Włącz obsługę Javaskryptu w przeglądarce!

Jeżli widzisz ten tekst, oznacza to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje skryptów java. Bez włączonej Javy nie możesz korzystać z wielu funkcji KWC.

Zdjęcia


BeneFit, Sugarbomb (Puder rozświetlający)

  • 5
Powiększ BeneFit, Sugarbomb (Puder rozświetlający)

Zgłaszająca osoba: pallacanestra

Nowy puder do twarzy firmy BeneFit. Pięknie rozświetla twarz, kości policzkowe. Tworzy go mozaika różu, fioletu i pomarańczy.

Cena: 28USD / 12g
/m/

  • Sortowanie:
  • Ocena recenzji
  • Data
  • Ocena
  • Nick recenzentki

  • Chwalona: 10 raz(y)
  •  
  • Jeszcze nie wiem będę dalej testować
  • Dzięki bogu sugarbomb kupiłam na 20% obniżce w spehorze i z kartą podarunkową sephory, bo jak miałabym dać pełne 145 złotych to bym sobie nie wybaczyła takiego słabego/dziwnego produktu za taką kasę.

    Na początku chciałam go szybko odsprzedać ale ciągle daje mu szanse i testuje go na rózne sposoby.

    kolor jest słabo napigmentowany, to raczej taki transparenty różo-brązero-rozświetlacz.
    Jak zeswatchujecie kolory, to osobno mają tak naprawdę taki sam kolor i do tego nieróno ubywa ich w pudełku.


    Doradziła mi go konsultantka benefitu, bo powiedziała, że będzie lepszy od coralisty dla chłodnych typów urody.
    No... tego nie zauważyłam ale u mnie go mniej widać niż coraliste i schodzi mi z policzków po 4 godzinach:-(

    nie sądziałam, że pudełko będzie dla mnie takim dużym problemem ale przez to , że u mnie jest mało trwały noszę go w kosmetyczce do pracy, a przez to pudełko strasznie się niszczy i wygląda to bardzo tandetnie i tanio. Kartonowe opakowanie w produkcie za 145 zł ? Chyba żartujecie!!

    wiem , że wiele osób teraz padnie jak to przeczyta ale - produkt zaczął się o wiele lepiej zachowywać jak zaczelam go aplikować dołączonym do niego pędzelkiem. Nie wiem dlaczego tak jest, ale szczerze przyznaję , że ten pędzelek ma jakiś sens dla tego produktu.

    wielkie "nie wiem" dla tego produktu.


    Używam tego produktu od: 3 miesięcyIlość zużytych opakowań: 1/12 g

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Zezex za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Ni to róż, ni bronzer, ni rozświetlacz..
  • Róż do policzków to mój ulubiony kosmetyk, bez którego nigdy nie wychodzę z domu, bo naturalnie jestem bardzo blada.

    Przetestowałam wiele róży, moi ulubieńcy do Bourjois (w kamieniu i w kremie)

    Mam kilka róży z Benefitu: Coralista, Thrrrob i ten, Sugarbomb. Z tych trzech, Sugarbomb wypada drugi. Czasem go używam.

    Cechy charakterystyczne:
    * złoty blask / poświata (mniej nachalny niż w Coralista)
    * bardzo delikatny, brzoskwiniowo-opalony kolor (nie do końca pasuje do mojej bladej twarzy)
    * mało napigmentowany (kolor jest raczej transparentny)

    Minusy:
    - brak lusterka
    - beznadziejny pędzel
    - koszmarna cena

    Myślę, że pasowałby komuś o średniej lub ciemniejszej karnacji. Dla mnie ten kolor jest nie do końca trafiony, dlatego na pewno nie kupię ponownie. Dużo lepiej wyglądam w różowych różach.

    Oceniono na 3.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja
Chcesz pochwalić thegodmother za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Dla mnie Bomba
  • To kolejny mój róż Benefitu. I cóż - uwielbiam go. Najpierw sprezentowałam go przyjaciółce, a od kiedy go na niej zobaczyłam, wiedziałam, że tez go chcę. Zresztą nie kryję, że jestem fanką tej firmy.
    Sugarbomb ma te same zalety, co Coralista - moim zdaniem pasuje do każdej cery, nie sposób go przedawkować, nakłada się banalnie prosto, bez ryzyka plam, daje naturalny efekt.
    Używałam go też latem na opalony dekolt i ramiona.

    PS. Nie wiem, jak można narzekać na tekturowe opakowania Benefitu. Są urzekajace, są bardzo trwałe (wiem, co mówię - mam ich trochę), są eko. Ta tektura to dla mnie ogromna przewaga nad plastikiem.

    Używam tego produktu od: 8 miesiecy
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić Mortycja72 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Kupując róż długo nie mogłam zdecydowac sie na kolor, w koncu wybrałam Sugarbomb ze wzgledu na sporą liczbe możliwych kombinacji - mamy tu i róż, i brąz, i pomarańcz. Można kombinowac do woli. Trzyma sie calutki dzien, pieknie rozswietla twarz.

