masażu takim kremem stopy są gładkie i odżywione.

    Nie używam masła do dłoni, bo utłuściłabym wszystko dookoła, choć czasami nakładam je na skórki przed wycięciem, aby były miękkie i mniej oporne w usuwaniu.

    Masło jest też naturalną odżywką do włosów, choć ja na tym polu używam go raczej rzadko. Moje włosy są bezproblemowe i szczerze mówiąc nie chce mi się bawić w olejowanie włosów, tym bardziej, że dokładne wypłukanie masła jest czasochłonne i muszę się nieźle przy tym namachać (mam grube i gęste włosy). Robię to tylko wtedy, gdy czuję się winna, że nie przykładam aż takiej uwagi swojej czuprynie jak innym częściom ciała: rozpuszczam czubatą łyżkę shea, nakładam na włosy i trzymam zwykle ok. 2-3h, po czym myję je szamponem. Po takim zabiegu włosy są gładkie, lśniące i delikatne w dotyku. Masło nie puszy włosów, ale też nie sprawia, że są oklapnięte i bez życia.

    U mnie masło nie spowodowało żadnych nieprzyjemności: uczulenia, alergii, moja mieszana cera nie spływa od nadmiaru tłuszczu. Ten w pełni naturalny produkt sprawuje się u mnie jak żaden inny, bo działa znakomicie, jest stosunkowo tani (zwłaszcza w przeliczeniu na ilość drogeryjnych kosmetyków, które musiałabym kupić osobno do stóp, twarzy i ciała) i przede wszystkim tak uniwersalny. Myślę, że każdy znajdzie dla masła odpowiednie zastosowanie, trzeba jedynie dostosować je do własnych potrzeb.


    Używam tego produktu od: kilku lat z przerwami
    Ilość zużytych opakowań: dużo

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Smyrek za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Idealny do suchej i podrażnionej skóry
  • Produktu tego używam w nagłych potrzebach. Jak czuję, że moja skóra potrzebuje lepszej opieki i nawilżenia, sięgam po ten cudowny słoiczek pełen dobroci. Wiadomo jest trochę ciężko go nakładać, ale efekt jaki zostaje na skórze po zastosowaniu go, wart jest poświecenia dłuższej chwili. U mnie najlepiej sprawdza się w okresie jesienno-zimowym, kiedy skóra jest trochę bardziej sucha niż zwykle. Naprawdę wszystkim gorąco polecam.

    Aha, ma dość specyficzny zapach. Nie każdemu może przypaść do gustu. ja osobiście do uwielbiam

    Używam tego produktu od: 9 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 zużyte do połowy

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić carolinek_89 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • polecam dla osób z suchą skórą
  • Masło sprawdza się w pielęgnacji bardzo suchej skóry dłoni, łokci itp. Można je stosować nawet na skórę pod oczami - przynosi ulgę i nie uczula. Niestety jego konsystencja utrudnia aplikację. Zimą najlepiej trzymać je na kaloryferze, żeby lekko się stopiło - wtedy łatwiej się wsmarowuje. Zaleca się jednak przechowywanie masła w suchym, chłodnym miejscu... i tu rodzi się problem...

    Używam tego produktu od: 6 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: jedno opakowanie

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić witchhunter za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • jestem na tak
  • świetny kosmetyk do pielęgnacji stóp, łokci, kolan... zmiekcza i natłuszcza skórę... Mogłby mieć przyjemniejszy zapach... ale można się przyzwyczaić. Nieduże opakowanie idealne do torebki zamiast treściwego kremu do rąk.