    Używam tego produktu od: pół roku
    Ilość zużytych opakowań: jedno

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić Paulinka_S za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Naprawdę bardzo dobry!
  • To już mój drugi box powder z Benefitu. Mam jeszcze Benefit 10 swoją drogą świetny kosmetyk.
    Sugarbomb pokochałam przede wszystkich za idealną kombinację kolorystyczną dopasowaną do mojej jasnej karnacji. Taki brzoskwiniowy koral wspaniale odzwierciedla mój naturalny rumieniec. Cera zyskuje od razu piękne ożywienie i blask. Przyzwyczaiłam się do tych zabawnych opakowań chociaż preferuję bardziej solidne i biżuteryjne.Nie mam zastrzeżeń do trwałości i wydajności.Wart każdej złotówki.Sama zawartość w 100% zaspokaja moje potrzeby pod kątem różu. Szczerze polecam!

    Używam tego produktu od: roku
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić edysia111 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Jeden z moich ulubionych
  • Uwielbiam ten roz jak i wiekszosc benefitowych box powderow(nie podpasowala mi jedynie bella bamba).Nakladam go najczesciej kiedy nie mam zabardzo pomyslu jak chcialabym sie pomalowac co nalozyc na policzki( a wierzcie lub nie wybor mam naprawde ogromny).Wybor tego rozu to zawsze jest strzal w dziesiatke.Od razu moja twarz nabiera zycia,chocbym nie wiem jak zmeczona wstala 3 machniecia tym rozem po policzkach i wygladam jakbym przespala 10 h conajmniej .Kolor jaki uzyskujemy to delikatna brzoskwinka zmieszana z rozem,mozna manewrowac z intensywnoscia kolorkow mieszajac odpowiednio 4 paseczki.Ja zawsze nakladam go zalaczonym pedzelkiem ktory swoja droga jest naprawde dobrej jakosci-mieciutki,precyzyjny i poreczny.Rozprowadza sie na policzkach naprawde bardzo latwo-nie trzeba sie marwic ze narobimy sobie jakichkolwiek plackow na twarzy,jest subtelny,ciezko z nim przesadzic.Kolorki maja delikatny blask,jednak to zdecydowanie roz a nie rozswietlacz wiec nie wiem co robi on w tej kategorii nawiasem mowiac Mam go od ok pol roku i maluje sie nim bardzo czesto a zuzycie jest praktycznie zadne.Trwalosc na policzkach naprawde dobra,bywa ze przychodze wykonczona do domu po calym dniu pracy a on dalej jest na mojej buzi i probuje reanimowac moja totalnie zmeczona skore Mysle ze kolorki sa tak umiejetnie dobrane ze beda pasowac absolutnie kazdemu-i blondynkom i brunetkom,osobom o jasnej i ciemniejszej karnacji Jesli zaczynacie swoja przygode z benefitem i zastanawiacie sie od czego zaczac to polecam ten roz-obiecuje nie zawiedziecie sie!

    Używam tego produktu od: ok pol roku
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Je2bnik za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Wprost nie do przecenienia!
  • Długo wahałam się który róż Benefitu wybrać, a miałam rabat 20% więc postanowiłam nareszcie pozwolić sobie na jakiś. Cena w Polsce jest wyższa o jakieś 50zł niż za granicą, ale ze zniżką już da się ją przeżyć.

    Wybrałam w końcu Sugarbomb (w eliminacjach końcowych został tylko on i Coralista) i jestem BARDZO z niego zadowolona. Przez światło w Sephorze miałam wrażenie że jest za jasny i go nie widać, na szczęście w domu okazał się być idealny. Taki ciepły brzoskwiniowy koral.

    Mam wrażenie że co do róży marki Benefit nieważne jaką mam karnację, i tak każdy byłby świetny (używałam już wcześniej Hervany).

    Dodam że używam załączonego pędzelka, nie miałam ochoty go zamieniać na jakiś "profesjonalny", ani też potrzeby. Jest milutki w dotyku i ma dobry kształt do rzeźbienia kości policzkowych

    Jest moim ulubionym kosmetykiem do makijażu bo po prostu czekam na moment nakładania go, to co widzę w lustrze później zwyczajnie poprawia mi humor, i to na cały dzień bo jest trwały i wytrzymuje w miarę niezmienionym kolorze do wieczora.

    Absolutny ideał, polecam wszystkim.

    Używam tego produktu od: dwa tygodnie
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić SheWasYar za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Rozświetlające cudeńko
  • Kupiłam jeden z zestawów Benefit ze względu na pełnowymiarowy High Beam. Był w nim także róż Sugarbomb. Nie nastawiałam się zbytnio na dobry efekt, dotychczas miałam złe doświadczenia z różami i bronzerami. Metodą prób i blędów nauczyłam się aplikować ten rewelacyjny produkt.
    Zaczynając od początku:
    -opakowanie- uwielbiam takie kolorowe opakowania kosmetyków kolorowych, jest to sama przyjemność w używaniu różu.
    -zapach: dla mojego nosa w zależności od dnia- raz chemiczny, a raz zachęcająco-słodki
    -cztery trójkąty z kolorami- omiatam wszystkie pędzlem, o dziwo najwięcej znika różowego z prawej strony; na pędzlu wygląda cukierkowo pomarańczowo
    -róż mocno się pyli w pudełku
    -nie używam dołączonego pędzla, bo robi smugi
    Efekt na twarzy:
    -delikatny rumieniec, po nałożeniu większej ilości można doczekać się efektu pięknej tafli
    -brak sztucznego efektu, ogromnych drobinek i innych kiczowatych historii
    -doskonale rozświetla skórę, nie mogę się już bez niego obejść, jest cudowny!
    -puder nie przenosi się na inne strefy twarzy
    -jest trwały
    Nadaje się nawet dla tłustej skóry i co jest bardzo ważne, nie zapycha! Wcześniej zdarzało mi się, że na policzkach powstawały zaskórniki po użyciu podobnych produktów.

    Jedynym minusem jest cena- 145 zł w Sephorze. Róż kupiłam w zestawie z kilkoma innymi produktami i to jest najlepszy sposób, żeby się przekonać do produktów Benefit.
    Nie kupię ponownie, bo to jednak duży wydatek i nie wiem, czy drobinki pudru sprawdzą się zimą, kiedy preferuję matowy makijaż.
    Używam tego produktu od: 2 miesiące
    Ilość zużytych opakowań: początek opakowania

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Ciapna za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Uwielbiam ten naturalny rumieniec
  • Na ten róż długo się czaiłam ale w końcu go mam i jedyne czego żałuję, to to, że trafił do mnie tak późno!
    Jest absolutnie genialny chociaż początkowo może wydawać się dziwny, niby brzoskwinka ale mocno zgaszona i w dodatku efekt wydaje się być baaaardzo delikatny. Nic bardziej mylnego!
    Kolor jest piękny, taka trochę ciemniejsza brzoskwinka z dodatkiem malutkich drobinek rozświetlających, które pięknie ożywiają cerę.
    Efekt faktycznie jest lekki (ale mimo to widoczny!) ale pamiętajmy, że takie są własnie róże benefita, delikatne i naturalne.

    Tak jak pisłam sugarbomb ma rozświetlające drobinki, które dodają cerze "tego czegoś" i powodują, że skóra wygląda zdrowo i dosłownie promienieje.
    Zaznaczam jednak, że przy tym różu spokojnie można już zrezygnować z rozświetlacza na kosciach policzkowych, żeby makijaż dzienny nie był jednak zbyt glam shine Warto też wspomnieć, że te iskrzące drobinki to nie są jakieś grudy brokatu i dają naprawdę subtelny efekt, który jest w sam raz na co dzień.

    Żeby kolor określić trafnie to porównałabym sugarbomb do coralisty, tyle, że sugar jest mniej koralowy a bardziej idzie w ciemną brzoskwinkę, która jest przypruszona złotem, delikatnie
    Na pewno nie powiedziałabym, że sugarbomb to rozwodniona coralista, to naprawdę inny odcień, bardziej zgaszony. Uważam, że pasuje właściwie każdemu i na pewno nie zrobimy sobie nim krzywdy Skóra wygląda w nim pięknie, pasuje do każdej pomadki i ładnie podkreśla makijaż.

    Trwałość różu jest wręcz wzorowa. Od rana do samego wieczora wiem, że nie muszę martwić się czy coś na policzkach jeszcze w ogóle mam, bo sugarbomb mnie nigdy nie zawiódł. Zawsze wygląda się w nim perfekcyjnie, kolor nie złazi, nie blednie.

    Opakowanie fajne, ja je lubię, chociaż kiedyś mnie denerwowały Są trwałe i wbrew pozorom porządnie wykonane. Pędzelek załączony do opakowania używam i nie narzekam na niego.