    Używam tego produktu od: kilka miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 male

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić ewela80 za czytelną i pomocną recenzję?
  • Użytkownik
    Chwalona: 21 raz(y)
  •  
  • skuteczny, naturalny kosmetyk dla cierpliwych
  • Masło jest bardzo twarde, ogromnie ciężko je rozsmarować. Niemiłosiernie naciąga skórę. Fakt, upłynnia się stopniowo pod wpływem ciepła, jednak nawet wtedy pozostaje dość twarde. No i, zaznaczam, potrzeba do niego sporo czasu i cierpliwości, zatem stanowczo nie jest to kosmetyk dla osób, którym się spieszy, żyjących w biegu – raczej dla tych, którzy mają czas i ochotę trochę się pocackać z pielęgnacją.

    Zarówno rozprowadzanie, jak i wchłanianie trwa bardzo, bardzo długo. Ale jak już się wchłonie, to hoho! Skóra jest naprawdę solidnie odżywiona i natłuszczona. Gorąco polecam skórze suchej, kategorycznie odradzam tłustej!

    Nadaje się do rąk, do ciała, do ust (oczywiście do stosowania w domu – absolutnie nie wyobrażam sobie babrać się z tym np. na ulicy). Potrafi wyleczyć podrażnienia, wynikające z przesuszenia skóry. Sporadycznie stosowałam nawet na twarz, ale tylko wtedy, gdy bywała naprawdę sucha (jestem w trakcie kuracji izotekiem).

    Zapach wywołuje u mnie tylko jedno skojarzenie: świeżo zakupione, nieużywane meble. Krótko mówiąc, jest to zapach drewna – odbieram go jako niemiły i na pewno nie orzechowy.

    Dla mnie to masło nie jest kosmetykiem do codziennego stosowania, nie jest też produktem niezbędnym. Warto je natomiast mieć do używania w razie potrzeby – jest skuteczne, bezpieczne, tanie (o wiele tańsze niż pachnące masła shea sprzedawane na wagę w mydlarniach).


    Używam tego produktu od: 2 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: ponad połowa opakowania

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Sunna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Świetne
  • Dziś opowiem Wam o kolejnym wszechstronnym kosmetyku - będzie to masło shea. Ja swoje kupiłam na Biochemii Urody w niezbyt korzystnej cenie 11,90 zł za 50 g. Na allegro jest dostępne w tej cenie w dwa razy większej pojemności - również 100% masła shea. Warto jednak wspomnieć, że na Biochemii Urody o maśle shea dowiemy się praktycznie wszystkiego, więc zachęcam do zaglądnięcia na ich stronę.

    Masło shea nie przypadnie do gustu każdemu. Jest to surowiec kosmetyczny o specyficznym zapachu i konsystencji, nie tak łatwy w obsłudze jak wszelakie drogeryjne kosmetyki. Przede wszystkim jest masłem, co oznacza, że w temperaturze pokojowej ma postać stałą. Dopiero pod wpływem ciepła naszych dłoni możemy masło lekko stopić, tak aby dało się je rozprowadzić po skórze - jak na zdjęciach niżej. Mimo tego nadal zostaje ono mocno treściwe, tłuste, ale cudownie odżywcze i nawilżające. Genialnie sprawdza się w pielęgnacji suchej skóry ciała - doskonale ją regeneruje i natłuszcza. Masło zostawia wyczuwalny, tłustawy film na skórze, który wchłania się jakiś czas. Nie jest to więc raczej kosmetyk na co dzień, bo mało kto by z nim wytrzymał. Ale od czasu do czasu - niezastąpiony.

    Jego zastosowania są wszelakie. Można go używać na całym ciele, ze szczególnym uwzględnieniem suchych partii jak dłonie, stopy, kolana, czy łokcie, ale także na włosach (niczym olej, zwłaszcza na suchych końcówkach) i twarzy - wiele osób chwali sobie używanie go pod oczy, ja używałam także na całą twarz i nie zaobserwowałam nowych niespodzianek w postaci niedoskonałości - zaobserwowałam jedynie redukcję suchszych miejsc i niesamowite wygładzenie skóry. Warto zaznaczyć, że kosmetyk ma dość intensywny, oryginalny zapach. Taki orzechowo-drzewny, dla mnie jest świetny, ale z pewnością nie spodoba się każdemu.