    Pojemność to 12g i to naprawdę sporo.
    Cieszę się, że ostatecznie wybrałam pełnowymirowy róż a nie zestaw sugarlicous w którym miałabym tylko 3g różu. Dobrze, że zaryzykowałam i kupiłam pełne opakowanie bo jednak mimo wszystko to bardziej się opłaca niż miniatury, które zostawię na wyjazdy a potem itak o nich zapomne

    Cena (149zł sephora) w stosunku do jakości i gramatury, naprwdę ok Wychwalane pod niebiosa prisme givenchy, są droższe a mniejsze i efekt jest jednak gorszy niż benefitowe cudeńka

    Nie chcę sugarlicous porównywać do innych róży benefita bo każde są śliczne i całkiem różne od siebie.
    Ten jednak polecam każdej dziewczynie która bardzo ceni naturalnie wyglądający rumieniec i jest niezdecydowana na jakiś bliżej określony odcień.
    Generalnie polecam, jestem w tym różu zakochana po uszy

    Używam tego produktu od: miesiąca
    Ilość zużytych opakowań: pierwsze

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 4 pochwał. Chcesz pochwalić malaaa91 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Godny następca Clinique Fresh Bloom
  • Wiele róży / pudrów rozświetlających przewinęlo się przez moje ręce zanim wybrałam ten. Szukałam kosmetyku w kolorze mojego byłego ulubionego Clinique Fresh Bloom - peony, który niestety został wycofany. Sugarbomb najbardziej pasował kolorystycznie , struktura pudru także podobna i delikatne rozświetlające drobinki, czyli to wszystko co skłoniło mnie go jego zakupu. Muszę przyznać, że trafiłam w 10. Używam go od kilku tygodni i zagości u mnie na dłużej, ponieważ:
    -ma idealny dla mnie kolor
    - zawiera nienachalne drobinki ,które rozświetlają cerę
    - posiada super konsystencję, dzięki której puder aplikuje się z łątwością
    - zastępuje mi bronzer, rozświetlacz, róż i pewnie sprawdzi się w podróży jako cień
    - cena przystępna zważywszy , że jest wydajny
    - nie uczula , nie zapycha
    - nie czuję go na twarzy
    - jest trwały, nie muszę poprawiać makijażu w pracy.

    Minusem dla mnie jest opakowanie, niespecjalnie mi się podoba. Pędzel także nie spełnił swojej roli.
    Jednak to nie sprawia abym obniżyła jego ocenę, ponieważ odkąd go używam- przestałam marudzić z powodu braku "kwiatuszka Clinique".

    Używam tego produktu od: kilka tygodni
    Ilość zużytych opakowań: pierwsze

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić milenazuzia za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • boski <3
  • Zanim dokonałam zakupu Sugarbomb czaiłam się na niego około 1,5 miesiąca. Do tej pory używałam wyłącznie bronzerów, gdyż mam cerę naczynkową i uważałam, że każdego rodzaju róż jest mi w stanie zrobić tylko i wyłącznie krzywdę :P Zresztą dość długo męczyłam się z moją (kiedyś) wiecznie czerwieniącą się cerą, zanim dowiedziałam się jak o taką dbać, że jednolity koloryt to było coś czego pragnęłam najbardziej

    Trudno jednoznacznie stwierdzić do jakiej grupy należy Sugarbomb.Nie jest to ani typowy róż ani typowy rozświetlacz.Ja bym się jednak skłaniała bardziej ku temu pierwszemu.Mozaika jaką mamy w pudełeczku po zmieszaniu wszystkich odcieni tworzy na policzkach delikatne rumieńce w kolorze ciemnej brzoskwini Twarz wygląda bardzo dziewczęco, naturalnie i tak jakoś radośniej. Puder ma dużo mieniących się drobinek (nie ma mowy o żadnym brokacie!) jest jednak na tyle subtelny, że spokojnie można używać w ciągu dnia,bez efektu bomki.

    Pędzelka dołączonego do opakowania, nie używam więc się nie wypowiem jak się sprawuje.Zapach pudru śliczny - chyba czekoladowy.Opakowanie jak przystało na BeneFit - cieszące oko

    Trwałość - rewelacja! Cały dzień bez poprawek!
    Przymierzam się od jakiegoś czasu do Hooli, jeśli okaże się tak samo trwała jak Sugar to chyba znajdę moje KWC wsród bronzerów ;]

    Gorąco polecam ten produkt wszystkim szukającym delikatnego różu w brzoskwiniowym kolorze, dającym ciepły blask - Sugarbomb to jest właśnie to!

    Używam tego produktu od: tygodnia
    Ilość zużytych opakowań: pierwsze

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić blondBaby za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Subtelny, delikatny, trwały
  • To jest najlepszy róż jaki miałam.

    + Kolor jest idealny - bardzo ładnie prezentuje się na jasnej cerze. Świetny na zimę by ocieplić makijaż. Myślę, że w lecie też będzie ładnie podkreślał lekką, brzoskwiniową opaleniznę (dla ciemnych karnacji może być zbyt jasny)

    + Delikatne rozświetlenie

    + Możliwość indywidualnego miksowania odcieni

    + Bardzo trwały, cały dzień bez poprawek

    Minusów nie zauważyłam


    Używam tego produktu od: grudzień 2011
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić MLB za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • DOSKONAŁA TRWAŁOŚĆ I EFEKT
  • Puder, a własciwie róż jest chyba najlepszym w tej kategorii , z którym miałam do czynienia . Jest przede wszytskim super trwały- wytrzymuje całe moje 8-9 h w pracy bez poprawek. Dodatkowo caly czas trzyma sie w nałozonym miejscu
    Pieknie rozświetla kości policzkowe. Najlepiej nakładac go pędzlem do rożu - wtedy mozna perfekcyjnie dawkowac jego ilosc .

    Niestety trzeba miec do niego idalnie gładka cere, wydaje mi sie ze będzie podkreślał wszelkie niedoskonałości urody.

    Używam tego produktu od: 1-mc
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie pierwszego1

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić anggie za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • bardzo, bardzo, bardzo fajny
  • Jak narazie mój ulubiony róż.

    Pół gwiazdki odejmuję, ponieważ mógłby być bardziej trwały.

    Stosuję go raczej do makijażu na dzień bo jest subtelny, uzywam go jako różu, chociaż efekt jest na tyle subtelny, przy niewielkiej ilości, że mozna go stosowac także jako rozświetlacza.

    Dla mnie kolor jest idealny ponieważ odcień mojej skóry jest oliwkowy, i wolę róże w kolorze brzoskwini, a dzieki Sugarbomb własnie taki otrzymuję.

    Ładnie ożywia i odświeża skórę

    Rozświetlenie delikatne, i nie podkreśla tłustej skóry, czego sie obawiałam, ponieważ mam typową cerę mieszaną ze skłonnościa do przetłuszczania w pasie T.

    Jesli chcesz delkiatny efekt na codzień zdecydowanie polecam

    Jest dosyć wydajny, po ponad pół roku zużyłam 3/4 produktu.

    Produkt kupiłam w Sephorze, cena 149 zł.

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić ankuak za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Sexbomb, Sexbomb, You are a ... Sugarbomb
  • Moja sympatia do marki Benefit narodziła się po zakupie kultowej Coralisty, która okazała się być nie tylko miłym dla oka gadżetem, ale też najlepszym różem, jaki miałam.
    Gdy mam możliwość zajrzeć do Sephory ( niestety na miejscu mam tylko Douglasa ), przechodzę obojętnie wobec większości kuszących cudeniek, ale na półeczki z benefitkami zawsze muszę zajrzeć. Cóż, słabość ...
    Chciałabym mieć je wszystkie Podoba mi się idea " make-up no make-up ", klimatyczne opakowania, pomysłowe nazwy i dobra jakość.
    Niestety, ponieważ ceny tych kosmetyków w Polsce są nieco przesadzone, większość moich " benefitowych sympatii " zaczyna się i kończy na testach w S., wracam do domu jedynie z tymi aktualnie niezbędnymi.

    Nad zakupem Sugarbomb wahałam się najdłużej.

    Z jednej strony miałam już wspomnianą Coralistę oraz Georgię i obydiwe dosłownie uwiodły mnie efektami, więc gdy zapragnęłam różu lub rozswietlacza, dającego złotą poświatę, oczywistym wydawało się podejście do Sugarbomb.
    Z drugiej strony, o ile Coralistą zachwyca się większość osob, które miały z nią styczność, o tyle wobec jej młodszej siostry wysuwane są różne " zarzuty ".
    A to, ze za słabo napigmentowana, a to, ze nie pokazuje się wcale na twarzy ( nawet przy bardzo jasnej karnacji ), mówi się też, że nie daje żadnego efektu albo jest zwyczajne jaśniejszym klonem Coralisty.
    Wobec takich opinii, mogę chyba powiedzieć, ze zakup Sugarbomb był jednym ze staranniej przemyślanych w mojej kosmetyczno-zakupoholicznej karierze .
    Obawiałam się bubla za 140 zł, ale ostarecznie do zakupu przekonały mnie właśnie testy w S., gdy na mojej skórze pokazał się i kolor i efekt.
    Dobrze, że dałam jej szansę, bo jest po prostu spełnieniem moich marzeń !

    Opakowanie charakterystyczne dla Benefit, kartonik ani jego forma mi nie przeszkadzają ( zdecydowanie wolę starą wersję od nowych z lusterkami ! ), jednak szata graficzna w przypadku Sugarbomb, moim zdaniem, nie powala. Tutaj zdecydowanie wygrywa Georgia

    Owszem, cena jest wysoka ( zdecydowanie bardziej opłaca się kupować zagranicą ), jednak dostajemy tutaj 11 g produktu, więc sporo.


    W opakowaniu mamy, jak zwykle pędzelek. Nie jest to 8 cud świata, ale o ile w przypadku Georgii lezy nieużywany, o tyle w przypadku Coralisty i Sugarbomb czasem korzystam i wydaje mi się, ze sprawdza się nieźle.