    Z pewnością sięgnę po nie po raz kolejny, ale zakupię je na allegro z czystej ekonomiczności. Myślę, że warto mieć w swojej kosmetyczce kosmetyk o tak dobrym działaniu nawilżającym i regenerującym skórę. Ja już z niego nie zrezygnuję, zwłaszcza że mam pewność, że nie nakładam na skórę nic szkodliwego, bo masło to nie zawiera nawet żadnych konserwantów. Mam też ochotę wypróbować inne masła z Biochemii Urody, ale zobaczymy jak się życie potoczy.

    Używam tego produktu od: paru miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: kończę pierwsze

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Marta___S za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • KWC!
  • mój ulubiony uniwersalny kosmetyk!

    plusy:
    + najlepszy krem pod oczy - nie podrażnia, łagodzi, natłuszcza, nawilża.
    + dobry nawilżacz do włosów
    + regeneruje twarz - obecnie na noc stosuje 5% krem z kwasem migdałowym, który powoduje u mnie podrażnienie i łuszczenie. masło shea regeneruje skórę, przywraca jej nawilżenie i miękkość.
    + nie zapycha
    + dobrze nawilża i pozbawia suchych skórek usta
    + dobry do dłoni i stóp
    + podoba mi się zapach


    Używam tego produktu od: kilku miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1 opakowanie

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić invisibletouches za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Odkrycie 2013 roku
  • Genialny kosmetyk
    - włosy-rozgrzewam w dłoniach porcję wielkości pół łyżeczki do herbaty i na dzisiaj jest to najlepszy składnik do olejowania moich wybitnie zdrowych i niskoporowatych wlosów. Przywrócił mi nawet skręt, który tradycyjnie w związku ze zmianą wilgotności zanika gdy temperatura spada do okolic 0 stopni C. Zmywa się balsamem Babydreama dla kobiet w ciąży i to co widzę po zmyciu to odrobina żelu i już mam fryzurę Shea jest też doskonale w mieszankach z rycyną chociażby
    -pod oczy-w życiu nie miałam tak dobrze nawilżonej skóry pod oczami-znowu ta sama technika rozgrzewam i delikatnie pod oczy i na powieki. Sprawdził się też przy retinoidach
    -twarz-na mróz, na wiatr moja skóra reaguje podrażnieniem i zaczerwienieniem. Nie stosuję podkładu więc wiecznie szukam czegoś, co zapewni mi dobrą warstwę chroniącą przed zgubnym dzialaniem powietrza. I shea sprawdza się genialnie-wchłania się szybciej niż oleje i obrze wspołpracuje z filtrem. Bo ja mogę iść w pidżamie po bułki rano, ale bez filtra nie wyjdę i już :P
    \n-usta-wielbię maty i tinty na ustach, a to że mogę je bezkarnie godzinami nosić na ustach zawdzięczam shea. Nawet bezkonkurencyjną dotąd Neutrogenę wyeliminowała
    -dłonie-błyskawicznie przywraca nawilżenie więc krem do rąk w mojej torebce stał się zbędny. Noszę jedno shea i stosuje pod wszystko i do wszystkiego
    -kolana. łokcie, stopy-tu też zdał egzamin, jestem oczarowana jak błyskawicznie działa i jak działa długofalowo. A najbardziej lubię za satynowy blask. Jesienią na nogach miałam tylko shea /no dobra jeszcze buty / i wzbudzał zachwyt na imprezach
    Subiektywnie
    -zapach mi się podoba-dla mnie pachnie łupinami z orzecha włoskiego
    -konsystencja -podobnie jak przy oleju kokosowym idzie sie przyzwyczaić, tym bardziej, że shea jest wydajniejsze

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić danusiaes za czytelną i pomocną recenzję?