    Zapach dość oryginalny, ale przemiły - słodki, chyba czekoladowy. Moim zdaniem nie pobija owocowej świeżości Coralisty czy Georgii, ale uprzyjemnia stosowanie

    Sam puder wizualnie prezentuje się interesująco, przyciągając wzrok 4 trojkątami w różnych ( pastelowych ) kolorach.
    Mamy chłodny róż, róż cieplejszy ( trochę zbliżony do Coralisty ), lila oraz brzoskwinkę.
    Konsystencja ( twardość ) poszczególnych kolorów nieco się różni, ogólnie puder jest miękki, ale nie pyli praktycznie wcale.

    Co do samej kategorii, z Sugarbomb jest problem.
    Część użytkowników twierdzi, ze to róż, chyba większość ze rozświetlacz i w zasadzie zgadzam się z tą drugą grupą.
    Jednakże, na mojej jasnej skórze, kolor Sugarbomb pokazuje się z łatwością ( choc jest to efekt typu " sheer " ).

    Jeśli chodzi o pigmentację, to musimy oceniać ją jako pigmentację pudru rozświetlającego i w tej kategorii uważam, ze jest idealna.
    Gdy swatchujemy każdy kolor osobno, różnią się one od siebie, ale widać, ze są bardzo delikatne ( brzoskwini solo prawie nie widać ), używane razem dają piękną harmonię kolorystyczną.

    Dostajemy lekki woal koloru i blasku, ze zdecydowaną przewagą tego drugiego.
    Puder zawiera drobinki, ale są one drobne jak gwiezdny pył, o brokacie nie ma mowy.
    Na jasnej skórze pokazuje się przepiękny, idealnie brzoskwiniowy kolor ze złotym poblaskiem, na ciemniejszej karnacji pewnie będzie widać sam glow.

    Efekt nabłyszczenia jest wyraźny, ale nie ekstremalny, więc jest to produkt jak najbardziej na dzień. Jednak dzięki temu subtelnemu efektowi rozświetlacz staje się już zbędny,
    Możemy wybrać jeden z kolorów mozaiki i zaakcentowac np. szczyt kosci policzkowych, łuk amora czy nosek.


    Muszę przyznać, ze puder, nad którym najdłużej się zastanawiałam, okazał się tym " naj ".

    Niesamowicie podoba mi się to, iż ( przynajmniej przy jasnej karnacji ) może pełnić kilka funkcji.
    Zastępuje róż, dając najbardziej naturalny na świecie, delikatnie brzoskwiniowy rumieniec, jednocześnie ocieplając karnację.
    Daje subtelne rozświetlenie, bez efektu bombki, jakby wydobywając naturalny " glow ".
    Pojedynczymi kolorami można dodatkowo akcentować wybrane partie twarzy i to też jest fajne i przydatne.


    A jeśli chodzi o porównania z Coralistą, owszem, kolory korespondują ze sobą, obydwa efekty są neutralne w kierunku ciepłych, ale efekty są inne.
    Oczywiście Coralista jest dalece mocniej napigmentowana, jest zdecydowanie bardziej koralowo- różowa oraz daje chłodniejszy blask.
    Sugarbomb jest zdecydowanie bardziej brzoskwiniowa, czasem efekt nieco bardziej wpada w róż ( mozaika za każdym razem daje odrobinę inny efekt ), ale generalizując - jeśli Coralista jest koralowa, to Sugarbomb brzoskwiniowa. Poza tym pigmentacja w porównaniu z Coralistą jest dużo slabsza, a blask cieplejszy.


    Bardzo się cieszę, ze zaryzykowałam, poniewaz trudno było znaleźć mi ciepły, brzoskwiniowy róż, w którym wyglądałabym dobrze. A jeszcze upierając się przy kosmetyku podszytym złotym blaskiem bez nachalnych drobin, cóż ... było mi cięzko, dopóki nie spotkałam Sugarbomb

    Używam tego produktu od: ok. półtora tygodniaIlość zużytych opakowań: w trakcie 1

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 12 pochwał. Chcesz pochwalić Miss Hepburn za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Bardzo dobry roz
  • Jestem bardzo zadowlona z tego produktu.
    Traktuje go jako roz, a nie puder rozswietlajacy gdyz jest za mocny na cala twarz. Idealnie odzywia policzki, nadaje zdrowy kolor, nie nablyszcza za bardzo. Ma idealny dla mnie kolor
    Pedzelek dolaczony nie nadaje sie do aplikacji uzywam duzego pedzla.
    Roz jest bardzo trwaly i wydajny, uzywam codziennie i widze minimalne zuzycie. Nie musze poprawiac w ciagu dnia.
    Dlatego tez uwazam, ze cena nie jest wygorowana jak na tak wydajny produkt.

    Nie wiem, czy kupie ponownie bo lubie eksperymentowac, a jest tyle nowych produktow na rynku, ze nie moge sie powstrzymac przed kupnem nowych.
    Bardzo polecam.
    Edycja: Kupilam i jest moj najukochanszy TEGO TYPU PRODUKT. Obecnie uzywam w formie sproszkowanej gdyz nie przezyl podrozy samolotem-nadal go uwielbiam i bede kupowac.

    PS. Ma sliczny zapach tak na marginesie Używam tego produktu od: 5 miesiecyIlość zużytych opakowań: a trakcie pierwszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić blackdaisy za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • delikatny, bywają lepsze...
  • tak mi się marzył....
    tak chciałam go posiąść
    no i na kolana nie padłam ( z wrażenia

    jest to rozświetlacz, i jako taki dobrze się sprawdza, ale za cenę 155 zł," dobrze się sprawdza" to za mało

    owszem cera jest rozświetlona, bardzo, bardzo delikatnie tzn. subtelnie, nie widać konkretnego kolorku tylko poświatę i to jest fajne, ale trzeba się sporo namachać, żeby uzyskać efekt (mam na myśli takie delikatne rozświetlenie).

    za taką cenę spotykałam dużo lepsze rozświetlacze, i po tym spodziewałam się czegoś więcej...
    no chociażby jakiś delikatny kolorek niż tylko srebrny efekt...
    albo chociaż jedno muśnięcie po poliku, a nie machanie i machanie...
    a zaznaczam, że naprawdę lekko rozświetlam twarz
    ładne opakowanie, ale...
    daje 2,5 gwiazdki za kolorowe opakowanie i delikatne rozświetlenie.
    spodziewałam się więcej

    Używam tego produktu od: ok miesiąc
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

    Oceniono na 2.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie
Chcesz pochwalić mushu_ponetny za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Rewelacja!
  • Fantastyczny róż- nie mogę się z nim rozstać. Odkąd go kupiłam, używam go każdego dnia!

    +przepiękny kolor
    +delikatny efekt
    +rozświetlone policzki bez brokatu
    +cudny zapach
    +ogromna pojemność

    -kartonowe opakowanie "wytarło" mi się na rogachUżywam tego produktu od: rokuIlość zużytych opakowań: wciąż w trakcie pierwszego

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić behemot252 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • fajna brzoskwinka
  • Po niezbyt udanym i nietrwalym spotkaniu z rozem Bourjois postanowilam przetestowac cos z Benefitu. Wahalam sie miedzy Coralista a wlasnie Sugarbomb, ale porownujac opinie na MUA i,oczywiscie, z Wizazem zamowilam sobie Sugar
    Nigdy wczesniej nie mialam do czynienia z jakimis mozaikami ale operowanie nia nie jest wcale skomplikowane. Na poczatku uzywalam dolaczonego pedzelka,ale moim zdaniem jest strasznie nieporeczny i za maly- nabiera za duzo kosmetyku a ja nie lubie nadmiaru ciagle gdzies strzepywac. Uzywam teraz porzadnego,duzego pedzla (z Topshopa).
    Bylam ciekawa, jakiz to kolor uzyskam mieszajac wszystkie te kolory. Odpowiedz- ciemna brzoskwinka.
    Troche sobie pomarudzilam pod nosem, bo przeciez w niekt0rych recenzjach czytalam,ze to roz do policzkow a wyglada jak bronzer (co prawda dosc jasny). No, ale czemu nie sprobowac czegos nowego?
    Mozaika jest wspaniala, ktos, kto czyta moje recenzje wie,jaka wage przywizauje do trwalosci kosmetyku Mozaika Sugara zdecydowania jestr w tej kategorii! Nalozona o godzinie 6 czy 7 nieprzerwanie trwala caly moj busy day, podczas gdy reszta sobie gdzies znika.
    Na poczatku nie bylam do konca przekonana do koloru koncowego, bylam nastawiona na jakis delikatny roz, bo wlasnie w takich odcieniach czulam sie dobrze jak i moja jasna skora. Jednak uzywajac mozaiki od jakeigos czasu musze przyznac,ze polubilam jak w niej wygladam i widze,ze moja blada skora nabiera zdrowego kolorytu
    Mozaika zawiera w sobie oczywiscie drobinki, ale nie sa one nachalne- mnie sie bardzo podobaja. Efekt mozna dozowac-jak wszystko- ale radze byc ostroznym:kolory sa dosc nasycone a moze niektorzy ( jak ja )nie lubie tego strzepywac na przegub czy zdmuchiwac, wiec ja teraz nabieram Mozaike bardzo ostroznie
    Uwazam,ze warto sprobwac- kosmetyk jest naprawde bardzo trwaly, wytrzymuje u mnie 12 godzin i wiecej, kolor nie blaknie, nie "wedruje" po buzi, slowem: porzadny!
    Nie rozumiem jedynie, czemu producent(?) twierdzi,ze mozna go uzywac jako puder rozswietlajacy? Nie polecam! Kolory sa intensywne, wiec mysle,ze na taki "luksus" moga sobie pozwolic osoby o ciemniejszej karnacji badz opalone (lub po solarium).


    Używam tego produktu od: 3 tygodnieIlość zużytych opakowań: w trakcie pierwszej mozaiki

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
  • Zdjęcia dołączone do recenzji:
    Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja Foto recenzja
Recenzja otrzymała 5 pochwał. Chcesz pochwalić Ivi 1988 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Bardzo fajny look
  • Świetnie dobrana mozaika kolorów.
    Naprawdę ożywia buzię przez co wydaję sie taka jakby świeża.
    Bardzo przydatny fiolecik i pomarańcz,idealnie współgrają z odcieniami wystepujących tam róży,przez co nie daje efektu "świnki",a dodatkowo maskują naczynka.
    Brudny róż i róż pięknie rozświetlają buzię i nadaja promienny wygląd.
    Kolejnym plusem jest zapach i wydajność.
    Pędzelek z zestawu niestety nie jest zbyt przydatny,ja używam pędzla do różu.
    Polecam dla osób mających naczynka,bo po nim naprawde są niewidoczne,a muszę dodać,że niezbyt duzo róży mi odpowiada,właśnie z tego powodu.

    Używam tego produktu od: ponad 3 tyg
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1ego

    Oceniono na 4.50 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 2 pochwał. Chcesz pochwalić ddiana za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Trwały
  • Regularnie używam mojej kochanej mozaiki jest to jeden z moich ukochanych róży nie opuszczę go aż do śmierci zakupiłam za namową koleżanki, na początku nie byłam pewna,czy wydanie 155zł na ten puder rozświetlający jest dobrym pomysłem bo to nie mała kwota,ale zaryzykowałam i jestem zadowolona bledziuchem nie jestem (mam skórę oliwkową) a mimo to prześlicznie prezentuje się na policzkach owszem zgadzam się jest delikatny,ale na dzień delikatny róż jest wręcz wskazany z kolei na wieczór to można poszaleć choć też nie do końca ze swojej strony polecam mozaikę

    Używam tego produktu od: 4-5 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: ooo ... wciąż używam 1 opakowanie

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić Ania1308 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Mega wydajny
  • Mam ten róż już ponad pół roku i nadal się nie kończy ja jestem z niego bardzo bardzo zadowolona ślicznie podkreśla policzki , nie zostawia plam na kościach policzkowych wydajny na maxa mnie nie uczulił superancką ma konsystencję bardzo przydatna mozaika
    Wad nie zauważyłam .. oczywiście POLECAM

    Używam tego produktu od: PONAD pół roku
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Recenzja otrzymała 1 pochwał. Chcesz pochwalić orzeszek0307 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • delikatny
  • To takie moje małe cudeńko Zakochałam się w nim od pierwszego użycia. Stosuje go na codzień do pracy i wszystkie koleżanki się nim zachwycają. Delikatny z niedużą ilością błyszczącego pyłku co daje ładny efekt rozświetlonej twarzy.

    Jedna gwiazdka odjęta za zróżnicowanie zużycia kolorów. Najszybciej znika najjaśniejszy odcień różu, natomiast brzoskwiniowego mam około połowy, chociaż używam ich wszystkich w połączeniu. Używam tego produktu od: 5 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: 1

    Oceniono na 4.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić maaary88 za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • DELIKATNY
  • HMM ogolnie produkt bardzo fajny, kolory które widzimy w pudełeczku też ładniutkie jednak obojetie jakiego koloru by sie nie nabrało najwięcej i tak efekt jest bardzo delikatny - róże dobre na co dzień i na imprezy typu ślub... ale na wieczorne wyjscie czy sesje zdjęciowe jak dla mnie troche za słaby, trzeba kilka razy przemalować po policzku by zobaczyć ten róż na sobie.

    swietliste drobinki rzeczywiście są, ale nie są one jakies przeszkadzające, działają delikatnie na zasadzie połysku

    Używam tego produktu od: tygodnia
    Ilość zużytych opakowań:

    Oceniono na 3.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Nie_wiem
Chcesz pochwalić matleena_wizaz za czytelną i pomocną recenzję?
  •  
  • Wspaniały
  • Mam bladą karnację, ciężko dobrać mi kolor różu - tu nie mam problemu, bo odpowiednio miksuję koloru sama, latem używam jako bronzera. Pedzelek moim zdaniem jest kapitalny. Róż jest świetny do makijażu na wiosnę i lato.

    Używam tego produktu od: 2 miesięcy
    Ilość zużytych opakowań: w trakcie 1

    Oceniono na 5.00 na 5 gwiazdek.

  • Kupiłabyś ten produkt ponownie? Tak
Chcesz pochwalić axsandra za czytelną i pomocną recenzję?